r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Bring your own device, czyli jak zabić rynek PC?

Strona główna Aktualności

Debiut Windows 8, niewielka popularność komputerów z ekranami dotykowymi, nieznaczna różnica wydajności między starszymi a nowymi maszynami — eksperci wciąż nie są pewni, co jest powodem fatalnej sytuacji producentów PC. Wszyscy jednak zgadzają się, że tak słabych wyników rynek nie widział od lat. Nikogo więc nie powinno dziwić, że poszukiwanie winnych trwa.

Jeszcze do niedawna Bob O’Donnell z IDC uważał, że winę za obecny stan rzeczy ponosi m.in. Microsoft i jego rzekomo nietrafiona decyzja o zmianie interfejsu, która ma skutecznie odstraszać konsumentów od zakupu nowych komputerów. Analityk pogrzebał jednak nieco głębiej w statystykach i na ich podstawie wysnuł nową teorię — branża cierpi z powodu coraz powszechniejszego stosowania dewizy bring your own device (BYOD). Z danych zgromadzonych przez IDC wynika mianowicie, iż w firmach zatrudniających przynajmniej dziesięć osób, co czwarty pracownik z własnej kieszeni zapłacił za komputer, który wykorzystuje w obowiązkach służbowych. Urządzeń należących do pracowników jest znacznie więcej, niż nam się wcześniej wydawało. Myśleliśmy, że jest ich około 5-10 procent, tymczasem odsetek ten jest ponad dwukrotnie wyższy — przekonuje O’Donnell.

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby pracownicy faktycznie kupowali nowy sprzęt. Kłopot jednak w tym, że według IDC osoby zatrudnione korzystają po prostu z posiadanych już komputerów. Co więcej, wydajność współczesnych jednostek jest na tyle duża, że jeden laptop sprawdza się zarówno w warunkach domowych, jak i w pracy, co z kolei eliminuje potrzebę kupowania osobnej maszyny dla któregoś z tych zastosowań. Ostatecznie odciążeni w ten sposób pracodawcy nie muszą zamawiać nowych komputerów, czego efekty widać gołym okiem. Analitycy konkurencyjnej agencji Gartner prognozują, że do 2017 r. blisko połowa firm na całym świecie przestanie kupować sprzęt dla pracowników.

r   e   k   l   a   m   a

Interesujące, że odejście od tradycyjnego modelu, w którym to właśnie pracodawca decydował o typie kupowanego sprzętu i instalowanego oprogramowania, jest ponoć chwalone przez samych pracowników, mogących wreszcie używać ulubionych narzędzi. Zatrudnieni cenią swoją własność, chcą z niej korzystać w pracy i móc decydować o tym, jakie programy będą im potrzebne — twierdzi O’Donell.

Rosnąca popularność zasady BYOD jest ponoć odpowiedzią na pytanie, dlaczego wciąż tak wiele firm odkłada na później aktualizację systemów i trzyma się 12-letniego już Windows XP. Na świecie wykorzystują one wciąż około 200 mln komputerów z tym systemem i nie zanosi się na to, by nastąpiła „przesiadka” na nowszą wersję. Zamiast tego firmy wymieniają tylko te komputery, które są niezbędne, natomiast w kwestii pozostałych rezygnują z masowych aktualizacji i zachęcają pracowników do korzystania z własnego sprzętu, tym samym przerzucając odpowiedzialność i redukując koszty.

Zmiana nastawienia pracodawców może mieć ogromny wpływ na kondycję całej branży. Jeszcze do niedawna IDC przewidywało, że w tym roku sprzedaż komputerów skurczy się o 1,3 procent. Jednak według obecnych prognoz będzie to aż 7,8 proc. w 2013 r. i kolejne 1,2 proc. w 2014 roku.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.