r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

CES 2014: Dwa w jednym, czyli różne Intela i AMD strategie na pomieszanie Windows z Androidem

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Zapowiedź wprowadzenia przez producentów sprzętu PC na rynek hybrydowych urządzeń PC Plus, które działałyby nie tylko pod kontrolą Windows 8, ale też i Androida, spotkała się z uznaniem analityków i dużym zainteresowaniem potencjalnych nabywców. Pomysł faktycznie nie wyglądał na głupi: skoro PC sprzedają się źle (podobno z winy Microsoftu), a tablety sprzedają się dobrze (podobno ma z tym coś wspólnego Android), to być może PC zachowujące się jak tablety będą sprzedawały się lepiej? Podczas tegorocznych targów CES zarówno Intel jak i AMD potwierdziły, że chcą, by konsumenci kupowali właśnie takie hybrydowe pecety. Sęk w tym, że pomysły obu producentów procesorów na realizację tej wizji są skrajnie odmienne.

AMD w swoim podejściu stawia na emulację. Dzięki wykorzystaniu oprogramowania firmy Bluestacks, na urządzeniach z nowymi APU firmy z Sunnyvale, działającymi pod kontrolą Windows, możliwe będzie uruchamianie aplikacji i gier dla Androida tak, jak na każdym innym sprzęcie z mobilnym systemem operacyjnym Google'a, jak określono to w informacji prasowej, w ramach kompletnego interfejsu użytkownika systemu Android.

Steve Belt, wiceprezes AMD, wyjaśnia: Windows i Android to rozwinięte systemy operacyjne i oba spełniają oczekiwania milionów użytkowników. Ci, którym bliskie są urządzenia z obu ekosystemów, nie będą już musieli stawać przed wyborem i rozważać ograniczeń bądź przewag jednego systemu nad drugim, ponieważ firmy AMD i BlueStacks stworzyły bezproblemową platformę użytkowania ich obu na raz. Teraz użytkownicy mają dostęp do wszystkich ulubionych aplikacji systemu Android – gier, komunikatorów, odtwarzaczy itp. – dostępnych dosłownie tuż pod ich palcami, mając jednocześnie możliwość realizowania bardziej zaawansowanych zadań lub grania w tytuły z najwyższej półki w systemie Windows.

Taka wspomagana sprzętowo wirtualizacja Androida na Windows zapewnić ma nie tylko uruchamianie aplikacji, ale też wymianę danych między systemami poprzez wzajemne współdzielenie plików (raczej dzięki obsłudze FAT32 i NTFS w Androidzie, niż EXT4 w Windows). Możliwa ma być też synchronizacja androidowych aplikacji z Windows PC dzięki usłudze FoneLink, mającej przekształcać mobilne urządzenie z Androidem w rozszerzenie komputera z Windows i vice versa. Wydajność takiego rozwiązania ma być bardziej niż wystarczająca, gdyż APU firmy AMD zostały stworzone, żeby dostarczać o wiele większą moc obliczeniową niż smartfony, na które generalnie projektowano aplikacje systemu Android. Oprogramowanie BlueStacks ma też pozwalać na obsługę wirtualizacji sprzętu AMD, dzięki czemu na jednej maszynie możliwe będzie uruchamianie wielu instancji systemów operacyjnych jednocześnie.

Tyle informacja prasowa od AMD. Dalej robi się jeszcze dziwniej. Szef BlueStacksa, Rosen Sharma, stwierdził niedawno, że AMD dysponuje sekretną bronią, dzięki której hybrydowe maszyny z procesorami tej firmy będą znacznie wydajniejsze od analogicznych rozwiązań działających na Intelu. Tą bronią mają być rdzenie ARM, umieszczone w nowych APU x86. Nowe wersje BlueStacksa, zamiast wirtualizować kod ARM na x86, z całym towarzyszącym temu narzutem, będą uruchamiały kod ten bezpośrednio na komponentach ARM-owych w czipach AMD.

Co Rosen Sharma może mieć na myśli? Jedynym komponentem ze świata ARM, który pojawił się w APU AMD (włącznie z najnowszymi Kaveri), jest Cortex-A5, wykorzystywany jako platform security processor do sprzętowej ochrony oprogramowania, dzięki technologii ARM Trust Zone. Ten działający z częstotliwością 700 MHz układ reklamowany jest jako zapewniający większą wydajność niż procesory z popularnymi rdzeniami ARM1176 (m.in. BCM2835 Broadcoma w Raspberry Pi). Nie ma co jednak udawać – A5 to przede wszystkim niskonapięciowy procesor bezpieczeństwa, daleko ustępujący wydajnością rdzeniom ARM wykorzystywanym dziś w nowoczesnych telefonach i tabletach z Androidem, co więcej ma tylko jeden rdzeń, podczas gdy układy SoC w urządzeniach androidowych są dziś zwykle czterordzeniowe.

Hybrydyzacja Windows z Androidem od AMD będzie więc póki co w najlepszym razie tak dobra, jak dobra jest dziś emulacja ARM na architekturze x86. A za dobra to ona nie jest, szczególnie gdy w grę wchodzą obciążenia robocze wykorzystujące arytmetykę zmiennoprzecinkową i/lub instrukcje SIMD procesora (np. rozszerzenia multimedialne NEON). Z własnych doświadczeń autora tej notki wynika, że w wielu wypadkach wydajność gościa spada do 2/3 wydajności hosta.

Zupełnie inaczej sprawę chce rozwiązać Intel. O żadnej wirtualizacji tu nie ma mowy: hybrydowy sprzęt ma uruchamiać jednocześnie zarówno Windows, jak i Androida, między którymi użytkownik będzie się przełączał za naciśnięciem przycisku. Oczywiście zastosowany Android to jego specjalna odmiana dla procesorów x86, dla której od jakiegoś już czasu Intel buduje cały zestaw narzędzi deweloperskich.

Takie podejście, w którym dla Androida zarezerwowano by jeden lub więcej mocnych rdzeni układu napędzającego hybrydowy sprzęt, może mieć dziś większy sens, przede wszystkim ze względu na kiepski stan optymalizacji dla wielowątkowości w Androidzie. Prace jakie Intel prowadził nad Androidem x86 dla Atomów stosowanych w telefonach i tabletach miały pokazać, że system Google'a niezbyt efektywnie wykorzystuje wielordzeniowe architektury, a produkujący swoje czipy SoC do urządzeń z Androidem licencjobiorcy ARM-a (być może za wyjątkiem Nvidii), nie mają dość wiedzy i doświadczenia z niskopoziomowym programowaniem, by sobie z tym problemem poradzić.

Bez względu jednak na to, które z rozwiązań problemu hybrydyzacji okaże się lepsze, pozostaje wciąż problem z sensem takiego rozwiązania. Oczywiście przyjemność z utarcia nosa Microsoftowi jest dla OEM-ów niewątpliwym plusem forsowania urządzeń PC Plus, ale czy typowy użytkownik będzie czymś takim zainteresowany? Proponowane przez Intela i AMD urządzenia niechęć do dwuinterfejsowego Windows rozwiązać mają przez dołożenie trzeciego, androidowego interfejsu. Naprawdę trudno uwierzyć, że to właśnie miałoby przekonać klientów – szczególnie, że to już nie rok 2012 i sklep Windows Store tak źle na tle Google Play już nie wygląda.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.