Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak zostać Tigerem Wormsem...eee...Woodsem, czyli recenzja Worms Crazy Golf

Między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem zostaje jeszcze parę dni, które warto pożytecznie spędzić, np. na odpoczynku od świętowania. ;) Zachęcają nas do tego platformy dystrybucji gier w wersji cyfrowej oferując atrakcyjne przeceny. Jestem odporny na wszelkiego rodzaju akcje promocyjne, ale w tym roku postanowiłem się skusić. Worms Crazy Golf zakupiony na platformie Steam przeceniony -75% kosztował mnie 1,99€. Czy było warto? Przekonajmy się.

Tryby gry

I. Jeden gracz

Podstawowy tryb gry to tryb dla jednego gracza. Możemy w nim rozwijać swoją postać i zdobywać kolejne dołki w trybie Kariery. Możemy też zapomnieć zupełnie o regułach gry w golfa i stawić czoła Wyzwaniom. W końcu możemy odwiedzić Salę nagród, by przekonać się, że...przez długi czas będzie stała pusta. Puchary otrzymujemy, m.in. za zaliczenie wszystkich 18 dołków na konkretnym typie planszy lub za ukończenie wszystkich wariantów danego wyzwania, które trzeba najpierw odblokować. Tu na szczęście z odsieczą przybywa Steam oferując nam porcję 29 osiągnięć, których zdobywanie jest dużo przyjemniejsze niż walka o trofea w grze. Brakuje mi tu jakiegoś, choćby prymitywnego, systemu statystyk gracza, typu średnia liczba uderzeń na dołek, liczba trafień hole-in-one, eagle, birdie, par, bogey, double bogey, liczba rozegranych partii, najdłuższy drive, itp.

Kariera

Karierę rozpoczynamy od stworzenia postaci, nadania jej imienia i dopasowania jej wyglądu do naszych preferencji. Prawda, ale nie w Worms Crazy Golf. Tu karierę rozpoczynamy od wyboru typu planszy oraz dołka. Dopiero po wyborze dołka ukazuje nam się okno wyboru golfisty i możliwość stworzenia własnego bohatera. Ilekroć będziemy chcieli zmienić coś w wyglądzie naszego worma, będziemy musieli przebrnać przez menu wyboru typu planszy i następne menu - wyboru dołka, by dostać się do opcji konfiguracji naszego awatara. Logiki w tym żadnej. Oprócz nadania swojemu bohaterowi imienia, notabene ograniczonego do 7 (sic!) znaków wliczając spacje, innych możliwości personalizacji robaka (przynajmniej w początkowej fazie rozgrywki) nie ma. Nie zmienimy koloru skóry, wzrostu, fryzury. Z czasem pojawi się możliwość wyekwipowania bohatera w odblokowane w czasie gry czapki, piłki, kije (więcej w rozdziale "Unlocki").

Pierwszorzędnym celem gry jest ukończenie dołka możliwie najmniejszą liczbą uderzeń. Zapominamy o rozrzuconych po planszy monetach i drewnianej skrzyni kryjącej tajemniczą zawartość i skupiamy się, by uzyskać par (0), czyli założoną dla każdego dołka liczbę uderzeń dającą nam przepustkę do kolejnego dołka. Jeszcze lepiej, gdy uda nam się wbić piłeczkę do dołka mniejszą od zakładanej liczbą uderzeń i uzyskać: birdie (-1), eagle (-2) lub albatross (-3). Po przejściu dołka możemy rozegrać go jeszcze raz i, nie zwracając już uwagi na liczbę uderzeń, pozbierać z planszy monety oraz dostać się do drewnianej skrzyni.

W trybie Kariery brakowało mi wątku fabularnego. O ile rozbudowana wielowątkowa fabuła rodem z serii The Elder Scrolls pasowałaby tu jak wół do karety, to już choćby nawet do bólu liniowa i schematyczna historia, ale okraszona humorem znanym z innych produkcji spod szyldu Team17 nadałaby temu trybowi charakteru i motywowała do zdobywania kolejnych dołków.

Wyzwania

Wyzwania możemy podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy rodzaj nazwałem wyzwaniami treningowymi. Możemy w nich podszkolić swoje umiejętności techniczne, które przydadzą się podczas gry w trybie Kariery lub w konfrontacji ze znajomymi.

1. Wrzutka

Jak sama nazwa wskazuje, w tym wyzwaniu pod presją czasu ćwiczymy wrzutki na green (obszar krótkoskoszonej trawy najbliżej dołka). Każda celna wrzutka dodaje kilka sekund czasu, a trafienie do dołka - kilkanaście. Po udanej próbie nasz worm zostaje przeniesiony w inne, trudniejsze miejsce.

2. Cel

Podobne do wyzwania „wrzutka” z tą różnicą, że tym razem jesteśmy premiowani za celność - im bliżej dołka uda nam się posłać piłeczkę, tym więcej punktów otrzymamy. Mamy tylko jedną próbę - po uderzeniu (udanym lub nie) zostajemy teleportowani w inne miejsce.

Drugi rodzaj wyzwań można nazwać wyzwaniami rozrywkowymi. Priorytetem jest tu przede wszystkim zabawa i maksimum frajdy z gry.

3. Umiejętne uderzenie

Należy tak uderzyć piłeczkę, aby zniszczyła jak najwięcej obiektów (np. na planszy Brytania są to owce, na planszy Jaskinia piratów – beczki z czarnym prochem). Aktywacja rozlokowanych na mapie min pomaga w niszczeniu obiektów i daje dodatkowe punkty do wyniku końcowego. Po zniszczeniu grupy obiektów kolejne pojawiają się w innej części mapy. Każdy następny cel jest nieco trudniejszy. Rozgrywka obejmuje kilka rund i jest ograniczona czasowo. Zniszczenie wszystkich obiektów przed czasem premiowane jest dodatkowymi punktami.

4. Próba czasowa

Jest bardzo podobna do wyzwania „Umiejętne uderzenie”. Jedyna różnica polega na tym, że wszystkie obiekty do zniszczenia są widoczne od początku rozgrywki, dzięki czemu można lepiej zaplanować kolejne uderzenia.

5. Podążanie

To mój faworyt. Najciekawsze i dające najwięcej frajdy wyzwanie. Musimy starannie zaplanować strzał, gdyż mamy tylko jedną próbę. Czas w tym wyzwaniu działa na naszą korzyść. Celem zadania jest utrzymanie piłeczki w ruchu przez jak najdłuższy czas. Pomagają nam w tym rozmieszczone po całej planszy miny oraz inne wybuchające obiekty poznane w wyzwaniach „Umiejętne uderzenie” i „Próba czasowa”. Dodatkowo premiowana jest liczba odbić piłeczki oraz czas, jaki spędziła w powietrzu.

Każde wyzwanie można rozegrać na czterech typach plansz (więcej w rozdziale "Lokacje"), co daje w sumie 20 wyzwań. Możemy sprawdzić w rankingu jak nasz wynik wygląda na tle rezultatów znajomych lub wszystkich graczy, co motywuje do masterowania danego wyzwania. Grając w Wyzwania możemy także używać narzędzi zmieniających tor lotu piłeczki. Oczywiście, o ile wcześniej w trybie Kariery je odblokowaliśmy (więcej w rozdziale "Unlocki >> Narzędzia").

II. Gra wieloosobowa - hot seat

Tryb wieloosobowy oferuje zabawę przy jednym komputerze dla maksymalnie czterech osób. Znajomi tworząc swoje awatary mogą je wyposażyć tylko w elementy ekwipunku, które samemu odblokowało się w trybie Kariery. To jeszcze mogę zrozumieć. Ale dlaczego te elementy są płatne!? Za czapkę, którą kupi znajomy, by przyozdobić swojego robaka w trybie hot seat trzeba zapłacić funduszami, które zgromadziło się w trybie Kariery. Tego nie pojmuję.
Na szczęście Worms Crazy Golf rekompesuje tę niedogodność w momencie wyboru pola gry. Tutaj do dyspozycji mamy już wszystkie dołki, z wszystkich typów plansz, nawet tych nieodblokowanych w trybie Kariery. Turniej możemy rozegrać w pełnym wymiarze 18-stu dołków lub wybrać wariant skrócony: 9 pierwszych lub ostatnich dołków, trzy kolejne dołki lub jeden konkretny dołek. Dla niecierpliwych graczy przygotowano wariant "Szybka gra" pozwalający na natychmiastowe przeniesienie się na jeden losowo wybrany dołek i rozegranie szybkiej partyjki.

Szkoda, że nie pomyślano o rozrywce wieloosobowej w trybie Wyzwań. Pozostaje robienie wyzwań kolejno na zmianę i zapisywanie punktów na kartce.
Nie sposób nie wspomnieć o pewnym bugu, na który trafiłem podczas gry ze znajomymi. Na screenie poniżej widzimy, że po planszy porozrzucane są inne wormy. W trybie Kariery po uderzeniu w nie piłką, dostajemy punkty bonusowe, po czym robaki wysadzają się w powietrze robiąc niewielkie wglębienie w terenie i zostawiając po sobie znany z serii Worms nagrobek. W trybie dla wielu graczy natomiast, robaki po uderzeniu nie znikają. Jakie to ma znaczenie? - spytacie. Otóż parokrotnie mieliśmy sytuację, w której piłeczka się zaklinowała. Znajdowała się ona na tyle blisko robaka, że nie można było zagrać do przodu, nie dało się go też przelobować ani zagrać do tyłu z powodu ukształtowania terenu. Jedynym sposobem na rozwiązanie problemu okazało się rozpoczęcie rozgrywki od nowa. W towarzystwie sytuacja ta wywołuje raczej burzę śmiechu niż poirytowania, mam jednak nadzieję, że zostanie to poprawione w kolejnym patchu.

Sterowanie i interfejs

Jeśli jesteśmy praworęczni przed przystąpieniem do gry proponuję zmienić w opcjach przyciski sterowania kamerą. Domyślnie przypisane są temu klawisze numeryczne, jednak zdecydowanie wygodniej jest korzystać z tej funkcji przy użyciu klawiszy W, S, A, D, wówczas lewą ręką kontrolujemy pracę kamery, a prawą kierunek uderzenia piłeczki. Możemy też grać myszką: LPM odpowiada za kierunek uderzenia, PPM za pracę kamery, a aby oddać strzał wciskamy ikonę piłeczki w prawym dolnym rogu ekranu. Kiedy już skonfigurujemy sterowanie, możemy przejść do okna rozgrywki.

W centralnym miejscu u dołu ekranu znajdziemy wskaźnik siły uderzenia. W menu konfiguracji zawodnika możemy wybrać pomiędzy dwoma trybami kontroli siły wybicia wedle własnych preferencji. Pierwszy to klasyczne trzymanie i zwolnienie klawisza strzału w odpowiednim momencie, drugi wymaga podwójnego wciśnięcia klawisza strzału. Na prawo od wskaźnika siły uderzenia znajduję się ikona powtórki, dzięki czemu możemy jeszcze raz obejrzeć nasze udane zagranie. Kolejna ikona - ikona piłeczki, uruchamia wskaźnik siły uderzenia, jeśli gramy myszką. Po lewej stronie u dołu mamy ikonę kija, z którego właśnie korzystamy oraz aktualnie używanego narzędzia (więcej w rozdziale "Unlocki >> Narzędzia"), które aktywujemy klawiszem strzału. W górnej części ekranu znajdziemy informację o numerze dołka (po lewej), jaki jest par dla rozgrywanego dołka i ile uderzeń mamy już na swoim koncie (na środku - okienko pojawia się przed wykonaniem wybicia i szybko znika) oraz o prędkości wiatru (po prawej). Bezwietrzna pogoda towarzyszy nam na większości rozgrywanych dołków i, niestety, nie można tego stanu zmienić. Twórcy nie przewidzieli możliwości ustawiania dowolnego kierunku i siły wiatru.

Oprawa graficzna i audiowizualna

Twórcy postawili na dobre, sprawdzone rozwiązanie - uwielbiany przez graczy i miłośników serii Worms widok 2D. Oprawa graficzna i audiowizualna stoi na wysokim poziomie. Grafika jest efektowna, ale nie przytłacza wodotryskami.

Lokacje

Świat gry został podzielony na cztery różnorodne lokacje. W obrębie każdego z typów lokacji mamy do dyspozycji 18 dołków oraz 5 wyzwań. Ponadto każda mapa posiada własną ścieżkę dźwiękową uprzyjemniającą rozgrywkę i budującą odpowiedni klimat. Cechą wspólną wszystkich typów plansz są elementy otoczenia modyfikujące tor lotu piłeczki. Są to na przykład armaty pozwalające wystrzelić piłeczkę w dowolnym kierunku, wagoniki kolejki linowej umożliwiające transport piłeczki, teleporty oraz magnesy przyciągające lub odpychające naszą piłeczkę.

Brytania

Wszechogarniająca zieleń i pagórki. Kraina idylliczna niemal jak słynna tapeta z Windows XP. Rozgrywkę uprzyjemnia sielankowa melodyjka sącząca się z głośników przerywana od czasu do czasu, jak to na robaki przystało, głośnym wystrzałem...armaty na piłeczki.

Jaskinia piratów

W królestwie Siwobrodego przy akompaniamencie skocznej pirackiej nuty natrafimy na armaty okrętowe, wybuchające beczki z czarnym prochem, no i oczywiście kufry pełne złota i klejnotów. Twórcy gry zapunktowali u mnie jednym ciekawym smaczkiem, mianowicie jeśli piłeczka wyląduje na kupie złotych monet, usłyszymy charakterystyczny brzęk dukatów. :)

Cmentarz

Tutaj graficy z Team17 mogli postarać się bardziej. Są czaszki, nagrobki, latające nietoperze i upiornie zielona woda niczym Bałtyk w sezonie zakwitu sinic, jednak absolutnie nie buduje to nastroju grozy. Gra wciąż daje satysfakcję, ale pozostawia niedosyt.
Żeby nie było, że tylko narzekam, a nic nie robię, postanowiłem trochę podziałać w Photoshopie. Zmieniłem kolor na mroczny fiolet, wzmocniłem kontrast i dodałem nieco upiornej mgły. Tak moim zdaniem powinna wyglądać plansza Cmentarz. Ocenę, która wersja jest lepsza pozostawiam Wam.

Wesołe miasteczko

W ostatnim z typów plansz dominują cukierkowe kolory. Architekturę mapy urozmaicają roller-coastery oraz obowiązkowo klauni.

Unlocki

Zdobywanie osiągnięć i odblokowywanie nieaktywnych w początkowej fazie gry przedmiotów lub funkcjonalności to ważny element świata współczesnych gier wideo. Dla części graczy wyznacznikiem ukończenia gry nie jest już wyłącznie skończenie głównego wątku fabularnego i wątków pobocznych, ale odblokowanie wszystkich osiągnięć na platformie Steam czy Xbox Live. Aby zdobywanie osiągnięć lub odblokowywanie zawartości dawało satysfakcję, stało się motywacją do gry i celem samym w sobie niezbędne są dwa czynniki:
1. Gracz musi mieć ściśle określony cel.
2. Gracz musi wiedzieć, jakie będzie miał korzyści z realizacji celu.

Worms Crazy Golf to gra paradoksalna. Spełnia założenia powyższej teorii, a mimo to satysfakcja z odblokowywania contentu jest znikoma. Jak to możliwe? Już wyjaśniam. Przekaz gra-gracz jest następujący: zdobywaj skrzynie by odblokować przedmioty. I tyle. Nie wiadomo, którą skrzynię na którym dołku trzeba rozwalić, żeby dostać beret albo nowy kij dla naszego robaka. I w drugę stronę: rozwaliłem skrzynię, cieszę się że coś odblokowałem, wchodzę do menu konfiguracji, szukam po kolei po kategoriach i nic. Nic się nie zmieniło. Nic nowego nie przybyło. Nie ma się co dziwić. Policzyłem, że przedmiotów do odblokowania jest 55, skrzyń natomiast 72. Wniosek nasuwa się taki, że nie ma co się nastawiać, że wkrótce odblokujemy wymarzony kij albo ciekawy wzór piłeczki golfowej. Odblokowywanie zawartości to w tej grze loteria.

Ekwipunek

W trybie Kariery odblokowujemy nie tylko kolejne dołki, ale także elementy ekwipunku naszego worm-golfera. Wśród nich są oczywiście kije: drivery, irony, wedge oraz puttery – po 4 kije do zdobycia z każdego rodzaju.
Do odblokowania jest także 12 piłeczek (m.in. piłka nożna, kompas czy gałka oczna), 16 czapek (m.in. baseballówki, berety, czapka owcy czy korona) oraz 11 banków głosów, jeśli chcemy by nasz worm mówił głosem Liverpoolczyka lub sierżanta musztry. Odblokowane przedmioty kupujemy za monety zbierane na mapach i otrzymywane za ukończenie wszystkich 18-stu dołków na danej lokacji.

Narzędzia

Do dyspozycji gracza oddano kilka narzędzi pomocniczych, z których można korzystać podczas rozgrywki we wszystkich trybach, o ile wcześniej się je odblokowało w trybie Kariery. Liczba użyć danego narzędzia podczas rundy jest ograniczona. Dostępne narzędzia to: zwolnienie czasu (przyznam, że nie znalazłem zastosowania tego narzędzia), wybuch (pozwala przedłużyć lot piłeczki w przypadku błędnego zagrania), spadochron (spowalnia spadek piłeczki umożliwiając kontrolę lądowania), odwrócenie grawitacji , ciężka piłka (przydatne, gdy nasze uderzenie okaże się zbyt silne) i kozłująca piłka (nasza piłeczka lepiej odbija się od podłoża).

Podsumowanie

Worms Crazy Golf to gra godna polecenia i z pewnością warta swojej śmiesznej ceny. WCG oferuje stosunkowo dużo trybów rozgrywki oraz różnorodne lokacje. Na plus zasługuje sympatyczna grafika i oprawa dźwiękowa. Po kilku godzinach zabawy zaczyna się jednak dostrzegać pewne mankamenty. Gdyby dopracować system odblokowywania zawartości, dołożyć więcej przedmiotów, edytor poziomów i może minimum fabuły w trybie Kariery, ocena oscylowałaby nawet wokół 9,5-10/10, a tak...

Ocena końcowa: 7,5/10

 

gry hobby

Komentarze

0 nowych
Axles   16 #1 03.01.2013 11:42

Gra zapowiada się ciekawie, szkoda tylko że nie trafiłem na tą promocję na Steam :)
Ale za to wczoraj Magicka kupiłem :D

Canaletto   11 #2 03.01.2013 12:52

W gąszczu obniżek faktycznie łatwo przegapić. Ja dodałem kiedyś tę grę do Steamowej Listy Życzeń, dzięki temu informację o przecenie dostałem na maila.

  #3 07.01.2013 06:52

Wow, Wormsy wyglądające jak Wormsy (wychowałem się na Worms 1, 2, Armageddon i WorldParty, te trójwymiarowe to była kicha), może się skuszę choć w gry już od dawna nie gram.

Canaletto   11 #4 07.01.2013 14:03

@_messc
Myślę, że Worms Crazy Golf to ostatnia gra z serii, która grafiką najbardziej zbliżona jest do starych dobrych Wormsów. Wydane w ubiegłym roku Worms Revolution to co prawda powrót do widoku 2D, ale grafika w nich jest przekombinowana. Nowym graczom z pewnością przypadnie do gustu, jednak ci, co grali w poprzednie edycje mogą poczuć się rozczarowani nową odsłoną.

Berion   13 #5 13.04.2016 11:32

@Canaletto: Worms: Reloaded były ostatnimi, ale Team17 klei obecnie jakiś nowy, Warcośtam. Worms: Revolution nie było 2D, ani nawet ten widok 2D nie był taki do końca 2D. ;) Mnie kompletnie niepodeszły, za sprawą beznadziejnej fizyki (nawet key feature, czyli wod była jakaś taka dziwna, żelowa).

Co do Worms: Crazy Golf. Kiedy pierwszy raz o niej przeczytałem, pomyślałem że to szajs. Ale po zagraniu 15min. okazało się że są super. Oczywiście to nie są Wormsy jakie znamy, ale jako odskocznia bardzo miło wspominam. No i levele pasują do Worms Reloaded/Armageddon 2: ;D
http://www.dobreprogramy.pl/Berion/Modowanie-Wormsow,63550.html