r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Canonical nie chce Waylanda w Ubuntu, pracuje nad własnym serwerem wyświetlania?

Strona główna Aktualności

Mark Shuttleworth nie raz już dawał do zrozumienia, że Ubuntu nie będzie podążało drogą, którą idą inne dystrybucje Linuksa, lecz będzie wytyczało własne ścieżki – nawet jeśli linuksowej społeczności się to nie podoba. Z wydania na wydanie widać, że obietnic tych dotrzymuje. Coraz więcej w Ubuntu rzeczy, których w innych Linuksach nie spotkamy, na czele ze środowiskiem graficznym Unity. Kolejny linuksowy desktop to jedno, ale brać się za stworzenie własnego systemu wyświetlania? Ostatnie wieści z Canonicala sugerują, że w kolejnych wydaniach Ubuntu porzucony będzie nie tylko standardowy X Window System, ale też zapowiadany do niedawna na jego następcę Wayland. Zamiast tego Canonical może stworzyć coś własnego.

Na Waylanda w Ubuntu przygotowywali się wszyscy. Zainteresowanie wprowadzeniem na desktop tego lekkiego serwera wyświetlania, porzucającego liczne archaizmy X11 i znacznie bardziej nadającego się do innych niż serwerowe zastosowań, Mark Shuttleworth wyraził już w 2010 roku. Wydanie pod koniec 2012 roku jego stabilnej wersji 1.0, przynoszącej przede wszystkim „zamrożenie” interfejsu programowania (notabene rozmiarowo 15 razy mniejszego niż w wypadku serwera X.org), było dobrym argumentem, że czas X-ów na linuksowym pulpicie zbliża się do końca, a następca jest znany.

Po drodze coś się jednak stało – Canonical zapowiedział Ubuntu Phone. I wraz z tą obietnicą mobilnego systemu operacyjnego (bo do tej pory niewiele ponad obietnice i animacje zobaczyliśmy) okazało się, że potrzeb Ubuntu jako systemu na każdy ekran, od telefonu przez desktop po telewizor, Wayland też nie bardzo spełnia. John Bacon, menedżer społeczności Ubuntu zasugerował wówczas: To, czego nie chcemy robić, to stwierdzić: odejdźmy od X-ów, zawierających tony funkcjonalności, których nie potrzebujemy, które nas obciążają i przejdźmy na coś innego, co zawiera tony funkcjonalności, których nie potrzebujemy i które nas obciążają. Faktem jest, że X nie spenia naszych potrzeb, Wayland też nie spełnia naszych potrzeb.

Co może więc spełnić potrzeby Canonicala, skoro dwa najbardziej dojrzałe projekty tego typu w Open Source nie są dość dobre? Bacon w styczniu tego roku zasugerował podczas internetowej konferencji: jest całkiem prawdopodobne, że zrobimy coś własnego. Badamy możliwość zbudowania własnego serwera wyświetlania.

Autor związanego z Ubuntu bloga OMGbuntu, który jako chyba pierwszy przedstawił szerszej publiczności tę możliwość, zareagował na całą sprawę raczej bezkrytycznie, sugerując, że nowy serwer wyświetlania musi być już niemal gotowy, i faktycznie wykorzystywany jest w Ubuntu Phone. A jeśli nawet jeszcze nie jest, to i tak nie ma to większego znaczenia: Canonical zdecyduje się o migracji z X dopiero wtedy, gdy wydajność nowego serwera będzie lepsza od tego, czym dysponujemy teraz.

Ale zaraz, zaraz – trzeba wciąż pamiętać, że Canonical to nie Apple ani Microsoft, próby zbudowania przez tę firmę „własnego” systemu operacyjnego nie byłyby możliwe, gdyby nie dostępność opensource'owych komponentów. Canonical jest liliputem na scenie producentów oprogramowania. Czy dysponuje zasobami niezbędnymi do realizacji tak skomplikowanego projektu, jak własny serwer wyświetlania? Biorąc pod uwagę, że programiści Ubuntu do tej pory bardzo niewiele wnieśli do X-ów czy sterowników grafiki (w zasadzie można wskazać jedynie pewien wkład w sterownik Nouveau dla czipów Nvidii), nie wiadomo skąd by odpowiednie kompetencje Canonical miał wziąć. Złośliwcy zapewne wypomną też, że całe lata zajęło Canonicalowi doprowadzenie Unity i Compiza do jako takiej używalności, a to przecież projekty na znacznie mniejszą skalę.

Największym problemem są przede wszystkim sterowniki: Jedno Ubuntu Dla Każdego działać by miało przecież na różnych architekturach procesorowych i układach graficznych, od x86 z GPU Intela po układy SoC Nvidii czy Marvela, które można znaleźć w telefonach i tabletach. Jak nakłonić tych wszystkich producentów, by zainteresowali się zupełnie nowym, niewydanym jeszcze serwerem wyświetlania, dla cokolwiek niszowego systemu? Do tego dochodzi konieczność napisania własnych toolkitów i bibliotek, dzięki którym popularne oprogramowanie mogłoby działać na serwerze Canonicala.

Wydaje się, że są tylko dwa rozwiązania. Albo firma Shuttlewortha weźmie kod Waylanda, wytnie z niego wszystko to, co zbędne i powstały w ten sposób fork ogłosi wyjątkowym, tylko-dla-Ubuntu serwerem wyświetlania, albo też sięgnie po coś zupełnie innego, a jednocześnie bardzo dojrzałego: podsystem grafiki Androida. Łatwiej byłoby chyba dziś nakłonić AMD czy Nvidię, by swoje własnościowe sterowniki przeniosły na Androida, niż opowiadać tym gigantom elektroniki jakieś historie o nieistniejących jeszcze OS-ach na telefony, telewizory i wszystko co między nimi.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.