r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Cios w internetowy czarny rynek: SilkRoad 2.0 i kilka innych serwisów przejęte przez FBI

Strona główna AktualnościINTERNET

W październiku 2013 federalne służby USA zlikwidowały pierwszy otwarty internetowy bazar, serwis Silk Road, aresztując jego domniemanego założyciela Williama Ulbrichta. Minął nieco ponad rok – i organy ścigania mogą mówić o kolejnym sukcesie. W ramach międzynarodowej operacji zlikwidowały kilka internetowych bazarów, na czele z Silk Road 2.0, aresztując przy tym jego domniemanego twórcę, niejakiego Blake'a Benthala.

Komunikat prasowy urzędu nowojorskiego Prokuratora Generalnego pozostawia więcej pytań, niż daje odpowiedzi. Na pewno wiemy, że Blake Benthal, znany w Sieci pod pseudonimem „Defcon”, został oskarżony o stworzenie witryny internetowej, która pozwoliła ponad stu tysiącom ludzi anonimowo kupować i sprzedawać nielegalne narkotyki oraz inne nielegalne dobra, takie jak narzędzia hakerskie czy sfałszowane dokumenty. Według FBI, Silk Road 2.0 generowało miesięcznie obroty na poziomie 8 milionów dolarów. Aresztowanemu Benthallowi postawiono zarzuty, za które łącznie może otrzymać wyrok dożywotniego więzienia.

Podobnie jak w wypadku SilkRoad 1.0, drugie wcielenie internetowego Jedwabnego Szlaku działało wyłącznie jako kryptousługa w sieci Tor, obsługując płatności wyłącznie za pomocą bitcoinów. Nic więc dziwnego, że pierwszą opinią internautów na wieść o zamknięciu SilkRoad 2.0 było władze mają furtkę w Torze. Przekonanie to nie jest nieusprawiedliwione. Oprócz SilkRoad 2.0 przejęto wczoraj serwery kilku innych czarnorynkowych serwisów, w ramach prowadzonej przez FBI wspólnie z Europolem operacji „Onymous”, mającej na celu zlikwidowanie nielegalnych witryn Darknetu. Irlandzka policja pochwaliła się, że dzięki temu udało się w Dublinie zlokalizować niemały skład zakazanych substancji – LSD i MDMA warte ok. 200 tys. dolarów, oraz przejąć bitcoiny warte dziś 18 mln dolarów.

r   e   k   l   a   m   a

Samo FBI twierdzi jednak coś innego. Wpadka operatorów czarnorynkowych bazarów to efekt nie technicznych sztuczek, ale klasycznej, policyjnej roboty. W zespole SilkRoadu 2.0 znalazł się otóż policyjny agent, który zdobył zaufanie Benthala i jego kolegów wkrótce po upadku pierwszego SilkRoad. Szybko zdobył uprawnienia moderatora na forum, a potem stał się opłacanym członkiem zespołu administracyjnego, z dostępem do kluczowych informacji.

To pozwoliło organom ścigania na szybkie ustalenie lokalizacji serwera, z którego działał serwis. Już 30 maja obrazy jego dysków zostały pozyskane podczas operacji w hostującym go centrum danych. Przez kolejne miesiące serwis był „garnkiem miodu”, wabiącym do siebie nieświadomych zagrożenia handlarzy i użytkowników.

Czy wyjaśnienia FBI są prawdziwe? Miną pewnie lata, zanim poznamy prawdziwy przebieg tej sprawy. Jeśli faktycznie organy ścigania USA (i współpracujące z nimi służby zrzeszone w Europolu) dysponują furtką w Torze, to furtka ta staje się coraz bardziej bezużyteczna. Ci, których bezpieczeństwo zależy od anonimowości zapewnianej przez Tor, raczej już nie będą ryzykować z jego dalszym wykorzystaniem do takich celów. Znalezienie adresu IP ukrytej usługi dla dysponującego odpowiednio dużymi zasobami napastnika nie wygląda na trudne. Wystarczy do tego skorelować ustrukturyzowane ataki DDoS po Torze z analizą statystyczną ruchu sieciowego, przechodzącego przez kontrolowane przez napastnika węzły.

Czego możemy więc spodziewać się w przyszłości? Jest bardzo prawdopodobne, że SilkRoad 3.0 nie będzie. Nie oznacza to oczywiście końca czarnorynkowych serwisów. Powtarza się jednak historia usług P2P. Pierwsze scentralizowane rozwiązania, takie jak Napster, Kazaa, czy do pewnego stopnia eDonkey2000, zostały zastąpione rozproszoną strukturą BitTorrenta, który z czasem zdołał pozbyć się wszystkich swoich pięt achillesowych i jest technicznie niemożliwy do wyłączenia (bez wyłączenia całego Internetu). Tak samo można sądzić, że kolejny czarnorynkowy bazar, dający internautom swobodę handlu czym tylko chcą, będzie rozwiązaniem niekontrolowanym przez nikogo. Prace nad niezbędnym do tego oprogramowaniem trwają od jakiegoś czasu. Klient OpenBazaar daje swoim użytkownikom możliwość przeprowadzania anonimowych transakcji płatnych w kryptowalutach, ze wsparciem dla ochrony Escrow i wbudowanym systemem reputacji, nie potrzebując do tego żadnych pośredników.

Warto na koniec wspomnieć, że jak twierdzi The Economist, zlikwidowane wczoraj serwisy, na czele z SilkRoad 2.0, w najlepszym razie obsługiwały 30% internetowego czarnego rynku – od czasu przejęcia SilkRoad 1.0 pojawiło się bowiem ich niemało. Nie jest więc tak, jak utrzymuje FBI, że oto zlikwidowano główny ośrodek internetowego handlu zakazanymi substancjami. Zlikwidowano jeden z kilku znaczących. Nawet to jednak wystarczyło, by dziennik Washington Post opublikował felieton krytyczny wobec działań federalnej policji. Jego autor twierdzi, że jedyne co FBI osiągnęło, to uczynienie ulic miast bardziej niebezpiecznymi miejscami. Przeniesienie handlu zakazanymi substancjami do Internetu sprawić miało, że znacznie ograniczyły się wypadki przemocy związane z normalną „uliczną dilerką”, zaś klienci mniej ryzykowali zdrowiem, otrzymując towar czystszy, wyższej jakości.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.