r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Co zobaczyliśmy na „Back to the Mac”

Strona główna Aktualności

Właśnie zakończyła się zapowiadana wcześniej konferencja prasowa firmy Apple, pod hasłem przewodnim „Back to the Mac”. Blogi zainteresowanych od wielu dni kipiały od plotek o nowej wersji pakietu iLife, rzekomej prezentacji kolejnej wersji systemu Mac OS X 10.7 (Lion) oraz nowinkach sprzętowych. Jak się dziś przekonaliśmy, wiele z nich było prawdziwych.

Potwierdziły się plotki dotyczące wydania pakietu iLife'11. Cały pakiet powoli zbliża się do integracji z serwisem społecznościowym Facebook, co widać już w przedstawionym na początku iPhoto. Przeglądarka zdjęć została wyposażona w bardzo prosty mechanizm publikacji na Facebooku oraz wysyłania zdjęć pocztą elektroniczną. Ponadto dodano nowe opcje pokazu slajdów i możliwość prezentacji zdjęć zrobionych w pewnej okolicy (na podstawie danych GPS dotyczących miejsca zrobienia zdjęcia). Najnowszy iPhoto pracuje w trybie pełnoekranowym. Do iMovie trafiło znane z iPhoto rozpoznawanie twarzy, więc możliwe jest odnalezienie klatek pokazujących wybrane osoby. Zmontowany film można udostępnić z poziomu programu na Facebooku lub Vimeo. Garage Band otrzymał nowe narzędzia nagrywania oraz synchronizujące ścieżki: Flex Time i Groove Matching. Z ich pomocą bardzo łatwo można dostosować rytm różnych instrumentów do wybranej jako wyznacznik rytmu ścieżki, na przykład perkusji. Ponadto biblioteka lekcji została poszerzona o nowe materiały dla początkujących pianistów i gitarzystów a biblioteka efektów znów wzbogacona. Zamknięcie usługi .Mac Homepage, o której pisaliśmy wcześniej, oraz brak wzmianek o programie w czasie prezentacji, zwiastuje koniec życia iWeb.

FaceTime, znany z urządzeń pracujących pod systemem iOS, trafi na komputery Mac. Komunikator ma się synchronizować ze swoim odpowiednikiem na urządzeniu przenośnym i systemową książką adresową. Wydanie testowe aplikacji dla Mac OS X będzie można pobrać już za kilka godzin.

r   e   k   l   a   m   a

Gwoździem programu była oczywiście zapowiedź nowego wydania systemu Mac OS X. Nadchodząca wersja 10.7, zgodnie z przewidywaniami, otrzymała nazwę kodową „Lion” i w wielu aspektach przypomina iOS. Na przykład, dla tej wersji systemu ma powstać App Store, sklep z programami zintegrowany z systemem. Ale tym razem Steve Jobs podkreślił, że nie ma to być jedyne miejsce pozyskiwania aplikacji. Sklepowi towarzyszyć będzie Launchpad — wzorowany na obecnym w iOS systemie organizacji i uruchamiania programów. Programy uruchamiane pod nową wersją systemu będą miały możliwość pracy w prawdziwym trybie pełnoekranowym (nie jako zmaksymalizowane okno, znów tak samo jak na iOS). Stan programów będzie cyklicznie zapisywany, co oznacza, że użytkownicy tego systemu już nigdy nie stracą niezapisanych dokumentów. Ta wersja systemu najprawdopodobniej trafi do rąk użytkowników latem 2011 roku.

Jako ostatni punkt programu, tradycyjnie zwany „One more thing”, pojawił się całkowicie nowy MacBook Air — najmniejszy (matryce 13,3 i 11,6 cala) w rodzinie laptopów produkowanych przez Apple. Widać, że konstruktorzy tej maszyny wykorzystali doświadczenie zdobyte przy produkcji iPada. Ciekawostką jest zmiana nazwy kamery z iSight na FaceTime camera zapoczątkowana w tym modelu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.