r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

CrossOver 12: natywny sterownik grafiki na Makach, Office 2010 działa bez zarzutu

Strona główna Aktualności

Dla każdego, kto wykorzystuje swój komputer w celach biznesowych, dominacja Microsoftu w dziedzinie pakietów biurowych jest oczywista. Bez Office 2010, będziesz miał problemy, gdy potencjalni klienci czy partnerzy zechcą wymieniać się z tobą plikami z rozszerzeniem .docx (nie mówiąc już o upiornym .pptx). Na nic wówczas LibreOffice, możesz przeklinać Redmond i jego „standardy”, a i tak będziesz musiał kupić jego pakiet biurowy. Na szczęście będziesz mógł wliczyć go sobie w koszty.

W gorszej sytuacji są użytkownicy innych niż Windows systemów operacyjnych. Z OS-em X jeszcze pół biedy, Microsoft wydaje na Maki pakiet Office (co prawda nie tak dobry jak ten dla Windows, ale przynajmniej otwiera poprawnie wszystkie pliki). Z Linuksem jednak jest źle. Niektórzy próbowali z Wine, ale efekty były w najlepszym razie umiarkowane – Office 2010 w takich warunkach nie nadawało się do zastosowań produkcyjnych. Jedynym stabilnym rozwiązaniem było wykorzystanie desktopowej wirtualizacji, VirtualBoksa czy VMware Workstation, ale to oznaczało, że nie uciekniemy przed Windows – aby pozostać w zgodzie z prawem, trzeba było dysponować licencją na Windows (i to na wersję pudełkową, licencje OEM są ważne tylko na fizyczny hardware). Co gorsza, trzeba było mieć oddzielne licencje na każdą uruchamianą równolegle instancję Windows.

Szczęśliwie nowa, dwunasta wersja pakietu CrossOver dla Linuksa i Maka zmienia tę sytuację, pozwalając na łatwe zainstalowanie m.in. Office 2010. Zbudowano ją na bazie jednej z najnowszych Wine – 1.5.15 – opensource'owej implementacji Win32 dla systemów uniksopodobnych, uzupełnionej o ponad 5000 poprawek. Większość z nich to oczywiście łatki ulepszające uruchamianie poszczególnych aplikacji, ale pojawiły się też duże zmiany w architekturze tego pakietu, szczególnie w wersji dla OS-a X.

CrossOver 12 wprowadza nowy, eksperymentalny sterownik grafiki dla Maka (o doprowadzającej dział marketingu do gorzkich łez nudnej nazwie „Mac Driver”), dzięki któremu aplikacje dla Windows nie potrzebują już X Window System do obsługi ekranu i klawiatury. Na razie to opcja eksperymentalna, ale w przyszłości wszystkie wydania CrossOver na Maka zostaną przełączone na Mac Driver, tak aby aplikacje dla Windows przeniesione na Maka wyglądały i pachniały jak natywne aplikacje dla Maka bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej – stwierdził Jeremy White, szef CodeWeavers.

Użytkownicy Linuksa będą zadowoleni z lepszej integracji CrossOver z systemowym menu (na pulpitach KDE, GNOME 3 i Unity), usunięto też usterki uniemożliwiające windowsowym aplikacjom korzystanie z zainstalowanych w podsystemie CUPS drukarek i wprowadzono lepszą obsługę przezroczystości okienek (widać to szczególnie w Microsoft Office, podczas pracy z grafiką – ekran już nie robi się czarny). Znacznie lepiej wyglądają też fonty, dzięki wprowadzeniu subpikselowego antyaliasingu. Jeśli zaś ktoś potrzebuje kontrolek ActiveX, to może automatycznie je instalować we wbudowanej przeglądarce CrossOvera.

Gracze też powinni być zadowoleni – najnowsza wersja CrossOver wprowadza wsparcie dla takich tytułów jak Guild Wars 2 i World of Tanks. To wszystko w cenie już od 40 (miesiąc wsparcia) do 60 (12 miesięcy wsparcia) dolarów, w online'owym sklepie firmy. Można też pobrać 14-dniowową wersję próbną.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.