Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Czy gra komputerowa może być fenomenem?

Niewątpliwie na rynku gier komputerowych możemy znaleźć tytuły, które okazały się ponadczasowe. Okazały się czymś na wzór szlaków i horyzontów dla przyszłych produkcji gatunku. Jedna z takich gier - niewątpliwie ważną dla sporej liczby graczy okazała się seria Gothic.

O samej produkcji nie trzeba wiele pisać, na terenie naszego kraju gra odniosła spektakularny sukces i po dziś dzień ma wielu zwolenników i zapalonych graczy. Co spowodowało, że gra została tak pokochana?

Klimat

Sama seria zaczyna się dosyć…ostro. Zostajemy wrzuceni do jakiegoś jeziora po przeciwnej stronie magicznej Bariery jako okropny łotr i więzień. To jednak nie jest esencją gry. Prawdziwe życie znajduje się poza obszarami zaludnionymi, gdzie na swojej drodze spotykamy masę stworzeń mniej lub bardziej złośliwie nastawionych. Spotkać możemy nawet.. smoki - i co ciekawe porozmawiać z nimi, chociaż do tych rozmów jest dosyć długa droga. Teren w grze jest dość rozległy i zróżnicowany, szczególnie w III części - możemy tam podróżować zarówno po piaszczystych, pustynnych terenach; jak i skutych lodem krainach. Masa jaskiń i tuneli, w których kryją się bestie i wielkie skarby potęguje głód eksploracji świata. To głównie te elementy niezbadanego świata odkrywanego przez nas samych pozwalały spędzić długie godziny nie na wykonywaniu zadań, lecz właśnie odkrywaniu świata.

Ja nie muszę, ja mogę.

W Gothicu istnieje swego rodzaju swoboda. Masz ochotę zostać wielkim wojownikiem dzierżącym tarcze i połyskujący wielki miecz szastając nim na lewo i prawo? Chcesz stawić czoła olbrzymim orkom, które mogą zgładzić Cię jednym machnięciem topora? A może wolisz wzbogacić się kosztem innych? Tutaj masz pole do popisu! Podczas podroży często na swojej drodze spotkasz chętne osoby, mogące Cię nauczyć ciekawych zdolności. Widzisz w oddali chatę w lesie? Podejdź bliżej, a być może myśliwy za drobną opłatą nauczy przekaże Ci umiejętność strzelania z łuku, podkradać się do niczego nieświadomej zwierzyny czy pozyskiwać cenne trofea z ubitych poczwar.
Nikt nie będzie Ci tutaj zamykał przejść, bram, mostów tylko dlatego, że po drugiej stronie stoi wielki trol, któremu w obecnym stanie nie dasz rady - to nie tutaj. Chcesz? Próbuj! Świat do odważnych należy. To czy i ewentualnie jak przeżyjesz to jedynie Twoje zmartwienie.
Oczywiście zdarzają się momenty i zadania, które trzeba wykonać, by "pchnąć" grę do przodu, jednak nie sprawia to uczucia dyskomfortu. Kolejność zadań sama w sobie również nie jest jakoś specjalnie narzucona. Zbieramy je do dziennika i robimy w gruncie rzeczy w wygodnej dla nas kolejności.

Przyjaźń

Już na samym początku, w pierwszej części gry jesteśmy ratowani przed natrętami przez Diega, który okazuje się zostać jednym z naszych przyjaciół. Tak, to właśnie przyjaciele i utożsamianie się z nimi pozwala wczuć się bardziej w grę i zidentyfikować wraz z bohaterem. Milten, Gorn, Lester, wspominany Diego to tylko niektóre imiona, jakie spotkamy podczas grania w kolejne części serii. Za każdym razem mają dla nas jakieś zadanie, poradę czy po prostu pomagają nam w walce stając z nami ramię w ramię pośród potworów. Twórcy Gothica wykonały tutaj świetną robotę, gdyż wspomnianych kompanów nie traktujemy jak ciąg instrukcji, czy fragment programu - traktujemy je zupełnie jak kolegów podwórka. W grach komputerowych zdarza się dość rzadko, by bohaterowie zostali w takim stopniu "uwolnieni". Swoją drogą - kojarzycie Wrzoda? … no właśnie ;)

Błędy

Może zabrzmi to ironicznie, może troszkę śmieszne. Kolejny rozpoznawalny znak serii to właśnie bugi. Przenikanie przez przedmioty, czy ściany, migające tekstury czy dumne dzierżenie ciężkiego miecza dwuręcznego w jednej dłoni. Wiele złości, negatywnych komentarzy i ciągle duża liczba graczy. Nie ma przecież produktów idealnych i to nie jedyna produkcja, na która narzekaliśmy w branży gier komputerowych. Niemniej jednak to właśnie poprzez te błędy pamiętamy serie i jej ciekawe, czasem śmieszne, czasem irytujące momenty.

Ha, ha, ha..heh

I znów ten Wrzód ...ekhem... W grze tej nawet główny bohater odbiera otaczający go świat z lekkim przymrużeniem oka, a nawet czasem obu oczu :) Przykładem tego może być chęć przedstawienia się naszego Bezimiennego protoplasty, która.. nigdy mu się nie udaje. Nic więc dziwnego, ze w miarę rozgrywki i ubijania coraz to bardziej natrętnych przeciwników nasz bohater wykłada karty na stół, bo przecież - " włazisz Gomezowi w .…. ". A potem już trzeba znów wyciągać miecz i stawać do walki. Nie sposób nie wspomnieć ponownie o sympatycznym towarzyszu imieniem Wrzód, którego imię odnosi się chyba do denerwującego elementu na pewnej części ciała. To takie chwile, i delikatnie kpiące z rzeczywistości dialogi, które wyłamują się ze standardów gier cRPG, pozwoliły utkwić w pamięci tej produkcji.
Oczywiście całość jest jak najbardziej poważna, a seria nie jest żadną parodią. Te smaczki, to swego rodzaju oczko, które puścili do nas twórcy Gothica.

Polski trudny język

Gothic powstał w latach, gdzie nie było tak wielu komputerów w naszych domach. Nie mieliśmy 3 czy 4 maszyn w domu, gdzie każdy grał w coś innego. Patrząc na czasy, kiedy na rynku pojawiła się pierwsza cześć dubbingi gier nie były na porządku dziennym. W przypadku Gothica dubbing wyszedł idealnie, a głos Jacka Mikołajczaka, którym przemawia Bezimienny niektórzy potrafią sobie wyobrazić słysząc znajome fragmenty soundtracku. Odtwórcy ról zostali dobrani bardzo dobrze, a wymawiane przez nie kwestie emanują polotem i zaangażowanie, przez co gra się na prawdę…swojsko.

Skąd pomysł na wpis? Jakiś czas temu napisałem parę słów o grze Risen. Mnie osobiście grało się dobrze, chociaż to nie ten fakt nakłonił mnie do napisania wpisu. Przed kilkoma dniami znalazłem informację, iż na początku czerwca wyszedł nowy Content Mod 3.0 do Gothica 3. Właśnie zainstalowałem sobie go wraz z modyfikacją Quest Pack 4, gdzie jak dobrze kojarzę człowieka ze społeczności - Songokuu- miał w tym swój duży udział. Zachęcam do zapoznania się z grą, gdyż obecnie często można wyhaczyć promocję na całą serię w naszym rodzimym języku, a zagrać warto. Tytuł może jest już trochę leciwy, ale bardzo urokliwy.

Oczywiście każdy ma własne zdanie dotyczące danych kwestii nie zamierzam go w żaden sposób podważać, czy obrażać kogokolwiek w jakikolwiek sposób. Przepraszam także za ewentualne błędy 

gry hobby

Komentarze

0 nowych
tylko_prawda   10 #1 14.07.2016 17:06

Przez pierwsze kilka zdań miałem wrażenie, że chodzi o Pokemony…

takiktoś   11 #2 14.07.2016 18:15

Gothic 3? Nie, dziękuję. Cały wpis jest chyba tylko o pierwszych dwóch częściach, bo dalej było już tylko źle i gorzej. Risen jest równie drętwy, pseudoswobodny, z paskudnym silnikiem jeszcze z Gothica 3. Przykro mi ale nie.

MaXDemage   18 #3 14.07.2016 21:29

@tylko_prawda: Nie ty jeden. Ja się już boje lodówkę otworzyć,.

tylko_prawda   10 #4 14.07.2016 22:04

@MaXDemage: Ja się boję, że pewnego dnia gracze odkryją Pokemony na mojej posesji…

lordjahu   20 #5 15.07.2016 10:01

@tylko_prawda: już odkryte. Znalazłem tam Snorlaxa.

tylko_prawda   10 #6 15.07.2016 11:29

@lordjahu: Już odkryte, ale na szczęście mało osób wie.
Dobrze, że nie mieszkam w kościele.

BartekBl   4 #7 21.07.2016 16:13

Odnośnie tych okazji, to radzę uważać. Ostatnio nabyłem za 20zł "Gothic Saga" gdzie miało być:
1. Gothic I
2. Gothic II
3. Noc Kruka
4. Gothic III
5. Zmierzch bogów

Niestety, oszukano mnie. Zamiast pozycji 2 i 3, na płycie był tylko Gothic II: Złota edycja, czyli Gothic II zintegrowany z dodatkiem, a ja chciałem pograć bez dodatku! Czuję się oszukany.

Czy ktoś z was wie, gdzie (poza torrentami :-P) można dostać czystego Gothica II?