r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dalvik umarł. Jeszcze przed Google I/O ART staje się domyślnym środowiskiem uruchomieniowym Androida

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Google I/O odbędzie się w przyszłym tygodniu. Najprawdopodobniej już na samym początku tej deweloperskiej konferencji gigant z Mountain View zaprezentuje nową wersję Androida. Wiele wskazuje na to, że będzie to pierwsza wersja systemu, w której pożegnamy się z będącą jego kluczowym składnikiem – maszyną wirtualną Dalvik, w której uruchamiane są aplikacje.

O tym, że Google przymierza się do porzucenia Dalvika, wiadomo było od premiery wersji 4.4 Androida. Zaprezentowane wówczas nowe środowisko uruchomieniowe ART (Android RunTime) z jednej strony było dla Google'a sposobem na wykręcenie się z wciąż nierozwiązanych problemów licencyjnych Dalvika, z drugiej sposobem na zwiększenie wydajności uruchamiania pisanych w Javie aplikacji, odbiegających dziś pod tym względem od np. kompilowanych do natywnego kodu aplikacji w Objective-C, pisanych dla iOS-a.

ART kończy z koniecznością każdorazowego uruchamiania aplikacji na interpreterze. Kod bajtowy Javy jest prekompilowany do kodu maszynowego za pomocą kompilatora Ahead-of-Time (AOT), pozwalającego na porównywalny poziom optymalizacji jak w normalnych kompilatorach dla systemów desktopowych (np. GCC). Za cenę większych rozmiarów kodu wynikowego i dłuższego czasu instalacji aplikacji przyspiesza się ich uruchamianie, zwiększa responsywność, a w niektórych wypadkach nawet i zmniejsza zużycie energii.

r   e   k   l   a   m   a

Pierwsze benchmarki ART-a pokazały, że wbrew szumnym zapowiedziom deweloperów Google'a cudów (przynajmniej na początku) nie będzie. Serwis Android Police przeprowadził dość rzetelnie obmyślone porównanie wydajności obu środowisk uruchomieniowych Androida, z których wynikało, że nie można mówić o żadnym mierzalnym wzroście wydajności dla obliczeń stałoprzecinkowych, wykonywania normalnego kodu czy operacji graficznych. Wyraźne przyspieszenie (rzędu kilkunastu procent) osiągnięto tylko dla obliczeń zmiennoprzecinkowych i w niektórych wypadkach dla operacji I/O i dostępu do pamięci. Podobnie też zapowiadane wydłużenie czasu pracy na baterii wydało się raczej złudzeniem, niż mierzalnym faktem.

To wszystko jednak były benchmarki bardzo wczesnych wersji ART-a, na podstawie których nie można skreślać perspektyw tego rozwiązania. Google nie tylko nie zrezygnowało, ale właśnie zdecydowało się całkowicie zastąpić ART-em dotychczas używanego Dalvika. Ostatnie zmiany w AOSP (opensource'owej wersji Androida), wprowadzone pod numerami 98553 i 98618, to odpowiednio całkowite usunięcie Dalvika z kodu głównej gałęzi rozwojowej Androida i przełączenie domyślnego środowiska uruchomieniowego na ART-a (core-libart). Warto przytoczyć zabawny komentarz jednego z programistów Androida, Briana Carlstroma: Dalvik is dead, long live Dalvik! DO NOT MERGE (Dalvik umarł, niech żyje Dalvik, NIE WŁĄCZAĆ).

Zainteresowanych aktualnym (ciągle się zmieniającym) stanem ART-a odsyłamy do dokumentacji deweloperskiej Androida. Niezależni twórcy aplikacji na razie wstrzymują się z jakimiś większymi działaniami z tego powodu – i całkiem rozsądnie, gdyż nikt nie wie, jak będzie wyglądała ostateczna forma ART-a. Znany deweloper rovo89, autor frameworka Xposed, zapowiedział już, że przygotuje jego wersję dla nowego środowiska uruchomieniowego, ale na pewno nie pojawi się ona trzy dni po Google I/O, tym bardziej, że nie wiadomo jeszcze jak inne zmiany w systemie wpłyną na te wszystkie wymagające roota systemowe aplikacje.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.