r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Desktop żyje: przegląd ciekawego oprogramowania dla naszych PC

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Od ostatniego odcinka serii „Desktop żyje” minęło więcej czasu, niż bym chciał, ale nie oznacza to, że więcej nie będzie. Wręcz przeciwnie – zgłaszane przez Was spore zainteresowanie mniej znanym oprogramowaniem upewnia, że warto cykl kontynuować. Ponownie zapraszam więc Was do zapoznania się z pięcioma interesującymi aplikacjami na desktopowe komputery, dowodzącymi, że „rewolucja post-PC” to tylko dziennikarski wymysł, a fajnej maszyny na biurko żaden tablet długo jeszcze nie zastąpi.

ImDISK

Zaczniemy od narzędzia o nazwie ImDISK, które pozwala utworzyć RAM-dysk, czyli umieszczony w pamięci operacyjnej komputera wirtualny napęd, który z perspektywy użytkownika niczym się nie różni od innych napędów dyskowych – można wykonywać na nim te same operacje na plikach. W czasach, gdy w komputerach mamy nierzadko dziś 8 i więcej gigabajtów RAM, utworzenie takiego dysku, który pod względem szybkości transferu i czasu dostępu do plików bije na głowę najlepsze napędy SSD, jest niezłym pomysłem. Umieszczając na wirtualnym dysku podręczne pliki aplikacji, można wielokrotnie przyspieszyć jej działanie. Oczywiście w momencie wyłączania komputera zawartość RAM-dysku przepada, więc trzeba zadbać o zautomatyzowanie przenoszenia danych na normalną pamięć masową.

Na Linuksie założenie RAM-dysku jest banalnie proste – dzięki systemowi plików tmpfs można zrobić to jedną komendą mount. Na Windows sytuacja jest bardziej skomplikowana, Microsoft zrobił co mógł, by ukryć przed użytkownikami wnętrzności systemu, więc by zrobić coś wykraczającego poza ramki, trzeba skorzystać z zewnętrznych narzędzi.

r   e   k   l   a   m   a

Najlepszym narzędziem tego typu jakie znalazłem jest ImDISK. To opensource'owe narzędzie, które pozwala na dynamiczne skalowanie rozmiarów RAM-dysku, tak że jeśli nawet założyliśmy sobie dysk 1 GB, a faktycznie przechowujemy w nim 100 MB plików, to tylko 100 MB zostanie zabrane z pamięci RAM. ImDISK pozwala też na wymuszenie startu RAM-dysku po uruchomieniu Windows, a także synchronizowanie jest zawartości z katalogiem normalnej pamięci masowej. Dodatkową atrakcją jest możliwość montowania obrazów nośników pamięci – nie tylko iso, ale też dmg, raw, vhd i i kilku innych.

Program wydano na wolnej licencji GNU GPLv2, niektóre komponenty są na licencji BSD. ImDisk jest kompatybilny z systemami Windows od XP po 8.1, zarówno 32- jak i 64-bitowymi. Aby go zainstalować i uruchomić, należy mieć w systemie biblioteki .NET Frameworka 4.

Strona domowa projektu to http://www.ltr-data.se/opencode.html/#ImDisk.

Ocena: 5/5



TeXnicCenter

Wszyscy ci, którzy muszą przygotowywać do publikacji długie dokumenty o złożonej strukturze, zawierające równania matematyczne, wzory chemiczne czy nawet notację muzyczną, zdają sobie sprawę, że robienie tego za pomocą edytorów WYSIWYG (to co widzisz jest tym, co dostaniesz), takich jak Microsoft Word czy LibreOffice to czyste szaleństwo. O wiele rozsądniej jest skorzystać z Lamport TeX-a (LaTeX-a), oprogramowania do zautomatyzowanego składu tekstu, działającego według zasady WYSIWYM (to co widzisz jest tym, o czym myślisz), w którym projektuje się logiczną strukturę dokumentu, a graficznym jego kształtem zajmuje się już maszyna.

LaTeX (czyt. latech – ostatnia litera to nie łacińskie X tylko greckie chi) jest do tego zadania najlepszy, ale jednocześnie nie jest dla przeciętnego użytkownika łatwy w obsłudze. To po prostu zbiór makr nad systemem/językiem TeX, który wymaga znajomości podstaw TeX-a i licznych komend tekstowych. By ułatwić ludziom życie powstało wiele wyspecjalizowanych środowisk do tworzenia LaTeX-owego kodu, które ułatwiają to zadanie. Większość z nich dostępnych jest przede wszystkim na Linuksa, ale i na Windows można znaleźć ciekawe narzędzia. Mi szczególnie spodobał się TeXnicCenter, program rozwijany już od niemal 15 lat.

Z menu mamy łatwy dostęp do bibliotek elementów takich jak symbole czy wzory, narzędzi formatowania i definiowania layoutu. iStworzone w TeXnicCenter dokumenty mogą być skompilowane do formatów DVI, PostScript lub PDF. Możliwe jest tworzenie całych projektów, by zorganizować dokument w działy, globalnie tworzyć przypisy czy bibliografię. Program zapewnia automatyczne uzupełnianie, wsparcie dla języka polskiego i świetnie integruje się z najlepszym chyba pakietem TeX/LaTeX dla Windows – MiKTeX-em.

TeXnicCenter wydany został na wolnej licencji GNU GPLv2 i działa na chyba wszystkich wersjach Windows (dostępne są kompilacje dla systemów 32- i 64-bitowych). Aby z niego korzystać, należy zainstalować którąś z dystrybucji LaTeX-a dla Windows (choćby wspomnianego MiKTeX-a).

Strona domowa projektu to http://www.texniccenter.org/

Ocena: 4,5/5



Minsky

To propozycja dla wszystkich tych, którzy interesują się makroekonomią, a nie do końca wierzą w neoklasyczne modele ekonomiczne, z ich doskonale poinformowanymi racjonalnymi agentami, działającymi w niezmiennej rzeczywistości i ignorującymi dialektyczną naturę pieniądza, długu i systemu bankowego. XX-wieczny amerykański ekonomista Hyman Minsky jest autorem zupełnie odmiennego podejścia, w którym gospodarka postrzegana jest jako chaotyczny (w matematycznym sensie) twór, regulowany właśnie przez pieniądz i dług. To właśnie Hyman Minsky jest autorem hipotezy o fundamentalnej własności gospodarki wolnorynkowej, którą jest cykliczne przechodzenie od stanów rozkwitu do katastrof.

Minsky jest symulatorem takiej właśnie chaotycznej gospodarki, który powstał w 2013 roku dzięki finansowaniu zapewnionemu przez zbiórkę na Kickstarterze, z nadzieją, że pozwoli ludziom otworzyć oczy na pewne mechanizmy ekonomiczne. Przedstawia je za pomocą diagramów przepływu i tzw. tabel Godleya. Jego zastosowania nie kończą się na makroekonomii – w teorii można go zastosować do symulacji dowolnych zjawisk chaotycznych.

W styczniu 2014 roku symulator zdobył wyróżnienie Project of the Month serwisu sourceforge.net (wywiad z jego twórcą możecie przeczytać tutaj). Nie ma co udawać, to nie jest narzędzie, które ogarnąć można w jeden wieczór. Warto jednak odwiedzić kanał YouTube profesora Steve'a Keena, a po kilku tygodniach będziemy już w stanie lepiej przewidywać gospodarcze katastrofy.

Sama aplikacja wygląda dość surowo, przede wszystkim za sprawą nieco anachronicznego toolkitu GUI Tcl/Tk – ale to dość typowe dla „naukowych” programów, więc nie będę z tego czynił zarzutu. Dostępne są kompilacje dla Windows i OS-a X. Powinno dać się też Minsky'ego skompilować na Linuksie i FreeBSD, ale po kilku próbach z kompilacją na Linuksie poddałem się. Liczba zależności jest duża i trzeba precyzyjnie dobrać wersje bibliotek.

Strona domowa projektu to http://sourceforge.net/projects/minsky/.

Ocena: 3,5/5 (ale czy można go oceniać na takich samych zasadach, jak każdy inny program?)



Liquid Rescale (wtyczka GIMP-a)

W Photoshopie CS4 zadebiutowało bardzo interesujące narzędzie o nazwie Content Aware Scaling (skalowanie z uwzględnieniem zawartości), będące implementacją algorytmu izraelskich informatyków Avidana i Shamira, pozwalającego na przeskalowanie zdjęcia w taki sposób, by najważniejsze jego elementy nie zostały zdeformowane. Algorytm ustanawia w obrazku obszary najmniejszego znaczenia, a następnie modyfikuje je tak, by zmniejszyć lub zwiększyć ich rozmiar w pionie lub poziomie, jednocześnie chroniąc automatycznie wykryte, lub wskazane przez użytkownika obszary dużego znaczenia.

O samym algorytmie poczytać możecie na stronach Ariela Shamira. Tu tylko wspomnę, że Adobe nie udało się otrzymać wyłączności na tę technikę, więc szybko zaczęły pojawiać się implementacje także dla wolnego oprogramowania. Najlepszej z nich, w zasadzie nie ustępującej temu, co oferuje Photoshop, doczekał się GIMP. Wtyczka Liquid Rescale, pozwala na ręczny wybór obszarów chronionych, wykorzystanie masek i interaktywne skalowanie w czasie rzeczywistym. Daje także użytkownikowi kontrolę nad wszystkimi parametrami reskalowania, integruje się z pakietem animacyjnym GIMP-a (GAP), można ją też wywołać z konsoli, do wsadowego przetwarzania obrazków.

Zarówno pod względem jakości uzyskanych efektów, jak i niezawodności działania, jest to jedna z najlepiej dopracowanych GIMP-owych wtyczek. A możliwości samej techniki najlepiej chyba demonstruje strona fanów płynnego reskalowania na Flickrze.

Najnowsza wersja wtyczki wymaga GIMP-a 2.8, udostępniana jest na licencji GNU GPLv2 i działa na Linuksie, Windows i OS-ie X.

Strona domowa Liquid Rescale to http://liquidrescale.wikidot.com.

Ocena: 5/5



Filebot

I na koniec coś dla fanów standardowej rozrywki polskiej klasy średniej, czyli oglądania zagranicznych (nie ukrywajmy, głównie amerykańskich) seriali. Filebot to chińskie narzędzie, pozwalające zapanować nad bałaganem nazw różnych wersji plików, zmieniając je według danych z serwisów internetowych takich jak IMDB, automatycznie pobierać do nich napisy z OpenSubtitles, weryfikować ich poprawność (przez SFV, MD5 i SHA1) – i nie tylko. Projekt cały czas jest rozwijany, doczekał się np. niedawno możliwości wgrywania napisów do serwisów internetowych, a w lutym trafił na listę wyróżnionych narzędzi serwisu SourceForge.

Dzięki wbudowanemu silnikowi skryptowemu, narzędzie zapewnia integrację z popularnymi klientami BitTorrenta (µTorrentem na Windows, Deluge na Linuksie i Transmission na OS-ie X) i umożliwia zautomatyzowanie wielu innych czynności. Autor uruchomił repozytorium takich skryptów (pisanych w języku Groovy) na GitHubie.

Głównym minusem Filebota jest niemożność zintegrowania go z zewnętrznymi serwerami mediów – ale to już problem tkwiący w samej Javie, w której narzędzie to zostało napisane. Sam rozwiązałem to na Linuksie za pomocą symbolicznych dowiązań i sieciowego systemu plików NFS, ale na pewno nie jest to najwygodniejsza metoda. Jednak dla osób trzymających swoje zasoby mediów lokalnie, narzędzie to praktycznie nie ma żadnych wad (być może mogłoby mieć ładniejszy interfejs użytkownika, ale z drugiej strony jest on przemyślany i nie przeszkadza w pracy). Wielkim plusem jest także to, że autor przygotował wideoporadnik, pokazujący jak sprawnie korzystać z Filebota.

Filebot do uruchomienia wymaga Javy 7 i dostępny jest na licencji GNU GPLv2.

Strona domowa projektu to http://www.filebot.net/.

Ocena: 4,5/5

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.