Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Facebook, NK i wirtualni przyjaciele...

Lektura newsa Facebook ma 901 milionów użytkowników oraz zawarte w nim stwierdzenie Użytkownicy Facebooka zawarli tam już 125 miliardów „przyjaźni” wywołało u mnie niemałą refleksję odnośnie trendów, które są w ostatnich latach serwowane użytkownikom globalnej sieci. Jak dzwon odbija się w mojej głowie jedno pytanie: Dokąd to wszystko zmierza? Ale może od początku...

Początek - czyli jak ja to pamiętam

Wiem, że wielu czytelników serwisu może pochwalić się zdecydowanie większym doświadczeniem życiowym - nie zaprzeczę. Aczkolwiek mogę pokusić się o stwierdzenie, że dorastać zacząłem jeszcze w czasie, gdy rozwój informatyczny nie stał jeszcze na zbyt wysokim poziomie. Komputery pokroju Commodore C64, Amigi czy nawet pierwsze PC-ty z procesorami 286, 386 i tak dalej, w powszechnym użytku nadawały się do grania czy podstawowych zadań biurowych - edycji tekstu, wydruków i ćwiczenia DOS-owych komend. :) Trudno w tych czasach można było mówić o kontakcie czy komunikacji netowej - w końcu czy ktoś wyobraża sobie przesyłanie zdjęć drogą mailową przy pomocy modemu 14,4 czy nawet 54kbps? Ja jakoś nie bardzo. Co zatem pozostawało? Kontakt bezpośredni z innymi ludźmi.

Wraz z rozwojem techniki i ulepszeniem urządzeń komputerowych, powoli zaczęły się rozwijać specyficzne metody komunikacji - całkowicie oparte na sieci globalnej. Zaczęło się od rozpowszechnienia skrzynek mailowych oraz komunikatorów tekstowych. Później można było już poprzez sieć toczyć rozmowy głosowe, a później nawet patrzeć na rozmówcę, korzystając z kamerek internetowych. Aczkolwiek nadal można było w formach kontaktu doszukać się bezpośredniości. Ale i to się zmieniło...

Portale społecznościowe czas zacząć

Dokładnie! To one spowodowały, że kontakt między ludźmi przyjął całkiem niematerialną, w niektórych przypadkach nawet zupełnie śmieszną postać. Początki oczywiście zapowiadały się całkiem fajne. Pamiętam jak dziś, gdy kolega z liceum - Olaf serdeczne pozdrowienia - napisał mi informację o tym, że znalazł w sieci bardzo fajny portal, który umożliwi nam odnowienie kontaktu z osobami, z którymi chodziliśmy do liceum. Tak, mowa była o naszej-klasie. Szczęście oczywiście nie trwało zbyt długo, bo nasza-klasa poszła rozwojowo dokładnie w stronę "fejsika" przekształcając się w kobyłę, która ma służyć. No właśnie - dochodzimy do meritum kwestii:

  • Czemu mają służyć portale społecznościowe?
  • Temu, by chwalić się swoimi samochodami, domami, osiągnięciami?
  • A może temu, by chwalić się wirtualnymi znajomościami?
  • By utrzymywać tablicowy kontakt z pseudo-przyjaciółmi i zapraszać ich do gier on-line?
  • A może po prostu, by jakoś wypełnić czas, którego jest tak strasznie dużo, że da się nudzić?

Wiem, że może jestem w przeważającej mniejszości tak postrzegając społecznościowy szał. Ale tak pojmując relacje miedzy ludźmi, spłycamy formy kontaktu do najmniej wymagających. Dochodzi do sytuacji, gdy to fejsikowa tablica jest głównym źródłem informacji o nas samych i jedynym środkiem kontaktu z otaczającym nas światem. To na nim w komentarzach kłócimy się ze znajomymi, komentujemy wydarzenia czy nasze własne nastroje. Czasami niektórzy przez FB ludzie zakańczają swoje związki - a ja myślałem, że SMS-owe rozstanie to szczyt próżności. Czy to troszkę nie mija się z celem? Zawsze wydawało mi się, że kontakt poprzez neta jest dodatkową metodą kontaktu, uzupełnieniem w arsenale możliwych środków. Teraz stał się dla wielu jedyną i słuszną alternatywą dla wszystkich innych form kontaktu. To tak, jakby do wykopania dziur od słupków na ogrodzenie używać koparki. Można? Ależ oczywiście, że można! Pytanie tylko po co?

A jak Wy to widzicie? Czy pojawienie się portali społecznościowych zmieniło coś w kwestach kontaktu między ludźmi?

Swoją drogą, ja tam nadal wolę spokojnie spotkać się z moimi Przyjaciółmi w pubie czy barze i pogadać przy "soczku jabłkowym". Nie ma to bowiem jak bezpośredni kontakt i rozmowa w 4 oczy. :) 

internet

Komentarze

0 nowych
Ave5   8 #1 24.04.2012 21:02

Wszystko zależy od konkretnych ludzi. Znam osoby, które używają społecznościówek z rozmysłem i po prostu korzystają z ich zalet. I znam także takie, które siedzą tam 24/7.

sla17   7 #2 25.04.2012 06:57

Podobnie jak @Ave5 - znam tych, co sobie zajrzą raz na jakiś czas na facebooka i tych, którzy w każdym możliwym miejscu na tegoż facebooka zaglądają. Mnie tam nic do tego, ja wprawdzie mam konto, ale nie pamiętam, kiedy ostatnio tam byłem (nawet chyba żadnego znajomego dodanego nie mam, czy tam dwóch czy trzech) nic ciekawego, więcej syfu, udziwnień niż jak zarejestrowałem się pierwszy raz (a to było kilka dni przed premierą polskiej wersji językowej, czy tam po) - wtedy nie było tych bzdur, portali z obrazkami, memami czy jak to się tam nazywa - ład i porządek ;) Podobnie było jak wchodziła nasza-klasa - spokój, kurde - 6-7 lat to były piękne czasy ;)

freeq52   8 #3 25.04.2012 11:51

Jak widzę ludzi, którzy mają na fejsie po 600 znajomych, jak widzę gdy ludzie dobierają się w pary, po czym rozstają, a X osób "lubi to", jak dostaję kolejne zaproszenie do gier czy aplikacji, jak widzę komentarz "idę spać", a pod nim przez 2h rozwija się twórcza konwersacja na ponad setkę komentarzy i jak pytają mnie czemu tak rzadko jestem "online", to mnie mdli...

WODZU   17 #4 25.04.2012 12:54

Te 125 mld "przyjaźni" na FB to raczej 125 mld zaakceptowanych zaproszeń od osób choć raz widzianych lub nawet nie. Czy "przyjaciele" firm, marek, klubów, gwiazd to przyjaciele? Nie. FB i NK to takie bagienko dla leniwych. Ja ze swoimi znajomymi spotykam się zwykle raz w tygodniu przy "soku jabłkowym" i na bieżąco wiemy co się u kogo dzieje, służymy sobie radą, drwimy, pocieszamy, śmiejemy w czysto materialnej i ludzkiej formie.

Co do samego wpisu to ok tylko że:
1. "pseudo-przyjacielami" -> pseudo-przyjaciółmi
2. "jestem w przeważającej mniejszości" -> przeważająca to może być raczej większość ;)

Caffreys   2 #5 25.04.2012 13:37

mnie rozbawiło jak po "polubieniu" zespołów muzycznych zaspamowali mi tą tzw tablicę i żeby ich zdjąć z listy "ulubionych" musiałem pójść na profil każdego i kliknąć że ich już nie lubię ...

  #6 25.04.2012 13:45

W każdym miejscu, gdzie użyłeś apostrofu " ' ", popełniłeś błąd, bo powinien być łącznik, czyli "-".
Zamiast "Dokładnie!" powinno być "Właśnie!", bo używanie pierwszego z tych słów jako potwierdzenia, jest błędem.

WODZU   17 #7 25.04.2012 14:40

@szczepaniak5315
Ciekawe, bo np. takie osoby jak graficy, informatycy, sieciowcy potrafią wymieniać swoje doświadczenia i widomości na forach tematycznych :)
Swoja drogą już opadają mi ręce, jak w niemal każdej spamowej wiadomości jaką otrzymuję mailem od nawet najmniejszej firmy, widzę w stopce "Dołącz do nas na Facebooku". I jak to nie zostać "przyjacielem" producenta wykładzin, ulotek, LEDów, koszulek, spinaczy, papieru toaletowego i musztardy...?

  #8 25.04.2012 15:39

Zawsze piszesz wpisy na poziomie, dzięki.
Co do tematu to ja nie mam konta na facebooku.
Zrazilem sie po tym co powstawało na naszej klasie.

Vanshei   15 #9 25.04.2012 15:42

co do tej musztardy o której pisze WODZU
tak Fb jest nawet w lodówce...
https://fbcdn-photos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/409421_382881985059028_10000...

WODZU   17 #10 25.04.2012 15:53

@Vanshei
+1 :)

luqass   13 #11 25.04.2012 16:05

temat dosc oklepany byl juz poruszany na samym portalu dziesiatki razy, jak fb osiagnie 1 mld uzytkownikow, znowu kogos "oswieci" na taki wpis? ;)

marrrysin   6 #12 25.04.2012 18:14

Łaaaaał, jesteś hipsterem, nie masz fejbuczka! Kongrat!

Śmiać mi się chce, gdy czytam takie wpisy (jeszcze z tymi ynteligenckimi błędami).

To, że facebook to najlepsza z dostępnych platforma komunikacyjna już do ciebie nie trafia? gg, czyste xmpp czy gtalk się nawet nie umywają - tutaj dodaję sobie konto do komunikatora i mam listę z imionami i nazwiskami ludzi, z którymi najczęściej gadam - w końcu do znajomych dodaje się faktycznie znanych sobie ludzi.

Jasne,że sporo jest na fb takich dzieci jak tux35 (facebook.com/tux35) ale co z tego?

corrtez   12 #13 25.04.2012 19:13

No cóz pdobno fb zarabia okolo 5 dolców za kazdego naiwniaka jaki sie tam zapisze. Ja nie lubie byc towarem w cudzym biznesie i znajmych mam w telefonie i na maila. Nie musze sie upubliczniac z moim zyciem towarzyskim. Ale kazdy lubi inne rzeczy i to jest ich prywatna sprawa co robia ze swoim zyciem.

command-dos   18 #14 25.04.2012 19:22

Też powtórzę to co niektórzy już powiedzieli: temat oklepany... Mam nadzieję, że jestem użytkownikiem, o którym mówi @Ave5. Mam konto na fb i jak na razie, nie zamierzam go likwidować. Jest to mój rss i komunikator w jednym. Niejednokrotnie informacje, którymi byłem zainteresowany docierały do mnie szybciej. Nie musiałem wbijać na czyjegoś bloga i klepać f5, żeby się dowiedzieć, czy jest nowy wpis. To samo mam z DP. Jak pojawi się wpis, to wiem o tym właśnie z FB. Na dodatek znajomych (powtarzam: znajomych) mam "pod ręką".

command-dos   18 #15 25.04.2012 19:24

"Ja nie lubie byc towarem w cudzym biznesie i znajmych mam w telefonie i na maila" - a telefon masz z andkiem, na którym zarobił $5 ms, a maila masz w wp.pl, portalu który działa charytatywnie - corrtez, weź się puknij w łeb ;)

kamil_w   11 #16 25.04.2012 19:29

Ze wszystkich usług Facebooka korzystam jedynie z chatu podpiętego do WTW, a nowinki czytam w czytniku RSS. Subskrybuje jedynie te tematy/blogi, które mnie interesują. Co mnie obchodzi, że ktoś wypił właśnie drugie piwo, był przed chwilą w kinie, lub że czyjeś dziecko zrobiło pierwszą kupkę do nocnika? Jeśli już dowiadywać się takich rzeczy, to wolę to robić przy okazji spotkań z przyjaciółmi, a nie poprzez Facebooka.

corrtez   12 #17 25.04.2012 22:49

@commandos
Sam sie puknij w leb comandos ;) . Z rozpedu najlepiej :P
Nie nie mam tel z andkiem i nie, nie mam poczty na wp ale ty pewnie wiesz wszystko najlepiej...

soanvig   10 #18 25.04.2012 23:21

Obliczono i sprawdzono, że najdalej w szóstym połączeniu na FB znasz każdego człowieka na świecie (właśnie nie jestem pewien, czy chodzi o każdego człowieka z krajów cywilizowanych, wszystkich, czy tylko z tych zarejestrowanych na FB)! Czyli wiecie: mój znajomy ma znajomego, który ma znajomego, a ten znajomy ma znajome itd. itp. W ten sposób znam pana Muhadamiego Alibabę czy Barracka Obamę.

tores1977   9 #19 26.04.2012 14:03
command-dos   18 #20 26.04.2012 14:24

@corrtez - no offence ;) żartuję, ale na zdrowy rozsądek pomyśl, gdzie masz maila, jaki masz system w telefonie jakiego producenta, w jakiej sieci masz abonament, a potem mów, że nie chcesz być towarem w czyimś biznesie. Cały czas nim jesteś, a to co podałem, to przykłady... i nie wiem wszystkiego najlepiej, wręcz mało co wiem.

tores1977   9 #21 26.04.2012 14:30

*nieostrożne miało być ;)

WODZU   17 #22 26.04.2012 15:04

@tores1977
W podanym przez Ciebie artykule piszą że Facebook nie ponosi odpowiedzialności. Wg mnie ponosi, bo każda publikowana treść na tego typu stronie powinna domyślnie być prywatna, a dopiero po odpowiednim wskazaniu szerszego grona publikowana dalej. Jeśli FB robi coś co jest dostępne za darmo dla każdego to musi brać pod uwagę że korzystać będą w większości idioci (niestety, ale 90% ludzi to idioci). Jeśli nie, to do FB powinny mieć dostęp tylko osoby, które przeszły odpowiednie przeszkolenie. Też chciałbym mieć coś co pozwalałoby zarabiać krocie i nie ponosić żadnej odpowiedzialności za produkt.

tores1977   9 #23 26.04.2012 20:22

Ja nic nie mówiłem że FB ponosi odpowiedzialność, napisałem, że to nieostrożny użytkownik doprowadził do zaistniałej sytuacji. Ustawienia w FB są tak zbudowane, że ciężko się połapać co i jak ustawić. Sam nad tym sporo siedziałem, i wcale to proste/jasne nie jest. Wyrażenia są nie precyzyjne, i jakoś tak przetłumaczone jak z maszyny. Większość ludzi nigdy do sekcji ustawienia nie zagląda, klikają we wszystko co się pojawi. Ot taka zabawa

WODZU   17 #24 26.04.2012 20:33

@tores1977
Ale ja nie napisałem że Ty mówiłeś :) Cytując siebie samego "W podanym przez Ciebie artykule piszą że..."

  #25 26.04.2012 23:32

ma pan rację z tymi portalami jak np nk facefook i inne, ile przez te wynalazki już ludzi skłóciło, doprowadziło do rozstań, cierpień, a nawet rozwodóy. kiedyś pisało się listy, telefonowało się, spotykało się w kawiarniach, kinie czy radce, było o wiele weselej. a teraz ktoś nieraz niewinnie, albo z zazdrości napisze coś podejrzanego i już niestety są rozstania, znam już wiele moich znajomych co w ten sposób stracili przyjaciół i osoby, w których naprawdę byli zakochani, teraz na pewno jedni i drudzy tego żałują, ja też w ten sposób utraciłem ukochaną osobę i już jej nie odzyskam, chociaż nadal o niej myślę i kocham.

Dimatheus   22 #26 27.04.2012 11:09

Hej,

Trochę mnie tutaj nie było, więc teraz zbiorczo poodpisuję. :)

@ Ave5 - "po prostu korzystają z ich zalet. I znam także takie, które siedzą tam 24/7."

Niestety, ja znam dokładnie takie same przypadki. Zastanawia mnie tylko, o jakich zaletach myślałeś, pisząc powyższe. Szczerze mówiąc ja nie potrafię chyba dostrzec żadnych z zalet.

@ sla17 - "wtedy nie było tych bzdur, portali z obrazkami, memami czy jak to się tam nazywa - ład i porządek ;) Podobnie było jak wchodziła nasza-klasa - spokój, kurde - 6-7 lat to były piękne czasy ;)"

Dokładnie. Według mnie portale te poszły w niewłaściwą stronę. Teraz są przeładowane i nakierowanie na trzaskanie kasy z reklam i gier. Nasza klasa to też wspaniały przykład. Miałem na niej konto, ale ciągłe wiadomości o tym, że ktoś ze znajomych potrzebuje czegoś w tej czy tamtej grze przeważyły - konto usunąłem.

@ freeq52 - "jak dostaję kolejne zaproszenie do gier czy aplikacji (...) to mnie mdli..."

W takich sytuacjach zastanawiam się nad tym, co pisałem w tekście wpisu. Co powoduje, że ludzi tak ciągnie do FB? Skąd takie wielkie zainteresowanie portalem, który na dobrą sprawę chyba tylko zabiera czas?

@ WODZU - "śmiejemy w czysto materialnej i ludzkiej formie"

I taka forma jest zdecydowanie najlepsza. :)

"1. "pseudo-przyjacielami" -> pseudo-przyjaciółmi" - zmienione, dzięki. :)

"2. "jestem w przeważającej mniejszości" -> przeważająca to może być raczej większość ;)" - bo tak naprawdę to oksymoron. :)

"Jeśli nie, to do FB powinny mieć dostęp tylko osoby, które przeszły odpowiednie przeszkolenie."

Tak jak niestety w przypadku dostępu do większości mediów i serwisów - telefonów, komunikatorów czy portali pokroju Allegro.

@ TomaszGasior - Z apostrofami się zgodzę - to nieco z angielskich nawyków. :) Jeśli zaś chodzi o słowo "Dokładnie" - bym się kłócił. :)

@ zawszeZA - "Zawsze piszesz wpisy na poziomie, dzięki. (...) Zraziłem się po tym co powstawało na naszej klasie."

Dzięki. Ja niestety też z tego samego powodu nie mam konta na FB.

@ Vanshei - "tak Fb jest nawet w lodówce..."

Do czego to doszło. Masakra!

@ luqass - "znowu kogos "oswieci" na taki wpis? ;)"

A któż karze Ci czytać moje przemyślenia? :P

@ marrrysin - "Śmiać mi się chce, gdy czytam takie wpisy (jeszcze z tymi ynteligenckimi błędami)."

Poczekam, aż sam coś napiszesz. :) Wtedy pewnie i ja będę mógł się pośmiać. Będę monitorował Twój blog. :P

@ misiek (niezalogowany)

Zawiało wspomnieniami - szczególnie tymi, gdy pisało się listy. A dodatkowo sama nazwa użytkownika przypomina mi mojego Przyjaciela, który w życiu też trochę narozrabiał - aczkolwiek wcale nie poprzez FB. :|

Pozdrawiam,
Dimatheus

  #27 28.04.2012 12:48

podpisuje sie nogami i rekami pod tekstem autora!!! idealnie opisal moje zdanie i mysli co do tego tematu.

PS rocznik '84 :)

Dimatheus   22 #28 28.02.2014 18:00

Hej,

@ Michal_zabrze (niezalogowany) - I tak trzymać. :)

Pozdrawiam,
Dimatheus