Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pegasus a sprawa polska...

Kolejny wpis pochodzący z mojego starego bloga - choć odrobinę zmodyfikowany. Jednocześnie ostatni "przenoszony" - następny wpis tutaj będzie 'nowy'

Na początku był... chaos?

Początek i połowa lat 90 XX wieku. Świat elektronicznej rozrywki prężnie się rozwija. Rekordy popularności bije SNES od Nintendo, gdzieś obok zamieszanie robi MegaDrive od Segi, w Japonii pojawia się Sega Saturn, która również powoli wkracza do Ameryki Północnej i Europy… Jednym zdaniem – króluje czwarta generacja konsol, która już niedługo zacznie ustępować konsolom piątej generacji. Tymczasem gdzieś w centrum Europy…

Made in... Poland?

… a konkretnie w Polsce, nadal popularne było granie na dużo wcześniejszych generacjach. Oczywiście powoli pojawiały się Amigi 500, ale w wielu domach nadal królowały takie wynalazki jak klon Atari 2600, czy komputery Commodore C64. PCty były JESZCZE rzadkością...
Gracze często nadal „męczyli się” z wgrywaniem gier z kaset, nieliczni mogli pozwolić sobie na komfort stacji dyskietek. Wszelkie konsole nowych generacji były poza zasięgiem finansowym przeciętnego Polaka, nie mówiąc nawet o grach na nie… Wtedy też pojawiła się alternatywa – nowość na Polskim rynku… W całej Polsce pojawiła się wtedy „nowa” konsola dla mas – Pegasus.

China Export?

Nie było to tak naprawdę nic innego, jak klon japońskiego Famicoma – konsoli trzeciej generacji, która swe triumfy świętowała 10 lat wcześniej. Sprowadzony został do Polski na początku lat '90 przez panów Jutkiewicza i Wojdygę, którzy założyli firmę BobMark. Importowali konsolę z Tajwanu i starali się sprzedawać w sposób cywilizowany - w sklepach. Powstała nawet reklama telewizyjna!

Konsola sprzedawana była w zestawie z niezbędnym okablowaniem, dwoma gamepadami (co stanowiło nowinkę – do tej pory w Polsce znano praktycznie tylko Joysticki), często również z pistoletem świetlnym, a także co najmniej jendym cartridgem z grami.

I to wystarczyło do tego, by już w połowie lat 90tych nastąpił boom popularności, jeśli chodzi o Pegasusa. Był on obecny niemal w każdym domu. Zwiększała się również dostępność tytułów – w końcu gry na Pegasusa to tak naprawdę pirackie wersje gier z Famicoma.
Z biegiem czasu ceny gier malały, a cardridge można było często (za niewielką dopłatą) wymieniać u sprzedawców. Kwitł również „handel wymienny” na podwórkach, w blokowiskach, gdzie gracze wymieniali się i pożyczali sobie gry. I choć tak naprawdę nie wiadomo było na co się trafi, gdyż zwykle naklejka na cardridge’u nie pokrywała się z rzeczywistością, to każda gra – nawet największy gniot – przyjmowana była z entuzjazmem.

Nie tylko BobMark

BobMark sprzedawał pod marką Pegasus w zasadzie dwie konsole - MT-777DX i IQ-502. Oczywiście na rynku dostępnych było wiele innych modeli, a to za sprawą prywatnych importerów, sprzedających konsole najczęściej na bazarach i targach w praktycznie każdym mieście

To już jest koniec...

Niestety, z czasem popularność Pegasusa zaczęła słabnąć. W domach zaczęły pojawiać się PCty, oczywiście droższe, ale oferujące dużo więcej niż skromny ośmiobitowiec. Gwoździem do trumny było pojawienie się konsoli PlayStation, która zdominowała rynek gier w Polsce.
Pod koniec lat '90 sprzedaż Pegasusów spadła, a firma BobMark zmieniła branżę - na spożywczą. Jeśli piliście kiedyś HoopColę... cóż, wiecie czyja to sprawka :)

... a jednak nie?

Mimo wszystko powstają liczne klony Pegasusa, w najdziwniejszych formach – wyglądem przypominające konsole PlayStation3, XBOX, a także… klawiatury, nawiązujące chyba do starych 8-bitowych komputerów. Ale czy to dobrze?

Cóż, z jednej strony nie. Wydawać by się mogło, że w Polsce czas się zatrzymał, że nadal dostępność tego samego, odgrzewanego po raz kolejny kotleta (z tym że coraz gorszej jakości…). Pegasus był i jest nadal symbolem zacofania (na szczęście coraz mniejszego!) naszego kraju pod względem growym. Z drugiej jednak strony – pokazał nam, Polakom, że można grać nie tylko na komputerach, że rozrywki może dostarczyć również – a może przede wszystkim – sprzęt do tego przeznaczony… 

gry hobby inne

Komentarze

0 nowych
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #1 03.02.2013 15:37

Nadal jeździsz Corsą A ?? :D

DizzyX   3 #2 03.02.2013 16:31

o, Pangrys :D
teraz Volvo V40 -> bardziej pakowne, więcej konsol wchodzi jak jadę na wystawy retrogamingowe :D i na gaz :D ;))

4lpha   9 #3 03.02.2013 19:30

Katować auto LPG :/

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #4 03.02.2013 19:48

Kurcze, ale zbieg okoliczności, wczoraj stałem się właścicielem takiej konsolki. Kupiłem ją za 20 zł. A w domu okazało się ze nie działa. No cóż trzeba będzie się nią trochę pobawić bo wizualnie wygląda OK:)

DizzyX   3 #5 03.02.2013 19:59

@sunbeam96, V40 fabrycznie przygotowane pod instalację LPG z fabryczną instalacją LPG != katowanie ;) ale nie o tym wpis :P

@Shaki81 - może zasilacz? :D

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #6 03.02.2013 21:16

Witaj na DP DizzyX :) Ten świat jest jednak bardzo mały ...

Tak apropo`s
http://www.dobreprogramy.pl/Historia-Pana-M-cd,Blog,36918.html

macminik   15 #7 03.02.2013 22:15

Pół nocy w wakacje z kumplem zarwaliśmy na Super Mario... dziś grafika odrzuca... ale wtedy... ech :D

  #8 17.02.2013 16:07

odrzuca? Chyba żartujesz!

To najpiękniejsza grafika i melodia, jaka okalała moje uszy.

Autor mógł wspomnieć, że wyszły także pegasusy 16 bit i współgrały z megadrive :)

Klasyka, która nigdy nie umrze !

DizzyX   3 #9 09.03.2013 00:45

@rotfl123 - akurat 16bitowe Pegasusy to zupełnie inna para kaloszy już :)
Myślę, że w przyszłości pokażę tutaj ciekawe "wariacje" n/t Pegasusa :D

  #10 22.07.2013 18:31

witaj majowa jutrzenko