Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

"Dlaczego piracisz?"

Trochę przełamię monotonny schemat ostatnich wpisów na blogu: linux, distra, konsola, hasła, środowiska linuksa, linux, distra, konsola, programy, a mianowicie wpis ten o zjawisku piractwa będzie.

Porządne oprogramowanie zazwyczaj jest drogie i szarego zjadacza chleba na nie nie stać. Skupię się tu nieco bardziej na programach do grafiki komputerowej (głównie Photoshop, 3ds max itd), gdyż to jedne z najdroższych softów "dostępnych" dla szarych userów.

Jednak pytanie: czy rzeczywiście trzeba piracić, by mieć dobry edytor grafiki?

Ludzie idą na łatwiznę: PS jest jednym z najprostszych w obsłudze narzędzi do profesjonalnej obróbki. Z wersji na wersję wprowadzają coraz to nowsze funkcje (swoją drogą to coraz to bardziej zbędne dla grupy docelowej, czyli profesjonalnych grafików).

Ale czy tylko chodzi o pójście na łatwiznę?

"Dlaczego piracisz?"

"Nie stać mnie, więc kradnę"
"Oprogramowanie jest zbyt drogie dla nas, dlatego piracimy". BZDURA! Tak może było kiedyś. Dziś większość szarych piratów nie widzi nic złego w ściąganiu płatnego softu i crackowaniu go, a posiadanie licencji jest zbędne, jeśli nie wnosi nic dodatkowego, jak np. tryb multiplayer w grach. Czy gdyby w np. Team Fortres 2, albo CoDy dało się grać bezproblemowo na piratach, kupowaliby?

Darmowe alternatywy

Większość tzw. piratów nie zna alternatyw, albo z góry przekreśla darmowy soft. Wiem, znów flamewar rozpoczynam, ale założę się, że gdyby nie było możliwości nielegalnej instalacji windowsa xp w latach 2001-2005, dziś pewnie królowałby Linux. Kiedy chodziły plotki o nalotach policji na prywatne domy (w 2005-2006 bodajże to było, do gimnazjum jeszcze chodziłem) dochodziło do masowych migracji na Linuksa. Pamiętam jak na kółku informatycznym co tydzień po kilka komputerów przynoszonych było przez uczniów w celu instalacji darmowego Linuksa. Jakoś nie narzekali na ten system, ale kiedy sprawa nalotów ucichła, wrócili na Windowsa. Tłumaczyli się potem małym wyborem dostępnych gier na tą platformę (fakt, w tych czasach trudno było o jakąś dobrą grę na Linuksa, a Wine nigdy nie działał poprawnie)

Płatne, więc lepsze

Częste "potwierdzenie" swojej opinii. A skoro takie dobre, używa na co dzień, czemu nie kupi? Przytoczę pewien cytat:

ja w nim się bawię on nie dawna i za nic bym go nie wymienił
Temat blender vs. 3ds max, user oczywiście broni Maxa. Cytat z pewnego forum warezowego. Jestem przekonany, że nie kupił licencji, o którym mówi (która swoją drogą kosztuje $3,495 na stronie producenta). Nawet jeśli używa 30-dniowego triala pisze "za nic bym go nie wymienił". Czy to znaczy że ma zamiar kupić? Wyraził swoją opinię bez jakiejkolwiek argumentacji. Nie porównał z niczym, nie wymienił zalet.

Dla antyprzykładu: pewna artystka pracowała na AutoCADzie, 3ds maxie, maya'i, a jednak ostatnie animki jakie zrobiła były wykonane w Blenderze i Wings3d.

Moda

Piractwo stało się już nie tylko "przymusem", lecz pewnego rodzaju modą. Graficy 2d używający GIMPa są często uznawani za amatorów, graficy 3d używający Blendera są biedakami, Inkscape to staroć nie do użytku. Natomiast Photoshop to super nowoczesny program dla profesjonalnych grafików (z którego swoją drogą najczęściej korzystają amatorzy i nastolatki obrabiające swoje słit focie), 3ds max to genialne posiadający wszystkie potrzebne rzeczy (swoją drogą do kupienia osobno za grube pieniądze) do stworzenia genialnej animacji.

No i oczywiście prawie każdy "porządny" grafik mający nielegalnego Photoshopa ma zawsze scrackowaną najnowszą wersję.

Prawda jest jednak taka, że to umiejętności tworzą genialny obraz, a program jedynie pomaga.

Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista martwi się o kasę, a mistrz martwi się o światło.

Szkoła i zajęcia informatyki

Duży wpływ na rozwój piractwa moim zdaniem ma również szkoła. Przedmiot, na który zazwyczaj nie trzeba kupować podręczników, okazuje się w sumie najdroższym przedmiotem szkolnym. W niektórych szkołach panuje takie średniowiecze informatyczne, że jedynym słusznym systemem jest Windows, pakietem biurowym jest MS Office najnowszy, a programem graficznym jakieś Corele. Załóżmy że jak ktoś kupuje komputer, to ma już windę, bo ostatnio niemal do wszystkich nowych zestawów wciskają licencję. Ale MS Office'a już musi (powinien) kupić - 250zł, Corel Paint Shop Pro 120 zł, Corel Draw 300 zł...

Czy gdyby od pierwszych klas w szkołach używany był Linux, OpenOffice.org, GIMP, to czy ktoś by narzekał? Skonfigurowany Linux (którego konfiguracja wcale aż taka trudna nie jest) wcale trudy w obsłudze nie jest, OpenOffice.org mimo mniejszej ilości fukcji od MS Office'a jest wystarczający do użytku domowego, a jest darmowy... A przynajmniej nie było by takiego przekonania z góry że Linux jest trudny itd. Wiem to z własnego doświadczenia. Moim zdaniem szkoła wręcz zachęca do piractwa promując drogi soft.

Lenistwo

Z mojego "wywiadu" wynika że piractwo w dzisiejszych czasach bierze się także z lenistwa. Nie chce im się ściągać i testować darmowych odpowiedników, wolą ściągać drogie kombajny. Wolą Photoshopa, bo w nim jest dużo łatwiej coś zrobić, jest więcej poradników. "Po co mam ściągać kilka małych programów, skoro mogę jeden większy w którym wszystko zrobię"

Ale czy to "wszystko" wykorzysta?

Czy to coś złego?

Niestety używanie nielegalnego softu to dla niektórych to już nic złego. Twierdzą, że skoro nie mają 3000 zł na Photoshopa, to mogą go ściągnąć i używać za darmo, bo ma większe możliwości od np. GIMPa. "Niech płacą ci co mają kasę".

"Okazja czyni złodzieja"
Kilka razy padło to przysłowie. Fakt, gdyby nie było możliwości crackowania, czy generowania seriali, nie było by możliwości używania nielegalnego softu. Ale czy jeśli w sklepie nie ma monitoringu, kradzież jest dozwolona? Tu miłośnicy wolnego downloadu bronią się tym, że piractwo komputerowe ma się do normalnej kradzieży tak jak kopiuj-wklej do wytnij-wklej. Niby racja, bo wydawcy przez piractwo niekoniecznie ponoszą straty (nie każdy który piraci, kupiłby ten soft, gdyby nie miał możliwości piracenia), lecz jest to nieuczciwe w stosunku do legalnych użytkowników. Jedni płacą, inni nie, obie grupy mają to samo (no może ta pierwsza ma oficjalny support).

Wracając jednak do kopiuj-wklej: wydawca nie ponosi żadnych rzeczywistych strat z powodu piractwa (skopiowanie w końcu nic nie kosztuje). Jednak weźmy przykład z rzeczywistości (nieco naciągany, ale co tam, trzeba skalę przyrównać do skali piractwa): autobus przewozi średnio 30 ludzi, z czego 20 ma bilety. 10 jedzie na gapę, za darmo. Teoretycznie przewoźnik nie ponosi kosztów za dodatkowych pasażerów (nieco większe zużycie paliwa, ale pomińmy ten niewielki procent). Ale mimo tego legalny pasażer siedzący obok jest trochę zły na tego, co sobie za darmo jeździ, bo to jest niesprawiedliwe że jedni płacą, inni nie. Wtedy też i niektórzy legalni pasażerowie stwierdzają, że skoro inni jeżdżą za darmo, to i oni mogą.

"Robię im reklamę"
Piraci często tłumaczą się tym, że używając nawet nielegalnego oprogramowania, czynią na pożytek wydawcy tego softu, bo robią im reklamę.

Lepiej przecież żeby ktoś używał ich spiraconego softu, niż legalnego konkurencji
Tyle że najczęściej reklamę robią innym piratom, małe przedsiębiorstwa tną koszta tańszym oprogramowaniem, a wielkie korporacje już dawno mają te drogie licencje.

Podsumowanie

Piractwo to zjawisko powszechne. Piraci nic sobie nie robią z praw autorskich i wymogów licencyjnych. Uważają że nie robią nic złego. Jednocześnie ci sami piraci tworzą grafiki w spiraconych programach ironicznie dopisując często na koniec znane, a zarazem tak bardzo im obce 3 wyrazy: "Wszelkie prawa zastrzeżone".

Pierwsza grafika z Piratem jest odrysowana w Inkscape z oryginalnego komiksu, druga jest fotomontażem oryginalnych komiksów. Robione trochę na szybko, więc nie najlepiej:p Mam nadzieję że autor się nie obrazi. Wybaczcie ale moje zdolności manualne nie są najlepsze, a dysponuję jedynie myszką :( 

Komentarze

0 nowych
  #1 01.02.2011 21:33

Fakt to fakt, ale wciskanie na chama softu komuś to niedobry pomysł, piractwo to rzecz względna, większość teraz ma crackowane gry, a nielegalne systemy powoli odchodzą do lamusa, np, kupujesz laptopa z windowsem. Ten twój wpis daje taki przekaż, masz windowsa jesteś piratem bo korzystasz z pirackich programów ,chcesz być legalny to korzystaj z linuxa. Ujmę to tak, znam wiele osób które zapłaciły za licencję na windowsa, i argumentują to tak, windows to prosty system, a oni chcą z systemu korzystać, a nie go konfigurować godzinami, które wolą przeznaczyć na czas spędzony ze znajomymi.

PS. stopka jak z reklam

sirion   2 #2 01.02.2011 21:56

No popatrz moja konfiguracja systemu zajęła mi dokładnie tyle co wybór tapety i zainstalowanie docka, ciekawe kto marnuje na to więcej czasu.

roobal   14 #3 02.02.2011 01:26

@Sławekn

"Ujmę to tak, znam wiele osób które zapłaciły za licencję na windowsa, i argumentują to tak, windows to prosty system, a oni chcą z systemu korzystać, a nie go konfigurować godzinami, które wolą przeznaczyć na czas spędzony ze znajomymi."

Ja za to znam i obracam się wśród wielu osób, które nie umieją zainstalować Windowsa, tak samo sterowników i robi to im ktoś kto się na tym zna. Dodajmy do tego, że zwykły użytkownik potrafi zrobić bałagan w systemie, a ten z czasem zaczyna się sypać :)

Co do konfiguracji Linuksa godzinami, to masz raczej na myśli ludzi korzystających z Gentoo czy innych dystrybucji typu zrób to sam albo po prostu kogoś kto ma pecha do Linuksa i np. sterowniki do grafiki nie działają tak jak trzeba. U mnie instalacja Ubuntu zajmuje maksymalnie 20 minut, jedyne co muszę zrobić po instalacji, to doinstalować sterowniki własnościowe do WiFi, mało tego system sam mi proponuje instalację tych sterowników, więc nie muszę ich szukać po sieci. Natomiast ostatnio instalowałem Windowsa, sama instalacja zajęła koło 30 minut do tego dochodzi jeszcze instalacja sterowników razem lekko godzina schodzi, więc kto tu marnuje czas? :)

Pozdrawiam!

roobal   14 #4 02.02.2011 01:31

Zapomniałem dodać, dobry wpis tylko popraw może to zdanie

"Skonfigurowany Linux (którego konfiguracja wcale aż taka trudna nie jest) wcale trudy w obsłudze nie jest..."

lepiej by brzmiało tak

"Skonfigurowany Linux, którego konfiguracja i obsługa wcale trudna nie jest..."

;)

Pozdrawiam!

Raid   3 #5 02.02.2011 09:36

Dobry wpis Razi! Jeśli ktoś dzięki konkretnemu programowi zarabia to nieprzyzwoite jest używanie pirackiej wersji. Mam kilku znajomych, którzy zarabiają na grafice i wśród nich nagminne jest używanie pirackich wersji różnych programów. Paradoks polega na tym, że dzięki tym programom zarobili już wielokrotnie więcej aniżeli wartość programów. Nie odkryję Ameryki jeśli napiszę, że i tak żaden z nich nie kwapi się do zakupu legalnej wersji nie mówiąc już o systemie.

Nieco inaczej wygląda sytuacja gdy pani Zosia nie zarabia dzięki programowi, a ma go na dysku, bo czasami coś tam w nim podłubie. Tyle tylko, że w takim razie pani Zosi w zupełności wystarczyłyby darmowe odpowiedniki, a jednak z uporem maniaka woli trzymać pirackiego Photoshopa.


, a znam takich osób sporo, niestety.

kamil_w   10 #6 02.02.2011 09:43

Jednej sprawy tu nie poruszyłeś - podejścia producentów oprogramowania do licencji. Jeśli licencja na oprogramowanie jest dożywotnia i pozwala na pełne korzystnie z programu oraz na korzystanie ze wszystkich wersji, które zostaną wydane w przyszłości to przed zakupem istnieje tylko jedno pytanie - czy stać mnie w aktualnej chwili na wydatek jednorazowy. Takimi programami są np. Total Commander, Rainlendar Pro czy BatteryBar Pro. Przed zakupem licencji na te programy nie miałem oporów.
Drugie podejście jest bardziej nastawione na wyłudzanie pieniędzy od użytkowników. Od jakiegoś miesiąca zastanawiam się, czy jest sens kupować MS Office 2010, skoro i tak za rok albo 2 MS wyda nowszą wersję, za którą też będę musiał zapłacić. I tak oto mamy do czynienia ze zjawiskiem wielokrotnego płacenia za to samo.

parasite85   7 #7 02.02.2011 09:57

Ciekawe, kiedy zrobią z tym porządek. Później taki złodziej jeden z drugim roznosi różnego rodzaju "niespodzianki" mailem i/lub pendrivem. Z premedytacją użyłem określenia złodziej, bo tym oni dla mnie są.

  #8 02.02.2011 09:58

jeśli chodzi o możliwości to owszem- odpowiedniki wystarczą, ale płatna wersja ma milszy dla oka pani zosi interfejs i więcej tutoriali w necie. a dla szarej pani zosi niestety mam to ogromne znaczenie.

parasite85   7 #9 02.02.2011 10:00

@kamil_w
Bzdury opowiadasz. Tysiące programistów pracuje nad różnego rodzaju produktami i co chciałbyś jednorazowy wydatek, żeby dożywotnio korzystać? To nie zapłaciłbyś 300-400 złotych za Office'a do domu tylko 3000-4000 złotych. Nowa wersja to nowy produkt - kupujesz albo nie. Tak samo z samochodem. Idąc Twoim tokiem rozumowania ten kto kupił VW Golfa I teraz powinien za darmo mieć najnowszy samochód...przecież nie powinien płacić za to samo wiele razy....VW go doi....

oscyloskop   3 #10 02.02.2011 10:08

"Drugie podejście jest bardziej nastawione na wyłudzanie pieniędzy od użytkowników. Od jakiegoś miesiąca zastanawiam się, czy jest sens kupować MS Office 2010, skoro i tak za rok albo 2 MS wyda nowszą wersję, za którą też będę musiał zapłacić. I tak oto mamy do czynienia ze zjawiskiem wielokrotnego płacenia za to samo."

A po tych dwóch latach oczywiście aplikacja przestanie działać i już nie będzie można z niej korzystać? Naprawdę - nie trzeba mieć zawsze najnowszej wersji żeby pracować...
Zresztą parasite85 też już na to odpowiedział. Przyjęcie modelu dożywotniej licencji leży w gestii twórcy programu, a nie zawsze musi to być najlepsze dla użytkownika.

kamil_w   10 #11 02.02.2011 10:19

No dobra. Ale przyznacie chyba mi rację jeśli napiszę, że powinien być możliwy upgrade po promocyjnej cenie? Niestety nie każdy producent to oferuje.

n0r3k   6 #12 02.02.2011 10:34

"Piractwo to zjawisko powszechne. Piraci nic sobie nie robią z praw autorskich i wymogów licencyjnych." Autor podsumował sam siebie. Brawo.

Tekst o piractwie, w którym autor sam wykorzystuje cudze utwory i jeszcze się do tego bezczelnie przyznaje. To ja sobie wykorzystam Windowsa. "Mam nadzieję, że autor się nie obrazi."

Jaahquubel_   12 #13 02.02.2011 10:46

Razi, bardzo ciekawy wpis. Zgadzam się w ogólności, choć i tak nie wszystkie aspekty ująłeś.
Myślę np., że piraci uważają uczciwość za naiwność (zresztą, nie tylko w temacie piractwa uczciwość nazywa się naiwnością).

Poza tym, niewiedza ZU. Nie tylko lenistwo.
A: Jaki program jest do zdjęć?
B: Photoshop.
A: OK, instaluję.

PS.
Fajne komiksy.

chris_p   5 #14 02.02.2011 10:59

Bardzo ciekawy wpis. gratuluję! ;)

Jaahquubel_   12 #15 02.02.2011 10:59

I jeszcze jedno mi się pomyślało, odnośnie schematów myślenia:
A: Jaka jest przeglądarka do internetu?
B: IE.
A: Ale IE jest podobno niedobra.
B: No to Firefox.
A: OK, instaluję.
I to w dużej mierze determinuje przewagę Firefoksa nad Operą, Chromem i Safari. A że to wszystko darmowe? Co z tego?

Mam nadzieję, że nie wywołuję wojny.

Zeri   2 #16 02.02.2011 11:12

Temat piractwa był, jest i będzie u nas wałkowany jeszcze dłuuuugo. Powodów piractwa jest kilka: poziom życia i zarobków "szarego" Kowalskiego, analfabetyzm informatyczny i bardzo słaby poziom nauczania informatyki w szkołach (wliczając szkoły średnie i nawet wyższe), społeczna akceptacja paserstwa i mentalność Kalego, presja społeczna posiadania/używanie danego softu, niejednoznaczne i niedostosowane do realiów przepisy prawa, itd. można wymieniać.

artymienek   6 #17 02.02.2011 11:12

"boooo, TAK! i nic Ci do tego!" - takie stwierdzenie mi przychodzi na myśl.

Wpisy można o tym ciągnąć w nieskończoność, najważniejsza jest świadomość o szkodliwości procederu. Każda strona jest po części winna, spora wina leży w systemie edukacji w Polsce ("zróbcie projekt w domu", taaa program za 10 tysięcy $ - serio ktoś myśli, że zwykły student dla 1-5 projektów kupi coś takiego?), później jednak w grę wchodzi przyzwyczajenie, a na myśl przychodzą programy wykorzystywane wcześniej.

Office to trochę chybiony przykład, taka polityka firmy - nie podoba się nie kupuj, nikt nie każe Ci wymieniać co wersję, bo niby po co? Upgrade jest tylko w innych krajach w Polsce jak to w Polsce każdy wie.

Obecnie spokojnie siedzę na Linuksie, Win też oryginał tylko do gier mam, piraty? Przed kupnem lubię sprawdzić czy warto wydawać kasę - bo obecnie liczba gniotów wzrasta w tępię przerażającym, ale to inna kwestia. Można być w miarę czystym w co dzinnym użytkowaniu to nie problem, można powiedzieć problemy sami sobie stwarzamy by tak nie było - sam tak miałem na początku ;)

n33trox   6 #18 02.02.2011 11:29

Ciekawy wpis :)

Nie da się ukryć, że w szkole uczą tylko Windowsa i Office'a. Ostatnio spojrzałem do książki od "informatyki" mojego brata, który jest w 1. klasie LO. Książka kupiona w 2010, w której uczą obsługi Windows 98 i Office 97... załamać się można. I tak z tej książki nie korzystają, w szkole jest Windows XP + Office XP. Ostatnio przychodzi i mówi, że musi zrobić w WordArt coś tam, że musi się nauczyć jak Worda obsługiwać bo będzie sprawdzian.

No i co ja mogę w takiej sytuacji? OpenOffice w domu zainstalowany, ale on musi mieć Worda, bo to z niego będzie sprawdzian, a nie z OpenOffice Writera... Nie rozumiem, czemu w szkołach nie mogą uczyć obsługi Linuksa i OpenOffice/LibreOffice.

Co do robienia reklamy... tak sobie myślę, że Microsoft w pewien sposób woli właśnie, żeby piracono ich produkty zamiast używać darmowych. Czemu niby zdjęli ostatnio Office Genuine Advantage? :P Przecież legalnym userom to nie przeszkadzało.

@roobal
Mam do Ciebie pytanie z zupełnie innej beczki. Zauważyłem, że masz Vistę. Nie jesteś trollem, więc będziesz mógł mi obiektywnie odpowiedzieć: czy są jakieś różnice w szybkości działania Visty i 7?

freeman_qwerty   3 #19 02.02.2011 11:46

Ciekawy wpis. Skoncentrowałeś się na piractwie oprogramowania, pominąłeś sprawę muzyki i filmów.

Od kiedy przeszedłem na Linuksa problem pirackiego oprogramowania mnie nie dotyczy, bo do wszystkiego mam programy bezpłatne. Doskwiera mi tylko brak jakiegoś sensownego programu do obróbki zdjęć.

W Windowsie jest tak samo, też są bezpłatne programy. Tylko że płatne są często wygodniejsze w używaniu.

Myślę, że każdy powinien sobie odpowiedzieć na pytanie: "Czy można coś ukraść, jak nikt nie widzi?" Każdy decyzję podejmuje sam.

Niektóre programy są za drogie, bo ich producenci zmonopolizowali rynek (np. Photoshop). Darmowy Gimp nie jest tak wygodny jak Photoshop, więc jak można łatwo ściągnąć i zainstalować pirata, to ludzie to robią, bo wiedzą , że nikt ich nie złapie. Porównałbym ich do tych którzy w supermarkecie zjadają bez płacenia Snickersa z półki.

A jeżeli chodzi o piratowanie muzyki i filmów, to polecam bardzo ciekawy tekst:
http://jakilinux.org/felietony/dlaczego-kradne-filmy-nawet-te-w-ktorych-wystepuje/

  #20 02.02.2011 12:47

Priracimy ponieważ:
1. nie stać nas na legalne oprogramowanie. Ceny większe niż na zachodzie, a zarobki mniejsze.
2. potrzebujemy na krótko oprogramowania którego nie ma w wersji testowej do nauki lub sprawdzenia czegoś, przypomnienia sobie, otwarcia jednego dokumentu.

parasite85   7 #21 02.02.2011 13:40

@Pirx:
Owszem. Piractwo jest moim zdaniem bardzo ważnym zjawiskiem społecznym/gospodarczym/informatycznym. Każdy tekst który o tym traktuje i jest starannie napisany jest warty przeczytania. Poza tym rzeczywiście przełamał monotonny schemat, ponieważ dawno nie było żadnego tekstu z tego zagadnienia.

Razi   5 #22 02.02.2011 14:00

Muzyka to kwestia gustu, więc tu trudno mówić o "alternatywach". Pisałem o piractwie, które można uniknąć.

@Pirx: wybacz, ale ostatnio te wpisy na blogu to głównie recenzje i opisy programów.

mam chyba jeszcze chyba 2 teksty w budowie, może niedługo wrzucę.

MichałT   4 #23 02.02.2011 14:12

"Płatne, więc lepsze (...) Moda"

Właśnie! Problem polega na tym że częstym zjawiskiem jest tu to że nawet amatorzy do bardzo prostych obróbek używają właśnie tych kombajnów mimo że mogli by użyć czegoś darmowego.
Ludzie którzy stawiają pierwsze kroki a mają ambicje do rozwoju, też często wybierają kombajny na początek, mimo że wystarczyłyby rzeczy proste i darmowe.

"Duży wpływ na rozwój piractwa moim zdaniem ma również szkoła. "

Moim zdaniem, zdecydowanie szkoła nie ma żadnego wpływu.
Jeśli uczeń posiada komputer, nauczyciel/szkoła, jest w obowiązku zapewnić mu oprogramowanie choćby w wersji testowej lub demo która będzie w stanie zapewnić odpowiedni zakres funkcji przewidziany w przerabianym materiale. Jeśli uczeń nie posiada komputera (zdarzają się takie wypadki), ma on prawo na dokształcanie się w szkole - tu choćby przykład z moich starych czasów gdzie były normalnie konsultacje z informatyki. Poza tym, dziś w szkołach komputery są również w czytelniach. U mnie w liceum były 3 sale informatyczne: 2 do normalnej nauki i jedna (mała) na przerwy lub jeśli ktoś miał jakieś okienko - tak po prostu żeby sobie pójść, no i właśnie komputery w czytelni. Więc nie dostrzegam tu żadnego problemu. Problem to brak świadomości swoich praw i ewentualne lenistwo rodziców. Bo dzieciaka nauczyciel (co tu dużo kryć) ochrzani i zrobi z niego głupka, a rodzica posłucha.

"Czy to coś złego?"

Zależy jakby to rozpatrywać. Jeśli by tak wziąć prześwietlić obie strony (producenta i pirata) i np. prześwietlić kod źródłowy lub całą historię firmy, można by dojść do wniosku że i jeden i drugi ma tak samo za uszami. W świetle polskiego prawa, nie my jesteśmy od wydawania wyroków i osądzania więc w świetle prawa (wybacz że powtarzam) jesteśmy źli jeśli piracimy.
Natomiast jeśli chodzi o taką ścisłość to ten kogo nie stać i tak by tej licencji nie kupił więc producenta to nie grzeje ani nie ziębi.
Problem polega na tym że tracą przy tym zjawisku twórcy darmowego oprogramowania które często bywa również dobre. Gdyby było bardziej popularne, byłoby więcej sponsorów i inwestorów którzy kombinowaliby jak na tym zarobić i utrzymać to dalej za darmo.

Jaahquubel_   12 #24 02.02.2011 14:15

Kiedyś tematy były prawie wyłącznie o piractwie, ale ostatnio są prawie wyłącznie o oprogramowaniu. Odmiana jest.

Jeszcze coś mi przyszło do głowy:
niektórym może się wydawać, że oprogramowanie darmowe (freeware, opensource, free software, wszystko jedno, co jedno, to tym bardziej) jest jak elektronika z bazaru lub z dyskontu za rogiem, czyli na pewno do niczego, a oprogramowanie płatne jest na pewno dobre i na pewno drogie (więc nie stać nas). Tymczasem, jak wiadomo, wszystkie te trzy stwierdzenia są fałszywe.

parasite85   7 #25 02.02.2011 14:24

@MichałT:
Moim zdaniem ma ogromne znaczenie. Osoby uczą się obsługi konkretnego programu i później rzeczywiście mają trudności z przesiadką na alternatywę. Jak już muszą uczyć obsługi tych drogich programów to niech chociaż dołożą naukę darmowej alternatywy:)

MichałT   4 #26 02.02.2011 14:43

@parasite85
Rzeczywiście... Nie pomyślałem o tym w ten sposób... ;)

  #27 02.02.2011 14:44

A ja dla odmiany myślę ze zwykły szary użytkownik szybciej kupi oprogramowanie w sklepie niż informatyk, grafik czy tez inny obcykany z kompem . Nie ma co się oszukiwać to nie pani Zosia pisze cracki keygeny i nie pani Zosia buszuje po warezach. swoja droga ciekawe ilu z antypiratow i obrońców sprawiedliwości korzysta z lewych programów.

Canaris1978   6 #28 02.02.2011 14:46

Popieram używanie tylko legalnego oprogramowania a jako rozwiniecie powyższego wpisu polecam swój felieton na ten temat:
http://www.dobreprogramy.pl/Canaris1978/Ja-jestem-oryginalny-A-Ty,19654.html
Otwarcie nazywam piractwo komputerowe złodziejstwem bo to w istocie tym właśnie jest.
Co do dobrego programu do profesionalnej obróbki grafiki używam LEGALNEJ WERSJI Corel Paint Shop Pro X i uważam, że jest jeszcze lepszy aniżeli produkt przereklamowany Adobe.
Zachęcam do wyrażania swoich opinii pod moim felietonem dotyczącym piractwa i promowania legalnych rozwiązań.

.slaw   4 #29 02.02.2011 14:52

@roobal
"Natomiast ostatnio instalowałem Windowsa, sama instalacja zajęła koło 30 minut do tego dochodzi jeszcze instalacja sterowników razem lekko godzina schodzi, więc kto tu marnuje czas? :)"

Plus updaty pobieranie, restart, pobieranie restart, itd. Plus office, pobieranie restart, pobieranie.... Plus mnóstwo klikania. :/

Vifon   5 #30 02.02.2011 14:54

Podpisuję się pod tym każdą możliwą kończyną.

Kiedyś, jeszcze w liceum, rozmawiałem z dwoma kolegami. Jeden potrzebował programu do tworzenia wirtualnych napędów DVD. Drugi mu polecił Alcohol 120%. Ja powiedziałem, że spokojnie wystarczy darmowy 52%. Co usłyszałem? [przepraszam za słowa] "52% jest ******". No tak, bo nie nagrywa płyt. Co było w tej chwili zbędne.

Jest też taki jeden program, którego "status" mnie załamuje. WinRAR. W praktyce nie oferuje niczego czego by nie oferował np. 7zip, a i tak ludzie używają. Często nawet nie są świadomi, że nielegalnie - okienko z powiadomieniem zamykają automatycznie.

Smutne jest też to, że my - ludzie uczciwi - jesteśmy uważani za frajerów, którzy dają się "okradać".

  #31 02.02.2011 15:03

Blender jakoś specjalnie nie odbiega od 3dsmax chociaż ten drugi ma więcej wtyczek i dodatków. Swoją drogą blender jest bardziej zaawansowany jeśli idzie o wykorzystanie wielowątkowości 3ds jest tu skłaby a blender korzysta z openMP jak pamiętam.

parasite85   7 #32 02.02.2011 15:04

@Vifon:
Ja również używam WinRAR'a, licencja na niego nie jest droga i oprócz tego jest możliwość aktualizacji do nowej wersji. Przyzwyczaiłem się do niego i korzystam.

@.slaw:
http://www.dobreprogramy.pl/WSUS-Offline-Update-cos-o-czym-nie-pomysleli-nawet-w...
Zainteresuj się tym wpisem - znacznie ułatwia sprawę...:)

Jaahquubel_   12 #33 02.02.2011 15:10

@Vifon
"Jest też taki jeden program, którego "status" mnie załamuje. WinRAR. W praktyce nie oferuje niczego czego by nie oferował np. 7zip, a i tak ludzie używają. Często nawet nie są świadomi, że nielegalnie - okienko z powiadomieniem zamykają automatycznie."
Po przesiadce na Ubuntu, gdy otwierałem spakowany plik, jeszcze długo klikałem automatycznie w to miejsce, gdzie spodziewałem się tego okienka.

Inna sprawa, że WinRAR fajniej się integruje z menu kontekstowym, niż 7-Zip.

Vifon   5 #34 02.02.2011 15:33

@Jaahquubel_
Czy ja wiem czy fajniej... Kiedyś korzystałem i różnic wielkich nie pamiętam (praktycznych, nie mówię o kosmetyce). No ale może czego innego oczekujemy po integracji z menu.

Jaahquubel_   12 #35 02.02.2011 15:39

7-Zip jest w podmenu. WinRAR miał, jak go jeszcze używałem, najpotrzebniejsze funkcje na wierzchu - szybszy dostęp. Tyle.

DawidDS4   5 #36 02.02.2011 15:39

@Jaahquubel_ 7zip nie śmieci menu kontekstowego

Odnośnie piractwa powiem przykład, który kiedyś usłyszałem:
Studenci na uczelni używali pirackiego oprogramowania, a prezes firmy był wykładającym profesorem i nie miał nic przeciwko. Dla niego był to zysk, gdyż wiedział z czego w pracy będą korzystać, w końcu pracodawcy łatwiej kupić program niż wydawać kasę na szkolenia innego programu.

DawidDS4   5 #37 02.02.2011 15:40

*szkolenia obsługi programu, nie programu :)

  #38 02.02.2011 15:41

Hmm, moda to jest na wpisy typu, przesiadajcie się na linuxa, i użytkownicy windowsa to idioci, a fak jest, taki ze każdy korzysta z czego chce, windowsa, linuxa, maca i nikt nikomu na siłę nie wciśnie danego systemu, a teraz jest moda na wręcz , wpisy prawie zmuszające użytkowników na instalacje np, linuxa, o tym można by pisać, moda na drogie programy - kto wpadł na taki durny pomysł, równie dobrze mógłbym napisać moda na wciskanie linuxa ludziom na chama.

n33trox   6 #39 02.02.2011 16:23

Ja tam 7zip używam od dawien dawna i niczego mi więcej do szczęścia nie potrzeba. Właśnie sprawdziłem cenę WinRARa - 144zł brutto. No bez przesady. Aż tak zdesperowany nie jestem. Przecież za 144zł to ja mogę sobie jakąś wyczesaną grę kupić, która na pewno da mi o wiele więcej radochy, niż WinRAR, którego użyję raz na tydzień.

Jednym z płatnych programów, za które warto zapłacić, bo z tego co wiem nie ma darmowej alternatywy, jest cForSpeed do traffic shapingu. Bardzo pomaga przy jednoczesnym ściąganiu i przeglądaniu stron. Jego cena? - aktualnie dla Polski 35,90zł. Tyle powinny kosztować programy. Cena WinRARa to jakiś kiepski żart.

przemek1234   7 #40 02.02.2011 17:10

Jeżeli chodzi o Linuksa to problemem jest też GG. Oryginalny klient nie jest dostępny na Linuksa. Klienty typu Kadu w myśl regulaminu sieci nie są zaś legalne. Całkowita migracja na Jabbera nie jest z kolei możliwa, gdyż zawsze znajdą się osoby, z którymi chce się rozmawiać przez internet, a którzy nie są zainteresowani Jabberem.

Jaahquubel_   12 #41 02.02.2011 17:18

Każdy, kto ma pocztę w Google, ma i Jabbera (właściwie XMPP), nawet jeśli nie jest tego świadomy. A Gmail jest bardzo popularny. Zawsze można używać też WebGadu.

  #42 02.02.2011 17:20

Jak kupowałem lustrzankę to sprzedawca chciał mi wcisnąć aparat z ekspozycji i wyczyścił obiektyw krawatem. Jak kupowałem TV LCD znów mi chcieli wcisnąć z wystawy. Jak jadę do mechanika samochodem, to już szkoda pisać co mechanik mówi by wymienić, gdy chłodnica jest zabrudzona i silnik się szybciej grzeje. Obietnice pań z biur podróży mijają się lekko z rzeczywistością. W dniu dzisiejszym gdzie powszechnie jest znany błąd w chipsetach P67 i H67 największe polskie sieci nie wycofały płyt głównych z sprzedaży. Ubezpieczalnie chętnie pobierają składki a gdy mają wypłacać pieniądze robią pod górkę. Jesteśmy społeczeństwem złodzieji. Dla większości piractwo jest odreagowaniem, że każdy chce http://www.youtube.com/watch?v=m00udFijVf0&feature=related. Jak ktoś nie wierzy niech idzie do mięsnego gdzie go nie znają i poprosi "ładny kawałek wołowiny" i pokarze to mięso mamie lub żonie to się dowie jak został zrobiony.

@parasite85
Tylko jak będę chciał w samochodzie zmienić kolor to zapłacę tylko za lakierowanie a w przypadku oprogramowania muszę zapłacić za cały nowy samochód. Nowa wersja nie jest nowym produktem !!! Myślisz że w Windows 7 nie ma ani jednej linijki z Windows Vista ?? Myślę że nawet części kodu żywcem z Windowsa 95 się tam znajdują.

n33trox   6 #43 02.02.2011 19:21

@przemek1234
Poważnie? :) Nieźle. A ja myślałem, że nowego GG używają tylko ci, którym już dokumentnie mózg odebrało, albo są bardzo początkujący i nie wiedzą, że istnieją alternatywy XD

Ja na linuksie mam Pidgina, a na Windowsie AQQ. Kiedyś zainstalowałem nowe GG i po 5 minutach usunąłem. Zuo wcielone.

50zlotych   3 #44 02.02.2011 19:23

1. kto ma winde lubi winde, kto ma linuxa lubi linuxa, wiec dlaczego tym ktorzy maja linuxa tak bardzo przeszkadza piracenie windowsa?

2. co do Photoshopa bo bedac jeszcze w liceum przerabialismy Photoshopa chyba ze 3 miesiace. na poczatku kazdy pobral sie wersja 30 dniowa, a pozniej trzeba bylo pobrac cracka. jak ktos by tego nie zrobil to nie odrobil by zadnia domowego i byla by ocena ndst

3. co to gier to prosze sie gadaj ze jest duzy wybor bo az mnie brzuch boli ze smiechu a nfs, fifa, cs itp?

4. jezeli ktos ma 20-30 lat i interesuje sie informatyka to moze i do niego instalacja linuxa i potrzebnych programow jest latwa. ale dla kogos kto jest z wyksztalcenia jest zupelnie kims innym i mam 30-60 lat to to jest dla niego czarna magia. ludzie wola srodowisko graficzne i klikac dalej dalej zakoncz instalujac program a nie otwierac konsole i wpisuwac sudo get install ipt

duzo by tu pisac ale tematem piractwa jestem zmeczony ;/

PolishNetwork   4 #45 02.02.2011 19:25

Oczywiście, jak 99% z Was tu wszystkich, także korzystałem z "piratów". Gratuluje autorowi dobrego tematu, chociaż już dawno przeterminowanego, lecz i tak jest, jak już wspomniałeś, najciekawszym spośród tych wszystkich poradników, z których i tak korzysta parę osób spośród tysięcy czytających.

Z kilkoma sprawami się nie zgodzę. Na przykład z punktem "Szkoła i zajęcia informatyki". Na pierwszy rzut oka masz rację, jednak w praktyce wygląda to inaczej. Zauważ, że szkoła zazwyczaj przygotowuje uczniów do najpopularniejszych aplikacji i systemów. Fizycznie nie jest możliwe nauczenie się pracy na Windowsach i Linuksach lub Mac OS'ach na zwykłej informatyce w szkole podstawowej, gimnazjum czy liceum (w technikach już bardziej prawdopodobne). Załóżmy, że szkoła przestawi się na open source (co oczywiście na dzień dzisiejszy nie nastąpi). Taka osoba pójdzie do pracy jako np. księgowa, zobaczy napis "Microsoft Word 2007" lub "Microsoft Word 2010" i co dalej (przy starszych jeszcze jako tako można dać radę)? Dla niektórych mało pojętych użytkowników to tragedia, dla innych to nie gra roli. Aktualna postawa MEN jest ekonomiczna.

Dodaj jeszcze jeden punkt:
"Mam problem z otwieraniem i edycją plików tworzonych w komercyjnych wersjach programów"
Piraci często tłumaczą się, że mają problemy z otwieraniem i edycją plików tworzonych w komercyjnych wersjach programów. Na przykład: Kowalski otrzymał ważny dokument od pewnej firmy, jednak po jego otwarciu widzi logo firmy poza marginesem strony, a część tekstu jest w ogóle niewidoczna. Nic nie może w tym przypadku zrobić. Zmuszony zostaje pożyczyć od znajomego MS Office. Drugi przykład: Jan otrzymał zadanie zrobienia prezentacji. Włączając popularny open source'owy pakiet programów do dokumentów, zauważył, że proces tworzenia prezentacji jest bardzo ubogi, jednak pomimo tego po kilkunastogodzinnych mękach udało mu się "coś" uzyskać. Oddając prezentację spotkał się z problemem przy jej odczycie (brak kolorystyki), gdyż komputer na którym miała być przedstawiana prezentacja posiada tylko Microsoft Office 2003. Jest to jeden z argumentów piratów, jednak oni i tak nie mają racji, bo każdą alternatywa jest znośna i oferuje niemalże te same możliwości. (oczywiście to żart)

Co o tym sądzicie?

PolishNetwork   4 #46 02.02.2011 19:32

Nawiązując jeszcze do alternatyw. Moja szkoła posiada salę z jakimiś Macami. Podsumuję to tak: pierwsze dni ok. Później to przysparza samych problemów, gdyż nie da się nauczać normalnie informatyki (nawet nauczyciele się z tym zgadzają) - ciągle jakieś komplikacje, trzeba coś instalować, kombinować. W jeden semestr udało mi się załapać dwa Macowskie "blue screeny". Mój XP w ciągu prawie 2 lat miał tylko jeden.

Ktoś chce więcej eksperymentów?

przemek1234   7 #47 02.02.2011 20:03

@n33trox :
Jezeli ktoś chce być w 100% "czysty" to powinien używać orginalnego GG, a na Linuksie Web GG.

przemek1234   7 #48 02.02.2011 20:04

Inaczej łamie postanowienia regulaminu, który zaznaczył, że akceptuje, czyli zasadniczo jest piratem.

CZARNY15   4 #49 02.02.2011 20:13

Nie zapominajmy o "informatykach" którzy jak coś komuś zepsuje się w kompie wspaniałomyślne przychodzą i instalują pirata, albo mój kolega doradzał koledze żeby ściągnął MSOffice żeby otworzyć jeden dokument. :/ Jeszcze denerwują mnie ci "Profesjonaliści" co myślą że jak używają "pro programów" to są lepsi. Mi zawsze wystarczało open source i programy z Niezbędnika. Ludzie ściągają "bo każdy tak robi", bo niby co w tym złego, więc z uśmiechem na twarzy będę czytał o kolejnych pozwach i napadach na domy piratów. ;)

Vifon   5 #50 02.02.2011 20:32

@PolishNetwork
"(...)tych wszystkich poradników, z których i tak korzysta parę osób spośród tysięcy czytających"
Myślę, że autorów to niewiele obchodzi. Ja swój jeden wpis napisałem, bo miałem na to ochotę. I z tego samego powodu planuję kolejne. Ile osób to przeczyta to już inna sprawa. Podejrzewam, że inni myślą podobnie.

Piszesz, że nie ma nic złego w używaniu MS Office'a w różnych firmach czy urzędach. Zgadam się, ale tylko w pewnym stopniu. Po pierwsze, gdy dokumenty nie zawierają elementów niekompatybilnych z Open/LibreOffice. Po drugie, gdy dokumenty będą się poruszały jedynie wewnątrz środowiska, gdzie wszyscy mają MS Office. Nie można oczekiwać od ludzi, że kupią drogie oprogramowanie, bo im urząd/firma/szkoła każe. Za to taki urząd może bez problemu skorzystać z darmowej alternatywy (w tym przypadku licencja to dopuszcza, właśnie sprawdzałem).

@50zlotych
Podejrzewam, że punkt drugi podpadłby pod jakiś paragraf. Nie jestem prawnikiem, ale na pewno jest coś w stylu "zmuszenia do popełnienia przestępstwa".

Widzę, że jednak miałem względne szczęście do lekcji informatyki. W liceum przez pół roku przepisywaliśmy kod html z kartki do Notatnika i dawaliśmy do oceny (sic!). Niby durne, ale przynajmniej nie było takich problemów (no i pozostawiało sporo czasu na próby włamania na konto admina ;) ). Z perspektywy czasu myślę, że nauczyciel powinien kazać używać do tego Vima lub Emacsa - coś by się z tego przynajmniej wyniosło.

zord   3 #51 02.02.2011 21:08

ludzie będą piracić choćby ze względu na łatwość obsługi płatnych programów weźmy chociażby windows który po prostu działa z drugiej strony linux w którym zamiast pracować uczyć się czy bawić ustawia się system może dla niektórych to forma rozrywki ale dla większości jednak nie :P

Vifon   5 #52 02.02.2011 22:12

@zord
Zdziwiłbyś się jaki Linux jest łatwy. Zainstalowałem Ubuntu (w sumie nie wiem czemu nie Minta) kilku znajomym. Zero skarg. I nie, nie byli to ludzie szczególnie zaawansowani.
Za to przyznaję, że jeśli się tego chce, to Linux może (ale nie musi) być trudny. To jest jego piękno - możliwość wyboru.

zord   3 #53 02.02.2011 22:30

jedyny słuszny Linux łubuntu ja nie trawie tej edycji :P
a w innych już nie jest tak różowo wszyscy chwalą repozytoria a tam wszystkiego nie ma (że juz nie wspomnę jak takie instalowanie z repo wygląda tysiące programów które nie wiadomo do czego służą i przekopuj się przez to) w windowsie prawie każdy program ma swoją własna stronę gdzie wchodzę czytam o funkcjonalności widzę zrzuty ekranu itp
i tak ostatnio chciałem sobie zainstalować opere 11.01 w repo była akurat 11 i firefoxa 4b11 i się nie udało ściągnąłem archiwa .tar.bz2 które trzeba było sobie skompilować cokolwiek by to nie znaczyło :P

Vifon   5 #54 03.02.2011 00:48

@zord
A to programy linuksowe swoich stron nie mają? Repozytoria to jedynie ułatwienie. Zresztą, opisy programów są dostępne w repo wszystkich używanych przeze mnie dystrybucji. Faktycznie screeny by się czasami przydały, ale i tak przeważnie używam Google Images (w przypadku Windowsa też).
Faktycznie, CZASAMI bywają problemy gdy repo ma stare wersje programów. Np. Ubuntu Lucid, którego jeszcze używam, nie ma Vima 7.3, którego chciałem wgrać i musiałem sobie sam skompilować, ale nie ze wszystkim tak trzeba. Binarki są udostępniane dość często.

parasite85   7 #55 03.02.2011 11:23

Tylko jak będę chciał w samochodzie zmienić kolor to zapłacę tylko za lakierowanie a w przypadku oprogramowania muszę zapłacić za cały nowy samochód. Nowa wersja nie jest nowym produktem !!! Myślisz że w Windows 7 nie ma ani jednej linijki z Windows Vista ?? Myślę że nawet części kodu żywcem z Windowsa 95 się tam znajdują.
@Sako1979:
Wiesz, w samochodach są używane koła. Koło jako zostało trochę dawniej wynalezione niż Windows 95. Nie nie musisz. Czy ktoś Ci każe kupić nowe oprogramowanie? Możesz korzystać z Windowsa 3.1 jeśli masz licencje i uda Ci się zainstalować. Chcesz coś nowego to kupujesz, albo przechodzisz na darmowe, nie odpowiada Ci nowy produkt to nie kupujesz. Jeszcze się nie znalazł taki który by wszystkim dogodził. Tobie i wielu innym nie podoba się Windows 7 (lub uważają, że to jest de facto SP3 do Visty) to niech nie kupują. Ja przetestowałem, miałem możliwość korzystania z XP, Visty, 7 (MSDN AA) i wybrałem 7. Na laptopa na którym mam XP OEM kupiłem sobie 7 BOX - mnie odpowiada i korzystam (nikt mnie nie zmuszał:P)

Pirks4   3 #56 04.02.2011 10:00

@kamil_w
Zgadzam się. Może licencja niekoniecznie dożywotnia ale nie mam ochoty kupować praktycznie wersji beta programu, by za chwilę(kilka miesięcy) dowiedzieć się, że jest nowsza wersja. A ta nowsza wersja to mój program, tylko poprawiono w nim kilka irytujących błędów.
To, że nowsza wersja, to zupełnie nowy program, to bzdura.
Analogia z nowszym modelem samochodu: też nieprawdziwa. Naprawdę nowy model wychodzi co pięć lat.
Producenci programów koniecznie chcą użytkownikowi sprzedać nie produkt, ale abonament. Użytkownik jest zmuszany do kupowania co roku licencji( programy antywirusowe i nie tylko). Czym się to różni od abonamentu? Wprowadza się jakieś kosmetyczne zmiany. Rzecz reklamuje jako zupełnie nowy produkt. I sprzedaje po kilka razy to samo, tylko w innym opakowaniu.

kamil_w   10 #57 04.02.2011 10:21

@zord
Mam nieodparte wrażenie, że nie wiesz o czym piszesz. Instalując programy w Linuksie nie musisz tego robić za pomocą konsoli i, w przypadku Ubuntu, polecenia apt-get install nazwa_programu. Jest coś takiego jak Centrum oprogramowania, które korzysta z repozytoriów. Masz tam programy podzielone na kategorie, każdy program jest opisany wraz ze screenem (choć faktycznie może się zdarzyć, że niektóre programy mogą jeszcze screena nie mieć).

Żeby nie było - piszę spod Windowsa i uważam, że takie repo to coś, czego zdecydowanie brak w Windowsie. Owszem - są programy, które próbują wdrożyć takie rozwiązanie w systemie od Microsoftu, ale ich funkcjonowanie jest co najwyżej na średnim poziomie.

  #58 08.02.2011 14:28

Wolę zainstalować Paint.net niż piracić.

  #59 08.02.2011 14:34

Ja również mam 7-Zipa i z niego korzystam.

  #60 08.02.2011 14:49

7-Zip jest w podmenu ale można to zmienić w opcjach w zakładce wtyczki klikamy na Opcje usuwamy zaznaczenie z pola Kaskadowe menu kontekstowe i klikamy2 RAZY na OK.

niewyżytyzwierz   3 #61 16.02.2011 12:16

całkiem niedawno czytałem wrażenia użytkownika pewnej gry, który porównywał swoje doświadczenia z gry w legalną i nielegalną wersję, wynik tego porównania był taki, że w sposób legalny pomimo dostępności i zapewnień producenta nie udało mu się zagrać, a po tym jak sfrustrowany załatwił sobie pirata zagrał bez żadnego problemu, kiedy ją używam pirackiej kopii jakiejś aplikacji to tylko dlatego, że nie mogę jej legalnie kupić

GBM MODERATOR BLOGA  19 #62 19.02.2011 18:58

Bardzo dobry wpis, dałem go kolegom do przeczytania i sami stwierdzili że przemawia do rozsądku :). Podałeś bardzo dobre przykłady, a szczególnie z tą szkołą. Pomyślmy jak dobrze byśmy byli wyszkoleni z informatyki używając linuxa, a nie wszystko robiącego za użytkownika windowsa ?

ste-fan   11 #63 23.12.2011 20:44

celujący art.
ja dodam iż zawsze nie rozumiałem tych co sprzęt mają za grube tysiące PLN, a soft ściągają z neta bo TAK, bo można kliknąć i się ma.

  #64 04.02.2012 12:48

ja zadam tylko jedno pytanie odnoscie tych ktorzy sa uczciwi i kupuja soft
czy uczciwe jest ze jeden zarabia po kilkaset tysiecy miesiecznie i jest to moze 15% w polsce a ~70% grupa tych co maja byle jakos pozyc pomijam ~15% ludzi ktorzy nie maja co do garnka wlozyc.
I jak widac pierwsza grupa kupuje soft bo ich stac, ~70% to wlasnie piractwo a jako ze sa to kopie oprogramowania nie jest to kradziez bo zakladajac ze owi uzytkownicy "jechali by" na darmowych programach i tak firma by nie zarobila, a praktyczne piractwo o ktorym kolego mowisz bierze sie wlasnie z tych 15% ludzi ktorych boli ze pomimo kasy inni moga miec za free, gadka na tym samym poziomie co wyzucanie zboza bo nie ma kto za nie zaplacic, a to ze ludzie nie lubia darmowego softu coz za cena idzie renoma jak mozna by zauwazyc ale wsrod tej grupy ~70% znajdziesz powiedzmy 30% ktore kradnie wlasnie dla mody, nastepne 30% by w jakikolwiek sposob moc poczuc ze nie jest sie "najgorszym" pomijajac kwestie finansowe, kolejne 30% to grupa ludzi ktora poszla za namowa kolegow szkoly, pracy, przyzwyczajen etc, zostalo 10% czyli osoby ktore maja na to wy***ane. dziekuje

monfis   2 #65 08.07.2012 05:31

polska oświata o tragedia
jesli spojrzec na takie policealne tech jak elita w kielcach
na profilu technik imformatyk było tylko wałkowanie win xp
i nie da sie tego obejsc ze mnie na ten system nie stac
komputer mam pod linuxem i bez kasaci danych kturych nie moge stracić nie zainstaluje windy
tragedia
zresztą windows jest w huj brzydki
zobaczcie kede 4.8.4 w fedorze po skonfigurowaniu
a zwykłe aero w win 7
widac ze M$ ma w dupie tych co cos chca zmienic w systemie

  #66 16.10.2012 12:54

Nie zawsze piracimy dlatego, że nas nie stać na dane oprogramowanie. Mam u siebie legalnego windowsa i legalnego Ms Office, wprawdzie w wersji 2003. Uczę w szkole średniej. Na informatyce mam zajęcia w pracowni, w której jest Ms Office 2010. Nie znalazłam żadnego szkolenia w moim mieście, ani elearningowego z Ms Office 2010. Mogę sobie kupić książki dotyczące obsługi tego programu i tylko pozostaje ściągnąć z netu taką wersję pakietu biurowego. Bo po co mi w domu kolejna wersja pakietu biurowego, skoro na własne potrzeby wystarcza mi ten w wersji 2003. Ale w pracowni nie mogę znaleźć ponad połowę funkcji, które w nowej wersji zostały gdzieś zaszyte w programie. Wprowadzać zajęcia z OpenOffice nie mogę, bo muszę się dostosować do programu nauczania i podręcznika. Na szczęście sytuacja trochę się zmieniła, jeśli chodzi o nową podstawę programową, bo są programy typu mSzyfr, Free Screen Video Recorder, Gimp i inne, których obsługi uczę na lekcji. Jeszcze gdyby Microsoft wystosował jakąś ofertę specjalną dla nauczycieli i uczniów, którzy mają już w domu legalnego Office w starszej wersji, żeby móc "przejść" na nowszą po jakiś obniżonych kosztach - to napewno wielu byłoby chętnych. A tak, zapłaciłam ponad 250 zł za Office 2003, a wersja 2010 kosztuje ponad 300 zł. Warto by przeznaczyć taką kasę na zakup jakiegoś innego programu, a nie wiecznie jednego i tego samego.

  #67 08.11.2012 21:50

Twórcom należy się wynagrodzenie. Nie słusznie postępują Ci, co używają nielegalny soft, gdy ich na to stać. Jak bezrobotny Kowalski chcąc być grafikiem ma nauczyć się pakietów typu Adobe i Corela? Tego wymagają pracodawcy przy zatrudnieniu. Znajomość tych pakietów o wartości 10 tysięcy złoty. Popatrz sobie oferty dla grafików jakie mają agencje reklamowe. Można się nauczyć programów typu Gimp i Inkscape. Ale to nie pomoże, jak pierwszy raz zasiądziesz do tych komercyjnych programów w pracy. Za nim się połapiesz co i jak, już nie będziesz pracował w tej firmie.

  #68 08.11.2012 21:52

Wszystkie pakiety Autodesk są za darmo po rejestracji na ich stronie. Adobe i Corel powinny pójść w ich ślady.

  #69 15.01.2015 09:20

@oscyloskop: No może bardziej poprawnie wyciągnięcie pieniędzy.

  #70 28.03.2015 09:08

Bardzo chętnie kupie legala cada, niech mi ktoś da 22 tysiące! Może dla autora tekstu to koszt wacików, ale nie dla mnie.
Druga sprawa. Masz - powiedzmy - starego cada 32bit, a chcesz zmienić kompa na 64. Co na to cad. Sorry, kup nowe oprogramowanie. Mam cada mech 2009 z oryginalnym serialem. Próba zmiany wpisu, na kogo ma być zarejestrowany wywołała blokadę oryginalnego zakupionego oficjalnie seriala. 3 miesiące się już z nimi bujam. Nic nie pomagają wyjaśnienia, że program jest mój. Kupiony 6 lat temu, od dawna nie mam już paragonu. Jak im udowodnisz?
I jak tu nie crackować ????
A jeżeli ktoś z was pracował w cadzie- ale tak poważnie a potem poszukiwał "tanszych alternatyw", sam zna odpowiedź na pytanie co do funkcjonalności tych alternatyw. Niewiele programów daje podobne możliwości.
Pozdrawiam wszystkich zdesperowanych crackowiczów.

  #71 02.07.2015 11:04

@n33trox: Ja zainstalowałem WinRARa wersję testową i nie ma problemów po 40 dniach (tylko wyskakuje okienko w którym jest napisane, że mam kupić pełną wersję programu, albo go usunąć z komputera. Ja na to ani to, ani to.) Działa normalnie, nie wyłącza się, można przeglądać archiwa i wszystko działa bez piracenia softu, który pobrałem ze strony producenta.