Z wizytą w Roubaix 4, nietypowej serwerowni firmy OVH

Niedawno mieliśmy okazję zwiedzić jedną z największych serwerowni w Europie, budynek Roubaix 4 tworzący kompleks serwerowy należący do firmy OVH. Firma jak wiadomo jest ogromnym dostawcą usług hostingowych z ponad 8 milionami klientów na całym świecie, co niewątpliwie skłania do refleksji: jak działa tak duże środowisko IT, w jaki sposób jest zarządzane i ile kosztuje utrzymanie tego wszystkiego? Na część z tych pytań udało nam się znaleźć odpowiedzi w Roubaix na przedmieściach Lille we Francji, gdzie mieści się siedziba główna OVH.

OVH jest dość specyficzną firmą i to z różnych względów. Czy wiedzieliście, że jest to praktycznie rzecz ujmując rodzinny biznes? Do dzisiaj, pomimo ogromnych rozmiarów, właścicielem firmy jest rodzina Klabów, na czele z prezydentem firmy, Henrykiem Klabą, który notabene urodził się w Polsce i wyjechał do Francji rozpocząć nowe życie i nowy biznes - właśnie OVH. Firma jest więc zarządzana zupełnie nie w stylu wielkich korporacji, choć posiada oddziały w 16 krajach na 3 kontynentach i zatrudnia 430 pracowników.

Kolejna nowość w Windows 8

Nie trawię jeszcze interfejsu Metro na notebooku, uważam go (i chyba nie tylko ja) za nieergonomiczny i po prostu denerwujący na urządzeniu sterowanym myszką. Z upływem czasu zapewne się przyzwyczaję, a żeby moment ten przybliżyć, zaczynam powoli migrację swoich podstawowych środowisk pracy. Jakiś czas temu zainstalowałem Windows 8 Consumer Preview na swoim drugim notebooku - takim bardziej przenośnym, bo na co dzień właściwie pracuję na "mobilnej stacji roboczej" i tam jeszcze z Windows 8 nie ryzykuję. Efektem tej migracji jest sporo przemyśleń o nowym systemie popartych nie tylko moimi przewidywaniami, ale realną pracą, na prawdziwym komputerze i z prawdziwymi zadaniami.

Jeden taki właśnie wniosek pojawił się kilka dni temu, gdy chciałem wyłączyć sieć bezprzewodową w notebooku. Wiadomo, większość laptopów ma magiczny przełącznik na obudowie, który Wi-Fi wyłącza i sprawa jest załatwiona.

Source-based routing w Linuksie w 5 minut

Vyatta, której namiętnie używamy na naszych głównych, jak i mniej głównych routerach nie obsługuje tzw. "source-based routingu", czyli routingu, który inaczej traktuje klientów pochodzących z różnych adresów IP. Temat ten wałkowany jest od lat na forach Vyatty i od lat jej producent obiecuje, że implementacja SBR pojawi się w końcu w kolejnej wersji. Niestety tak się nie dzieje... Można się z tym pogodzić albo... pogrzebać trochę w bebechach leżącego u podstaw Vyatty Debiana. Okazuje się to bardzo proste.

Na początek słówko wstępu: czyli jak, co i po co? Routing wbrew pozorom dotyczy każdego z nas, nawet jeśli nasze obcowanie z Internetem ogranicza się do rozmów na komunikatorze i wrzucania fotek na Facebooka. Każdy system, także Wasz Windows, posiada swoją własną tablicę routingu, czyli drogowskaz dla połączeń sieciowych.

Dlaczego IIS zjada dysk?

Serwery WWW obsługujące dobreprogramy są w całości zwirtualizowane, a co za tym idzie, ich dyski to nie talerze ani komórki pamięci Flash (przynajmniej nie wprost), ale wykrojone na miarę obszary na prawdziwych woluminach, które to notabene też nie są do końca prawdziwe, bo są to tylko wirtualne LUNy stworzone z kilku czy kilkunastu fizycznych dysków twardych. Możliwość krojenia na miarę jest bardzo interesująca i warto przemyśleć, ile tak naprawdę przeznaczyć gigabajtów na dysk systemowy, dyski na dane, dyski na logi czy pliki tymczasowe i tak dalej.

Jeśli korzystacie z maszyn wirtualnych na swoich komputerach, to z dużym prawdopodobieństwem używacie do tego celu tzw. cienkich dysków (thin-provisioned). Dyski takie, choć mają pojemność np. 50 GB, początkowo fizycznie liczą kilka megabajtów. Następnie rosną wraz z rosnącą ilością danych na nich zapisywanych. Niestety ten proces "stopniowego przyrostu" jest kłopotliwy, pochłania zasoby i w efekcie spowalnia operacje I/O na dysku.

Siri, gdzie moje prezenty?

Apple przed Świętami wypuścił spot, który podobno uznany został za najbardziej efektywną reklamę minionych Świąt. W spocie wystąpili Święty Mikołaj i jego iPhone 4S z Siri, osobistym cyfrowym asystentem. Jak dotrzeć do domu Charliego?, Czy w Cleveland jest dziś zimno?, Jak wygląda reszta mojego dnia? (odpowiedź: Masz dzisiaj 3,7 miliarda spotkań). Zresztą zobaczcie sami...

http://www.youtube.com/watch?v=5qcmCUsw4EQ

Reklama miała zachęcić do zakupu iPhone'a 4S na gwiazdkę i wyszła moim zdaniem całkiem fajnie (czy była najefektywniejsza, tego nie wiem - dość odważna analiza). Praktycznie w tym samym momencie jednak pojawiło się też coś dla już istniejących użytkowników iPhone'ów i iPadów. Z App Store bezpłatnie można było pobrać aplikację 12 Days of Christmas, która odliczała do 26 grudnia.

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi

Jak niektórzy z Was wiedzą, serwery portalu dobreprogramy to w większości maszyny wirtualne pracujące w oparciu o rozwiązanie Citrix XenServer. Nigdzie nie ukrywamy, że korzystamy z licencji bezpłatnych, które są ograniczone funkcjonalnie i pozbawione oficjalnego wsparcia technicznego. Ta ograniczona funkcjonalność nam w zupełności wystarcza, a z problemami radzimy sobie sami. Czasami jednak dzieje się coś na tyle niedobrego, że przychodzi ten moment, kiedy warto poradzić się na forum. Tam nie tylko inni użytkownicy, ale także pracownicy producenta udzielają, rzecz jasna bezpłatnie, niezobowiązujących porad.

Jednym z takich problemów była aktualizacja do najnowszego XenServera 6.0, a konkretnie niebieskie ekrany na serwerach WWW co kilkanaście, kilkadziesiąt godzin. Kod błędu nie brzmiał zbyt dobrze: 0xDEAD...

Co nowego na blogu dobrychprogramów?

Nie będę pisał, że wczoraj uruchomiliśmy długo oczekiwaną nową odsłonę blogów, bo to wszyscy już wi(e)dzą ;) My z kolei wiemy, że odkrywanie nowych funkcji samodzielnie sprawia ogromną frajdę, dlatego zostawiliśmy Wam kilkanaście godzin na to, by samodzielnie i na spokojnie wszystko przeklikać. Mimo wszystko należy się jednak przynajmniej kilka słów redakcyjnego wprowadzenia - zapraszam więc na "nowe blogi w pigułce" ;)

Wygląd

Nowa szata graficzna wzbudziła wiele emocji. Naszym celem było poprawienie czytelności treści, ale przede wszystkim zwiększenie możliwości promocyjnych - więcej wpisów na stronie głównej bloga, lepsza ekspozycja awatarów autorów. Tytuły i awatary są więc większe, podobnie jak najważniejsza treść.

Słuchamy Waszych głosów i większość komentarzy jest pozytywna. Jesteśmy świadomi, że bardzo silnie działa tu przyzwyczajenie, mamy więc nadzieję, że nowy wygląd z czasem zyska coraz większe uznanie w Waszych oczach. Będziemy oczywiście stale go poprawiać - już wprowadziliśmy drobne poprawki (między innymi w wyświetlaniu komentarzy).

Możesz zrobić nie musisz wprowadzić dowolne zmiany w rejestrze

Jeśli ktoś nie tylko komputera używa, ale czasami też w nim co nieco pogrzebie, to na pewno spotkał się już z Bazą Wiedzy Microsoftu i artykułami tam publikowanymi. Cała baza dostępna jest w języku angielskim, ale wiele artykułów z biegiem czasu jest starannie tłumaczonych i w efekcie dostępnych również po polsku. Niestety nie wszystkie i w większości przypadków nie od razu po ich publikacji.

Czy to jednak problem? Na pewno w kontekście artykułów, z których potencjalnie mogą korzystać bardziej świadomi użytkownicy domowi - na przykład lista zmian w Office 2007 Service Pack 3. Czasami jednak, w przypadku mocno technicznych artykułów, polskie tłumaczenie wydaje się zbędne, a w niektórych przypadkach nawet utrudnia (gdy pracuje się z angielskimi wersjami językowymi systemów). Microsoft od jakiegoś czasu postanowił jednak zadowolić wszystkich, tłumacząc wszystkie artykuły KB na praktycznie wszystkie liczące się języki. Jak to zrobili? Bynajmniej nie zatrudniając praktykantów na trzy zmiany...

Kilka słów o robieniu screenshotów na smartfonach i tabletach

W naszym labie recenzujemy rozmaite sprzęty i często bardzo ważnym elementem takich recenzji są screeny, nie tylko zdjęcia zrobione aparatem. Pomyślałem, że przedstawię Wam krótką instrukcję wykonywania screenów na różnych systemach mobilnych.

iOS (iPad, iPhone itd.)

Aby wykonać screena, należy przytrzymać przycisk Home, a następnie krótko nacisnąć przycisk On/Off. Obraz wyświetlany w tym momencie na ekranie zapisuje się w albumie tam, gdzie zdjęcia z aparatu.

MeeGo (Nokia N9)

Nie ma niestety wbudowanej procedury, ale w Ovi Store są bezpłatne aplikacje do wykonywania screenów. Polecamy Screen Capture. Po instalacji, która trwa kilkanaście sekund, uruchamiamy aplikację, ustawiamy timer np. na 10 sekund i przechodzimy do ekranu, której screena chcemy wykonać. Screen zapisuje się w albumie zdjęć.

Symbian (różne starsze i nowsze Nokie)

W zasadzie jak w przypadku MeeGo, tylko aplikacje nazywają się inaczej i jest ich więcej, a niektóre nawet bardziej funkcjonalne.

Wizyta w ESET HQ, premiera na żywo i... zgubiony iPad

Nareszcie znalazłem chwilę, by podzielić się kilkoma ciekawostkami z niedawnej wizyty w centrali firmy ESET. dobrychprogramy już drugi raz otrzymały zaproszenie na bardzo kameralne spotkanie dziennikarzy wybranych polskich redakcji (poprzednie odbyło się w 2009 roku), ale ja sam miałem przyjemność zjawić się w Bratysławie po raz pierwszy.

Nawet gdybym wcześniej nie wiedział, że ESET to firma słowacka z siedzibą w Bratysławie, to wcale bym się nie zdziwił. Europa Środkowa, ze szczególnym uwzględnieniem Czech i Słowacji właśnie, to prawdziwe zagłębie antywirusowe, o czym pisaliśmy już nieraz przy okazji wizyt u innych producentów. Na Słowacji świat ESETa się jednak nie kończy. Bardzo ważny oddział Research & Development znajduje się w Krakowie i został otwarty w ubiegłym roku. Odsyłam po więcej informacji do naszej relacji z tego wydarzenia.