Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Excel vs Calc - konfrontacja w warunkach studenckich

Jako student mam do roboty masę sprawozdań, w których aż roi się od różnego rodzaju wykresów. Wiadomo, że w dzisiejszych czasach prawie nikt nie bawi się z papierem i ołówkiem. W środowisku jak zwykle pełno fanów produktu MS. Oczywiście najczęściej posiadali oni najnowszą wersję o legalności nie mówiąc. Zasiedliśmy razem do robienia wykresów mając tylko jakieś doświadczenie z gimnazjum na starym MSOffice 2003 albo jeszcze starszym wydaniu.

Wystartowaliśmy. Już po paru minutach posiadałem pierwszy wykres z piękną legendą, opisanymi osiami tak jak tego chciałem. Ludzie pracujący na MSOffice osiągnęli podobny rezultat dopiero parę minut później. Mówię podobny ponieważ brakowało tam paru rzeczy.

Już po jednym wykresie kazałem zainstalować im OOo i pokazałem jak mają robić wykresy. Zadziwieni ludzie z chęcią zaczęli korzystać z Calca do robienia wykresów. Opensourcowa alternatywa okazała się bardziej przyjazna zwykłemu użytkownikowi niż to co proponuje nam MS.

Niestety nie wszystko jest jest takie różowe. Osie jakie dostajemy są totalnie do bani. Tzn przedziałka jaką dostajemy jest nierównomierna. Odległości np. między 4 a 6 jest taka sama jak pomiędzy 6 i 6.5. Czy to nie jest trochę dziwne? Powinno to zostać dopracowane.

A teraz parę absurdów uczelni.
Jako student informatyki mam dostęp do MSDNAA. Mamy tutaj wszystko poza MSOffice. Pomimo tego, że wymagają od nas czasem dokumentów w formacie .doc daje się to obejść. Jak wiadomo, dokumenty .doc robione w OOo to nie to co powinno być dlatego najczęściej eksportujemy wszystko do PDFa i podsyłamy w takiej postaci.

Gorzej mają studenci innych wydziałów. Nie posiadają oni dostępu do MSDNAA ani jakichkolwiek produktów MS. A co jest najbardziej zabawne uczelnia wymaga od nich MSOffice. Muszą oni potrafić posługiwać się Exelem i robić w nim skomplikowane obliczenia. Posiadają wejściówki z pracy w Exelu. Uczelnia nie ma prawa wymagać umiejętności korzystania z komercyjnych produktów a także prac robionych w nich bez dostarczenia studentowi programu.

Nie wiem czy jakaś fundacja czy inne ministerstwo nie powinno się zainteresowac tą sprawą. Nie każdego stać wywalić pieniądze na produkt, który łatwo może być zastąpiony równie dobrą darmową alternatywą.

Ale cóż ja sobie mogę pogadać a szkolnictwo dalej pozostanie szkolnictwem.

Pozdrawiam. 

Komentarze

0 nowych
Razi   5 #1 18.01.2011 15:18

Też jestem zdania że powinno się uczyć na darmowym sofcie, a nie płatnym. W szkołach średnich i gimnazjach podobnie: niby informatyka, nie trzeba zwykle książek kupować, a tu jednak wymagany MS Office.

Swoją drogą to dla mnie OO calc jest wygodniejszy niż Excel. Niby w Excelu robi się ładniejsze tabelki, ale jednak dla mnie wygodnym on nie jest...

pamix   7 #2 18.01.2011 22:43

To od nauczyciela zależy jaki program wybierze. Oprogramowanie dla szkół kupuje ministerstwo i ono kupuje szkołom pakiet biurowy i system od MS. Więc jeśli nauczyciel dostanie takie oprogramowanie to z niego korzysta.
A co do zapisu do rozszerzenia .doc to z tego co wiem można to zrobić w OpenOffice. Nie trzeba mieć MS Office.

roobal   15 #3 19.01.2011 02:21

Ja miałem szczęście uczęszczać na uczelnię, gdzie nie wymagało się od studenta prac czy dokumentów w Office ale pomimo tego, powiadomiłem promotora, że pracę dyplomową będę pisał w OpenOffice, ponieważ po pierwsze korzystam z Linuksa, a po drugie nie zamierzam specjalnie kupować Windowsa i Office'a tylko po to, aby napisać pracę dyplomową, promotor powiedział, że mu to nie robi różnicy w czym ją napiszę, tylko żeby praca była dobra i dostarczona na czas ;)

Pozdrawiam!

iluzion   5 #4 19.01.2011 13:50

"Nie wiem czy jakaś fundacja czy inne ministerstwo nie powinno się zainteresowac tą sprawą."

Pamiętam, że na spotkaniu z komisją akredytacyjną koledzy ze studiów poruszali ten problem. Chodziło głównie o znacznie droższe programy niż pakiet Office, w których należy wykonać projekty. Pytanie tylko czy warto podkładać kłody pod nogi własnej uczelni? Warto sygnalizować tego typu problemy, jeśli studenci nie są poinformowani o możliwości skorzystania z tego typu rozwiązań. Reszta zależy od firmy, która reprezentuje dane oprogramowanie.

Np. Autodesk udostępnia dla studentów zdecydowaną większość swoich programów. Wystarczy się udać do właściwej osoby na uczelni i poprosić o rejestrację. Tutaj pojawiają się zwykle dwa problemy. Studenci nie wiedzą o takiej możliwości albo (chyba częściej) nie chce im się z niej skorzystać. Prościej użyć cracka - nie trzeba wtedy np. klikać wyskakujące co jakiś czas okno o korzystaniu z wersji studenckiej, nie ma też na wydrukach znaczników o wersji edukacyjnej.

Ps. "Posiadają wejściówki z pracy w Exelu." Jeśli już to "mają wejściówki z pracy w Excelu";) Nie powiesz np. "posiadam katar", tylko "mam katar".

Piterson79   2 #5 19.01.2011 14:41

@Razi
Też jestem zdania że powinno się uczyć na darmowym sofcie, a nie płatnym.

To zależy. Co innego, gdy piszesz pracę inżynierską, magisterską itd. ,a co innego, gdy uczysz się w konkretnym kierunku: architektura, grafika.
Nie wyobrażam sobie architekta bez znajomości Autodesk AutoCAD, bądź grafika bez znajomości pakietu CS Adobe, czy niektórych produktów Autodesk.
To, co potem ludzie wybiorą (oprogramowanie płatne, czy darmowe), to ich sprawa, ale w dzisiejszych czasach bez znajomości konkretnego softu pracy w dobrych agencjach nie dostaniesz.

  #6 19.01.2011 15:06

Nie jestem fanem Excela, w domu mam Linuxa i używam OO, ale Calcowi brakuje niektórych wygodnych funkcji - między innymi tabeli przestawnej, filtrowanie w MS E też wydaje mi się przyjaźniejsze. Mówię to po zajęciach ze statystyki w pracowni komputerowej, gdzie jest cały pakiet MS (i OO).

freeman_qwerty   3 #7 20.01.2011 21:18

@PaWisz (niezalogowany)

A "pilot danych" w Calc to nie to samo co "tabela przestawna" w Excellu?

  #8 23.01.2011 19:46

@freeman_qwerty

Dobrze, że o tym wspomniałeś.

Wiele osób czuje strach przed używaniem odmiennego niż "Microsoft Office" pakietu biurowego - nie chcą "czegoś" uszkodzić, "nie mają czasu na naukę" nowego programu, zwycięża przyzwyczajenie lub brak wiedzy o możliwości skorzystania z wbudowanej pomocy dla takiego pakietu.
Tłumaczeń jest wiele.

Olbi   10 #9 23.01.2011 21:03

@PaWisz (niezalogowany)
Oj mało korzystasz z Calc, a piszesz takie głupoty. Korzystałem z Tabeli przestawnej w Calc i działa wystarczająco dobrze, jak w Excel.

Co do programów używanych na uczelni, ja też wysyłałem albo w PDF, albo w ODT. Ale słyszę opinie od różnych ludzi, co przychodzą drukować, że wielu używa tylko MS Office, bo tak chce promotor. Co najśmieśniejsze jest i zaraz najgłupsze, to oddawanie pracy do druku w formacie edytowalnym. Przecież każdy wie, że różne pakiety, różnie interpretują formaty. Taki ODT zapisany w MSOffice Word 2007, w nim samym otworzy się dobrze, ale już w Writer mamy niezłe szlaczki :)
Dziwi mnie, dlaczego ludzie nie są uczeni eksportowania do PDF :)

Maxi_S   4 #10 23.01.2011 22:37

M$ Office jest na uczelniach standardem de facto, tak jak kiedyś był Word Perfect. IMHO nie jest istotne czy szkoła będzie uczyć obsługi takiego czy innego pakietu biurowego, ale czy będzie uczyć filozofii, na której opierają się te programy czy po prostu będzie na tacy podawane "gdzie kliknąć aby...". Osoba inteligentna sama dostosuje pakiet do swoich potrzeb, wprowadzając swoje paski narzędzi, makra itp. Tymczasem nie tylko na uczelniach, ale również w urzędach większość wzorów dokumentów edytowalnych dostępnych jest w formacie DOC(X), a jeśli już w PDF, to rzadko z możliwością edycji pól. W ten sposób tworzy się pewien model, a większość nawet nie ma pojęcia, że można coś zrobić inaczej.

kamil_w   11 #11 24.01.2011 00:08

"A teraz parę absurdów uczelni.
Jako student informatyki mam dostęp do MSDNAA. Mamy tutaj wszystko poza MSOffice. "

Wkrótce kończę studia. Obecnie jestem na piątym roku jednego z wydziałów Politechniki Śląskiej i u nas też nie ma pakietu Office w MSDN AA. Jakiś czas temu rozmawiałem z osobą odpowiedzialną u nas za obsługę MSDN AA i człek ten powiedział, że istnieje możliwość subskrypcji wyższego pakietu, w którym jest też pełny pakiet Office, ale taka subskrypcja jest 2 razy droższa i wydział nie może sobie pozwolić na taki wydatek. Jednak mamy tam system Windows w różnych wersjach, MS Access, Visual Studio, SQL Server... I w sumie muszę się zgodzić z tym, że płacenie 2x więcej tylko dla pakietu Office może się wydawać chore z ekonomicznego punktu widzenia. To tak jakby wycenić jednego Office'a na równi z tymi wszystkimi programami razem wziętymi.
Z drugiej jednak strony przez te pięć lat napisałem tyle sprawozdań, że głowa mała i fajnie byłoby móc pracować w wygodnym środowisku.

Nie uważam, że OpenOffice jest złym pakietem, ale niestety ma swoje wady i o ile proste teksty można w nim pisać, to o korzystaniu z niektórych zaawansowanych funkcji nie ma co marzyć. Przykładem może być tu obsługa Visual Basic - niby jest, ale połapać to ja się tu nie potrafię. W Impress są problemy ze stosowaniem szablonów, w których pierwsza strona ma inne tło. Po kliknięciu w taki szablon we wszystkich slajdach zmienia się tło na to z pierwszej strony. I to, co sprawiło, że zacząłem się poważnie zastanawiać nad zakupem pakietu biurowego od Microsoftu - obsługa piórka, pisma ręcznego i ręcznego wprowadzania równań matematycznych. W OpenOffice tego po prostu nie ma.

Za to jest w OpenOffice coś, czego IMHO brak w MS Office - porządny panel nawigacji. W MS Office można tylko nawigować po nagłówkach, a w Nawigatorze w OO można nawigować po dowolnych elementach (prócz nagłówków są tam obrazki, tabele, komentarze itp).


@panoramix88
"Oprogramowanie dla szkół kupuje ministerstwo i ono kupuje szkołom pakiet biurowy i system od MS. Więc jeśli nauczyciel dostanie takie oprogramowanie to z niego korzysta."

Nie jest tak jak piszesz. Jeśli chodzi o uczelnie wyższe, to ministerstwo może dać pieniądze "na materiały dydaktyczne i pomoce naukowe". To jak te pieniądze zostaną wydane zależy od kadry zarządzającej budżetem uczelni.wydziału. I tak np na moim wydziale na komputerach zainstalowany jest Windows z pakietu subskrypcyjnego Microsoftu dla uczelni, niektóre programy są zakupione za fundusze z Unii Europejskiej (np MatLAB), a co do Office'a, to był on kupowany jako licencja na x stanowisk. Licencja mojego wydziału jest jeszcze na Office 2003, ale gdzieniegdzie widzi się Office 2007. Jest to jednak inwestycja szefów poszczególnych katedr za fundusze uzyskane np. z działalności naukowo - badawczej.

Ehhh
Rozpisałem się tak, że z tego komentarza mógłby być osobny wpis na blogu.

Woowas   3 #12 25.01.2011 13:11

Naprawdę dziwię się że studenci informatyki używają MSO kiedy dla kogoś kto choć trochę programuje naturalnym wyborem powinien być LateX.

Zarówno MSO jak i OO są programami nastawionymi na użycie biznesowe. W warunkach studenckich nie sprawdzają się zbyt dobrze. Irytujące są wykresy z linii łamanych, edycja równań bez możliwości jednoczesnego ich wyliczania, kłopoty z pracą na dużych plikach, uciążliwe formatowanie tekstu kopiowanego ze źródeł. Sam stosuje kombinację Calc-a do obliczeń, gnuplot-a do wykresów, AutoCAD do rysunków i LateX który to wszystko ładnie składa razem. Efekt jest na tyle dobry że kilka razy słyszałem pochwały z ust prowadzących na temat estetyki prac które oddaje.

  #13 05.04.2011 22:48

PaWisz (niezalogowany) | 19.01.2011 15:06 #6
Nie jestem fanem Excela, w domu mam Linuxa i używam OO, ale Calcowi brakuje niektórych wygodnych funkcji - między innymi tabeli przestawnej, filtrowanie w MS E też wydaje mi się przyjaźniejsze. Mówię to po zajęciach ze statystyki w pracowni komputerowej, gdzie jest cały pakiet MS (i OO).

Open Office ma tabele przestawne jak najbardziej i na pewno nie jest gorszy od MS Office, często wiele prac wykonuje się szybciej i prościej i posiada więcej funkcji. W szkole go używam a pracuję w sredniej. Mamy wybór pomiędzy płatnym pakietem a darmowym. Koleżanka wybrała ze swoja grupą MS, ja OO i uczniowie sa zadowoleni, bo niektórzy mają szansę poznac oba pakiety i z tego, co wiem w domu korzystaja z OO uważając, że jest darmowy i bardzo dobry. Czego i Wam życzę