r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dron dla grających w Pokemon GO leni naruszy licencję, ale można pomarzyć

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Pokemon GO wygrała lipiec, a ponieważ ludzie są z natury leniwi, pojawiają się wynalazki pomagające wygrać grę. Jeśli nie chce Ci się gdzieś iść albo co gorsza nie możesz wejść tam, gdzie zaszył się rzadki Pokemon, być może podlecisz tam mikrodronem.

Pokedrone to malutki dron, który łączy się z telefonem przez WiFi i użycza mu swój odbiornik GPS i kamerkę. Dzięki temu można gdzieś polecieć zamiast iść. Kontroler ma uchwyt na smartfon, dzięki czemu można też śledzić mapę. Jeśli nie jesteś wytrawny pilotem, możesz korzystać z funkcji automatycznego startu i lądowania. Na czas łapania Pokemona można też włączyć autopilota, który utrzyma drona w jednym miejscu przez dłuższy czas.

Widoczny wyżej dron to wciąż prototyp, ale pracuje nad nim znana w branży firma TRNDlabs. Drony tego rozmiaru kosztują około 50 dolarów, ale tu problemem jest oprogramowanie, zmieniające wskazania położenia, odczytywane przez telefon. Na pewno nie będzie problemów z systemem iOS, trwają też prace nad aplikacją dla Androida.

r   e   k   l   a   m   a

Trudności techniczne to jedna sprawa, inną jest licencja gry. Niantic jasno wyraża swoje stanowisko w sprawie dronów i pozorowania położenia. Drony są w porządku, o ile smartfon będzie na nich przyczepiony. Jakiekolwiek modyfikowanie położenia jest niedozwolone i grozi za to zablokowanie konta. Jest też szansa, że producent dronów dogada się ze studiem Niantic i podzielą się zyskami ze sprzedaży urządzeń latających. Jest o co walczyć.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.