Polecamy
Recenzja Samsung NP530U4B

Ultabook z nadwagą
Test Sharp AQUOS SH80F

Warto (byłoby) się szarpnąć
Testujemy: Manta Smart TV Box

Internet w telewizorze
Test: PocketBook Pro 612

Biblioteka w kieszeni
Skanery antywirusowe
skaner av
Avatar
sindbad (niezalogowany) | 27.03.2006 22:31#6

Był niedawny czas (ok. 4 lata temu), gdy składałem kronikę mojej rodziny i rozglądałem się za dostępnymi aplikacjami do genealogii. Musiałem wypróbować kilka z nich (pamiętam jedynie Legacy i Personal Ancestral File, były jeszcze jakieś dwa, ale zapomniałem ich nazw). Dlaczego tyle?. Po pierwsze zastanawiałem się nad wyborem czegoś dla siebie. Poza tym od dwóch osób z dalszej rodziny otrzymałem pliki bazodanowe ich programów, więc, aby z nich skorzystać do wydobycia z nich danych musiałem te aplikacje najpierw zainstalować. Już pierwszy przegląd funkcjonowania tych programów mocno mnie do nich zniechęcił. Po pierwsze wszystkie prezentowały swoje zasoby w dość skomplikowany i nieprzejrzysty sposób, a ja miałem swoją wizję, jak to powinno wyglądać. Reklamowane możliwości dodawania fotografii i dodatkowych tekstów były, jak na moje potrzeby mocno, mocno ograniczone. Każdy z nich wymagał sporo czasu, aby poznać nie tylko sposób wypełniania bazy danych, ale późniejsze przeglądanie zasobów. Rzecz w tym, ze wyniki mojej pracy (trwała faktycznie ok. 2 lat) chciałem potem rozpowszechnić wśród wszystkich żyjących, a rozsianych po świecie członków rodziny bliższej i dalszej (kilkadziesiąt osób). I tu wyłaniał się problem zasadniczy. Wszyscy oni w swoich komputerach (większość z nich na szczęście je miała) dla przeglądania mojej pracy musieliby mieć zainstalowany dany program genealogiczny, lub taki, który przyjmowałby import danych z mojej aplikacji. To stawało się całkiem niewykonalne, no bo jak tu kuzynowi temu, czy tamtemu miałem grzebać w komputerze. A poza tym w grę wchodzić mogły zasadniczo wyłącznie aplikacje freeware. Wyobraźmy sobie, że wysyłam do mało znanej mi cioci CD zawierający plik z wersją instalacyjną programu genealogicznego i gotowy plik bazodanowy tego programu do prezentacji historii rodziny. Co zrobi ciocia? Odłoży mój CD na półkę i będzie po ptakach. Podobnie by mogło być, gdybym do tej mojej cioci przyjechał osobiście. Na powitanie musiałbym powiedzieć: najpierw ciociu zanim obejrzysz datę urodzin prapradziadka muszę Ci pogrzebać w komputerze i zainstalować odpowiedni program. A ciocia przestraszona, że coś się może zepsuć (wszak ona się na tym nie zna) powie, że jak wnuczek za tydzień wróci z zagranicy, to jej to pokaże. I znowu po ptakach, bo wnuczek jest młody i genealogię traktuje jak odgrzebywanie starych spleśniałych sentymentów.
Z opisu DG 7.1.4 zamieszczonego wyżej wynika, że aplikacja ta wyszła na przeciw potrzebom takim, jak ja je widziałem i realizowałem, a mianowicie, że dane można eksportować do formatu html i do tego umieszczac na CD. Mam jednak kilka uwag. Ten program jest płatny. To jego minus, bo rzecz można załatwić za darmo, jak ja to uczyniłem. A uznałem, że jeśli mój CD z historią rodziny ma trafić do wszystkich krewnych i nie sprawiać problemów z instalacją programu, ma być szybko, łatwo i przyjemnie przeglądany, to całą pracę muszę od samego początku wykonać jako wielką witrynę WWW na CD, czyli prosty html bez wodotrysków. To było podstawowe założenie: html od samego początku do końca. CD z autostartem. Uważam, że moja formuła jest lepsza od proponowanej przez GD 7.1.4, bo moją prezentację mogłem dowolnie modelować jak artysta swoją rzeźbe w glinie. Nie krępowały mnie żadne, ale to żadne ograniczenia programu, bo html jest bardzo wdzięcznym dla takich prac tworzywem. I miałem to całkiem za darmo. Poza tym w każdej chwili moje dzieło jest gotowe do wszelkich dowolnych rozszerzeń i uaktualnień. To zaleta formuły html. Ta właśnie formuła pozwoliła mi umieścić w opracowaniu dotyczącym blisko 3 setek moich krewnych nie tylko teksty opisowe z datami, ale wzbogacić je tysiącami (tak, tak, tysiącami) fotografii, setkami urzędowych dokumentów archiwalnych, w tym dokumentów rosyjsko-, niemiecko i angielskojęzycznych innych państw i formacji, listów, dziesiątkami map, wstawić potężne opisy prezentacyjno-historyczne postaci i całych gałęzi rodzinnych, heraldykę, wtrącenia historyczne z opisami sytuacji politycznych lub międzynarodowych towarzyszących losom moich krewnych, drzewa genealogiczne (nie jedno, a kilka, bo rozmiar opracowania wykraczał poza tradycyjne drzewo genealogiczne. Potężną częścią mojej pracy stały się pozbierane życiorysy blisko dwustu osób, uzupełnione o własne relacje kilku starszych członków rodziny z minionych dziejów (wojna, zsyłki, repatriacja). Formuła html bez problemu przyjmowała to bogactwo formy i treści, a typowe linki pozwałały na wprowadzenie wewnętrznej nawigacji po stronach i pod stronach w tak dowolny sposób, jakiego żadem eksport programu genealogicznego do formatu html nie potrafi. Programy takie jak DG 7.1.4 i inne będą się cieszyć zainteresowaniem, ale mają swoje, moim zdaniem, poważne ograniczenia funkcjonalne. No chyba, że ktoś sobie dłubie swoje drzewko w zaciszu swojego komputera tak tylko dla siebie lub, że to drzewko nie ma wyrastać poza pewien standard.

Avatar
Andrzej (niezalogowany) | 27.03.2006 21:53#5

Znam ten program od wersji 4.xx, różnie z nim bywało. Teraz korzystam z jego najnowszej wersji 7.1.4 i wydaje mi się ona już zupełnie niezła.

Avatar
Megaemce (niezalogowany) | 24.03.2006 18:09#4

Mi nie przypadł do gusta. Trudny sposób administracji program nie był plusem. I ten rozbudowany interfejs i piękna grafika :-| [...]

Avatar
adam (niezalogowany) | 23.03.2006 22:10#3

Nawet niezły program. Cena też "zjadliwa". Ciekawą opcją jest tworzenie publikacji na CD.
Podoba mi się to, że widać ciągły jego rozwój i uwzględnianie uwag użytkowników. Gorąco polecam do zapoznania się z DG. Naprawdę obecna wersja jest już dobra !!!

Avatar
pierzasta (niezalogowany) | 22.03.2006 15:06#2

poprawny link do opisu programu http://www.pl-soft.pl/opisy/pliki/dg-info.pdf

-------------------------------------------------------------------------------------------

Poprawiony...
Pozdrawiam
Cebula

Avatar
mario (niezalogowany) | 22.03.2006 14:38#1

No, wreszcie jest! Już dawno zgłosiłem ten program do umieszczenia na tym wortalu. Jest super! Ma wprawdzie drobne wady, ale są na bieżąco poprawiane.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść