Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dziennikarscy klakierzy. Polemika z komentarzami dot. recenzji Battlefielda 4

Uwaga: poniższy tekst jest wyłącznie przedstawieniem opinii autora i w żadnym przypadku nie może być potraktowany jako stanowisko redakcji dobrychprogramów.

Studia dziennikarskie, mimo szumnych zapowiedzi, nie nauczyły mnie zbyt wiele. Głównie spowodowane jest to faktem, iż zajęcia były (i są obecnie) prowadzone nie przez praktyków dziennikarstwa, którzy mogą dzielić się ze studentami swoim doświadczeniem, lecz przez teoretyków skupiających swoją uwagę na medioznawczym aspekcie zajęć. Niemniej jednak zdarzyło mi się trafić na prawdziwe autorytety – za taki z perspektywy czasu uważam m.in. Mariana Maciejewskiego, autora książki „Kulisy dziennikarstwa, czyli granice wolności kija” i wieloletniego redaktora wrocławskiego działu „Gazety Wyborczej”. Z zajęć tych wyniosłem najważniejszą naukę: dziennikarz nie może być tubą, która brzmi tak, jak się w nią dmie. Dziennikarz powinien dążyć do poznania i zaprezentowania prawdy nawet wtedy, gdy grozi mu za to odpowiedzialność karna. Powinien być uczciwy wobec czytelników, bo darzą go zaufaniem. Jeśli sprzeciwi się tym zasadom, prędzej czy później jego profesjonalizm obumrze, a razem z nim skończy się jego kariera.

„Dziennikarstwo nie jest sztuką ładnego pisania. To sztuka polegająca na tym, aby nie dać się zrobić w konia. Bo informator nie zawsze ma czyste intencje, a informacja jest towarem kryjącym wiele tajemnic i pułapek, które czynią ten zawód tak pasjonującym. [...] Czytelnik bierze do ręki gazetę, przegląda stronę pierwszą, drugą... A co jest między nimi? Nic? Cienka kartka papieru? Między tymi stronami zawiera się niewidoczny świat drapieżnej walki prawdy z manipulacją, etycznych rozterek oraz zabawnych gaf” M. Maciejewski.

Wspominam o tym wszystkim nie bez przyczyny. W komentarzach pod recenzją Battlefielda 4 część z Was zarzuca mi brak profesjonalizmu, nieobiektywność, niedouczenie, a także szereg innych cech, które mogą dyskwalifikować mnie jako recenzenta. Być może jest to spowodowane moim młodym wiekiem, stosunkowo niedługim stażem w redakcji lub tym, że na łamach dobrychprogramów nie ukazało się zbyt wiele recenzji gier mojego autorstwa. Nie będę się z tym kłócił, bo jak mawia Maciej Tesławski, jeden z guru polskiego (ufam, że także światowego) marketingu, „najbardziej zmarnowane pieniądze w marketingu to próba zmiany czyjegoś zdania”.

Nadawca recenzji, czyli recenzent, to z założenia osoba kompetentna, która wciela się w rolę przewodnika, polemisty – stanowiącego ogniwo pośrednie między recenzowanym dziełem i jego twórcą a odbiorcami. Osoba nadawcy, jej wiedza, doświadczenie, zmysł estetyczny są punktem odniesienia dla obrazu opisywanej rzeczywistości. [...] Podstawą wygłaszanych przez niego sądów jest fachowość, która wynika ze znajomości specjalistycznej terminologii, a umiejętność posługiwania się nią jest ważnym narzędziem opisu (za: Wikipedia.org).

Jestem świadomy tego, że w oczach niektórych z Was (a może i większości) nie spełniam tej definicji. Tu również postawię sprawę jasno: przed zaczepieniem się w dobrychprogramach pracowałem zawodowo przez ponad dwa lata tylko dla jednego, zdecydowanie bardziej niszowego portalu o grach, publikując w tym czasie 25 recenzji. To bez wątpienia niewiele, zwłaszcza w przypadku tak odpowiedzialnej roli, która ma realny wpływ na sprzedaż opisywanego dzieła. Mam świadomość tego, że na markę nazwiska pracuje się całymi latami i człowiek znikąd nie stanie się nagle wiarygodny tylko dlatego, iż pracuje dla jednego z najbardziej rozpoznawalnych portali w polskim Internecie.

Posiłkując się raz jeszcze Wikipedią:

recenzja (z łac. recensio oznaczającego ‘spis ludności, przegląd’, w jęz. pol. za pośrednictwem niem. Recension) – analiza i ocena dzieła artystycznego [...]. Pełni funkcję informacyjną, wartościującą i postulatywną, nakłaniającą lub zniechęcającą.

Nie odkryję Ameryki pisząc, że skala ocen w branży gier komputerowej stanęła na głowie i fiknęła hołubca. Biorąc na warsztat jej standardową, 10-stopniową odmianę (w przypadku dobrychprogramów – pięć gwiazdek dzielonych na pół), recenzenci korzystają głównie z cyfr 7-10. Gra oceniona na 6 zdarza się nieczęsto, natomiast 5 jest już uważane za beznadziejną notę. Wszystko, co znajdzie się poniżej niej, w powszechnym mniemaniu jest crapem, który powinien zostać zakopany gdzieś w piaskach pustyni (pozdrawiam w tym miejscu Atari i ich E.T., oczywiście o ile nie jest to miejska legenda ;). Każdy zdroworozsądkowy człowiek od razu zauważy patologię – typowe „średniaki” dostają noty od 6 wzwyż, a więc plasujące je powyżej średniej. Nienaturalnie rozciąga się za to dół skali, do którego jednak – postawmy sprawę jasno – gry głównego nurtu nieczęsto trafiają.

(Samoistnie aktywujący się na ułamek sekundy tryb 3D tudzież artefakty graficzne).

Gdy zacząłem pracę dla dobrychprogramów, nie miałem żadnych wątpliwości co do postawy, jaką powinienem przyjąć. Muszę być uczciwy wobec czytelników, bo to Wy stanowicie o istnieniu tego portalu. Nie reklamodawcy, nie agencje PR-owe i nie producenci, którzy o swoich dziełach wypowiadają się wyłącznie w superlatywach. Uczciwość wobec Was zmusza do rzetelnego informowania o faktach, niepoświęcania miejsca na plotki i domysły, a wreszcie krytycznej oceny i wartościowania tego, o czym mówi i pisze świat. W moim wyobrażeniu dziennikarz pełni rolę przewodnika, którego zadaniem jest przeprowadzić bezpiecznie czytelników przez ciemny las, chroniąc ich od czyhających w krzakach zbójów. Przekładając to na recenzje i odrzucając barwne metafory, pisać i mówić o tym, co warto kupić, a czym nie warto się interesować. Tekst dotyczący Battlefielda 4 pokazał, jak bardzo potrafimy różnić się pod tym względem.

Jakie wnioski płyną z komentarzy pod tekstem? Wybrane przykłady postanowiłem omówić osobno, w niektórych miejscach dla dodatkowej klarowności porównując grę do samochodu – w moim bowiem odczuciu oba produkty są dostatecznie skomplikowane, by zauważyć między nimi pewne podobieństwo. Mój komentarz niżej, kursywą.

  • 1. (set4812) „Wystawianie złej opini dla gry po miesiącu to zły pomysł zwłaszcza że cieżko dopracować gre nie dając jej przetestować przez mase graczy.”

    Problem polega na tym, że większość przychodów ze sprzedaży odnotowywana jest w pierwszych tygodniach po premierze. Potem znacznie maleją, bo grę kupują głównie osoby nią zainteresowane bez względu na oceny lub mogące zdobyć ją po bardzo korzystnej cenie, np. podczas wyprzedaży. Widać to choćby na przykładzie pudełkowej sprzedaży Battlefielda 3, gdzie wyniki szybko malały z krótką przerwą na okres świąteczny.

  • 2. (Siarczysław) „Mało kompetentna recenzja, człowiek który ją pisał grał prawdopodobnie na żelazku”

    Analogicznie żaden dziennikarz w Polsce nie może przetestować ferrari, bo nasz stan dróg na to nie pozwala. Na autostradach obowiązuje ograniczenie szybkości do 140 km/h, co stoi w sprzeczności z możliwościami auta rozwijającego prędkości powyżej 250 km/h.

  • 3. (m0th0r) „Trzeba być niezłym ignorantem, żeby oczekiwać od tak złożonego projektu jak BF4 bezbłędnego działania od razu po starcie.”

    Czy jeśli kupuję nowe auto prosto z salonu, to czy powinienem zakładać, że hamulce nie będą działać, klimatyzacja wysiądzie po godzinie pracy, a koła odpadną po najechaniu na dziurę? Czy powinienem przyjąć za dobrą monetę zapewnienia producenta, że w następnym roczniku będzie już lepiej i w razie problemów mogę przecież przyjechać do ASO?

  • 4. (Rawi) „To nie jest recenzja tylko prywatne wylanie zalow na lamach portalu”

    Czy więc recenzent powinien na siłę doszukiwać się zalet, byle tylko złagodzić negatywny obraz, który sprawi, że twórcom dzieła będzie z tego powodu przykro?

  • 5. (gry-online.pl (niezalogowany)) „jak grasz na laptopie z zintegrowaną grafiką to ci się sypie, możesz od razu poprawić recenzję i ocenę a nie sypiesz negatywem”

    Nieważne, na czym była testowana gra. Jeśli recenzent miał problemy, to na pewno spowodowane jest to wiekiem sprzętu. Wymogi stawiane przez producenta są bez znaczenia.

  • 6. (Anonim (niezalogowany)) „Panowie, w dzisiejszych czasach poprawna recenzja powinna miec 2 oceny - za gre i za bugi.”

    Czy błędy są czymś osobnym od samej gry? Według mnie stanowią razem jeden produkt, wrzucony do tego samego pudełka, więc sztuczne ich rozdzielanie jest wbrew logice. Gra oceniana jest w takim kształcie, jaki klient znajdzie w sklepach.

  • 7. (serwis12 (niezalogowany)) „Jeśli BF4 wysypuje ci się do pulpitu to znaczy że masz niestabilnie podkręconego kompa”

    Analogiczny przykład: jeśli samochód nie jedzie, to znaczy, że nie ma paliwa. Owszem, to może być prawda, ale nie musi – wpływ na działanie gry ma znacznie więcej czynników, także kod jej samej.

  • 8. (@Wilczeek (niezalogowany)) „masz i5 2500K i nie podkręconego? coś mi tu kłamstwem zalatuje”

    Nie bardzo rozumiem, jaki ma to związek z recenzją. Ale jeśli ktoś ma procesor przeznaczony do podkręcania, a mimo to twierdzi, iż tego nie robi – pewnie jest kłamcą. Bo po co zaprzątać sobie głowę takimi wytłumaczeniami, że ktoś może tego po prostu... nie potrzebować?

  • 9. (Anonim (niezalogowany)) „Większość osób która na nią narzeka to ludzie ze starymi systemami typu Vista lub Windows 7”

    A to niespodzianka. Po długich miesiącach narzekania na Windows 8 i udowadniania, że różnice wydajności w grach między systemami są znikome, okazuje się, że poprzednia wersja jest już stara. Trudno jednak znaleźć potwierdzenie tej tezy w statystykach – według Steama z Windows 7 wciąż korzysta 51,43 proc. osób. Całkiem sporo grono, które można zlekceważyć.

  • 10. (cola12345 (niezalogowany)) „podnieś vcore skoro ci wywala BF4, pewnie BF3 też ci wywalało.”

    No proszę: na kłopoty z wyrzucaniem jednej, jedynej gry do pulpitu pomoże podniesienie napięcia na procesorze. Niestety, jak na złość, BF3 działa bez żadnego problemu i za diabła nie chce się wysypać w podobny sposób, jak jego młodszy brat.

Po co więc ma powstawać recenzja? Czy jej celem jest przymilenie się gustom odbiorców i producentów, poprzez wychwalanie zalet i pomijanie milczeniem wad? Czy jeśli problem dotyczy tylko części osób, należy o nim nie wspominać?

Gdy zasiadam do pisania tekstu, przyświeca mi jedna zasada – to ja (wybaczcie egocentryzm i pewne uproszczenie) decyduję o tym, w jaki sposób wydacie pieniądze. Co za tym idzie, na mnie spadnie odpowiedzialność za to, jeśli recenzowana rzecz nie przypadnie Wam do gustu. Gdybym napisał, że gra jest wspaniała, natomiast napotkalibyście na problemy jak opisane w tekście – mielibyście pełne prawo do obwiniania mnie i tylko mnie o to, że doradziłem Wam kupno rzeczy nienadającej się do użytku.

Właśnie dlatego obok tekstu widnieje taka, a nie inna ocena. W moim odczuciu postąpiłem tak uczciwie, jak to tylko możliwe – odradzając kupno produktu, który w momencie wydania jest niekompletny, niedopracowany i niegrywalny. W tym miejscu nie liczą się osobiste sympatie i antypatie, bo w grę wchodzą Wasze ciężko zarobione pieniądze. Jeśli jakikolwiek portal lub dziennikarz nie przestrzegają tej zasady, świadczy to o ich stosunku do czytelników. Jeśli natomiast wydawca tej czy innej gry obrazi się o to, że w Internecie ukaże się nieprzychylna recenzja jednej z oferowanych przez niego produkcji, będzie to świadczyć tylko o nim samym. A także o stosunku do Was, klientów. Pośrednio mówią o tym także opinie w Internecie: tylko w polskim Battlelogu dział dotyczący problemów technicznych Battlefielda 4 na PC liczy sobie 30 stron osobnych wątków, w tym jeden zawierający blisko 800 postów!

Poprzez recenzję Battlefielda 4 chcę zachęcić Was do szanowania swoich pieniędzy. Nie ma sensu oddawać ich w zamian za obietnice naprawienia produktu, który już w momencie sprzedaży jest uszkodzony. Płacimy tu i teraz, wymagajmy tu i teraz. 

internet gry hobby

Komentarze

0 nowych
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #1 18.11.2013 17:22

Odważne słowa i takie prawdziwe. W jednym sie mylisz, ta gra nie wygląda na wczesną betę . Alfa i beta BF4, chodziły dużo lepiej :)

  #2 18.11.2013 17:35

Szkoda że niektórym "graczom" komputerowym marketing przeżarł mózg na wylot. Trochę to smutne że gotowi są płacić za niekompletny, uszkodzony produkt.

luqass   12 #3 18.11.2013 17:45

Widze, ze tytul sie zmienil, i wywalone sa komentarze, nie wiem czy jest sens drugi raz to czytac, wiec zapytam, co sie w tym wpisie zmienilo w stosunku do poprzedniego?

Semtex   17 #4 18.11.2013 17:47

Ten wpis to jakaś magia, pojawia się i znika, widzę go dziś chyba trzeci raz, komenty pod nim zawsze inne, czarna dziura jakaś czy jak?

Wilczeek   8 #5 18.11.2013 17:48

@luqass: Tamten zaliczył przez przypadek mały falstart :P

dansys80   4 #6 18.11.2013 17:56

Czyżby szanowny redaktor nie wiedział, że na blogu DP jest coś takiego jak Wersja Robocza:)

slawektor   6 #7 18.11.2013 17:58

Dzieki bardzo. Jak autorytetem jest dla Ciebie: Dnia 7 grudnia 2004 r. Helsińska Fundacja Praw Człowieka przystąpiła w charakterze przedstawiciela społecznego do procesu karnego toczącego się przeciwko red. Marianowi Maciejewskiemu przed Sądem Okręgowym w Opolu Wydział VII Karny Odwoławczy (sygn. akt VII KA 948/04). Sąd Okręgowy w Opolu uznał, że na podstawie art. 90 § 1 i § 2 k.p.k. dopuszczalne jest przystąpienie przedstawiciela społecznego przed rozpoczęciem przewodu sądowego w każdej instancji.

Red. Marian Maciejewski, dziennikarz dolnośląskiego wydania „Gazety Wyborczej", został skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Brzegu z dnia 2 kwietnia 2004 r. na karę grzywny w wysokości 1800 zł oraz zasądzona została od niego nawiązka w wysokości 1000 zł za popełnienie przestępstwa pomówienia określonego w art. 212 § 2 k.k.

Red. Marian Maciejewski został uznany winnym tego, że w dniu 25 listopada 2000 r. we Wrocławiu pomówił za pomocą artykułu prasowego w Gazecie Wyborczej Gazecie Dolnośląskiej pt. „Fałszywe spojrzenie wrocławskiej Temidy" pracowników Sądu Okręgowego we Wrocławiu i Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyki o postępowanie mogące ich poniżyć w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania zawodu sędziego i podejmowania czynności w ramach wymiaru sprawiedliwości poprzez użycie sformułowań o treści „złodzieje w wymiarze sprawiedliwości" oraz „mafijny układ prokuratorsko-sędziowski". Ponadto Marian Maciejewski został uznany winnym pomówienia w tym samym artykule prokuratora Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu o niewłaściwe prowadzenie śledztwa w jednej ze spraw.

http://z1.demoty.pl/78d5e6fd7ecfe36709e3a004e6f97ced3a11ec44/gowno-gownu

Frankfurterium   9 #8 18.11.2013 18:01

Tak trzymać. Całe dzieciństwo i młodość wtłaczają nam do głów skale 1-6 i 2-5, przez co mozgi nam się wysypują w konfrontacji z innymi.

mikolaj_s   13 #9 18.11.2013 18:05

Moim zdaniem bardzo nieładne jest zachowanie producentów gier wypuszczających gry bez jawnego informowania, że kupuje się betę. Gdyby wcześniej informowano o tym to byłoby OK, niektórzy twórcy gier tak robią. Płaci się wtedy trochę mniej, a tymczsem z BF4 będzie pewnie odwrotnie, :-)
Pomijając kwestię punktową oceny recenzja bardzo dobra, uczciwa, przedstawiająca słabe i mocne strony. Co do punktacji to przydałoby się jakoś dokładnie sprecyzować co oznacza dana ocena.

alucosoftware   7 #10 18.11.2013 18:31

@Wilczeek
Nie jestem fanem gier (preferuję 'rogaliki'), ale po przeczytaniu tego tekstu zerknąłem do wcześniejszej recenzji BF. Wykonałeś świetną pracę opisując zarówno wady jak i zalety tego produktu. Jeśli gra rzeczywiście wysypywała się nieustannie i mimo zestawu poprawek nic w tym względzie nie uległo zmianie, to nie zasługiwała na wyższą ocenę. Twórcom indie można wybaczyć brak dokładnych testów i dać im szansę na poprawę w dłuższej perspektywie czasu, wielomilionowym ($) zespołom wspartym rozdmuchanymi betatestami już niekoniecznie.

lordjahu   19 #11 18.11.2013 18:34

@Wilczeek - dobry artykuł - w pełni się z Tobą zgadzam, no może poza jednym (aczkolwiek mogę się mylić) - "Samoistnie aktywujący się na ułamek sekundy tryb 3D tudzież artefakty graficzne" (pod grafiką) ... a nie znalazłeś się przypadkiem pod zagłuszaniem (EMP UAV - blokada dronów w powietrzu) ?

LonngerM   11 #12 18.11.2013 18:41

Stoję murem za Wilczkieem:D

Na jednej ze stron natknąłem się na recenzję BF4 - super, ekstra, nie zawiedziecie się itp... Gdybym był mocno napalony na tytuł już bym zapewne go kupił, ale na dobrychprogramach mam informację, że nie jest tak różowo i rzeczywiście - masę problemów z grą. Recenzja ma mówić o plusach i minusach w bieżącej chwili, a nie co dostaniemy za czas jak wszystko będzie połatane.

Najbardziej rozśmieszyły mnie komentarze typu:
„Trzeba być niezłym ignorantem, żeby oczekiwać od tak złożonego projektu jak BF4 bezbłędnego działania od razu po starcie.” - Osoby tak myślące, albo są strasznymi fanami takiego tytułu, albo korporacje skutecznie odpowiednio taką osobę "ustawiły". Taką metodą można usprawiedliwić wszystko - Źle w kraju? - Trzeba być niezłym ignorantem by oczekiwać by od tak złożonego projektu jakim jest naprawa państwa wszystko działało od razu po wyborach... I tak co 4 lata?;>

Wiedźmin był ogromnym projektem i jakoś się dało - na dodatek były i poprawki i dodatkowa zawartość do ściągnięcia:)

Wilczeek   8 #13 18.11.2013 18:57

@dansys80:
Wiedział, ale chciał coś sprawdzić no i przez przypadek tak wyszło :p

@slawektor:
Tak się składa, że miałem możliwość poznania kulis tej sprawy i nie wszystko jest w niej tak jednoznaczne. Stąd właśnie odwołanie w moim tekście do zasady pisania prawdy nawet wtedy, gdy może się to wiązać z odpowiedzialnością karną. Niestety red. Maciejewski miał tego pecha, że starał się udowodnić korupcję we wrocławskim sądzie, co - jak sam rozumiesz - postawiłoby w negatywnym świetle organy państwowe. O ile mi wiadomo, Maciejewskiemu nie udało się zebrać dostatecznie mocnych dowodów na poparcie tez zawartych w tekście - ale to wcale nie oznacza, że były nieprawdziwe. Dlatego sprawa nie zakończyła się w polskim sądownictwie i trafiła do trybunału w Strasburgu.
http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/sprawa-dziennikarza-skazanego-za-artykul-traf...

@lordjahu:
To błąd gry, który u mnie nie występuje. Filmik nagrał mój znajomy, ale nie jest to odosobniony przypadek. Z tego, co ludzie polecają na forum GeForce'a (ja mam Radeona), pomaga uruchomienie gry w trybie okienkowym.
https://forums.geforce.com/default/topic/639000/pc-games/battlefield-4-3d-vision.../

gowain   18 #14 18.11.2013 19:05

Wilczeek może Ty mi powiesz jak zainstalować BF4 na żelazku, bo od 2 dni próbuję i nic - podkręcać już je próbowałem, ale dalej nic :P

A tak serio, to tak jak pisałem pod Twoją recenzją - Ludzie dają się dymać coraz bardziej i jeszcze z uśmiechem mówią, że tak lubią :)

Siarczyslaw   7 #15 18.11.2013 19:14

Raz, że nie wyraziłem zgody na publikacje moich komentarzy, dwa. Na polskiej drodze nie przetestujesz Ferrari, ale jak przyjedziesz na tor Poznań, albo dobrze poszukasz to znajdziesz miejsce w którym sobie pośmigasz, tylko po co szukać, lepiej założyć że się nie da, to jest dopiero nieprofesjonalne podejście!

Semtex   17 #16 18.11.2013 19:24

@Siarczyslaw

Jaka zgoda na publikowanie Twoich komentarzy? Sam ją wyraziłeś umieszczając Swój komentarz pod recenzją, jego wydźwięk pominę, bo zarzucanie komuś braków sprzętowych to niezbyt miłe podejście.

Biorąc pod uwagę konfig Autora recenzji to jest to normalny konfig używany przez jakieś 70% Polskich graczy, czyli sam wpis staje się przez to jeszcze bardziej wartościowy...

Siarczyslaw   7 #17 18.11.2013 19:27

Wytykam błędy, podstawowe, które są niedopuszczalne dla recenzenta takiego kalibru. 70%? Wyssane z palca statystyki niczym nie poparte. Nigdzie nie ma mojej zgody na wykorzystanie go w publikacji! W regulaminie nie widzę takiego punktu...

Wilczeek   8 #18 18.11.2013 19:29

@Siarczysław:
Przecież sam opublikowałeś komentarze? Ja je tylko zacytowałem :> Jeśli chodzi o ferrari – no właśnie chodzi o to, że się da. Dlatego właśnie tekst o Battlefieldzie 4 powstał. To Ty próbujesz mi udowodnić, że się nie da.

@gowain:
BF4 na żelazku niestety się nie da — za mało Pary. Ale jak dobrze pokombinujesz Zaworem, to możesz na niej uruchomić Bad Company 2 ;)

Siarczyslaw   7 #19 18.11.2013 19:32

Komentarz tak, na niego jest zgoda, ale nie na cytowanie go w tekstach, które mają być usprawiedliwieniem braku kompetencji...

Siarczyslaw   7 #20 18.11.2013 19:33

i nie SiarczysŁaw tylko SiarczysLaw

Semtex   17 #21 18.11.2013 19:38

@Siarczyslaw

No nie mów mi, że większość naszych graczy śmiga na High Endach z GTX'ami 780 co najmniej na pokładzie, jak nie w SLI bo jeden to mało...

Na forum w dziale Hardware siedzę od dawna i wiem co tam się przewija, pytania o nowe GPU? Nasze pytanie o budżet? Odpowiedź: +/- 350zł, to norma...

oprych   12 #22 18.11.2013 19:38

@up
Oj biedactwo, ktoś wyśmiał bezsensowną wypowiedź, to zaraz tekst nie zgadzam się na publikację :)

A co do wpisu, jak dla mnie jeśli gra na produkcję której wyłożono grube miliony i która też kosztuje niemało, w chwili oddania do sprzedaży zawiera tyle wad z miejsca zasługuje na najniższą skale ocen. Zaraz mi się przypomina słynny cycat: "szkoły i tak pójdą"

ps @Pangrys dobrze zrozumiałem, beta działała lepiej niż wersja stabilna? :)

Semtex   17 #23 18.11.2013 19:41

@oprych
wyszło teraz dziwnie :P

  #24 18.11.2013 19:43

SiarczysLaw nie spinaj się tak zaraz twój ulubiony serial na 2 czyli M jak Miłośc to się wyluzujesz.

  #25 18.11.2013 19:43

lordjahu błąd występuję nie tylko na pełnych serwerach ale też na pustych - sprawdzałem (ja go nagrałem) Po umieszczeniu go na jednym z forów (G4G) okazało się, że występuję nie tylko u mnie....
Moja konfiguracja opiera się o I3 3240 (3,4GHz) oraz GTX650

oprych   12 #26 18.11.2013 19:59

@semtex wiem, ale to wina mojego lenistwa i braku opcji edycji komentarzy, albo ostrzeżenia, że ktoś już coś dopisał :)

Siarczyslaw   7 #27 18.11.2013 20:10

@oprych, proponuje żebyś udał się do Perfektu napił się tam spokojnie piwka, i zajął się swoimi sprawami. Takim tonem możesz się zwracać do swojej żony! Nie do mnie!

corrtez   11 #28 18.11.2013 20:14

@Siarczyslaw

Skoro tak sie wymadrzasz to napisz sam recke BF4 i my potem cie zrecenzujemy w komentach...

Jesli sie nie zgadzasz na publikacje to polecam zlikwidowac konto na DP lub nie zostawiac postów.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #29 18.11.2013 20:17

@lordjahu
Też mam ten objaw, kilku moich również. Mam HD6850 ...

@oprych

Są dni, w które w ogóle nie da się grać bo serwery padają jak muchy lub nas wywala z komunikatem "Battlefield 4 przestał działać "

  #30 18.11.2013 20:30

Niemniej jednak zdarzyło mi się trafić na prawdziwe autorytety – za taki z perspektywy czasu uważam m.in. Mariana Maciejewskiego, autora książki „Kulisy dziennikarstwa, czyli granice wolności kija” i wieloletniego redaktora wrocławskiego działu „Gazety Wyborczej”

Gazeta "Honoru" PRL . Gdyby nie państwowe ogłoszenia może by już zniknęła z powierzchni prasowej.

oprych   12 #31 18.11.2013 20:54

@Siarczyslaw
Ja po prostu dostosowałem swoją wypowiedź do poziomu Twojego komentarza, który był nad wyraz rozbudowany i wnoszący wiele do recenzji :)

@pangrys
poważnie? kurcze dobrze, że ostatnim czasie jedyną gierką którą kupiłem jeszcze przed premierą był ME3 :) Bo jeśli teraz teraz wszystkie gry w momencie sprzedaży prezentują się podobnie jeśli chodzi o jakoś wykonania, to znak że pora przerzucić się na sapera i pasjansa

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #32 18.11.2013 21:15

@Wilczeek

Wilczeeeeeek jedna kwestia, nie potrzebnie się tłumaczysz. Bo tak trochę odbieram ten wpis. Najważniejsze jest to, że napisałeś co uważasz, zrobiłeś to w sposób możliwie obiektywny, nie ściemniałeś. I po prostu takie jest twoje zdanie. Z jednym się jednak nie zgadzam, że jesteś odpowiedzialny za to, że ktoś zakupi grę i będzie miał do Ciebie pretensje. Uważam, że każdy ma swój rozum i nikt nie musi się kierować zdaniem redaktora dowolnego portalu. Ponieważ każda opinia może być a nawet jest bardzo subiektywna. Zawsze znajdzie się ktoś kto nie będzie się z nami zgadzać. Nie przyzwyczaiłeś się jeszcze do tego? Ja kiedyś opisałem Tomb Raidera i miałem podobne reakcje, mnie ta gra urzekła inni uważali ją za dno (nawet nie grając w nią). Trzeba przywyknąć. To normalne. Najważniejsze jest to aby pisać to co się myśli, tak jak się chce. Ty to zrobiłeś, więc jak dla mnie nie ma tematu. Przeczytałem ten wpis i prawde mówiąc nie poczułem specjalnie, że coś zawaliłeś itp. Nawet bym nie pomyślał, że to jakiś problem gdyby właśnie nie ten wpis.

Zauważ co zrobił Tomish z GTA5, za to gościa cenię, pisał szczerze co uważa o tej grze. Co było potencjalnie niebezpieczne, bo mówić niepochlebnie o GTA5 to jak obgadywać papieża :) Tzn. opisywał zalety, ale mówił też, że nie czuje takiej "jedwabistości" jaką się wszyscy jarają. Dlatego szanuję szczerość, nie zależnie od tego czy recenzja zachwala produkt czy wprost przeciwnie. A to, że ludzie przyzwyczaili się dostawać niekompletny produkt, to chyba już norma. Co widać na co drugiej grze.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #33 18.11.2013 22:33

Ten wpis odebrałem jako tłumaczenie się przed czytelnikami. Napisałeś obiektywną recenzję, z którą nie wszyscy się zgadzają (nie pierwszy i nie ostatni raz), ale takie jest życie.
Jak dla mnie niepotrzebnie się tłumaczysz.

Wilczeek   8 #34 18.11.2013 22:50

Wpis nie miał być tłumaczeniem się... raczej próbą dopowiedzenia tego, co w recenzji siłą rzeczy się nie zmieściło. Tak w zasadzie nie dotyczy on Battlefielda, tylko recenzji jako gatunku w ogóle. Martwi mnie niebezpieczny proceder, jakim jest opisywanie i kupowanie gier z obietnicą, że kiedyś będą działać.

xomo_pl   20 #35 18.11.2013 22:57

@Wilczeek, brawa za wystawienie jedynej słusznej oceny. BF nie zasługuje na nic więcej. Wielu BF-fanatyków tego nie może pojąć, że ich ulubiona gra to crap więc wmawiają oszustwa i nieuczciwość...
Ciężko przełknąć wydanie 100-200 zł za crap :)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #36 18.11.2013 23:10

@Wilczeek

Ale to właśnie wygląda na tłumaczenie się. Jak inaczej nazwiesz cytowanie negatywnych opinii o twojej rzetelności redakcyjnej i ich komentowanie? A wręcz prostowanie według swoich subiektywnych odczuć. Próbą dopowiedzenia czegoś? :) Wilczeeek, nazywajmy rzeczy po imieniu :) Poczułeś się źle z powodu krytyki (według Ciebie niesłusznej) i postanowiłeś to sprostować. Zupełnie nie potrzebnie moim zdaniem, bo nic takiego się nie stało. Zachowałeś się według mojej oceny, jak rzetelny dziennikarz i recenzent. Nie ma co roztrząsać, ważne, że byłeś wobec siebie uczciwy, a to co myślą inni, no cóż. Let it be.

  #37 18.11.2013 23:26

ja się pytam autora tekstu kto był dziennikarskim klakierem wychwalając nowy system komentarzy na YouTube, oraz wymóg posiadania profilu Google+?

Over   9 #38 18.11.2013 23:49

Dlatego lepiej przed kupnem ściągnąć i zobaczyć czy tytuł jest wart złotówki, bo jak nie to delete i tyle. A jak wciągnie tytuł na 30min to lecimy do sklepu bądź na steam'a i tyle :)
Także kupowanie w ciemno nie jest w obecnych czasach dobrym rozwiązaniem.

Wilczeek   8 #39 19.11.2013 00:07

@DjLeo:

Cóż, pod tym względem nieco się różnimy. Dla mnie to nic innego jak wymiana myśli, kultura dialogu - i właśnie w takim celu jej użyłem. Oczywiście mógłbym napisać to wszystko w komentarzu pod recenzją... ale wtedy rozrósłby się do ponadstandardowych rozmiarów. Dlatego skorzystałem z bloga, co pozwala podyskutować z moimi adwersarzami, wymienić się dalszymi opiniami, nie zaśmiecając już wątku recenzji. Tu toczy się dyskusja na znacznie bardziej abstrakcyjnym poziomie, w oderwaniu od tego, czym sam Battlefield jest ;)

LonngerM   11 #40 19.11.2013 00:18

@Over
Dlatego właśnie producenci nie udostępniają wersji demo - bo przez nie spada sprzedaż tytułów. Lepiej zmuszać zakupy w ciemno i walczyć z piractwem.

TestamenT   11 #41 19.11.2013 01:39

Na gamezilla Batman: Arkham Origins dostał ocene 1/10 bo recenzent miał błąd który uniemożliwiał ukończenie gry. Ja uważam że gry AAA które są zarobaczone powinny być surowo oceniane. Za czasów szóstej generacji konsol (moja ulubiona generacja) nie do pomyślenia było wypuszczać zarobaczoną i niekompletną grę. Oczywiście zdarzały się wyjątki. Ale teraz to jest już na porządku dziennym.

  #42 19.11.2013 02:19

Chora pogoń za "fotorealistyczną" grafiką często kończy się niedopracowaniem elementów rozgrywki.
Cała kasa idzie na modele, tekstury, oczojebne anamorficzne flary i obowiązkowo upieprzoną kamerę, na dopracowanie mechaniki i łatanie bugów nie zostaje nic.

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #43 19.11.2013 02:52

@Wilczeek

Rozumie, jednak według mnie trochę się jednak usprawiedliwiasz, vel tłumaczysz. Świadczy o tym wyraźnie kilka zdań i to w tak jasny i klarowny sposób, że ciężko jest inaczej to odebrać, nawet jeżeli sam uważasz, że tak nie jest :). 2 pierwsze przykłady z brzegu: (rozdzielę celowo aby wyraźnie pokazać o co mi chodzi) :

1.
"Jestem świadomy tego, że w oczach niektórych z Was (a może i większości) nie spełniam tej definicji. Tu również postawię sprawę jasno: przed zaczepieniem się w dobrychprogramach pracowałem zawodowo przez ponad dwa lata tylko dla jednego, zdecydowanie bardziej niszowego portalu o grach, publikując w tym czasie 25 recenzji. To bez wątpienia niewiele, zwłaszcza w przypadku tak odpowiedzialnej roli, która ma realny wpływ na sprzedaż opisywanego dzieła. "

- stawiasz sobie zarzut i próbujesz go usprawiedliwiać, po czym sam potwierdzasz postawiony sobie wcześniej zarzut "To bez wątpienia niewiele".

2.
"W komentarzach pod recenzją Battlefielda 4 część z Was zarzuca mi brak profesjonalizmu, nieobiektywność, niedouczenie, a także szereg innych cech, które mogą dyskwalifikować mnie jako recenzenta. Być może jest to spowodowane moim młodym wiekiem, stosunkowo niedługim stażem w redakcji lub tym, że na łamach dobrychprogramów nie ukazało się zbyt wiele recenzji gier mojego autorstwa"

- stwierdzasz, że ktoś zarzuca ci parę rzeczy i sam potwierdzasz te zarzuty "które mogą dyskwalifikować mnie jako recenzenta", odnosząc się do siebie samego i ja argumentując. W takim kontekście początek zdania "Być może" traci znaczenie jako przypuszczenie czegoś, a staje się argumentacją wspomnianego zarzutu.


Nic tu skomplikowanego nie ma w odbiorze. Dlaczego ja i parę osób odbiera to jako tłumaczenie się? Z prostych powodów. Zarzuty odnosisz do siebie, potwierdzasz je (czyli się z nimi zgadzasz- tak to jest odbierane) i sam sobie je argumentujesz. To nie jest w odbiorze czytającego tylko polemika, wymiana myśli, ciężko to tak nazwać i wyłącznie tak to odbierać. Gdybyś zarzutów nie odnosił do siebie, lub ewentualnie je kontrargumentował (co do końca dobre nie jest), odbiór mógłby być odrobinę inny.

Diabeł tkwi w szczegółach. Gdyby zdanie "Być może jest to spowodowane moim młodym wiekiem.." było zamienione na "Większość zapewne uważa, że może to być...." wtedy nikt by nawet nie wpadł na to, że może to być jakieś tłumaczenie się. Nie odciąłeś się od zarzutów, tylko je potwierdziłeś, zgodziłeś się wręcz z nimi i sam sobie je poparłeś argumentami :). Naprawdę ciężko jest to inaczej odebrać, co nie znaczy, że tak jest.

Tak ja to widzę, ale oczywiście w pełni rozumie, że nie o to Ci chodziło. Chciałem tylko pokazać ten mechanizm jak to może być odbierane i jak ja po części to odebrałem :)


Dobra kończę wykład :)

Pozdrawiam
Profesor DjLeo ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #44 19.11.2013 02:55

Niestety rozdzielenie " " nie wstawiło się :). Ale łatwo w cytowanych zdaniach wyłapać gdzie się to dzieli na 2 części :)

cahiri0   4 #45 19.11.2013 03:02

@Wilczeek
Dlatego też po becie razem ze znajomymi z którymi gram podjęliśmy gremialnie decyzję że BF4 w tej formie nie jest wart naszych pieniędzy. Ja może kupię tą grę jak już zaimplementują to co mają zaimplementować czyli amd mantle, dorzucą worek poprawek i wydadzą wersję kompletną a nie że trzeba na raty kupować raz gra, innym razem premium albo dodatek. Co to za nowo moda że reklamuje się grę jako wspierającą daną technologię a sama implementacja pojawia się w patchu półtora miesiąca po premierze, o ile się pojawi zgodnie z zapowiedziami.
Poza tym ja otwarcie się przyznaję do tego co ktoś wyżej napisał, gry ściągam, zagram, jeżeli stwierdzam że będę w nią grał dłużej kupuję. Jeżeli nie to odinstalowuję i więcej do niej nie wracam. A powody tego są następujące brak wersji demonstracyjnych, oraz nierzetelność "dziennikarska". Cały absurd sytuacji pięknie ilustruje rozbieżność w ocenach recenzentów oraz użytkowników jaką można zaobserwować na metacritic.

command-dos   17 #46 19.11.2013 06:58

Jestem ciekaw, czy można odnieść grę do sklepu i oddać z tytułu "niezgodności towaru z umową". Producenci nauczyli się nam wciskać oprogramowanie niedorżnięte, albo w ogóle ledwo co działające i to w dodatku za kasę. Ja rozumiem - pobierasz, testujesz, podoba Ci się to płacisz, nie podoba się to nie. A tak, to kupowanie kota w worku normalnie - i bardzo dobrze, że są takie recki. U mnie taki produkt zostałby zdyskwalifikowany: zero, null - chyba, że to wersja za free dla społeczności do przetestowania - wtedy oceniamy produkt jako wersję testową i tu można by było się pokusić nawet o 8/10 z zastrzeżeniem o błędach i potrzebie ich napraw...

Wilczeek   8 #47 19.11.2013 08:01

@command-dos
W przypadku Origin grę można zwrócić, tylko trzeba się troszkę pośpieszyć. Nie wiem natomiast, jak sprawa ma się ze zwykłymi sklepami.
http://www.dobreprogramy.pl/Zwrot-gier-z-Origin-mozliwy-juz-takze-w-Polsce,News,...

Wilczeek   8 #48 19.11.2013 08:03

@DjLeo:
Dzięki, z tej strony o tym nie pomyślałem ;)

True_Lukass   6 #49 19.11.2013 08:19

Mogę tylko poprzeć autora - i nie uważam tego tekstu za "tłumaczenie się". Napisał sensowną recenzję, podał później konfigurację komputera, na którym testował grę (i słusznie, przy głupich komentarzach o żelazku), a w zamian spotkał się z masą krytyki ze strony anonimowych "specjalistów". Nie ma osobnych ocen za grę i bugi. Jeśli kupuję oprogramowanie, zakładam, że będzie działać dobrze. Jeśli nie działa - i producent o tym wie - nie powinien go sprzedawać. Zgadzam się również, że stosowanie skali ocen w chwili obecnej jest nienormalne. Jeśli gra jest praktycznie nie do użycia z powodu błędów, zasługuje na 1. Koniec, kropka. Żadnych tam "ale przecież za rok będzie śmigać".

@Siarczyslaw
Autor zacytował Twój komentarz, podając dane na temat autora (takie, jakie sam udostępniłeś). Nie potrzebuje do tego żadnej zgody. Jeśli nie chcesz spotykać się z krytyką tego typu, nie pisz komentarzy w miejscach, gdzie inni mogą je przeczytać. Albo lepiej je przemyśl - Twój wkład w dyskusję na temat samej recenzji aż prosił się o zacytowanie i negatywną ocenę.

djDziadek   16 #50 19.11.2013 09:40

@Wilczeek - napisałem pod pierwszą wersją Twojego wpisu pierwszy komentarz, który przedstawiał mój (ale jak widzę nie tylko) punkt widzenia na to, co robią obecnie dystrybutorzy gier, napisze go ponownie, ponieważ @command-dos jako jedyny zwrócił na to uwagę.
Dlaczego w Niemczech ludzie potrafią wrócić do sklepu i oddać bubel ?
Bo szanują swoją kasę.
Dlaczego w Polsce mimo świadomości nabycia bubla za (bądź co bądź) dużą kasę ludzie nie oddadzą tego i nie zażądają zwrotu gotówki? Bo mają świadomość że udało im się to "coś" kupić i szkoda byłoby to oddać, może EA to naprawi, może będzie działać, "przecież kupiłem najlepszą grę roku"...
Litości, gra to TOWAR, który w wypadku bugów i niedoróbek jest TOWAREM WYBRAKOWANYM - oddajcie to badziewie, nauczcie dystrybutorów szacunku do siebie jako klientów, nie róbcie z siebie byle kogo - SZANUJMY SIĘ a BĘDZIEMY SZANOWANI.
@Wilczeek - coś mi się zdaje że ten wpis powstał na skutek innych wydarzeń :) kto z EA się z Wami skontaktował i zagroził paluszkiem :) :P ????
Nie martw się, o EA już niejednokrotnie wyrażałem (ja i ekipa z którą grywam on-line) niepochlebne zdanie, za przykład niech posłuży historia z BF1943 w wersji PC, którego kupiliśmy w przedsprzedaży a EA pięknie się z niego wycofała wydając jakieś gó#$!%o na konsole.
Napisaliśmy nawet list otwarty i co ? Olali nas - dlatego ja olewam EA, największego bublarza wśród wydawców gier, niech sobie hodują SIMów i wciskają im byle badziewie zapakowane w kolorowe papierki... ja tego nie łykam.

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #51 19.11.2013 09:45

@Wilczeek (redakcja)

Polecam się na przyszłość ;)

eimi REDAKCJA  16 #52 19.11.2013 11:12

Wszystko OK, tylko że skala 1-10 nie jest skalą kontrolowaną przez rozkład normalny - nasza wytresowana na studiach intuicja mówi, że "50% nie zdaje", a dopiero 50% +1 pozwala zaliczyć kolokwium na najniższą ocenę. Stąd też gra oceniona na "5" w tej skali faktycznie musi wydawać się lipna.

Co do dążeń dziennikarzy do poznawania i prezentowania prawdy, to cóż... idealizm platoński był imponującym pomysłem, ale dwa tysiące lat temu. Samo pojęcie "prawdy" jest tak okropnie nadużywane, że już dawno straciło inne niż propagandowe znaczenie.

Jaziko   6 #53 19.11.2013 11:18

Odebrałem ten wpis jako próbę pokazania siebie jako antyklakiera. A tak na marginesie, w świecie systemów i programów komputerowych przyjęło się, że wersje idealne nie istnieją. Stąd powiedzmy serwis paki czy aktualizacje. Wydawane wersje testowe nie powodują, że dany produkt w ostatecznym kształcie będzie idealnym i w pełni użytecznym. W moim odczuciu, nie tylko na tym polu próbuje się nas, przeciętnych zjadaczy chleba, utwierdzić w przekonaniu, iż taka jest kolej rzeczy i wszystko jest O.K. Ręce opadają.

tomimaki   6 #54 19.11.2013 13:03

Hm. Link do recenzji BF4 nie działa?

Wilczeek   8 #55 19.11.2013 14:16

@eimi:
Moim zdaniem jeśli chodzi o recenzowanie gier, powinny być tylko trzy oceny: (Czy kupić?) TAK, NIE, NIE TERAZ. Oprócz tego, że rozwiązałby się problem "dlaczego gra dostała 8,5, a nie 9?", pozbylibyśmy się też kłopotu z mieszaniem ocen z różnych gatunków ("Baldur's Gate z oceną 9 jest lepszy niż Duke Nukem z 8") i ocenianiem niedokończonych gier. Taki system od lat funkcjonuje m.in. w Kotaku i sprawdza się doskonale.

eimi REDAKCJA  16 #56 19.11.2013 14:45

@wilczeek: problem "dlaczego gra dostała X a nie Y punktów" rozwiązać łatwo - "BO TAK MI SIĘ PODOBAŁO". Recenzja jest zawsze opinią recenzenta, a pytanie o powody takiej a nie innej oceny to stawianie roszczeń do poznania całego jego życia i upodobań. W proponowanym przez Ciebie systemie też bowiem możesz się przyczepić, i to na kilka sposobów... przede wszystkim dlatego, że graczy niekoniecznie musi interesować odpowiedź na pytanie "czy kupić".

(A może pożyczyć? Więc - pożycz, nie pożyczaj, nigdy nie pożyczaj? )

TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #57 19.11.2013 15:06

Poglądowego QTipa strzeliłem na temat skali ocen :)
http://www.dobreprogramy.pl/TomisH/QTip-Jak-oceniamy-gry-na-dobrychprogramach,49...

Wilczeek   8 #58 19.11.2013 16:54

@eimi:
Forma samego pytania nie jest sztywna. Można by ograniczyć je do ogólnikowego: Czy zagrać?

  #59 19.11.2013 22:48

Po co tyle srania o 1 recenzję? Recenzent napisał co zauwazył według włąsnego widzimisię i ok. A psychopaci gry broniąc poczucia racjonalności wlasnego zakupu lub sympati dla gry rzucili się do ataku jak muchy na gówno.

djDziadek   16 #60 19.11.2013 23:01

@Wilczeek - do bani z taką oceną, żeby odpowiedzieć: "czy zagrać?" trzeba zagrać :)

Triniti888   5 #61 21.11.2013 08:35

Sama recka bf4 dobra, bo szczera, ukazuje słabości gry, których jest od groma. Więcej błędów do pokonania niż przeciwników ;]. A ludzie jak ludzie, będą gadać i tak.