r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Francja chce prawa do bycia zapomnianym także poza UE, macha szabelką do Google'a

Strona główna AktualnościINTERNET

Prawo do bycia zapomnianym od wielu lat wzbudza kontrowersje, ale także cieszy się zainteresowaniem. Umożliwia ono obywatelom Unii Europejskiej złożenie wniosku o usunięcie konkretnych, dotyczących ich samych, pozycji z wyników wyszukiwarki Google. Dla francuskiej Narodowej Komisji ds. Informatyki i Wolności (CNIL) aktualne prawo, obejmujące jedynie domeny państw UE to za mało. Skutki wprowadzenia prawa do bycia zapomnianym mają być widoczne globalnie.

W związku z decyzją Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, Google musiało uruchomić możliwość usunięcia konkretnych wyników z przeglądarki, jeśli nie były one na przykład aktualne bądź prawdziwe. Odbywa się to z inicjatywy samego zainteresowanego, który od maja zeszłego roku może wypełnić w tym celu stosowny wniosek.

Problem dla CNIL stanowi jednak fakt, że wyniki zostaną przez Google usunięte tylko w przypadku domen państw należących do Unii Europejskiej, czyli na przykład google.fr czy google.pl. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby niewygodną dla wnioskodawcy informację zobaczyć na liście wyników pod adresem na przykład google.com.

r   e   k   l   a   m   a

W maju tego roku prezes CNIL zażądał zatem od Google, aby usunięte wyniki były niedostępne na całym świecie, niezależnie od domeny. W odpowiedzi Google stwierdziło, że nie znajduje podstaw, aby prawo ustanowione przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości miało obowiązywać także poza Unią Europejską. To jednak nie przekonało francuskiej instytucji, która ponowiła żądanie.

Postulaty CNIL można uznać za rozsądne, gdyż sposób, w jaki przez Google został zrealizowany wymóg TE nie jest szczególnie skuteczny. Właściciele wyszukiwarki zdają się raczej w prosty, ale skuteczny sposób omijać europejskie prawo. Najciekawsze są jednak w całej sprawie konsekwencje, jakie spotkają Google w sytuacji, gdy nie zrealizuje francuskich postulatów.

Jak nietrudno się domyślić, na Google może zostać nałożona kara finansowa. Jak donosi Dziennik Internautów, Narodowa Komisja ds. Informatyki i Wolności może zażądać… od 150 do 300 tysięcy euro. Trudno zakładać, że Google potraktuje tę sytuację poważnie – w ostatnim kwartale zeszłego roku zysk firmy wyniósł 66 miliardów dolarów.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.