Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Fuji S9600 — „musisz umieć"

Mój poprzedni wpis o Starszej konstrukcji lustrzanki olympusa spotkał się z falą krytyki. Jednak obiecałem napisać o Fuji S9600, którego nabyłem niedawno, więc piszę.

Aparat miał premierę w 2006 roku w naszym pięknym kraju. Miałem wtedy Fuji S5600, a na tego patrzyłem z zazdrością. Kosztował wtedy od 1800zł wzwyż. Moja studencka "pensja" pozwalała mi patrzeć, ale nie dotknąć. Obecnie już pracuję, a aparat można nabyć już za 300zł. Ja za swój dałem 400 i zdążyłem nacykać z nim już ponad pół tysiąca zdjęć.

Co mogę o nim powiedzieć? Na dzisiejsze standardy jest raczej bardzo słabym sprzętem, a często mam wrażenie, że moja małpka kupiona w media markt rok temu robi lepsze fotki. Cóż, nie ma co porównywać nową konstrukcję ze starą. Fuji ma jednak dużo atutów których próżno szukać w nowych aparatach. Ale pokolei.

Bardzo podobają mi się pierścienie na obiektywie. Jeden do zooma, drugi do ustawiania ostrości. Od ogniskowej jest dość spory i nie trzeba patrzeć na obiektyw. Od razu sam pod rękę podchodzi. Gorzej z tym drugim. Już tak łatwo nie da się go wyczuć i czasem trzeba trochę poszukać. Za to ustawienia jednego i drugiego są bardzo precyzyjne. Da się idealnie ustawić je tak jak chcemy. Tego niestety nie da się zrobić przy sterowaniu silnikowym. ogniskowej tak dokładnie ustawić się nie da, a i z ostrością bywa różnie.

Aparat wyposażono w bardzo wiele przycisków, przełączników i pokręteł. Jednak ich umiejscowienie jest dobre i intuicyjne. Prawa ręka od razu ustawia się tak jak trzeba. Palec wskazujący sam ląduje na spuście migawki. Ale to nie jego jedyne zadanie. Obsługuje również przycisk ekspozycji, trybu lampy błyskowej oraz zdjęć seryjnych. Jego zadaniem jest też tryb pracy aparatu -> robienie zdjęć, wyświetlanie zdjęć i wyłączenie aparatu.

Drugi bardzo ważny palec to kciuk. Jego zadaniem jest obsługa programów tematycznych, pokrętła ustawień ekspozycji oraz całego panelu tylnego. A na nim jest co robić. Umieszczono tam pokrętło pomiaru (punktowy, całościowy i automatyczny). Jego jednak jednym palcem nie przełączymy. Działą dosyć topornie i ciężko, a mały rozmiar sprawia, że palec po prostu się po nim ślizga zamiast go obrócić. Wewnątrz pierścienia jest przycisk blokady ekspozycji. Przydatna funkcja, choć dosyć niefortunnie umieszczona koło wizjera. Przez co jak patrzymy przez wizjer możemy wydłubać sobie oko. Poniżej przeącznik wizjer/wyświetlacz a tuż pod nim przycisk do powiększenia fragmentu zdjęcia w celu lepszego ustawienia ostrości. Przydatna funkcja, choć ciężko z tego korzystać. Powiększenie samo w sobie jest bardzo niewyraźne.
Dalej magiczny przycisk F który w trybie robienia zdjęć pozwala ustawić rozdzielczość robionych zdjęć (nie wiem co prawda po co ta funkcja aż tak łatwo dostępna, ale jest. Niestety zapomniano o formacie RAV i aby go włączyć trzeba się przegrzebać przez szereg menu i podmenu. Ustawimy tam też balans bieli i tryb koloru (do wyboru standardowy, wyostrzenie koloru i czarno-biały). Dalej jest przycisk wejścia do menu wraz z przyciskami nawigacyjnymi i przycisk cofania/anulowania.

Na pochwałę zasługuje rozwiązanie wyboru trybów programów tematycznych. Nie musimy odrywać wzroku od wizjera, czy wyświetlacza, aby ustawić odpowiedni program. Podczas przełączania pojawia się animacja ukazująca jaki program ustawiamy. Świetna sprawa. Mi to przypadło do gustu.

Druga ręka obsługuje obiektyw. A więc pierścienie, 3 przyciski i jeden przełącznik. Za jej pomocą ustawimy ostrość oraz ogniskową. Pozostają 3 magiczne przyciski. Mamy więc przycisk info, którego naciśnięcie przełącza różne informacje na ekranie.
I dalej ciekawa rzecz - tryb pracy autofocus. Mamy możliwości ustawienia ciągłości, automatycznego i manualnego ustawienia ostrości. Bardzo przyjemnie i przemyślanie jest to zrobione. Jest to przełącznik w środku którego umieszczono przycisk wstępnego pomiaru ostrości. A więc gdy ustawimy się na tryb manualny nie musimy kręcić pierścieniem kilkanaście obrotów zanim łaskawie znajdziemy odpowiedni punkt. Możemy wcisnąć przycisk a wówczas aparat ustawi nam ostrość jak to się dzieje w przypadku automatycznym i dopiero wtedy możemy ustawić ją według własnego uznania. Idealne rozwiązanie dla mnie. Ustawienie w tryb manualny z możliwością automatycznego wywołania ostrości.

F 8.0 ISO=400 czas 5S 32,7mm bez flash

Pod tymi bajerami przycisk makro. Można by się przyczepić że dość dziwnie położony, ale podczas pracy okazuje się że wręcz idealnie. Nie musimy się odrywać od wizjera, czy monitora aby go znaleźć. Przesuwamy odpowiednio palec i mamy makro pod ręką. Do wyboru 3 tryby pracy
1 - wyłączony, czyli normalny pomiar ostrości i odległości
2 - makro łapiące od 50cm do 3m z możliwością użycia zoom.
3 - supermakro generalnie działające od 0 cm. Czyli dotykamy do obiektywu a on i tak nam złapie ostrość. Producent podaje od 1cm, ale i od 0cm nie ma problemu. W tym trybie nie możemy używać zooma.

Bardzo przydatną rzeczą jest gwint na obiektywie. Pozwala zamontować różne soczewki, co w trybie makro daje naprwdę niezłe rezultaty. Posiadam 4 soczewki (X1, X2, X4 i X10). Generanie daje to możliwości zrobienia zdjęcia konikom polnym. Jednak przy soczewkach głębia ostrości jest na rpawdę minimalna i trzeba się czasem napocić aby ustawić ostrość odpowiednio. Koniki polne nie mają tendencji do czekania aż im się zrobi zdjęcie, co znacznie utrudnia sprawę.

Aparat działa na zwykłych paluszkach. Tzn nie takich zwykłych. Aby działał dobrze potrzbuje dobrych, markowych baterii. Na jakiś noname zrobimy z 10-20 zdjęć po czym na wyświetlaczu wywali się ikonka czerwonej baterii i aparat się wyłączy. Podobnie z akumulatorkami - na dobrych (u mnie sanyo 1900mAh) zrobimy około 300, 400 zdjęć. Na tych z kiosku za 5 zł nie dociągniemy do 50. Nie wiem skąd taka rozbieżność, ale tak ten aparat działa.

Co mi się bardzo w nim jeszcze spodobało to dekielek. Nie dość że jest na sznureczku, to producent na pasku umieścił specjalny zaczep na którym możemy przymocować dekielek co by nam nie majtał się podczas robienia fotek.

F 4.7 ISO=400 czas 5 1/10s 17mm bez flash

F 8.0 ISO=1600 czas 1/70s 6,2mm bez flash

A teraz przejdźmy do zdjęć. Tryb makro już opisałem, ale na tym nie kończy się focenie.
Aparat nie posiada stabilizacji, choć ma tryb antyblur, czy jakoś tak. Rozwiązane jest to programowo. Aparat ustawia ekspozycję tak, aby zdjęcia były jak najmniej poruszone. I działa to tylko w teorii. W praktyce nie działa wcale. Przy nawet odrobinę gorszych warunkach na zdjęcie nieporuszone nie mamy szans. W pomieszczeniach o zdjęciach bez lampy możemy zapomnieć. O dziwo da się tym aparatem zrobić zdjęcie nocne z ręki. Niestety dużym kosztem. Musimy ustawić najwyższe ISO, któ©e w tym przypadku wynosi 1600. Wszystko fajnie, ale... przy ISO 400 już pojawiają się szumy i to dość spore. Na ISO 800 musimy się przyjrzeć, aby zobaczyć co jest na zdjęciu. ISO 1600 nie nadaje się do użytku prawie wcale. Kredkami świecowymi jesteśmy w stanie zrobić lepsze zdjęcie. Cóz, w tej materii Fuji się nie popisał, ale pamiętajmy że mamy do czynienia z wiekowym już sprzętem. Choć S5600 wypadał dużo lepiej. Miał co prawda ISO tylko do 800, ale szumy na tym nie były aż tak wyraźne i denerwujące. Uroki matryc CCD. Co zrobić.

img=foto9

W plenerze jednak aparat jest świetny. Może nie zrobimy zdjęcia rowerzystom, czy ptakom, bo wszystko wyjdzie rozmazane, jednak do fotografii miasta, budynków, ulic, parków i wszystkiego tego co raczej nie przemieszcza się w normalnych warunkach aparat jest idealny.

Bardzo podoba mi się odwzorowanie głębi ostrości. O ile pierwszy plan jest ostry, bo taki ma być o tyle wszystko za nim jest w dość fajny sposób rozmyte. kolory są świetnie, a ustawić się ekspozycje da tak, że albo zobaczymy co jest na drugim planie, albo możemy to dość dobrze ukryć. Nie spotkałem się z czymś takim w żadnym innym aparacie. Uwidocznienie obiektu fotografowanego jest super. Ale drugi plan sprawia, że zdjęcie jest na prawdę warte uwagi. Jak dla mnie idealne. Pewnych rzeczy nie udało mi się osiągnąć nawet lustrzanką. O dziwo, drugi plan nie musi być nawet specjalnie kontrastowy. Aparat zrobi zdjęcie tak, że np żółty obiekt pierwszy świetnie się uwidoczni nawet na żółtym tle. Pod tym względem dla mnie fenomen. W Fuji S5600 było tak samo. Tu się należą pokłony dla producenta. Ja jestem pod wrażeniem.

Cóż mogę napisać o aparacie słowem podsumowania? Aparat od nas wymaga i to dużo. Na prawdę trzeba się napocić aby zrobić dobre zdjęcie. Stabilizacja by się bardzo przydała, jednak da się bez tego żyć. Ogrom możliwości ustawień pozwala się pobawić aparatem. Jednak musimy na prawdę precyzyjnie poustawiać wszystko aby osiągnąć pożądany efekt. Wbrew pozorom mój olympus E510 nie wymagał aż tyle. Czasem wystarczyło ją po prostu wziąć i w trybie manualnym w jednych ustawieniach zrobić zdjęcia w różnych warunkach. Z Fuji to nie wyjdzie. Do każdego zdjęcia trzeba się pobawić, coś przestawić, coś dodać, a czegoś odjąć. Robimy zdjęcie np budynku, odwracamy się i... znowu kółkiem ekspozycji to w lewo to w prawo aby ustawić inne parametry. W olympus robię zdjęcie bloku np, odwracam się i po prostu robię zdjęcie kamienicy po drugiej stronie ulicy. I oba budynki na zdjęciu wychodzą. Z Fuji tak dobrze nie będzie. W pomieszczaniach również, raczej o bawiących się dzieciach bez lampy zapomnijmy. To brak stabilizacji. Poza tym włączając lampę musimy pobawić się trochę przysłoną, prędkościami migawek i tego wszystkiego, bo pasek ekspozycji nam nic nie powie. Ustawiamy konkretne parametry i jest ok... bez lampy. Włączamy lampę i pasek ekspozycji się nie zmieni. pozostaje nasza zabawa. A z lampą zewnętrzną jest jeszcze gorzej.
Apropo lampy - plus dla fuji za złącze synchronizacji lampy. Dzięki temu możemy podłączyć lampę nawet ze starego zenita, czego np w Olympusie nie zrobimy. Tam mamy sterowanie lampą tylko za pomocą gorącej stopki. W Fuji zarówno za pomocą złącza, jak i za pomocą stopki. Super sprawa. W końcu mogłem użyć mojej starej lampy od zenita.
Denerwuje mnie w aparacie jeszcze wspomaganie autofocusa. Zielone plamki na fotografowanym obiekcie podczas ustawiania ostrości są fajne, ale... fotografowanym obiektom się to wcale nie podoba. Dość mocno oślepia. Da się to wyłączyć w opcjach jednak kosztem szybkości i dokładności autofocusa. A szkoda. S5600 miał doświetlanie słabsze i równie skuteczne, a Olympus nie potrzebuje tego wcale. To duży minus... Na dyskrecje podczas focenia nie ma szans, bo wspomaganie AF niszczy wiele zdjęć.
To tyle jeśli chodzi o leciwego już S9600. Mimo wad uważam, że to był dobry zakup. Jak ktoś się nauczy robić zdjęcia tym aparatem zrobi je chyba każdym. :)  

sprzęt hobby inne

Komentarze

0 nowych
WolfX   13 #1 14.11.2015 11:38

@ostatnie zdj
manufaktura Łódź?

zyrol81   9 #2 14.11.2015 14:11

@WolfX: tak, dokładnie. :)

ArsesPL   7 #3 14.11.2015 17:32

Wstaw zdjęcia na inny hosting po kompresja DP zabija.

Autor edytował komentarz.
Dimatheus   22 #4 14.11.2015 18:25

Hej,

Swego czasu jakoś nie bardzo podobały mi się sprzęt foto ze stajni Fuji. Do czasu aż nie stałem się posiadaczem modelu FinePix HS25 EXR. Od tego czasu przekonał się do marki.

Pozdrawiam,
Dimatheus

Vidivarius   14 #5 14.11.2015 19:22

@zyrol81
"Na dzisiejsze standardy jest raczej bardzo słabym sprzętem, a często mam wrażenie, że moja małpka kupiona w media markt rok temu robi lepsze fotki."

Muszę wziąć ten aparat w obronę :)
1. To wcale nie jest aż tak słaby sprzęt. Jeśli się dobrze zna jego mocne i słabe strony i wie się jak fotografować to aparat ten na wiele pozwala. Aby nie być gołosłownym. Miałem ten aparat parę ładnych lat i co najważniejsze robiłem nim zdjęcia zarobkowo, na zlecenie. Ostatnie zlecenie jakie nim zrobiłem to było nie tak dawno - wrzesień 2015. Aktualnie foty są w druku. Tak więc to nie jest "bardzo słaby sprzęt". Jedyna jego wada to "ciemny" obiektyw. ale można to zrekompensować. No fakt ma jeszcze spore szumy na ISO 400, ale to też jest do przeskoczenia.
I nie chodzi mi o to, że aparat jest taki super "och i ach" (sam dopiero co przesiadłem się na Sony A6000), ale nazwanie go "bardzo słabym" jest sporym niedoszacowaniem jego możliwości.
2. Małpka z MM nie robi lepszych fotek. Fotki robi fotograf :) jeśli wie co i jak.

Autor edytował komentarz.
shango   5 #6 14.11.2015 21:38

S9600 kiedyś chciałem kupić ale padło na Konica Minolta 7D o którym też warto napisać. Parametry na dzisiejsze czasy słabe ale ergonomia obsługi to mistrzostwo świata, Canon mógłby się uczyć na tym modelu jak powinna wyglądać klawiszologia aparatu. Mam Canon 6D i po roku użytkowania nadal przeklinam twórców menu w firmie Canon i mam ochotę wysłać im właśnie 7D jako wzór dla następnej generacji aparatów.

  #7 14.11.2015 22:02

Witam. Na pewno ciekawą rzeczą w tym aparacie (a mam od dawna, ale używane rzadko bo inny już sprzęt obecnie) jest matryca super ccd, wywołując zdjęcia w rawie (lightroom, rawtherapee) naprawdę nieźle sobie ciągle radzi, a szum może jest dość spory bo wiekowy sprzęt to struktura jest drobnoziarnista(raw). Na pewno powiem wiele dobrego o odporności na warunki (+40, -35 i dobrze chodził), ładna bazowa kolorystyka zdjęć i .....cichszy niż lustra ogłos migawki (poza af - to nie ultradźwięki). W każdym razie ten aparat bardzo mi posłużył do nauki rozważnych i udanych kadrów, a nie losowego czegoś. Ciągle czasami lubię czasem poużywać go.

bzdziu   6 #8 15.11.2015 01:39

heh do dzis mam konica minolta a200 i mimo swoich wad jest to wciaz bardzo dobry aparat ktory pozwoli wyzyc sie kazdemu amatorowi. pelen manual, bardzo dobre szklo, piekne kolory. wielu sie dziwilo ze mozna nim chocby robic swietne zdjecia blyskawic. dzis pewnie kosztuje grosze, wiec jesli ktos ma szanse nabycia a chce sie bawic nie wydajac wiekszej kwoty... polecam :) na chwile obecna nie czuje wiekszej potrzeby zmiany na cos lepszego mimo uplywu czasu i nowszych konstrukcji.

zyrol81   9 #9 15.11.2015 08:04

@Vidivarius: Bardziej chodziło mi o to, że w porównaniu z dzisiejszymi modelami to raczej kiepsko wygląda. Ale ogólnie rzeczy ujmując muszę sie zgodzić - to świetny aparat. Bardzo wymagający, a ja lubię bardzo wymagające aparaty. Takie, które każą mi się bawić fotografią. Obecne robią zdjęcia w zasadzie same. Obecne megazoomy to raczej przy fuji wydają się zabawkami. Ale parametrami znacznie przebijają S9600. No cóż, świat idzie do przodu i to stąd.
Ciemny obiektyw? Raczej odniosłem wrażenie że jest dosyć jasny, choć faktycznie wymaga ustawienia dość długich czasów naświetlania lub wysokiego iso w porównaniu np z S5600. Obiektyw więc jest na pewno ciemniejszy, ale aż tak źle z nim nie jest.
2. Zgadzam się. Ponoć najlepszy aparat to ten który ma się przy sobie. Coś w tym jest. Małpką zrobiłem setki zdjęć. Sporo nawet całkiem fajnych. Zawodowo zdjęć nie robię. Ale porównując takie samo ujęcie zrobione małpką, a S9600 odnoszę wrażenie, że te z małpki są nieco ostrzejsze i wyraźniejsze. Fakt, że małpki to aparaty dla idiotów i ich przeznaczenie takie właśnie jest. Fuji to sprzęt raczej dla tych bardziej zaawansowanych. Swoją drogą zastanawiam się, bo patrząc na aparaty dzisiejsze (nawet megazoomy) mam wrażenie, że bliżej im do właśnie idiot-aparatów. Fuji S9600 raczej bliżej do lustrzanki niż do aparatu kompaktowego. Ale może to tylko moje wrażenie.

zyrol81   9 #10 15.11.2015 08:06

@shango: posiadałem kiedyś Canona. Może nie lustrzankę, ale zwykłego kompakta. I tak się zraziłem canonami, że nigdy więcej tego nie kupię.

zyrol81   9 #11 15.11.2015 08:20

@bzdziu: stary dobry sprzęt. Sam nie posiadałem, ale miałem szansę się nim pobawić. Konika Minolta robiłą bardzo dobre aparaty. Czasem się zastanawiam jak to się w ogóle stało, że podupadła. No, ale to były apraty dla wymagających, nie dla ludzi. Obecnie posiadam w domku 4 aparaty - Przedstawionego Fuji S9600, Olympus E510, Starą Comedię oraz kupionego rok temu Nikona L31. I w zasadzie żadnego z tych aparatów nie potrzebuję zmieniać. Problem polega na tym, że mimo lepszych parametrów, prostszej obsługi czy większej ilości trybów ekspozycji nowoczesne aparaty nie mają nic takiego w czym byłyby lepsze. Do pracy w manualu równie dobrze nadają się 10 letnie maszyny co obecne. A większa ilość pikseli? Czasem zastanawiam się po co? U mnie matryca to 9MPix w zupełności wystarcza. Nie wiem po co komu 30MPix? Co ludzie robią z tymi zdjęciami? Ziarenka piasku na plaży liczą, czy co? No, ale cóż - świat dzisiejszych aparatów jest napędzany przez megapiksele, choć one to tak na prawdę mają minimalne znaczenie . Ludzie jednak uważają, e lepszy aparat to tam gdzie jest więcej punkcików. Osobiście uważam, że optyka ma tu większe znaczenie i wolę poświęcić te parę punktów na rzecz lepszego obiektywu, czy np większej matrycy. No, ale cóż skoro ludzie uważają, że telefony komórkowe robią super fotki... no to o czym my mówimy? Dla mnie coś takiego jak tefon nie nadaje się do robienia zdjęć. To jest dobre do robienia zdjęć jedzenia i swoich genitaliów a nie do poważnej fotografii. Ale... no przecież jak to? 20Mpix mam w telefonie, to super fotki są. No, ale matryca wielkości odwłoka muchy, plastikowe szkła z butelek po coca-coli i elementy używanych desek klozetowych to nie dobry aparat. To tylko dużo MPix i to wszystko. Dobra, rozpisałem się....

zyrol81   9 #12 15.11.2015 08:35

@Dimatheus: Moim pierwszym aparatem był Trust. Nie posiadał wyświetlacza, mógł zrobić max 60 zdjęć i miał matrycę 0,3MPx. Lepsze zdjęcia robią widelce kuchenne niż ten aparat. Potem poszedłęm do pracy i po przeczytaniu setek opinii i artykułów kupiłem ówczesny najnowszy przebłysk geniuszu - Fuji S5600. Ten aparat skradł moje serce. Od tego momentu Fuji wiedzie u mnie prym w aparatach. Miałem dwie lustrzanki Olympusa - E510 i E520. Poświęciłem E520, aby kupić S9600. Myślałem nawet nad obecnym modelem S8600, którego można kupić nowego za 600zł. I pewnie bym kupił gdyby nie kilka rzeczy -
1. Brak gwintu na obiektywie
2. Brak wizjera
3. Brak pierścieni na obiektywie.
4. Jednak za mocno mnie ciągnęło do S9600

Jednak mimo wszystko Fuji jest dla mnie idealny. Myślałem też na HS25 i HS100. Jednak poczytałem że to dość awaryjne sprzęty. Nie wiem ile w tym prawdy. Na forach jednak pełno błędów obiektywów, wadliwych matryc, problemów z automatyką i trochę pomniejszych problemów z serią HS. Sama seria S wydaje się dużo mniej awaryjna. Jednak to internet. A tam dowiedziałem się że zaczerwienienie u mnie na nodze to rak, ciąża pozamaciczna albo ugryzienie jadowitego pająka. Tak więc opinie opiniami a rzeczywistość rzeczywistością.

shango   5 #13 15.11.2015 09:55

Dział foto Konica Minolta kupiła firma Sony i od tego czasu stali się poważnym graczem na rynku aparatów. Generalnie firma Minolta wprowadziła\wymyśliła większość funkcji które teraz się używa jak np. autofokus, pomiar matrycowy, synchronizację lampy z krótkim czasem migawki, najszybszą mechaniczną migawkę 1/12000 w modelu Dynax 9xi i wiele innych usprawnień które canon czy nikon wprowadzili dużo później. Mam w szafie Fuji S5500 i świetnie mi służy do zdjęć makro pomimo swoich lat robi naprawdę dobre zdjęcia. Wadą starszych konstrukcji jest głównie zaszumienie zdjęć powyżej 400 ISO. Jakość zdjęć porównywalna jest do obecnych konstrukcji bo i tak przeciętny użytkownik posiada niskiej klasy monitor LCD to nie zauważy niuansów zdjęć czy to zrobione Canonem 6D czy Fuji S9600. Konica Minolta 7D jest bardzo dobrym aparatem ale nie polecam zakupu ponieważ ma wadę fabryczną która ujawnia się w dużej części używanych sprzętów "error 58". Wadę tą można było naprawić wiele lat po zakończeniu wsparcia za darmo ale już nie teraz. Sprzedawcy raczej nie przyznają się do tej wady i można kupić złom. Druga sprawa nie da się określić ilości zrobionych zdjęć ponieważ licznik zeruje się po 9999 klatek. No i ceny z kosmosu na allegro z opisem nie przystającym do dzisiejszych czasów. Opis można znaleźć w sieci tego aparatu.

PAMPKIN   11 #14 15.11.2015 10:42

Osobiście wolę używać analoga zamiast słabej cyfrówki, ale gratuluję wytrwałości i zapału. Ja nie miałbym cierpliwości do tego sprzętu. X100t <3

  #15 15.11.2015 11:10

po co komu taki aparat w łodzi?

shango   5 #16 15.11.2015 11:58

Mam wiele analogów i czasami coś kupię. Kupuję tylko ciekawe i z górnej półki najwyższe modele które kiedyś były marzeniem i niedostępne ze względu na koszty zakupu. Teraz można kupić bardzo tanio np dynax 9xi za 120 zł czy Canon T90 za podobne pieniądze. Też poszukuję Zenita 19 ale ciężko kupić sprawny bo miał czas 1/1000 i metalową migawkę która się często psuła.Wadą starych analogów jest czas i zużycie elementów. Zbieram się aby kilka z nich oddać do totalnej konserwacji ale koszt takiej operacji przekracza ich wartość ale naprawdę warto bo znowu posłużą x-lat bezawaryjnie.

shango   5 #17 15.11.2015 12:00

ps. Minolty z wyższej półki zawsze miały rewelacyjny jasny wizjer i przeważnie 100% krycia kadru.

zyrol81   9 #18 15.11.2015 13:12

@ArsesPL: spoko. przy następnym wpisie.

Dimatheus   22 #19 15.11.2015 14:44

Hej,

@zyrol81: To zwykle tak jest, że jak pojawia się problem, to pisze się opinie w internecie. Gdy wszystko działa poprawnie, nie ma sensu pisać opinii. Przynajmniej tak zauważyłem w najbliższym otoczeniu.

Sam HS25 EXR zrobił już kilkanaście tysięcy zdjęć i sprawuje się bez zarzutu. Może trafiłem na świetny egzemplarz.

Pozdrawiam,
Dimatheus

dark__jedi   12 #20 15.11.2015 18:39

@shango: Czasem nie Nikon wprowadził jako pierwszy AF w modelu F3?

Jany   11 #21 15.11.2015 19:00

Musi to na rusi xd

shango   5 #22 15.11.2015 20:26

@dark__jedi: Minolta dynax 7000 miała pierwszy z prawdziwego zdarzenia AF, wcześniej były różne kombinacje z obiektywami które w sobie miały cały mechanizm AF. Minolta pierwsza zrobiła AF sterowany z korpusu.

shango   5 #23 15.11.2015 20:47

@dark__jedi: ps. Nikon F3 nie miał AF , miał za to automatykę naświetlania.

RoninPn   13 #24 15.11.2015 22:06

Miałem i S5600 i S 9800 zdjęcia dawało się robić, ale sprzęt miał małą wadę którą rozwiązała dopiero lustrzanka. Czasem przy robieniu kilku zdjęć sekwencyjnych (dynamiczna akcja) zapychał się bufor i aparat miał czkawkę czekając aż się zapisze poprzednia klatka. Autofokus nie zawsze trafiał tam gdzie chciałem, często zamiast skupić się na twarzy , ostrość leciała np. na mikrofon - bo liczy się kontrast a nie pole.
Jedyne co ratowało Fuji Fine Pix to kolorystyka Matrycy , była jak by troszkę przeciągnięta saturacją - to jest właśnie CCD .
Zastanawiałem się nad zakupem HS-10 ale czekałem bo tam były nowe matryce i okazało się że albo zdjęcia były przeostrzone i wyprane z kolorów albo rozmydlone i przekolorowane.
Potem były HS-25 i stwierdziłem że po padnięiu Nicona D70 warto kupić coś z lustrzanek.
Obecnie na fali są bezlusterkowce które już opisywałem wraz z tym jak się unowocześniały matryce ze stajni FujiFilm
http://www.dobreprogramy.pl/Bezlusterkowce-X-rewolucje-w-fotograficznych-aparata...

Obecnie mi powoli pada Canon EOS D1100 więc znowu mam dylemat co kupić....

Autor edytował komentarz.
sr57be45   5 #25 16.11.2015 01:26

@zyrol81: Fakt zwykłe kompakty canona niczym się nie wyróżniały od innych, ale ***budżetowa seria power shoot :P, ale tryb M do ogarnięcia dla każdego poprzez symulacje efektu na ekranie.

Do tego CHDK - histogram na żywo + oznaczenie przepaleń i niedoświetleń, podstawowy bracketing 10zdj, odblokowane wszystkie czasy migawki na każdej przesłonie oraz kilkuminutowe czasy, skutecznie przekonały mnie aby wybrać Canona A590IS a nie model Panasonic LZ8.

Dziś niestety czasem forsowany raw iso 80 z A590IS wygląda gorzej niż iso 25600 lustrzanek a o iso +/200/.../ lub wyższych nie wspominam zostaje tylko mocne odszumianie ;). Ale i tak małe 10bit lepsze niż nic :D

Fuji ciemne ?
Początek z 2.8 to chyba norma, podstawowe kity lustrzanek zaczynają od 3.5 więc w normie ;) , choć gdy ciemniej każdy promyk się przydaje. Maksimum z ręki które mam to 1/4s przy 2.6

---
Oj biednie wygląda podłoga w *ukcesji ;) , choć trochę ciemne zdjęcie. Weselsza jest ta otwarta przestrzeń przy wyjściu na parking. Ochrona cię nie namierzyła trudno w tłumie tam zniknąć :D

*** uśmiercona na rzecz modeli G

Autor edytował komentarz.
zyrol81   9 #26 16.11.2015 07:51

@sr57be45: Przy ISO1600 zgadłeś, że to jest Sukcesja... hm... a to już pewien sukces. Ciemne, bo w zamierzeniu miało takie być. :) Tylko balans bieli źle ustawiłem i trochę to wszystko zżółkło. :)

Tak się zastanawiam, bo zauważyłem, że nie zawsze wszystkie tryby przesłony są dostępne. Czasem jest to F2,8, czasem najniższą jaką mogę ustawić to F4,0 a i bywa, że maxymalna na jaką pozwala aparat to F8,0. Ktoś może mi to wyjaśnić? Od czego do zależy? Czemu raz mam pełny zakres ustawień, a czasem niedostępne niektóre wartości? W innych aparatach się z czymś takim nie spotkałem.

  #27 16.11.2015 08:22

@PAMPKIN: ja Tobie gratuluję zaś wytrwałości w oczekiwaniu na efekty pstrykania migawką :P

dawidsab   9 #28 16.11.2015 09:04

Ja miałem "Fujifilm FinePix S1700".
Czasami zdjęcia wychodziły ładne, a czasami zbyt ciemne - i trzeba było rozjaśniać w jakimś programie graficznym.
Teraz mam "Sony Cybershot DSC-H300" (kompakt) - i zdjęcia wychodzą bardzo ładne.

  #29 16.11.2015 10:08

"Apropo lampy - plus dla fuji za złącze synchronizacji lampy. Dzięki temu możemy podłączyć lampę nawet ze starego zenita"

Odradzam wszystkim takie eksperymenty. Stara lampa ma na stopce coś koło 150V. Jeśli nie macie przejściówki separującej napięcia lampy od korpusu aparatu to może być wasz ostatni błysk w aparacie.

dark__jedi   12 #30 16.11.2015 11:07

@shango: Nikon dostał jako pierwszy aparat na świecie moduł AF, który był oznaczony dokładnie F3AF. Moduł AF był umiejscowiony w nowym wizjerze. Później z innej serii wprowadzili model F-501. Minolta 7000 była przebojem rynkowym, ale nie byłą pierwszą lustrzanką. Minolta pomimo jak na tamte czasy nowoczesnego AF miała wielką wadę, był nią brak kompatybilności wstecznej w obiektywach. Minolta wprowadzając swój model zmieniła także bagnet co wymuszało zakup nowej "szklarni"...

mkspoker   7 #31 16.11.2015 11:30

@zyrol81: Wartości przysłony zależą od ogniskowej, im większa, tym wyższa wartość przysłony na dzień dobry.

zyrol81   9 #32 16.11.2015 11:44

@mkspoker: no niby tak, ale o dziwo w innych aparatach czegoś takiego nie uświadczyłem. W Olympusie jakiego zooma bym nie ustawił, przysłona działa w pełnym zakresie. W S5600 też działało w całym. A ten mi wywala różne wartości. No cóż, może taka konstrukcja. Dla mnie niezrozumiałe. Ale, jak to się mówi -> ten typ tak ma.

zyrol81   9 #33 16.11.2015 11:45

@Pyfko (niezalogowany): Dzieki za ostrzeżenie. Więcej wobec tego nie będę używać tej lampy. No chyba, że zaopatrzę się w jakąś separację.

Szern   7 #34 16.11.2015 12:42

"Na dzisiejsze standardy jest raczej bardzo słabym sprzętem, a często mam wrażenie, że moja małpka kupiona w media markt rok temu robi lepsze fotki. "
Bardzo przepraszam, ale pieprzysz.
http://galeria.szern.pl/folder42-all.html

mkspoker   7 #35 16.11.2015 12:54

@zyrol81: Spójrz na światło obiektywu S5600 i S9600 i odpowiedz sobie sam, czemu tak jest. O Olku nie ma co pisać, bo to 4/3 ze zmiennym obiektywem, a nie zaawansowany kompakt z większą matrycą.

zyrol81   9 #36 16.11.2015 13:13

@Szern: Ok... podałeś stronkę do kilku zdjęć... i... w związku z tym co? Oczywiście przypuszczam, że to robione jest S9600. Jeśli tak to nie powiedziałem, że S9600jest słabym sprzętem. Powiedziałem, że jak na dzisiejsze standardy jest słaby. Porównując parametry techniczne choćby dzisiejszej S9400, czy jakiegoś sony lub nikona S9600 wypada bardzo słabo. Stara matryca, stara technologia, mały zoom, spore zaszumienie... Ale sam w sobie sprzęt jest po prostu świetny.

A może chodzi Ci o porównanie do małpki Nikona? Otóż wykonałem fotkę S9600 i drugie takie samo ujęcie za pomocą Nikona L31. Na moje oko zdjęcie z nikona wyszło trochę lepiej. Ostrzejsze, bardzo naturalne i gładsze (nie takie chropowate)... ale to moje zdanie i moje wrażenie. Co nie znaczy, że L31 jest lepszy. To moje osobiste obserwacje.

Szern   7 #37 16.11.2015 13:43

@zyrol81: Uważam, że Twoje porównanie S9600 do nowej małpki jest kompletnie pozbawione sensu. Co porównujesz? Szkło? Matrycę? Soft? Ergonomię użytkowania? FinePix jest zabytkowym (technologia z przed piętnastu lat!) aparatem, który pomimo wieku wydaje się być sensownym zakupem (stosunek jakości do ceny) dla osób, które przechodzą z etapu małpki na etap zwiększania swojego wpływu na ostateczny efekt w postaci zdjęcia.
Uważam, że pisanie minirecenzji sprzętu, który został przetestowany i opisany tysiące razy i nie istnieje już na rynku (poza pojedynczymi egzemplarzami na rynku wtórnym) jest dla mnie kompletnie pozbawione jakiejkolwiek wartości. Ten aparat był bardzo dobry piętnaście lat temu. Wystarczy kilka minut w sieci aby dowiedzieć się, że ma dwie konkretne wady (brak wymiennego obiektywu i spore szumy przy wysokiej czułości) i spore grono sympatyków.
Generalnie Twoje wpisy na temat aparatów czyta się jak wypociny chłopskiego filozofa - wyziera z nich brak elementarnej wiedzy o fotografii i aparatach fotograficznych, a jeśli zdjęcia zmieszczone w artykule mają pokazywać możliwości tego aparatu, to albo kupiłeś uszkodzony egzemplarz, albo powinieneś wrócić do etapu małpki. Stąd mój link do przykładowych "fotek z wakacji" strzelonych przy pomocy leciwego S9600.
Zakończę anegdotką opowiadaną przez znajomego fotografa, który będąc na obiedzie u znajomych usłyszał, że "musi pan mieć bardzo drogi sprzęt, skoro robi pan tak dobre zdjęcia". Wychodząc zrewanżował się pani domu stwierdzeniem: "obiad był pyszny - musi pani mieć bardzo drogie garnki...".

zyrol81   9 #38 16.11.2015 14:32

@Szern: Zgadza się - porównanie starej technologii z najnowszą nie ma sensu. Potwierdza to jednak słuszność, że w dzisiejszych standardach jest to sprzęt słaby. Ale nie zmienia to faktu, że ciągle dobry.

Są recenzje, prawda. Ale nie ma świeżych na te tematy. Finepix opisany jest z przodu i z tyłu, a najnowsze artykuły mają datę z 2008roku. Podobnie z Olympusem E510. To stare aparaty ciągle warte uwagi. Jednak nie ma żadnych nowszych wpisów na ich temat. Spojrzenie świerzym okiem jednak na starszy sprzęt już jakiś sens ma.

Dla mnie brak wymiennego obiektywu jest akurat zaletą. Właśnie po to wymieniłem lustrzankę olimpusa na Fuji. Nie chciałem mieć wymiennych obiektywów, bo jest to dla mnie zbędne. A Fuji zaoferował mi możliwości takie, jakich szukałem i obiektyw taki jaki mi odpowiada.
To co dzisiaj jest szumem przy ISO 800 kiedyś było standardem. Taka jest różnica. No i te 15 lat temu fuji był nowością i nie miał jeszcze sympatyków.

Ty masz inne fotki, ja mam inne. Co do wypocin - pisało mi sie to dosyć lekko. Nie interesowały mnie dane techniczne, cyferki i numerki. Interesowała mnie praktyka i opisałem ten aparat w boju, a nie w danych technicznych. Dlatego nie pisałbym, że ma przesłonę od F2 do F11 (np) ale napisałbym, że obiekty jest dość jasny, oferuje fajną głębie ostrości i pozwala zrobić zdjęcia na niższej czułości w nocy. Nie napisałbym, że migawka może być otwarta przez 1min lub czterotysięczną część sekundy. Napisałbym za to, że wymaga dobrania takiego czasu, że zdjęcia wyjdą poruszone. ITD ITP... Numerki to sobie każdy może przeczytać w danych technicznych. W praktyce jednak numerki znaczą niewiele. Albo da się wykonać dobre zdjęcie aparatem albo nie. Albo wyostrzy mi od 1cm, albo najmniej od 3-ch metrów. Dane techniczne pomijam zupełnie. Nie interesują mnie one. Ważne były w momencie zakupu, ale po zakupie już mają dla mnie minimalne znaczenie. Albo dam rade zrobić takie zdjęcie jakie chce, albo za skarby mi się nie uda. Albo zrobię portret muchy, albo nie. Albo cyknę biegające dzieci, albo wyjdzie mi jedna wielka plama... A dane techniczne? Co mnie one podczas robienia zdjęć interesują. Biore aparat i robię zdjęcie. Albo sprzęt mi na to pozwoli, albo nie.

shango   5 #39 16.11.2015 16:35

@zyrol81: Tanie obiektywy tak mają że czym większa ogniskowa (zoom) to wartości przesłony się zmieniają. W obiektywach z tak zwanym światłem stałym nie ma to miejsca, ale wtedy koszt obiektywu jest dużo większy. Taki obiektyw kosztuje tyle co korpus wtedy, coś za coś.

  #40 04.05.2016 16:00

zdjęcia beznadziejne.... wybacz ale totalnie one są raczej antyreklamą tego już co prawda leciwego aparatu..... mogłeś sobie darować bo to bardziej zniechęca do takich leciwych już konstrukcji../..

zyrol81   9 #41 07.05.2016 10:18

@nika123343 (niezalogowany): Mogłem obrobić te zdjęcia tak, aby wyglądały jak z najdroższej lustrzanki. jeśli takie chcesz oglądać to proszę -> http://paint-bike.blogspot.com/
Wszystkie robiłem tym aparatem.

Tutaj wstawiłem raczej fotki prosto z aparatu, bo raczej to wydawało mi się bardziej miarodajne niż zdjęcia przerabiane w programach graficznych.

  #42 21.10.2016 21:01

@zyrol81: 2.8 masz jedynie bez zooma. Im wiekszy zoom tym ciemniej. Przynajmniej tak jest w moim s9600:) wiem wiem..odgrzewam kotleta ;) ale szukam wszedzie ile to cudo moze pstryknac razy...Mam wrazenie ze po latach i tysiacach fotek zaczyna powoli sie konczyc...O ile przyzwoite jeszcze wychodzą makra i foty bez udziału nieba, to gdy tylko robi sie jasno u gory, biala plama zalewa kontury, a reszta wychodzi ciemna...