Wypróbowałem najnowszą wersję Gadu-Gadu. Wprawdzie nie za długo zagościł na moim komputerze, ale tyle czasu wystarczyło mi, bym wyrobił sobie o nim opinię. Dlatego też postanowiłem skrobnąć recenzję.
Zaczęło się całkiem zwyczajnie, czyli od wgrywania programu. Chociaż już tutaj spotkała mnie niemiła niespodzianka. Otóż sam instalator potrzebował 70 mb pamięci i zamulał kompa. Jak to możliwe? Nie jestem w stanie odpowiedzieć na te pytanie? Jak nie potrafią zrobić instalatora to niech wykorzystają gotowe kreatory, a tak to mam już niesmak na starcie nawet nie włączając jeszcze ich programu. No cóż... Skoro nie potrafią nawet zrobić instalatora to aż strach pomyśleć jak im wyjdzie komunikator.
I stało się, Gadu-Gadu 10 uruchomiło się. Pierwsze co zwraca moją uwagę to wielkie okno z reklamą. Potem spoglądam na główne okno i tam też jest reklama. Odpalam rozmowę i kolejna reklama. Reklamy zajmują połowę przestrzeni roboczej. Litości! Rozumiem, że chcą sobie zarobić, ale nie w taki natrętny sposób. Zamienili swój program w toporny billboard.
W tym momencie rzucam okiem na zużycie RAMu. I co ja widzę? GG 10 potrzebuje 150 mb pamięci w stanie spoczynku. To więcej niż Windows XP. Jak oni tego dokonali? Nie mam zielonego pojęcia. I to jeszcze na silniku WebKit. Jakby nadal miał działać na Tridencie to komputer chyba szlag, by trafił. Po krótkim użytkowaniu stwierdzam, że system działa dziwnie wolniej. Gdybym nie widział na własne oczy to nie uwierzyłbym, że zwykły komunikator może zamulić komputer. Matko, a sam Gadu-Gadu tak topornie chodzi. Jak się rozkręci to mogę wyjść skosić trawnik zanim coś się posunie do przodu.
Teraz słów kilka o interfejsie. Gorszego chyba nie byli w stanie zrobić. Nic nie jest tam gdzie powinno być. Poszczególne opcje porozrzucane w losowych miejscach na głównym oknie i panelu rozmowy. Ciężko się w tym połapać, nawet po dłuższym użytkowaniu. Ten interfejs jest za grosz intuicyjny. A wielgaśne błyszczące się ikony nie poprawiają sytuacji. Tylko zajmują niepotrzebnie sporo miejsca.
Istny galimatias sprawia, że trudno połapać się w funkcjach programu. Chociaż po krótkich oględzinach muszę z przykrością stwierdzić, że program jest przeładowany zbędnymi opcjami, które tylko zżerają pamięć, a rzadko kto ich używa. Jakieś galerie, gry, prezenty, radio, telewizja, czytnik wiadomości. Po kiego grzyba mi to wszystko? Ja chce mieć prosty komunikator, nic więcej. Jeśli chcę posłuchać radia to odpalam program dedykowany do tego zadania, który razi sobie z tym zadaniem dziesięć razy lepiej. Twórcy tak się zapędzili w dodawaniu nikomu niepotrzebnymi opcjami, że zapomnieli o wstawieniu podstawowych funkcji, które powinien mieć każdy komunikator.
Z ciekawości zajrzałem do tych hucznie zapowiadanych dodatków. Niestety, są żałosne jak cały ten komunikator. Skórki ograniczające się do zmiany kolorystyki, kilka ikonek, numery botów, trochę dźwięków, płatne opisy graficzne i to wszystko.
Tak więc stanowczo odradzam korzystanie z tego... komunikator to niewłaściwe określenie. To jest toporny kombajn przepakowany reklamami i beznadziejnymi funkcjami, który zajmuje tyle pamięci ile znajdzie. Wszystko jest od niego lepsze.