r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google to postęp, a jego konkurencja ma negatywne podejście do technologii webowych?

Strona główna Aktualności

Do tej pory wydawało się nam, że postęp techniczny w IT zawdzięczamy przede wszystkim intensywnej konkurencji między rywalizującymi ze sobą firmami. Może jednak się mylimy? Podczas tegorocznej konferencji Google I/O, Larry Page ogłosił, że postęp techniczny w dziedzinie technologii webowych jest spowalniany negatywną postawą konkurentów.

Dla Larry'ego Page'a zmiany, jakie następują w domenie WWW, wciąż nie następują zbyt szybko, przynajmniej w porównaniu, do okazji jakie pojawiają się na rynku. Winnych spowolnień na szczęście wskazać łatwo: to konkurencja, która zamiast sama starać się tworzyć rzeczy, których jeszcze nie ma, rzuca Google'owi kłody pod nogi. Każda historia, jaką czytam o Google dotyczy naszych sporów z jakąś inną firmą, albo innych głupich rzeczy, a to nie jest zbyt interesujące – wyznał dyrektor generalny Google'a, którego wystąpienie było sporym zaskoczeniem dla wszystkich – nie przemawiał on publicznie od ponad roku (podobno ze względu na problemy zdrowotne).

Tą konkurencją, na którą narzeka Google, jest przede wszystkim Microsoft, oskarżany o niewłaściwy stosunek do kwestii interoperacyjności (gigant z Redmond ma być zainteresowany interoperacyjnością tylko wtedy, kiedy jest to dla niego korzystne), oraz Oracle, dla którego liczą się tylko pieniądze, i które w ogóle nie jest zainteresowane jakąkolwiek współpracą. Wypełniona takimi graczami branża nie jest więc w stanie osiągnąć postępu – skupia się na negatywnej postawie i grach o sumie zerowej.

Oczywiście samo Google, czempion postępu, sobie nic do zarzucenia nie ma. I czemu miałoby zresztą mieć? Z jego przeglądarki Chrome na komputerach, tabletach i telefonach korzystać ma już łącznie 750 milionów użytkowników, o 300 mln więcej niż rok temu – jak poinformował wiceprezes firmy, Sundar Pichai. Najbardziej dynamicznie rośnie Chrome na urządzeniach mobilnych – i to dla nich szykują się największe atrakcje, których przedsmak możemy zobaczyć dzięki grom takim jak Racer (http://g.co/racer w mobilnym Chrome).

Nie tylko jednak mobilne gry stanowić mają o postępie, Google wszystkim użytkownikom swojej przeglądarki chce przynieść samo creme de la creme technologii webowych: rozszerzone wsparcie dla WebGL, które pozwolić ma na automatyczne uruchamianie sprzętowej akceleracji grafiki w niemal każdym scenariuszu, dostosowując jej parametry do możliwości urządzenia, kodek grafiki WebP, dzięki któremu rozmiar plików graficznych zmniejsza się o przynajmniej 25%, a co za tym idzie, maleją koszty korzystania z mobilnego dostępu do Internetu, oraz nowy kodek wideo VP9 w kontenerze WebM, dzięki któremu można zmniejszyć transfer nawet o połowę przy zachowaniu tej samej jakości obrazu, co w najczęściej dziś stosowanym H.264.

W tej pogoni za webowym postępem Google ma też jednak sojusznika, o którym nieśmiało wspomniał Linus Upson, wiceprezes inżynierii Chrome. Google zdecydowało się poprzeć prace nad rozwijanymi przez Mozillę technologiami przyspieszenia aplikacji webowych, w szczególności skrośnego kompilatora C/C++ do JavaScriptu. Samo przyspieszenie jednak nie wystarczy: ulepszyć design tych aplikacji ma technologia Web Components, pozwalająca programistom na definiowanie własnych znaczników HTML i ustandaryzowanie kwestii szablonów.

Oceniać tego wszystkiego sami nie będziemy. Ocenia to giełda: wartość akcji Google'a przekroczyła 900 dolarów. My się jedynie możemy zastanawiać, ile spośród tych wszystkich spektakularnych google'owych technologii, zaprezentowanych podczas tegorocznego I/O, za rok czy dwa zostanie porzuconych, jako nie rokujące dalszych nadziei. Na pewno rzuca się w oczy to, jak cicho w tym roku jest o technologii Native Client, pozwalającej na uruchamianie w Chrome aplikacji pisanych w C/C++. W zeszłym roku mówiło się o niej znacznie więcej – teraz gdy ciężar akcji przeniósł się na mobilną wersję Chrome, z którą NaCl wciąż nie daje sobie rady, technologia ta jakby odeszła w cień.

Z ostatniej chwili

W ramach działań na rzecz postępu w technologiach webowych, Google udostępnia wszystkim swoją platformę obliczeniową Google Compute Engine, wprowadza obsługę aplikacji pisanych w PHP na swoją chmurę Google App Engine, i uruchamia własny system przekazów pieniężnych, integrujący Google Wallet z Gmailem.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.