r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Gra a książka

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Dziś nikt nie powie, że film nie jest sztuką. Nawet takie produkcje jak Szklana pułapka, czy Rambo (które wszyscy przecież lubimy) można traktować w tych kategoriach, a szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że wiele książek nie najwyższych jednak lotów pojmowanych jest przecież za reprezentantów sztuki pięknej. Dlaczego więc przeciętna, dostarczająca rozrywki gra nie może być zaliczona w poczet tworów naszej kultury, skoro na równi z wieloma innymi gatunkami reprezentuje, ale również kreuje pewną konkretną wizję rzeczywistości.

Zabawmy się w małe porównanie gier z kilkoma innymi przejawami ludzkiej działalności, przez ogół nazywane „sztuką”. Zacznijmy od literatury, gdyż właśnie ten rodzaj jest nam najbliższy i najłatwiej osiągalny. Cóż więc posiada standardowa przedstawicielka beletrystyki, po którą sięgamy na półkę, aby na chwilę oderwać się od spraw codziennych? Tak na pierwszy rzut oka to oczywiście ma ona okładkę i na niej krótki opis z tyłu. Nie ignorujmy tych dwóch rzeczy, bowiem od tego bardzo często zależy, czy po daną pozycję sięgniemy, czy nie. W tej kwestii wydana standardowo gra nie odbiega za bardzo od książki. W dzisiejszych czasach, w których odeszliśmy już od wielkich nieporęcznych pudeł, w których telepią się nasze płytki, półki w domach równie pięknie zdobią brzegi opasłych tomisk, jak i pięknie wydane produkcje z dziedziny komputerowej rozrywki. Nie dochodzi oczywiście do takich sytuacji, że wchodzimy do sklepu i wybieramy sobie tą grę, której okładka nas przyciągnie, a wszystko to chociażby przez nadal relatywnie wysokie ceny produkcji, omińmy jednak na razie ten nieistotny szczegół. [image source="Galerie/Inne/Gra_a_ksiazka_Galeria:3080" mode="normal"]

Jeśli szukamy dobrej książki, staramy się wybrać konwencję, która najbardziej nam odpowiada. Mamy więc miłośników kryminałów, maniaków fantasy, czy, jeśli chodzi już o inne rodzaje literackie, zmniejszającą się liczbę czytelników wierszy. Nie można zaprzeczyć faktom - niewiele gatunków literatury jest na tyle poczytnych, aby konkurować z klasyczną, wykształconą w XIX wieku powieścią z trzecioosobową narracją, chronologicznym przebiegiem wydarzeń i jasno zarysowanymi postaciami. W przypadku gier komputerowych nie sposób nie zauważyć o wiele większej różnorodności gatunkowej. Poczynając od gier sportowych (w które gra nawet mój tata) poprzez tak zwane strzelanki, kończąc na prężnie rozwijających się produkcjach prawdziwie interaktywnych, czego świetnym przykładem są tytuły na niedawno wydaną konsolę Wii. W tym porównaniu argument malkontentów „nic już nowego w grach się nie wymyśli” wypada raczej blado, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że nowe podejścia do tematu rodzą się na naszych oczach, choćby poprzez łączenie kilku gatunków (ot, takie połączenie zręcznościówki i ginącej już przygodówki widoczne w The Indigo Prophecy), czy wymyślanie nowych.

r   e   k   l   a   m   a
1 2 3 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.