r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Huawei IDEOS U8500 z Androidem, z Androidem!

Strona główna Lab Smartfony i tabletySPRZĘT

Bohater niniejszej recenzji Huawei IDEOS U8500, znany też jako „Huey”, stał się popularny za sprawą kampanii reklamowej Testuj Smartfona sieci komórkowej Play. Polega ona na tym, że każdy chętny — po weryfikacji danych — mógł sprawdzić jak to jest używać smartfona, dostawał od operatora starter z 5 zł na rozmowy i SMSy oraz z 1 GB bezpłatnego transferu. Poza „świeżością” nowej kampanii Play warto zauważyć ciekawe zjawisko. Dotychczas w reklamach operatorów telefonicznych dominowały firmy i marki, które są bezsprzecznie kojarzone z produkcją telefonów komórkowych — Nokia, Sony Ericsson, Samsung czy HTC. Huawei jako producent komórek nie jest szczególnie znany na polskim rynku, jeśli w ogóle to kojarzy się z modemami 3G. Jednak za sprawą reklam Play świadomość marki Huawei niewątpliwie wzrosła. Jak więc będzie się sprawował telefon od firmy, którą kojarzyliśmy z modemami?

Zwykle tym motywem kończę swoje testy urządzeń, ale tym razem zaczniemy od niego. Oczywiście chodzi o cenę, która w tym wypadku sugeruje zarówno jakość jak i możliwości smartfonu. Bez umowy Huawei IDEOS U8500 kosztuje około 450 zł. Więc nie ma co ukrywać – urządzenie niczego nikomu nie urwie.

Pierwsze wrażenie w kontakcie z telefonem jest bardzo pozytywne – Huawei IDEOS U8500 razem z baterią waży 115 gramów, posiada ekran o przekątnej 3,2 cala, a jego wymiary to 112 x 58,2 x 12,8 mm. To wszystko sprawia, że U8500 wygonie leży w dłoni i nie męczy jej nawet przy dłuższym użytkowaniu. Drugim dużym plusem telefonu jest sama obudowa, której tylna część została wykonana z matowego, czarnego plastiku. To miła odmiana po testach telefonów, których obudowy były wykonane w wielbionym przez wielu producentów stylu „piano-black”. Zaraz pod ekranem znajduje się przypominający miedź panel, zawierający cztery znane ze wszystkich telefonów z Androidem przyciski oraz touchpad. Zatrzymajmy się na chwilę przy tych przyciskach. Bez podświetlenia ani rusz, bo bez niego nie sposób odczytać oznaczeń na tych przyciskach. Okazało się, co oczywiście zaskakujące, że ciemny panel z wyciętymi otworami na podświetlenie nie jest najlepszym pomysłem.

r   e   k   l   a   m   a

Jak już wcześniej wspominałem, ekran posiada przekątną 3,2 cala. Matryca TFT, która trafiła do Huawei potrafi wyświetlić obraz w rozdzielczości 320 x 480 pikseli, z paletą barw 256 tys. kolorów. Telefon został wyposażony w układ Qualcomm MSM7225 (z zaimplementowanym zestawem funkcji ARMv6), którego procesor taktowany jest z częstotliwością 528 MHz, czyli ten sam, który trafił do m.in. HTC Touch 3G (2008 r.). IDEOS U8500 posiada 256 MB pamięci RAM oraz 512 MB pamięci ROM. Pamięć wewnętrzną możemy rozszerzać przy pomocy kart microSD o pojemności do 16 GB. W zestawie została dołączona karta o pojemności 1 GB. Niestety gniazdo kart pamięci zostało umiejscowione w dosyć niefortunnym miejscu, co sprawia, że aby wymienić kartę należy wyciągnąć wpierw baterię.

U8500 potrafi połączyć się z sieciami bezprzewodowymi, pracującymi w standardzie HSDPA (do 7,2 Mbps), UMTS, WiFi (b/g/n) oraz Bluetooth (wersja 2.0 z EDR). Telefon został wyposażony w odbiornik radia FM (z obsługą RDS), które działa po podłączeniu słuchawek (poprzez zwyczajny port mini-jack, zestawu słuchawkowego w komplecie nie ma). Telefon obsługuje GPS oraz A-GPS. Niestety GPS, który bywa bardzo zawodny – podczas testu przeprowadzonego w okolicach centrum Wrocławia potrafił wskazywać pozycję oddaloną od rzeczywistej o prawie jeden kilometr. Podczas drugiego testu GPS wskazywał pozycje oddalone do ok. 100 metrów. Losowość wskazań urządzenia nawigacyjnego niestety je dyskwalifikuje.

Huawei wyposażyło swój produkt w aparat z matrycą 3,2 Mpix (2048x1536 px), który potrafi również nagrywać filmy w rozdzielczości 352x288 px oraz z 15 klatkami na sekundę. Telefon nie posiada diody LED, która by doświetliła otoczenie podczas robienia zdjęć w ciemnych sceneriach.

Bateria Huawei IDEOS U8500 posiada pojemność 1150 mAh i jeśli zostawimy telefon na noc z włączonym trybem 3G oraz synchronizacją danych to nie wystarczy mu energii aby rankiem przywitać właściciela budzikiem. Całkowicie inaczej wygląda sprawa zasilania jeśli zrezygnujemy z dobrodziejstw sieci trzeciej generacji. Wtedy telefon po 8 godzinach będzie miał naładowaną baterię w ok. 95 procentach. Aby naładować baterię do pełna poprzez port USB wystarczy dwie i pół godziny. Do zestawu została dołączona ładowarka USB oraz kabel micro USB.

Robot z długą brodą

IDEOS U8500 posiada na swoim pokładzie przypominającego wersję AOSP Androida w wersji 2.2.1, który pamięta początek 2010 roku. Nie jest to nawet ostatnia z tej gałęzi wersja, bo w maju 2010 roku wydano wersję 2.2.2. Szkoda, że dostarczono telefon z systemem, który ani nie jest już rozwijany, ani poprawiany. Dodatkowo wersja 2.3 nie posiada żadnych specjalnych (względem wersji 2.2) wymagań sprzętowych i powinna ruszyć na tym telefonie. Producent dokonał bardzo subtelnych modyfikacji w systemie. Jedyny trud, jaki sobie zadał to dołączenie do systemu dwóch aplikacji: pakietu biurowego Documents To Go oraz RoadSync, służącego do synchronizacji danych z serwerami Microsoft Exchange.

Dodatkowo Play dodał dwie kolejne: osobisty trenera Endomondo oraz czytnik wiadomości z portalu Onet.pl zintegrowany ze sklepem internetowym Play. Wypadła natomiast Galeria 3D, która pojawiła siew Androidzie przy okazji wydania telefonu Nexus One (z Androidem 2.0) i była sukcesywnie dodawana do większości później wydawanych telefonów. W zamian za nią dostępna jest starsza jej wersja, znana z pierwszej generacji Androida.

Documents To Go jest jednym z popularniejszych pakietów biurowych dostępnych na Androida. Doskonale sobie radzi z odczytem dokumentów przygotowanych w starszych wersjach Microsoft Office jak również z formatami, które pojawiły się wraz z premierą Microsoft Office 2007. RoadSync również okazał się strzałem w dziesiątkę. Program sprawnie poradził sobie z pobieraniem danych z naszego firmowego serwera.

Huawei pozostawił dostępne tzw. żywe tapety. Z całą stanowczością odradzam ich używanie na tym smarfonie. Sprawiają, że wydajność Androida spada często do momentu, że aplikacje staja się nieużywalne, prowadząc często do awarii. Telefon wydajnością rozczaruje również przy próbie zagrania w gry, które wykorzystują w jakimkolwiek stopniu grafikę trójwymiarową. Nie ma się czemu dziwić – układ MSM7225 został stworzony w 2007 roku. Przeżyjemy rozczarowanie również przy aplikacjach, które przetwarzają wiele danych jednocześnie np. Nawigacja od Google czy Transportoid, który przy uruchamianiu wczytuje rozkład dla wybranego przez użytkownika miasta.

Taka wydajnościowa blokada jest dużym minusem, który nie powinien zaistnieć w produkcie dumnie nazwanym „Smartfonem”.

Smartfon, czyli co?

Nadszedł czas na rozprawienie się z kampanią reklamową „Testuj Smartfona”. Play chce zachęcić – chyba nie tylko swoich – klientów aby zapoznali się z smartfonami, jako idealnymi towarzyszami podczas wykonywania codziennych czynności. Dostajemy od sieci urządzenie, które ma duże trudności w zapracowaniu na przydomek „smart”. Huawei IDEOS U8500 kompletnie się nie nadaje do tego, aby w czasach dwurdzeniowych mobilnych układów SoC nazwać takie urządzenie smartfonem, jeśli system, który jest jednym z synonimów smartfona ma tak poważne problemy z funkcjonowaniem.

Słaba bateria, kulawy GPS czy słaby układ SoC, który pozwoli najwyżej na pogranie w reinkarnacje gier znanych z telefonów poprzedniej generacji praktycznie wykluczają U8500 jako smartfon, którym można by kogokolwiek przekonać do używania nowoczesnych urządzeń. Android, którego użytkownikiem jestem na co dzień w swoim starym HTC Hero, w Huawei stał się jedynie kulą u nogi. Odnoszę wrażenie, że Huawei IDEOS U8500 sam w sobie miał być prostym telefonem do dzwonienia i wysyłania smsów, może nawet sprawdzenia statusu na Facebooku. I przy tych zadaniach urządzenie sprawuje się wyśmienicie. Problemem jest taca na jakiej ten telefon podano. Play mógł trochę więcej zainwestować i w tej kampanii użyć na przykład testowanego wcześniej Samsunga Galaxy 551, a produktowi Huawei zapewnić godne miejsce w annałach historii...

Takim telefonem, och przepraszam, smartfonem nie przekona się ludzi to korzystania z dobrodziejstw jakie oferują urządzenia z tego segmentu rynku. A ideą używania smartfona jest przecież szybki i pewny dostęp do szeregu usług i informacji zdalnych. Sam pomysł na kampanię jest rewelacyjny. Dać na 14 dni każdemu, kto zechce smartfona, dać przetestować jakość dostępu do internetu i zainteresować klienta ofertą. Teraz, gdy już pierwsze urządzenia trafiły do potencjalnych klientów słychać głównie głosy niezadowolenia, a to na logistykę, a to na prywatność uczestników testu.

Dla zainteresowanych dostępna jest także aplikacja TestujSmartfona, którą możemy pobrać ze strony operatora. Dzięki niej zdobędziemy punkty, które zamienimy później na nagrody. Problem w tym, że aplikacja ta wymaga dostępu do: czytania wiadomości SMS/MMS, lokalizacji (GPS), internetu oraz możliwości tworzenia połączeń Bluetooth, odczytywania danych kontaktów, historii i zakładek przeglądarki, możliwości modyfikowania i usuwania zawartości karty pamięci, odczytywania stanu i informacji o telefonie, przechwytywania połączeń wychodzących czy nawet czytania wpisów z dziennika systemowego. Całkiem spora lista, trzeba przyznać. Jaka nagroda? Ekhm.... ekskluzywne materiały z planu zdjęciowego. To trochę mała nagroda jak na dane z ok. 50 tys. osób, które przystąpiły do takiego Big Brothera. Dziękuję i pozdrawiam Play ;)

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.