r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

[IDF 2015] 5G stuka do bram. Konwergentne sieci połączą 50 miliardów urządzeń

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Wciąż nikt nie może z pewnością (poza zadowolonymi z siebie operatorami telekomunikacyjnymi) powiedzieć czym jest 4G, wciąż w wielu miejscach świata mamy problemy z uzyskaniem łączności 3G, tymczasem Intel otwarcie deklaruje, że najbliższe lata mają być okresem intensywnego wdrażania sieci 5G. Myśleliśmy, że to tylko marketingowe fantazje, jednak jest zupełnie inaczej. Przedstawiona przez tę firmę wizja sieci następnej generacji to znacznie więcej niż tylko obiecywanie superszybkich transferów by oglądać na małych ekranikach wideo 4K. 5G to kompletna przebudowa sieci telekomunikacyjnych tak, by mogły spełnić wymagania Internetu Rzeczy, zgodnie z doktryną: wszystko bystre – wszystko połączone.

Do dzisiaj trwają spory o to, czym miałoby być 5G. W literaturze przedmiotu można znaleźć przynajmniej trzy rozłączne wizje, za którymi stoją zarówno firmy telekomunikacyjne jak i naukowcy. I tak oto 5G pojmowane jest albo jako bardzo efektywna sieć mobilna, obniżająca koszt transmisji danych dzięki niższym kosztom inwestycji w infrastrukturę, albo jako superszybka sieć mobilna, w której gęsto upakowane klastry komórek sieci działającej w paśmie poniżej 4 GHz zapewniają pełne pokrycie przestrzeni miejskiej, albo też nawet jako konwergentna sieć kablowo-bezprzewodowa, działająca w paśmie 20-60 GHz, i zastępująca dzisiejsze Wi-Fi, z transferami do 10 Gbit/s – tu zasięg nadajników jest mały, ale jest ich bardzo dużo, funkcjonują jako połączone optycznymi kablami swoiste pajęczyny z routerów.

Wizja Intela jest szersza – i wygląda na to, że dzięki przekonaniu do niej partnerów takich jak Huawei, Nokia czy Qualcomm, to właśnie to rozumienie 5G się przyjmie. 5G Intela jest więc przede wszystkim siecią dla 50 miliardów połączonych urządzeń, które do 2020 roku mają znaleźć się na tej planecie – i to nie licząc autonomicznych sensorów. Pięć lat to jednak mało czasu i dlatego Chipzilla ogłasza program Intel Network Builders Fast Track, w ramach którego firmy zajmujące się sieciami bezprzewodowymi otrzymają pomoc szkoleniową i inwestycje. Udostępnione na otwartych licencjach zostaną narzędzia deweloperskie, firma będzie organizowała też konkursy i promocje najciekawszych rozwiązań. Ruszą także laboratoria interoperacyjności, w których producenci sprzętu i operatorzy będą mogli skorzystać z niezależnych testów, sprawdzając jak działają ze sobą rozmaite standardy i usługi. 5G, jak stwierdziła bowiem szefowa projektu z Intela Aischa Evans, nie jest bowiem jakimś zamkniętym zestawem standardów i protokołów, lecz otwartą inicjatywą, obejmującą równoległe wykorzystanie różnych sieci, od GSM przez WLAN po Bluetootha.

r   e   k   l   a   m   a

To prawda, 5G to m.in. szybsze LTE-Advanced, znane niekiedy jako 4G. Ale nie jest to aż tak istotne tym razem, ile gigabitów uda się uzyskać. Istotna jest dla Intela przede wszystkim niezawodność i zasięg sieci 5G, minimalizacja lagów w Sieci (szczególnie niezbędna w zastosowaniach medycznych czy związanych z transportem), oraz radykalne obniżenie kosztów usług telekomunikacyjnych. Problem bowiem w tym, że dzisiejsze sieci komórkowe są prymitywnymi reliktami lat 90, które zostały daleko w tyle za wirtualizacyjną rewolucją, którą w minionej dekadzie przeszły centra danych. Dlatego też hasłami sesji plenarnych były takie zagadnienia jak Software Defined Networks (SDN) czy Network Virtualization Feature (NVF), dzięki którym średnie wykorzystanie zasobów sprzętowych sieci wzrośnie z obecnych 20-30% do 90-95%, tak jak to jest dziś dzięki wirtualizacji na serwerach.

Wirtualizacja zasobów sieciowych pozwoli sieciom 5G na płynne przełączanie użytkowników między różnymi metodami łączności – jeśli opuści się zasięg sieci komórkowej, a znajduje się w zasięgu sieci Wi-Fi, to dlaczego połączenie przychodzące miałoby skończyć się komunikatem o niedostępności? Płynne przełączanie między 3G/4G a Wi-Fi w takich sytuacjach już testuje Apple, a w przyszłości będzie czymś całkowicie naturalnym dla korzystających z usług telefonicznych.

Równie ważne jest przeniesienie central telefonicznych w rozproszone chmury – moc obliczeniowa ma być bliżej użytkownika, najlepiej w samych stacjach bazowych, hostujących takie zwirtualizowane centralki, na których działać będą systemy komunikacji nowej generacji. Zmniejszy to obciążenie sieci i pozwoli na rzeczywiste potraktowanie czerwonego auta Tesli, które stało na scenie podczas sesji, jako sieciowego urządzenia na kołach. Dla dzisiejszych sieci taka Tesla jest bowiem niemożliwym wyzwaniem – telematyczne sterowanie skończyłoby się katastrofą.

To jest jednak tylko jedna strona medalu – superszybkie sieci w najbardziej zaawansowanych miastach. 5G obejmuje też rozwiązania dla Trzeciego Świata, gdzie szansa na zbudowanie stałej infrastruktury sieciowej jest znikoma. Wyobraźcie sobie choćby sterowiec płynący w powietrzu nad wioskami Indii czy Afryki, który raz na 24 godziny odbiera i przesyła pakiety wiadomości dla ich mieszkańców. To nowy, rzeczywiście połączony świat, w którym będziemy musieli nauczyć się żyć. Co więcej, to jest dopiero początek. Sandra Rivera, szefowa Intel Network Group otwarcie daje do zrozumienia, że kolejnym etapem ma być bezpośrednie podłączanie do sieci ludzi. To już czysto transhumanistyczne wizje elektronicznej telepatii, które – co warto podkreślić – znajdują poklask na najwyższych szczeblach menedżerskich jednej z największych korporacji świata. O brak pieniędzy na takie działania nie powinniśmy się więc martwić.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.