r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Instalacja czy dystrybucja? Prawnicy Mozilli badają sprawę praktyk Della

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Wieść o opłacie, jaką Dell pobiera za zainstalowanie Firefoksa na komputerach sprzedawanych w jego sklepie internetowym, wzbudziła spore zainteresowanie internautów, zdumionych przede wszystkim ceną, w Polsce wynoszącą 120 zł. Jednak to nie cena jest tu problematyczna, lecz sposób dystrybucji Firefoksa, ściśle regulowany przez Mozillę, dbającą o swoje znaki towarowe. Wygląda na to, że sprawa Dellowi nie ujdzie tu na sucho.

Producent Firefoksa oficjalnie potwierdził, że prawnicy już podjęli dochodzenie w tej sprawie. Denelle Dixon-Thayer, wiceprezes ds. prawnych, poinformowała, że pomiędzy Mozillą a Dellem nie ma żadnego porozumienia, które pozwalałoby Dellowi (ani komukolwiek innemu) pobierać opłaty za instalowanie Firefoksa pod taką nazwą. Polityka względem znaków towarowych Firefoksa jest w tej kwestii jednoznaczna – niezmodyfikowane wersje binarne Firefoksa muszą być udostępniane za darmo.

Zakazane jest także łączenie rozpowszechniania Firefoksa z wykupywaniem dostępu do płatnych usług, rejestrowaniem się w darmowych usługach czy koniecznością udostępniania danych osobowych. Każdy, kto chciałby skomercjalizować dystrybucję Firefoksa, musi skorzystać z udostępnianego przez Mozillę kodu źródłowego, by na jego podstawie zbudować własną odmianę tej przeglądarki, nie używającą ani nazwy, ani znaków graficznych Firefoksa.

r   e   k   l   a   m   a

Dell wciąż stoi na stanowisku, że jego działania nie naruszają warunków dystrybucji przeglądarki Mozilli; rzeczniczka firmy twierdzi, że opłata obejmuje koszt usługi instalacyjnej, mającej na celu przygotowanie kompletnego, gotowego do użytku produktu. Czy jednak takie tłumaczenie jest w stanie obronić się przed sądem?

Pomińmy kwestię kosztów: w skali na jaką działa Dell, zapewne trudno usprawiedliwić kwotę 120 zł za przygotowanie i wgranie na dysk alternatywnego obrazu Windows z preinstalowanym Firefoksem. Jeśli jednak, tak jak Mozilla sugeruje, instalacja oprogramowania jest formą jego dystrybucji, to oznaczałoby to, że nie tylko Dell, ale też nikt – włącznie z małymi sklepami czy „pogotowiem komputerowym”, nie mogłyby pobierać opłat od klientów, chcących by zainstalować im na komputerze Firefoksa. Czy oznaczałoby to, że serwisant z małego sklepu miałby pracować za darmo na żądanie klienta?

Cała sprawa może zresztą bardziej zaszkodzić Mozilli, niż jej pomóc. Przyciśnięty do muru Dell może po prostu zastąpić usługę instalacji Firefoksa usługą instalacji Google Chrome, sugerując klientom, że chciał zapewnić usługę instalacji Firefoksa, ale Mozilla na to nie pozwoliła. Może więc nie warto być bardziej nieskazitelnym niż Richard Stallman, który przecież nie ma nic przeciwko pobieraniu opłat za świadczenie usług wsparcia dla Wolnego Oprogramowania?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.