r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Intel zachęca do wymiany komputera na nowy, argumentem jest energooszczędność

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Dla większości posiadaczy procesorów Core starszych generacji, najnowsze Broadwelle (5. generacja) i Skylake (6. generacja) nie przynoszą takiego wzrostu szybkości, który uzasadniałby konieczność zakupienia nowego sprzętu. Co innego w wypadku energooszczędności – tu Intel faktycznie zdołał osiągnąć poważny postęp, a teraz stara się nas przekonać, że praca na starszym sprzęcie to ogromne marnotrawstwo, wynikające z nadmiernego zużycia energii elektrycznej.

Intel szacuje, że w naszym kraju jedynie 25% komputerów to maszyny mające mniej niż pięć lat. Cała reszta staroci poczyna sobie jednak nieźle, szczególnie że Windows 10 nie przyniosło żadnego wzrostu wymagań sprzętowych w porównaniu do debiutującego w 2009 roku Windows 7. Czy zatem faktycznie nie ma powodu, by zmieniać komputery „przestarzałe” (jak je określa Intel) na nowy sprzęt? W porównaniu do architektury Sandy Bridge wzrost wydajności przy tych samych częstotliwościach zegara nie przekracza 25%. Oczywiście nowa architektura ma wiele innych zalet, takich jak obsługa pamięci DDR4, szyna PCIe 3.0, wydajne kontrolery USB 3.1, SATA-3 i M.2, oraz dzięki ulepszeniom projektowym i miniaturyzacji procesu litograficznego – znacznie niższe zużycie energii, o nawet 40% niższe niż w starszym sprzęcie.

Właśnie tym argumentem największy producent mikroprocesorów chce zachęcić Polaków do zakupów nowego sprzętu. Powołując się na analizy Microsoftu, twierdzi, że typowy Kowalski spędza przed komputerem 4 godziny dziennie, co daje rocznie ok. 1460 godzin. Tymczasem 5-letni laptop pobiera ok. 65 W mocy, zużywając 0,07 kWh, a typowy komputer desktopowy nawet czterokrotnie więcej. Na tej podstawie Intel szacuje, że inwestycja w nowy komputer pozwoliłaby nam zaoszczędzić 73 kWh rocznie.

r   e   k   l   a   m   a

Policzmy, jak jest faktycznie – przy podanych założeniach, wspomniany laptop zużyłby 94,90 kWh, więc Intel sugeruje, że nowy sprzęt miałby zużywać rocznie 21,90 kWh. To wynik możliwy dla urządzeń o mocy ok. 15 watów – a dziś faktycznie na takie ultrabooki możemy natrafić. Jak to się przekłada na realne koszty? Intel o pieniądzach nie mówi, przytacza jedynie obrazowe przykłady. I tak oto roczna oszczędność miałaby pozwolić nam na przejechanie samochodem elektrycznym trasy z Warszawy do Gdyni, oraz że energia ta odpowiada wartości ponad 14,5 tys. baterii, zwanych popularnie „paluszkami”.

Wielu Czytelników zapewne w tym momencie interesuje, jak to się przekłada na złotówki. Trudno zaprzeczyć, że znacznie mniej spektakularnie. 1 kWh kosztuje obecnie w naszym kraju średnio jakieś 60 groszy, co oznacza, że za energię zużytą przez nasz przykładowy 5-letni laptop zapłacimy ok. 52 zł, podczas gdy laptop najnowszej generacji w tym czasie zużyje energię wartą ok. 13 zł. Czy 39 złotych oszczędności na energii to dużo? To już każdy musi sam rozsądzić, sam Intel nie bez powodu jednak nie chce mówić o konkretnych kwotach. Krzysztof Jonak, dyrektor Intela na Europę Środkowo-Wschodnią stwierdził:

Wymianę komputera na nowy należy rozpatrywać w kategorii inwestycji, a nie wydatku. Parametry nowych notebooków i desktopów są nieporównywalnie lepsze niż te urządzeń sprzed kilku lat. Chodzi zarówno o kwestie wydajności i możliwości, jak i energooszczędność oraz kwestie estetyczne
.

Trudno się z tą opinią w całości zgodzić, bo jak widać porównania w kwestii wydajności i energooszczędności łatwo przeprowadzić, jedynie kwestie estetyczne porównaniom mogą się wymykać. Jak widać, jeśli szukamy oszczędności, to na nowym sprzęcie niekoniecznie ją znajdziemy. Tak samo wątpliwy wydaje się być argument o obciążeniu środowiska naturalnego – w końcu produkcja, transport i sprzedaż nowego sprzętu też nie jest obojętna dla środowiska i pochłania mnóstwo energii.

Atuty nowego sprzętu leżą więc nie tam, gdzie Intel chciałby je przedstawić. Nowy sprzęt może i nie jest tańszy czy znacząco wydajniejszy, jest jednak nieporównywalnie wygodniejszy. Między laptopem pracującym na zasilaniu bateryjnym 3-4 godziny, a laptopem, z którego możemy korzystać ponad 10 godzin istnieje ogromna przepaść w używalności – ten drugi wystarczy nam na cały dzień pracy. Znaczenie ma także lekkość nowych maszyn. Nawet jeśli estetyka pozostaje kwestią sporną, to nikt nie zaprzeczy, że noszenie w torbie komputera ważącego nieco ponad kilogram znacząco się różni od noszenia laptopa sprzed lat, który ze swoim wbudowanym czytnikiem optycznym i cegłą zasilacza waży kilkukrotnie więcej. Siłą nowego sprzętu ze Skylake jest ergonomia, a nie jakieś „realne oszczędności”, jak głosi komunikat Intela. W końcu zakładając, że nowoczesny laptop o tych atrakcyjnych właściwościach kosztuje ok. 3 tys. złotych, to oszczędzając „na prądzie” zarobilibyśmy na niego dopiero po ponad siedemdziesięciu sześciu latach.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.