r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

JoyStream: BitTorrent opłacany bitcoinami sposobem na lepszą dostępność zasobów

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Podstawowy problem rozproszonych systemów wymiany plików to dostępność mniej popularnych treści. Gdy liczba uczestników roju idzie w dziesiątki tysięcy, to pozyskanie pliku bywa kwestią minut a nawet sekund, jednak w wypadku plików starszych, których rój jest niewielki, pobranie może być bardzo czasochłonne, a nawet niemożliwe. Zmienić ten stan rzeczy chce dr Bedeho Mender, autor klienta sieci BitTorrent o nazwie JoyStream, który wprowadził do niego kluczowe usprawnienie – połączył torrenty z mikropłatnościami w bitcoinach.

JoyStream ma przezwyciężyć tragedię wspólnego pastwiska i zachęcić użytkowników do wysiewania plików, których sami nie pobierają za pomocą mechanizmów rynkowych. Osoby, które mogą zaoferować pożądane pliki, będą mogły być wynagradzane przez tych, którzy chcą je pobrać. Dzięki temu dojść ma do wyrównania zainteresowania między pobieraniem a udostępnianiem plików, a nawet przyspieszyć transfery – opłacani użytkownicy będą mieli teraz dobry powód, by ustawić wyższe szybkości transferów. Mniejsze będzie też prawdopodobieństwo, że rój wygaśnie, a jego uczestnicy pozostaną z niepobranym do końca plikiem, którego nikt już nie wysiewa.

Dla wielu użytkowników sieci P2P, zachwyconych nimi przede wszystkim na niski próg wejścia (ostatecznie wszystko dostępne jest za darmo, jedynym kosztem jest komputer i łącze sieciowe) koncepcja JoyStreamu może wydawać się próbą opodatkowania powietrza. Jednak z drugiej strony niewykluczone, że znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że warto jest zapłacić za coś, co nie jest dostępne na publicznych trackerach, znajdą się też tacy, którzy zechcą zarabiać na udostępnianiu plików z dużą szybkością. Finansowa zachęta czyni przecież cuda.

r   e   k   l   a   m   a

Siłą pomysłu dra Mendera jest ominięcie wszystkich tradycyjnych systemów płatności państwowymi walutami. Za pomocą klienta JoyStream użytkownicy płacą sobie bezpośrednio w bitcoinach (a właściwie w ich milionowych częściach, µBTC), z portfela wbudowanego w klienta. Każdy, kto ma wolne pasmo i interesujące pliki, może sprzedać dostęp do nich bezpośrednio z poziomu interfejsu programu, po ustalonej przez siebie cenie. Slot udostępniania zostanie otworzony tylko tym, którzy zechcą zapłacić

Joystream wyszedł już z fazy prywatnych testów i jest dostępny jako wczesna publiczna beta. Współdziała z testową siecią bitcoinową, przez którą można na początek otrzymać niewielką liczbę µBTC, by przetestować system, prostym katalogiem torrentów, oraz subredditem, przez który świadczona ma być pomoc techniczna. Kod źródłowy nie jest dostępny, ale klienta skompilowano na najpopularniejsze systemy desktopowe – dostępne są wersje na OS X, Windows i Linuksa. Jeśli chcecie wypróbować ten interesujący od strony technicznej pomysł, zapraszamy na stronę domową joystream.co.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.