Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Linux na desktopach? Tak, choć ciężko porzucić Windows

Od pewnego czasu myślałem nad wpisem poświęconym Linuksowi na zwykłym desktopie, lecz z perspektywy wieloletniego użytkownika. Nieskromnie dopowiem, iż na przykładzie swoim ;-) Systemów spod znaku fruwającego nielota używam jakoś od 10 lat choć poznałem go wcześniej, przy czym od mniej więcej 8 lat jest moim głównym systemem na domowym biurku. Czas ten pozwolił mi mniej lub bardziej poznać plusy i minusy wynikające z bytowania poza produktami Microsoftu (lub Apple). Pomysł na wpis zbiegł się nieszczęśliwie z tematem „dobreprogramy na żywo” dotyczącym Linuksa – zbieżność nie jest zamierzona, po prostu nie udało mi się opublikować niniejszego tekstu wcześniej :-) Nie ukrywam, iż nieco obawiam się publikacji – to trochę jak wsadzenie kija w mrowisko, choć kompletnie nie mam takiego zamiaru. Wydaje mi się, że udzielam się na portalu od dawna i wiecie, że nie jestem trollem :-)

Nie zamierzam przekonywać nikogo czy Linux jest lepszy lub gorszy, czy Kowalscy powinni na niego migrować lub nie, ani tym bardziej nie zamierzam wplatać jakichkolwiek kwestii ideologicznych. Zaznaczę, że terminu „Linux” będę używał jako skrót myślowy w sensie całej, kompletnej dystrybucji.

Jeśli chodzi o mnie, zacząłem używać Linuksa lata temu z powodu tego, że był inny niż Windows. Co prawda w roku 2000 kierowałem się raczej w stronę systemu BeOS lecz pamiętam, że w czasopiśmie Chip 12/99 przeczytać mogłem o Corel Linux – wtedy dowiedziałem się o istnieniu kolejnego systemu operacyjnego. Parę lat później wpadł mi w ręce Knoppix i tak się zaczęło. Intrygujące było, że wygląda inaczej niż Windows (odskocznia wizualna), że mogę zrobić to samo co robiłem dotychczas na systemie MS, a dodatkowo ten Linux to jednak pełnoprawny system i może warto się przyjrzeć temu bliżej. Przede wszystkim jednak – Frozen Bubble 2 miało świetną muzykę i było wciągające, więc w początkowym okresie sporo czasu spędziłem przy tej grze ;-) W sumie już wiecie po co zainstalowałem Linuksa - dla powyższej gry właśnie ;-)

Ostatnimi czasy poczułem się jednak troszkę zmęczony Linuksem i wiecznym przeskakiwaniem na Windows, wersja trialowa ze strony MS na 90 dni bądź XP na starym laptopie. Tak, w toku lat niejednokrotnie były sytuacje, że musiałem mieć Windows obok... niestety. Powodem było oprogramowanie typu Atomi czy Enova, bądź wykorzystanie do tak prozaicznych rzeczy jak gry komputerowe (cóż, przez lata nim przesiadłem się na Linuksa zdążyłem uzbierać całkiem porządną kolekcję, a Wine jest mordęgą na dłuższą metę).

Były jeszcze inne powody, które podkopywały ostatnimi czasy użytkowanie Linuksa na moim desktopie – dokąd Linux dąży? Czy na desktop Kowalskiego? Kiedy dłużej się nad tym zastanowić, to niewiele dystrybucji ma pomysł na siebie. Canonical z Ubuntu zmierza ku Kowalskiemu i wchodzi na urządzenia mobilne - świetna sprawa. Red Hat czy Novell celują przede wszystkim w korporacje - biurko szarego użytkownika nie jest w ich interesie. Forki forka, danego forka – na bieżąco aktualizowane worki pakietów, które niczego nie wnoszą (istnieją tylko dlatego, że mogą).

Kolejną kwestią było wsparcie mojego laptopa Lenovo – w środku Intel, Realtek, Atheros. Generalnie wszystko działa, jednak znajdzie się łyżka dziegciu. Od kernela 3.10 nie działa z automatu regulowanie podświetleniem matrycy, Linux nie jest też w stanie wyłączyć Wi-Fi czy Bluetooth na poziomie samego sprzętu (tylko soft-blocked i kontrolki na obudowie wiecznie zaświecone). Jasność ekranu po każdym starcie jest na maksymalnym poziomie i bluetooth ponownie włączony - radzę sobie z tym za pomocą xbacklight w autostarcie i rfkill block bluetooth w rc.local. Generalnie mój gamepad też działa, lecz wibracji brak – pisałem w tej sprawie do producenta, lecz owej wibracji na Linuksie nie uświadczymy i tyle. Zarządzanie procesorem Intela przy pomocy p_state również nie jest tak dobre, jak na Windows – system / aplikacje nie chrupią tylko na performance, kiedy przy powersave na Windows wszystko działa dobrze. Idąc dalej – zintegrowana grafika Intel HD ma gorsze osiągi pod Linuksem, lecz przeżyję (jest i tak na tyle dobrze, że następny laptop też będzie Intelowy). Problem w tym, że sterowniki dla Windows mają panel sterowania układem, gdzie mogę sterować jego wydajnością i dzięki temu gry wyglądają nieco gorzej, jednak działają odczuwalnie lepiej. Pod Linuksem próżno szukać takiego ficzeru - są różne tutoriale o podkręcaniu wyników, lecz u mnie powodowały błędy graficzne. Cóż, osiągi baterii również były gorsze w porównaniu do systemu MS o jakieś 30-40 minut, aczkolwiek z baterii nie korzystam, toteż problem nie jest dla mnie dokuczliwy.

Szukając nadal aspektów, które z czasem coraz bardziej mnie irytowały, to wspomniane aplikacje. Rozliczając w tym roku PIT, nie chciałem korzystać z aplikacji webowych – nie potrafiłem do końca zaufać aplikacji, która moje zeznanie podatkowe mieli na serwerach czyjeś firmy (może przesadzam). Niestety bodajże e-deklaracje wymagają trochę zachodu pod Linuksem ze względu na Adobe AIR, a ja nie miałem ochoty dłubać jeszcze z tym (rozliczałem się na ostatni moment). Akurat miałem jeszcze ważnego Windows 8.1 90-dniowego więc go uruchomiłem, ściągnąłem aplikację, wypełniłem PIT i… wszystko bez komplikacji. Ogólnie w toku lat dual-boot niemal zawsze był na moich maszynach, w tym czy innym celu. Nie chodzi o to, że potrzebuję Photoshopa, bo to nie moja działka. Walczyć jednak z potrzebnym softem nie mam zamiaru pod Wine, a do używanego od czasu do czasu czytnika kart SIM nie znalazłem oprogramowania pod Linuksa (szczególnie odpowiadającego dedykowanemu). Do użytku codziennego jak najbardziej znalazłem pod Linuksem czego potrzebowałem, ale kluczyć w dual-boocie jest niewygodnie (szczególnie po parę razy dziennie). Windows wirtualizowany – przez jakiś czas używałem, lecz cenię wydajność z prawdziwych podzespołów. Po prostu dual-boot mnie zmęczył. Nawet, jeśli Windows był czasem nieużywany miesiącami, to był obok w razie potrzeby. Używam też Fedory, więc czasem nie było dla aplikacji paczek RPM, kompilacja to ostateczność, a rozpakowany deb to grzebanie z symlinkami. Ostatnio próbowałem odpalić DroidCam - znalazłem, zainstalowałem, aplikacja zgłasza brak kamerki w laptopie, więc i tu wykorzystałem ostatnie dni testowej Windy. Niby nic, ale w perspektywie lat – upierdliwe, że tak powiem ;-)

Zrządzeniem losu wszedłem jakiś czas temu w posiadanie Windows 8.1 box. Długi czas pudełko leżało odłogiem, nawet nie zdjąłem z niego folii ochronnej. Licencja testowego Windows 8.1 w międzyczasie dobiegła końca, a nie wiedziałem czy wystartowanie raz jeszcze licznika dni z poziomu cmd wpływa na licencję. Owego Windows usunąłem, jednak nieszczęśliwie poproszono mnie, abym odzyskał kontakty ze starej karty SIM. Cóż, problem w tym, że Windowsa już nie mam, a pod Linuksem nie jestem w stanie tego dokonać (oprogramowanie producenta jest wyłącznie dla Okien).

Kiedy po raz kolejny Firefox pod Linuksem zaczął chrupać na governorze procesora powersave, który i tak skaluje po zakresie mocy procesora zamiast przybić go do najniższego taktowania, poczułem pewne zirytowanie. Zacząłem analizować – ostatecznie i tak muszę mieć dla sytuacji awaryjnych męczący dual-boot z Windows, do wybranego oprogramowania i gier też muszę mieć Windows, mogę używać tam oprogramowania jakie mam na Linuksie, dodatkowo i tak muszę odzyskać dane z SIM, a 111GB dysk SSD jest za mały na porządne ulokowane obu systemów… Upiorne rozwiązanie zmroziło mnie, było jak kubeł zimnej wody i dostanie obuchem: dlaczego nie zostać po prostu na Windows, a Linuksa mieć na maszynie wirtualnej?

Jak postanowiłem, tak zrobiłem – zlikwidowałem wszystkie partycje na dysku, odpakowałem pudełko z Windows 8.1, uruchomiłem instalator, wpisałem klucz i rozpocząłem instalację. Następnie aktualizacje, mała konfiguracja pod siebie, a na końcu zainstalowany czytnik i odzyskane dane z karty SIM. Ucieszyłem się również na to, że mam pełen dostęp do swoich tytułów na Steam (78 gier), GOG, CDP oraz Muve. Nie muszę w końcu lawirować w dual-boocie, wszystko działa płynnie na profilu zasilania „Energy Star”, a Linux zagościł na maszynie wirtualnej. Wilk syty i owca cała :-)

Nie zrozumcie mnie źle – nie dyskredytuję Linuksa. Czy gdyby tak było, używałbym go przez ostatnie 10 lat? :-) Niemniej Linux we wszystkich swych plusach, może być czasem małym ograniczeniem – nie zawsze da się przeskoczyć kompletny brak Windows, więc póki to nie nastąpi, może być ciężko w pełni wejść na biurka Kowalskich. Poza tym, zanim posypią się na mnie potencjalne gromy, to co złego jest w używaniu Windows? :-) Bardzo spodobało mi się, że nie muszę teraz rozdrabniać się pomiędzy deb a rpm, niczego kompilować, że mogę swobodnie używać swojego oprogramowania dostępnego czasem tylko dla Windows. Przy okazji niczego nie straciłem, bo i tak używam tego samego co na Linuksie. Myślę, że nie ma nic zdrożnego jeśli Linuksiarz doceni pewne rzeczy, oferowane przez system Microsoftu (generalnie jedyna przewaga to ilość oprogramowania) ;-) Po prostu od tak dawna nie używałem Windows na pełen etat, że aż uśmiechnąłem się jak to fajnie nie musieć łuskać odpowiedników aplikacji :-) To jest IT - należy być elastycznym i dobierać narzędzia adekwatne do zastosowań, co też uczyniłem.

Nie wiem oczywiście jak długo i czy w ogóle wytrzymam z Windows na pełen etat, ale bezpośrednio odczułem przy tej przesiadce pewną rzecz – że wsparcie producentów w kwestii sterowników i oprogramowania dla Linuksa ma spore tyły. Aby Linux w pełni mógł zagościć na biurkach zwykłych użytkowników bez wyrzeczeń, wyeliminować należy konieczność posiadania dual-boota. W przeciwnym razie – Linux zawsze będzie gdzieś obok Windows (lub odwrotnie). Jeśli producenci zaczną wspierać Linuksa tak, aby nawet bardziej obyci użytkownicy jak ja, mogli w pełni odciąć się od środowiska MS – wtedy Pingwin będzie mógł szturmem i bez obaw zdobywać desktopy (bo po co Kowalskiemu wtedy produkt MS?). Tymczasem nawet mimo tego, że używam Linuksa od dekady - tak czy siak wisiało nade mną czasami, z konieczności lub kaprysu widmo Microsoftu :-/

Tym samym nadal uważam, że Linux jako system nadaje się już na biurko Kowalskiego, lecz obecne wsparcie producentów niekoniecznie to ułatwia. To świetny system i warto się nim zainteresować, lecz nie każdy odnajdzie się jeszcze w jego bibliotece oprogramowania.

* Spis mojego blogowania: klik

grafiki: distrowatch, wikipedia, microsoft store, webupd8, guza 

linux

Komentarze

0 nowych
gowain   18 #1 30.04.2015 20:44

"Myślę, że nie ma nic zdrożnego jeśli Linuksiarz doceni pewne rzeczy, oferowane przez system Microsoftu" i tak samo nic zdrożnego, jeśli Windowsiarz doceni pewne rzeczy, oferowane przez Linuksa :)

dragon321   9 #2 30.04.2015 21:01

Linuks na desktopy jest już od dawna gotowy. Problemem nie jest wcale jego niedopracowanie, jak lubią sądzić fanboje Windows, lecz poprostu przyzwyczajenia. W umysłach ludzi zaklimatyzowało się, że jak komputer to Windows, jak trzeba napisać dokument, to Office itd. No i mały rozgłos, bo mało który szary Kowalski słyszał, że istnieje coś takiego jak Linux, nawet sporo użytkowników Androida nie wie, że ich system to poprostu maszyna Javy odpalona na Linuksie.

yatq   6 #3 30.04.2015 21:05

Nie wiem czemu, ale od zawsze mam wrażenie, że w każdej gabartowej dystrybucji brakuje płynności którą posiadają windowsy. Testowałem wiele dystrybucji i wielu tego brakowało. Oczywiście może to być tylko moje dziwne widzimisie, ale nie umię tego się pozbyć :)

gowain   18 #4 30.04.2015 21:17

@dragon321: "Linuks na desktopy jest już od dawna gotowy" - odpal mi Photoshopa, Indesign'a, After Effects'a czy Final Cut'a (bez utraty wydajności), a także większość nowych gier na Linuksie... Linuks jest co najwyżej gotowy dla zwykłego, szarego użytkownika, który potrzebuje przeglądarki i czasami coś napisać w edytorze tekstu lub arkuszu kalkulacyjnym. Do sporej ilości profesjonalnych prac się średnio nadaje ze względu na braki w oprogramowaniu (i nie, GIMP to nie jest zamiennik Photoshopa). Linuks dla zwykłego konsumenta treści - tak, do pracy (oprócz pracy programisty) - raczej nie.

Autor edytował komentarz.
arekman5   8 #5 30.04.2015 21:24

@dragon321:
Nie prawda, co jakiś czas sprawdzam jak prezentuje się sytuacja z kilkoma ciekawszymi dla mnie dystrybucjami linuksa takimi jak Ubuntu czy ElementaryOS. Nie mogę powiedzieć, że moja opinia jest pełna i kompletna (różnych dystrybucji jest od groma i korzystam z laptopów) jednak te dwie dystrybucje nie radzą sobie kompletnie. Sterowniki są !tragiczne! lub często ich brakuje, dla zwykłego użytkownika któremu nie chce się spędzać w ciągu tygodnia każdej wolnej chwili na męczeniu się ze zmuszeniem systemu do działania to jest tragiczny wybór. Nie chce mi się wchodzić w dyskusje czy to wina twórców dystrybucji czy sprzętu, po co mi się nad tym zastanawiać?! Windowsa instaluję w ciągu kilkunastu minut, w pół godziny mam sterowniki i komputer działa. Piszę to z niejakim rozgoryczeniem, od kilku lat chcę zacząć korzystać z którejś z dystrybucji na poważnie, jednak niestety to nie działa jak powinno, zawsze następuje moment kompletnego zniechęcenia...

maew   7 #6 30.04.2015 21:28

Czyli jednym słowem przeszedłeś na emeryturę ;)

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #7 30.04.2015 21:35

Beznadziejny wpis, nie da się tego czytać. Nie wiem, po co to tłumaczenie się i długi wstęp? Nie pasuje mi Linux, biorę inny system i kropka. Nie rozumiem, chcesz żeby cię rozgrzeszono?

  #8 30.04.2015 21:40

@gowain ciekawe czy korzystasz z tego co wymieniłeś.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #9 30.04.2015 21:47

@arekman5: @dragon321 ma rację, przykład Chrome OS jest tego dobitnym przykładem. Wprawdzie system ogranicza instalowanie natywnych aplikacji, ale to perfekcyjnie działający Linux. Na chromebookach właśnie widać, co znaczy fabrycznie preinstalowany system. To dlatego Windowsy działają lepiej, bo producent dobiera do nich podzespoły zgodnie z wytycznymi MS. Takie same wytyczne daje producentom sprzętu Google.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #10 30.04.2015 21:49

Świetny wpis.

Ja miałem dokładnie te same odczucia, nie chciało mi się walczyć z upartą kartą WiFi czy innym komponentem, który radośnie odmówił współpracy na Linuksie po kolejnym update. Przez kilka lat pracowałem tylko na linuksie ale kiedyś przychodzi ta chwila, że się już nie chce kombinować skoro na Windows działa ...

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #11 30.04.2015 21:50

@gowain: Znowu wyjeżdżasz z tym Photoshopem? Niedługo będzie on dostępny z przeglądarki jak większość komercyjnych programów.

Autor edytował komentarz.
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #12 30.04.2015 22:09

Patrząc na "wypowiedzi" usera Romana B., nasuwa mi się tylko jedno. :)


https://twistedconservative.files.wordpress.com/2013/08/keep-calm-and-don-t-feed...

gowain   18 #13 30.04.2015 22:22

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Photoshop z przeglądarki? Hie hie i powiedz jeszcze, że będę mógł w nim robić kilkumetrowe banery, których plik zajmuje ponad 1GB. Ahh ta słodka niewiedza!

Autor edytował komentarz.
krisp   5 #14 30.04.2015 22:24

Oj grało się we frozena :) ale dawno temu. Za moich czasów jak bawiłem się w pracę na linuksie to prawie każdy nowy sprzęt był dla niego problemem. Jednak z wydania na wydanie szło to do przodu i jakoś dawało się radę. Swój pierwszy komputer składałem by linux na nim bez problemu chodził, karta ATI rage 128 to był wynalazek ale w pelni obsługiwany, a pamiętacie softmodemy :) była ragedia ale też jakiś dobry człowiek napisał sterownik i Pentargam Hex2 śmigała na 0202122. Skaner Benq niby działał ale nie do końca, wysypywały się sterowniki co jakiś czas, drukarka Epson działała, wydruki były takie sobie. A było to jakieś 12 lat temu i system Red Hat 7.1, 7.2 i według mnie najlepszy 7.3, potem Red Hat zakończyła zabawę i pojawiła się fedore core. Przeszedłem na Mandrake 9.1, używałem prze rok czy dwa by znudzony walką z komputerem przejść na windows xp i tak zakończyła się przygoda z linuksem po 3 latach. Czy obecnie linux jest na desktop? Trudno powiedzieć. Dla programisty czy na serwer tak, dla poważnej pracy nie. Do domu by przejrzeć neta, obejrzeć film czy napisać mail lub jakiś dokument w edytorze tekstu jest ok. Z perspektywy nie żałuję odejścia od linuksa, zauważyłem że mając windows nagle wszystko robiłem szybciej i łatwiej no i zostało mi sporo wolnego czasu który spożytkowałem na inne konstruktywne działania. No i zniknął problem z doborem sprzętu, pod win działało mi wszytko a pod linuksem ciągłe kombinacje lub szukanie wspieranego sprzętu.

StG 44   3 #15 30.04.2015 22:30

Te historie, że coś nie działa pod Linuksem dotyczą w ogromnej większości laptopów projektowanych pod Windows i z tym OS kupionych.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #16 30.04.2015 22:33

@gowain: Już ci to raz tutaj wyjaśniali znający się na tym, już nie pamiętam tej dyskusji.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #17 30.04.2015 22:36

@StG 44: Oczywiście, Dell potrafił wydać ultrabooka z Ubuntu, więc to możliwe.

dhor   8 #18 30.04.2015 22:43

Chce się wam bawić w to gdybanie? Używanie Linuksa bez wyraźnej motywacji, żeby odstawić Windowsa zawsze będzie rodziło jakieś frustracje typu 'a na Win działa'. No a na Linuksie nie działa. Bo producenci, bo patenty, bo licencje, bo producenci sprzętu... Jeżeli Linux miałby takie wsparcie jak Windows i dalej by dziadował, to z prostego wyrachowania bym poszedł na Windowsa. Ale jeżeli wszystko dookoła chce mnie przymusić do użytkowania tego systemu (olać zakup - i tak kupując sprzęty zapłaciłem już chyba za trzy licencje) - no to sory, potrafię opanować Linuksa. Pobawię się na nim w muzykowanie, obrobię zdjęcia, slideshowy z nimi sklecę, coś tam popiszę, coś tam wydrukuję, a od dwóch lat ze Steamem to nawet i pogram w coś bardziej zaawansowanego niż Frozen Bubble :) I jakoś mi żyłka nie pęka, że nie mam LR, Photoshopa i innych 'branżowych' wyznaczników, czy się jest pro czy nie.

dragon321   9 #19 30.04.2015 22:47

@gowain: Co z tego, że nie ma na nim Photoshopa? Działa na desktopach i ma przyjazne środowisko? Ma, aplikacji też ma sporo i gier się pojawia całkiem sporo. Jest więc jak najbardziej gotowy na desktopy, a brak tych aplikacji to tylko konsekwencja małej popularności. No i mówię o desktopach, czyli mam na myśli szarych użytkowników, których wymieniłem.

dragon321   9 #20 30.04.2015 22:51

@arekman5: W ubuntu instalacja własnościowych sterowników to parę kliknięć, ale ja nie mam tych problemów, bo system odrazu ma sterowniki do mojego sprzętu. Instaluję Linuksa i co widzę? Cały sprzęt obsługiwany i działa bez problemu(otwarte sterowniki karty graficznej, bo do gier mam Winde, wiec nie muszę instalować zamkniętych, skoro otwarte śmigają bez problemów), instaluje Windows i co? Spędzam wymienione przez ciebie półgodziny na szukanie i instalacje sterowników. Uwierz, że są sprzęty, na których Windows także ma problemy i jak ktoś myśli, że Windows wszędzie dobrze działa, to tylko ukazuje swoją nie wiedzę. Nie powstał jeszcze OS, który bez najmniejszych problemów działa na każdym sprzęcie, jest sprzęt na którym kiepsko działa Linux i jest też sprzęt, na którym kiepsko działa Windows. Ja mam taki sprzęt, który nie bardzo lubi się z Windows 8.x. Mam nadzieję, że 10 będzie bardziej przyjazny do mojego sprzętu.

gowain   18 #21 30.04.2015 22:55

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Nikt nie wyjaśnił, bo wszyscy polegli. Programy pracujące na dużych plikach, gdzie w dodatku liczy się responsywność i możliwość pracy offline nie mają racji bytu jako aplikacje "przeglądarkowe". Chwilowe zerwanie neta i co? Blackout? Tak ma wyglądać profesjonalna praca? Photoshop Creative Cloud tylko z nazwy jest "chmurowy". Już dawno są do niego cracki, które pozwalają na całkowitą pracę offline. Ba i bez cracka popracujesz na nim przez 99 dni bez połączenia z netem. Ale to są aplikacje desktopowe i takie zostaną.

Zdradzę ci jedną, ważną zasadę - Jeżeli nie znasz się na danym temacie, to nie rób się za mędrca w nim.

gowain   18 #22 30.04.2015 22:58

@dragon321: Przeczytaj mój komentarz ze zrozumieniem. Dla zwykłego użytkownika, który nie jest graczem (nie mówię o graczach niedzielnych) - tak, jest gotowy. Dla pracownika większości branż - nie, nie jest. Jeżeli nie ma aplikacji, znaczy, że nie jest gotowy. A przypomnę, że firmowe i korporacyjne komputery to też desktopy.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #23 30.04.2015 23:07

@gowain: Chwilowe zerwanie neta i co? Blackout?

Właśnie widać jaki z ciebie fachowiec :(

gowain   18 #24 30.04.2015 23:10

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: To wytłumacz mi panie fachowiec. Bo nie widzę argumentów.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #25 30.04.2015 23:30

@gowain: Na przyklad pisze cos w swoim chromebooku i gdy mi zerwie siec, to po ponownym polaczeniu jestem w tym samym miejscu i nic nie trace. Program automatycznie zapisuje kazda litere. To samo, tylko zapewne bardziej zaawansowana technika jest w takich komercyjnych programach jak PS.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #26 30.04.2015 23:32

@floyd: Ty też jesteś chętny i nieśmiało pytasz?

enedil   9 #27 30.04.2015 23:35

@krisp: "Dla programisty czy na serwer tak, dla poważnej pracy nie."
To co, zawód programisty, to nie jest poważna praca?

0michal0   4 #28 30.04.2015 23:35

O ile dobrze pamiętam Twoim systemem jest / była Fedora, broniłeś zazwyczaj (ku mojemu zaskoczeniu) tezy, że system ten nie jest bynajmniej poligonem doświadczalnym Red Hata i działa fajnie, a teraz narzekasz, że tu problem, tam problem...:) Trochę brak w tym konsekwencji, ale też...jest w tym sporo prawdy, bo i ja przechodziłem w świecie linuksów od systemu do systemu (tak co trzy, cztery miesiące) - a to Ubuntu 10.04, a to Manjaro, a to zachwyt nad Yast i Open Suse, a to Kubuntu, próbowałem Minta z Cinnamon, był też krótki okres walki z Archem...I co się okazało finalnie?

Okazało się otóż, że w końcu postanowiłem dać szansę standardowemu Ubuntu z Unity w wersji LTS oczywiście (14.04 dokładnie) i eureka - niemal wszystkie pierdoły, które po pewnym czasie mocno mnie irytowały, typu podświetlenia klawiatury, stabilność pracy graficznej powłoki systemowej, rendering czcionek, spójność interfejsu graficznego, łatwość instalacji aplikacji spoza repozytorium, sterowników własnościowych i wiele innych tego typu...wszystko to rozwiązało się z tym jakże prostym i oczywistym wyborem.

Ze stylem Numix system prezentuje się znakomicie wizualnie, system działa bardzo stabilnie, oprogramowanie z PPA instaluje się banalnie, jego baza jest ogromna, nie mam problemów ze Spotify czy Google Drive, tudzież z instalacją własnościowych sterowników dla Realteka, czy GeForce z NVIDIA Optimus, pracą z dwoma ekranami, przestrzeniami roboczymi i tego typu kwestiami. Na Wine sprawnie działa CS6, Irfan View czy też Office 2010 (chociaż ten patrząc na rozwój Libre Office zaraz w moim przypadku stanie się zupełnie zbędny).

Nawet wielofunkcyjny Cannon (kupowany absolutnie nie w kontekście używanego Linuksa) doczekał się kilka miesięcy temu sterowników dzięki którym bezproblemowo drukuję ze sprzętu od tego dotychczas mocno "nielinuksowego" producenta. I tak od roku nawet nie myślę o porzuceniu tej dystrybucji, korci mnie jedynie Kubuntu 16.04, ale prawdopodobnie i tak pewnie zostane ze standardowym Ubunciakiem jak znam życie i zabawę z KDE (które jest genialne, ale i we wiecznej fazie rozwojowej).

Ze swojego doświadczenia polecam spróbować ten wariant i jeśli nie cieszy Cię ideologia, to dodatkowo zalecam korzystać z zamkniętych rozwiązań typu choćby Java 8 od Oracle itd. Jestem na tyle zadowolony z desktopu, że powoli sprawdzam możliwość i sens przerzucenia się na Ubuntu Server na serwerach, mimo że tam królował dotychczas u mnie niepodzielnie Debian Stable. Co tu dużo mówić, nie sądzę, żebym był osobiście w stanie zapewnić sobie taki porządek stanowiska pracy, zgranie narzędzi, wykorzystanie zalet systemu, taką spójność całości na Windowsie, jaką mam teraz na tym swoim elteesie od Cannonical.

gowain   18 #29 30.04.2015 23:36

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Jak już pisałem pliki zajmują po kilkaset MB, a niektóre powyżej GB - to nie są pliki tekstowe, które ważą kilkadziesiąt KB. Czyli nie ma neta = nie ma pracy? Daj spokój - ty tak na poważnie? Bo chyba sam siebie nie przeczytałeś. Chromebook to zabawka to konsumowania treści i narzędzie pracy dla co najwyżej blogerów i programistów. Nie ma sensu z tobą rozmawiać, bo nie masz pojęcia o pracy w Photoshopie, After Effectsie czy Indesignie, a próbujesz się głupio wypowiadać. Koniec z mojej strony. Zastosuję się do porady Pangrysa.

Jusko   12 #30 30.04.2015 23:37

Jak zwykle, podziękować chciałbym Wam za kometarze. Na szczęście póki co nie jest tak źle, jak nieśmiało podejrzewałem ;-)

@gowain #1: Tak, masz rację - myślę, że to zdrowe podejście. Osobiście nigdy nie dołączałem ideologii do Linuksa, stąd zawsze miałem na niego pogląd jak na narzędzie.

@maew #6: Tak i nie - na stacjonarce mam Fedorę, którą zaktualizowałem na dniach do wersji 21 :-) Dwie maszyny - na jednej Windows a drugiej Linux, jest dla mnie optymalnym rozwiązaniem :-)

@Roman Brzeszczyszczykiewicz #7: Niee, nie o to chodzi, choć fakt - wolałem się przyznać nim ktoś wytknie mi kiedyś, że wypowiadam się jak "znawca" o Linuksie, a w useragencie NT 6.3 ;-P Przy okazji wpis wbił się w temat "dobreprogramy na żywo" o tym, czy Linux jest już dla mas. Z mojej perspektywy - tak, ale nie zawsze bezkompromisowo.

@Pangrys #9: Dziękuję :-)

@StG 44 #15: Ja tam kupiłem bezsystemowca ;-) Jedyne co miałem w komplecie, to płytka ze sterami dla Windows 7 :-) Działać, to działa mi wszystko - po prostu jak pod Windows musisz zainstalować sterowniki, tak ja dokręcić tylko parę detali aby działały lepiej (choćby wrzucenie odpowiedniego pliku do xorg.conf.d czy dopisanie detali do fstab, aby zoptymalizować system pod SSD). A to, że Linux nie wyłącza wi-fi czy bluetooth na poziomie sprzętu (u mnie) mi nie przeszkadza, choć pewnie dokłada to cegiełkę do szybszego drenażu baterii.

Autor edytował komentarz.
floyd   14 #31 30.04.2015 23:42

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: " Ty też jesteś chętny i nieśmiało pytasz?"
Twoje rady będą oczywiście bezcenne. Jesteś przecież linuksiarzem, a takich zawsze darzę pełnym zaufaniem. :)

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #32 30.04.2015 23:49

@0michal0 #29: Nadal uważam, że Fedora nie jest poligonem doświadczalnym :-) A przynajmniej nie większym niż każde inne distro z szybkim cyklem wydawniczym ;-)

Kwestie, które mnie trapiły raczej są związane z kernelem, gdyż na każdej dystrybucji mam to samo. Nie wadzi mi to szczególnie, bo traktuję to równoważnie - na Windows instaluję sterowniki, tu dokręcam parę detali :-) Wszystko do ogarnięcia w minutę, jeśli przygotuję sobie wcześniej pliki i zadziałam copy&paste :-)

Raczej dual-boot mnie zmęczył, a po rachunku zysków i strat wyszło, że Windows na laptopie nie okaże się taki zły, gdyż technicznie niczego nie tracę.

Ubuntu - znam, pochwalam wersje LTS (pierwsze 3 lata z Linuksem używałem Ubu, nawet znalazłem dziś płytki 7.10-9.04 z ShipIt). Uważam, że wersje długoterminowe to fajne rozwiązanie na domowy desktop Kowalskiego. Co najwyżej pod Ubuntu nieco częściej załącza się w moim przypadku wiatraczek, ale pewnie siedzi też w tle więcej procesów i z tego to wynika. Myślę, że Canonical przetarł pewne szlaki - czego nie sądzić o Ubuntu, to Kanoniczni odwalili spory kawał marketingu.

Autor edytował komentarz.
Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #33 30.04.2015 23:58

@gowain: Co za roznica ile wazy plik, wysylasz go jednorazowo do chmury i zdalnie go obrabiasz, a program zapisuje kazdy ruch. To takie trudne? Pangrys ci pomoze :(

AlbatrosZippa   10 #34 30.04.2015 23:58

Od 2011 miałem Ubuntu i Windows 7 aż do 2014, ale jeśli chciałem dziś zastosować to co mam to się nie da przez cud miód kartę WiFi z cudownym chipsetem do którego nie ma sterownika. Poddałem się i mam teraz Windows 7

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #35 01.05.2015 00:00

@floyd: Nie ma sprawy, wzajemnie :)

gowain   18 #36 01.05.2015 00:19

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Jak mówiłem - nie wypowiadaj się na tematy, na które nie masz pojęcia. Ja dziennie wytwarzam czasami kilkanaście plików po kilkaset MB. A jaką masz "złotą poradę" dla speców od obróbki filmów? Kilkadziesiąt GB mają sobie wysyłać? Really? Ta polecana przez ciebie maść pewnie i pomaga na ból dupy, ale chyba wyżera szare komórki... EOT!

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   17 #37 01.05.2015 00:25

Aj tam, ja osobiście korzystam zarówno z Linuksa jak i Windowsa na jednym dysku i narzekać nie mogę. Z pakietu biurowego korzystam praktycznie wyłącznie w chmurze, więc żadnych problemów z tego powodu nie odczuwam. Na granie nie mam czasu na studiach, więc i tutaj ewentualne problemy odpadają - no a gdy wracam na weekend, to po prostu odpalam Windows i gram :D Można? Można - sęk w tym, że nie każdy tak może i nie każdemu będzie to odpowiadać. Dlatego też bzdurne wyzywanie od "windoty" (popularne wśród co bardziej ograniczonych użytkowników tego portalu) czy "linuksiarza" jest co najmniej śmieszne - bo niby dlaczego miałbym się dostosowywać do wymagań innych, zamiast używać tego co dla mnie wygodne?

gowain   18 #38 01.05.2015 00:59

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Pierwsze obsesja na punkcie tylnej części ciała Pangrysa, teraz do mnie "skarbie". Weź! Szukaj chłopaka gdzie indziej. Ja nie z "tych". I nie, nie denerwuję się - po prostu jest mi ciebie żal.

Autor edytował komentarz.
aeroflyluby   14 #39 01.05.2015 01:26

@gowain: Tak serio to nie rozumiesz jak działają te całe aplikacje przez przeglądarkę. To nie jest tak, że ten 1GB masz u siebie w pamięci czy na dysku, on jest na serwerze, a ty obsługujesz coś na miarę zdalnego pulpitu, tylko na poziomie guzików i eventów, a nie przesyłania obrazów cały czas.

gowain   18 #40 01.05.2015 01:29

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: "Nie ja zaczalem te przepychanke slowna." vs "Znowu wyjeżdżasz z tym Photoshopem?" i "Właśnie widać jaki z ciebie fachowiec :(" oraz "To takie trudne? Pangrys ci pomoze :(" - może pierwsze czytaj to co piszesz? Jeszcze raz powtórzę - nie znasz się, nie wypowiadaj się. Bo tworzysz jakieś bajki, które w normalnie działającej firmie nie mają prawa funkcjonować. I to już serio moje ostatnie słowa, bo jesteś prymitywem, który trolluje bez zastanowienia.

gowain   18 #41 01.05.2015 01:34

@aeroflyluby: Przepraszam, ten 1GB plik to się sam pojawia na serwerze? Serio?... Film, który chcę edytować w AfterEffectsie, który ma kilka GB mam sobie pierwsze zawieźć samochodem do serwerowni na pendrivie? Zdaje się, że to wy nie rozumiecie problemu... A jeżeli nie mam dostępu do internetu? Ostatnio awaria Orange wyłączyła Neostradę na ponad 12h - w następnym tygodniu była awaria Netii - też ponad 12h - mam wtedy sobie urlop zrobić? Zastanówcie się czasami dlaczego Creative Cloud to tak naprawdę zwykłe, desktopowe aplikacje, które z chmurą mają tyle wspólnego, że muszą się łączyć z netem raz na 99 dni, żeby potwierdzić subskrypcję oraz to, że musisz płacić abonament za nie.

Jusko   12 #42 01.05.2015 01:52

@dragon321 #20: Dokładnie - wszystko idzie w dobrym kierunku. System jako system jest porządny, a za paczki i zależności dbają paczkujący :-)

Co najwyżej pojawiają się czasami pewne braki w specyficznych aplikacjach. Niemniej dla najzwyklejszego Kowalskiego będzie OK. Jeśli ktoś pracuje przy wykorzystaniu aplikacji, które nie mają natywnych odpowiedników - cóż poradzić, musi chwilowo lub nie, pracować w innym środowisku.

Autor edytował komentarz.
roobal   14 #43 01.05.2015 06:06

Mam podobnie. Mi akurat Windows nie jest specjalnie potrzebny i mogę żyć bez niego. Kupiłem nowego laptopa, bo stary już umarł śmiercią naturalną i szukałem laptopa bez systemu, bo po co płacić za coś z czego korzystał nie będę, ale że trafiłem na dobrą dla mnie ofertę, to nie patrzałem już na to, że jest preinstalowany Windows. No i tak sobie używałem Windowsa jakiś czas, głównie z lenistwa i w końcu się wziąłem i zainstalowałem Kubuntu, też z lenistwa, bo nie chce mi się już bawić w stawianie Debiana od podstaw, no i też brak czasu na to wpłynął :)

Miałem Linuksa zainstalowanego na VMce, ale jakoś zawsze zapominałem go odpalać :)

Autor edytował komentarz.
aeroflyluby   14 #44 01.05.2015 08:12

@gowain: Poza naszą krainą internet z uploadem ponad 100 mbps nie jest niespotykany, wgranie takiego pliku trwało by kilka minut. No i na zahranicy nie ma tak często awarii. Sam nie jestem zwolennikiem usług 'w chmurze', aczkolwiek fajnie jest wziąć pierwszy lepszy netbuk od dziewczyny i móc odpalić sobie Visual Studio, bo działa w chmurze (w azure). Bez instalowania i innych dupereli.

gowain   18 #45 01.05.2015 09:12

@aeroflyluby: Spotykany jest, ale to nie norma. To się najnormalniej w świecie nie opłaca - tracić za każdym razem kilka-kilkanaście minut, żeby wgrać jeden film na serwer, co jeśli mamy kilka wersji? Co jeśli te kilka wersji obrobiliśmy i chcemy pokazać klientowi na spotkaniu? Streamowanie profesjonalnych aplikacji rodzi za dużo problemów, żeby się to opłacało w ciągu najbliższych kilku lat.

I jeszcze raz Visual Studio, z jakby nie było, tekstowymi plikami to nie Photoshop, AfterEffects czy Final Cut.

  #46 01.05.2015 09:26

@dragon321 od Windows 8.1 większość sterowników instaluję się samo, a jak nie to driver booster, dwa kliknięcia i jest. Mam laptopa z kartą AMD, na Ubuntu 14.04 nie mogłem zmienić sterownika na własnościowy (a potrzebowałem, bo to rozwiązywało problemy z włączeniem steam), niby klikałem, ale nic się nie działo i wracało na otwarty. W Ubuntu 14.10 już to zmienianie działo mi bez problemu, teraz mam zainstalowane 15.04, ale jeszcze nie sprawdzałem. Mam oba systemy zainstalowane i dual boot to jedyne słuszne rozwiązanie.

Darthnorbe   13 #47 01.05.2015 09:51

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Ja też bym korzystał 24/7 z linuxa ale bez photoshopa i 3ds maxa nie ma szans. Jak WP brakuje aplikacji to jest halo że to lipny system ale na linuxie nie ma już takiego problemu??

Darthnorbe   13 #48 01.05.2015 09:53

@Pangrys: "Ja miałem dokładnie te same odczucia, nie chciało mi się walczyć z upartą kartą WiFi czy innym komponentem, który radośnie odmówił współpracy na Linuksie po kolejnym update. "
O widzisz, a ilu było tutaj takich co chciało mi wcisnąć że updaty nie mają szans zepsuć linuxa? Ilu jest tutaj takich co obwiniają m$ za to że aktualizacje windowsa..... trwają długo?? No lepiej niech trwają długo niż mają coś psuć.

  #49 01.05.2015 09:54

" Corel Linux – wtedy dowiedziałem się o istnieniu kolejnego systemu operacyjnego."
Jak popatrzyłem na zrzut, to trochę skojarzył mi się z ... siódemką :-) ze stylem klasycznym. Chyba mi się nic nie przywidziało?

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #50 01.05.2015 10:11

@gowain: Wytłumaczył ci to kolega wyżej, a ty trollujesz dalej.

"Streamowanie profesjonalnych aplikacji rodzi za dużo problemów, żeby się to opłacało w ciągu najbliższych kilku lat".

Poczytaj jak można uruchomić profesjonalne aplikacje z windowsa na chrome OS i dlaczego wielkie firmy przechodzą na system "zabawkę" od Google.

http://betanews.com/2014/08/21/run-windows-software-on-googles-chromebooks-with-.../

gowain   18 #51 01.05.2015 10:19

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Oj znowu nie przeczytałeś linkowanego tekstu i znowu nie przeczytałeś ze zrozumieniem komentarzy powyżej. Specjalnie czy może to niewiedza?... nie trudź się, serio - nikt cię tu chyba nie bierze na poważnie.

0michal0   4 #52 01.05.2015 10:20

@Darthnorbe: A nie psują? Jakieś trzy miesiące temu dwie i pół godz odkręcałem Windows 7 po aktualizacji systemu, bo się sypał, była zresztą na ten temat głośna sprawa, ale dzięki Ci za to MS - dodatkowa flaszka za fatygę zawsze się przyda :) A jak postawię Ubuntu to co najwyżej raz na jakiś czas konsultacja na zasadzie "na Win działa to tak i tak, a jak to zrobić na Ubuntu?". Inna sprawa, że nie stawiam dystrybucji linuksowych tam, gdzie widzę, że ten system jest bardzo słabo wspierany przez konfigurację sprzętową, to i problemów dużo mniej - traktuję ten system jako takiego nieco bardziej elastycznego iOS-a, czyli na sprzęcie niewspieranym nie ma on racji bytu, chyba że ktoś lubi zabawy z systemem.

Autor edytował komentarz.
Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #53 01.05.2015 10:35

@Darthnorbe: Nie jestem graczem ani grafikiem, więc windows jest mi kompletnie niepotrzebny. Wifi w chromebooku działa, bo musi. Bateria w starym laptopie padła, służy on jako stacjonarny i nawet nie wiem czy to wifi działa na ubuntu?

Jak juz wyżej parę osób podkreślało, windows działa dobrze na poszczególnych sprzętach, bo producent zadbał o to odpowiednio dobierając podzespoły. Zdarza się, że i windows działa słabo jak na naszym HP.

Dell wypuścił ultrabooka z ubuntu i nie wyobrażam sobie, żeby nie działało tam np. wifi. Poszczególne distra linuksowe różnie działają na różnych komputerach dedykowanych windowsowi. Tutaj należy szukać problemu.

Autor edytował komentarz.
mechanic__   3 #54 01.05.2015 10:36

"To jest IT - należy być elastycznym i dobierać narzędzia adekwatne do zastosowań..."

I właśnie to powinni wszyscy zapamiętać, trzeba być otwartym na ciągłe zmiany.

  #55 01.05.2015 10:37

"odwieczny" problem : linux a windows
a najśmieszniejszym w tym to iż taka sama relacja zachodzi - w odczuciu masowego konsumenta informatyki - pomiędzy poszczególnymi windowsami
a wczesniej samym DOSem i jego nakładkami (kto pamięta xtree i temu podobne)

nie zaakceptowałem nowej powłoki XPeka i do dzis używam "Styl klasyczny windows" gdyż najbliższy jest intuicyjnemu środowisku win95/98se
nie wspomnę o wymuszonej potrzebie wymiany całego użytkowego i narzędziowego oprogramowania po "erze" win 95/98se
linuxem bawiłem się do czasu KDE 4 (KNOPPIX używał jako domyślnego środowiska KDE 3,5 do chyba 5ki) gdyż asystent środowiska umożliwiał wybór (powrót) do ustawień/wyglądu niczym klasyczny windows
teraz pielęgnuje to rozwiązanie TDE 3,5 ale brak polskiego wsparcia dla takiego Q4OSa sprawia, iż nawet z ciekawości, na tzw minutkę, do tej pory go nie zainstalowałem choć patrzę w jego stronę życzliwym okiem

i tak ta cała rewolucja informatyczna społeczeństwa się kolebie, wszyscy od niej już w jakiś sposób są uzależnieni, ale nikt nie może w całym tym chaosie nic dopasowanego do swoich potrzeb znaleźć a jeśli już coś znalazł, mieć pewności, iż tak będzie "na zawsze" (jak po okresie burz z kształtem liter)

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #56 01.05.2015 10:37

@gowain: Ile czasu pracujesz na pliku 1 GB?

dhor   8 #57 01.05.2015 10:38

@gowain: Ale coś ty się tak uwziął na tego Photoshopa, AfterEffects i Final Cut. Są ludzie, którzy robią cuda za pomocą Darktable (o, tego nie ma dla Windowsa) czy Lightworks. Poza tym, pretensje kieruje do Adobe, że tak a nie inaczej wspiera Linuksa. To nie wina systemu, tylko wola i chłodna kalkulacja producenta softu. To jest jego prawo, a moim prawem jest wybór a nie uleganie dyktatowi mody (bo tylko Photoshop jest pro). Nawiasem mówiąc, porównywaliśmy jakiś czas temu wydrukowane fotki obrobione przez LR i DT (jeszcze w wersji około 0.9 - obecnie 1.6.6) i ze znajomym nie dostrzegliśmy różnic.

Nie przeczę, że wiele programów komercyjnych jest bardziej intyuicyjnych czy bogatszych w opcje. Nie zaprzeczam jednocześnie, że mając możliwość zakupu wersji takiego programu dla Linuksa, to bym go kupił - więc poletko do zagospodarowania przez producentów czeka.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #58 01.05.2015 10:41

@gowain: "Oj znowu nie przeczytałeś linkowanego tekstu i znowu nie przeczytałeś ze zrozumieniem komentarzy powyżej. Specjalnie czy może to niewiedza?... nie trudź się, serio - nikt cię tu chyba nie bierze na poważnie".

Oświeć mnie tą swoją mądrością i zrozumieniem i napisz chociaż kilka słów wyjaśnienia.

Vidivarius   13 #59 01.05.2015 10:42

@gowain:
@Jusko
Znamienne jest to, że jak dotychczasowy użytkownik Linuxa pisze dobrze o Windowsie to czyni to w przepraszającym tonie, jakby samo wspomnienie w pozytywnym tonie o "W" było jakimś dyshonorem. No i w obawie przed ostracyzmem fanów Lunuxa. Tego typu postawy jednak mówią coś o sposobie podejścia i interpretacji rzeczywistości IT przez dużą część środowiska linuxowego.

  #60 01.05.2015 10:49

@Vidivarius: gdzieś wyczytałem fajne spostrzeżenie, iż środowisko linuxiarzy , i to najwęższe, i to na miarę linuxa szerokie, jest skrajnie zamknięte, ksenofobiczne, oczekujące na to, iż to świat dostosuje się do jego mentalności
i to pewnie stąd linux jako taki jest z definicji dla ... nikogo

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #61 01.05.2015 11:02

@Vidivarius:" Tego typu postawy jednak mówią coś o sposobie podejścia i interpretacji rzeczywistości IT przez dużą część środowiska linuxowego"

Rodzina Microsoft na desktopach, to około 90% i ustawianie się windziarzy w roli pokrzywdzonego przez Linuksiarzy jest conajmniej śmiesznie i nie wymaga dluzszego komentarza.

nintyfan   10 #62 01.05.2015 12:03

KVM pozwala na wydzielenie karty graficznej systemowi-gościowi, więc z procesorem ze wsparciem sprzętowym dla wirtualizacji gry Windowsowe chyba by chodziły bez zacięć. Znacznie lepsze to rozwiązanie od uruchamiania Linuksa na Windows, bo Windows ma błędy architektoniczne.
"Pomysł na wpis zbiegł się nieszczęśliwie z tematem „dobreprogramy na żywo” dotyczącym Linuksa – zbieżność nie jest zamierzona, po prostu nie udało mi się opublikować niniejszego tekstu wcześniej :-) "
Tak? Będę uszczypliwy. Wpis się zbiegł z newsem, że na Windows Phone będzie można odpalać aplikacje Andoirda.
"Aby Linux w pełni mógł zagościć na biurkach zwykłych użytkowników bez wyrzeczeń, wyeliminować należy konieczność posiadania dual-boota."

Poza tym, to lepiej niż korzystać z VMWare/VirtualBox/etc. jest zainstalować coLinux.

maew   7 #63 01.05.2015 12:14

@nintyfan: Do KVM passthrough trzeba mieć 2 karty graficzne, może być integra i dedykowana. Z jakimi dystrybucjami współpracuje coLinux? Da się na tym postawić np. Debiana chociażby Wheezy? Dziwna sprawa bo na ich stronie piszą, że współpracuje z Knopixem tylko a w sieci znalazłem poradniki do innych dystrybucji.

Autor edytował komentarz.
Aragorn77   8 #64 01.05.2015 12:18

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Masz jakiś kompleks z tym tyłkiem, czy co? Zgłaszaj do moderacji wypowiedzi które wg Ciebie do tego się nadają, i po sprawie. Tak, jak zrobiłem to z Twoimi kilkoma wcześniejszymi postami. Cała reszta w rękach Redakcji.

nintyfan   10 #65 01.05.2015 12:39

@maew: coLinux, to zmodyfikowany kernel i zmodyfikowany serwer X, więc teoretycznie dałoby się postawić prawie każdą dystrybucję. Taki GoboLinux by nie poszedł, bo ma zmodyfikowany kernel.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #66 01.05.2015 12:39

@Aragorn77: Pangrys jest wspolpracownikiem, wiec moge pisac na Berdyczow. A propos kompleksow, dlaczego tak mocno zareagowales?

nintyfan   10 #67 01.05.2015 12:40

@maew: Co do KVM passthrought, to wiem, że trzeba mieć dwie karty graficzne. Zapomniałem tylko o tym napisać. Jednak XEN(i w przyszłości KVM) ma pozwalać na wirtualizację karty Intela, tak by wielu gości mogło korzystać z karty Intela. Jednak osiągi kart Intela są niskie.

xyzzyx   7 #68 01.05.2015 12:41

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: "Polecam ci to, masz wielką, zamów kilka tubek :("
Polecić to sobie możesz w portkach,ewentualnie!.
Co najwyżej zaproponować!, to po pierwsze.
Po drugie, Ty choćbyś się cały tą maścią obłożył, poprawy nie będzie.
@Jusko napisał rozsądny i obiektywny artykuł, ale oczywiście Brzeszczyszczyniewicze wiedzą lepiej.

Autor edytował komentarz.
skandal   2 #69 01.05.2015 12:43

#4

Z całym szacunkiem, ale jeszcze nie widziałem firmy która robi jakiekolwiek wideo lub grafikę na tych programach i używa do tego Windowsa. Większość która zajmuje się zarabianiem pieniędzy na tych rzeczach inwestuje w sprzęt od Apple.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #70 01.05.2015 12:52

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Nie ja zacząłem obrażać personalnie, rzucając pod adresem interlokutorów słowami powszechnie uważanymi za obraźliwe.

Nie potrafisz dyskutować jak człowiek, twoja sprawa ale obrzucanie obelgami wskazuje tylko na jakim poziomie egzystujesz i powoduje tylko niechęć i odrazę.. Ja nie zamierzam się tak zniżać do twego poziomu.

Jestem kim jestem i nie kryję się za anonimowym nickiem i biorę odpowiedzialność za swe słowa. Pytanie, czy ty to potrafisz ??

Nie sądzę ... :(

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #71 01.05.2015 12:53

@xyzzyx: No proszę, kolejny agresywny bojownik :(

Aragorn77   8 #72 01.05.2015 12:54

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Współpracownik to nie to samo do Redakcja, zgłosić zawsze można. Skoro widzisz ku temu powody, to reaguj zgodnie z Regulaminem, który akceptowałeś przy tworzeniu profilu.
Polecam odświeżyć zapisy zwłaszcza punktu III.5, http://www.dobreprogramy.pl/Regulamin.html

Autor edytował komentarz.
Aragorn77   8 #73 01.05.2015 12:54

@xyzzyx: @Jusko, nie @Jósko :-)

Vidivarius   13 #74 01.05.2015 12:55

@Roman Brzeszczyszczykiewicz:
Bynajmniej!
Jakim sposobem wywiodłeś tezę, że "windziarze stawiają się w roli pokrzywdzonych"? To jakaś piramidalna bzdura. Czym pokrzywdzeni? Że ktoś używa innego systemu? Ja pokrzywdzony się nie czuję. W swojej wypowiedzi konstatuję jedynie obserwację pewnego typu zachowań. To właśnie wychodzący z klanu linuxiarzy mają "stracha", że zostaną za swój "haniebny i zdradziecki" czyn zmieszani z błotem. Czego dowodem jest wpis powyżej i niektóre komentarze.

dhor   8 #75 01.05.2015 12:59

Swoją drogą, czy ktoś zauważył, jaki idiotyczny poziom ma ta dyskusja? Osoby nieużywające Linuksa, próbują przekonać osoby używające Linuksa, że Linuksa się nie da używać :)

Rower1985   6 #76 01.05.2015 12:59

"Photoshop", "AutoCad", "After effects" - To ciągle powielane w internecie przez anty-linuxowych trolli programy, przez które "zwykły Kowalski" nie wyobraża sobie pracy na domowym sprzęcie.

Do poprawiania selfie - Photoshop (jeszcze piracki). Do podstawowych zadań wystarczy sam GIMP.
Każdy Kowalski jest projektantem i musi mieć AutoCada

Pieprzenie do kwadratu.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #77 01.05.2015 13:00

Znam wielu dawnych zaprzysięgłych "linuksiarzy", którzy po latach bojów z Pingwinem, przesiadają się na Windows czy MacOS... Przy czym muszę uczciwie przyznać, że więcej takich osób wybiera platformę Apple. Sądzę, że niechęć do produktów MS tak szybko nie odchodzi :)

xyzzyx   7 #78 01.05.2015 13:02

@Aragorn77:Poprawiłem, to z rozpędu było!

Aragorn77   8 #79 01.05.2015 13:09

@dhor: Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że użytkownicy Linuksa są święcie przekonani że Windowsa nie da się używać, a każde odstępstwo od tej jedynej prawdy karane jest ostracyzmem. Takie perpetuum mobile :-)
Oczywiście, są to tak naciągane pojęcia (użytkownicy Linuksa, użytkownicy Windowsa -> tzn. jacy? kto konkretnie?), że aż dziw bierze, że nie doszło jeszcze do jakichś rękoczynów :-)

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #80 01.05.2015 13:14

@Pangrys: Mój komentarz ma numer 7 i 9. Gdzie zauważyłeś, że personalnie obraziłem kogoś? Autor nie poczul się obrażony, odpisał mi. Napisałem, że artykuł jest baznadziejny, to obraziło tylko twoj majestat i w komentarzu numer 12 zaatakowałeś mnie personalnie? Odpowiedziałem też personalnie w twoją stronę podobnym złośliwym linkiem.

Wiem, że to idiotyczne gdy dwóch dorosłych facetów wszczyna wojnę o takie duperele jak system operacyjny i zanosi go na ołtarze. Ze swojej strony kończę już dyskusję, bo ona nic nie wnosi.

Byłem bardziej złośliwy i jeżeli poczułeś się obrażony, to przepraszam.

Autor edytował komentarz.
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #81 01.05.2015 13:26

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Jeżeli uważasz, że zwrot "Jestes taki sam gnojek jak Pangrys" nie jest personalną obrazą to może wyjaśnisz mi młody człowieku, czymże jest według twego mniemania ...

http://www.pangrys.pl/wp-content/uploads/2015/05/rb.jpg

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #82 01.05.2015 13:42

@Pangrys: Ten wpis byl tylko konsekwencją twojej złośliwości i powiedziałem za to przepraszam. Jeżeli chcesz sobie pielęgnować krzywdę, nie moja sprawa.

gowain   18 #83 01.05.2015 13:52

@Rower1985: Przeczytaj ze zrozumieniem komentarze, w których jest mowa o tych programach, a dopiero potem pisz...

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #84 01.05.2015 14:01

@skandal: Dobre, tak - tak - Apple i masz +20 do zarobków i kreatywności. Jeżeli nie widziałeś ludzi, którzy pracują na Windowsach z AfterEffectsem i Premierem, to znaczy, że mało widziałeś.

enedil   9 #85 01.05.2015 14:05

@Pangrys: A może po prostu OS X jest także systemem zbudowanym na wzór Uniksa, co znaczy, że prawie każdy soft na Linuksa uruchomisz na OS X?

krisp   5 #86 01.05.2015 15:29

@enedil: Widziałeś gdzie w jakimś poważnym biurze projektowym linuksa np. z autocadem czy jakimś systemem nadzoru? Jak się pracuje to wykorzystuje się zaawansowane narzędzia a nie takie namiastki jak pod linuksem. Wystarczająco kiedyś na nim "popracowałem" by stwierdzić że się nie nadaje, do zabawy dla lubiącego grzebać to tak.

Jusko   12 #87 01.05.2015 15:30

@tonk (niezalogowany) #55: Corel Linux jest z 1999 roku, więc trochę wyprzedził Windows 7 ;-) Inna sprawa, że interfejs Corela był wzorowany na Windows (wtedy klasycznym), aby nie było większych różnic wizualnych. Jeśli masz skojarzenie z Windows znaczy to, że jakoś się ta sztuka udała :-) Choć tamte KDE tak po prostu wyglądało: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4f/KDE_1.1.jpg

@nintyfan #69: Nigdy nie korzystałem z KVM, lecz jeśli kiepsko radzi sobie z Intelem, to jestem i tak troszkę pogrzebany ;-) CoLinux - znam jako projekt, choć nigdy nie korzystałem. Na ich www trafiłem dawno temu i prawdę mówiąc właśnie www sprawiło, że raczej mnie nie przekonali... Choć jest to oczywiście zwodnicze - zazwyczaj amatorskie projekty informatyczne nie mają fajnych www, a zawartość świetną. Może się skuszę i przetestuję.

@xyzzyx #76: Dziękuję :-) A przejęzyczyć każdy się może. Prawdę mówiąc moje nazwisko też pisze się przez "u", a wielu zapisuje "ó", więc jestem tak przyzwyczajony do tej kwestii, że jest dla mnie naturalna :-D Praktycznie w każdym urzędzie muszę mówić, że moje nazwisko pisze się przez "u oraz s" :-)

@Vidivarius #82: ostracyzm...tak, to dobre określenie :-)

Autor edytował komentarz.
nintyfan   10 #88 01.05.2015 15:34

@Jusko: Miałem na myśli, że osiągi kart Intela są daleko w tyle za konkurencją, a nie, że KVM kiepsko radzi sobie z Intelem. Poza tym, to jeśli udostępniać kartę graficzną Windowsowi, to mocną. Kompozytory świetnie dają sobie radę na bardzo kiepskich kartach graficznych.

Autor edytował komentarz.
enedil   9 #89 01.05.2015 15:38

@krisp: Drogi krispie, nie chodzę w wolnym czasie oglądać czyich miejsc pracy.

Mój komentarz służył uzasadnieniu wyboru OS X kosztem Windowsa.

mikolaj_s   13 #90 01.05.2015 17:04

Używam od dłuższego czasu Ubuntu i nie wyobrażam sobie powrotu do Windowsa. Owszem zdarza się, że muszę używać Windows, ale są to pojedyncze przypadki, a nie reguła. Pewnie wiele zależy od tego co człowiek robi. Ubuntu LTS to całkiem niezły system i tak się do niego przyzwyczaiłem, że nie lubię używać nawet innych dystrybucji.
Sam kupuję specjalnie sprzęt tak, aby działał mi na Ubuntu i jeśli ktoś tak nie robi to raczej będzie miał kłopoty. Canonical IMHO powinien pójść w kierunku sprzedaży dedykowanego sprzętu, coś na wzór Apple. Zapewnienie wsparcia dla Linuxa przez producentów sterowników niestety nie ma na razie szans. Podobnie z oprogramowaniem, niektórych rzeczy po prostu dla Linuksa nie ma. Tym niemniej dla niektórych zawodów może to być idealna platforma, w szczególności dla programistów webowy.

@Jusko Mimo, że upierasz się przy swoim zdaniu, że Fedora nadaje się na desktop to Twój przykład raczej wskazuje, że tak nie jest. Gdybym został przy Fedorze to dzisiaj pewnie też siedziałbym na Windows ;)

Jusko   12 #91 01.05.2015 17:18

@mikolaj_s #98: Fedora nadaje się na desktop :-) Szczególnie to, że zdecydowali się iść w konkretną grupę użytkowników i podział na Workstation, Cloud i Server zmusza ich, aby jeszcze większą uwagę przywiązywali do wykonania. Poważnie - przez 6 lat (Fedora 12-21) drobniutkie komplikacje miałem tylko na F20 (załatane). W zarządzie Fedory zauważyli, że jeśli dystrybucja jest dla wszystkich (bez określonej grupy docelowej), to tak naprawdę mieli wszystkich tylko po trochu i nikogo konkretnego zarazem.

Moja decyzja raczej spowodowana była całokształtem i nie ma powiązania z żadną dystrybucją ;-) Choć łapię się na nawykach - przed chwilą szukałem xterm i chciałem klepnąć "yum install wget" ;-P W moim przypadku nie mam nic, czego z Linuksa nie mógłbym przenieść na Windows, za to w drugą stronę jest troszkę ciężej i właśnie te sporadyczne sytuacje potrzeby Windows mnie zmęczyły. Tym bardziej pojemność dysku ma tu znaczenie - na starym HDD miałem sporo miejsca na oba systemy, a na SSD z realną pojemnością 111GB ciężko było mi ujechać swobodnie na dwa systemy. Miałem początkowo 40-50GB na Windows lecz było to za mało, a powiększenie znów przycinałoby pojemność /home.

Autor edytował komentarz.
duffee   11 #92 01.05.2015 17:44

zbieżność nie jest zamierzona, po prostu nie udało mi się opublikować niniejszego tekstu wcześniej :-)

pewnie był zablokowany bo odciagnal by ludzi od tego co mialo sie dziac/

Jusko   12 #93 01.05.2015 17:49

@duffee #100: Niestety nie potrafiłem się zorganizować - przez ponad dwa tygodnie odkładałem go na "jutro zacznę pisać" :-)

dragon321   9 #94 01.05.2015 19:08

@gowain: Mówienie, że nie ma aplikacji jest kolejną nieznajomością teamu. Aplikacje są i to od dawna, problem w tym, że nie te, co by chciała większość.

dragon321   9 #95 01.05.2015 19:11

@Anonim (niezalogowany)(#52): Do grafiki mi się nie instalują same, podobnie do Bluetooth. A co do Driver Booster, to jest to przecież osobne narzędzie, niepochodzące od MS, a w Linuksie mam to odrazu, bez pobierania czegokolwiek. Słaby przykład.

gowain   18 #96 01.05.2015 19:26

@dragon321: Rozumiem, że pracujesz zarobkowo w grafice albo w obróbce filmów? Wątpię... próbowałeś chociaż kiedyś współpracować z osobą, która ma Photoshopa (zakładam, że używasz GIMPa)? Próbowałeś się wymieniać plikami .psd z taką osobą? Próbowałeś kiedyś wykorzystać możliwości jakie niesie ze sobą integracja programów ze stajni Adobe? Kopiujesz coś w Illustratorze, wklejasz w Photoshopie - bez zapisywania, importowania. Tak samo z Indesignem. Podejrzewam, że nawet nie wiesz o czym mówię... Spróbuj to samo zrobić w GIMPie z Inkscapem i Scribusem (tak czasami korzystam z takich programów, jeżeli klient chce jakieś materiały, które sam sobie będzie mógł edytować - może oprócz GIMPa, bo jest ohydny).

mikolaj_s   13 #97 01.05.2015 19:52

@Jusko: Na jednym z laptopów mam SSD 64GB i bez problemu wystarcza na Ubuntu. Gdybym chciał mieć tam Windows to bym miał problem.

Jusko   12 #98 01.05.2015 20:10

@mikolaj_s #105: W tym sęk, 111GB na moim SSD wystarczy w zupełności na jeden system, ale zmieścić na nim oba i to tak, aby dla każdego starczyło miejsca bez wyrzeczeń - miałem już problem :-)

Teoretycznie zawsze mogę wrzucić stary HDD, ale miałbym już problem wrócić na talerzowce. Kiedy pracuję na komputerach z tradycyjnymi dyskami - kurczę, jak to ślamazarnie działa ;-P

Autor edytował komentarz.
  #99 01.05.2015 20:15

@Jusko: Stary hdd możesz wrzucić w miejsce napędu dvd

Jusko   12 #100 01.05.2015 20:17

@Anonim (niezalogowany) #107: Kłopot w tym, że nadal używam tego napędu.

Może kiedyś zaopatrzę się w spory dysk zewnętrzny i pozgrywam potrzebny soft z płyt i przedziału +-15 lat :-) Trochę miejsca (kartonów) owe płyty zajmują i nijak da się tego pozbyć, bo szkoda ;-P

Autor edytował komentarz.
  #101 01.05.2015 20:33

@Jusko: Na taki dysk hdd który kiedyś dokładali do laptopów 360GB zmieścisz ponad 80 płyt dvd. Nawet jak je zaszyfrujesz to będą się szybciej wczytywać niż z krążka. Warto to przemyśleć ;)

kostek135   8 #102 01.05.2015 20:34

Ostatnio próbowałem zainstalować Windows, ale z tego chłamu nie idzie korzystać. Na Linuksie wszystkie klawisze funkcyjne działały, a pod W8 nie działały żadne, musiałem doinstalować jakieś sterowniki w wersji nie wspieranej przez mój laptop (bo innych nie ma), by po godzinach mordęg dowiedzieć się, że nawet po tej operacji nie działają : usypianie, zmiana jasności matrycy, odłączenie touchpad ... może prościej, działała tylko zmiana głośności.

Na domiar złego wszystkie moje skrypty, które wykorzystuje na co dzień nie odpalały się na tym beznadziejnym systemie, dziwne repozytorium z którego ciężko się korzysta, instaluje jakieś małe funkcjonalne pełnoekranowe, ohydnie wyglądające aplikacje (już domyślny Swing w Java ma lepszy design).

Nie wspiera też paczek .deb, jak w tym syfie coś zainstalować ja się pytam!!!

Windows wyleciał tak szybko jak się pojawił, bo nie mam czasu na zabawy i doinstalowywanie sterowników, które i tak w sumie nie działają. Trzeba się zająć poważną pracą, a nie duperelami.
System całkiem fajny, za jakieś 10 lat może ktoś zacznie tego używać, ale póki co totalnie się nie nadaje 2/10 na zachęte.

  #103 01.05.2015 21:02

@kostek135: Pod tym systemem nawet nie ma domyślnie zainstalowanego żadnego kompilatora aby program ze źródeł poczynić kiedy ci .deb nie przyjmie ;) Nie wspominając jaki jest problem z przeniesieniem danych na pendrive sformatowanym na linuksie czy japku ;)

  #104 01.05.2015 21:34

Heh...

Kiedy czyta sie kolejna "dyskusje" pomiedzy zwolennikami Windowsa a Linuxa lub tez innego zestawu systemów/technologii w telefonach/zegarkach/samochodach/malym AGD, ktora dosc czesto zmienia sie w indywidualne obrzucanie wyzwiskami itd. to odechciewa sie miec jakikolwiek zwiazek z informatyka, telefonami i jakakolwiek inna technologia bardziej zaawansowana niz paczka zapalek...

Smutne...

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #105 01.05.2015 21:37

@Jusko: Kiedyś musimy przy piwie się spotkać i pospierać o OS-ach :) Wszak też jestem z Poznania :D

Jusko   12 #106 01.05.2015 22:12

@Pangrys #105: Jasne, czemu nie - może uda się namierzyć jeszcze kogoś z Poznania :-) Co prawda obecnie jestem na małej delegacji przez pewien czas, ale gdy wrócę to jak najbardziej, można się kiedyś zgadać :-)

Autor edytował komentarz.
dragon321   9 #107 01.05.2015 22:21

@gowain: Powiedziałem, że są aplikacje, ale nie ma aplikacji pożądanych przez większość, widzisz różnicę? Nie mówiłem nic o pracy na GIMPIe zamiast na Photoshopie.

Scheiwar   8 #108 01.05.2015 23:30

Ja używam debiana z mate od prawie 2 lat i nie potrafię się przerzucić na inny OS. Windows odpalam jak chcę pograć czyli już raczej rzadko bo do gier mnie już nie ciągnie jak kiedyś. Ostatnio próbowałem przerzucić się na windows 10 TP ale po 4 dniach wykasowałem i wróciłem do debiana. Z innymi linuksami podobnie - zawsze wracam do debiana. Dodatkowo mocno przyzwyczaiłem się do środowiska graficznego MATE/Gnome2.x i gdy zainstaluję np. kde, xfce, lxde to czuję się jakoś dziwnie gdy ich używam i najczęściej te środowiska usuwam krótko po instalacji. Przyzwyczajenie robi swoje :)

Autor edytował komentarz.
  #109 02.05.2015 08:21

@Jusko: Właśnie zdziwiło mnie to, że wyprzedził i to znacznie :-)
W zasadzie chodziło mi o pasek zadań. Duż ikony... Układ podobny jak w Win7... hmmm.... 1999 :-)

  #110 02.05.2015 09:25

Niestety, nie każdy sprzęt dobrze obsługuje Linux. I to sprzęt, wydawało by się, który powinien działać bezproblemowo (core i7, nvidia, płyta gigabyte). Przy dual boot (o czym wspomniał chyba kiedyś kaisuj) podczas ładowania Debiana wisi, jakby w pamięci karty graficznej, tapeta z Windows.

icywind   6 #111 02.05.2015 10:37

No to życzę powodzenia, ciekawe jak długo wytrzymasz ;)
Fajnie byłoby też przeczytać co ci się w systemie MS nie podoba. Wiem, że nie o to ci chodziło ale wpis trochę wygląda jak przejście do ziemi obiecanej bez wad ;P

  #112 02.05.2015 10:38

Wbrew niektórym malkotentom linuks jednak nadaje się na desktop. Udowadnia to firma HP wypuszczając laptop 15.6 cala z Ubuntu i to z procesorem AMD. Cena 200-300 funtów w zależności od wyposażenia. HP zapowiada więcej laptopów z linuksem w swojej ofercie.
http://www.computing.co.uk/ctg/news/2406747/hp-has-another-go-at-low-cost-linux-...

enedil   9 #113 02.05.2015 10:55

@gowain: co za ochydne słownictwo, ta stajnia w tym kontekście.

enedil   9 #114 02.05.2015 11:02

@icywind: Pamiętaj, że przed dojściem do krainy mlekiem i miodem płynącej, przewodnik (tutaj Mojżesz) zginął. Co zginęło w tej historii?
Porównanie nie ma zbyt wielkiego sensu, gdyż Jusko zatrzymał cząstkę Egiptu w Izraelu (maszyna wirtualna).

icywind   6 #115 02.05.2015 11:10

@enedil: Jusko-Jezusko. Przypadek? Nie sądzę.

enedil   9 #116 02.05.2015 11:28

@icywind: Gimby nadchodzą.

neXt___   11 #117 02.05.2015 11:37

Oczywiście, że Linuks na desktopy się nadaje, szczególnie dla przeciętnego Kowalskiego, który używa komputera jak przerośniętej do pisania, Internetu i oglądania filmów. Myślę, że przynajmniej 1/4 użytkowników PC-tów mogłaby przesiąść się na Linuksa i nawet nie wiedziałaby o tym, że już nie korzysta z Windowsa. No, może poza wzrostem płynności działania komputera.

icywind   6 #118 02.05.2015 11:51

@enedil: Spoko, mam po swojej stronie mnóstwo Daemonów.

Jusko   12 #119 02.05.2015 13:34

@icywind #109: O pewnych aspektach po przesiadce, mogę powiedzieć już teraz. Nie wadzą mi, ale jak widać przykuły moją uwagę:

- konserwacja, która załącza się sama i trwa parę godzin, nic chyba za bardzo nie robiąc. Załączyła się w trakcie pisania tego i będzie tak długo, aż nie wyłączę laptopa. Uruchamia się każdego dnia. Problem w tym, że gdy wejdę do managera zadań, to nic tam za bardzo nie pracuje (oprócz moich aplikacji). Założenia konserwacji są mi znane, ale z procesów nie wynika czy coś się dzieje, a "konserwacja w toku" może wisieć godzinami. Może faktycznie coś tam robi - ciężko powiedzieć. To nie Linux, że mogę wszystko podejrzeć z terminala

- Windows Module Installer Worker potrafi mocno wsiąść na procesor. Ma to powiązanie z automatycznym Windows Update i dzieje się tak chyba podczas sprawdzania / ściągania aktualizacji? Nie brakuje tematów o tym, jak się tego pozbyć (rozwiązanie to przestawienie WU w tryb manualny). W momencie gdy to piszę, proces pożera 50-53% procesora

- większe użycie RAM. Coś w okolicy 1GB po starcie systemu. W tym momencie z odpalonym Firefoksem (jedna karta) i detalami w tle, zajęte jest 1,4GB. Sporo w porównaniu z Linuksem, ale ostatecznie mam 4GB i aplikacje mają gdzie się ulokować

- wiatraczek w laptopie troszkę częściej i dłużej się kręci

- w managerze zadań widzę użycie procesora, ale chyba nie dojrzałem jeszcze podziału użycia na rdzenie

- odpaliłem Driver Booster i szczęka mi opadła, jak prosto z pudełka drivery są przestarzałe :-P System co prawda pewne drivery zainstalował sam (chipset, dźwięk itd), ale niektóre z nich program datował na 2010 rok :-P Gdzie jest repo i aktualizacja za jednym rzutem?! :-) Tylko jeden sterownik był aktualny, pozostałe 13 wymagało aktualizacji

- bezpieczeństwo. Dotychczas bank podsyłał na skrzynkę mojego konta ostrzeżenia o nowych niebezpieczeństwach - co klikać, co nie, co jest próbami wyłudzania i jak to wygląda etc. Chyba warto zacząć to czytać :-P

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #120 02.05.2015 14:56

@dragon321: Przeczytaj mój komentarz #4 - bo kręcisz się w miejscu.

jarodebombel   7 #121 02.05.2015 17:24

Taaak. Napisz dowolny wpis w stylu "co lepsze, windows czy linux" i już można gawiedzi sztachety rozdawać...

Prawda jak zwykle leży pośrodku, choć czasem trzeba z trzech wybrać.

Sam mam trzy maszyny ficzyczne (Windows XP, Windows 7 i Linux) i powiem, że dla mnie osobiście nie ma ścieżki -jeden system. Dla mnie Linux i Windows muszą, u mnie - podkreślam, istnieć jednocześnie. Bo każdemu co jego.

Któryś kolega bloger napisał, że "dobry linux to stary linux". Coś w tym jest.

No, dobra... z tymi sztachetami żartowałem. Ale @gowain dałbym jednak to ciasteczko :D

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #122 02.05.2015 18:06

@jarodebombel #121: Masz rację, o to właśnie chodzi (w kwestii uniwersalności).

Aktualnie mam stacjonarkę z Linuksem i laptopa z Windows. Mimo najszczerszych chęci i lat, nie potrafiłem przykuć się wyłącznie do jednego systemu - nie było to w 100% możliwe (najwyżej w 98%, czyli mimo wszystko pozostaje 2% do realizacji wyłącznie na Windows i nie przeskoczę tego). Aczkolwiek nie jest to żaden zarzut w stronę Pingwina - system jest świetny, a jedne narzędzia spisują się lepiej tu, drugie tam.

Optymalne rozwiązanie bez wyrzeczeń - użytkować oba systemy, każdy zależnie od potrzeby, ostatecznie nic w tym złego i nazwałbym to optymalizacją procesów :-)

Autor edytował komentarz.
  #123 02.05.2015 21:40

Od wielu lat Ubuntu na stacjonarnym, przeszedł chyba z 8 aktualizacji do kolejnych wydań, aktualnie LTS, zawsze wszystko działało, nigdy żadnych problemów, cały sprzęt obsługiwany, nie wiem jakie macie problemy, chyba wydumane.

SpaceM7c5   6 #124 03.05.2015 00:06

Bardzo fajnie się czytało.
Przyznaje że dual boot lub multi boot to strasznie męcząca sprawa.
Przy wirtualizacji nie ma aż takich problemów z "hardware" :)

  #125 03.05.2015 03:27

po prostu beka z waszych kłótni a prawda jest taka i naprawdę jest prawdą, wystarczy zweryfikować fakty;

windows ma największe wsparcie na rynku/jest uniwersalną platformą do gier/do appek=najbardziej się opłaca
zaraz potem plasuje się mac os ios [nom, zabawne co się porobiło] oraz android
ps3 i ps4 [do gier]

linux na desktopach jest kompletną niszą dla ludzi którzy korzystają tylko z neta z office'a oraz multimaediów i nie mają zbyt wielkich wymagań i to tyle....ah no tak programiści i serwery xD nie no wow poważnie xD gier wszystkich też nie ma to co jest jest przez steama jest chyba dla masochistów... dajcie spokój... i to są F-A-K-T-Y czy wy nie możecie pojąć tego i po prostu zająć się linuxem? za 20 lat też nie dorobi się photoshopa w wersji open source jak nie był w stanie się dorobić przez poprzednie 15 lat?

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #126 03.05.2015 10:31

@Aragorn77: "Współpracownik to nie to samo do Redakcja, zgłosić zawsze można"

Zglosilem na probe #12 Pangrysa i widocznie windowsowe trolle sa ideowo sluszniejsze, by ich usuwano. Sam sobie powies ten regulamin nad lozkiem :(

Jusko   12 #127 03.05.2015 13:17

@SpaceM7c5 #124: Dziękuję :-)

Ano dual-boot jest męczący. Co innego używanie takiej kombinacji parę dni, tygodni czy miesięcy, ale po paru latach robi się to irytujące :-)

Wirtualizacji używałem, lecz nie mam niestety aż tak dobrego sprzętu - wirtualizowany Windows w stresie, daje się odczuć na hoście :-) Preferowałem do tego celu VMWare, ale ten nie nadąża za nowymi pingwinimi kernelami, zatem często moduły lubiły na nowym kernelu odmówić kompilacji :-P

Autor edytował komentarz.
Aragorn77   8 #128 03.05.2015 14:46

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Nie odpowiadam za Redakcję.
Niczego nie będę nigdzie wieszał, wystarczy że zapoznałem się z treścią przy zakładaniu profilu. Czasami emocje biorą górę, nie mniej jednak trzymajmy się zasad na które sami się godziliśmy.

  #129 03.05.2015 16:22

@Aragorn77: Zasady, które nie dotyczą wspólpracowników redakcji nie są zasadami.

Zaglądałem dzisiaj na SW, Gajewski z premedytacją wycina wszystkich kto powie jakiekolwiek złe słowo o MS. Po prostu albo nazywa go od razu trollem lub komentarz usuwa. Na innych portalach jest podobnie, MS płaci i wymaga. po prostu jedna wielka sekta :(

Masz rację, trzeba ostudzić emocje i przestać kopać się z koniem.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #130 03.05.2015 16:23

@Aragorn77: Zasady, które nie dotyczą wspólpracowników redakcji nie są zasadami.

Zaglądałem dzisiaj na SW, Gajewski z premedytacją wycina wszystkich kto powie jakiekolwiek złe słowo o MS. Po prostu albo nazywa go od razu trollem lub komentarz usuwa. Na innych portalach jest podobnie, MS płaci i wymaga. po prostu jedna wielka sekta :(

Masz rację, trzeba ostudzić emocje i przestać kopać się z koniem.

Jusko   12 #131 03.05.2015 16:27

@Roman Brzeszczyszczykiewicz #128: również czytam SW od lat i nie wiem czy jest tak zawsze, ale najczęściej wycinane są komentarze tych, którzy nawet jeśli mają coś do powiedzenia - niezbyt kulturalnie potrafią to przekazać, bądź nie potrafią w dobrym tonie.

Aby nie demonizować, weźmy na tapetę Nazira :-) Koleś wulgaryzmów nie używał, personalnie jakoś mocno nie atakował (nie więcej niż typowy troll). Niemniej ton wypowiedzi sprawiał, że gdzie się pojawił, tam siał ferment i nie dało się tego czytać. Dlatego zgarnął bana gdzie tylko mógł - prędzej czy później (nawet tu, na dopreprogramy). Wolność słowa tak, samowolka - nie.

Takie komentarze nie dziwią mnie, że są wycinane. Tym bardziej, iż mogą negatywnie wpływać na opinię danego portalu.

Autor edytował komentarz.
Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #132 03.05.2015 18:45

@Jusko: Formuła SW, gdzie artykuły o MS praktycznie nie schodzą z czołówki strony i te śmieszne tytuły, które nawet szkoda komentować mówią same za siebie kto to finansuje. Czytałem, jak programista z dużą rezerwą odnosił się do ostatniej konferencji MS, to zaraz były głosy do Gajewskiego, żeby zbanować "klienta". Został tylko ostrzeżony i widzę, że coraz mniej zabiera głos. To tylko przykład.

To samo jest tutaj, coraz mniej osób związanych z Open Source zabiera głos. Zwolennicy MS są agresywni jak Ballmer, jest ich więcej. Nazywają nas sektą, kliką lub oskarżenie, które potwierdziłeś: "ostracyzm...tak, to dobre określenie :-)"

Żeby nie psuć opinii portalu DP postaram się mniej zabierać głos a może nawet zamilczę jak inni :)

  #133 03.05.2015 19:22

Linux to bardzo pouczający system. Używam go twórczo od wielu lat wraz z FreeBSD na desktopie i laptopie. W laptopie bez X, które do niczego nie są mi potrzebne. W pracy (AIX i RHE) zawodowo zajmuje się administracja system domino i bazą db/2. Nie sądzę by przejście na MS Windows ułatwiło by mi cokolwiek.

dragon321   9 #134 03.05.2015 20:18

@gowain: No i co jest w tym poście 4? Mówisz mi, że nie nadaje się na desktopy, bo nie ma na nim najnowszych gier ani profesjonalnego oprogramowania. A to jest duży błąd, bo profesjonalne oprogramowanie i gry też wychodzą na Linuksa. Tylko, że akurat nie te, co by większość chciała. Nie ma AutoCAD? Jest BriscCAD. Zamiast Office masz Libre/OpenOffice i całą rzeszę innych Office'ów(np. WPS Office). Są to profesjonalne programy? Są, jak najbardziej i mają wersje na Linuksa. Gry nowe też są, wystarczy popatrzeć na Steamie. Więc mówienie, że na Linuksa nie ma profesjonalnych programów ani komercyjnych gier jest tylko ukazaniem swojej niewiedzy.

bystryy   9 #135 04.05.2015 08:30

@gowain: https://appdb.winehq.org/appview.php?appId=17

Photoshop bardzo dobrze działa przez Wine (CC, CS6), nie wiem jak z programami dodatkowymi (Bridge itp). Wbrew temu co twierdzi lista, CS5 też działał, bo testowałem osobiście, trzeba było tylko skopiować kilka bibliotek z Windowsa. Widocznie testujący nie mieli takiej woli walki jak ja ;)

bystryy   9 #136 04.05.2015 08:36

@JuskoJak się nudzisz, spróbuj OpenBSD :) Tobie po prostu Linux się znudził, a nie, że Windows niby lepszy.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #137 04.05.2015 09:45

@bystryy: Lubisz eksperymentować więc może zainteresuje cię takie minimalistyczne i bardzo ciekawe distro NuTyX nutyx.org . Jest ono oparte na Crux i LFS z portami. Zainstalowałem je na wirtualu ale cienko jest z programami. Resztę trzeba kompilować i nie wiem jak. Tutorial jest na yt, środowiska KDE i XFCE. Pozdro :)

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #138 04.05.2015 11:16

@bystryy: Przeczytałeś chociaż wyniki testów, komentarze i bugi? https://appdb.winehq.org/objectManager.php?sClass=version&iId=25607 - może by wypadało, zanim się coś podrzuci. Czy na Linuxie określeniem "bardzo dobrze działa" nazywa się coś, co się tylko uruchamia? Bo takie mam wrażenie po Twoim komentarzu... Jeżeli coś ma działać, to zakładam, że się nie wysypuje i działają wszystkie opcje. Tu tak nie jest.

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #139 04.05.2015 13:16

@bystryy #136: Niewykluczone, że się znudził :-) W rodzinę BSD wgłębiać się już raczej nie będę - jeśli na Linuksie byłem w małym stopniu ograniczony bazą softu, to na *BSD byłoby jeszcze gorzej :-( Szacun dla ludzi, którzy naprawdę w BSD odnaleźli się na codziennym desktopie.

Parę lat temu robiłem przymiarki do OpenSolarisa (kiedy istniał, nawet mam jeszcze płytki wysłane przez Sun). Może sprawdzę z ciekawości, co słychać teraz w reaktywacji o nazwie OpenIndiana :-)

Aktualnie myślę, że znalazłem optymalne rozwiązanie. Na stacjonarce nadal mam Linuksa, na laptopie Windows. Z żadnej strony powiedzieć nie mogę w takim układzie, że coś mnie hamuje. Kiedyś planowałem nawet, czy nie kupić malutkiego netbooka z Windows - taki do używania od święta, który służy za backup tam, gdzie poległem na Linuksie (czyli wiedziałem od dawna, że są pewne luki, które muszę zapełnić).

Linux jest już na takim etapie, że nie dopracowanie systemu jest ważne, a po prostu wsparcie producentów. Inaczej nadal będą głupie sytuacje, że nawet prawa jazdy ciężej się uczyć na Linuksie, bo płytka z testami jest dla Windows (Wine poległ). Miałem taki przypadek niezadowolonej użytkowniczki, a to przykład dnia codziennego. Pytanie kto ma tego Linuksa wspierać, skoro co dystrybucja to inne cele - Linuksów na desktop z siłą przebicia, wcale nie ma tak wiele (Ubuntu oraz Mint deklarują się na desktop, a reszta typu openSUSE nawet jeśli na desktop się nadaje, to nie mają takiej misji).

Autor edytował komentarz.
bystryy   9 #140 04.05.2015 13:36

@gowain: cytat z Twojego linka:
"How to get Adobe Photoshop CS6 work
by urvoy_p on Sunday June 30th 2013, 9:39
The whole Adobe Photoshop CS6 works on Linux Mint 15 Olivia (x86-64).

I used Play On Linux with Wine 1.3.4 (XP config) adding thos libraries :

amstream, atmlib, cc580, Microsoft Core Fonts, d3dx11, dinput, dinput8, directx9, FontSmoothRGB & BGR, gdiplus, gecko, IE6, mdac28, mono28, msvc80, msxml3, msxml6, physx, pngfilt, riched 20/30, vcrun2008/2005/2010, VideoDriver, xact, xinput.

I'm using Play On Linux 4.2.1.

Photoshop CS6 works even faster than on Windows. "

U mnie wszystko (w samym Photoshopie) działało bez problemu, a używam Slackware, który uchodzi za dużo trudniejsze distro od Ubuntu, Minta itp. Nie miałem problemu z warstwami, maskami, narzędzami itp.

Nie testowałem, gdyż w domu nie używam/nie muszę używać:
- akceleracji 3D w Photoshopie
- innych programów z pakietu CS6
- żadnych form interakcji z innymi programami spoza samego Photoshopa
... dlatego za te rzeczy głowy nie daję.

Ktoś tam pisał, że mu otwieranie plików PSD nie działało... Nie zainstalował którejś z wymaganych bibliotek, zapewne.

Istnienie pakietów Adobe na inne systemy niż Windows i tak leży w gestii firmy Adobe. Nawet jak milion użytkowników Linuksa będzie tupać nogami. Jak ktoś musi używać, to kupi stację z Windows, zainstaluje na innej maszynie, zleci firmie zewnętrznej, wypożyczy, wydzierżawi etc.

bystryy   9 #141 04.05.2015 13:40

@Jusko: OpenSolarisa też używałem, ale to było dość dawno, chyba gdzieś w 2006 r. Nvidia miała dla niego sterowniki, były paczki OpenOffice'a i Firefoksa, a nawet zestaw kodeków do multimediów. Teraz pewnie byłoby z tym krucho.

Nie wiem, jak stoi OpenIndiana, dochodziły mnie pogłoski, że rozwój stanął w miejscu i dalej tematu nie drążyłem.

Co do OpenBSD, to zdecydowanie system dla zapaleńców. Może nie ma miliona programów, może nienajlepszy wybór na desktop, ale bezpieczeństwo jest w cenie :)

bystryy   9 #142 04.05.2015 13:42

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: "Resztę trzeba kompilować i nie wiem jak"

Pewnie tak jak w systemach BSD: http://freebsd.therek.net/handbook/ports-using.html

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #143 04.05.2015 13:44

@Jusko: "nawet prawa jazdy ciężej się uczyć na Linuksie, bo płytka z testami jest dla Windows (Wine poległ)".

Podajesz już coraz śmieszniejsze argumenty. Do takich programów wystarczy zwykłe urządzenie z androidem lub iOS, gdzie jest mnóstwo dedykowanych aplikacji, które są dużo bardziej użyteczne od tych na desktopie.

Jusko   12 #144 04.05.2015 13:45

@Roman Brzeszczyszczykiewicz #143: I powodzenia z rozwiązywaniem obrazkowych krzyżówek na ekraniku powiedzmy 4" ;-) Oczywiście dobrze, żeby każdy miał przynajmniej 4". OK, niektórzy mają tablety.

Poza tym - zakładasz z góry, że ktoś ma urządzenie z Androidem lub iOS. To błąd.

Nadal nie rozwiązuje to problemu - wyłącznie przerzucasz ciężar na inną platformę. Dlaczego robić fallback do aplikacji na Androida / iOS, kiedy razem z książką dostałeś płytkę? Ponieważ brak wersji natywnej.

Zamiast mnie atakować, spójrz proszę *trzeźwo* na sytuację. Ja patrzę, bo nigdy, przenigdy nie wtykałem do Linuksa ideologii, tylko traktowałem jako soft do użytku i nic więcej. Brak wersji natywnej? No brak, kogo tu czarować. Nikt nie mówi, że to jakiś minus, ale nie zmienia faktu braku dedykowanej wersji. To, że uruchomisz program na innej platformie nie sprawi, że problem znika.

Autor edytował komentarz.
Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #145 04.05.2015 16:12

@Jusko: "Zamiast mnie atakować, spójrz proszę *trzeźwo* na sytuację".

Poważnie, atakuje cię?

Jusko   12 #146 04.05.2015 16:34

@Roman Brzeszczyszczykiewicz #145: Powiedzmy, że zapaliła mi się czerwona lampka, która nakazała ostrożnie podchodzić do tematu ;-)

Konkretnie chodzi o frazę: "Podajesz już coraz śmieszniejsze argumenty. " ;-)

Być może oceniłem to niesłusznie, ale taki już jest ten internet - albo ktoś Cię atakuje, albo jest na przyjaznej stopie. Nie czekam nigdy, aż ktoś się rozkręci. Chyba nieczęsto jest stan pośredni :-). Oczywiście nie mówię tu o Tobie - po prostu to mój ogólny pogląd :-)

Autor edytował komentarz.
Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #147 04.05.2015 16:35

@bystryy: Dzieki, ale to jeszcze za trudne. Tyle co postawilem pierwszy raz w zyciu Archlinux Gnome i pisze z niego. Mam za slaby komputer i na virtualce Gnome 3 chodzi wolno, ale jest :)

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #148 04.05.2015 16:39

@Jusko: Oczywiscie, kazdy widzi co innego przez swoj zakrzywiony pryzmat rzeczywistosci.

awangardowy   7 #149 04.05.2015 18:21

Ja Linuxa traktuję mobilnie, na równi z Androidem,a w walizce "business style" zawsze Debian + Android są gotowe do pracy. programowanie/debugowanie/UML/bash/perl/emulacja Androida/VirtualBox i testowanie/python/vim i wygodna edycja/ftp/pdf/tor/dokumentacja/java/php/MySQL/CUPS i drukarka sieciowa/routing/RoR/penetracja sieci i "biały hacking"/ssh/przeglądarka Chrome/GIT/thunderbird i emaile/skrypty/serwer/samba/gimp i grafika/masowe przetwarzanie danych na dyskach 1tb+/podstawowa fotografia
...na Debianie sid,
a reszta na Andku 4.4 dają radę ;)

NIGDY nie zainstalowałem natywnie (nie licząc LiveCD lub VBoxa): jakiekolwiek Ubuntu, Unity, KDE, Mint, Fedora, Gnome przez 5 dni dosłownie.
openSUSE-przez chwilę, jak człowiek się uczył- było spoko, ale Debian wygrał nokautem w "distro war".Ostatnio Ubuntu Serwer na VirtualBoxie, żeby sprawdzić czy kompabitylne są skrypty i czy nie brakuje jakiś zależności.

Najcięższy przeciwnik to chyba CentOS ; miejmy nadzieję, że ten przeciwnik upadnie i zostawi serwery Debianowi :P

Autor edytował komentarz.
SpaceM7c5   6 #150 04.05.2015 19:21

@Jusko: No przy różnych pingwinach to warto mieć kilka różnych programów do wirtualizacji.
Jeśli mogę zapytać to na jakim sprzęcie hostujesz VMWare ?

Jusko   12 #151 04.05.2015 19:26

@SpaceM7c5 #150: Typowy laptop - mój model zszedł z taśmy końcem 2011 roku :-) Dwurdzeniowy procesor, 4GB RAM oraz Intel HD - nic wielkiego.

Osobiście najbardziej lubię VMWare Player. Co prawda VirtualBox wydaje się mieć więcej opcji i lepiej radzi sobie z aktualizacją kerneli, jednakże na oko - VMP wydaje się mieć lepszą responsywność. Niejednokrotnie system na VBox zamrażał mój sprzęt, kiedy na VMP wszystko śmiga. Aczkolwiek nie popieram tego benchmarkami - to wyłącznie spostrzeżenie własne, zatem czysto subiektywne.

W Fedorze, czyli moim głównym i niezmiennym Linuksie od lat, kernele wychodzą dość często, także VMPlayer nie nadąża czasami :-) Ile ja już razy patchy społeczności używałem w celu kompilacji modułów na nowym kernelu, miałbym problem zliczyć ;-) OK, nie było może tego aż tak dużo razy, jednak wystarczająco aby uznać to za niedogodność :-)

Autor edytował komentarz.
kostek135   8 #152 04.05.2015 22:32

@gowain: #138, część bugów jest w statusie niepotwierdzony (każdy, kto się nie zna też może zgłosić bug, w tym np. Ty), pozostała w statusie nowy, co oznacza tyle, że nikt się im nie przyjrzał jeszcze, ale sądząc, po tendencji można założyć, że to raczej jakieś jełopy dorwały się do zbyt zaawansowanego narzędzia jakim jest Wine - bywa.

Co do wyników testów, patrz na ostatni, a nie na wszystkie, chyba, że lubisz rozpamiętywać przeszłość. Ostatni test stwierdza, że wszystko co było testowane działa, za wyjątkiem update-ów. Złota odznaka, bo wymagane jest winetricks (zgodnie z konwencją nie możesz dać platinium, jeśli aplikacja nie rusza na natywnym API) inaczej byłby platinium.

gowain   18 #153 04.05.2015 22:43

@kostek135:
What was not tested:
- 3D
- More advanced features

Oczywiście można założyć, że to jełopy, tak samo jak można założyć, że połowa rzeczy bardziej zaawansowanych po prostu nie działa. Jak mówiłem - albo coś działa w 100%, albo nie działa. Poza tym jak już też pisałem współpraca PS, AI i np. Indesign'a bez potrzeby zapisywania, tylko na podstawie kopiuj-wklej robi różnicę i znacząco przyspiesza pracę. Problem w tym, że pewnie nikt tego nie przetestował, bo jak widać po komentarzach PS na Linuxie to bardziej ciekawostka niż narzędzie pracy.

kostek135   8 #154 04.05.2015 23:05

@gowain: Dobrze spójrzmy w komentarze.

Więc tak na początek odsieje wszystkie te, które są poniżej roku 2014, bo to nie ma sensu, wtedy Wine (1.6.x) faktycznie sobie z tym nie radziło, ale nie oczekujmy cudów, że to wyjdzie po 6 miesiącach - reverse engineering syfu jaki produkuje MS w swoich bibliotekach nie jest trywialny i może zająć czas.

Zatem zostaje nam 5 istotnych komentarzy (2014 i wyżej):
Żadnego z tych defektów nie stwierdzam u siebie, dodatkowo problem o czcionkach jest trywialny, bo idzie to naprawić doinstalowując Microsoft Core Fonts (co praktycznie w większości przypadków rozwiązuje problem z czcionkami - chyba, że ktoś używa jakiś naprawdę egzotycznych czcionek)

Natomiast komentarz o tym, że aplikacja wysypuje się tuż przy starcie i zarzekanie się autora, że NA PEWNO uruchomił aplikacje z prefiksem 32 bitowym jest śmieszne. Trace mówi co innego oraz trzy dni później ktoś pisze komentarz, że on to na 32 bitach uruchomił. No nic tylko same geniusze w tych komentarzach.

WineHQ nie jest żadną wyrocznią, tam pisać może każdy, a jak wiadomo więcej jest ludzi głupich, niż mądrych.

Autor edytował komentarz.
shirou93   4 #155 05.05.2015 10:45

Od dłuższego czasu próbuję się przesiąść na jakąś dobrą ładną i niezawodną dystrybucję linuxa. Zaczynałem od Ubuntu potem Fedory ale z każdą miałem problem. W Ubuntu np. niektóre aplikacje po odinstalowaniu miały skróty i po kliknięciu w nie wyskakiwał błąd.

  #156 05.05.2015 15:07

@Pangrys: To może mamy tych samych znajomych? :-)

kidddi   7 #157 08.05.2015 05:31

@Rower1985: sory pracuje w pracy na tych programach jeszcze korzystam z fl studio czy ableton-a a tego niestety nie ma

angry   6 #158 04.06.2015 19:06

Też grałem w tę grę. Dlaczego jest taki stereotyp (przynajmniej ja tak widzę) że jak znawca komputera i geek to musi mieś Linuksa?

zyrol81   9 #159 27.06.2015 11:28

Po części zgadzam się, że życie bez windows to jak życie bez ręki. Choć osobiście windows przydaje mi się raczej bardziej w pracy niż w domu. Ja u siebie mam kilka maszyn. 4 laptopy o bardzo różnych parametrach, komputer służący do multimediów i podłączony pod TV oraz komputer u dziecka w pokoju który raczej też służy dzieciuchowi raczej do bajek, a dużo rzadziej do grania. Na wszystkich stoi linux (xubuntu lub lubuntu) i żadnemu nie brakuje niczego - całe potrzebne oprogramowanie jest. W pracy na komputerze też zainstalowałem xubuntu. Gdy jednak potrzebuje Windows łącze się zdalnie z komputerem Windows przez rdekstop i co trzeba to na nim robię. W extremalnych przypadkach biorę po prostu firmowego laptopa. To jednak w pracy, W domku mam podłączony 1 komputer z windows do sieci. Taki laptopik mały z włączonym zdalnym pulpitem i uszkodzoną matrycą. Gdy potrzeba mi windowsa (co w domu zdarza się niezwykle rzadko, a te razy w ciągu roku można policzyć na palcach 1 ręki), po prostu wciskam na nim przycisk power i łączę się z nim zdalnie z innych komputerów. Osobiście uważam że jest to dużo lepsze rozwiązanie niż dualboot (dla mnie, jak dla Ciebie, równie irytujące) czy maszyna wirtualna (zazwyczaj bezlitosna dla podzespołów komputera). Osobiście przekonałem się, że działa to nawet doprze w przypadku gier. Jedyna niedogodność to taka, że czasem trzeba osobiście podejść do takiego komputera (np podłaczyć jakieś urządzenie USB typu nawigacja, czy włożyć płytę z np. grą). Dwa systemy nie pożerają niepotrzenie przestrzeni dyskowej na sprzęcie, a kiedy trzeba ma sę dostęp do wybranego systemu. Spróbuj. Warto. Na allegro czy OLX kupisz za bezcen w miarę wydajny sprzęt za niewielkie pieniądze z walniętą matrycą, lub jakiś starszy komputer klasy P4 który wepniesz sobie do sieci i będziesz mógł spokojnie korzystać z Windowsa zdalnie nie zaśmiecając sobie małego dosyć dysku dwoma systemami.

Hajime   7 #160 08.09.2015 14:36

@gowain: niestety dopóki ktoś nie będzie pracował dużo z grafiką to nie pozna różnicy. kiedyś przed 5 lat pracowałem na GIMPie, zawodowo - grafika na WWW oraz Corelu (DTP). Corel mnie wkurzył i postanowiłem zastąpić go Illustratorem przy okazji naciągnąłem szefa na resztę pakietu. Pomiędzy GIMPem a PS jest przepaść. Przesiadając się na PS poczułem w końcu, że pracuję na profesjonalnym programie. Te wszystkie programiki na linuxa do poważnej pracy się nie nadają, ale to wiedzą Ci, którzy w branży już trochę pracują. Reszta będzie traktowała argument z Photoshopem jako głupotę, nie mając o tym pojęcia. Przesiadłem się z GIMPa na PS i niczego mi nie brakuje, jak by było na odwrót to nie byłoby tak różowo.

Praca przez przeglądarkę? To śmiech na sali. Mam komputer po to, żeby na nim pracować, a nie sączyć wszystko przez przeglądarkę, a to że łącza w dużych miastach mają spokojnie 100 Mb to nie znaczy, że wszędzie tak jest.

  #161 13.10.2015 10:22

Rrrr
świetny wpis ja również mam takie odczucia niestety lub stety .
Podpisuję się również pod tą wypowiedzią

"arekman5
Windowsa instaluję w ciągu kilkunastu minut, w pół godziny mam sterowniki i komputer działa. Piszę to z niejakim rozgoryczeniem, od kilku lat chcę zacząć korzystać z którejś z dystrybucji na poważnie, jednak niestety to nie działa jak powinno, zawsze następuje moment kompletnego zniechęcenia"

  #162 07.11.2015 22:59

Mam legalnego XP oraz Slacka, czyli Live Slackware. Niestety używam modemu gsm. Padł mi XP. Płyta instalacyjna sp1, modem nie ruszy bez sp2. reinstalacja xp i muszę zgłosić do 30 dni przez sieć mój legalny xp, ale sieci nie mam, bo muszę mieć sieć, żeby zainstalować modem. Rozwiązaniem był slack, który przez network manager sam rozpoznał mój modem, dzieki temu pobrałem to sp2...
Gdyby nie to, że projektanci linuxowych okienek zgłupieli z kde podobnym do systemu win7 i to zarzyna mój leciwy athlonek to bym całkiem pożegnał MS.
Ze slackware mam do czynienia od wersji 3.5 czyli 2000r.
Canonical to taki sam MS tylko pod linux.
Prawda jest taka, że wszystko zależy od aplikacji.
Potem dobieramy system i sprzęt.
Nie ma jednego idealnego systemu.
Najlepiej mi się pracowało na 95/98 i gdyby nie osierocenie ich przez producentów sprzętu to dalej bym używał.
I co z tego, że tam uruchomię photoshopa jak i tak grafika będzie szaleć bo brak sterów?