Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Linux w firmie? Ależ tak, to możliwe!

Kontynuując temat dotyczący Linuksa, zaobserwować można z komentarzy na portalu kolejną tendencję – jakoby Linux kiepsko sprawdzał się po pierwsze w domu, a nie daj już instalować go w firmie, bo równie dobrze można wtedy spakować manatki i zamknąć działalność gdyż co po systemie, na którym i tak niczego nie ma... Na nieszczęście tych osób tak się składa, iż pracowałem w firmach, w których Linux był systemem na pracowniczych biurkach i używano go z powodzeniem, a na dodatek – owe firmy całkiem nieźle sobie radziły i nie wybierały się na żadne wakacje związane ze zwinięciem interesu. Chciałbym podzielić się z Wami refleksjami wyniesionymi z tego tytułu i pokazać, że Linux w firmie wcale nie musi oznaczać katastrofy.

Zdaję sobie oczywiście sprawę, iż nie zawsze oraz wszędzie Linux się nada i należy mieć tego świadomość. Podobnie jeśli ktoś ma już licencję na Windows i zakupiony komplet aplikacji, które zainstalowano wcześniej na danym komputerze - należy przemyśleć, czy opłaca się tam Linuksa instalować (skoro bowiem za ten Windows oraz programy i tak zapłacono to raczej na tym już nie zaoszczędzimy, a możemy wywołać rewolucję). Idealna sytuacja aby takie wdrożenie przeszło płynnie, to moment, w którym firma dopiero startuje i następuje obliczanie kosztów uruchomienia. Sytuacja ta pozwala na wyliczenie ile licencji Windows czy MS Office warto kupić, a gdzie zaoszczędzić dzięki Linuksowi. Kto powiedział bowiem, że cała firma musi działać na Linuksie od pierwszego do ostatniego komputera (choć jest to możliwe)? Ano nikt, lecz doświadczenie pokazało mi, że nawet w firmie działającej całkowicie na Linuksie warto mieć choćby jedną licencję dla Windows i MS Office jako zabezpieczenie, a przykłady jej użycia znajdują się gdzieś poniżej.

Aktualnie następuje coraz większa ekspansja oprogramowania webowego. Wiele firm (nie wspominając o korporacjach) używa w swym intranecie dużych, webowych platform CRM, w dodatku często zmodyfikowanych o potrzebne możliwości. W ich obrębie możemy w zasadzie prawie wszystko – zarządzać klientami, wystawiać dokumenty, rejestrować swój czas pracy wraz z zadaniami nad którymi pracujemy, kontrolować projekty, a niektóre kombajny zastępują czasami prawie połowę systemu operacyjnego. Skoro i tak w webowym CRM, niezależnym od systemu odbywa się zatem część zadań, po co płacić jeszcze za licencję na Windows, jeśli nie jest potrzebny na danym stanowisku? Często sam CRM nie jest jednak wystarczający i trzeba uciec się do oprogramowania stacjonarnego, które nadal ma mocną i solidną przyszłość (nie każde oprogramowanie webowe ma sens).

Jakich aplikacji użyć zatem, jeśli wdrożyliśmy w firmie Linuksa i wybrnąć tym samym z kłopotów w kompatybilności między klientem a nami?

1. Potrzebuję coś napisać albo odczytać - LibreOffice

Nie będzie zaskoczeniem dla nikogo, iż wymienię LibreOffice. Wielu mówi, że to bieda i śmiech na sali - ale czy wykorzystują oni MS Office w 100%? Śmiem twierdzić, że nie i daleko im do wykorzystania wszystkich możliwości pakietu Microsoftu.

Pracując w firmie A, LibreOffice był podstawowym pakietem (+Linux). Gdy pracowałem w firmie B, która jest popularnym producentem oprogramowania biurowo-księgowego w naszym kraju, był tam...OpenOffice. Biblioteka w mojej miejscowości rodzinnej od lat również funkcjonuje z użyciem...OpenOffice. Da się? Oczywiście, nie trzeba tu specjalnie MS Office.

Powiecie – ale co z kompatybilnością, co jeśli klient wyśle mi docx/xlsx/pptx i to się rozjedzie po otworzeniu? A trzeba się na to przygotować - zagwarantować mogę, że na pewno będziecie od klientów takowe pliki otrzymywać :-)

Rozwiązanie na problem kompatybilności:

Jeśli plik z pakietu MS Office nieszczęśliwie rozjeżdża się w LibreOffice, istnieją programy Microsoftu, tzw. „podglądacze”. Są to małe, darmowe programiki pokroju „Word Viewer” czy „PowerPoint Viewer” albo „Excel Viewer”, które służą do otwarcia pliku w miniaturowej wersji Worda czy PowerPointa. Wersja ta służy wyłącznie do podglądu dokumentu, nie ma w niej możliwości edycji. Śmiało działają pod Wine i parokrotnie z nich korzystałem. Nie wyświetla się dobrze w LibreOffice? Podejrzyj w "podglądaczu" od MS :-) Zamiennie wykorzystaj dodatkową licencję na Office i Windowsa, które poleciłem dokupić na starcie, postaw na osobnym komputerze specjalnie dla tego systemu i łącz się z nim za pomocą wirtualnego pulpitu lub podejdź do niego i sprawdź dokument osobiście - znam to z praktyki i takie rozwiązanie się sprawdza (szczególnie w małej firmie).

2. Potrzebuję wysłać pocztę – Mozilla Thunderbird

W zasadzie nie ma nad czym się rozwodzić, w komunikacji mailowej Thunderbird spisuje się znakomicie - do tego został stworzony. Dodatkowo spore możliwości konfiguracji/segregacji sprawią, iż przy dobrze zarządzanej skrzynce, raczej nie powinniśmy mieć bałaganu w wiadomościach. Program jest dostępny na wielu systemach operacyjnych, więc jedną i tę samą pocztę możemy zachować i przenosić śmiało pomiędzy systemami (istotne w przypadku skrzynek POP3, sporo firmowych skrzynek jest tak właśnie skonfigurowanych i to celowo).

Rozwiązanie na problem kompatybilności:

Jeśli dopiero planujesz migrację i dotychczas skrzynkę obsługiwano za pomocą Microsoft Outlook - żaden problem, szczególnie, jeśli używasz poczty w systemie IMAP. Jeżeli jest inaczej, możesz importować wiadomości do Thunderbirda postępując zgodnie z poradnikiem na stronie Mozilli.

Zamiennie używałeś jeszcze innego klienta pocztowego, który nie jest żadnym z dwóch powyższych... Niestety nie jestem w stanie tutaj pomóc, gdyż nie znam każdego klienta mailowego z osobna i musisz zbadać na własną rękę możliwość importu wiadomości (może to dobry moment, aby przenieść obsługę poczty na IMAP i pozbyć się problemu?).

3. Ale ja używam 3D Studio MAX, AutoCAD'a i w ogóle! Blender, BricsCAD

Wkraczamy na śliski grunt programów specjalistycznych... Od razu uprzedzę, że z pewnością szybko znajdą się dziedziny, gdzie posucha aplikacji będzie większa – nie czaruję rzeczywistości, że jest inaczej. Jednakże nie da się zaprzeczyć, iż Blender potrafi znaleźć profesjonalne zastosowanie – od animacji filmowych po reklamy i nie jest to żaden wymysł.

Jeśli potrzebujesz oprogramowania typu CAD, dobrym rozwiązaniem jest BricsCAD, który jest normalnym, komercyjnym programem typu CAD firmy Bricsys. BricsCAD jest dziełem komercyjnej firmy i nie jest to żadna próba zbudowania CAD'a przez jednego programistę – co za tym idzie, mamy komercyjny produkt, z komercyjnym wsparciem. Minus tego rozwiązania jest taki, iż nie jest to rozwiązanie darmowe, jednakże AutoCAD też za darmo nie jest. Nie potrafię z własnego doświadczenia powiedzieć, jak daleko BricsCAD'owi do AutoCAD'a i odwrotnie, jednakże znam osoby, które zawodowo na Bricsie pracują, zarabiają pieniądze, firmy nadal działają, projekty są wykonane na poziomie i każdy jest szczęśliwy. Poza tym, z BricsCAD'a korzystają firmy takie jak Siemens, Hyundai, Bosh czy Hitachi a to dopiero początek - na stronie producenta jest dostępna całkiem spora lista użytkowników owego pakietu - wystarczy wybrać kraj i mamy spis przedsiębiorstw. Da się? Oczywiście, wystarczy nie upierać się przy słowach Autodesk i AutoCAD. Możliwe jest również ściągnięcie wersji trial dla Linuksa i przetestowanie samemu.

Rozwiązanie na problem kompatybilności:

Idealnym rozwiązaniem jest zacząć nowe projekty, na nowych narzędziach. Istnieją co prawda pluginy do importu plików max dla Blendera i pewne metody otworzenia plików Autodeska w BricsCAD, jednak projekty tego kalibru są zazwyczaj bardzo duże i lepiej nie ryzykować rozjechaniem się czegoś. Nie chcę być też złym doradcą - być może import nie spełni Waszych oczekiwań, zatem polecę dokończenie obecnych projektów na starych narzędziach.

Oczywiście trzeba zachować głowę na karku i jeśli czujesz, że zmiana narzędzi zdestabilizuje Twoją pracę a zakupiłeś już przezornie wspominaną licencję ratunkową na Windows + 3DS Max i AutoCAD'a, może warto używać na tej maszynie systemu MS jeżeli twierdzisz, że nie potrafisz inaczej. Głupio byłoby też nagle zmieniać system i narzędzia, skoro wcześniej wydałeś krocie na pakiet Win + CAD + 3DSM :-) Jeżeli startujesz dopiero od zera i nie posiadasz zaplecza programów, nie jesteś też szczególnie obarczony niedokończonymi projektami - możesz spróbować powyższych odpowiedników. Niemniej odpowiedniki dla mitycznego CAD na Linuksa znalezione i w dodatku użyteczne? Oczywiście.

4. Potrzebuję przedstawić coś graficznie klientowi – GIMP

Niejednokrotnie najlepszą metodą aby coś wytłumaczyć na szybko jest forma obrazkowa. O ile istnieje sporo aplikacji tego typu i wybór zależy głównie od Was, mnie najlepiej pracowało się z GIMP'em - wystarczył mi do wszystkiego, od stworzenia szybkiej makiety, zaznaczenia czegoś dla klienta, po obrobienie grafiki na różne potrzeby firmowe. Dla pracownika innego niż zawodowy grafik, po co miałby być potrzebny Photoshop do podstawowych zadań? Pomijając, iż kosztuje on niemało. I tu GIMP spełnia bardzo dobrze swą rolę.

Rozwiązanie na problem kompatybilności:

Jeśli jesteś pracownikiem, który nie musi pracować w Photoshopie – GIMP wystarczy i pozostawi z toną opcji, których nie wykorzystasz i nie ma tu problemów w kompatybilności. Jeżeli jednak jesteś grafikiem, masz już zakupionego Windows oraz Photoshopa, to tutaj raczej zostawiłbym tego Windows (szczególnie, jakby przyszło kiedyś otwierać jakiś plik psd).

Czy GIMP nadaje się jako odpowiednik Photoshopa? Nie mnie to oceniać, gdyż nie mam w tej materii kompetencji, a opinie są podzielone. Osobiście spotkałem się z każdym frontem - tymi, którzy twierdzili, że to niemożliwe jak i tymi, którzy własne studia graficzne od lat prowadzą przy użyciu GIMP'a oraz Inkscape (a patrząc na ich projekty w życiu byście nie powiedzieli, że to dzieło z programu innego niż PS).

5. Potrzebuję prowadzić dokumentację, czyli stany magazynowe, faktury i tak dalej – oprogramowanie firmy LeftHand

Jak firma, to i tona dokumentów. Jeśli chodzi o polskie oprogramowanie dla firm, które nastawione jest na polskiego użytkownika i pod polską firmę - Linux nie rozpieszcza. Oczywiście są pewne programy, ale spora ich ilość jak powstała tak znikała. Według mnie do dziś i z maksymalnie zmarnowaną szansą nie do odbudowania, zderzyła się polska firma Blue Braces z ich oprogramowaniem Agila. Jakoś dwa lata temu wystrzelili z tym, iż pracują nad zaawansowanym oprogramowaniem dla firm pod Linuksa – faktury, magazyny, wszystko na tip-top, pełny kombajn. Super, prawda? Ale jak z rozpędu zaczęli, tak ślad po nich zaginął. Wydali demo programu Agila Faktury, nad Magazynem podobno pracowali i nagle...zniknęli. Przestali odpisywać na maile i komentarze Facebookowe, reszta pakietu nigdy się nie pojawiła - pozostały tylko osamotnione www i fanpage. Co się stało? Nie wiem. Szkoda :-(

Z czasem natrafiłem na oprogramowanie firmy LeftHand i z miejsca zainteresował mnie pakiet Mała Firma. W skrócie – LeftHand to polska firma, która wydaje oprogramowanie biurowe zarówno dla Windows jak i Linuksa. W składzie mają soft chyba na wszystko – od małej firmy, poprzez księgowość czy kadry i płace. Pakiety nie są co prawda za darmo, jednak nie powinno być to problemem – pisanie softu też kosztuje a programiści powietrzem nie żyją o czym wielu zapomina buntując się, gdy tylko zobaczą płatne oprogramowanie dla Linuksa, nie daj komercyjne bo to już "zuo" pierwszej klasy. Niemniej pakiety nie są drogie, często pojawiają się promocje czy szkolenia.

Teraz najważniejsze – wydatek jeden, a możliwość używania na dowolnej liczbie stanowisk. Dodatkowo licencja obejmuje oba systemy operacyjne, więc mamy program dla każdego z tych systemów. Jak dla mnie super, szczególnie, iż już w pakiecie Mała Firma prawdopodobnie znajdziemy wszystko to, czego będziemy potrzebować. Być może są inne tego typu pakiety od polskich programistów – ja zatrzymałem się na LeftHandzie i więcej mi w sumie nie trzeba. Soft nie jest może najpiękniejsze, nie każdy element wydaje się zaprojektowany intuicyjnie, jednak to oprogramowanie biznesowe i nie musi być piękne, a nieintuicyjne elementy wynikają w moim przypadku zapewne z naleciałości innego oprogramowania.

Zachęcam do sprawdzenia pakietów w ich wersjach testowych.

Rozwiązanie na problem kompatybilności:

Możesz próbować swego obecnego softu pod Wine, ale nie polecam tego rozwiązania. Zbyt duża niepewność choć z moich doświadczeń – niektóre z nich działają tak, jakby Wine był dla nich wymarzonym środowiskiem ;-) Pewnie używałeś już jakiegoś pakietu wcześniej - trzeba wtedy sprawdzić, czy można przenieść dane do LeftHandu, ale helpdesk LeftHandu powinien znaleźć na to rozwiązanie. Komplikacja jest jednak jednorazowa. W innym przypadku - startujesz z ich softem od początku i gra gitara :-)

6. Ale ja potrzebuję Płatników, Subiektów i innych, czyli dlaczego wspomniałem o zakupie choćby jednej licencji Windows i MS Office?

Przyczyny mogą być różne, jednak z moich obserwacji, nawet, jeśli firma działa w 99% wyłącznie na Linuksie - zawsze może zdarzyć się, że tego Windows zabraknie. Przykładowo pracując w firmie A, cała firma była na Linuksie, od handlowców po dyrektora firmy...ale z pewnym wyjątkiem. Czasem przydało się sprawdzić, jak dany projekt webowy/stacjonarny zachowuje się pod Windows lub jego przeglądarkami. Banał? Tak, ale jakże istotny...

Ktoś może potrzebować również programów stricte Windowsowych i nie ma możliwości przeskoczenia tematu. Wtedy ponownie przyda się komputer z Windowsem i taka osoba łączy się z nim zdalnym pulpitem lub idzie do takiej maszyny i sprawdza co trzeba.

Podsumowanie

Zdaję sobie sprawę, że poruszyłem temat dość chaotycznie i przykłady albo wątpliwości przeciwko Linuksowi w firmie można mnożyć. Niemniej Linux w firmie niekoniecznie oznacza katastrofę jak to niektórzy piszą – jest wiele sytuacji, w których Linux nadaje się w pełni ale trzeba też mieć głowę na karku i nie pchać go tam, gdzie rzeczywiście skończy się to katastrofą. Jeśli firma dopiero startuje to Linuksa wdrożyć jest dość łatwo, natomiast w istniejącej już działalności często można wytypować maszyny, które nie są krytyczne i śmiało można tam Linuksa zainstalować (co zaowocuje w przyszłości, gdyż nie będziemy musieli już inwestować dla nich w nowe licencje choćby na Windows).

Podstawa to migrować z głową i instalować na tych stanowiskach, gdzie Linux nada się bez problemu omijając komputery, gdzie mogłoby to skończyć się katastrofą. Tylko tyle, i aż tyle :-)

Linux w firmie? Ależ oczywiście! :-) Przy czym nikt nie mówi, że musi być on na każdym z komputerów :-) I wcale nie trzeba tu wielkich szkoleń z obsługi - jedna z moich znajomych jest po Akademii Muzycznej, a śmiało naparza w pracy na Ubuntu LTS z Unity :-) A Linuksa nigdy wcześniej nie widziała :-)

A jaka jest Wasza opinia? Czy często spotykaliście się w Waszej karierze zawodowej z Linuksem?

Spis mojego blogowania: klik

EDIT:

Czytając Wasze komentarze warto rzeczywiście nadmienić, iż nie wspomniałem o sprzęcie i peryferiach. Podstawą dobrej migracji jest sprawdzić oczywiście, jak cały hardware i osprzęt sprawują się pod Linuksem. Sprawdzenie tego wydawało mi się tak oczywiste, że w zasadzie pominąłem tę kwestię, a niekoniecznie musi być ona tak oczywista dla kogoś innego :-) O ile jak słusznie zauważył @Maxi_S #4 raczej nie obawiałbym się bardzo o drukarki, bo w firmach nie ma ich tak wiele i większość działa na zasadzie drukarki sieciowej, podobnie nie martwiłbym się podzespołami komputerów, tak warto sprawdzić jakieś skanery czy kamerki internetowe z przezorności i upewnić się działania wszystkiego przed migracją. Dzięki za czujność :-)

grafiki: fuctura wagijo benjaminkerensa wegasoftonline blender sofoco reyniersaudio 

linux oprogramowanie porady

Komentarze

0 nowych
  #1 19.05.2014 23:44

a po co LibreOffice używać jak można Playonlinux i Wine? >>> MS Office 2010 pięknie chodzi. Piszę pracę dyplomową pod Elementary OS w ten sposób i nic złego powiedzieć nie mogę.
Wystarczy zainstalować Playonlinux, uruchomić i wybrać Office z listy obsługiwanych aplikacji. Program poprosi o wskazanie instalatora, pobierze odpowiednie Wine, skonfiguruje, dogra resztę bibliotek i spoko.

Over   9 #2 20.05.2014 00:02

Wszystko fajnie etc ale nie wszystkie osoby potrafia się odnaleść w Linuxie to samo się tyczy W8.
Wpis jako tako spoko, ale linux w pracy gdzie w 90% osób które są wyszkolone na Windowsie to może być niezły szok ;)

gowain   19 #3 20.05.2014 00:26

Hmm, jeżeli ktoś ma kasę na AutoCADa czy 3dsmaxa to raczej nie liczy się z kosztem Windowsa :) Po drugie jeżeli ktoś zna AutoCADa czy 3dsmaxa to jednak zazwyczaj taniej pracodawcy wychodzi kupić mu to oprogramowanie niż "konwertować" go na darmowe odpowiedniki. Zresztą - to są programy, które mają zarabiać na siebie. Kilka projektów i koszt się niweluje.

Maxi_S   4 #4 20.05.2014 00:37

W ogólnym przypadku to nawet nie kwestia oprogramowania, ale sprzętu. Problemy zazwyczaj zaczynają się już od podłączenia drugiego monitora. Stosunkowo niewiele problemów jest z drukarkami, chociaż i tu bywają problemy z automatycznym wykrywaniem drukarek LPT i sieciowych. Sprzętem mocno dającym się we znaki są wszelkiego rodzaju skanery, kamery itp. Słowem, im dalej w las...

pawelllek   6 #5 20.05.2014 01:09

@gowain
"Hmm, jeżeli ktoś ma kasę na AutoCADa czy 3dsmaxa to raczej nie liczy się z kosztem Windowsa :) "
Ale tutaj nie chodzi o koszty tylko fakt, że pod Windowsem jest się szpiegowanym przez różne agencje wywiadowcze i obcych krajów.

neXt___   12 #6 20.05.2014 01:23

Linux w firmie? Jasne, jak najbardziej, ale raczej nie w takiej, w której wymagane jest wyspecjalizowane oprogramowanie, dla których czasem próżno szukać odpoiedników, a nawet jeśli są, to są one zbyt słabej jakości, aby były użyteczne.
Przekonuje mnie tutaj wywpoiedź @gowain, który przedstawia sprawę w racjonalny sposób - specjalistyczne programy po prostu na siebie zarabiają, więc nie ma sensu bawić się z protezami - czasem lepiej na start zainwestować te 6 tysięcy na Windowsa i tego przykładowego AutoCADa, bo to się zwróci bardzo szybko.

Dobre podsumowanie, czasem ideologie należy odsunąć na bok, bo nie wszędzie Pingwinka użyć warto. W każdej firmie znajduje się pare komputerów, na których można oszczędzić kilkaset złotych, jeśli zamiast komercyjnych produktów zastosuje się tam darmowe oprogramowanie. Ta przysłowiowa Pani Krystyna na pewno szybko załapałaby obsługę LO i jakiegoś Lubuntu - a kto mówi inaczej, ten jest upraty głąb, który po prostu zmian się boi.

gowain   19 #7 20.05.2014 01:29

@pawelllek "Ale tutaj nie chodzi o koszty tylko fakt, że pod Windowsem jest się szpiegowanym przez różne agencje wywiadowcze i obcych krajów." - proszę Cię... takimi argumentami to się ośmieszasz. Wystarczy, że Linuxa podepniesz do internetu i też cały Twój ruch może być szpiegowany. Natomiast kompa z AutoCADem wcale nie musisz podpinać do neta i co wtedy? Też Cię wszyscy szpiegują? To się chyba mania prześladowcza nazywa...

lynx44   11 #8 20.05.2014 05:16

Przy okazji ktoś wie jak Thunderbird radzi sobie z Exchange ActiveSync?

  #9 20.05.2014 07:44

Jeśli potrzebujemy darmowego CAD 2D to na Linuksa oraz Windowsa jest Solidworks DraftSight,
Jest też Siemens Solid Edge 2D ST6, niestety tylko pod Windows.

  #10 20.05.2014 08:33

Nie chcę generalizować ale największe problemy mogą mieć osoby starszej daty, które zaczynały swoje biznesy na Windows 95 i teraz są mniej elastyczne i średnio skłonne do zmian. Z drugiej strony widzę osoby, które chcą poznać coś nowego i przejście na Linux będzie dla nich rozbudzającym doświadczeniem.

cyryllo   17 #11 20.05.2014 08:35

W większości firm nie widzę szans na używanie w 100% Linuksa , zawsze ta jedna maszyna jest potrzebna na jakieś aplikacje, które bez problemu można zdalnie odpalić na pulpicie pingwinka.

Takie firmy które używają profesjonalnych aplikacji typu Autocad itp. raczej się nie skuszą na linucha bo koszt samego systemu w porównaniu do aplikacji to drobne :P. Choć zawsze można mocna maszynę postawić i też zdalnie pracować :P


Sam wpis dobrze napisany . Pokazuje alternatywy.

Swego czasu (5-6 lat temu) testowałem Lefthand i wtedy jeszcze dużo mu było potrzeba. Ciekawy jestem jak się teraz spisuje no i czy obsługuje kasy fiskalne itp. bo kiedyś można było zapomnieć o tym a bez tego to nie widzę sensu na aplikację sprzedażową. Sama księgowość była ok.

  #12 20.05.2014 08:56

Własna firma od ponad 10 lat - produkcja (zawiązana z budowlanką) nie informatyka. Od 8 lat 2 komputery z Windows XP, wszystkie pozostałe z ArchLinux - jako serwery i w większości stacje robocze. Praktycznie powyższy artykuł wyczerpuje temat. Moim postem chcę powiedzieć tylko 3 rzeczy:
1. można
2. całkiem dobrze to działa
3. po kilku latach całym układem i automatyzacja czynności stała się dla mnie prostsza niż z Okienkami

xomo_pl   21 #13 20.05.2014 09:03

firmy najczęściej kupują gotowe zestawy pc, laptopy itd. a w nich prościej o Windows niż o linuxa. Zresztą nikt poważny nie będzie się bawił w jakieś "chodzenie do innego komputera żeby sprawdzić czy moja praca działa" bo nie jest to wygodne no i marnujemy "cenny czas"...

  #14 20.05.2014 09:06

Zgodzę się Cyryllo, że dla dużych firm koszt systemów w porównaniu z kosztem wyspecjalizowanego oprogramowania to drobnostka. Dlaczego więc warto poznawać Linux? Choćby dlatego, żeby uniknąć przesiadek, tj takiej sytuacji jak teraz, kiedy wiele osób musi przesiąść się na budzący mieszane uczucia Windows 8.

Starsze osoby zaczynające swoje interesy wraz z Windows 9x raczej się nie zdecydują, ale myślę że jak ktoś młody na świeżo i bez obciążeń dziś startuje firmę, to wyspecjalizowanie się w Linuksie może w przyszłości zaprocentować.

Oczywiście wszystko z głową, nie na siłę tam gdzie się nie da. Wpis bardzo dobry.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #15 20.05.2014 09:07

Imho, Linux potrafi znacznie obniżyć koszta związane z oprogramowaniem, ale z drugiej strony - tak jak pisze Cyryllo - niestety zawsze potrzeba jakiejś maszynki z Windowsem.

Chyba, że są jakieś aplikacje webowe, ewentualnie świetne odpowiedniki desktopowe na Linuxa :-)

Linux idealnie sprawdzałby się na komputerach użytkowników, którzy nie potrzebują używać specjalistycznego oprogramowania, a jedynie coś napisać, wysłać mejla, policzyć w arkuszu etc. A jak dobrze wszyscy wiemy, takich pracowników, którzy nie wymagają dodatkowego (specjalistycznego) oprogramowania -- jest bardzo wielu :-)

Oh... co to by była za redukcja niepotrzebnych kosztów idących tylko po to, żeby mieć Windowsa... ;-)))

cyryllo   17 #16 20.05.2014 09:20

@GBM nie tylko do pisania i takich prostych rzeczy bo zdalnie po RDP odpalisz też profesjonalne oprogramowanie :P a w wewnętrznej sieci takie aplikacje działają jakbyś miał na swojej maszynie :) Oczywiście wtedy trzeba kupić wersje profesjonalną Windowsa.

  #17 20.05.2014 09:23

Zgodzę się Cyryllo, że dla dużych firm koszt systemów w porównaniu z kosztem wyspecjalizowanego oprogramowania to drobnostka. Dlaczego więc warto poznawać Linux? Choćby dlatego, żeby uniknąć przesiadek, tj takiej sytuacji jak teraz, kiedy wiele osób musi przesiąść się na budzący mieszane uczucia Windows 8.

Starsze osoby zaczynające swoje interesy wraz z Windows 9x raczej się nie zdecydują, ale myślę że jak ktoś młody na świeżo i bez obciążeń dziś startuje firmę, to wyspecjalizowanie się w Linuksie może w przyszłości zaprocentować. Ja osobiście na desktopie jestem zwolennikiem dystrybucji Debian.

Oczywiście wszystko z głową, nie na siłę tam gdzie się nie da. Wpis bardzo dobry.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #18 20.05.2014 09:44

@Cyryllo: To fakt, ale myślałem o tym, żeby uniknąć kupna Windowsa :-P

LordRuthwen   6 #19 20.05.2014 09:45

Kolega jest kierownikiem działu IT w starostwie powiatowym u mnie w mieście. On uważa, że przejść choćby na LibreOffice żeby zaoszczędzić kasę na licencje (dużo kasy) MSO się nie da, pomimo, że on by chciał a w Polsce formatem dokumentów elektronicznych wcale nie jest docx, ale przykład idzie z góry. Ilekroć dostają dokumenty z województwa zawsze są w docx, a dokument musi być wyświetlony poprawnie i kółeczko się zamyka.
Ja sam pracuję jako admin serwerów, i mam na laptopie właśnie linucha, bo mi po prostu wygodniej tak pracować, wszystko mam pod ręką, głupie skrypty mogę testować bez problemu na własnym komputerze itd itp. Na szczęście dyrektancja nei widzi w tym żadnego problemu, robota ma być zrobiona, nie ważne jak, byle dobrze.
Odnośnie możliwości pakietów biurowych: jeżeli nie robisz wielkich zestawień danych wykorzystujących niewiadomo jakie makra, filtry, itd itp to do niczego nie jest potrzebny MSO, do napisania CV czy głupiej umowy/kontraktu w zupełności wystarczy OO czy LO, przecież formatowanie tekstu działa tak samo :)

Fricco   2 #20 20.05.2014 09:47

Hej,
Czy jest tu ktoś kto używa linuksa jako stacji roboczej do web developmentu? Ostatnio w ramach zabawy zainstalowałem Ubuntu na dość mocnym laptopie, co by sprawdzić jak to wygląda jak się człowiek odetnie od windowsa - mam mocno mieszane odczucia. Chodzi mi po głowie, aby naskrobać tu kilka artykułów jak to wygląda na co dzień, ale jako iż mam małe doświadczenie w pisaniu takich rzeczy, to nie wiem czy warto się wystawiać na ostrzał bardziej doświadczonych userów:)
Sam linuks mam wrażenie najbardziej potrzebuje dobrej jakości programów, a nie popierdółek wysypujących się na każdym kroku. Oczywiście jest trochę porządnego softu, ale mało tego. Obserwuję środowisko linuksa od jakichś 8 lat i szczerze pisząc, to w kwestii oprogramowania jest totalna stagnacja. Może steam coś zmieni, bo zawsze przyda się jakaś konkurencja dla windowsa i apple.

flaszer   10 #21 20.05.2014 10:27

@Fricco
Zależy co masz na myśli mówiąc do "web developmentu". Oczywiście zdecydowana większość narzędzi jest w tej dziedzinie open source także system nie ma znaczenia, Eclipse/Sublime uruchomisz wszędzie. Bazy danych? To samo - przykłady można więc mnożyć. O ile nie mówisz o ASP, to dasz sobie radę. Jednak jeśli dodatkowo kodujesz szablony to zaczynają się schody, bo najczęściej występującym formatem pliku w obiegu jest PSD, czyli bez Photoshopa ani rusz.

Swego czasu próbowałem się przestawić z Windowsowej maszynki na Fedorę, ale "to nie było to", w dodatku czułem się mniej produktywny.

cyryllo   17 #22 20.05.2014 10:35

@flaszer na Fedore? toż to największa Alfa wszystkich alf systemów linuksowych jaką widziałem i miałem szansę testować ;) (to jest moje osobiste odczucie :) bez ataków Fedorowców i Pindorowców proszę ;) )

tertualiana   8 #23 20.05.2014 10:54

@Fricco ja używam Ubuntu do kodowania w Java (IntelliJ - jedyny rozsadny wybor dla Jva) + Dartlang. Mam dobra maszyne (i7 16GB RAM) wiec jak potrzebuje VS.NET to uruchamiam wirtualke virtualbox z Win8. To rozwiazanie sie sprawdza - w poprzedniej firmie dlugo siedzialem na Ubuntu z virtualboxem i VS 2010. Ubuntu wybralem dlatego ze latwo sie konfigurowalo dwa monitory (w innych distrach zawsze byly jakies problemy)

koneton   6 #24 20.05.2014 10:55

W domu prywatnie do programowania (również web) używam Fedory i jest mi z tym dobrze. Moim zdaniem już od dawna Fedora nie jest poletkiem doświadczalnym i spokojnie można jej zaufać. Nie używam w domu Windowsa i jakoś szczególnie mi go nie brakuje, również do zarabiania.

flaszer   10 #25 20.05.2014 10:56

@cyryllo
Ale tutaj już sama dystrybucja nie ma znaczenia, równie dobrze mogłoby to być Ubuntu - środowisko postawisz sobie takie samo ;)

flaszer   10 #26 20.05.2014 10:58

@tertualiana
Wiele monitorów to kolejny problem - bawiłem się chwilę Xubuntu (XFCE) i bardzo mi się podobało, do momentu podłączenia zewnętrznego monitora do laptopa l)

jmmzon   9 #27 20.05.2014 10:59

Patrzę ponad 30 komentarzy, może wywiązała się jakaś ciekawa dyskusja (z naciskiem na dyskusja), a tu proszę, niektóre komentarze występują po dziesięć razy.

Sam artykuł świetny, dobrze mi się go czytało, no i autor racjonalnie podchodzi do tematu.

  #28 20.05.2014 11:08

Dopóki Linux jest ideologią, a nie biznesem, tak długo nie ma zastosowania w biznesie. Jeśli się bierze za coś pieniądze, to nolens volens staje się za to odpowiedzialnym. Microsoft działa komercyjnie i nie planuje likwidacji, a więc musi działać ODPOWIEDZIALNIE aby móc rozwijać swój biznes w przyszłości. Linux to świetny system dla geeków, lewaków, maniaków i oczywiście zastosowań typowo macierzystych: serwery, superkomputery, tostery, lodówki, dekodery TV, etc. I niech tak pozostanie póki jest za darmo.

  #29 20.05.2014 11:16

Warto pamiętać o OpenERP. Co do Lefthanda, jest to bardzo dobre oprogramowanie, niestety nie sprawdzi się w firmach używających skanerów kodów kreskowych.

Berion   14 #30 20.05.2014 11:16

Cóż, Linux kompletnie nie nadaje się na desktop grafika, inżyniera, architekta etc. Nie ma na niego dobrego odpowiednika, a protezowanie Wine itp. to zbyt duże ryzyko. Smutne, ale prawdziwe. Do tego dochodzą kłopoty ze sterownikami (fajnie jak dobrze działa na tych z jąjka, albo chociaż własnościowych ze strony producenta - gorzej jednak jak właśnie nie działa jak powinno lub wcale - i co wtedy?). Mało tego, nawet na desktopa dla ZU średnio się nadaje - też ze względu na braki w oprogramowaniu, ale i UI/GUI, niestabilne środowiska graficzne, zależności (wyznaję filozofię, że biblioteki nie powinny być wspólne) itd. Linux jest fajny do pierwszego fuckupu, na którego naprawienie trzeba poświęcić wieczór czytania (albo 5min. wgrania z kopii z obrazu ;p). Nie chcę wkładać kija w mrowisko, ale ja to tak na dzień dzisiejszy widzę.


@pawelllek
A dlaczego zakładasz że owy Windows miałby łączyć się z internetem? I dlaczego zakładasz, że serwery MS nie są blokowane na firewallu?

Nie rozumiem tych argumentów o potrzebie szkolenia niedzielnych użyt... biórw ;p z obsługi środowisk graficznych Linuksa czy choćby koszmarnego Modern UI. To jest w stanie wytłumaczyć im ichni informatyk w 10min. Po za tym czego Ci pracownicy używają? Kliknięcia w ikonkę przeglądarki? Office'a? Pasjansa? ;) Na tym się to kończy.

tertualiana   8 #31 20.05.2014 11:17

@fleszer dwa monitory na Ubuntu 14.04 i 13.10 działały mi zawsze - gdzie indziej byl problem przy nvidii
ps: uzywam domyslnego Unity (dla mnie jest ok)

cyryllo   17 #32 20.05.2014 11:18

@jmmzon były prace techniczne na DP i strona wolno działała albo wywalała błędy, wiec ludzie klikali po parę razy [wyślij] ;)

dzonasek   8 #33 20.05.2014 11:25

jeżeli założymy że Linux to system do odpalenia Firefoksa to oczywiście nadaje się wszędzie. Ale powodzenia z odpaleniem Subiekt GT, porządnego pakietu biurowego czy programów dla projektantów np AutoCAD pod Pingwinem:)

Esiu1983   2 #34 20.05.2014 11:26

Ja swego czasu, zaraz po wyjściu z wojska, kilkanaście dobrych lat temu chciałem znaleźć na szybko pracę i kilka dni później pracowałem na stacji BP. Z tego co pamiętam wszystkie kompy jechały wtedy na linuksie(bodajże Mandriva) (programy do fakturowania, monitoring itp. itd.). Nie było wtedy problemu z niczym, więc jeśli dało się tyle lat do tyłu, to dlaczego nie ma się dać teraz. Może wymagane jest trochę więcej pracy nad wdrożeniem i skonfigurowaniem wszystkiego, ale ludzie łapali wszystko w kilka godzin (mówię tu o tych mniej podatnych na przyjmowanie wiedzy ;-) ). Jedynym kompem z wieśdosem był lapek szefa.

  #35 20.05.2014 11:27

To teraz proszę o wyliczenie kosztów szkolenia oraz obsługi systemów nie windosowych oraz ilu informatyków jest potrzebnych na jednego pracownika w takiej firmie i się zastanowić czy warto w imię ideałów instalować cokolwiek innego niż windows.

  #36 20.05.2014 11:28

zastepowac ms office > libre office to faktycznie mozna conajwyzej w biblitece albo firmie 'A' gdzie jest paru pracownikow na krzyz (czyt. do 50) i ich potrzeby nie sa wygorowane.

w normalnych warunkach biznesowych libre czy open office to syf. tego typu artykuly pisane sa przez teoretykow ktorzy z biznesem mieli tyle wspolnego co swinia z niebem - robiac przy tym wode z mozgu innym teoretykom.

linuxa mozna wykorzystywac jako oprogramowanie serwerowe(db, www, inne pierdoly) - i tam, mucha nie siada + czapki z glow...... i niestety tylko tam.

wszystko z perpektywy srednich + duzych firm za ostatnie 10lat w branzy.

  #37 20.05.2014 11:34

@Over
Topowe dystrybucje tworzone z myślą o końcowym użytkowniku mają wszystko co potrzeba:
* graficzny instalator i menadżer(y) konfiguracji obsługujące myszkę
* pełne spolszczenie systemu i instalatora
* zwykły wygląd - normalny pulpit
Rozumiem, że można być zmieszanym przy Gnome.

Cóż znaleźć zrzuty ekranu, czy listę wspieranych środowisk graficznych jest niezwykle trudno ...
Język nasz ojczysty też do najłatwiejszych nie należy ...

Firefox, Chrome / Chromium, Thunderbird, LibreOffice ... jest wiele programów, które wspierają różne platformy i posiadają różne wersje językowe ...
Naprawdę ... start -> internet -> Mozilla Firefox ... jest to strasznie nie intuicyjne ... w ogóle to powinno być w start -> gry -> Mozilla Firefox lub gdzieś indziej ... rany ...

Nie wiem ... może inne kolory Tobie przeszkadzają ... nie ... je też można zmieniać pod swoje gusta ...
Mając KDE to właściwie wszystko możesz zmienić i dopasować jeśli domyślne ustawienia Tobie nie pasują ... niestety dla niektórych to wciąż za mało ...

A tak w ogóle to do czego szkolić ??
Jasne, że zadania czysto administracyjne to zagadnienia nie dla typowego Kowalskiego, ale w pracy biurowej nie ma takich obowiązków - tym zajmuje się serwisant lub administrator w firmie ...
Nauka Office ?? Taaa może wstążki, bo kto dziś nie potrafi korzystać z polskiego menu ...

Naucz się rozróżniać pojęcia ... To jest po prostu PRZYZWYCZAJENIE, a nie żaden problem z pojęciem czegoś.

I w ogóle jak można porównywać coś zupełnie nowego ( ala Windows 8 ) do czegoś co jest oklepane i znane na pamięć ( zwykły desktop ) ?
Jedyna różnica dla końcowego użytkownika to inny domyślny theme. To taka zmiana jak z XP na 7. Nieco inne, ale bardzo, bardzo podobne.

Nie wspominajmy o dokumentacji dla ... hmmm ... nie będę kontynuował ...
Nie pojmuje po prostu dlaczego zwykły użytkownik narzeka na inny system, który ma bardzo podobny wygląd, jest po polsku i ma dodatkowo kompletną polską dokumentację.

Nawet nie potrzeba się zaznajomić z menadżerami pakietów, bo ... takie rzeczy jak Firefox, Thunderbird, a nawet Steam są często pre-instalowane ... w odróżnieniu od tego topornego Windowsa.

Dla administratora jest to pewna zmiana, ale to jego specjalność i prędzej czy później da sobie radę z każdym systemem, a zwykły użytkownik ma pulpit, ma Firefoksa, ma Stema i inne po instalacji i wszystko po polsku i do tego dokumentacja też zwykle po polsku i nie ma żadnego najmniejszego problemu ...

Ten styl na hejtowanie innych systemów ( nie koniecznie Linuksa - bo to z nim jest tak głośno ) z tego TYLKO powodu, że jest się przyzwyczajonym do innego systemu jest odrażający i ten nie śmieszny gag się przejadł już wiele wiele lat temu ...

Do Windowsa można mieć "wąty" bo taki sztywny, mało opcji do zmiany wyglądu i trzeba tonę programów doinstalować, żeby zmienić coś innego niż podstawowe kolory systemowe czy tapetę ...
bo narzuca swoje zdanie, bo do niego trzeba się przyzwyczaić albo szperać po necie i szukać tej tony programów, bo nie ma menadżera programów ( jako jedyny system desktopowy aktualnie rozwijany - Mac OS, BSD, Linux i inne mają ), bo ... ale Linux ma ten plus że jest elastyczny ... z tego powodu jest wiele dystrybucji ... i można zrobić z nim co się podoba ( np. takie Gnome obok KDE ) i dostosować go do swoich najskrytszych potrzeb ... jak przechodziłem na Linuksa miałem tak samo ... przyzwyczajony .. i byłem wstrząśnięty ... nie dla tego że nie mogłem się przystosować tylko dlatego ... że wreszcie poczułem się wolny ... że zacząłem sterować systemem ... że miałem KDE.

Esiu1983   2 #38 20.05.2014 11:36

Przepraszam za podwójny komentarz, ale za wcześnie kliknąłem wyślij, a nie znalazłem opcji edycji posta. Wracając do tematu, nie twierdzę, że można linuksa zastosować wszędzie i że wszędzie będzie to chulać czy opłacać się. Niemniej w wielu przypadkach da się. Po zmianie pracodawcy wróciłem do jednego z serwisów kilku dużych firm RTV/AGD i tam na winzgrozie chodził tylko serwer i jeden czy 2 komputery bo był tam jakiś śmieszny program do rozliczania napraw, który nie chciał się odpalać pod pingwinem. Reszta stanowisk działała na linuksie (schematy serwisowe, internet, poczta, Kadu i skype, te 2 ostatnie chodziły non stop ;-) )

  #39 20.05.2014 11:40

My w firmie też mamy Linuksa. Wspomnę, że na Linuksie do CAD jest DraftSight, Bricscad, Archicad 12 przez Wine, Norma, Zwcad np2011 przez Wine, Mathcad, 3DHome i coraz więcej programów branżowych.

  #40 20.05.2014 11:41

Można też betoniarką po zakupy jeździć, ale kto tak robi?

calibre4kindle   1 #41 20.05.2014 11:49

Pracuję w administracji publicznej i nie widzę sensu stosowania Windowsa +ms office na każdej stacji roboczej. Bez problemu OO lub LO mogą zastąpić komercyjne pakiety biurowe. Jeżeli na komputerze zainstalowalibysmy, np. Linux Mint, to kwestie z przestawieniem się na inny system szybko znikają. Nie czarujmy się. Pracownik biurowy używa systemu, żeby napisać dokument, otworzyć program, przejrzeć pocztę lub sprawdzić informacje na necie. Nie grzebie w kernelu, nie dziubie w systemie. Wszystko co robił na Windows zrobi tak samo na Linuksie, różnica będzie tylko i wyłącznie w kolorach lub kształtach okienek. Windowsowe zamienniki są warte stosowania i nie powodują obniżenia produktywności. Warto jednak zawsze się zastanowić co bardziej mam się opłaca biorąc pod uwagę wszystko to o czym wspomnieliście w komentarzach. Monachium może, Lisbona też, niemiecki urząd pracy również korzysta z linuksa - to dlaczego mała firma miała by na tym stracić?

LonngerM   12 #42 20.05.2014 12:03

Miałem okazję pracować w paru firmach, gdzie podstawowym i jedynym systemem był Linuks. Był to Ubuntu na maszynach pracowników, a Debian na komputerach przedsiębiorstwa.

Czy odczuwałem brak Windowsa? Nie. W pracy zajmowałem się programowaniem pod androida i używałem do tego Eclipsa. Nie wiem jak inni.

W przypadku oprogramowania typu 3ds Max i AutoCAD - tutaj jest to strzałem w kolano. W tym przypadku nie ma alternatyw. Wiele osób tworzących genialne rzeczy w 3ds Maxie, nie zrobi ich w Blenderze. Przekwalifikowanie jest bardzo często nieopłacalne. Oczywiście co innego jeśli my jako pracodawcy będziemy zatrudniać ludzi, którzy wprawili się w Blenderze - tutaj mamy oszczędność na licencjach.

lck*   3 #43 20.05.2014 12:12

Pewnie, że możliwe!!! Ale trzeba powiedzieć głośno, że Linux w Firmie nie oznacza, że Windows musi odejść. Pisze teraz z Linuksa na którym mam kilka własnych narzędzi, a obok stoi Notebook z WinXP na którym mam pro oprogramowanie warte 30 tyś zł. Jeśli będę inwestował w nowy sprzęt i jakiś iMac będzie najlepszą opcją, to go wezmę... ;)

  #44 20.05.2014 12:18

tj woda na młyn w forum MS jest najlepsieszy Ameryka - Bill Gates, napad EEG piana z ust. Śmiać mi się chce z tych co takie ograniczone SOM. A tu lada moment linux w zegarku, okularach, uszach...
Zamiast otwierać się na nowe technologie i wspierać programerów to się jojczy cały czas i się pacha piniądz w Amerykę SZKOŁY, URZĘDY, firmy (jak mają kasę to niech pchają).
Zal mi takich ograniczników. LUDZI którzy mają prace po znajomości w Urzędach Marszałkowskich, Starostwach Nauczycieli co odt dostanie i nie wie co z tym zrobić. Gdzie na każdego kompa ja składam się z podatków na MS Office, MS Windows, MS H..J wiec co + AnTyWir i wszystko w Active Directory z supportem !!!

  #45 20.05.2014 12:22

Ad.punktu 5 dodam że nie tylko LeftHand jest. Obecnie dużą popularnością stają się takie rozwiązania jak iFirma. Gdzie cały magazyn, sprzedaż czy nawet księgowość mamy już online w przeglądarce. W tym wypadku można nawet korzystać z tego na tablecie ale z Androidem. Chodzi o wygenerowanie certyfikatu dającego dostęp dla danej maszyny. Który instalujemy w przeglądarce a profil Chrome czy Firefoxa możemy spokojnie przerzucić na tablet.
Następnym może być model abonamentowy takiego oprogramowania. Wiele firm oferuje takowy dostęp do zdalnego pulpitu (RDP) gdzie postawiony jest np. Windows Serwer na odpowiednią liczbę użytkowników i wtedy mamy tego swojego Subiekta, Optimę, CDN XL .... a stacja robocza nadal na Linuxie ...

$orn   7 #46 20.05.2014 12:32

Jest jakiś dobry CMS na Linuksa? Za free lub minimalną opłatę?

gowain   19 #47 20.05.2014 12:38

$orn CMS na Linuksa?...

  #48 20.05.2014 12:41

Zgadzam się, że można z LOO/OOO zrobić wiele, ale bez przesady co do kompatybilności z MSO. Od ok. 12 lat używam prywatnie i na uczelni OOO/LOO, pisałem we Writerze doktorat i nie było problemów (szczerze pisząc było nawet wygodniej niż w ówczesnym MSO, który nie miał wtedy wbudowanego żadnego sensownego narzędzia bibliograficznego, o zarządzaniu stylami - dla mnie rzeczy fundamentalnej - nie wspominając).

W zeszłym roku kupiłem MSO Std 2013 bo musiałem (nabyte do zajęć ze studentami klikacze nie działały z Impressem, żądały PowerPointa). I pomijając tą nieszczęsną "wstążkę" PowerPoint 2013 okazał się naprawdę znacznie wygodniejszy niż Impress (np. przy przeciąganiu analizuje co i gdzie się przesuwa na slajdzie i automatycznie proponuje przyciąganie do marginesów wyznaczanych przez inne elementy slajdu co niebywale ułatwia komponowanie zawartości) - co z całą świadomością stwierdzam po wielu latach użytkowania LOO. Worda i Excela nie używałem na tyle, żeby móc się wypowiadać, do pisania i liczenia pozostaję przy Writerze i Calcu z LOO.

Ale rzecz nie w tym.

Rzecz w tym, że często korzystam z udostępnionych przez koleżanki i kolegów prezentacji, np. żeby użyć w moich slajdach wyciągniętych z nich zdjęć (w mojej dziedzinie obraz to podstawa - nasze prezentacje zawierają ich bardzo dużo, zarówno makro- jak i mikroskopowych i nierzadko przekraczają 100 MB). Moi koledzy zresztą robią to samo (na MSO). Otóż regularnie otrzymuję prezentacje - i to ze starszych wersji MSO np. 2010 albo 2007 - które całkowicie wieszają Impressa (obecnie 4.2.4) już na etapie otwierania. Np dzisiaj dostałem niedużą prezentację (ok. 27 MB), która wiesza Impressa zarówno pod Windows jak i pod Ubuntu. A PowerPoint otwiera i bez zająknienia edytuje wszystko jak leci.

Czy "podglądacz" w rodzaju PowerPoint Viewer w takim wypadku pomoże? Nieszczególnie. Cóż mi z tego, że mogę podejrzeć zawartość innego pliku skoro nie mogę w łatwy i szybki sposób wykorzystać tego co w nim jest? Oczywiście w końcu nauczyłem się jak wyciągać obrazki z PPTX bez otwierania ich w jakimkolwiek "ofisie" ale to też jest tylko półśrodek.

W dodatku niejednokrotnie zdarza się, że już poprawnie zaimportowane i zapisane jako .odp prezentacje Impress wciąż traktuje po macoszemu. Np. wstawienie nowego pustego slajdu pomiędzy 89 a 90 w 160-slajdowej prezentacji czasem z niewiadomej przyczyny powoduje "zamarcie" LOO czasem nawet na kilka minut (i to na Dellu Precision Workstation z Core i7 4770)... podczas gdy ta sama wersja LOO na Ubuntu na tym samym komputerze nawet na chwilę nie zwalnia.

Czy "przesiądę się" (?) na MSO? Pewnie nie. Lubię LOO i jego chropowatą wygodę. Ale przeciętny użytkownik, który nie ma czasu ani chęci na poszukiwanie rozwiązań i chce "tylko pracować" najczęściej nawet nie pomyśli o LOO. I nie chodzi tu tylko o wymianę dokumentów, skoroszytów czy prezentacji: brakuje czegoś co mogłoby ludzi przyciągnąć, jakiegoś modnego "killer feature" (bo ja wiem - może czegoś na kształt 'tablicy korkowej' w Scrivenerze?). A tak w świadomości użytkowników jest MSO i "te darmowe", które nieustannie MSO gonią i dogonić nie mogą...

Ukłony,

K77Paul   3 #49 20.05.2014 12:43

Już od 2001 roku wszyscy zwolennicy LINUXa wieszczą przejście i zdobycie rynku przez system z pingwinkiem w tle nie omieszkają przy tym głosić upadłość OS Microsoftu.

Minęło już 13 lat i fani linuksa dalej głoszą, że firmy i instytucje przechodzą na OS LiNUX.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #50 20.05.2014 12:47

$orn: CMS -- to system zarządzania treścią, jedyny jego związek z Linuxem może być taki, że serwer na którym dany CMS zamieszczono, opiera się o daną dystrybucję Linuxa :-)

GBM MODERATOR BLOGA  20 #51 20.05.2014 12:47

K77Paul: Hmm... jakby nie patrzeć, ale popyt na serwery oparte o Linuxa rośnie, a w sumie to większość firm na serwerach bazuje :-P

revcorey   7 #52 20.05.2014 12:48

"Przekonuje mnie tutaj wywpoiedź @gowain, który przedstawia sprawę w racjonalny sposób - specjalistyczne programy po prostu na siebie zarabiają, więc nie ma sensu bawić się z protezami - czasem lepiej na start zainwestować te 6 tysięcy na Windowsa i tego przykładowego AutoCADa, bo to się zwróci bardzo szybko. "
Bez jaj ludzie. Co to za inżynier co nie umie obsłużyć ogólnie CAD? Ja już robiłem rysunki 2D do elektrowni w DraftSigth(który jest za darmo od dassault sytem) i kumple też. Pełno jest branż gdzie autocad nie jest kompletnie potrzebny i to koszt ,i jest denerwujący bo po prostu jest kiepsko napisany i działa powoli(z resztą to nie jest najlepszy CAD na rynku a po prostu popularny).
Oczywiście są już zadania w których darmowy Draftsigth, solid edge 2d(2d) czy freecad(3d) sobie rady nie da i wtedy się kupuje... tylko że na linuksa masz choćby siemens nx7 który zjada na śniadanie autocada.
Narzędzie dobiera się do zadania a nie cudaczy.

Jusko   13 #53 20.05.2014 12:52

@$orn #48: Chyba miałeś na myśli CRM? To nie będzie problemu i tak, a jak zainstalujesz sobie pod lokalnym LAMP, to i na własnym komputerze sobie pośmigasz na tym sofcie :-) Do głowy przychodzą mi takie CRM jak Base (getbase.com), EPSI, vTiger, SugarCRM jeszcze bodaj. Ale najczęściej widziałem w firmach ich własnościowe CRM badź vTiger.

Jak CMS to najszybciej z brzegu - Wordpress ;-)

e X t 7 3   10 #54 20.05.2014 12:55

bardzo fajny artykuł ... co do kompatybilności - tu największym problemem jest chaotyczne edytowani dokumentów np. Tab`y ;). Obecnie używam LobreOffice 4.2.4.2 i działa genialnie - zamiennie edytuje doki pod nim i MSOffice 2013 i zero problemów. Co do sprzętu - Ja nie spotkałam jeszcze maszyny, której bym nie uruchomił ... choć fakt raz w zeszłym roku Dongle TV od Winfasta [Leadtek Winfast DTV Dongle Mini D] ... ale dorobiłem sterowniki - a w zasadzie wystarczyło nagłówki dodać i i wskazać sterownikowi dodatkowy sprzęt = 3 linijki kodu i działa [w moich kernelach od września zeszłego roku - oficjalnie w vanilla od kwietnia tego roku] ... teraz są już w każdym nowym krenelu - od 3.14.x. W sumie można to ująć tak, jak kos wdraża i sobie nie poradził to d... nie admin i specjalista ;)

MeHowG   6 #55 20.05.2014 12:59

Korzystam w domu z Fedory z KDE od lat, jestem zadowolony, czasem występują problemy natury sprzętowej bądź programowej, ale to tak jak w każdym systemie. Mam tam wszystkie narzędzia, jakich potrzebuję :). A w pracy też są te systemy już dość powszechne, core wirtualizacji vmware (oparte na Red Hat Linux), citrix , NAS'y, hosting przecież, telefony, routery, AS/400, HP-UX, iSeries itd...

gowain   19 #56 20.05.2014 13:01

@revcorey "Narzędzie dobiera się do zadania a nie cudaczy." - Jeżeli masz specjalistę AutoCADa, gościa, który wymiata w tym środowisku, to zmienisz mu program? A może zmienisz pracownika? Powtarzam - zazwyczaj taniej wychodzi kupić pracownikowi oprogramowanie, z którym czuje się jak ryba w wodzie niż na siłę go przeszkalać na inny soft.

pejot   3 #57 20.05.2014 13:02

Skontaktuje się z tobą człowiek kernel...

Michal_95   3 #58 20.05.2014 13:11

Przecież dla firm projektowane jest specjalistyczne oprogramowanie pod własne życzenie, więc co to za różnica czy jako platformę wybierze firma windowsa czy linuxa?
Znajomy co ma firmę programistyczną tworzy oprogramowanie do różnych instytucji, np. prywatnych ośrodków zdrowia, do spedycji, zarządzania magazynami itp. Część z nich wybiera windowsa, ale zdarzają się też tacy co chcą to na linuxa.

Może nie które firmy wybierają gotowe rozwiązania, ale część kusi się na napisanie czegoś pod własne potrzeby, i wtedy o ile programista nie wybierze C#, to jest możliwość zrobienia paczki pod linuxa.

  #59 20.05.2014 13:30

...Jeśli plik z pakietu MS Office nieszczęśliwie rozjeżdża się w LibreOffice, istnieją programy Microsoftu, tzw. „podglądacze”... Tak, tylko co mam zrobić jak muszę wypełnić i odesłać tabelę...

$orn   7 #60 20.05.2014 13:35

@gowain


O boże!
Ale kwas CMS :D
Chodziło mi o CRM :D

grizz   5 #61 20.05.2014 13:39

Tak, nieco offtopowo, bo bardziej pod kątem Linuksa w domu. System, który ma pokonać Microsoft, a nie jest w stanie się nawet uruchomić ani na moim laptopie, ani na netbookach reszty człoków mojej rodziny... Tak - próbowałem różnych rozwiązań. Owszem, udało mi się uruchomić Puppy Linuxa, ale nie nadawał się on do wygodnej pracy. Owszem, udało mi się zainstalować Fedorę sprzed roku, pomęczyć się ze sterownikami do grafiki, ale ostatecznie, po kilku tygodniach padła, w sumie bez powodu. Tak, wiem, powinienem pogrzebać w kernelu, przeczytać dokumentację, wklepać tysiąc komend... Może kiedyś się do tego zmuszę. Pytanie, czy przeciętny użytkownik będzie miał wiedzę, żeby zrozumieć, co ma zrobić.

A co do LibreOffice: od kiedy któraś z wersji wywalała mi połowę zawartości .docx i rozformatowywała to (OK, była to chyba beta, ale mimo wszystko z .docx jest problem), co zostało, wolę korzystać z Office Online. I wolałbym wydać te kilka stów, niż wracać do LO. Tym bardziej, że ten drugi do najwygodniejszych i najładniejszych nie należy.

Porada, żeby korzystać z viewera jest... W sumie śmieszna. Ktoś daje ci jakiś dokument do wyedytowania. Patrzy w LO - źle się wyświetla. Odpalasz dumny w viewerze - wszystko dobrze. No zarąbiście. Ja chcę EDYTOWAĆ.

"Zamiennie wykorzystaj dodatkową licencję na Office i Windowsa" - no... ale jak już mam Office'a, to po co mam się męczyć z jakimś dziwnym LO?

Wiem, wychodzę na jakiegoś promicrosoftowca. Życzę Linuksowi jak najlepiej, ale póki nie ogarną sztandarowych programów, żeby naprawdę były niezawodne i nie ogarną tego wszystkiego WIZUALNIE (wygląd też wpływa na komfort pracy, nie oszukujmy się, zresztą za każdym razem, jak patrzę na interfejsy programów z Linuksa, to mam wrażenie, że to się wszystko rozpadnie za chwilę), to nic z tego nie będzie.

cyryllo   17 #62 20.05.2014 13:51

@$orn VTiger CRM, SugarCRM przynajmniej z nimi miałem styczność ale VTiger moim zdaniem lepszy używałem do kilku projektów.

  #63 20.05.2014 14:01

Przecież ten windows kupiony z komputerem to są grosze. Można się nad tym problemem rozwodzić gdy potrzebujemy komputer do przeglądania internetu w domu, ale w firmie to sztuka dla sztuki. Wystarczy, że stracimy dniówkę starając się rozwiązać jakiś problem pod linuxem(a taki dzień na pewno przyjdzie) i całe te nasze oszczędności diabli wezmą.

Deliryk   10 #64 20.05.2014 14:03

AutoCAD: Tutaj nie ma w zasadzie już żadnych problemów z rezygnacją z programów Autodesku. Programy innych firm na ogół mają zbliżony interface i bezproblemowo czytają /zapisują format dwg.
Dochodzi wręcz do paradoksów jak z ZWcadem (niestety windowsowy), który lepiej sobie radził z otwieraniem plików niż oryginał.
Gimp/Blender - w specjalistycznych firmach graficznych, poligraficznych to nie ma co kombinować, ale z własnego, polskiego doświadczenia wiem, że w średniej małym i średnim biurze architektonicznym do opracowywania wizualizacji i grafiki to z powodzeniem wystarczy a inwestowanie w programy pokroju 3Dmax jest zwyczajnie nieopłacalne.

  #65 20.05.2014 14:07

Korzystam (poza Windowsem) z Ubuntu. Problemem z oprogramowaniem komercyjnym CAD i Ubuntu są wydruki wielkoformatowe. Na sprzęcie HP mimo pobrania i zainstalowania sterowników specjalistycznych nie jestem w stanie wydrukować formatu "użytkownika". BricsCAD nawet w wersji dla Windowsa dobrze się zachowuje pod Wine. Ale kłopot w relacji Ubuntu - Plotery (D70, DJ500) skutecznie zniechęcają do przejścia na Linuxa (jakiegokolwiek). No chyba, że ktoś już te problemy rozwiązał to niech się pochwali.

  #66 20.05.2014 14:13

na linuxie to mozna tylko troche rezce sobie robic. nie ma takiego bogactwa oprogramowania inzynierskiego i zadne wine nic nie pomoze. musze uzywac wlasnosciowego zamknietego oprogramowania (Siemens, AllenBradley, etc) i chocbym chcial nic nie poradze - sytuacja podobna to Platnika i US , tyle ze gorsza.
pewnie juz by sie znalazl program to projektowania elektroniki, ale program do wykreslania schematow elektrycznych lub planowania szaf (np na wzor ePLAN).. nawet jak cos sie znajdzie to niekoniecznie funkcjonalnosc jest zadowalajaca.
Producenci nie chca wydawac wersji na linuxa bo: 1)koszty 2)stabilnosc i wsparcie 3)umowy.
i watpie aby nawet w erze win365 zmienilo sie wiele na korzysc linuxow/androidow.

  #67 20.05.2014 14:28

@63

I to jest przykład ideologicznego podejścia do rzeczywistości. OO to dno, wiele rzeczy nie działa, ale i tak go będę używał, bo jestem czerwony i wieżę, że wszystko powinno być za darmo, a pieniądz należy zlikwidować. Wszyscy doktorzy w UE to lewacy, bo sam jestem jednym z nich.

bachus   20 #68 20.05.2014 14:29

Jak już wspomniano: po co na siłę tworzyć środowisko albo 100% Microsoftowe, lub *niksowe? Przecież to standard, że są sieci heterogeniczne i w dużej sieci, gdzie mam kilka tysięcy użytkowników są właśnie też z Linuksami na desktopie, bo nie wyobrażają sobie pracy programistycznej na stacji roboczej Windows.

revcorey   7 #69 20.05.2014 14:40

"eżeli masz specjalistę AutoCADa, gościa, który wymiata w tym środowisku, to zmienisz mu program? A może zmienisz pracownika? Powtarzam - zazwyczaj taniej wychodzi kupić pracownikowi oprogramowanie, z którym czuje się jak ryba w wodzie niż na siłę go przeszkalać na inny soft."
Gowain ja się zastanawiam czy ty wiesz o czym piszesz. Bo szczerze solidworks ma prawie taki sam interface i są przeważnie migracje z niego z autodesku. I chyba nic nigdy nie tworzyłeś tego typu. Zwykły AC 2d to deska kreślarska(głównym problemem w draftsigth jest moduł wydruku), w wersji 3D zależnie od softu są różne ułatwienia w różnych programach ale idea jest ta sama. Generalnie nie soft tu jest najważniejszy a człowiek który zna technologię i normy bo 2d(a może nawet 3d) to mi może nawet student przerysować.

revcorey   7 #70 20.05.2014 14:44

BTW. Powiem wam że windows XP dawno by wyleciał z instalacji przemysłowych i nawet chętnie by zastąpiono go linuksem gdyby Siemens(i inni) udostepnili swoje SCADA na linuksa. Ludzie często już mają na obiektach dość xp.

StarterX4   10 #71 20.05.2014 14:56

Jak komuś nie odpowiada LibreOffice, to mogę od siebie polecić KingsoftOffice.

mikolaj_s   14 #72 20.05.2014 14:58

Używanie Linuksa pozwala nie tylko zaoszczędzić parę groszy na licencjach, ale zmniejsza problemy z utrzymaniem sytemu. Jak się dobierze odpowiednie narzędzia administracyjne to utrzymanie systemu na wielu maszynach wymaga mniejszej ilości pracy. W Windowsie mimo istnienia różnych narzędzi i tak nie uniknie się chodzenia do komputerów i wyklikiwania (choćby przykładowo tam mam z antywirusem, do którego nie mogę dostać się zdalnie, zmienić kod dostępu, ustawić konfigurację itp.)
Największe oszczędności w Monachium były właśnie z tytułu kosztów utrzymania maszyn.

@Fricco: "Hej, Czy jest tu ktoś kto używa linuksa jako stacji roboczej do web developmentu?"

Zależy co przez to rozumiesz. Do moich potrzeb jest to system idealny. Każde potrzebne mi narzędzie ściągam bez szukania w kilka kliknięć lub poleceń w konsoli. Aplikacja która potem na serwerze działa na Linusie może być przetestowana u mnie również na Linuksie. Postgres i Mongo chodzi u mnie na laptopie bez specjalnego obciążania systemu, do edycji używam głównie Eclipse, a czasem IDEA. Narzędzia do budowania aplikacji też najlepiej działają na Linuksie. I tak jak napisałem wyżej ilość czynności jakie potrzebuję do utrzymania/konserwacji systemu jest o wiele mniejsza niż przy użyciu Windowsa, chociaż wymaga to posiadania sprzętu który działa od razu na Linuksie (używam laptopów Thinkpad i Dell Latitiude).
Najbardziej dziwi mnie gdy ludzie stawiający aplikacje na LAMP używają innego systemu niż Linuks. Może gdy zajmują się grafikami i nie potrafią używać GIMPa to można to pojąć.

"Oczywiście jest trochę porządnego softu, ale mało tego. "

Mam małe wymagania pod tym względem i to co jest na Linuksie starcza mi. Może poza kilkoma gierkami ;)

hind   2 #73 20.05.2014 15:12

@grizz: Widzisz, Ty masz problem żeby zainstalować linuksa, a ja na swoim laptopie jestem skazany na windowsa. Po tygodniu prób instalacji windowsa poddałem się i do teraz używam w domu tylko linuksa do typowo domowych prac (freecad, firefox, pidgin, office z chmury microsoftu, jakieś filmy...)

hind   2 #74 20.05.2014 15:15

Kurcze myślę o czym innym, piszę o czym innym. Nie udało mi się zainstalować windowsa na laptopie i jestem skazany na linuksa.

djgrzenio   9 #75 20.05.2014 15:24

oczywiscie ze mozliwe :) u mnie polowa firmy ma linuxa i jakos super to dziala. sam mam na lapie linuxa i photoshopa (zeby nie bylo legalnego :)) w wine odpale bez problemu

  #76 20.05.2014 15:29

tak sobie poczytałem i cóż... :-)
- chcesz szybko i sprawnie obsłużyć klienta robisz wszystko pod Windows - klient szczęśliwy, doskonale i szybko orientuje się co i jak działa, na długo o nim zapominasz, może nie będziesz go "doił" ale opinia, że szybko i skutecznie obsłużyłeś idzie w świat i zarabiasz dalej...
- chcesz "bić pianę" robisz pod Linuxem - klient załamany, bo niewiele zrobi bez Twojej pomocy, dobry sposób na "związanie" klienta i łupanie kasy...
- koszty? jak nie MS to serwis i to chyba dla końcowego klienta wyjdzie mimo wszystko drożej jeśli wybierze Pingwina
- kompatybilność? no tu jak czytam na temat OO czy LO kontra MS Office to śmiać mi się chce, ale do zgodności nawet w prostych dokumentach często bardzo dużo brakuje, oczywiście czasem się uda - ale tylko czasem, naturalnie dokument do druku można zrobić, ale korespondencja wymienna, nanoszenie poprawek to strzał w stopę
- aplikacje specjalistyczne? :-) Jak mi ktoś serwuje informację o alternatywie Photoshopa w postaci Gimpa kończę dyskusję bo nie ma o czym.

Do zastosowań domowych OK, do jednoosobowej działalności na rozruch jak ktoś lubi to wystarczy Linux, również jako serwer OK, ale błagam niech mi nikt nie mówi że jako desktopowe środowisko w poważnej instytucji ma to rację bytu. Tekst o bieganiu z kompa do kompa w celu sprawdzenia to jest rodzynek w cieście. Dziękuję.
Osobiście wolę szybką i efektywna pracę niż rzeźbiarstwo, ale z tego się wyrasta, wiec nie załamujcie się, a hobby jakieś trzeba mieć, choć słowo daję są ciekawsze zajęcia :-)
P.S.
I niech mi nikt nie mówi, że nie wiem o czym piszę, 8 lat opieki nad poważnymi klientami sieciowymi którzy decyzją odgórną migrowali na Linuxa...

  #77 20.05.2014 15:59

"Chciałbym podzielić się z Wami refleksjami wyniesionymi z tego tytułu i pokazać, że Linux w firmie wcale nie musi oznaczać katastrofy."

Nie potrzeba wynajdowac poraz drugi kola. Wszscy wiedza, ze Linux to system wrecz stworzony dla firm, bo zapewnia to, czego niezapewnia Windows - pewnosc, ze dane firmowe sa bezpieczne, ze nie zostana wykradzione przez Microsoft, czy uszczkodzone przez jeden z miliardow wirusow wykorzystujacych luki w Windows.

mikolaj_s   14 #78 20.05.2014 16:01

@Bronski:
" chcesz szybko i sprawnie obsłużyć klienta robisz wszystko pod Windows - klient szczęśliwy, doskonale i szybko orientuje się co i jak działa, na długo o nim zapominasz, może nie będziesz go "doił" ale opinia, że szybko i skutecznie obsłużyłeś idzie w świat i zarabiasz dalej... "

To klient widzi na czym go obsługujesz? Czy Twoi klienci muszą patrzeć i rozumiesz co i w jaki sposób robisz na komputerze? Pracujesz jako nauczyciel informatyki czy co?

"kompatybilność? no tu jak czytam na temat OO czy LO kontra MS Office to śmiać mi się chce,"

Zgadzam się. Microsoft mógłby się bardzie postarać, aby jego pakiet był bardziej kompatybilny z LO czy OO.

"Do zastosowań domowych OK, do jednoosobowej działalności na rozruch jak ktoś lubi to wystarczy Linux, również jako serwer OK, ale błagam niech mi nikt nie mówi że jako desktopowe środowisko w poważnej instytucji ma to rację bytu."

Ma. W Monachium ma. Tam wiele prywatnych firm przeszło na Ubuntu, w tym niektóre jak podano po 20 tysięcy stanowisk. (Nie podano nazw, ale można domyślić się, że chodzi m.in. o Allianz).

Deliryk   10 #79 20.05.2014 16:09

@Bronski "Jak mi ktoś serwuje informację o alternatywie Photoshopa w postaci Gimpa kończę dyskusję bo nie ma o czym." - W firmie, która nie zajmuje się specjalistyczną obróbką grafiki a potrzebuje co jakiś czas dokonać obróbkę np. wizualizacji w firmie architektonicznej to Gimp jest wystarczającą alternatywą.
Każda sytuacja jest inna i do każdej jest sens przykładać ten sam schemat.

BrAcKi   2 #80 20.05.2014 16:17

U nas w firmie stopniowo przechodzimy z XP na xubuntu 14.04 i jakoś nie ma problemów z obsługą przez pracowników.

  #81 20.05.2014 16:29

@mikolaj_s

Allianz akurat stoi w przeważającej części na rozwiązaniach od MS. Na samym dole agenci muszą używać Office'a od MS z uwagi na programy napisane w VBA. Od strony serwerowej obsługuje ich chyba Siemens i tu chyba też sporo rozwiązań jest Windows-only.

@do reszty
Wątek się rozwinął, a tak naprawdę wszystko zależy od możliwości i potrzeb.Miliony firm, miliony osób i miliony rozwiązań, nie ma zestawu idealnego i uniwersalnego.

A mnie zawsze dziwią narzekania i porównywanie MSO do LO/AOO. W tym całym porównaniu tego, co potrafi jeden, a co (nie)potrafi drugi, rzadko kiedy pojawia się parametr ceny. Przy LO pracuje regularnie do 20 osób, więc podejrzewam, że tyle w MSO to mają testerów, a znacząca część pracy tych 20 osób idzie w implementacje kompatybilności z formatami MSO. Sytuacja byłby zupełnie inna gdyby MSO wsparł otwarty format dokumentów. Wtedy samo LO w pozostałych sferach mogłoby nadrobić "niedociągnięcia", ale też z jasnych przyczyn nigdy tak się nie stanie. MSO woli stwarzać pozory i tworzyć własny otwarty standard. Nie mówię, że to naganne (jako monopolista mają do tego prawo), ale ani jednemu (pakietowi) ani drugiemu to nie pomaga.

  #82 20.05.2014 16:37

teraz i tak wszystko idzie w przeglądarkę, niedługo system operacyjny nie będzie miał znaczenia

LoczeQ123   5 #83 20.05.2014 16:49

To o czym Ty piszesz to raczej jakaś mała firma z sekretarką. Zresztą nie próbuj wciskać że GIMP jest lepszy od photoshopa bo nie jest. (obsługa CMYK) się kłania.. Tam gdzie ja pracuje są specjalistyczne programy do obsługi takich maszyn jak wyrzynarki, różne maszyny do nakładania komponentów itd. Nie wiem jak sobie wyobrażasz przeniesienie się w takiej firmie na system linux. Często firmy mają drogie specjalistyczne oprogramowanie i uwierz mi że koszt powiedzmy 300-400 zł na licencję Windows (by mieć święty spokój) to jest koszt który zwraca się praktycznie po kilku dniach i nikomu się nie chce kombinować i wprowadzać jakichkolwiek zmian. U mnie są komputery jeszcze nawet z Windows 2000 które bez najmniejszych problemów obsługują różne specjalistyczne maszyny. Przestój który by spowodował wprowadzenie/ testowanie linuxa w takich firmach spowodowałby większe starty dzienne niż zakup licencji powiedzmy na dany komputer który obsługuje taką maszyne.

revcorey   7 #84 20.05.2014 17:44

@LoczeQ123
Jest jeden problem którego doświadczyłem a mianowicie pełno softu przemysłowego dziś nadal jest tylko kompatybilna z windows xp np. siemens pcs 7. Sypnął się komputer z wizualizacją i po frytkach a sterował sprzętem za dziesiątki milionów złotych. I co? Nikt ci nie kupi pcs 8, nowego xp też nie dostaniesz a konieczne są oryginalne nośniki a firmy żeby przyoszczędzić kupują oem i to się odbija. Fartem był stary komp z XP. I wyobraź sobie że twoją firmą staje widmo tego że staniecie bo po prostu nie ma windows xp. Dlatego zalecam w takich wypadkach na obiektach windows xp mode aczkolwiek SCADY słabo spisują się w zwirtualizowanych systemach także to proteza. Wiadomo małe firemki pojadą na piratach gorzej z dużymi firmami/koncernami.
"Zresztą nie próbuj wciskać że GIMP jest lepszy od photoshopa bo nie jest. (obsługa CMYK) się kłania.. "
Stary po pierwsze można trochę starsze wersję ph przez wine odpalić po drugie gwarantuję ci że 95% kompów w firmach nie potrzebuje photoshop. Ja sam przerabiając jakieś grafiki do sytemów SCADA używam gimp 2.8, inkscape i OO Draw.
Co więcej praktycznie każda stacja inżynierska/operatorska jak wchodzi pod moja kuratelę na czas uruchomienia obiektu dostaje z automatu openoffice(bo nikt mi nie kupi MSO tam i nie pozwoli dać pirata) a trzeba tam czasami użyć arkusza kalkulacyjnego i sporadycznie writera.

LoczeQ123   5 #85 20.05.2014 18:38

@revcorey

OEM w takich przypadkach można przenieść bez żadnych problemów. Wystarczy kontakt z MS:

Było o tym już nie raz mówione http://forum.dobreprogramy.pl/co-zrobić-ze-starym-windows-oem-t315084/page-2

"Oprogramowanie Windows XP w wersji OEM jest licencjonowane jako integralna część komputera, z którym zostało nabyte lub na którym nastąpiła pierwsza instalacja, co ma swoje odzwierciedlenie w postanowieniach umowy licencyjnej użytkownika końcowego. Cyt:

"OPROGRAMOWANIE jest licencjonowane z KOMPUTEREM jako pojedynczy zintegrowany produkt i może być używane jedynie z KOMPUTEREM"
oraz
"Licencjobiorca może instalować, używać, uzyskiwać dostęp, wyświetlać i uruchamiać jedynie jedną (1) kopię OPROGRAMOWANIA na KOMPUTERZE [z którym oprogramowanie zostało nabyte]".

Postanowienie to określa zakaz przenoszenia oprogramowania na inne jednostki, jak również obowiązek wykorzystywania takiego oprogramowania wyłącznie na tym samym komputerze, z którym zostało ono nabyte, lub na którym nastąpiła pierwsza instalacja.
Firma Microsoft przyjęła tu dosyć liberalną interpretację omawianego zagadnienia (chodzi o pytanie, kiedy oprogramowanie jest nadal wykorzystywane na tym samym komputerze; czy jeśli zmienimy stopniowo wszystkie elementy komputera, to jest to ciągle ten sam komputer?). W świetle liberalnej i prokonsumenckiej interpretacji przyjętej przez Microsoft, wymiana większości jego części nie jest rozumiana jako wymiana komputera (sprzętu) i nie powoduje utraty licencji.
Granicą modernizacji komputera jest jedynie wymiana płyty głównej, (która jest podstawowym elementem systemu) , co oznacza, że tylko wymiana tej części powoduje niemożność wykorzystywania oprogramowania na zmienionym komputerze.

Jeżeli jednak wymiana płyty głównej następuje na skutek uszkodzenia, licencja na oprogramowanie nie wygasa, należy tylko w ramach aktywacji telefonicznej potwierdzić fakt wymiany. Szczegółowe informacje można uzyskać w Dziale Aktywacji pod numerem telefonu: 0-801 308 801 (wew.1) lub (0-22) 5941999 (wew. 1)

Co do photoshopu po co się męczyć z obsługą WINE skoro ten produkt w firmie się zwróci. Firmy nie będą kombinować i próbować który ph chodzi stabilnie na WINE tylko wydadzą 300 zł na licencję windows zainstalują i produkt na który mają już licencję. A jeżeli takiej licencji firma nie ma to może się spokojnie starać o dotacje na zakup licencji na produkt profesjonalny a nie protezę jakiegoś programu. Bierzesz pod uwagę to że klient może czasami też chcieć coś edytować poprawiać? Kłania się dodatkowo kompatybilność która niestety w GIMPie również kuleje. Nie chciałbym tłumaczyć klientowi że ma sobie ściągnąć za darmo program z internetu bo ja na takim pracuje i na takim stworzyłem jego projekt. Podejrzewam że więcej by do mnie nie wrócił...

revcorey   7 #86 20.05.2014 18:56

@LoczeQ123
Co do telefonu info jest z 2010 czy to jest aktualne druga sprawa i większy problem nowe komputery i windows xp. Miałem okazję przeinstalować kompa z 2013 z win7 na winxp i rozleciał się kompletnie raid i część rzeczy nie działał i kiedy masz parę godzin na naprawę stacji operatorskiej to jest potężny problem. Który mi się własnie przydarzył. I teraz leci to na jakimś starym kompie w windows 2003.

Co do licencji OEM sądy europejskie wydawały wyroki w których stwierdzały ze ta licencja nie jest zgodna z prawem unijnym o czym MS doskonale wie i ta licencja jest w dość trudnej sytuacji prawnej.

Zwróć uwagę że napisałem o 95% komputerów. Są ludzie którym po prostu photoshop jest potrzebny. Większości firm nie jest i wystarcza gimp i inkscape tak jak ja to wykorzystuję.

revcorey   7 #87 20.05.2014 19:00

BTW. Z punktu widzenia długiego utrzymania systemu to linuks czy BSD jest tu po prostu lepszy ze względu na otwarty kod. Bo raz że usługi mogą pełnić firmy trzecie dwa może to robić dział IT. Ba można w pewnym momencie próbować manewry z nowszym kernelem(np. Oracle modyfikuje tak RHEL że dostarczało go z nowszą wersją kernela) i możesz korzystać z nowszych komponentów.
Patrz chiny które mają nie lada problem z windows XP.
Nie zrozum mnie źle. Windows to dobry produkt ale jak zawsze starzenie się softu to problem tylko ze względu na budowę linuksa jest to problem mniejszy.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #88 20.05.2014 20:46

Dobry wpis. JA sam od jakiegoś czasu przymierzam się do Linuxa na kilku stanowiskach, ale jakoś nie było jeszcze okazji. Mam nadzieje, że w tym roku coś się u mnie pojawi. A ten wpis tylko mnie umocnił w przekonaniu. Dzięki.

  #89 20.05.2014 21:22

Żadne libreoffice. Podróbka pakietu biurowego. Już nie jeden raz mi się wyłożył. Openoffice jest znacznie lepszy, stabilniejszy.

  #90 20.05.2014 23:38

@asdqwef

Akurat tak się składa, że i Intel, i AMD nie boi się inwestować w LO. Chcesz stabilności? Linia 4.0.x lub 4.1.x. OO jest (wcale nie aż tak znacznie) stabilniejszy, bo też jego dynamika rozwoju jest o wiele mniejsza.

oprych   13 #91 21.05.2014 08:03

Już widzę jak małe firmy, mające kilka komputerów, migrują na linuxa :) Zwłaszcza, że najczęściej nie mają nawet swojego "informatyka"

Jak najbardziej jestem w stanie zrozumieć używanie bezpłatnych odpowiedników pakietów biurowych itp. jeśli w firmie to wystarczy i nie ma problemu z kompatybilnością. Ale teraz pokażcie mi jak mała firma, która ma np. 7 różnych komputerów (podzespoły, drukarki itp.), bo komputery były kupowane, gdy były pieniądze i była potrzeba na dodatkowe stanowisko, nie mają swojego informatyka itp., ma dokonać takiej migracji?

Windows był praktycznie w cenie zestawu. Gdzie tu opłacalność inwestycji? Oczywiście pomijam już kwestię, że każdą z tych dystrybucji trzeba przetestować na każdym komputerze, bo różnice w specyfikacji spore.

ps akurat zarzut, że koszt szkolenia pracownika będzie większy przy linuxie jest troszkę absurdalny. Zwykły pracownik potrzebuje wiedzieć jak włączyć/wyłączyć komputer, wiedzieć gdzie jest pakiet biurowy, poczta i gotowe :) Kosztowniejsza będzie dla małych firm obsługa techniczna, bo mało kto w takich firmach ma pojęcie o linuksach :)

revcorey   7 #92 21.05.2014 08:07

"Kosztowniejsza będzie dla małych firm obsługa techniczna, bo mało kto w takich firmach ma pojęcie o linuksach :)"
Mało kto w ogóle ma pojęcie o jakim kol wiek systemie. Bo podstawowa naprawa to format/kopia zapasowa/ albo jak się uda coś z netu.

bystryy   10 #93 21.05.2014 09:10

@LoczeQ123 | 20.05.2014 18:38 #85
" Bierzesz pod uwagę to że klient może czasami też chcieć coś edytować poprawiać? Kłania się dodatkowo kompatybilność która niestety w GIMPie również kuleje. Nie chciałbym tłumaczyć klientowi że ma sobie ściągnąć za darmo program z internetu bo ja na takim pracuje i na takim stworzyłem jego projekt. Podejrzewam że więcej by do mnie nie wrócił..."

Klient dostaje końcowy plik ze spłaszczonymi warstwami i już gotowy do druku - po to, by w razie potrzeby obróbkę zlecił naszej firmie, a nie poszedł sobie do konkurencji.

Inna sprawa, że części klientów i tak nie dasz pliku PSD i nei powiesz "kupcie sobie Photoshopa za 6 tysięcy", by zobaczyć ten obrazek

  #94 21.05.2014 09:34

Shaki81 nie zgadzam się abyś za pieniądze podatników kombinował tylko po to bo Ci się nudzi w pracy. Z tego co już pisałeś systemy masz już kupione więc po co kombinować. Oczywiście wiem, że masz gdzieś moją opinie, mam tylko nadzieję że żaden pacjent nie ucierpi przez Twoje zabawy.

darek_g   8 #95 21.05.2014 09:39

U nas w firmie, na wszystkich komputerach mamy Windowsy, ale jako podstawowy edytor tekstów jest używany LibreOffice, klient poczty do Thunderbird, przeglądarka Firefox. Jest jedna licencja MSOffice, trzymana ze względu na kompatybilność, bo niestety bardzo rozbudowane dokumenty Libreoffice rozrzuca.
Serwer plikowy postawione na linuxie (sami stawialiśmy).
Więc moja opinie jest taka, że całkowite przejście na linuxa (patrząc na naszą firmę) w firmie nie jest możliwe, ze względu na niektóre programy, które są tylko pod windowsa.

Jeśli część programów da się wykorzystać OpenSource to wykorzystujemy.

klonek_wp   6 #96 21.05.2014 10:00

obsługuję sporo firm i to niektóre całkiem DUŻE i jak wcześniej było pisane koszt licencji jest śmieszny w porównaniu do ceny obsługi. nie mam pojęcia w jakich cenach "zagorzali linuksiarze" pomagają innym, ale u mnie czy pracownik siedzi przy linuksie czy przy ms cena jest jedna a zawsze to właśnie przy linuksie jest najwięcej siedzenia - klient chce linuxa klient płaci i nie 30zł studentowi na piwo. serwer+windows+office dla 10 stanowisk w małej firmie - jaki to koszt licencji? 10000zł brutto? czyli po odliczeniu podatków 6500/10 stanowisk to całe 650zł/36m-cy (zakładając minimalny czas użytkowania) to raptem 18zł miesięcznie. nie ma problemu z supportem bo jak cię jedna firma wkurzy idziesz do drugiej - z linuksem trochę gorzej to wygląda. ERP na linuksa? to jakieś namiastki normlanych produktów. openERP do normalnego użytkowania wymaga nakładów porównywalnych z zakupem dobrego auta. LO/OO jako alternatywa na MS to trochę śmieszne, ale jak ktoś potrzebuje maszyny do pisania dwóch pism to i office online wystarczy a przy okazji normalnie fakturę wystawi albo płatnika uruchomi. cena licencji na oprogramowanie w firmie jest tylko niewielką częścią kosztów funkcjonowania IT i na tyle niewielką że nikomu nie chce się szukać zamienników. zresztą zapytaj się 5 znawców linuksa jaką dystrybucję wybrać a dostaniesz 7 odpowiedzi.

TomTar   7 #97 21.05.2014 10:18

Owszem da się, prosto w małej firmie lub powiedzmy średniej. Ale już w firmie jak moja która obsługuje pracowników w całej Polsce i poza granicami to nie wyobrażam sobie pracy bez MS Office. Zwłaszcza jak środowisko jest powiązane z Win Server + AD + Exchange. Poza tym duże firmy kupują oprogramowanie taniej. Druga sprawa zarządzanie użytkownikami bez AD byłoby dla mnie katorgą. Jednym Linuksem jaki jest warty zainteresowania w korporacji i miałbym wybierać to RedHat.
Co do Gimpa dla grafika to raczej firmy reklamowe, czy studia graficzne wybiorą Photoshop-a.

bystryy   10 #98 21.05.2014 11:49

@TomTar
"Druga sprawa zarządzanie użytkownikami bez AD byłoby dla mnie katorgą. Jednym Linuksem jaki jest warty zainteresowania w korporacji i miałbym wybierać to RedHat."

Na Linuksie masz OpenLDAP do zarządzania "lasem". A od Red Hata jest obecnie lepszy SLES, no chyba że ktoś buduje biznes głównie na Javie.

bystryy   10 #99 21.05.2014 11:55

@klonek_wp | 21.05.2014 10:00 #94
"openERP do normalnego użytkowania wymaga nakładów porównywalnych z zakupem dobrego auta"

Raczej kilka godzin czasu na dopieszczenie konfiguracji - żaden problem, gdy czynności wykonuje się w odpowiedniej kolejności.

Jusko   13 #100 21.05.2014 13:38

Każdemu z Was, serdecznie dziękuję za komentarze :-) Z wielką ciekawością przeczytałem każdy z nich :-) I każdy z Was ma nieco racji w swoim punkcie widzenia :-) Niemniej borykać się z dylematami będzie każda firma, która stawia na rozwiązania inne niż MS - nie przeskoczy się tego, nawet do dziś OS X nie jestem wykładnikiem 1:1 oprogramowania co Windows i migracja musi być z głową. Czy jest sens migrować? Jeśli ktoś widzi dla swojej firmy potencjał poza światem MS - to myślę, że warto to przemyśleć uwzględniając aktualną infrastrukturę IT w owej firmie.

Z pewnością nie każda firma może migrować choć są takie, w których Windows nie jest aż tak potrzebny - choćby firmy zajmujące się deweloperką dla web (ale i tam warto mieć choćby jedną licencję do testów pod Win).

@Shaki81 #88: cała przyjemność po mojej stronie :-)

@oprych #91: w małych firmach, mających kilka komputerów najprościej wdrożyć Linuksa ;-) Ale też zależy, czym ta firma się zajmuje, różnie bywa, w ciemno migrować nie polecam ;-)

@klonek_wp #94: gdybym miał stawiać pracownicze biurko, to wybrałbym od razu Ubuntu LTS. Gdybym miał kasę to na serwer Red Hata, gdybym jej nie miał - Debiana ;-) W sumie Ubuntu LTS (+Debian serwer) to standard na biurach pracowniczych, które _ja_ widziałem i w sumie nie dziwię się. Pewnie niektórzy wrzuciliby dla pracownika Debiana Stable, ale jak dla mnie jest zbyt "stable" i wolałbym, aby pracownicy mieli dostęp do ciut nowszych pakietów.

oprych   13 #101 21.05.2014 14:06

@jusko
Owszem w małych łatwiej, tylko weź pod uwagę, że w takich firmach sprzęt nie jest jednolity i są naprawdę różne konfigurację, a najważniejsze nie mają informatyków czy działu IT, którzy mogli by się bawić w konfigurowanie czy rozwiązywanie problemów, które początkowo by się pojawiły :)

TomTar   7 #102 21.05.2014 14:20

@Jusko
"Pewnie niektórzy wrzuciliby dla pracownika Debiana Stable, ale jak dla mnie jest zbyt "stable" i wolałbym, aby pracownicy mieli dostęp do ciut nowszych pakietów."

Dałbyś pracownikom możliwość samodzielnego instalowania aplikacji??? A nie lepiej pozbawić ich tej możliwości i odgórnie polisami zarządzać oprogramowaniem na stacjach roboczych? No chyba że w Linuksie tego nie można zrobić.

Jusko   13 #103 21.05.2014 14:50

@TomTar #98: Nie, nie mogliby instalować sami aplikacji, jednakże wolałbym, aby system na biurku pracowniczym miał stabilne pakiety, niekoniecznie trącące już nieco myszą (Debian Stable). I tu pojawia się właśnie Ubuntu LTS ;-) Co by o nim nie sądzić, z teorii nadaje się do tego celu znakomicie, a wymiana LTS co 5 lat u pracownika nie jest tragedią (nikt nie wie, czy tak długo będzie się tam pracować jeszcze nawet, a co dopiero na starcie myśleć o wymianie za 5 lat ;-] ).

Domker   6 #104 21.05.2014 15:49

U nas w firmie są 2 komputery z systemem Linux (Xubuntu i Debian). Mniej jest z nimi problemów niż z tymi opartych o Windows.
Sam programuję (głównie PHP i JS) i używam wyłącznie do tego systemu Linux.
Mnogość rozwiązań jest nie do ocenienia skryptami w BASH może zautomatyzować wiele aspektów pracy. W sieci jest na tyle przykładów, że bardzo łatwo robić własne skrypty.

revcorey   7 #105 21.05.2014 18:04

Active directory to nic innego jak rozszerzona implementacja LDPA(które wywodzi się z unix jak pamiętam). Na linuksa są jak pamiętam komercyjne podobne rozwiązania lub trzeba zrobić to za darmo z pomocą paru programów. Trudno mi jednak powiedzieć jak się AD ma się do rozwiązań linuksowych.

sgj   11 #106 21.05.2014 19:31

@"Jeśli plik z pakietu MS Office nieszczęśliwie rozjeżdża się w LibreOffice, istnieją programy Microsoftu, tzw. „podglądacze”. Są to małe, darmowe programiki pokroju „Word Viewer” czy „PowerPoint Viewer” albo „Excel Viewer”, "


No całkiem małe, ponad 170MB w samych plikach instalacyjnych...

Word Viewer = 24.6 MB
Compatibility Pack = 37.2 MB
Excel Viewer = 51.2 MB
PowerPoint Viewer = 60.4 MB

revcorey   7 #107 21.05.2014 19:57

Masz office on line gdzie ci nawet umożliwia edycję.
Nie róbmy sobie jaj. W dzisiejszych czasach 170 mb to dużo?

klonek_wp   6 #108 21.05.2014 20:07

@Jusko #97
ja nie jestem nastawiony antyopensource czy antylinuks ale będę zwalczał mitologię wg której linuks w firmie jest za darmo bo nie jest. fakt licencja nie kosztuje ale szkolenia, obsługa i wdrożenia kosztują tyle samo co przy MS a czasami nawet więcej.
a tak z życie wzięte - dzwoni ostatnio klient żeby mu pomóc zdalnie i mówi że ma linuksa. no ok. proszę wejść na naszą stronę i pobrać instalator klienta do wsparcia. klient wchodzi i mówi ok ale który bo dla linuksa są różne DEB,RPM,SLP,tar.gz itp. - no taki jakiego ma pan linuksa ale ja nie wiem jaki to. ok proszę wpisać..... ale gdzie to pisać? ok to jakie ma pan tło przy starcie......... i tak pół godziny żeby odpalić zdalną pomoc.

sgj   11 #109 21.05.2014 20:10

@revcorey "Nie róbmy sobie jaj. W dzisiejszych czasach 170 mb to dużo?"

Za samą przeglądarkę plików chyba jednak za dużo...

Jusko   13 #110 21.05.2014 20:36

@klonek_wp #106: Tak to już z tymi ZU jest. Znam inną sytuację - helpdesk mówi klientowi, aby zamknął przeglądarkę i uruchomił ponownie. No to w słuchawce cisza dłuższą chwilkę, po czym obsługa pyta się jaki wynik. Na to klient, że jeszcze się uruchamia. Helpdesk - ale tak długo się uruchamia? Klient - no przecież kazaliście zamknąć komputer i uruchomić. Helpdesk - ale zamknąć i uruchomić przeglądarkę a nie system. Przykład drugi - pytanie helpdesku do klienta jakiego używa systemu operacyjnego. Klient - eeee...Firefox? :-) Z nimi tak już jest. Dlatego mam pewne doświadczenie na helpdesku firmowego softu, ale na szczęście przeszło to na inną osobę bo miałem za dużo pracy własnej. Inaczej chyba bym zwariował i musiał co wieczór robić sobie kurację na odstresowanie :-) Na Windows z wieloma klientami jest identycznie - gubią się jak mają coś więcej niż kliknąć ikonkę do softu oraz przeglądarki ;-) Zawsze powtarzam - nie jest możliwe napisanie softu, które zwolni użytkownika z myślenia, niestety, choć byłoby to świetne rozwiązanie.

@sgj #107: Pretensje o to, że przeglądarki plików ważą ile ważą trzeba kierować do Microsoftu, bo to oni je napisali ;-) Z tego co pamiętam, to były maksymalnie okrojone programy z pakietu MS Office - choć od dawna ich nie widziałem, więc mogę się mylić. I mówimy też o komplecie tych programów ;-) Czasem same aktualizacje Windows ważą więcej :-)

  #111 21.05.2014 21:14

Taki przykład brak programu do wypełniania druków przelewu ........ system jest super ale jeszcze trzeba programów ale systemowi niczego nie brakuje ..........

sgj   11 #112 21.05.2014 22:00

@ Jusko

Ja nie mam pretensji do MS że te przeglądarki ważą ile waża, ale niech nikt nie pisze ze są to malenkie programy i nie jest to dużo bo nie jest to prawda. NIe wiele więcej zajmuje kompletny LO...

fiesta   15 #113 21.05.2014 22:36

Jeżeli firma jest firmą i się szanuje (nie mówię tutaj o administracji publicznej) to raczej nigdy nie zdecyduje się na zakup składaka z Linuchem na pokładzie. Tutaj się liczy gwarancja i solidny suport. A kto ci to zapewni? Firma uduś klepiąca składaki na zapleczu sklepu? Czy Dell, HP czy Fujitsu Siemens do spółki z Microsoftem?
Odpowiedź jest oczywista.
A polecane przez autora Viewery mają możliwość wysłanie dokumentu do drukarki. Nie.

Dalszych przykładów można by mnożyć na pęczki.

"Dopóki Linux jest ideologią, a nie biznesem, tak długo nie ma zastosowania w biznesie. Jeśli się bierze za coś pieniądze, to nolens volens staje się za to odpowiedzialnym."

Święte słowa ...

  #114 21.05.2014 22:51

Linuks i firma ? Na obecną chwilę to raczej śmieszne :)

Drukarka fiskalna i kasy, czytniki, skanery, wagi = brak sterowników
oprogramowanie do prowadzenia firmy- brak poza jednym czy dwoma wyjątkami

I to mi wystarczy aby nie brać Linuksa pod uwagę :)

Jusko   13 #115 21.05.2014 23:06

@sgj #112: Zależy jak leży - na łączu mobilnym lub lecąc z prepaidu komórki z pewnością szkoda by mi było aż 107MB, natomiast na łączu stałym nie widzę tu komplikacji ;-)

@fiesta #113: Zainstalowałem co prawda Word Viewera tylko, jednak na szybko otwarłem plik, widzę opcję uruchom, po jej kliknięciu przekierowanie do opcji druku. Wszystko pod Wine i Linuksem. Zrzut: http://imgur.com/YtRvsNo

Nie wiem jednakże jak inne składniki pakietu.

Natomiast co do Supportu - postawisz Ubuntu i możesz wykupić support oficjalny u Canonical. Postawisz RHEL/RHEL Desktop i możesz mieć wsparcie Red Hata. Postawisz jakiegoś Puppy Linuksa czy Mietek Linux, no to jest problem ;-) Staram się przekazać wyłącznie, że --są-- i --istnieją-- sytuacje czy firmy, w których można dokonać jakiegoś stopnia migracji. I zazwyczaj osoby, które to wdrażają są świadome myślę, co czynią (choć to może być naiwne).

Jusko   13 #116 21.05.2014 23:08

Poprawka do mojego komentarza #115: "(...)szybko otwarłem plik, widzę opcję uruchom,".

Oczywiście widzę opcję "Drukuj" ;-)

Jusko   13 #117 21.05.2014 23:15

@amadeusz3453 (niezalogowany) #114: Tak, tylko zauważ, że przesłaniem wpisu nie jest "Linux nadaje się zawsze, wszędzie, do wszystkiego, Windows niepotrzebny". Przykładowo: masz firmę z nie wiem - 100 stanowiskami, ale sprzęt specjalistyczny obsługuje np. 10 stanowisk. Wolisz zatem wydać na Windows i MS za te 100 stanowisk, czy tylko za 10 stanowisk od sprzętu a na pozostałych Linuksa --jeśli_to_możliwe_--? Możesz też kupić równie dobrze kupić licencji na te 100 stanowisk, Twoje pieniądze. Natomiast być może znajdą się maszyny, nawet w ilości 3-4 sztuk, które w zupełności może się bez Win obejdą - nadal wolisz wtedy i tak wydać na te 4 maszyny pieniądze?

  #118 22.05.2014 00:48

Nie czytałem wzsystkich komentarzy, ale z CADowskich programów to można spróbować te programy:
http://www.qcad.org/en/
http://brlcad.org/

revcorey   7 #119 22.05.2014 07:52

"Jeżeli firma jest firmą i się szanuje (nie mówię tutaj o administracji publicznej) to raczej nigdy nie zdecyduje się na zakup składaka z Linuchem na pokładzie. Tutaj się liczy gwarancja i solidny suport. A kto ci to zapewni? Firma uduś klepiąca składaki na zapleczu sklepu? Czy Dell, HP czy Fujitsu Siemens do spółki z Microsoftem? "
Dell czy hp sprzedaje kompy z linuksem. Małe/średnie firmy nie korzystają z supportu ms. Najczęściej jest jeden gość który się zajmuje komputerami i to cały support.
Jak to czytam to jak wypociny gimnazjalistów. Pracowałeś kiedyś w ogóle w przemyśle? Ja to nawet po Polskich koncernach energetycznych nigdzie nie widziałem tego magicznego supportu microsoftu.

revcorey   7 #120 22.05.2014 07:54

BTW. Pomijam też oczywiście "jakość" wielu produktów hp,dell i innych. W ostatnich latach to po prostu w wielu miejscach zwykły badziew.

fiesta   15 #121 22.05.2014 08:06

"Ja to nawet po Polskich koncernach energetycznych nigdzie nie widziałem tego magicznego supportu microsoftu."

I na tym właśnie ten cały myk polega, żebyś Ty go nie widział, a sprzęt działał jak należy ;)

revcorey   7 #122 22.05.2014 08:15

"I na tym właśnie ten cały myk polega, żebyś Ty go nie widział, a sprzęt działał jak należy ;)"
Cały ten myk polega na tym że ja przy tym sprzęcie pracowałem(a część nawet dostarczałem i robiłem też m.in za serwis stacji inż i operatorskich) i znam służby z elektrociepłowni.

fri.K   5 #123 22.05.2014 09:59

Pracuję jako programista w dużej firmie, tak na oko 80% ludzi używa różnych dystrybucji Linuksowych. Zdarzają się problemy w użytkowaniu, ale najczęściej z powodu nieudolności firm zewnętrznych - np pewna firma dostarcza stronę internetową, która działa tylko pod IE 9 (Inne wersje IE też nie działają).
W domu używam tylko otwartych systemów operacyjnych, MS Windows "nie widziałem" od lat.

nie_lubie_informatyki   3 #124 22.05.2014 17:00

"Mnogość rozwiązań jest nie do ocenienia skryptami w BASH może zautomatyzować wiele aspektów pracy. W sieci jest na tyle przykładów, że bardzo łatwo robić własne skrypty."

tak, dokładnie.
A co do tematu:
Trzeba znać dobrze FUNKCJONALNOŚĆ (narzędzia, zastosowanie) Linuxa i POTRZEBY firmy aby wiedzieć czy to się NAKŁADA. Jak funkcjonalność nakłada się z potrzebami, to sprawa jest oczywista.
Jak potrzeby przekraczają MOŻLIWOŚCI Linuxa , to został Windows.
Generalnie jest to problem typowo polski, bo na zachodzie pojawia się moda na Apple (w wielu prestiżowych firmach dominuje środowisko "jabłkowe"). Paradoks polega na tym, że pod względem możliwości i funkcjonalności oprogramowanie Apple niczym się specjalnie nie różni od Linuxa, a wiele bogatych firm coraz częściej wybiera tylko to.

Korzystam z Windows i Linux, znam to i to, w tej chwili więcej Windows (inne potrzeby), ale na zimę robię coś takiego:
bash+Vim+wirtualizacja+okrojony Debian+narzędzia dla developerów znane z pingwina.

W skrócie, mój przykład, zarabiam na 4 różne sposoby. Trzy z tych sposobów da się bez problemu, szybko, funkcjonalnie, realizować pod Linuxem. Jeden z tych sposobów się nie da, bo nie ma oprogramowania, nikt tego nie na pisał (najlepsze, że by się dało, bo to języki które świetnie działają pod Linuxem, a nie żadne C#). Wniosek? Mogę większość rzeczy robić pod Linuxem, ale NIE WSZYSTKO. :)

yuwo   8 #125 22.05.2014 19:34

1. Linux od wielu lat ma stałe grono użytkowników (z uwagi na słaby wzrost liczby, możemy tak mówić)

2. w grupie użytkowników Linuksa są użytkownicy stali i tymczasowi (tych ostatnich jest więcej) - oznacza to, że pewna grupa osób testuje system (dzień, tydzień, miesiąc) i wraca do M$ (najczęściej) - widać to szczególnie jeśli porówna się liczbę użytkowników Linuksa z liczbą pobranych dystrybucji (pomimo ciągłego "pobierania" liczba userów nie wzrasta - wniosek: albo pobiera stała grupa osób, albo dużo osób rezygnuje z używania

3. gdyby Linux nadawał się dla zwykłych użytkowników, to miałby już znaczący udział w rynku. W ciągu ostatnich kilku lat zostało ściągniętych mnóstwo "distr" (liczone milionach) - czemu więc udział jest na stałym poziomie?

4. gdyby Linux nadawał się do wykorzystania w biurach firm, i byłoby to korzystne finansowo, już dawno zawojowałby biznes (miał na to dekadę). Podobnie OO czy LO (i powodem braku sukcesów nie jest jedynie kwestia przyzwyczajenia użytkowników M$).

  #126 23.05.2014 08:20

Można tez zainwestować w kompleksowe rozwiązania oparte na Linuksie i na tej podstawie zbudować infrastrukturę w firmie (opcja dla startujących firm) lub później przemigrować. Fajnym rozwiązaniem tutaj może być Novell Open Workgroup Suite, którego poszczególne elementy są kompatybilne z rozwiązaniami innych producentów, np. Microsoft.

jarodebombel   7 #127 23.05.2014 13:15

Moim zdaniem główny problem leży w ogromnym marketingu Microsoftu i firm tworzących oprogramowanie wyłącznie na Windows oraz w niedouczeniu/braku świadomości zwykłych użytkowników. A to ostatnie zaczyna się już w.... podstawówce, gdzie na informatyce w większości uczniowie pracują z wiadomym systemem. W gimnazjach tak samo. W szkołach średnich jest lepiej, zdarzają się nauczyciele-admini, którzy mają jedną z sal do infy wyposażoną w komputery z Linuxem lub maja dwa systemy na dyskach. W mojej kochanej szkole średniej, popularnie zwanej "Elektrykiem" były tylko Windowsy. Z tym, że my, jako technikum elektroniczne, naukę zaczynaliśmy od Win 3.1, dalej podstawy projektowania obwodów elektronicznych na Win 95 (lapki IBM 486, z tego co wiem nadal działają! cudny sprzęt). A obecne roczniki mają juz kontakt z jabłuszkami.

Krótko - jeżeli nie uczy się młodzieży od początku edukacji, tej informatycznej, że jest nie tylko Windows, to nie ma co się dziwić, że dla wielu Linux ale i MacOS czy inne mniej popularne systemy to "tabula rasa".

Linux w firmie, zarówno na serwerach jak i desktopach, to dobre rozwiązanie. Problem to całe poboczne oprogramowanie, jak już pisali inni. I to, że najbardziej potrzebny w małych średnich firmach program (wymagany od 5 osób jak mnie pamięć nie myli) to Płatnik, a ten nie ma portu na Linuxa. A Janosik tak się starał. Oczywiście można się bawić w firtualizacjię windy w Linuxie, ale i tak potrzebna jest przynajmniej jedna licencja na winde. O LO/OO też jeszcze nie jest idealny jako zastępca MSO.

A co do sprzętu, to racja, z tym jest różnie. Super jak admini/helpdesk może kupować sprzęt na własna rękę, gorzej jak w przetargach - nie spotyka się zapisu, iż sprzęt ma być kompatybilny z Linux. Natomiast w przypadku sprzętu takiego jaki jest na stanie firmy to po migracji na Pingwina pojawi się temat sterowników.

Inna rzecz to centralne zarządzanie. Fakt, AD to odmiana LDAP, jednakże w sieciach/serverach microsoft'owych często jest to powiązane z Exchange, jako pocztą i przy okazji serwerem pracy grupowej. Owszem, można zastąpić Active Directory Sambą, jednak co do maila to jedynym rozsądnym rozwiązaniem open source jakie znam i polecam jest Zimbra.

  #128 23.05.2014 16:01

Szkoda, że nie wymieniłeś programu do obróbki cyfrowej - Krita obok GIMP-a ;)

Ale zgadzam się z autorem.

zyrol81   9 #129 12.06.2014 13:40

# YUWO

1. Tak, możemy.

2. Albo wiele osób używa dwóch systemów operacyjnych. Siedzą w pracy i używają Windowsa. W domku używają tego i tego. Dane są więc lekko zafałszowane.

3. A... no to ciekawe. Otóż powód jest prosty - wiele osób używa linuxa od wielu lat. Kiedyś usiedli przy komputerze i zainstalowali. Dzisiaj ludzie dostają gotowy komputer z gotowym systemem. A taki gotowy komputer z gotowym systemem w większości używa lekko przygłupi Kowalski. Lekko przygłupi Kowalski używa to co dostanie, a nie to czego by chciał. Ma więc z góry narzucone co ma używać. W dodatku często spotyka się praktykę ze strony firm sprzedających komputery, że nie wolno Kowalskiemu nic w systemie ruszać. Przygłupi Kowalski więc tego nie robi. Jak na komputerze pojawi się napis "Błąd systemu" przygłupi Kowalski pakuje (najczęściej) laptopa i idzie do serwisu. W serwisie nie pytają go co zrobić tylko instalują system który był już wcześniej na laptopie.Kowalski znowu nie ma wyboru. Poza tym przygłupi Kowalski prawdopodobnie nawet nie słyszał o innych systemach operacyjnych. Prawdopodobnie gdyby Microsoft nie wsadzał gdzie się da napisu "Windows" przygłupi kowalski by nie wiedział nawet z jakim system ma do czynienia. Po prostu Kowalskiego to nie interesuje. Dostaje i używa.

4. Czysty marketing. Firma musi ogłosić przetarg również na oprogramowanie. Wchodzi to również system Windows. Ogłaszając przetarg na jakaś aplikacje specjalistyczną również dostają coś pod system Windows, a nie Linux. Generalnie więc producenci oprogramowania sprzedając firmom swoje wypociny nie narzucają firmom systemu operacyjnego. Maja jeden warunek - system musi być w pełnie zgodny z systemem Windows. Znasz jakiś bardziej kompatybilny z Windowsem system niż sam Windows?

zyrol81   9 #130 12.06.2014 13:51

# JARODEBOMBEL

Zgadzam się. Dzieci uczą się tylko systemu Windows. nie pokazuje im się alternatyw. To tak jakby uczyć dzieci że np nie ma innych samochodów niż Volvo. Co takie dziecko zrobi w przyszłości? A no to co każdy przygłupi - kupi volvo. Nie zainteresuje się, że np mercedes, czy Audi są lepsze, szybsze, wygodniejsza, bezpieczniejsze. On wie tylko o Volvo. Idzie więc do salonu samochodowego i mówi "poproszę samochód" No i dostaje Volvo. Sprzedawca nie pyta jakie ma być. Dostaje najnowsze wyprodukowane auto bez wyboru innej wersji, innego nadwozia, czy koloru tapicerki. Każde jest takie samo. Oczywiście nie poinformuje sprzedający że są inne samochody dostępne na rynku. A więc nas ludzik nie dość że w młodości był przekonany tylko i wyłącznie o istnieniu Volvo to jeszcze później jak sam się nie postara to nikt mu nie powie o innych markach. Podobnie z systemami operacyjnymi - od maleńkości nauczony na jednym systemie przy nim zostaje przekonany o braku alternatywy. Jeśli sam gdzieś się nie poduczy, nie podszkoli nigdy innego systemu używać nie będzie. Kupi komputer i będzie używał taki jak dostanie. W sklepie oczywiście też nikt mu nie powie, że może dostać linuxa. w miejsce windowsa. Marketing się kręci. A marketingowcy działają. Linux nie posiada jako takiego marketingu, Microsoft już tak.

  #131 16.06.2014 22:15

Czy znacie dobre oprogramowanie dla kancelarii prawnej pod Linuksem?
1. Obsługa klientów i kartoteki ich spraw
2. Bazy aktów prawnych
.
Pytam serio, bo niedawno byłem pytany o możliwość utworzenia środowiska IT dla kancelarii prawnej. Właściciele rzucili nazwy 2-3 ulubionych programów (teraz nie pamiętam tych nazw), ale to działa pod Windowsem.
Moje pytanie nie jest ani za, ani przeciw Windowsowi, tylko pytam z ciekawości.

Jusko   13 #132 17.06.2014 13:21

@Carrramba (niezalogowany) #131: Zapewne wyspecjalizowanych programów nie znajdziesz, przynajmniej takich stricte polskich. Osobiście takich nie szukałem, więc nawet nie wiem co powinny one zawierać - nie ta branża :-)

Wiesz - na upartego ten program może działać na maszynie, do której inni podpinają się po sieci, jednak pewnie wielu, szczególnie te persony w kancelariach wolą rzucić pieniędzy na X licencji Windows niż na jedną i potem podpinać się do tej maszyny.

Na hardcora to punkt 1 da się prowadzić nawet w Excelu :-)

To o czym mówisz, ogólnie nie wydaje się nawet trudne do napisania, jednak pewnie im dalej w las, tym więcej tych prawniczych niuansów i detali.

Jak dla mnie podłączanie się pod maszynę z Windows, dopisanie czego trzeba, próba odpalenia pod Wine bądź poddanie się i pójście z prądem.

Zresztą - jeśli te persony z kancelarii są konserwami komputerowymi, to nawet nie ma co wdrażać tam Linuksa.

  #133 24.09.2014 16:06

Moja firma ATX Adam Duwe z Wielkopolski promuje oprogramowanie open source, chciałbym, żeby właściciele firm przekonali się do oprogramowania Open Source,mielibyśmy prawdziwą rewolucję w Polsce. Macie za darmo coś dobrego, chcecie programistów wspomóc, dajecie tyle ile uważacie, obowiązku nie ma kurcze.

  #134 25.02.2015 11:50

Gimp vs Photoshop? Śmieszne...

Jusko   13 #135 25.02.2015 12:37

@Stefan666 (niezalogowany) #134: A czy ktoś zestawiał tu GIMP-a z Photoshopem? Przeczytaj proszę ten punkt raz jeszcze ;-)

  #136 16.04.2015 22:53

Dla potrzebujących prostego programu do fakturowania offline na linuxa ubuntu polecam darmową wersję faktury express polpressu po uruchomieniu przez wine. U mnie działa.

  #137 20.12.2015 22:41

Z kompatybilnymi drukarkami sieciowymi to też nie jest tak miodowo. W pracy mam HP 1022n. Oczywiście zainstalowała się bez problemów, ale czasem się zdaża, że jak puszczałem coś z Ubuntu to wysypywało drukarkę. Taką samą mam w domu i tutaj podobnie..

  #138 13.06.2016 12:59

@Maxi_S:

Mam Kubuntu 14.04 z podłączonymi dwoma monitorami. Nie musiałem nic instalować ani konfigurować , system sam wykrył monitor po podłączeniu kabla.

  #139 13.06.2016 13:01

@Stefan666 (niezalogowany):

Jako alternatywę dla GIMPA polecam Krita.
https://krita.org/en/ bardzo wygodny darmowy program przypomina działaniem photoshopa