Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

19-latek w korporacji, część 1/3

Kariera programistyczna dla wielu studentów jest uważana za jedną z trudniejszych. Znaczna większość moich znajomych z kierunku zdecydowanie woli kable i resztę hardware'owych rzeczy albo... robi kreski w Corelu. Mnie natomiast od zawsze pociągało programowanie. Chciałbym opowiedzieć Wam historię, która zmieniła moje życie dość mocno i pozwoliła mi zdecydowanie uwierzyć we własne umiejętności.

Zacznijmy może od początku - na imię mam Łukasz i studiuję informatykę na Politechnice Opolskiej. Nie jest to moja wymarzona uczelnia jednak ma swoją duszę i grono świetnych ludzi. Z powodów ograniczonych możliwości finansowych (wyjechałem z Częstochowy) mocny nacisk kładłem na samodzielność. Już w liceum pracowałem dla jednej z największych w Polsce wytwórni hip-hopowych. Praca marzeń to nie była, typowy "informatyk" i spec od YouTube.

W trakcie pierwszego semestru poczułem, że wiele się nie nauczę od wykładowców i doktorantów. Teoretycznie najważniejszy dla mnie przedmiot - programowanie I - prowadził "Prof. dr hab. inż" który miał zdecydowanie zbyt duże mniemanie na temat swoich umiejętności przekazywania wiedzy. Laboratoria / ćwiczenia?

Witajcie, jestem Piotr wraz z Państwem będę się uczył programowania.
Te słowa długo zapadły mi w pamięć. Moja następna decyzja była dość prosta - trzeba uczyć się samemu.

Szybko zainteresowałem się kołami naukowymi, do wyboru były dwa. Grupa .NET oraz ludzie zainteresowani algorytmami implementowanymi w C/C++. Wybór był dość prosty - Microsoft! Szybko chłonąłem wiedzę i uczyłem się nowych technologii. Poznawanie nowych rzeczy i rozmowa z ludźmi którzy również "to czują" sprawiała mi strasznie dużo przyjemności. Idealna odskocznia od codziennej monotonii studiów inżynierskich.

W trakcie mojej intensywnej nauki rozsyłałem sporo CV i w końcu znalazłem pierwszą pracę jako programista .NET. Zostałem juniorem w małej, sześcioosobowej firmie programistycznej w czeluściach Opola. Na początek poznałem tą mniej przyjemną część technologii Microsoftu zwaną Visual Basic for Applications wraz z cudownym IDE w Excelu.

Moje spokojne studenckie życie w słonecznym Opolu było całkiem przyjemne. Studia, akademik, dziewczyna, praca w wolnych chwilach - idealnie jak na 19 lat. Wszystko się zmieniło, gdy w marcu 2014 zadzwonił telefon i usłyszałem kilka następujących słów:

Dzień dobry, nazywam się Joanna i dzwonię z Volvo. Czy ma Pan chwilkę, aby porozmawiać?

1 etap rekrutacji

Rozmowa opierała się głównie o mój życiorys, weryfikację CV i kwestie miękkie. Kilkanaście minut porozmawialiśmy również po angielsku o pracy zespołowej i rozwiązywaniu problemów. Po niecałych 30 minutach zakończyłem rozmowę - byłem zadowolony. Tak duża korporacja chce mnie na staż. To była moja główna myśl przez następne dwa dni.

2 etap

Dwa tygodnie później ubrany w niebieską bluzę z kapturem, jeansy i plecak ruszyłem do Wrocławia na drugi etap rozmowy rekrutacyjnej. Oczekując na godzinę 9.00 chodziłem po holu budynku działu HR popijając darmową kawę. Moją uwagę zwrócił plakat przywieszony na drzwiach:

Szukamy studentów III, IV i V roku
Co ja tutaj robię? Nie skończyłem jeszcze pierwszego...

Po kilkunastu minutach przybyła sympatyczna Pani Joanna z działu kadr i opowiedziała mi o firmie. Przesympatyczna atmosfera, płatny staż, restauracja w firmie, dobre warunki finansowe - ale najpierw - test umiejętności. Na początku myślałem o kilku standardowych pytaniach z zakresu programowania i samego .NETu. Test który miałem uzupełnić składał się z ponad 160 pytań z całego zakresu IT. Zaczynając od baz danych, hurtowni danych przez programowanie, dochodząc do testów jednostkowych SAPu, supportu czy testów wydajnościowych. Sprawdzian umiejętności wyglądał poważnie, jednak pytania były mocno oparte o inteligencję i nie wymagały świetnej znajomości tematu. Po niecałej godzinie wyszedłem z pokoju zadowolony i zgodnie z prośbą - czekałem na telefon.

3 etap

Po blisko dwóch tygodniach zadzwoniła do mnie wcześniej opisywana Pani z informacją, że świetnie poszedł mi test umiejętności, dlatego proponuje mi przystąpienie do trzeciego etapu rekrutacji. Etapem tym była rozmowa z senior developerem na temat wybranej przeze mnie technologii, w tym przypadku .NETu. Dwa dni później zadzwonił przemiły Rafał, który poinformował, że jest senior developerem i chciałby porozmawiać ze mną o moich umiejętnościach. Cała rozmowa przebiegała w tonie rozmowy dwóch zafascynowanych programowaniem ludzi. Pytania nie były dość trudne, obejmowały LINQ, bazy danych, ORMy i wielowątkowość. Trzeci etap - zaliczony

4 etap

Po upływie następnych dwóch tygodni dostałem najbardziej cieszący mnie telefon - jestem przyjęty na płatny, trzymiesięczny, wakacyjny staż. Po podpisaniu w kwietniu umowy wyszedłem z firmy z poczuciem, że chcę tutaj zostać. Następne dwa miesiące upłynęły szybko - zaliczenia, zaliczenia, zaliczenia... Zbliżał się 2 lipca i rozpoczęcie stażu, gdy 23 czerwca skręciłem poważnie kostkę i zostałem zamurowany gipsem.

Dzień przed rozpoczęciem przyjechałem do Wrocławia z kulą ortopedyczną pod ręką, wielką walizką i parasolem. Nie przeszkadzało mi to - wiedziałem, że to moja szansa.

Zobacz następną część: Część 2 Część 3 

windows oprogramowanie programowanie

Komentarze

0 nowych
Semtex   17 #1 22.03.2015 21:30

Dlaczego skończyłeś nim zacząłeś?

Vanshei   14 #2 22.03.2015 21:33

no właśnie, dawaj dalszą część, a nie tak lecisz z nami w kulki jak w telenoweli ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #3 22.03.2015 21:34

Bardzo fajnie się czytało, ale zdecydowanie za krótko jak na prolog :)

Budowanie atmosfery, za to masz +. Ale nie za irytowanie czytelników :)

Witaj w gronie blogerów, widać po piśmie, że dobrze rokujący z Ciebie bloger ;)

Autor edytował komentarz.
Kapral18   5 #4 22.03.2015 21:34

@Vanshei: Pojawi się jutrzejszym wieczorem, gdyż nie jest gotowa :)

Humanoid   5 #5 22.03.2015 21:35

Zwięźle, tego się trzymaj.

Na dłuższą metę wybrałbym C/C++. Wydaje się, że jest bardziej uniwersalny.

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #6 22.03.2015 21:36

@Kapral18: No to dodaj coś więcej, bo troszkę za mało na główną bloga ;) Powodzenia ;)

  #7 22.03.2015 21:38

@DjLeo: Ok, działam :)

Kapral18   5 #8 22.03.2015 21:38

@DjLeo: Update! :) Na dniach druga część.

Autor edytował komentarz.
GBM MODERATOR BLOGA  19 #9 22.03.2015 21:46

Zapowiada się bardzo ciekawie, liczę na szybką publikację kolejnej części :)

Też jako 19-latek trafiłem do korpo :D Co prawda na staż do działu ruch i utrzymania infrastruktury sieciowej, ale jednak. Potem byłem redaktorem przez chwilę, by w wieku 21 lat trafić jako programista też do korpo, tyle że takie bardziej przyjaznego i mającego mało wspólnego z wzorem zachodnich korporacji :-)

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #10 22.03.2015 22:33

@Kapral18: Ok, jest w takim razie główna. Witaj jeszcze raz ;)

Pawel386   4 #11 22.03.2015 23:44

Świetnie się czytało. Nie możemy się doczekać kolejnej części!

Jusko   12 #12 23.03.2015 00:48

Ciekawy wpis, czekam na kontynuację :-)

Mam trochę stażu zawodowego, nieco siwych włosów na głowie (praca?) i parę stanowisk za sobą, ale nigdy nie mogłem znieść tej idiotycznej maniery do robienia wieloetapowych rekrutacji - w zasadzie im firma ma większe mniemanie o sobie, tym większa pewność paru etapów ;-)

Teoretycznie sprawdza to umiejętności, ale jak ktoś szuka pracy (nawet jeśli jest dobry), to nie zawsze jest czas grzebać się z miesiąc czy dwa w _ileś_tam_ etapów rekrutacji ;-P

Swoją drogą taka praca to dobry start - pozwala nabrać i zweryfikować jednocześnie umiejętności. Nic tak nie zaprawia, jak produkcyjny kod. Widywałem już studentów, którzy niby umieli programować, ale po zetknięciu z realnym kodowaniem po prostu wymiękali - ale co się nauczyli, to się nauczyli, a taki sprawdzian się przydaje (choćby do poznania od kuchni, jaki to młyn).

Autor edytował komentarz.
emil_emil   6 #13 23.03.2015 09:06

ej gosciu zaciekawiło Mnie, czytam jak sie potoczylo dalej,a Ty konczysz...
no tak sie ie robi :-(

  #14 23.03.2015 09:09

@semtex: W tak młodym wieku to typowe :D

corrtez   11 #15 23.03.2015 10:49

@Kapral18 Gratulacje i czekamy na nastepny odcinek.

Maxi_S   4 #16 23.03.2015 11:04

[marud_mode=on]
1) Następny, który oczekuje od uczelni, że czegoś go nauczy - to są STUDIA młody człowieku, a nie szkółka biblijna.
2) Następny, który na rozmowę idzie przywdziany w bluzę z kapturem i dżinsy. Zrozumiałbym, młody człowieku, gdybyś miał koszulę (przynajmniej flanelową w kratkę), brodę i włosy w nieładzie, to kiedyś pani Krysia mogłaby powiedzieć "Kaziu! Jakiś "numizmatyk" do działu ETO!"
[marud_mode=off]

A tak na poważnie, to podziwiam w młodych ludziach tę otwartość. Czasem widzę jak przeceniają swoje możliwości (tzn. nic nie "umią", ale mniemanie o sobie mają), ale zdarzają się również naprawdę dobrzy pracownicy.

Kapral18   5 #17 23.03.2015 11:12

@Maxi_S: Sam wiem, że było to mocno nieprofesjonalne. Z pewnością wynikło to z brakuj doświadczenia i wiary potencjalne zatrudnienie / staż. Potraktowałem to jako przygodę. Dziś z pewnością bym tak nie zrobił :)

Autor edytował komentarz.
MaXDemage   17 #18 23.03.2015 11:32

@Kapral18: Człowiek uczy się całe życie. Młodyś jeszcze więc doświadczenie dopiero zbierasz. Ważne by go potem nie zmarnować, ale na ten moment wnioskuje że akurat tego błędu chyba nie popełnisz.

Ach ta dzisiejsza młodzież. Tak łatwo ma w życiu ;p

Remix   11 #19 23.03.2015 11:33

BAN'a mu za brak kontynuacji! :-D czekam na c.d.

  #20 23.03.2015 13:45

Tekst zgrabnie napisany, więc czyta się dobrze. Bez błędów i literówek, czego nie można powiedzieć o wpisach innych blogerów, gdzie trudno doczytać do końca i zrozumieć o co autorowi chodzi. Nieco razi (to chyba moje skrzywienie zawodowe) zwrot "nazywam się Łukasz" - a jak masz na imię? :)

Maciej_S   8 #21 23.03.2015 14:09

To jakieś zadanie matematyczne?
19-stolatek = 1900-latek :-D
Dostanę nagrodę za poprawne rozwiązanie?

lex_iuris   10 #22 23.03.2015 14:45

No jest ok!!!! czekam na cd.. :)

Michax   2 #23 23.03.2015 15:22

Sam zacząłem pracę w korpo w tym samym wieku ;) Czekam na więcej!

matelord   8 #24 23.03.2015 15:53

Czekam na dalszy ciąg tej telenoweli ;)

squeet   12 #25 23.03.2015 16:50

Bardzo ciekawie się to czyta. Czekam na ciąg dalszy.

freyah   15 #26 23.03.2015 18:02

@km1968 (niezalogowany): znalazłam! "zafastynowanych " ;)
Ale nie o to chodzi, super się czytało i chyba nie zdziwi, że napiszę jak pozostali- czekam na ciąg dalszy :D

Axles   16 #27 23.03.2015 18:23

Racja bardzo się przyjemnie czytało, obyś na tym nie zakończył, bo jeszcze kilka dobrych 'odcinków' z tego da chyba rade zrobić :)

Łukash   9 #28 23.03.2015 18:32

@Kapral18

Panie kolego - masz Pan bardzo rzadko spotykany przedmiot, niektórzy pewnie dużo by dali za ten artefakt, ale na szczęście nie da się go kupić. Przedmiotem tym jest "lekkie pióro".
Fajnie się czytało ;)

Autor edytował komentarz.
adamk1985   11 #29 23.03.2015 23:20

Dołączam do przedmówców...
>> Fajnie napisane: lekko i przyjemnie zredagowany tekst...
>> Ale będą w przyszłości baty za takie prolongaty ! ;-)

koneton   6 #30 24.03.2015 19:39

VBA to potężne, często niedoceniane narzędzie, dostępne w pakiecie Microsoft Office. Jego olbrzymią zaletą jest to, że NIE JEST częścią .Net, a składniowo jest zgodne z VB 6.0.

Duchovvny   1 #31 25.03.2015 02:04

Ach to słoneczne Opole i kompetentni profesorowie z pasją przekazywania wiedzy ;) Dobre pióro, czekam na więcej!

  #32 25.03.2015 10:31

czekam na więcej! tez zaczynałem od korpo, ale w dziale marketingu, po 8 latach przerzuciłem się jednak na własną agencję założoną ze znajomymi, bywa różnie, ale i korpo i własna firma ma swoje wady i zalety http://cenabiznesu.pl/-praca-w-malej-firmie-czy-miedzynarodowej-korporacji

grajekk   11 #33 26.03.2015 07:22

Kurde, wyprzedziłeś mnie, bo też miałem chęci na bardzo podobny temat :)

Cóż ale dobrze się czytało :)

GBM MODERATOR BLOGA  19 #34 26.03.2015 08:00

@grajekk: Zawsze możesz przecież opublikować swój wpis, to że ktoś napisał wcześniej podobny, nie oznacza, że Twojego nie będziemy przez to mogli przeczytać :-)
Rozważ to, bo tego typu doświadczenia sporo wnoszą, zwłaszcza dla ludzi dopiero co wchodzących w branżę :)

  #35 27.03.2015 07:56

Bardzo fajny post, przejechalem dwie stacje metra tak sie wciaglem.

  #36 29.03.2015 22:34

160 pytań w godzinę? Sporo.

  #37 30.03.2015 18:11

Chętnie bym przeczytał, ale po zdaniu "(...) robi kreski w Corelu" uważam Cię za ignoranta i szkoda mi czasu.