Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Idee sygnałów cyfrowych a marketing

Noszę się z zamiarem napisania krótkiego artykułu o sygnałach cyfrowych i kablach od HotZlotu 2011, kiedy to miły Pan z HP zasugerował, że jakość kabli (z uwzględnieniem sygnałów cyfrowych) ma bardzo duże znaczenie w przesyle obrazu. Zaprotestowałem, ktoś jeszcze z sali rzucił, iż "jak działa to działa", niestety nie wiem co dokładnie miał na myśli, ale tak - mniej więcej tak właśnie jest. Ale może od początku.

Kiedyś, w jeszcze nie tak dawnych czasów, do połączenia karty graficznej z monitorem stosowano tak zwany przewód VGA, jak pewnie wszyscy wiedzą jest to analogowy rodzaj tarnsmisji, domyślnie w zakresie 0-0,7V, potrzebujący minimum 6 przewodów. Odpowiednio: sygnału dla komponentu Czerwonego (R), komponentu Zielonego (G) i niebieskiego (B), 2 sygnałów synchronizacji (pionowej i poziomej) oraz masy. Wszystko domyślnie zapakowane w jedna izolację i wtyczki z rodzaju DSUB.

A właśnie, "analogowy" znaczy mniej-więcej, tyle, że powiedzmy poziomowi koloru 0 jest przypisane 0V, a poziomowi 255 powiedzmy 1V.

Aby poprawić jakość wyświetlanego obrazu stosowano wtedy dwie metody, jedną mniej a drugą bardziej "hardcore". Pierwsza wynikała z prostego faktu - sygnały na podobnych częstotliwościach lubią na siebie wpływać, a że w takim kablu VGA wszystko upakowane jest koło siebie, we wspólnym ekranie - kolory czasem lubiły na siebie wpływać, szczególnie przy wysokich częstotliwościach. Rozwiązaniem tego problemu było, stosowane w niektórych wyższej klasy monitorach, połączenie za pomocą złącz BNC. Chociaż nie tyle o złącza chodziło a o to, że wtedy każdy sygnał miał swój kabel, swój ekran. Dzięki czemu trudniej mu było wypływać na sąsiadów.
Acz niektórzy ludzie preferowali wymontowanie z karty graficznej filtra dolnoprzepustowego, zwanego czasem "przeciw zakłóceniowym". Filtr ten, jak nazwa alternatywna wskazuje, jest po to aby chronić przed zakłóceniami, tyle tylko, że nie sygnał wideo, a inne komponenty komputera. Działać, działa ale może powodować dziwne zachowania w innych urządzeniach (tylko w sumie z żadnymi się nigdy nie spotkałem, no ale tak mówią).

Z uwagi na to, iż poziomy dla VGA jak wspomniano - 0-0,7V, zakładając 24bit palety barw, zmiana o jeden poziom powiedzmy w komponencie czerwonym równa się zmianie w sygnale o 0,002745098V. Mało? Mało. Dlatego jeśli mamy kabel o słabej izolacji, albo za cienki, albo za długi, albo "i tak dalej", to może nam jakość obrazu skutecznie popsuć. Także wtedy jakość przewodów jakich używamy ma i owszem znaczenie, generalnie im większa częstotliwość tym większe. nie popadajmy jednak w paranoje, więcej niż 15-20pln za metr przewodu, zaczyna podchodzić pod zdzierstwo.

Teraz zaczyna się ciekawy temat, transmisja cyfrowa.

Różni się od analogowej tym, że rozróżnia generalnie tylko dwa stany, 0 i 1. Wiec póki tylko poziom sygnału mieści się w normie, odchylenie o tam parę V w jedna czy drugą stronę nie ma znaczenia dla odbiornika. Ale, ale! Jak to, 0,7V i parę V różnicy i nic się nie stanie?! Nie zawsze, ale często - tak. Słowo kluczowe "różnicowy". generalnie wszystko co różnicowe jest lepsze, ot tak z definicji. Wzmacniacze różnicowe, sygnały różnicowe, wszystko. Idea tego jest taka: Przesyłamy sygnał powiedzmy dwoma kabelkami, zakłócenie zewnętrzne, jeśli wystąpi, najpewniej wpłynie na nasze oba przewody. Powiedzmy, że podniesie napięcie o 10V. Gdy chodzi o standardowe sygnały (jak VGA) to już jest sporo poza specyfikacją, w wypadku sygnału różnicowego, w którego to wypadku interesuje nas różnica potencjałów miedzy oboma przewodami, a nie napięcie względem "naszej ziemi" - to nic takiego. 10,5V - 10V, to 0,5V. 0,5V - 0V, to też 0,5V. Proste? (To co prawda działa jeszcze ciut inaczej, ale idea do załapania, prawda? :D). Sygnały różnicowe mają jeszcze jedną fajną cechę, lubia tylko siebie. Tj, jeśli nasze oba przewody skręcić razem, będą słabiej wpływały na otoczenie niż puszczone osobno. Plus, one nie lubią być rozdzielane. Przykład: Widzieliście kiedyś "skrętkę" ethernetową? Instrukcja mówi wyraźnie jak podłaczać je do wtyczek, kolorami. Kolory co prawda większego znaczenia nie mają (póki pamiętamy co jak podłączyliśmy), ale to żeby łączyć styki odpowiednimi parami już znaczenie ma. Oczywiście nie na krótkie dystanse, ale generalnie jeśli pomieszacie pary przy długim kablu, to istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że to działać nie będzie, albo działać z minimalna prędkością.

Ale mi wstęp wyszedł... ale gdzie ten marketing?

W wypadku kabli do transmisji analogowej (w zasadzie to dowolny kabel nadaje się w zasadzie do czegokolwiek o ile spełnia podstawowe założenia danego sygnału), szczególnie audio, możemy spotkać całą masę przewodów które poprawiają wszystko co się da, kontrast, nasycenie, kolory, brakuje tylko takich, które dodają efekt 3D. Zapamiętajcie sobie jednak jedną rzecz: Kable NICZEGO z definicji poprawić NIE mogą. Mogą najwyżej niczego nie zepsuć. O ile w wypadku transmisji analogowej możemy nawet nie wiedzieć, że mamy słabe przewody, póki nie sprawdzimy jakiegoś "lepszego" (albo nie wymontujemy filtrów ;p), to w wypadku cyfrowych sygnałów - bardzo szybko przekonamy się, że coś jest nie tak. Gdyż ponieważ bo, taki kabel po prostu nie będzie działał, albo będzie działał tylko z niskimi prędkościami (rozdzielczościami). Sygnały cyfrowe mają najczęściej gdzieś w sobie zaszyty mechanizm korekcji błędów, to też jeśli sygnał jest już tak zdegradowany, że dekoder nie może go odczytać - odrzuca całą ramkę. To też, jak na początku napisano "jak działa, to działa", dodać by się chciało "działa idealnie", jeśli nie działa idealnie, to nie działa najczęściej wcale. Nie dajcie się więc nabrać na poprawiające cokolwiek kable, albo obsługujące nie wiadomo co. Póki tylko kabel jest jako tako zgodny z danym standardem (głownie o dostarczenie wystarczającej ilości wiązek chodzi/grubość), będzie działał. W zasadzie, najtańszy kabel danego typu będzie działał, droższe mają tylko tę przewagę, że są ładniej czy tam lepiej wykonane, czasem. Tylko kto kupuje przewód HDMI aby go powiesić w gablocie?

Złoto złoto... a złoto czasem znaczenie ma, czasem.

Niektóre złącza są pokryte złotem, o ile jest to prawdziwe złoto i nie jest to warstwa, która zejdzie po 3 użyciach - tak, to ma pewne znaczenie. Nie w wypadku nowych wtyków i takich które cały czas siedzą podłączone i nikt ich nie rusza, ale w wypadku takich, które są często podłączane, palcowane, czy tam robi się z nimi inne rzeczy - wtedy tak. Złoto jest odporne na korozję, nie bez powodu nazywa się je metalem szlachetnym. A że miedź wystawiona na atmosferyczne czynniki czasem lubi się utlenić, opłaca się ją pokrywać złotem. Lepszy kontakt i lepsza odporność na nasze palce (niespodzianka, na skórze ludzkiej często jest sól, a ta nie lubi się z metalami). Trochę inaczej ma się sprawa z niklowanymi stykami, ale... w sumie zauważyliście czasem, że na przykład we wtyczkach USB złotem pokryty jest tylko "ekran" a styki zostawione same sobie? Dokładnie odwrotnie niż miało by to sens.

Allegro, lubię allegro.

A na allegro możemy się dowiedzieć ciekawych rzeczy o przewodach:Prolink FUTURA dzięki chromowanym i pozłacanym konektorom oraz przewodnikom wykonanym z miedzi Ultra Pro OFC oferuje najwyższą jakość wizji i dźwięku, jaką sprzęt ma do zaoferowania. Wybierz Prolink FUTURA, a różnica będzieniesamowita.Jak widzimy, złoto wyszło z mody, teraz używamy chromowania. Poza tym, co do ostatniego zdania, chciało by się powiedzieć, ze różnica będzie dokładnie żadna, chyba, że nasz obecny kabel nie działa wcale.

Weźmy sobie jakąś aukcję za przykład:1. Złote wtyki 24 k. : - Zapewniają idealną styczność między przewodem, a urządzeniem.IMO, to styczność zapewniają taką jak i niklowane. Różnica tkwi, jak wspomniałem wyżej - w tym, że ciężej korodują, są więcej odporniejsze na upływ czasu.3. Doskonale ekranowany - gruby nylonowy oplot : - Odporny na wszelkie zakłócenia,Sygnał różnicowy (a taki jest w HDMI, DVI, DisplayPort, USB, Ethernecie itepe) jest sporo mniej zależny od dobrej ochrony przez ekran. Dowodem na to są przewody UTP (skrętka), póki nie puszczasz ich w bardzo "zanieczyszczonych interferencyjnie środowiskach" będą się doskonale sprawowały, przesyłając nawet i po 10Gbit/s - a ekranu nie mają.6. Żyły o prekroju 24 AWGW ramach ciekawostki tylko: mniejsza liczba przy "AWG" oznacza większy przekrój przewodu.8. Wyposażony w funkcje Automatic Content Enhancement (ACE)Widzicie o czym mówiłem? Kable poprawiające jakość sygnału, bardzo, bardzo inteligentne przewody. Ciekawe dlaczego przewody energetyczne nam prądu jeszcze nie poprawiają?- Zaktualizowana lista poleceń CECWygląda na to, że poza poprawianiem jakości obrazu, on jeszcze rozumie i interpretuje polecenia... rrrrrajt. "Przynieś mi pepsi?" (Tak, wiem co to CEC, ale wciąż...)

A ludzie to kupują... 

Komentarze

0 nowych
Ryan   15 #1 19.10.2011 16:29

A teraz pytanie za 100 punktów: jakie znaczenie ma lepsza ochrona przed korozją, jeśli np. zgromadzona na złotej powierzchni sól pozostaje na niej i dostaje się do gniazdka w komputerze. Gniazdka, które pozłacane z reguły nie jest (być może nawet nigdy nie jest ;>).

Temat przypomniał mi o jeszcze jednej dziwne przypadłości cyfrowych sygnałów, którą znamy dobrze z filmów. Zauważyliście, że w teraźniejszości i przyszłości sygnał wideo przesyłany z - przykładowo - statku kosmicznego, bazy arktycznej, sami-wiecie-o-co-chodzi ma szum? I nie, nie są to artefakty kompresji, to analogowy szum. W cyfrowym sygnale.

Najwyraźniej kogoś nie było stać na pozłacane wtyczki. ;>

Kaworu   12 #2 19.10.2011 16:34

Mam wyjaśnienie, mam wyjaśnienie! Sól ze złota można usunąć względnie prosto, a jak już nam wejdzie w reakcję z metalem to już gorzej. Powiedzmy: To ma pewien sens, ale czy tego potrzebujesz? ;)

Ta, tez to zauważyłem. Może w przyszłości dodają szum jak się transmisja gubi, tak żeby "user experience" był lepszy?

Ryan   15 #3 19.10.2011 16:44

Tak samo jak Cathode poprawia UX terminala. ;)
http://www.secretgeometry.com/apps/cathode/

Pokolenie zrodzone po 2000 ma nikłe szanse na obcowanie z analogowym sygnałem (czy światem w ogóle... :/), więc nikt nie będzie wiedział skąd szum i w ogóle WTF. Wątpię, by dziś choć jeden nastolatek na stu wiedział, jaki jest związek między kasetą magnetofonową i ołówkiem o podstawie wielokąta. ;)

Bucic   9 #4 19.10.2011 17:36

Ludzie nie rozumieją, że wyższa wartość "megapikseli" w aparatach tel. kom. daje im tylko wyższą rozdzielczość i tak rozmytego/niewyraźnego zdjęcia, a Ty tu o teorii sygnałów :D

Kaworu   12 #5 19.10.2011 17:39

@Ryan: awww, terminale <3 Swoja drogą, gdzieś widziałem jak się ludzie zastanawiali o o chodzi z ta kasetą i ołówkiem;

@Bucic: Wystarczy, że ideę załapią: "bierz najtańszy". ;P

Semtex   17 #6 19.10.2011 18:10

Coś o kabelkach itp (podlinkowane na forumowym SB), dotyczy Audio ale w temat nawet się wpasowało :D

  #8 19.10.2011 18:26

Szum często bywa pożyteczny. Remastery starych filmów wyglądają bez niego sztucznie. A Japońce przy swoich odnowionych animacjach na BD walą go na potęgę.

Kaworu   12 #9 19.10.2011 18:44

@dfgsdas: Taaa, ale wiesz, usuwanie szumu z miejsca gdzie on już jest to eliminacja (mniejsza lub większa) detali/faktur. Nie wiem kto to wymyśla.

Jak dla mnie ideałem są stare filmy w 720p bez większych poprawek względem oryginału.

@semtex: znaaam :D Ale pewnie innym się przyda aby się pośmiać. ;)

Kaworu   12 #10 19.10.2011 18:45

PS: A potem się jeszcze okazuje, że Alderaan strzelał pierwszy.

  #11 19.10.2011 20:31

To mogę wyciągnąć przewodnik ze słuchawek wartych z 20 złotych, przełożyć do wtyki ethernet / HDMI / dowolnego kabla zakończonego wtyką USB i będzie działać tak samo jak z "oryginalnym" przewodnikiem?

Kaworu   12 #12 19.10.2011 20:41

@PavloAkaLogan: W zasadzie tak, ale nie. Słuchawki za 20pln, jak to generalnie słuchawki są połączone mniej lub bardziej koncentrycznym przewodem, znaczy mają często ekrany osobne na każdy kanał. To się średnio nadaje do hdmi, usb i ethernetu. Chyba, że byś wypruł żyły z tych przewodów, zaizolował i skrecił ze sobą - wtedy, jasne. Tylko dużo byś tych słuchawek potrzebował, tak ze... 9 czy 10 takich słuchawek.

Poza tym, to co (głównie) decyduje o tym, że słuchawki takie są "padaką" to membrany, cewki i magnesy w nich; Przewody są tu najmniejszą bolączką, o ile jakąś są.

  #13 19.10.2011 20:55

"Przewody są tu najmniejszą bolączką, o ile jakąś są."

To już prędzej izolacja....

Kaworu   12 #14 19.10.2011 20:55

PS: Acz wypada pamiętać, aby takie słuchawki spełniały minimalne wymagania danego standardu, chociażby minimalna grubość i typ użytego przewodnika.

Airborn   8 #15 19.10.2011 21:13

Jeżeli o słuchawkach już mówimy, i ogólnie jakimś takim samodzielnym sklejaniu (ot tak mi się rzekło, wiadomo, że o lutowanie chodzi) kabli to i kolejnym sporym problemem jest jakość wtyczki, ale nie na połączeniu wtyczka - gniazdo, lecz również wtyczka - kabel.

Co do samego wpisu. Generalnie zgadzam się z Tobą, z jednym małym wyjątkiem. Piszesz, że mogę sobie wziąć tani kabelek HDMI i będzie śmigać. Jest to prawdą, o ile mówimy o krótkim kablu. Nie polecam puszczać HD na przysłowiowym kablu z hipermarketu przy długości kabla rzędu 15 metrów (teoretycznie maksymalna długość kabla HDMI). W takich przypadkach różnica między tanim i drogim kablem jest już dość zauważalna niestety.

Kaworu   12 #16 19.10.2011 21:19

@Airborn: A jeszcze zimne luty, są, bywają.

Zdarza się różne przypadki, również takie, że jeden sprzęt z danym kablem działa, a drugi nie. Ale tu się z Tobą zgodzę, im krótszy kabel tym bardziej badziewny może być. (A 700pln za 15m HDMI to i tak w życiu bym nie dał).

Airborn   8 #17 19.10.2011 21:24

heh, dziś akurat mieliśmy problem kabla ethernetowego działającego z jednym laptopem, a z innym nie. Ale tutaj to już w ogóle sprawa się komplikuje. Prócz jakości kabla i gniazd istnieje jeszcze prawdopodobieństwo zaciśnięcia wtyku z nieprawidłową kolejnością żył. Jest to problem o tyle upierdliwy, że niektóre sieciówki sobie z tym radzą i czasem naprawdę ciężko od razu odkryć co jest nie tak.

Kaworu   12 #18 19.10.2011 21:30

O, a to mi jeszcze ciekawą historią przypomniało, też źle zaciśnięte pary. Zarobili kabel, długi bo 50m, sprawdzili czy działa - działał. Rozwinęli go, położyli w korytkach i przestał działać. A tester który mieli pokazywał, że wszystkie żyły przewodzą poprawnie. :D

gowain   18 #19 19.10.2011 23:41

A pamiętacie jak gościu z HP mówił, że monitory HP są m.in. dlatego lepsze od Eizo, bo wyświetlają ponad miliard kolorów? Hehe podobna sprawa - dajmy więcej kolorów (których de facto oko i tak nie rozróżni) i będzie niezły chłyt marketingowy :)

Areh   16 #20 19.10.2011 23:43

Są ludzie którzy i tak będą upierali się przy tym że jednak jakość kabla (dla nich cena=jakość) ma ogromne znaczenie. Kolega z pracy kupił 1,5 metrowy przewód HDMI do konsoli za kilkaset PLN i twierdzi żę widzi dużą różnicę w porównaniu z poprzednim przewodem za który dał ok. 30 PLN. Cóż, mi wystarcza taki za 30.

gowain   18 #21 19.10.2011 23:47

Jakbym kupił kabel za kilkaset złotych to w życiu bym się nie przyznał, że nie widzę różnicy :P

Kaworu jak dla mnie świetny wpis.

Kaworu   12 #22 20.10.2011 10:29

@gowain: Akurat to, że monitor potrafi wyświetlić te "niewidoczne" kolory ma sens, tyle, że nie dla przeciętnego użytkownika. Mniej więcej taki, jak edycja zdjęć w 48bit palecie, czy edycja dźwięku przy 192kHz. ;P

A swoją drogą, mówił ze tylko HP używa matryc RGB LED, co jest nieprawdą, bo DELL ich używa przynajmniej w niektórych laptopach. ;)

hmmkot   8 #23 20.10.2011 11:38

Kaworu - na testerze może być ok, ponieważ często się zdarza, że mają wyższe napięcie sprawdzające, albo większą tolerancję na zakłócenia, bo sprawdza przewodzenie prądu, a nie ramki z danymi.

W przypadku transmisji analogowej jest to prawda (dla przykładu można tez dodać, to że nowe monitory niekoniecznie chcą poprawnie wyświetlać obraz na d-subie na starych kablach ((grubych)) i na odwrót - obraz dostaje "mgłę"

Z kolei co do cyfrowej transmisji - albo działa albo nie + dochodzi jeszcze jeden stan: i tak i nie ;-)) (chociaż wtedy trzeba liczyć, że nie działa).

Inna rzecz to nagrzewanie się kabli podczas dużych i ciągłych transmisji danych.

Podsumowując - dobry kabel to taki, który nic nie spier* ;-) ma być jak służący za dawnych czasów - niewidoczny.

gowain   18 #24 20.10.2011 13:13

@Kaworu, ale jeżeli chodzi o to, że dzięki temu, monitory HP są lepsze dla grafików od Eizo, to totalna bzdura, bo Eizo ma przewagę w kwestii możliwości idealnego dopasowania do profili kolorów... a to, że HP wyświetla miliard kolorów nie czyni z niego lepszego monitora... to sytuacja podobna w prześciganiu się w megapixelach w aparatach, pomijając informacje o jakości obiektywów...

Druedain   13 #25 20.10.2011 13:31

http://hackedirl.files.wordpress.com/2011/05/epic-win-photos-age-verification-wi...
Swoją drogą sam się przed chwilą o co chodzi z ołówkiem i kasetą. A dlaczego? Ano dlatego, że mam chude palce :P

Z kablami wiele wspólnego nie mam, ale z słyszałem o różnych kwiatkach. Np. koleś miał eurozłącze za 100zł, którego głównym atutem była solidna wtyczka. Tak solidna, że przegrywała z grawitacją i koleś ją musiał taśmą przykleić żeby się trzymała gniazdka :)

Fajny wpis, dodałbym sobie du ulubionych gdyby tu się dało. Ale zawsze pozostaje wrzucenie do zakładek :)

Druedain   13 #26 20.10.2011 13:43

Przypomniało mi się jeszcze coś. Jest bardzo istotna kwestia związana z żyłowaniem jakości sygnału analogowego, czy możliwości standardów cyfrowych. Człowiek jest podatny na sugestie! Niedawno chyba w Wyborczej pisali o eksperymencie polegającym na tym, że dwie grupy ludzi miały słuchać szumu. Jednej powiedzieli, że będzie można usłyszeć muzykę. Pod koniec poproszono wszystkich by powiedzieli ile razy słyszeli muzykę. Tym którym zasugerowano, że muzyka będzie (a wcale jej nie było!) zgłaszali, że kilkukrotnie coś słyszeli. Wnioski są chyba oczywiste. Inny przykład jest pokazany na tym filmie http://www.youtube.com/watch?v=IGQmdoK_ZfY :) Wiem, że odbiegam od tematu, ale w sumie to wszystko sprowadza się do tego by jak najbardziej połechtać nasze zmysły.

Wolfgar   7 #27 21.10.2011 00:11

A kiedyś jeszcze chwalili, że używają miedzi beztlenowej do produkcji kabli do np. słuchawek. To też taka abstrakcja. No chyba, że ktoś jeszcze produkuje kable z "tlenowanej" miedzi.

Wolfgar   7 #28 21.10.2011 00:18

@Inna rzecz to nagrzewanie się kabli podczas dużych i ciągłych transmisji danych.

O.o Tego jeszcze nie słyszałem. I ciężko mi w to uwierzyć. No chyba w bardzo szczelnych i słabo wentylowanych warunkach. Nie no to się **** nie trzyma.

Kaworu   12 #29 21.10.2011 12:03

@gowain: Żaden monitor nie wstrzeliwuje się idealnie w gamut, dlatego te "pro" mają opcję kalibracji sprzętowej.
Plus, jeśli matryca potrafi pokazywać "bardzo dużo kolorów" to znaczy, że da się ją dobrze skalibrować i raczej nie zajdzie potrzeba wycinania części palety po to aby inna część działała poprawnie. ;)

+ O grzaniu się kabli do danych nie słyszałem. No chyba że by miały za duży opór, tj zapewne byłyby cieńsze niż wymaga specyfikacja, ale tak się raczej nie robi. ;P

WODZU   16 #30 21.10.2011 16:36

No właśnie ten wpis na blogu przypomniał mi kwestię kabli transmisji danych do SATA III (6Gbps). Nie mam z takowym do czynienia, stąd moje pytanie, czy on się w ogóle różni od tych stosowanych w SATA II?

Kaworu   12 #31 21.10.2011 21:08

@WODZU:

O SATA3: "The later specification can use existing SATA cables and connectors". Wygląda na to, że się nie różni jeśli o kable chodzi. Dodano tylko nowy typ złącza dla małych dysków.

  #32 22.10.2011 11:08

Może pokusisz się o więcej artów tego typu? Taki "pogromca mitów" komputerowych :)

Myślę, że przydałby się cykl uświadamiający klientów, co faktycznie ma wpływ na jakość użytkową danego urządzenia, a co jest marketingiem i atrapą (kosztowną).

Sam się kiedyś naciąłem kupując drogi kabel do podłączenia TV do kompa, a wystarczył taki, za kilka złotych :\

Poza tym może coś o hiper nowych technologiach, które podrażają sprzęt, a nie są przez przeciętnego użytkownika używane.

Kaworu   12 #33 22.10.2011 13:29

Jakbym jeszcze miał jakiś sensowny pomysł o czym konkretnie napisać, to bym napisał ;)

Adalbert   5 #34 22.10.2011 18:25

Ogólnie ok, jakość kabli do przesyłu danych cyfrowych (sygnał czyli tak naprawdę prąd dalej jest "analogowy", więc rozumiem że sygnał cyfrowy to takie uproszczenie) nie wpływa na jakość odbieranych danych do póki kabel działa, ale...
Co powiesz na temat jitteru? Przykładowo łączysz odtwarzacz kompaktów ze wzmacniaczem kablem optycznym (który przesyła dane w postaci cyfrowej), ale jeżeli nie masz odtworzonej podstawy czasowej po stronie wzmacniacza to korzystasz z tej przesłanej, którą otrzymujesz z cd i mimo że bity te same, to dźwięk się rozjeżdża...
No i jeszcze dochodzi kwestia retransmisji: w przypadku zgubienia czy przekłamania bitów w danych cyfrowych (np. za długi kabel - za bardzo stłumiony sygnał, czy właśnie słabej jakości kabel) można ponowić transmisję, ale to wymaga czasu i w przypadku braku bufora po stronie odbiorczej, mamy mikro-opóźnienia przy odbiorze danych...

Kaworu   12 #35 22.10.2011 19:38

Sygnał cyfrowy, jak dla mnie "cokolwiek by to nie było, co potrzebuje tylko układu z rodzaju "PHY" do posłania sygnału do układów scalonych a nie czegoś z rodziny ADC". ;P
Z jitteru generalnie jestem słaby, więc raczej się nie wypowiem. Aaa może raczej to na czym jako-tako się znam jest mało podatne na zjawisko, więc No może poza tym, że tutaj głownie interesował nas hdmi (TDMS) a tam jest sygnał zegarowy, więc ciężko nam coś rozjechać. A w ethernecie AFAIR synchronizacja następuje co ramkę, to też nie bardzo mają czas by się rozjechać...
Ponowić transmisje, o ile się da. W wypadku hdmi/dvi/dp się nie da, bo nie ma potwierdzeń. A nawet jakby miały to byłoby to dość problematyczne, więc odbiornik po prostu odrzuca dane, które mu się nie zgadzają.

  #36 04.12.2012 01:23

Pikanterii w sprawie przewodów ze złoconymi końcówkami dodaje jeszcze fakt iż złoto wcale nie jest tak dobrym przewodnikiem prądu jak się wydaje. Okazuje się że jest dopiero 3cie po srebrze i miedzi (http://pl.wikipedia.org/wiki/Konduktywno%C5%9B%C4%87#Przewodnictwo_w.C5.82a.C5.9...). Zatem jedyne jego "funkcje" to brak utleniania (które w miedzi i srebrze jest b. silne) oraz wygląd.