r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Kim Dotcom powraca. Następca Mega zaoferuje 100 GB i nielimitowany transfer

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Postać Kima Dotcoma nierozerwalnie łączy się z szeregiem skandali i problemów z organami ścigania, nie można jednak zapomnieć, że ma on pewne osiągnięcia w kwestii usług internetowych oferujących dodatkowe funkcje związane z prywatnością. Po upadku Megauploada jest on bowiem przede wszystkim związany z popularnym schowkiem Mega. Mimo że aktualny status Mega jest dość niepewny i nie bacząc na własne problemy z prawem, Dotcom nie zniechęca się.

Aktualnie Kim Dotcom jest wciąż w trakcie batalii, której przegranie może poskutkować ekstradycją do USA, gdzie Dotcoma czeka nawet kara wieloletniego więzienia. Nie przeszkadza mu to jednak w zachowaniu internetowej aktywności. Jakiś czas temu bezpieczeństwo danych przechowywanych w Mega zostało przez niego zakwestionowane. Dotcom podkreślił, że nie ma już nic wspólnego z usługą i nie może odpowiadać za jej aktualnych administratorów.

To zaś stanowi dla niego okazję, aby spróbować uruchomić kolejną usługę, która popularność zawdzięczać będzie w pierwszej kolejności nie bogactwu funkcji, ale nazwisku twórcy. Tak też się stało – Kim Dotcom właśnie opublikował na Twitterze informacje o tym, że trwają prace nad całkowicie nową usługą, której premiera ma uczcić tegoroczną 5. rocznicę „rajdu” amerykańskich władz na Megaupload. Podsumowuje to chwytliwy hasztag: #5thRaidAnniversary.

r   e   k   l   a   m   a

Dotcom zarysowuje w swoim tweecie założenia swojej nowej usługi, której cechy jednoznacznie wskazują na to, że mowa o kolejnym cyberschowku. Trzeba przyznać, że prezentują się one bardzo atrakcyjnie: Dotcom zaoferuje wkrótce 100 GB przestrzeni, szyfrowanie w locie, multiplatformowość i synchronizację danych pomiędzy urządzeniami oraz… brak limitu transferu plików, jakie trafią na serwery.

Mimo że usługa zapowiada się bardzo atrakcyjnie, to trzeba wziąć pod uwagę, że Dotcom jest postacią dość ekscentryczną i niewykluczone, że nowy cyberschowek nigdy nie trafi do końcowych użytkowników. Podobnie było z komunikatorem, który był szumnie zapowiadany jako progromca Skype'a. Nie sposób także pominąć możliwości, że wkrótce samego zainteresowanego czeka ekstradycja i kara, przez co plany mogą lec w gruzach. A wówczas zapewne nie zabraknie chętnych, by interes przejąć, co może poskutkować podzieleniem przez nią losu Mega.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.