r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komisja Europejska vs Microsoft - co dalej?

Strona główna Aktualności

Wyrok już zapadł. Kara sięgająca z odsetkami i kosztami procesowymi prawie miliarda euro to tak naprawdę skutek uboczny. Jeśli wierzyć obrońcom Microsoftu, wyrok oznacza zaprzeczenie prawom wolnego rynku i odbije się negatywnie na klientach i partnerach korporacji. Gdyby posłuchać Komisji Europejskiej, przywraca on równowagę na rynku i pozwala zachować klientom prawo wyboru.

Teraz przyszedł czas na przemyślenie całej sprawy jeszcze raz i podjęcie decyzji przez Microsoft - czy odwoływać się do Trybunału Sprawiedliwości, czy też przyjąć wyrok i po prostu dostosować do niego swoją politykę. Otwarte jest także pytanie, co z pozostałymi komponentami zintegrowanymi z systemem Windows - na przykład silnikiem szybkiego wyszukiwania w Viście. Czy dzisiejszy wyrok sądu zapoczątkuje lawinę pozwów ze strony konkurentów? Czy realna jest sytuacja, w której na europejskim rynku pojawi się kilka, a może kilkanaście różnych edycji Windows - każda pozbawiona innego komponentu? I czy ktokolwiek będzie je wtedy kupował?

Wreszcie interesujące jest, co zrobią Sun i Novell - kiedyś zagorzali zwolennicy udostępnienia wnikliwej dokumentacji serwerowych protokołów komunikacyjnych Microsoftu, a dzisiaj jego zdeklarowani partnerzy. Czy w związku z tym te protokoły ich jeszcze obchodzą? Wydaje się, że mają teraz większy dostęp do technologii firmy Microsoft i to od środka.

Wszystko to sprowadza się tak naprawdę do jednego pytania: jaki rzeczywisty wpływ na rynek IT i przyszłość Microsoftu będzie miał dzisiejszy wyrok - jeśli w ogóle?

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.