r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Koniec z Chrome Frame: zdaniem Google'a nawet IE jest już nowoczesną przeglądarką

Strona główna Aktualności

Gdy po raz pierwszy w 2009 roku Google pokazało wtyczkę Chrome Frame, Microsoft nie miał powodów do radości: oto w prosty sposób użytkownicy skazani na korzystanie z jego przestarzałej przeglądarki mogli podrasować swoje IE, umieszczając w nich silnik renderujący i skryptowy Chrome'a. Pojawienie się Chrome Frame nie było jedynie zagraniem w korporacyjnych wojenkach: był to czas, gdy wyszukiwarkowy gigant wierzył, że zrewolucjonizuje pracę grupową dzięki usłudze Wave – jednak webowy klient Wave, niezwykle wymagający dla przeglądarek, za żadne skarby nie dawał się uruchomić w dostępnych wówczas na rynku wersjach Internet Explorera. Chrome Frame miało posłużyć za rusztowanie, które kiedyś, gdy przestanie być potrzebne, zostanie odrzucone.

Google Wave trafiło w końcu na śmietnik historii, jednak Chrome Frame było wciąż rozwijane. Dzięki sprytnej sztuczce, uwiązani do IE na korporacyjnych pulpitach użytkownicy z czasem zyskali nawet możliwość zainstalowania wtyczki bez uprawnień administracyjnych. Choć Mountain View nigdy nie udostępniło danych o popularności Frame, to jednak chwaliło się, że wtyczka cieszy się dużym zainteresowaniem deweloperów, doceniających fakt, że mogą tworzyć teraz webowe aplikacje bez przejmowania się przestarzałymi przeglądarkami. Microsoft oczywiście ostrzegał przed instalowaniem wtyczki, strasząc, że zwiększa ona powierzchnię ataku na przeglądarkę, a poziom zabezpieczeń w ten sposób zainstalowanych silników jest znikomy. To nie jest ryzyko, którego podjęcie zalecalibyśmy naszym rodzinom i przyjaciołom – przeczytać można było w oficjalnym komunikacie firmy z Redmond, mimo że niezależni eksperci byli przekonani, że ostrzeżeń tych nie można brać na poważnie.

Teraz już jedną z kości niezgody między Google a Microsoftem będzie można zakopać. Robert Shield, jeden z programistów Google Chrome, poinformował, że wtyczka Chrome Frame swoje zadanie spełniła i nie jest już potrzebna. Od stycznia 2014 roku nastąpi koniec jej aktualizacji. Deweloperzy, którzy tworzyli aplikacje nakłaniające użytkowników do zainstalowania Chrome Frame, proszeni są o nakłanianie ich teraz do zainstalowania nowoczesnej przeglądarki.

Taką nowoczesną przeglądarką niekoniecznie musi być Chrome; przywołana przez Shielda strona whatbrowser.org sugeruje możliwość zainstalowania Firefoksa, Internet Explorera, Opery, a nawet Safari. Nic dziwnego: aktualna wersja Internet Explorera – 10 – jest nieporównywalnie bardziej zgodna ze standardami webowymi, niż Internet Explorer 8, najnowszy browser Microsoftu dostępny w czasach premiery Chrome Frame. Shield pisze więc: dzisiaj większość osób korzysta z nowoczesnych przeglądarek, które wspierają większość najnowszych technologii webowych (…) wykorzystanie przestarzałych przeglądarek znacząco zmalało, a nowe przeglądarki aktualizują się automatycznie. To co było kiedyś awangardą, teraz jest mainstreamem.

Czy decyzja Google'a nie jest jednak trochę przedwczesna? Mimo że IE10 w teście ze strony html5test.com osiąga 320+6 punktów (dla porównania wynik Chrome 27 to 463+13), to przeglądarka Microsoftu wciąż nie zapewnia wsparcia dla takich technologii webowych jak WebGL, WebRTC, SPDY (nie mówiąc już o formatach grafiki i wideo WebP i WebM), nie udostępnia popularnych ostatnio interfejsów Full Screen API czy Filesystem API, nie pozwala te na wykorzystanie tak ułatwiających życie webdeweloperom HTML templates. Do tego wciąż IE10 nie radzi sobie z transformacjami 3D CSS czy fontami TTF/OTF. W praktyce więc, jeśli ktoś chce pisać zaawansowane aplikacje webowe, to i tak właśnie Internet Explorer pozostaje dla niego główną przeszkodą w wykorzystaniu przeglądarkowych innowacji – tak samo, jak było to w 2009 roku.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.