Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Kubuntu szuka sponsora

Nie było wielką tajemnicą, że Jonathan Riddell zacznie szukać dofinansowania ze strony innych firm dla Kubuntu, po porzuceniu jego wsparcia przez Canonical. W tej chwili poddał problem pod dyskusję Ubuntu Technical Board i jak się wydaje, sprawa nie jest wcale błaha i może dotknąć obie dystrybucje. Problemem zresztą nie jest tu stan finansów Canonical, bo dziwne jest, że wypłata dla jednego informatyka, który trzyma pieczę nad dość pokaźną pakietów w repo Ubuntu stanowi jakąś wielką stratę. Problemem jest dość dziwny plan dystrybucji Ubuntu, który jednocześnie dba o rozgłos projektu i jest krytykowany jako największa wada Ubuntu.

Kubuntu i Ubuntu w jednym stali domu

Kubuntu było od początku najbardziej faworyzowanym forkiem Ubuntu. W czasach kiedy GNOME dopiero raczkowało, KDE było już standardem na innych pulpitach, więc wiadomo było, że ascetyczne jeszcze wtedy środowisko będzie potrzebowało KDE do uzupełniania braków. Z KDE sytuacja była dość odmienna niż z xfce, czy LXDE, było to środowisko kompletne, w którym testy oprogramowania należy najpierw przeprowadzić w ich naturalnym ekosystemie. Kubuntu musiało więc powstać.

KDE to dość spora liczba pakietów, które znajdują się w repozytorium Ubuntu, a ich utrzymanie wymaga dużej grupy osób paczkujących. Canonical nie byłby w stanie utrzymać tego zbioru bez pomocy społeczności, nie byłby w stanie przetestować ich wszystkich bez stworzenia platformy ze środowiskiem KDE i nie byłby w stanie dostarczać wydań bieżących, a już na pewno nie testowych środowiska KDE na czas. Kubuntu jest więc potrzebne Ubuntu bez względu na głosy fanów Ubuntu, którzy twierdzą, że programów KDE nie używają. Tu jednak nie chodzi o programy tylko QML, które w przyszłości będzie potrzebne Canonical na tabletach, a które to powoli staje się domeną KDE. Zmarginalizowanie tego środowiska może powtórzyć sytuację, kiedy zrobiono to z GNOME 3 i zyskał na tym Mint. Tylko tym razem zyskać mogą wszyscy inni.

Kubuntu wbrew pozorom bardzo korzysta na współpracy z Ubuntu. Przede wszystkim podpina się pod jego struktury marketingowe. Oczywiście, że Kubuntu nie ma aż takiej reklamy jaką ma każdorazowe wydanie Ubuntu, jednak już samo powinowactwo sprawia, że jest on popularny. Nie znajduje się co prawda w czołówce popularności, jednak samo odłączenie się od dystrybucji Canonical sprawi, że będzie znajdował się jeszcze niżej, czyli tam gdzie są obecnie jego forki. Jego sytuacja może być o tyle lepsza, że teraz jest on lepiej od nich znany właśnie dzięki popularności Ubuntu, co właśnie świadczy o tym jak duży wpływ na popularność wywiera marketing Canonical. Wydawanie go razem z Ubuntu sprawia, że wiele portali i jego zauważa w tym co-półrocznym święcie Ubuntu.

Kubuntu, wbrew pozorom, korzysta także z wielu technologii Ubuntu. Przede wszystkim podstawy, czyli Ubuntu Core, dostarczane wraz z jądrem, które w tej chwili jest chyba jednym z najlepiej wspierających sprzęt (i jednocześnie dzięki temu najcięższym). Do tego dochodzą bonusy od Canonical np. Upstart oraz integracja z usługami Canonical (USC i Ubuntu-one), które dzięki deweloperom Kubuntu mają szansę trafić do innych dystrybucji KDE (tak wiem, że w tej chwili to na razie kwestia planów). Głównym celem deweloperów Kubuntu jest jednak poprawianie KDE tam gdzie robi to dobrze Ubuntu z GNOME, bez tego założenia Kubuntu nie będzie już "Kubuntem" tylko "czymś innym" i nie jest to takie pewne czy to inne spodoba się nowym i dawnym użytkownikom. Kubuntu dostaje w posagu tylko jedno - stało kiedyś koło Ubuntu, ale teraz nie ma żadnych planów na przyszłość.

Krajobraz po bitwie

Jest jeszcze jeden powód dla którego Kubuntu powinno pozostać pod skrzydłem Ubuntu, choćby miało stać tylko w cieniu tego skrzydła. Tuż po odejściu Kubuntu z Canonical, Ubuntu będzie musiało utworzyć własne repozytorium z KDE, a tym samym i w konsekwencji drugiego Kubuntu, który automatycznie staje się konkurencją dla nowego tworu. Nie jest to jak widać sytuacja komfortowa ani dla Canonical, ani Kubuntu. Canonical będzie musiało zaangażować więcej sił niż zyskałoby na zwolnienia Riddella. Kubuntu zaczęłoby gonić własny ogon, a tym samym straciłoby sens swojego istnienia. Canonical mogłoby zmarginalizować KDE do obecności tylko w repozytorium, jak obecnie GNOME Shell, jednak w tak rozbudowanym środowisku testy poszczególnych programów na platformie gnomowej byłyby i zbyt uciążliwe, i niemiarodajne. Nie byłoby pewne, czy za błędem stoi program, lub jego środowisko, czy obecność w nowym otoczeniu. Jak więc widać w takiej sytuacji niemodyfikowane KDE w Kubuntu jest doskonałym poligonem testowym pozwalającym ocenić, które błędy programu powinny interesować deweloperów Ubuntu, a które deweloperów KDE.

Drugi wariant przewidujący pójście własną drogą Kubuntu, choćby pod innym imieniem, także nie jest zbyt atrakcyjny. Wiem, ze wielu fanów KDE oczekiwałoby w zaistniałych sytuacjach wypięcia się na kapryśne Canonical i pójście własną drogą. Problem w tym, że nie wiadomo jaką. Do tej pory było to poprawianie KDE i jednocześnie Ubuntu. Po porzuceniu tego drugiego punktu deweloperom pozostaje tylko jedno i nie jest to tworzenie nowej dystrybucji. Każdy z deweloperów po prostu poszuka sobie innej dystrybucji, która wspiera KDE w stopniu jaki mu odpowiada. Ja bym tak zrobił. To, że ktoś ma chęci pracować nad Kubuntu jest wynikiem tego co ta dystrybucja osiągnęła do tej pory i chce po prostu to dalej rozwijać i kontynuować. To dlatego nad Kubuntu pracują także deweloperzy innych dystrybucji (Netrunner), bo ta daje im możliwość pracy nad interesującymi ich projektami, których nie daje im własna dystrybucja. Mamy więc dwa wyjścia, albo podążyć dalej jako Kubuntu bez patronatu Canonical (zwłaszcza deweloperskiego), albo podążyć jako nie-Kubuntu i wymyślić oryginalny plan, który pozwoli nam skupić wokół siebie nową społeczność. Jak widać, żadna z tych perspektyw nie jest dla deweloperów atrakcyjniejsza od związania się z istniejącą już dystrybucją (openSUSE, Chakra, Mint itp.).

Pójście własną drogą stawia też pytanie: Co z tym GNOME?! To jest właśnie główne zaplecze, które dostarcza dla Kubuntu Canonical i dla którego ta współpraca jest nadal atrakcyjna.

Kto jest winny?

Stare powiedzenie mówi, że "jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze" i jest w tym wiele prawdy. Na początku artykułu wspomniałem o dość kłopotliwym planie wydań Ubuntu. To czego dokonał Canonical pod tym względem jest fenomenem w historii Linuksa. Wcześniej dystrybucje nie robiły zbyt dużego rozróżnienia pod względem wyboru oprogramowania. Na początku nie było to trudne, bo nie było środowisk graficznych, wiec użytkownik instalował co chciał. Nawet kiedy dodano "okienka" podziału dokonywały tylko środowiska, dystrybucja miała za zadanie dostarczyć wszystkie istniejące zestawy środowisk do wyboru użytkownikowi. Canonical zmienił tę sytuację i szczerze mówiąc miało to praktyczne zastosowanie dla dalszego planu dystrybucji. Chodziło o dostarczenie użytkownikowi już gotowego systemu, którego nie będzie musiał konfigurować od podstaw i dokonywać wyborów, których nie może znać, bo pierwszy raz poznaje te oprogramowanie. Wybory zostały więc przesunięte na potem jak już poznamy przykładowy pulpit, który posłuży nam potem do modyfikacji.

Oczywiście Kubuntu też na tym zyskało. To właśnie ten charakter dystrybucji był tak atrakcyjny dla Riddella, że postanowił utworzyć podobne Ubuntu tylko z KDE. Wadą powyższego rozwiązania było to, że Canonical postanowiło wspierać marketingowo tylko wersje z GNOME, Kubuntu chcąc nie chcąc musiało pozostać w cieniu starszego brata. W gruncie rzeczy nie powinno to mieć znaczenia. Jak widać po zastanej wcześniej sytuacji każda inna forma dystrybucji także nie gwarantowała sukcesu jaki stał się udziałem Ubuntu. Krótko mówiąc: "chcecie to samo zrobić z KDE to poszukajcie sobie innego Canonical!". Kubuntu pozostało więc korzystanie z blasku i chwały swojego protoplasty i w gruncie rzeczy to i tak było do tej pory faworyzowane ponadprogramowo. W takiej sytuacji nie mogło jednak utworzyć własnego marketingu, bo doprowadziłby on do konfliktu interesów we wspólnych dążeniach.

W zasadzie Canonical nie wie co zrobić z Kubuntu, bo jednocześnie jest to pomoc jak i konkurencja dla Ubuntu. Stwarza to dość dziwny konflikt wśród użytkowników, którzy nie rozumieją jaką sytuację tworzy ten model dystrybucji. KDE jest postrzegane jako konkurencja dla rozwoju GNOME, bo użytkownicy KDE nie chcą używać GNOME. To tak jakby użytkownik Rhythmboksa zabraniał używać koledze Banshee, bo to ten pierwszy program będzie przynosił zyski (nie tylko ekonomiczne) firmie, a tym samym i systemowi. To jednak ja jestem właścicielem systemu i ja decyduję czego używam. I z tym nie mają problemu użytkownicy Debiana i openSUSE, którzy wiedzą, że to do nich należy wybór.

Ubuntu jednak pogrąża się dalej w rozłamie wraz z rozwojem Unity. Nadchodzą czasy kiedy to pulpit jest głównym narzędziem pracy, a nie tylko służy do uruchamiania innych programów. Unity staje się powoli samo programem, który będzie służył głównie do usług webowych związanych z Ubuntuone i jego integracja z tą usługą się pogłębia, eliminując z kręgu zainteresowania programy, które z nim nie współpracują, a tym bardziej jeśli stanowią one konkurencję.

Quo Vadis Kubuntu?

Działania Jonathana Riddella maja tylko jedno na celu - utrzymanie dotychczasowego status quo w kwestii współpracy obu projektów. Riddell zdaje sobie sprawę, że rozłam oznacza zaczynanie wszystkiego od nowa i jest szkodliwe dla obu projektów. Z tego powodu potrzebna jest dyskusja nie nad możliwością zewnętrznego finansowania Kubuntu (bo to i tak musi nastąpić, albo projekt się nie utrzyma), ale ze względu na wypracowanie takiej współpracy, aby nie rodziła w związku z tym konfliktu interesów związanych z obecnością osób trzecich i była jednocześnie produktywna dla obu stron.

Moim skromnym zdaniem

Lubię Kubuntu! Nie spędzam nad nim dużo czasu ale uważam, że ostatnie jego wydania to jedne z najlepszych dystrybucji z KDE. Zależy mi więc nad jego rozwojem tym bardziej, że jego deweloperzy wpisali się już na listę dobroczyńców KDE wieloma projektami. Moim zdaniem jednak ten system potrzebuje zmian, a jego głównym punktem powinno być pozyskiwanie społeczności.

Mam na myśli oczywiście społeczność produktywną. Team Kubuntu nic nie robi, żeby zachęcić rożne grupy społeczności do współpracy. Wiele osób uważa, że kwestia wyglądu, paczkowania, tworzenia Kubuntu to domena Canonical i to ta firma powinna o to zadbać. Kubuntu nie potrafi zadbać o własną tożsamość, która odróżniłaby jego użytkowników od użytkowników Ubuntu. Pod tym względem Kubuntu traktuje swoją społeczność tak samo jak się ją traktuje w openSUSE lub Debianie, tzn. "wszyscy jesteśmy openSUSE" i "wszyscy jesteśmy Debianem". Tu wygląda to tak "wszyscy jesteśmy Ubuntu, ale niektórzy używają KDE". Kubuntu może tworzyć własny marketing i może być on zgodny z tym, którego używa Ubuntu tylko w "wariancie niebieskim". Wygląd systemu jest tu kluczem, ale trzeba pamiętać, aby jego zmiany nie konfliktowały z tym do czego dąży Ubuntu i aby nie stały się karykaturą tego na czym mają się wzorować. Trudność jednak polega na tym, ze Kubuntu nie ma tak naprawdę żadnych utożsamianych z nim cech mogących go charakteryzować oprócz tego, że ma być niebieski.Tożsamość musi być wiec budowana od podstaw np. strony wiki, gdzie dużo inspirujących treści stworzył już Tomek Dudzik.

Drugą kwestią jest brak testowego repozytorium. Obecne repozytorium Kubuntu wraz z jego backportami można spokojnie przyrównać do każdego amatorskiego PPA na Launchpadzie. Nie nastraja to do testów, bo po pierwsze plan wydań KDE, po drugie plan wydań Ubuntu i już paczkujący nie wie dla której wersji ma testować pakowany program. Można to zaobserwować w przypadku Rekonq, którego nowe wersje są zgodne już z nowym WebKitem, a ten jest dostępny dopiero w nowym KDE, które za chwile trafi z backportu testing do updates, ale jest już także w testowej wersji następnego wydania Kubuntu. Krótko mówiąc - Kubuntu brakuje ciągłego testowego repozytorium, gdzie sprawdzano by swobodnie, czy nowe wydanie programu jest już gotowe do stable. Myślę, że takie repozytorium zachęciłoby wielu testerów i kreatorów paczek, a i być może stworzyłoby możliwość wydania wersji wzorowanej na openSUSE Tumbleweed, które jest alternatywą z ciągłym repozytorium, dla planowych wydań oficjalnych.

No cóż sprawa Kubuntu budzi wiele kontrowersji. Ja uważam, że Kubuntu nie jest w tej chwili w stanie stworzyć samodzielnego tworu i powinien pozostać przy Ubuntu. Pewne zmiany muszą nastąpić, albo projekt co chwila będzie się znajdował w sytuacjach jak powyższa.  

linux oprogramowanie inne

Komentarze

0 nowych
DannyPL   5 #1 05.04.2012 10:47

@GregKoval
Kim jest w końcu ten Riddell? Do tej pory myślałem, że to szeregowy pracownik Canonical, któremu płacono za paczkowanie, a po przeczytaniu tego bloga odnoszę wrażenie, że to "pan i władca" Kubuntu. Jaki on może mieć wpływ na przyszłość tego distro? Czy Mark S. nie ma tutaj nic do gadania?

Ave5   8 #2 05.04.2012 10:50

'Lubię Kubuntu!'

High five ;]

Ciekawi mnie jedno - we wpisie niejako założyłeś, że Canonical tak czy siak musi dostarczać KDE:

'Tuż po odejściu Kubuntu z Canonical, Ubuntu będzie musiało utworzyć własne repozytorium z KDE,'

Tylko czy na pewno? Canonical nigdy nie obiecywało dostarczania wszystkich środowisk. Oczywiście część użytkowników będzie się tego domagać, ale to Canonical decyduje a nie oni. Mało tego, wobec aktualnej polityki Shuttlewortha (nieco wzorowanej na Apple - dbamy tylko o default) wręcz logicznym byłoby utrudnienia namieszania grupie docelowej, czyli nowym userom. A takim namieszaniem jest kilka środowisk naraz.

GregKoval   8 #3 05.04.2012 11:39

@DannyPL

Jontahan Riddell jest inicjatorem powstania Kubuntu. W czasach kiedy Canonical ogłosił prace nad jednym środowiskiem Jonathan ogłosił na swoim blogu, że poszukuje chętnych do współtworzenia takiego samego distro tylko z KDE. Mark odpowiedział także na ten apel uznając potrzebę współpracy z KDE.

Od początku swojego istnienia dystrybucja była zarządzana demokratycznie. O jej kierunkach rozwoju decydowała rada Kubuntu (Kubuntu Council), a nie Canonical. Istniał jednak tradycyjny wymóg aby jeden z członków rady był pracownikiem Canonical, choć najczęściej był na te miejsce wybierany właśnie Riddell. Mark S. nie miał wiele wspólnego z kierunkiem rozwoju Kubuntu, a powiem szczerze, ze chyba go to nawet nie interesowało :)

@Ave5

Widzisz z KDE jest ten problem, że to bardzo kompletne środowisko. Jeden pakiet może mieć wpływ na drugi tak samo jak wersja Desktop na Netbook i tak samo się stanie z Plasma Active. Canonical nie może zignorować tego środowiska ze względu na QML, którego rozwój KDE aktywnie wspiera, a które stanie się podstawą przyszłego Qt. Qt powoli staje się integralną częścią Unity, więc Canonical w ten sposób mogłoby zignorować dość duże zasoby, z których mogłoby czerpać już teraz pełnymi garściami w przypadku ich wersji dla Tabletów (jeśli taka powstanie). W każdym razie zrezygnowanie w ogóle z KDE musiałoby oznaczać całkowitą rezygnację z każdej wersji desktopowej i Canonical musiałby mieć konkretny plan zasępienia tego braku użytkownikom atrakcyjniejszą formą inaczej odda część użytkowników openSUSE, Fedorze i sp, tak jak oddało Mintowi marginalizując GNOME Shell.

Plan Canonical upodbnienia w ten sposób do Apple nie powiedzie się ze względu na obecność alternatyw, których OSX nie ma. Chodzi o to, że te alternatywy stają się silniejsze dzięki ograniczeniom jakie tworzy Canonical, a nie dzięki własnej pracy i jest to zauważane na niekorzyść Ubuntu, bo znajduje się w tym samym obiegu informacji co i alternatywy.

>>"A takim namieszaniem jest kilka środowisk naraz."

Ja bym powiedział, że raczej większym namieszaniem jest brak tłumaczenia użytkownikom, czym jest środowisko graficzne. W tej chwili powoli kształtuje się świadomość użytkowników, że środowisko graficzne jest integralną częścią systemu. Modę taką wprowadził Android. Użytkownicy na tym cierpią, bo dostają ograniczony zestaw oprogramowania i to jest głównym powodem narzekań na braki systemu. Ja wiem, że dzięki temu można osiągnąć większą popularność, bo jest mniej rzeczy do objęcia promocją. Tylko prowadzi to do tego samego co ma dziś Windows - kiepski system, którego wszyscy używają, ale i wszyscy na niego narzekają.

pawelllek   6 #4 05.04.2012 12:02

@GregKoval - czy zamykasz swojego bloga? bo te same wpisy tu i tu ?

GregKoval   8 #5 05.04.2012 12:35

Nie takie same, choć ten sam tytuł. Moja wina bo zapomniałem, że Linuxportal zindeksuje oba wpisy :(

Myślę jednak nad przeniesieniem tutaj publicystyki.

pawelllek   6 #6 05.04.2012 13:54

@GregKoval - na pierwszy rzut oka wydawały się takie same :-) ten tutaj jest o wiele dłuższy. Publicystykę możesz też przenieś na linuxportal :-)

GregKoval   8 #7 05.04.2012 16:37

@pawellek >>"Publicystykę możesz też przenieś na linuxportal :-)"

Tutaj piszę tylko dlatego, że zostałem sprowokowany :) komentarzami. Jak znajdę czas i temat to napiszę coś i dla LinuxPortal. Na razie jednak unikam publicystyki dopóki coś mnie szczególnie nie poruszy. Przydałaby się na Linuxportal taka przejrzystość publikacji jak jest tutaj, żeby wyglądało to jak blog, jeśli wiesz co mam na myśli.

alchemist_damian   1 #8 05.04.2012 17:43

Mam pytanie - skąd można pobrać tę tapetę na końcu w dużej rozdzielczości?

  #11 05.04.2012 19:23

@GregKoval odnoszę wrażenie, że zaczynasz się "rzucać" pomiędzy różnymi portalami. Dlaczego ta wersja tekstu nie jest dostępna na KDEFamily? Przecież znajduję się tam Blogostrefa, ba nawet krótsza wersja tekstu jest w aktualnościach. Mierzi mnie takie skakanie po kilku stronach by przeczytać twoje teksty związane z tematyką KDE, Kubuntu itp. Tym bardziej, że na KDEFamily są do tego tekstu komentarze tu również - straszny bałagan :(

Nazir50   4 #12 05.04.2012 20:48

Ale po co to i na co komu... nie bez kozery Cononcial skończył wydawać kasę na nie trafione pomysły...szkoda że tak póżno.
już czas to wywalić do kosza i inne badziewia distro i zainstalować Ubuntu :)

Nazir50   4 #13 05.04.2012 21:08

@"GregKoval"
A kto taki narzeka na MSwin. ? jak ma większość.
Raczej narzekają Ci tego 0,7% super cuda 600 odmian , bo Ja nie znam ludzi którzy mają problem z legalnym MS.

Taka jest prawda że powstał taki bałagan z tymi beta distro że nikogo normalnego i poważnego ten system już nie interesuje.
Dla zabawy i ciekawości ktoś instaluje do czasu jak się gniot nie wysypie a za kilka tygodni inna dystrybucja dla zabawy.
Nie spotkałem podobnych idiotów i osób z zaburzeniami psychicznymi aby co kilka tygodni instalowali MSwin. lub OSX raz jeden raz drugi bo winda lub mac działa kilka lat i jak widać po XP ew. OSX nie chcą ludzie normalni nic innego.
Dziwna choroba zmian to przypadłość tylko tych od linux :)
Prawda bolesna ale daje do myślenia po co tyle odmian i dla kogo...jak Kowalski potrzebuje jednego dobrego OS

Pozdrawiam...

alchemist_damian   1 #14 05.04.2012 21:31

dziękuje ;)

lucas__   13 #15 05.04.2012 21:55

@GregKoval
"Tutaj piszę tylko dlatego, że zostałem sprowokowany :) komentarzami"
Hmm oto ciekawe, a ja myślałem, że przyciągnęły Cię niezwykle interesujące i błyskotliwe wpisy pewnego użytkownika ;p

Nazir50   4 #16 06.04.2012 00:20

@"lucas__"
Haha dibre... GregKoval to hipokryzja a MSwin. jego pdstawą dnia codziennego :)

Jak Ja kocham Ubuntu a jeszcze bardziej MSwin.:)

Pozdrawiam...

Nazir50   4 #17 06.04.2012 00:35

@"lucas__"
Najbardziej mnie rozbawia GregKoval jako specjalista od Linux i jakiegoś badziewia z KDE a nie potrafi sobie przegladarki FF aktualizacji zrobić :)
Moze z niego taki niedzielny użytkownik linux o jakich wspominałem i bazgroli wypociny z dystrybucji cdlive bo tam tylko stare jeszcze FF'4 o jakich Mozilla już zapomniała i w repo. :)

Co prawda u Ciebie też FF'9 jakaś stara bo od dawna jest w repo FF'11, oj fachowcy od linux...pękam ze śmiechu jaki to macie bezpieczny ten system i dziurawe bez poprawek przeglądarki. :)
Myślę że nawet nie potraficie zrobić aktualizacji tych distro....jak tak stare przegladarki.

GregKoval   8 #18 06.04.2012 03:02

@Nazir50

Połowa użytkowników twojego kochanego MSWin siedzi jeszcze na ponad 10 letniej jego starszej wersji XP. Dlaczego ich nie uświadamiasz w takich rzeczach?

Nazir50   4 #19 06.04.2012 11:25

@"GregKoval"
A po co coś zmieniać jak działa super i XP ma nadal jeszcze aktualizację do roku 2014 :)
MSwin7 ma aktualizację do 2020 :)
To przykład jak MS szanuje swoich użytkowników i wcale nie zmusza co 3 lata do kupienia nowego wydania systemu jak ktoś jest zadowolony.
Czyli warto wydać 300zł. i mieć system na kilka lat i się nie pierdzielić w nowe instalki i zabawę z marnowaniem czasu na kolejny linux i szukaniem pomocy na forach u dość zabawnych osób które mają o linux tyle pojęcia co o zeszłorocznym śniegu.:)
Nawet kolesie nie potrafią zainstalować lina poprawnie obok MSwin.i zrobić aktualizacji tej dystrybucji...
Nic dziwnego że co kilka tygodni wszystko się sypie i nowa instalka jak brak aktualizacji-poprawek.

Daj panie boże tym wszystkim tyle rozumu aby ktoś od GNU/Linux raz zrobił jeden sprawny dobry OS i działał w 99,9% jak MSwin. :)
A nie kubuntu i srubuntu i wszystko do bani..., 15 lat faza beta odkrywanie tego co od dawna działa w MS .

GregKoval   8 #20 06.04.2012 11:48

@Nazir50

>>"A po co coś zmieniać jak działa super..." weź sobie wydrukuj te słowa i powieś gdzieś na ścianie. Dla mnie to jest doskonałe wytłumaczenie dla mojego lenistwa i tyle. Naprawdę mógłbyś wykorzystać tan czas przeznaczony na głupie komentarze na coś bardziej produktywnego.

Co do Windowsa to powiem tyle, że skoro jego pozycja jest niezagrożona to wylewanie twoich żali pod tematami o Linuksie miej więcej tyle znaczy co komentowanie sytuacji politycznej Dagiestanu dla mieszkańca Islandii. Linuksa można sobie ściągnąć za darmo, wszystkie informacje o nim są udostępnione w sieci, więc użytkownik nawet jak zaryzykuje wypróbowanie to straci tylko czas, a nie 300 zł na testy Windows. Ja myślę, że to uczciwe podejście wiec nikt tu nikomu nic nie wciska.

To mój ostatni komentarz pod odpowiedzią nie na temat zawarty w tytule artykułu.

KyRol   18 #21 06.04.2012 12:01

@Nazir50: przeciętni użytkownicy windows nawet nie mają pojęcia o bezpieczeństwie. Niby jak wytłumaczysz użytkowanie takich browserów jak ie6 (!! ta to dopiero ma dziury, ser szwajcarski), ie7 czy ie8? Obecność mechanizmów aktualizacyjnych w Firefox czy Chrome nawet nie pomaga. Użytkownicy wychodzą z założenia, że po staremu jest lepiej, bo do niczego nowego/zmienionego nie muszą się przyzwyczajać. Myślą, że antywirus czy pakiet internet security załatwi całą sprawę bezpieczeństwa, kiedy tak wcale nie jest...

Prawda jest taka, że po wgraniu wszystkich poprawek w xp, system wcale nie jest jakoś wielce zabezpieczony, a bałagan z tytułu wprowadzenia mechanizmu, który wymusza uruchomienie niektórych aplikacji z uprawnieniami użytkownika o wyższej randze dla niektórych jest nie do przeskoczenia. Co robią tacy użytkownicy w takich wypadkach? olewają aktualizację.

Stali użytkownicy GNU/Linux mają pojęcie o systemie. Wiedzą, że oprogramowanie zawsze będzie dziurawe, jednak można system zabezpieczyć bez żadnych antywirusów w taki sposób, że swobodnie będzie można korzystać systemu oraz oprogramowania.

Gdzie jest problem? Problemem jest użytkownik sam w sobie. Konia z rzędem temu, kto wymyśli bezpieczny system operacyjny, który mógłby być bezpieczny i za razem idioto-odporny. Niestety, na dzisiaj użytkowanie jakiegokolwiek systemu operacyjnego wymaga znajomości tegoż to systemu, świadomości jego wad i zalet i myślenia.

  #22 06.04.2012 14:45

Dołączę się jeżeli chodzi o KDEfamily. Miał on w zamyśle stanowić jedno centralne miejsce o KDE: zarówno o nowościach, jak i być taką polską planetą KDE.
Czyżbyś zrezygnował z pomysłu, który nawet nie został ukończony? Szkoda by było.

Nazir50   4 #23 06.04.2012 17:20

Tak czy siak... dla mnie można przestać wspierać te 600 odmian i zostawić jedną Ubuntu na lapropy i będzie z porzytkiem dla całego GNU/Linux i jego użytkowników :)

Pozdrawiam...

Buber82   3 #24 06.04.2012 19:05

@Nazir50, skoncz waść k*wa trollować, bo nawet i tego bezbłędnie nie umiesz robić. Weź może lekcje odrób przez święta albo poczytaj lekturę z gimnazjum. Aż zęby bolą od Twoich bredni dzieciaku.

Do rzeczy, co w tej chwili jest w miarę proste w zamian za Kubuntu? Nie mam na myśli susła i tym podobnych, Chakre pomińmy, szukam sobie jakiejś fajnej alternatywy dla debianowych/archowych wariacji.

Nazir50   4 #25 06.04.2012 23:11

@"Buber82"
Polecam Ci zainstalować Ubuntu z Unity i korzystaj z tego dłużej niż rok , rób aktualizację co 2-3 dni dodatków które się pojawiają dość regularnie a przekonasz się że to najlepsza obecnie dystrybucja... wszystko generalnie działa pod usb oraz modem 3G , są podstawowe programy i nawet skype jak sobie doinstalujesz z centrum.
Nie czytaj i nie słuchaj bajek od osób jak GregKoval , który nawet nie potrafi sobie zrobić aktualizacji do FF11 i siedzi na starym dziurawym FF4 którego już Mozilla porzuciła ale taki specjalista od linux kde :)

Pozdrawiam...

GregKoval   8 #26 07.04.2012 21:24

@Nazir50 >>"Nie czytaj i nie słuchaj bajek od osób jak GregKoval "

Gdzie ja napisałem, że nie polecam Unity albo Ubuntu. I gdzie w tym wpisie jest napisane, że polecam komuś Kubuntu? Bardzo bym Cie prosił, abyś nie wkładał mi do ust słów, których nawet nie miałem zamiaru wypowiedzieć, a tym bardziej abyś się nimi reklamował.

Wyraziłem swoje zdanie na temat sytuacji Kubuntu i bardzo bym cię prosił abyś czepiał się słów zawartych w artykule, a nie twojej wydumanej fantazji. Ten koment też jest sponsorowany przez FFX 4. I co mi zrobisz? Pewnie nie zaśniesz z tego powodu!

  #27 09.04.2012 14:11

>Drugą kwestią jest brak testowego repozytorium.
Brak testowego repozytorium? https://launchpad.net/~kubuntu-ppa ma listę naszych PPA każde wystarczająco opisane żeby wiedzieć co gdzie jest. Chcesz bleeding edge? https://launchpad.net/~neon/+archive/ppa , proszę, nightly buildy KDE i pokrewnych. Jak nie wiesz co testować dla jakiej wersji to a) zawsze możesz się zapytać na #kubuntu-devel b) po się zabierzasz jak nie wiesz?

>Obecne repozytorium Kubuntu wraz z jego backportami można spokojnie przyrównać do każdego >amatorskiego PPA na Launchpadzie.
Pokaż mi profesjonalnie wyglądające PPA (ciekawe jakie są kryteria "profesjonalnie" wyglądającego PPA. Ciekawy jestem również czy zdajesz sobie sprawę że paczki które są w naszych PPA prędzej czy później lądują w repozytoriach i muszą spełniać dużo różnych wymogów o których przeczytasz na Ubuntu Wiki i Debian Wiki i obszernej dokumentacji paczkowania aplikacji dla Debiana.

>integracja z usługami Canonical (USC i Ubuntu-one), które dzięki deweloperom Kubuntu mają szansę >trafić do innych dystrybucji KDE (tak wiem, że w tej chwili to na razie kwestia planów)
Polecam zagłębić się w temat jak to wygląda i w jakim stanie jest na przykład, klient KDE do Ubuntu One (i dlaczego).

>Mam na myśli oczywiście społeczność produktywną. Team Kubuntu nic nie robi, żeby zachęcić >rożne grupy społeczności do współpracy.
Nie robimy nic, tak? Społeczność produktywna? Równie dobrze mogłeś napisać: "Nie chce mi się pomóc i powinien zrobić to ktoś inny."

http://www.kubuntu.org/news/12.04-lts-announce
>If you would like to help, please contact us on the kubuntu-devel mailing list or #kubuntu-devel on the ?>FreeNode network.

Wisi jak byk że szukamy ludzi do pomocy. Czy ktoś się zgłosił? Nie wiem, obecnie staram się przygotować do matury.

  #28 09.04.2012 17:16

@Nazir50
Jesteś frajer, a powodów jest kilka:
1. Piszesz językiem młodzieżowym, co trąci myszką. Brakuje w twoim stylu wypowiedzi dostojeństwa i elegancji.
2. Robisz błędy językowe najróżniejszej maści, ortograficzne, składniowe, nie używasz znaków przestankowych, nazwy własne piszesz z małej litery.
3. Mierzysz ludzi miarą urządzeń, których używają oraz oceniasz urządzenia po cenie, oprogramowanie również oceniasz po cenie (czytałem różne twoje komentarze, np. na temat tzw. smartfonów).
4. Uważasz się za wielkiego znawcę systemów z rodziny GNU/Linux, ale twoje zacietrzewienie wskazuje, że raczej ograniczasz się do Windows i Ubuntu. Wielu dystrybucji toś ty raczej nie przetestował w swoim życiu. Ludzie, którym zarzucasz brak doświadczenia w używaniu GNU/Linux, mają go o wiele więcej niż ty i publikują na specjalistycznych stronach poświęconych temu systemowi i jego ekosystemowi.
5. Nazywasz system Windows "MSwin". Nie istnieje taka nazwa własna, jak "MSwin".
6. Daleka jest tobie idea Wolnego Oprogramowania, a używasz Ubuntu. To dosyć głupie. Bezwzględny utylitaryzm w dziedzinie oprogramowania nie zaprowadzi cię daleko. Już udało się firmie Microsoft zrobić ci pranie mózgu, wmawiając, że dobre jest to tylko, za co się płaci, a prawne aspekty używania programów są nieważne. Stałeś się trybikiem w machinie reklamowej tej firmy.
7. Bardzo lubisz Windows, a nie ma wielu powodów, żeby go tak lubić. Windows jest dosyć mierny. Nawet nie jesteś właścicielem kopii Windows, na której pracujesz.
8. Jesteś napastliwy, jakby od tego, co napiszesz, zależały losy świata. Wyśmiewasz się z ludzi bez powodu. Taka postawa jest powodem krzywdy wielu dzieci w przedszkolach, podstawówkach i gimnazjach. Przemyśl swoje postepowanie, czy jest zgodne z Prawem Bożym.
9. Wyśmiewasz się z ilości dystrybucji, a przecież 10 najpopularniejszych dystrybucji w zupełności wystarcza i większość użytkowników GNU/Linux się do nich ogranicza. To, że w ogólności istnieje ich ok. 600, nie świadczy o niczym, prócz tego, że ktoś je stworzył. I tak mają mało użytkowników pośród wszystkich użytkowników GNU/Linux. Dodatkowo te dystrybucje, które są najpopularniejsze, są również stabilne (posiadają takie stabilne wydania). Twierdzenie, że są w fazie beta, jest nieuprawnione.

GregKoval   8 #29 10.04.2012 12:36

@Michał Zając

Jak pisze dalej, chodzi mi raczej o brak testowego repozytorium CIĄGŁEGO. Neon nie rozwiązuje tu sprawy, a zresztą i tak ma cykl wydawniczy związany częściowo z półrocznym planem. Uważam, że takie repo bardzo by pomogło bo dzięki niemu można by odseparować dopiero co wydane KDE od wydania stabilnego. W tej chwili większość użytkowników uważa, że Backporty to po prostu rozszerzenie repozytorium głównego, a potem wypisują komentarze jakie te Kubuntu niestabilne bo nie poszła im aktualizacja. Ja myślę po prostu o oddzielnym wydaniu w stylu Neona, którego można zainstalować bezpośrednio z płyty. Coś jak wydania Daily tylko bez podziału na półroczny plan.

>>"Pokaż mi profesjonalnie wyglądające PPA (ciekawe jakie są kryteria "profesjonalnie" wyglądającego PPA. "

Tu też się nie zrozumieliśmy. Jak dla mnie polecanie komuś jakiegokolwiek PPA wiąże się z ryzykiem. Po prostu wiele osób paczkuje w nich obok siebie i stabilne, i niestabilne pakiety. Ostatnio coraz rzadziej już tworzy się kilka PPA (testing, stable) po prostu większość wrzuca wszystko co paczkowali do jednego zbioru i poleca te repo na swoim blogu.

>>"Polecam zagłębić się w temat jak to wygląda i w jakim stanie jest na przykład, klient KDE do Ubuntu One (i dlaczego)."

Czytałem o problemach Sittera i uważam, że ucieczka od Canonical tylko to pogłębi. Kubuntu nie ma własnych planów na przyszłość, wszystko do czego dąży jest w tej chwili związane z portowaniem wynalazków Ubuntu dla KDE. W tej chwili żadna inna dystrybucja nie więcej do pokazania w kwestii łączenia usług desktopowych z webowymi niż Ubuntu.

>>"Nie robimy nic, tak? Społeczność produktywna? Równie dobrze mogłeś napisać: "Nie chce mi się pomóc i powinien zrobić to ktoś inny."

Może sporo przesadziłem. Chodzi mi raczej o to, że społeczność Kubuntu pozostaje w cieniu tej ubuntowej. Choćby głupi konkurs na tapety. Teoretycznie są one przeznaczone dla wszystkich wersji dystrybucji Canonical tylko czemu ciągle użytkownicy Kubuntu narzekają na brak własnej tapety, a wielu wręcz pisze, że Kubuntu nic nie robi w tym kierunku, a oni nie mają zamiaru wysyłać żadnych pomysłów bo i tak nie zostaną zaakceptowane. Po prostu brak jest tej integracji użytkowników obu dystrybucji choćby przez wspólny konkurs. Użytkownicy nie mają z czym się utożsamiać. "Społeczność produktywna" - miałem na myśli osoby, które nie chcą się tylko utożsamiać ze słowem konsument, które coraz częściej jest kojarzone z Ubuntu. W tej chwili inne dystrybucje mają ciekawsze pomysły na zainteresowanie takich użytkowników, choćby Mageia, która pomimo startu z niczym dała szansę wielu osobom z pomysłami.

Ostatnio święta popsuły mi plany na spędzanie czasu przed komputerem :) pracuję jednak nad pewnym pomysłem, który mam zamiar podesłać. Nic wydumanego po prostu kilka poprawek.

>>"Wisi jak byk że szukamy ludzi do pomocy. Czy ktoś się zgłosił?"

Dlatego próbuje nagłośnić jeszcze bardziej tę kwestię. Nie jestem zwolennikiem separacji Kubuntu od Ubuntu i mam nadzieję że deweloperzy Kubuntu też nie mają takich planów. Ostatnie wydarzenia pokazały jednak, że Kubuntu powinno jasno wskazać swoim użytkownikom jaki jest charakter tej dystrybucji i do czego ona dąży. W tej chwili wielu uważa, że przejście na półpłynny plan rozwoju byłoby dla tej dystrybucji wybawieniem, zapomina się jednak, że pomimo wielu zalet takiego planu utrudniłoby to bardzo promocję z której znane jest Ubuntu dzięki okresowym wydaniom. Jak dla mnie wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie - co ma w sobie Kubuntu, że nie będę tego miał dzięki innej dystrybucji i to wspierać jako użytkownik. Tylko właściwie co ma? Ilu użytkowników Kubuntu na tyle utożsamia się z tym systemem, aby wymienić co najmniej trzy zalety, które zatrzymają je przy nim.

  #30 10.04.2012 20:13

>> "Jak pisze dalej, chodzi mi raczej o brak testowego repozytorium CIĄGŁEGO. Neon nie rozwiązuje tu sprawy, a zresztą i tak ma cykl wydawniczy związany częściowo z półrocznym planem. Uważam, że takie repo bardzo by pomogło bo dzięki niemu można by odseparować dopiero co wydane KDE od wydania stabilnego. W tej chwili większość użytkowników uważa, że Backporty to po prostu rozszerzenie repozytorium głównego, a potem wypisują komentarze jakie te Kubuntu niestabilne bo nie poszła im aktualizacja. Ja myślę po prostu o oddzielnym wydaniu w stylu Neona, którego można zainstalować bezpośrednio z płyty. Coś jak wydania Daily tylko bez podziału na półroczny plan."

Hę? Jakie testowe repozytorium ciągłe? Jaki cykl półroczny? Jaka separacja co dopiero wydanych KDE od stabilnych? Rozwiń myśl na konkretach bo mówisz takimi abstrakcjami, że muszę przyznać, że nie do końca rozumiem o co Ci chodzi. Od kiedy wskrzesiłem Project Neon to nie wiązaliśmy się z żadnym cyklem wydawniczym tylko paczkujemy jak leci.

>>"Tu też się nie zrozumieliśmy. Jak dla mnie polecanie komuś jakiegokolwiek PPA wiąże się z ryzykiem. Po prostu wiele osób paczkuje w nich obok siebie i stabilne, i niestabilne pakiety. Ostatnio coraz rzadziej już tworzy się kilka PPA (testing, stable) po prostu większość wrzuca wszystko co paczkowali do jednego zbioru i poleca te repo na swoim blogu."

No więc nie pisz że można porównać to do amatorskiego PPA bo nie masz prawdopodobnie bladego pojęcia ile trudno trzeba włożyć by paczki stały na przyzwoitym poziomie i przy aktualizacji LTS - LTS nie było miliarda konfliktów.

>>"Czytałem o problemach Sittera i uważam, że ucieczka od Canonical tylko to pogłębi. (...)"
Raz, nikt od nikogo nie ucieka, jedyne co się stało to, to że Canonical zaprzestał KOMERCYJNEGO wsparcia Kubuntu. Przeciętny użytkownik tego nie odczuje. Dwa, tutaj raczej jest problem na linii Ubuntu One Team i magiczne API

GregKoval   8 #32 11.04.2012 13:31

>>"Jakie testowe repozytorium ciągłe?"

Testuję Neon praktycznie od początku jego istnienia i zawsze były z nim problemy. Do tej pory uważam, że jest to najlepszy sposób testowania nowego KDE w Kubuntu. Jednak już pierwsze wydanie pokazywało fochy z menedżerem kompozycji (który dziwnym trafem wpływał na zainstalowaną wersję stabilną), potem był problem z nowymi ikonami Nunio, a do tej pory jest nie rozwiązany problem ikon w tacce systemowej. Jak dla mnie deweloper ma więcej do roboty z naprawianiem Muona niż czasu na testy swoich pakietów. ostatnio wykonujesz kawał dobrej roboty z tym repo, którą doceniam, ale nadal nie jest to konkretna platforma do testów. Z dwojga złego wybrałbym wydania "daily" tyle, że te są znowu bardzo opóźnione w kwestii KDE i nadal deweloper jest narażany na błędy przy aktualizacji do nowej wersji Kubuntu co pół roku. Uważam, że lepsze dla testów jest repo ciągłe, które pozwala na aktualizację mniejszej ilości pakietów na raz, dzięki czemu możemy w porę wykryć powodujący problemy pakiet pojedynczy.

>>"Rozwiń myśl na konkretach bo mówisz takimi abstrakcjami"

Praktycznie każda dystrybucja ma takie repo. Fedora Rawhide, Mandriva - Cooker, Mageia Cauldron, openSUSE Factory itd. Pozwala to uniknąć mieszania pakietów testowych ze stabilnymi. Jeśli chcesz mieć testową wersję to testujesz ją, a nie stable uzupełnione o PPA nie wiadomo czy stabilne, czy nie stabilne.

>>"No więc nie pisz że można porównać to do amatorskiego PPA bo nie masz prawdopodobnie bladego pojęcia ile trudno trzeba włożyć by paczki stały na przyzwoitym poziomie "

Jak wspomniałem wcześniej doceniam twoją pracę i wielokrotnie ją reklamowałem. Sam musisz jednak przyznać, że ten wasz trud często powodował omijanie oficjalnych punktów planu wydań testowych Canonical. Dlaczego? I dlaczego nie mają z tym problemu dystrybucje czysto społecznościowe z testowym ciągłym repo? Co do "amatorskiego repo" to jak wspomniałem chodzi mi o brak rozróżnienia na launchpadzie, które repo to community, a które sprawi mniej problemów i tyle. Użytkownicy często traktują launchpad jako oficjalne rozszerzenie zasobów, a potem narzekają, że Kubuntu jest niestabilne pomimo tego, że ty jako osoba związana z Kubuntu na pewno nie dasz gwarancji na każde PPA.

>>"Raz, nikt od nikogo nie ucieka, jedyne co się stało to, to że Canonical zaprzestał KOMERCYJNEGO wsparcia Kubuntu. Przeciętny użytkownik tego nie odczuje. Dwa, tutaj raczej jest problem na linii Ubuntu One Team i magiczne API"

Myślę, że jasno wyraziłem tę myśl w swoim artykule, że ucieczka od Ubuntu jest bezsensem dla Kubuntu. Artykuł powstał jako odpowiedź na artykuł Lucasa_ (http://www.dobreprogramy.pl/lucas__/Swiat-wedlug-Riddella,31150.html), z którym pozwoliłem się nie zgodzić w komentarzach. To, że akurat Canonical chroni swoje zamknięte rozwiązania nie jest żadną niespodzianką i wielokrotnie powtarzałem, że do tego kiedyś dojdzie. Natomiast tego, że ktoś będzie doszukiwał się podobieństw pomiędzy Ubuntu i Kubuntu nie unikniesz. Możesz jeszcze napisać artykuł o rzeczywistych celach i przeszłości Kubuntu i zobaczymy wtedy z jakimi komentarzami się spotkasz choćby na tym portalu. Jak więc zareklamujesz Kubuntu użytkownikom Dobreprogramy.pl aby zachęcić ich do współpracy?

  #33 11.04.2012 15:54

>>"Testuję Neon praktycznie od początku jego istnienia i zawsze były z nim problemy. Do tej pory uważam, że jest to najlepszy sposób testowania nowego KDE w Kubuntu. (...)"

Co do błędów w Neonie: a)https://bugs.launchpad.net/project-neon jeżeli i tylko jeżeli jest to problem z naszym paczkowaniem (tj. gdzieś się sypią konfiguracje, brakuje binarek albo opcjonalnych zależności albo coś w zależnościach jest skopane) b) lecisz na bugzille KDE i reportujesz błąd bo w dużej mierze jest to błąd kodu w gicie który był dostępny w godzinie w której Launchpad zaimportował kod.

Wciąż nie widzę w jaki sposób daily buildy w repozytorium Neon mogą być znacznie opóźnione w stosunku do KDE, i na jakie błędy narażony jest deweloper przy aktualizacji Kubuntu. Wszystkie pakiety to project-neon-cośtam i jak coś nawala i nie zdążymy tego wcześniej zauważyć to masz IRC, mailing listę i bugzillę do której już z resztą linkowałem

>> a do tej pory jest nie rozwiązany problem ikon w tacce systemowej
https://bugs.launchpad.net/project-neon i ktoś się tym zajmie

>>"Praktycznie każda dystrybucja ma takie repo. Fedora Rawhide, Mandriva - Cooker, Mageia Cauldron, openSUSE Factory itd. Pozwala to uniknąć mieszania pakietów testowych ze stabilnymi. Jeśli chcesz mieć testową wersję to testujesz ją, a nie stable uzupełnione o PPA nie wiadomo czy stabilne, czy nie stabilne"
Z tego co czytam to Rawhide to po prostu najnowszy development version. Nikt nie bronił używać Precise od alpha 1 począwszy. Co do mieszania, Project Neon w obecnej formie instaluje WSZYSTKO do /opt/project-neon i praktycznie wszystkie możliwe ustawienia trzyma tam lub w ~/.project-neon. Także w tym przypadku mieszanie nie zachodzi bo te pliki znajdują się od siebie tak daleko jak to tylko możliwe.

GregKoval   8 #34 12.04.2012 11:30

Prawdę mówiąc podejrzewam, że większość obecnych błędów Neona to kwestia plików konfiguracyjnych z którymi myślałem, ze sam sobie poradzę. Na razie nie mam jednak czasu nawet na jego aktualizację. W międzyczasie jednak się być może odezwę, w miarę potrzeb. W każdym razie Neon to jeden z niewielu elementów, który sprawia, że Kubuntu jeszcze gości na moim dysku.

>>"Wciąż nie widzę w jaki sposób daily buildy w repozytorium Neon mogą być znacznie opóźnione w stosunku do KDE"

Tego nie napisałem, akurat tutaj uważam, że Neon jest nawet trochę do przodu :) Chodzi mi raczej o kwestie opóźnień KDE w stosunku do wydań Daily Kubuntu. KDE trafia tam z dużym opóźnieniem chociaż jasne jest, że będzie domyślnie w następnym wydaniu. Deweloperzy tracą więc sporo czasu na testy i brak raportów o błędach ze strony użytkowników. Jakie znaczenie ma wiec wydawanie Neon skoro nie mogą one być podstawą dla wydań Daily już od pierwszej Bety chociażby. Tymczasem zanim nowe KDE trafi do Daily i tak zachacza jeszcze o Staging aby znowu przetestować to samo co już miało być testowane z Neonem.

>>"Nikt nie bronił używać Precise od alpha 1 począwszy."

Chyba się trochę źle zrozumieliśmy. Ja pokazałem tylko propozycję, która świetnie się sprawdza w innych dystrybucjach. Obecnie mamy w Kubuntu cykl wydań Daily, który kończy wydanie finalne. Po czym mamy do wyboru, albo ściągnąć następny obraz daily i go zainstalować, albo przeprowadzić aktualizację. Po czym dostaniemy ... to samo co przed zakończeniem poprzedniego cyklu tylko z nowymi nazwami i nowym repo. Pytanie wiec czy jest sens utrzymywać kłopotliwą aktualizację skoro można utrzymać wspólne nazewnictwo dla pakietów testowych (np. factory) i można spokojnie ominąć ten punkt. Dla mnie taki sposób jest wygodniejszy w wydaniu np. openSUSE i tyle. Zdaję sobie jednak sprawę, że w przypadku Kubuntu jest jeszcze kwestia pogodzenia z repo Ubuntu i kłopotliwym dostępie do pakietów GTK i innych.

Uważam jednak, że odseparowanie w ten sposób środowiska deweloperskiego od wydań stabilnych wpłynęłoby znacząco na poprawę opinii o stabilności Kubuntu. Po prostu chcesz pakietów testowych to baw się nimi w dystrybucji testowej. Teraz większość uważa że backporty (nawet te Beta) to po prostu rozszerzenie wydań stabilnych skoro są dla niego dostępne. Uważam, że coś takiego jak Beta KDE nigdy nie powinno być dostępne dla stable skoro i tak oficjalnie będzie dostępne dopiero w przyszłym wydaniu i dla niego powinno być testowane. Dla wydań stable KDE powinno być po prostu oddzielne repo dla Kubuntu stable, a dla wydań testing takie same repo dla wydania Daily i sprawa byłaby pogodzona. Użytkownik stabilnego Kubuntu miałby wybór czy zainstalować dopiero wydane KDE czy pozostać przy proponowanej przez deweloperów. Teraz sugeruje mu się, ze tak można bo oprócz niego ma także dostęp nawet do Beta. Chcesz być stabilny, używaj repo stabilne, chcesz testować używaj wydań stabilnych i tyle. Debian to bardzo dobrze godzi i tam nikt nie narzeka na brak nowych wersji programów w Stable. Miałbyś jednak zasadniczy podział na użytkowników wersji stabilnej i testerów używających wydania testowego.

W tej chwili deweloperzy boją się dodać nową Betę KDE do wydań Daily, bo sprawi zbyt wiele problemów. A wystarczy stworzyć dla tego wydania repo Unstable-KDE, aby można je było testować alternatywnie i tyle.