
szybkość działania, duże ikony programów, precyzyjne działanie, pluginy/skiny, duże możliwości konfiguracyjne
sporadyczne błędne ikony, przy kilku pierwszych uruchomieniach dziwne wyniki wyszukiwania
Wielu z nas przerasta ilość danych jakie mamy na dysku. Wielu z nich nie jesteśmy w stanie szybko znaleźć na pulpicie, w menu start, w dokumentach. Tracimy czas i narażamy się na oczopląs szukając na długich listach programu jaki chcemy uruchomić czy dokumentu jaki zedytować. Ile czasu zajmuje nam uruchomienie Worda? Firefoxa? Programu pocztowego? Te kilka sekund sumując, dają kilkanaście minut dziennie.
Twórcy systemów dostrzegli ten problem, aktualnie każdy system ma swoją szybką wyszukiwarkę dokumentów i programów. Macos X ma spotlighta, Windows pole wyszukiwania w menu start a Gnome/ KDE na pewno coś swojego :). Czy znajdzie się miejsce na osobny program dający tą funkcjonalność? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć indywidualnie. Launchy nęci ładnym wyglądem, który można zmienić za pomocą skórek oraz wtyczkami pozwalającymi na uruchamianie komend konsolowych, przeprowadzenie prostych obliczeń, otworzenie zdefiniowanych wcześniej stron lub zakładek przeglądarki.
Z pewnością każdy, kto decyduje się na instalację Launchy powinien poświęcić kilkanaście minut na wnikliwe zapoznanie się z prostą, ale potężną konfiguracją. Bez tego, program ten niewiele się różni od systemowych rozwiązań. Jeżeli dodamy katalogi z programami i dokumentami i poświęcimy kilka dnia na naukę programu i siebie, to ulubione dokumenty będziemy uruchamiać w ułamki sekund. Dla nałogowych użytkowników komputera to korzyść, jakiej nie wolno przegapić. Lojalnie ostrzegam, że gdy po używaniu launchy spróbujemy zrobić coś na komputerze bez tego programu, będziemy zirytowani czekać na okienko wpisywania, które nigdy się nie pojawi. Sam często się na tym łapię :).