Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

LibreOffice 4.1 i OpenOffice 4 (prawie) wydane!

Wczoraj na serwerach wylądowało LibreOffice 4.1 RC3. Według harmonogramu jest to ostatnia wersja kandydująca i już za parę dni zostanie przemianowana na wersję stabilną. Cichaczem nadchodzi również OpenOffice 4, którego premierę zaplanowano na... 16 lipca. Jeżeli wróble nie kłamią, to nowa wersja powinna pojawić się na dniach. Będzie to kolejna okazja do starć między klubem The Document Foundation, a klubem IBM-a.

Owszem! Przeczytałeś dobrze. Społeczność OpenOffice żyje i planuje odzyskać użytkowników wydając czwartą odsłonę tego pakietu biurowego. Jeśli gdzieś przeczytałeś, że projekt jest martwy, zrobiono Cię w konia. Jeśli gdzieś przeczytałeś, że przepaść między AOO a LibreOffice jest nie do zasypania, zrobiono Cię w konia dwa razy!

No dobrze, ale jakie są różnice między tymi bliźniaczymi pakietami? Co powinien (lub może) wybrać zwykły użytkownik? Odpowiedź zależy od nastawienia tegoż i poziomu elementarnej wiedzy (niby oksymoron, a jednak to nie takie oczywiste)!

Udzielenie odpowiedzi na to pytanie utrudnia także polityka The Document Foudation, która polega na kopiowaniu nowości od swoich konkurentów. W teorii ten pierwszy powinien dostarczać lepszy produkt, ale rzeczywistość jest przewrotna i dosyć nieprzyjemnie skrzeczy.

Czym cechuje się OpenOffice 4?
- ulepszona interoperacyjność z MS Office
- skrócono czas ładowania plików
- dodano boczny pasek **znany** z Lotusa Symphony
- dodano nowe kolory, gradienty czy media **wywodzące się** z Lotusa Symphony

Mało? I tak i nie! Jeśli spodziewałeś wykorzystania najlepszych funkcji z Symphony takich jak karty, bocznego paska czy też przeniesienia innowacyjnego interfejsu, to wiedz, że wpuszczono Cię w maliny już trzeci raz. Sidebar choć wygląda podobnie do tego z Lotusa, nie dzieli z nim nawet linijki kodu. Dlaczego?

Prawdopodobnie zestaw wartościowych funkcji jakim miał obdarzyć społeczność IBM okazał się nieportowalną kupą, a obecność korporacji w kręgu fundacji Apache pozwoliła jedynie na wykorzystanie ich dotychczasowej własności intelektualnej. Społeczność OpenOffice'a pewne braki (jak obsługę kart) starała się zalakować poprzez program Google Summer of Code, jednakże z planowanych 11 pomysłów udało się zdobyć miejsce na realizację tylko jednego.

Czym cechuje się LibreOffice 4.1?
- posiada wszystko to samo co OpenOffice (choć czasami w gorszej jakości)
- pozwala obracać obrazki (Writer)
- pozwala osadzać niestandardowe czcionki
- dodano model wykresu schodkowego
- dodano obsługę nowych funkcji oraz zwiększono wsparcie dla funkcji z Excela 2013
- Podgląd na żywo (Live Preview) niezastosowanego formatowania (Calc; niewymienione w release notes!)
- dodano pasek boczny w Mathu znacząco poprawiający tzw. Użyteczność (menu Widok > Dokuj elementy)
- dokonano wiele poprawek w kwestii szybkiego wyszukiwania czy dostępności ostatnich dokumentów
- okna programu lepiej dostosowuje się do natywnego języka (użytkownicy anglojęzyczni mają węższe okna, użytkownicy polskojęzyczni mają szersze)
- i wiele, wiele więcej

Diabeł tkwi w szczegółach

OpenOffice jako projekt częściowo osierocony, cierpi na wiele braków. Na pewno nie należy spodziewać się wydania polskojęzycznego, ale pomimo tego, czwórka na pewno będzie najlepszym (najstabilniejszym) wyborem dla posiadaczy ekranów panoramicznych. Z drugiej strony LibreOffice jest całkowicie spolonizowane, włączając w to boczny pasek i inne nowości z OpenOffice'a. To co dolega LibreOffice to mniejsza stabilność kodu, która wynika z natury rozwiązania eksperymentalnego. Podczas gdy Sidebar w OpenOffice został dopieszczony i doszlifowany, a prace nad nim trwały de facto aż do tego poniedziałku, w LibreOffice rozwój Sidebaru zatrzymał się w dniu nadesłania kodu przed tzw. deadlinem to jest 20 maja. Sam Michael Meeks z The Document Foudantion powiedział o nowym bocznym pasku:

Tak jak inne eksperymentalne funkcje, ta również jest do podglądu. To nie jest coś, w co musimy inwestować więcej wysiłku w testy jakości, jeśli w ogóle. Spodziewam się problemów wszelkiego rodzaju. [src]

Jeśli na jakimkolwiek portalu przeczytasz informację o LibreOffice 4.1, a redaktor prowadzący wśród nowości wymieni nowy boczny pasek, wiedz, że ktoś po raz czwarty próbuje sprzedać Ci kłamstwo.

Pomimo mniejszej stabilności tego konkretnego rozwiązania, inne nowinki są stabilne i całkiem przyjemne. LibreOffice jeszcze lepiej integruje się z GNOME, a jako że korzystam z Ubuntu, na tym właśnie systemie zaobserwowałem większą żwawość pakietu (skrócony czas reakcji na kliknięcia).

Wadą LibreOffice są regresje (w stosunku do starszych wydań) tudzież niepoprawienie błędów poprawionych już w OpenOffice. W pierwszym przypadku będzie to nieotwieranie zaszyfrowanych plików **pod Linuksem** - za błąd odpowiada deweloper, który z domyślnej instalacji wyrzucił bibliotekę libsqlite3.so - a w drugim przypadku niech to będzie np. lista ostatnio używanych funkcji w Calcu, która dubluje się po każdorazowym kliknięciu.

Nieupierdliwe? Niepopularne? Być może, ale raczej nie powinno występować.

Na innej orbicie leżą kwestie wspierania różnych platform. Jeśli tak ja ja, korzystacie z systemów typu Long Term Support, pożegnajcie się z OpenOfficem, który wymaga nowszych bibliotek i jest po prostu nieinstallowalny na takim systemie jak Ubuntu 10.04. Tutaj LibreOffice nadal oferuje wsparcie dla użytkowników.

Inne piekielne szczegóły

OpenOffice i LibreOffice to kawał dobrego softu, a ogrom funkcji jakie oferują prawdopodobnie znacząco przewyższa potrzeby większości czytelników tego serwisu czy pracowników biurowych.

Większość zwykłych konsumentów nie mając pojęcia o sprawach rozwoju, wybiera po prostu to, o czym jest głośno w mediach licząc, że taki wybór będzie wyborem rozwiązania z przyszłością, co też pozwoli uchronić ich nawyki od niespodzianek jakimi raczy np. konkurencja z Redmond. ;-)

W przypadku OpenOffice i LibreOffice jest to strategia mało skuteczna. Mało kto o tym pamięta i raczej na żadnym portalu informacyjnym o tym nie przeczytacie, ale wiele istotnych części kodu jest lub może być wymienione między tymi projektami. O ile ścieżka OpenOffice > LibreOffice jest powszechnie znana, o tyle mało kto wie, że nowości w LibreOffice 4.1 zostały sfinansowane przez.... niemieckiego i szwajcarskiego podatnika (!), a zgodnie z warunkami przetargu, opracowany kod został opublikowany na licencji Apache, tak aby i OpenOffice i LibreOffice mogły go współdzielić. :-)

Więc jeśli deweloperzy OpenOffice'a tylko zechcą, wersja 4.1 może zostać wzbogacona m.in. o funkcję osadzania niestandardowych czcionek. Natomiast wersja rozwojowa LibreOffice 4.2 już teraz zawiera wszystkie poprawki związane z Sidebarem i jest tak samo stabilna jak stabilne jest Apache OpenOffice 4.0.

Pod koniec mała dygresja: nowości w LibreOffice 4.1 kosztowały Niemców 170 tysięcy euro, a korzystać z nich może cały świat w tym Polacy. Kwotę tę wyłożono, gdyż wcześniej zaoszczędzono znacznie więcej na migracji 18 tysięcy stanowisk. Po szczegóły zapraszam do obszernego opracowania pt.:

» Tempo rozwoju LibreOffice: kto (s)finansuje nową funkcjonalność?

Konkluzje

Skoro coś tam jest niestabilne, a coś jest stabilne; skoro deweloperzy wymieniają się kodem i nie widać różnicy; skoro coś tam ma braki, ale zostaną one za niedługo uzupełnione to co wybrać?

Uważam, że wszystkie dane zgromadzone na dzień dzisiejszy mówią o zdecydowanej przewadze LibreOffice nad OpenOffice, nawet z uwzględnieniem wad, których nie posiada ten drugi.

OpenOffice z kolei powinien móc zagospodarować niszę składającą się z właścicieli panoramicznych ekranów, a do tego swobodnie posługujących się językiem angielskim. W każdym innym przypadku pozostaje LibreOffice. 

oprogramowanie Office

Komentarze

0 nowych
2099   8 #1 18.07.2013 23:10

Mnie tam LO znów zawiódł dziś 2-krotnie na kompie koleżanki w pracy więc stawiam na AOO. Stabilniej i responsywniej- przynajmniej na Win XP i WIN7-8. Linuxa w pracy brak więc w domu przetestuję zaraz po urlopie.

Autor edytował komentarz.
Quest-88   15 #2 18.07.2013 23:22

A zawiódł, bo?

Quest-88   15 #3 19.07.2013 00:17

A już za parę miesięcy będzie aplikacja na iOS oraz wersja w HTML5, która będzie można odpalić w FirefoxOS, Tizen, Ubuntu Phone, BlackBerryOS i pewnie paru innych.

Songokuu   14 #4 19.07.2013 00:34

Świetne zdjęcie :)

Regularnie instaluję najnowsze wersje Libre Office, na półce dumnie leży MS Office 2007 ale w tej chwili do moich potrzeb wystarcza Google Docs...ups Google Spy Drive.

Po przeczytaniu, wiem także, że jestem okłamanym koniem pasącym się w malinach (niezły pomysł na scenariusz nowej reklamy Old Spice - siedzę na koniu w malinach)

2099   8 #5 19.07.2013 06:28

Po otwarciu i pracy nad kilkoma arkuszami Calca wysypał się nagle przy próbie zapisania jednego z plików. Po odzyskaniu danych i chwilce stresu, po kilku godzinach wysypał się ponownie przy zamykaniu zupełnie innego pliku. Tym razem sporo pracy poszło.... w las. Raz na tydzień to normalka że się posypie na 1 z 3 zainstalowanych komputerów. AOO nie wydziwia tak a już na pewno nie kilka minut przed fajrantem :)

Quest-88   15 #6 19.07.2013 08:38

@2099

W przypadku LibreOffice ma zastosowanie program automatycznych testów, który ma zapobiegać takim sytuacjom (obecnie jest tam ponad 24 tysiące dokumentów).

http://mmohrhard.wordpress.com/2013/04/19/automated-import-crash-testing-in-libr.../

Jeśli chcesz i możesz, podeślij mi te 2 pliki z opisem sytuacji i krokami do reprodukcji. Przekażę je dalej deweloperem, aby ci mogli wyeliminować błąd w kolejnej wersji. Mój adres to nick w domenie o2.pl.

Ps. na przyszłość: Narzędzia > Opcje > Ładuj/Zapisz > Ogólne > Zawsze wykonuj kopię zapasową.

Autor edytował komentarz.
oprych   13 #7 19.07.2013 08:39

Ciekawe artykuł :) Człowiek całe życie się uczy...

Cóż ja zrezygnowałem z Lotus Symphony z uwagi na fakt, iż mimo posiadania wielu naprawdę świetnych rozwiązań, to bardzo ciężko go spersonalizować pod swoje potrzeby...

Podoba mi się drogą którą kroczy Libre, ale tak jak u kolegów powyżej, zdarza mi się, że cały pakiet się wywali (wersja 4=<). Jeszcze pół biedy, gdy zadziała automatyczne odzyskiwanie pliku, ale nie zawsze tak jest. Mogę zrozumieć, gdy coś takiego pojawia się w wersji RC, ale w teoretycznie stabilnej?

  #8 19.07.2013 09:05

Używam libre i startera2010, OO został z tyłu. Przeszkadza mi tylko kolosalnie różne formatowanie tego samego pliku otwieranego w Libre Calc/ MS Excel - nawet zestawy kolorów teł komórek nie pasują. Jakby Libre jeszcze było w 8-bitowej palecie kolorów.
A na wstążkę w Libre to się chyba nigdy nie doczekam...

artymienek   7 #9 19.07.2013 09:48

Odnośnie padanie LO to jednak zdarza mu się, a raczej miałem z nim problemy poniżej 3.6 wersji. Później pracę magisterską pisałem właśnie na 3.6 w wersji RC bo tylko taka sobie radziła z moim dokumentem. Obecnie przyjąłem zasadę nie instaluję świeżej wersji tylko czekam na poprawę błędów 2-3 numerki później robiąc upgrade 4.0.x. Na razie bez problemów i niech tak zostanie.

LO czy OO mi tam bez różnicy, choć na ten pasek czekam, oj bardzo mi się to podobało w Lotusie, jednak coś mi w nim nie pasowało wtedy.

denesmet   4 #10 19.07.2013 10:42

"OpenOffice z kolei powinien móc zagospodarować niszę składającą się z właścicieli panoramicznych ekranów,"

Niszę?
Wydawało mi się że obecnie dominują ekrany 16:9/16:10.
Chyba że uznajesz za panoramiczny ekran tylko >= 21:9?

wojtekadams   18 #11 19.07.2013 11:04

@Quest-88
Wszystko fajnie, ale jedno mi się nie podoba ... http://gallery3.dpcdn.pl/img/-/550x412/-/-/42756/UGC/42756/20130718190214_0.jpeg

WODZU   17 #12 19.07.2013 12:00

W moim przypadku wybór opera się o jak największą kompatybilność z Officem Microsofu, ponieważ niestety wszelkie firmy i urzędy mają w głębokim poważaniu swobodną wymianę danych. A już najbardziej rozwalają mnie projekty graficzne na stronach rządowych udostępnione w formatach Adobe albo Corela. Nieliczne zapisane są w PDF lub EPS.

Axles   17 #13 19.07.2013 12:20

WODZU to niestety boli :/ co do twojego wyboru, to który program ma większą kompatybilność bo nie napisałeś?

@Quest-88
"Ps. na przyszłość: Narzędzia > Opcje > Ładuj/Zapisz > Ogólne > Zawsze wykonuj kopię zapasową"
Hm dlaczego to domyślnie nie jest włączone i na jakiej zasadzie to działa w porównaniu do 'odzyskiwania' automatycznego po wywaleniu się LO ?

Autor edytował komentarz.
Quest-88   15 #14 19.07.2013 12:32

Axles, czy to nie oczywiste? Największą kompatybilność z MS Office oferuje sam MS Office.

1. To pytanie do deweloperów. Przypuszczam, że mechanizm ten spowalnia zapis dokumentów.
2. https://help.libreoffice.org/Common/Saving_Documents_Automatically/pl

Domyślnie program zapisuje treść co 15 minut w trakcie edycji dokumentu. Jeśli braknie Ci prądu albo program się wywali, moduł automatycznego odzyskiwania powinien wrócić do ostatniego zapamiętanego punktu edycji.

Backup jest całkowicie zależy od ingerencji użytkownika. Jeśli masz prezentację z nagłówkiem AAA i ją zapiszesz - nie powstanie backup. Dopiero zmiana treści na BBB, spowoduje utworzenie się kopii, ALE w kopii będziesz miał treść z poprzedniej edycji (AAA), a nie z bieżącej. Jeśli zmienisz nagłówek na CCC, w kopii nagłówek będzie brzmiał BBB.

Autor edytował komentarz.
xm2   3 #15 19.07.2013 13:36

Hm... Nie monitorowałem ostatnio źródeł, ale biorąc pod uwagę historię i osobiste wrażenia, wydaje mi się, że OO i LO upodobniają się do siebie tylko na płaszczyźnie funkcjonalnej (czytaj - czysta specyfikacja), a nie koniecznie kodu. Nawet z uwzględnieniem, że pewne funkcjonalności mogły zostać przeniesione z jednego projektu do drugiego.
Dlaczego tak sądzę? Otóż przede wszystkim odczuwam, obecnie bardzo dużą, różnicę w szybkości działania obu pakietów (na korzyść LO). A do tego inaczej zachowują się w podobnych sytuacjach, jak np otwieranie dokumentów w formacie MS.

Dodatkowo nie wiem, co zmieniło się w przeciągu ostatnich miesięcy, ale sami developerzy mówili, że projekty w implementacji odjechały od siebie dość znacznie i to na tyle znacznie, że nie ma opłacalnej drogi powrotu.

Quest-88   15 #16 19.07.2013 13:39

>sami developerzy mówili, że projekty w implementacji odjechały od siebie dość znacznie i to na tyle znacznie, że nie ma opłacalnej drogi powrotu.

Poproszę o źródło. :-)

  #17 19.07.2013 14:55

"Owszem! Przeczytałeś dobrze. Społeczność OpenOffice żyje i planuje odzyskać użytkowników wydając czwartą odsłonę tego pakietu biurowego. Jeśli gdzieś przeczytałeś, że projekt jest martwy, zrobiono Cię w konia. Jeśli gdzieś przeczytałeś, że przepaść między AOO a LibreOffice jest nie do zasypania, zrobiono Cię w konia dwa razy!"
po tym tekście myślałem, że wpadnę pod biurko ;D

oprych   13 #18 19.07.2013 15:00

Quest, poprzedni obrazek był lepszy :)

Quest-88   15 #19 19.07.2013 15:04

Oprych, proszę > http://www.dobreprogramy.pl/LibreOffice-i-OpenOffice-prawie-wydane,Blog,42756.ht...

Możesz ściągnąć i wpatrywać się do woli. :-)

M@ster   17 #20 19.07.2013 15:09

To co mnie najbardziej wkurza w LO w calcu to to że jeśli ustawię sobie zakres wykresu na np.: A1-A100 a wypełnione mam komórki tylko do A50 to LO automatycznie obcina mi to co podałem do A1-A50. Jest to o tyle wkurzające że jak mam arkusz w którym codziennie dopisuje jedną daną to muszę do pary aktualizować zakres wykresu (jak jeszcze ma on kilka serii danych to już kaplica).

W OOo calc trzymał podany zakres i po dopisaniu nowej komórki po prosty wykres się sam odświeżał. W LO już tak nie ma. Aczkolwiek założę się że gdyby spytać autorów to by powiedzieli mi że "it's not a bug, it's a feature!".

Chyba że istnieje jakaś drogą w LO którą mogę uzyskać poprzednie zachowanie z OOo?

gavron   4 #21 19.07.2013 16:20

To wszystko nie ma żadnego znaczenia, bo cały ten produkt jest badziewiem! Pudrowanie niczego tutaj nie zmieni, to trzeba napisać na nowo!

xm2   3 #22 19.07.2013 16:25

@Quest-88
Możesz zacząć tutaj: http://standardsandfreedom.net/index.php/2013/01/24/the-meaning-of-the-4-0/
i dalej po hierarchii odniesień.

Quest-88   15 #23 19.07.2013 17:03

@gavron

Dziękuję, że kolejny już raz podzieliłeś się swoją bezwartościową opinią ze światem. A teraz idź pluć na wykop, antyweb czy do web pająka.

@xm2

To trochę tak jakbyś podał za źródło Google albo Wikipedię. Mnie chodziło o konkretne stwierdzenie "sami developerzy mówili, że projekty w implementacji odjechały od siebie dość znacznie i to na tyle znacznie, że nie ma opłacalnej drogi powrotu".

Przede wszystkim linkujesz do bloga prawnika, ale mniejsza z tym. Zakładam, że Charles-H. Schulz jest na tyle bystry, aby mądrze powtarzać za deweloperami. Faktycznie projekty "odjechały od siebie", ale to nie to przekreśla ewentualną fuzję, a polityka i zachowanie zaangażowanych ludzi. Nie ma szans na to, aby np. IBM wspierał LibreOffice na copyleftowej licencji, bo gdyby chciał to zrobić, robiłby to od wielu lat w ramach OpenOffice.org. Jeśli chodzi o "scalanie kodu", to faktycznie nie ma to sensu. Prosty przykład: LibreOffice pozbyło się plików SDF z procesu tłumaczenia treści, a ktoś ze społeczności AOO chciał to zaadaptować do ich projektu.

http://libreoffice.hu/2012/11/27/featurekillsdf-branch-merged/#comment-2311

Gdyby w ogóle miało dojść do fuzji, to nową podstawą byłby zapewne kod LibreOffice.

Autor edytował komentarz.
Ave5   8 #24 19.07.2013 17:42

Bardzo fajny wpis, me gusta :]

Autor edytował komentarz.
jaredj   10 #25 19.07.2013 20:14

AOO dostało status "REJECTED" https://blogs.apache.org/OOo/entry/rejected
Wysypuje się na Win8 64 bity.

  #26 19.07.2013 20:38

Jeżeli chodzi o kod z przetargu:
udostępniony na licencji Apache, ale opracowywany na źródłach LibreOffice.

Jürgen Schmidt podaje w wątpliwość, czy otrzymane łatki w ogóle dadzą się nałożyć na źródła AOO bez żadnych modyfikacji.
Łatki poprawiające obsługę formatu OOXML (Microsoftu) zostały rzucone do osobnego katalogu w systemie kontroli wersji. Konkluzja jest taka, aby przyjrzeć im się po wydaniu AOO 4.0.

Reasumując: jeżeli cechą AOO jest „ulepszona interoperacyjność z MS Office”, to dokładnie taką samą cechę trzeba przypisać LO; tyle że ta interoperacyjność została ulepszona w rozłączonych zakresach (pomijając poprawki z AOO zaimportowane do LO).

Dla zainteresowanych link do tematu na liście developerów AOO:

kammus   3 #27 19.07.2013 22:27

Używałem trochę LibreOffice, gdyż potrzebowałem plików w formacie dBase do Quantum GIS, a mój MS Office w wersji Office Home & Business nie posiadał takiej opcji. Próbowałem również OpenOffice.Pakiety nie są złe, chociaż ustępują produktom Microsoftu. Są również problemy ze stabilnością, co do OpenOffice jego obsługa wydaje mi się trochę toporna. Dlatego zdecydowałem się zakupić Office 2013.

  #28 21.07.2013 21:15

A mnie tam bardziej interesuje jak w wymiennością dokumentów między oboma pakietami. Czy wszystko bangla? Czy trzyma się standardów ODF? Czy nie ma samowolki producenta we wprowadzaniu nowości do formatów?

gavron   4 #29 22.07.2013 14:38

@Quest-88
Widzę, że bardzo merytorycznie odniosłeś się do mojej krytycznej opinii...

Może zaprzeczysz, że pakiet jest kiepski? Ma masę błędów, jest ociężały, powolny, przeładowany, nieintuicyjny, gubi dokumenty, źle interpretuje dokumenty z innym pakietów, gubi formaty, potrafi się wywalić i tym samy tracimy dokument, jest przestarzały... i wiele innych.
Prawda jest taka, że od lat tej jelcz jest pudrowany i dociskany gumami na siłę, lekarstwem jest napisanie tego od nowa, stworzenie całkiem nowego, lepszego pakietu na wzór Kingsoftu.

Pominę już jego nieprzydatność w zaawansowanych zadaniach biurowych, każde biuro ma ten pakiet, jeszcze nigdy nie słyszałem aby któreś używało go jako podstawowego. Innymi słowy, jest to bardzo mocno rozbudowany notatnik.

Quest-88   15 #30 22.07.2013 18:21

@gavron

Chcesz merytorycznej dyskusji, to zacznij od siebie. Jak na razie twoje komentarze są na poziomie tępego trollingu, a merytoryczność zaczyna się od argumentów, a nie subiektywnych opinii. Przede wszystkim:

>To wszystko nie ma żadnego znaczenia, bo cały ten produkt jest badziewiem! Pudrowanie niczego tutaj nie zmieni, to trzeba napisać na nowo!

Po prostu nie używaj. Zasada jest taka, że jak coś nie spełnia oczekiwań, to się tego nie używa, a nie w każdym zakątku internetu głosi opinie o jego rzekomo złej jakości. Zresztą nawet i to jest dozwolone, aby przestrzec kogoś przed utratą czasu, ale twoje opinie są pełne jadu i mają charakter systematycznego opluwania.

>Może zaprzeczysz, że pakiet jest kiepski?

Zaprzeczam.

>Ma masę błędów

W życiu nie wiedziałem oprogramowania bez masy błędów, a np. Service Packi od wiodącego konkurenta tylko to potwierdzają.

>jest ociężały, powolny,

Z wersji na wersję jest coraz szybszy.

>przeładowany,

Nie jest.

>nieintuicyjny

Jest intuicyjny i ma interfejs, do którego ludzie są przyzwyczajeni od dwóch dekad.

>gubi dokumenty

Jeśli masz taką informację, zgłoś ją w bugzilli. Od pisania głupich komentarzy program nie przestanie "gubić dokumentów" (cokolwiek to znaczy)

>źle interpretuje dokumenty z innym pakietów

Żadne oprogramowanie nie interpretuje w stu procentach poprawnie formatu Microsoftu. Kwestią czasu jest ulepszanie filtrów i z wydania na wydanie jest lepiej.

Próbka: http://vmiklos.hu/blog/lo-41-ooxml-improvements.html

>potrafi się wywalić i tym samy tracimy dokument

Jak każde oprogramowanie. Jeśli masz stosowną informację i powód wywrotki jest powtarzalny, zgłoś błąd w bugzilli. Od komentowania nic samo się nie poprawi. Zresztą pisałem już wcześniej, że LibreOffice ma system automatycznych testów składający się z ponad 24 500 plików, który sprawdza w jakich przypadkach program się wywraca i błędy te są eliminowane. Markus Mohrhard poinformował, że na te 24 500 plików, tylko 60 powodowało wywrotkę, i chociaż były one bardzo specyficzne i nie dotykają zwykłych użytkowników, to i tak zostaną rozwiązane.

http://mmohrhard.wordpress.com/2013/04/19/automated-import-crash-testing-in-libr.../

Dokument jest zapisywany do granicy czasu ustawionej w preferencjach. Możesz ją zmniejszyć, możesz włączyć automatyczne zapisywanie. Możesz też włączyć tworzenie kopii zapasowych. Ale po co, prawda?

http://wstaw.org/m/2013/07/22/zapisz.png

>jest przestarzały... i wiele innych.

Zajebiscie merytoryczny argument. Z taką podstawą możesz ubiegać się o fotel prezesa Samoobrony.

>Prawda jest taka, że od lat tej jelcz jest pudrowany i dociskany gumami na siłę, lekarstwem jest napisanie tego od nowa, stworzenie całkiem nowego, lepszego pakietu na wzór Kingsoftu.

Prawda jest taka, że domagasz się merytoryczności, a nie podałeś żadnego argumentu za tym "wzorowym Kingsoftem". Jeśli chodzi o interfejs (bo zarzucasz LO nieintuicyjność), to Kingsoft najprawdopodobniej złamał licencję i prawo nielegalnie implementując Wstążkę Microsoftu. Prawda jest taka, że zespół Kingsofta to jacyś biedni ludzie, których nie stać na dodanie obsługi ODF (tak, po prostu nie mają na to pieniędzy), więc program nawet nie otworzy dotychczasowych dokumentów - 100% bezużyteczności w tym twoim wzorze. Prawda jest taka, że Kingsoft Office to alpha i u mnie edytor tekstu wywracał się sekundę po uruchomieniu. Arkusz kalkulacyjny nie posiada nawet połowy dostępnych formuł jakie ma Calc. Program do prezentacji? A czy ma to pilota do Androida, bo slajdy z animacjami to ja mogę sobie nawet w SVG zrobić i w Firefoksie odtworzyć. Ma to bazy danych, bo ostatnio tworzyłem formularze w Basie? Ma to polski słownik i korektor gramatyczny czy tylko chiński uproszczony?

Jedyna jego przewaga to lepsza implementacja OOXML, ale wynika ona tylko z bycia "we właściwym czasie i właściwym miejscu".

"Krytykuj LibreOffice za "przeładowanie", podawaj za wzór chińskiego kastrata" - Genius!

Prawda jest też taka, że nie masz pojęcia o czym mówisz, ale skoro już znasz "prawdę objawioną" i oznajmiłeś wszystkim, że LibreOffice to "przypudrowane badziewie" to "dzięki! wykonałeś świetną robotę". Możesz odejść (najlepiej na zawsze).

oprych   13 #31 23.07.2013 08:19

@Quest-88
"że na te 24 500 plików, tylko 60 powodowało wywrotkę chociaż były one bardzo specyficzne i nie dotykają zwykłych użytkowników"

Kurcze, to ja mam chyba jakieś specyficzne dokumenty, bo LO (w stabilnej wersji) wielokrotnie mi się wyłożył - z dwa razy na pustym dokumencie na dwóch różnych konfiguracjach sprzętowych :)

Dla odmiany MO 2003 z którym stykam się od lat, a pracuje regularnie na nim z 4 lata, wyłożył mi się sam raz i raz z mojej winy gdy wyjąłem pendriva z dokumentem. MO 2007 wyłożył mi się trzy razy, w tym dwa razy gdzie miałem otwarte po kilka skoroszytów każdy po 8 - 9 MB. Gdybym podobne lub zbliżone wyniki uzyskiwał w LO nawet bym nie śmiał głosu podnosić.

Twój zarzut, że nie wysyłamy zgłoszeń o błędach - no cóż jest coś takiego jak ustawa o ochronie danych osobowych, tajemnica służbowa. Powiedz mi jak zgłaszać błędy na tych dokumentach??

Co do zarzutu gavron o tym, że wolny i z masą błędów. Masz rację Quest-88, że jest co raz lepiej, ale do doskonałości czasami jeszcze trochę brakuje, no i maszyny na których pracuje użytkownik są z roku na rok mocniejsze, co także ma wpływ na szybkość działania.
Może masy błędów nie ma, ale zdarzają się...

Autor edytował komentarz.
WODZU   17 #32 23.07.2013 08:27

@Axles
Z braku czasu sam nie porównywałem, dlatego oparłem się na opiniach wyczytanych w sieci, według których lepszą kompatybilność zapewnia OpenOffice.

oprych   13 #33 23.07.2013 09:17

O właśnie LO mi się zawiesił w trakcie tworzenia nagłówka w nowym dokumencie, gdzie w tle był otwarty tyko jeden dokument - rewelacja

oprych   13 #34 23.07.2013 12:52

I koniec LO na wszystkich moich komputerach....

Zrobiłem sobie dokumencik na wzór, ładne nagłówki i stopki, zapisałem to zarówno jako szablon, jak i jeden gotowy dokument. Dwie godziny później włączam LO, patrze treść jest ale ani nagłówka, ani stopki nie uświadczysz. Choć żeby było śmieszniej w podglądzie pliku widać, że stopka i nagłówek jest

Quest-88   15 #35 23.07.2013 13:05

@oprych

>Twój zarzut, że nie wysyłamy zgłoszeń o błędach - no cóż jest coś takiego jak ustawa o ochronie danych osobowych, tajemnica służbowa. Powiedz mi jak zgłaszać błędy na tych dokumentach??

Usuń dane osobowe? Myślę, że odrobina dobrej woli w celu zgłoszenia błędu rozwiązuje wszystko. Ja również wysyłałem takie dokumenty i schemat jest prosty:

Użytkownik: znalazłem taki i taki błąd, ale nie mogę wysłać pliku, bo zawiera poufne dane.
Deweloper: żaden problem. Wyślij dokument na mój@adres.com, a ja zweryfikuję zgłoszenie i obiecuję nie udostępniać pliku dalej. Ewentualnie usuń wszystko co jest niejawne i zawęź dane do przyczyny wywrotki.

I to naprawdę działa.

>Co do zarzutu gavron o tym, że wolny i z masą błędów. Masz rację Quest-88, że jest co raz lepiej, ale do doskonałości czasami jeszcze trochę brakuje

Normalny i rozumny człowiek zdaje sobie sprawę z różnic. Microsoft ma przewagę na chyba każdym polu. Jest wielką korporacją, ma monopol, wyznacza rozwój formatów, siedzi na rynku o 16 lat dłużej. Trzeba się z tym pogodzić. Wiesz jak zachowuje się rozumny człowiek? Cieszy się, że alternatywa z wersji na wersję jest lepsza, a jak ma czas i wolę, to sam dodatkowo angażuje się w projekt, aby również inni mogli korzystać z owoców tej współpracy.

Od 8 lat czytam już te komentarze-tyrady o tym jak MS Office jest super, bo odczytuje pliki MS Office. O tym jak rzadko poszczególnym użytkownikom ten pakiet się wywrócił. I wiesz co? Rzygam już tymi opiniami. :-) Nikogo nie zmuszam do używania Open/LibreOffice i jeśli użytkownik nie kontaktuje się w celu *współpracy nad poprawą jakości*, to naprawdę nie mam ochoty wysłuchiwać jego opinii. Niech zachowa je dla siebie.

I tak się zastanawiam. Czy podczas wydania LibreOffice 4.2, 4.3, 4.4 znowu będę musiał czytać te bzdurne komentarze, o tym że komuś się program wywalił, ale i tak nie ma zamiaru nic z tym zrobić? Albo, że "chociaż jest lepiej, to mimo wszystko LibreOffice nie jest tak szybki jak MS Office".

A jeśli ktoś oczekuje darmowego zamiennika dla Worda i Excela, to mam informację. LibreOffice najpewniej ani za pół roku, ani za rok, ani też za 3 lata nie będzie tak dobry jak MS Office jest teraz. Oczywiście będzie dużo lepiej, ale to nie będzie to samo. Jeśli masz zamiar cyklicznie krytykować LO i przyrównywać go do produktu Microsoftu, to mam świetne rozwiązanie, które zadowoli wszystkich. Ściągnij sobie MS Office i przestać komentować. Użytkownik nie będziesz musiał pisać swoich głupich komentarzy o "przypudrowanym badziewiu", a ja nie będę musiał marnować czasu na prostowanie tych idiotyzmów.

gavron   4 #36 23.07.2013 13:25

>Zaprzeczam.
Jest. Jest dużo gorszy od MS Office, Kingstone...


>W życiu nie wiedziałem oprogramowania bez masy błędów, a np. Service Packi od wiodącego konkurenta tylko to potwierdzają.

Nie zmienia to faktu, że je ma i to bardzo dużo.

>Z wersji na wersję jest coraz szybszy.
No i? Nadal jest ociężałą krową która odpala się 3 minuty.

>Nie jest.

Owszem, jest przeładowany, długo się odpala i zajmuje dożo pamięci.

>Jest intuicyjny i ma interfejs, do którego ludzie są przyzwyczajeni od dwóch dekad.
To kwestia przyzwyczajeń.

>Jeśli masz taką informację, zgłoś ją w bugzilli. Od pisania głupich komentarzy program nie przestanie "gubić dokumentów" (cokolwiek to znaczy)

Raczysz żartować! Ich psim obowiązkiem jest wypuścić produkt w pełni funkcjonalny! Nie mam najmniejszego zamiaru niczego zgłaszać.


>Żadne oprogramowanie nie interpretuje w stu procentach poprawnie formatu Microsoftu. Kwestią czasu jest ulepszanie filtrów i z wydania na wydanie jest lepiej.
Ale robi to gorzej niż konkurencja. Ta kwestia czasu trwa od 10 lat. Nie rozśmieszaj mnie.



>Jak każde oprogramowanie.
Bzdura! Mało który program wywala się w dzisiejszych czasach, tylko buble.

>Jeśli masz stosowną informację i powód wywrotki jest powtarzalny,
Mnie to w ogóle nie obchodzi, ma działac i tyle.


>Od komentowania nic samo się nie poprawi.
Ja nie jestem od tego, jestem konsumentem, oni mają stworzyć produkt w pełni funkcjonalny.

>Zresztą pisałem już wcześniej, że LibreOffice ma system automatycznych testów składający się z ponad 24 500 plików,

To ciekawe, uszkadzanie plików i ich gubienie nie jest niczym dziwnym w tym produkcie, nie tylko u mnie.


>Prawda jest taka,
Prawda jest taka, że gloryfikujesz produkt który jest średni, nie nadaje się do profesjonalnych biurowych zastosowań, brak mu gwarancji, nie obsługuje popularnych formatów i uszkadza dokumenty, jest ciężki ja wół i powolny jak żółw.

oprych   13 #37 23.07.2013 13:35

@Quest-88 |

"Usuń dane osobowe? Myślę, że odrobina dobrej woli w celu zgłoszenia błędu rozwiązuje wszystko. Ja również wysyłałem takie dokumenty i schemat jest prosty(...) "

Usuwając dane zmieniam plik, co może mieć znaczenie dla znalezienia samego błędu.

"Deweloper: żaden problem. Wyślij dokument na mój@adres.com, a ja zweryfikuję zgłoszenie i obiecuję nie udostępniać pliku dalej."

Wiesz co? Naprawdę wróże Ci wielką karierę jeśli będziesz wysyłał obcym ludziom dokumenty do sprawdzenia z danymi...

A co do reszty zarzutów, no wybacz ale mogę chyba oczekiwać, że jeśli zapisze poprawnie plik, to ten sam program, w tej samej wersji, na tym samym komputerze, po dwóch godzinach otworzy go poprawnie? No jeśli to są zbyt duże wymagania dla darmowego oprogramowania to ja podziękuje.

Fakt sporo krytyki jest bezpodstawnej, fakt należy brać pod uwagę za kim stoją pieniądze. Ale to nie ja wciskam ludziom, że LO jest pełnoprawnym zamiennikiem MO... Ale jak już wskaże się liczne problemy z tym pakietem, to zaraz słyszymy odpowiedź, przecież to jest darmowy produkt i nie można go porównywać z płatnym pakietem za którym stoi Microsoft...

Ja też nie wymagam, aby LO czy OO gonił MO czy dodawał jakieś nowe funkcję, zdaje sobie sprawę jakie są różnicę... Ja chce tylko, aby podstawowe funkcję działały stabilnie... A jeśli wprowadza się coś do STABILNEJ wersji, aby to działało....

@gavron
"No i? Nadal jest ociężałą krową która odpala się 3 minuty."
Na jakim Ty sprzęcie pracujesz? Writter odpala mi się w mniej niż 30 sekund na komputerze z Pentiumem D - 10 letni komp :)

Autor edytował komentarz.
Quest-88   15 #38 23.07.2013 15:31

@gavron

Naprawdę nie interesuje mnie twoja opinia. Skoro przyznajesz, że masz wszystko w dupie i nie masz zamiaru kiwnąć palcem, to zrób mi tę uprzejmość i nie komentuj moich wpisach.

Nikomu nie robisz łaski używając LibreOffice. Do tego łżesz mówiąc, że gloryfikuję LibreOffice.

@oprych

>Usuwając dane zmieniam plik, co może mieć znaczenie dla znalezienia samego błędu.

Nie robiąc nic, co zmieniasz? Zalecenie jest proste: jeśli nie możesz podzielić się plikiem, zawęź dane występujące w pliku do przyczyny wywrotki.

oprych, powiedz mi czy ty jesteś człowiekiem naiwnym czy po prostu głupim? To jest całkiem poważne pytanie, nawet jeśli już czujesz się obrażony i krew ci się gotuje. Co te głupoty mają znaczyć: "to nie ja wciskam ludziom, że LO jest pełnoprawnym zamiennikiem MO"? A kto wciska? Ja? Wskaż mi proszę, w którym miejscu kiedykolwiek napisałem, że LibreOffice to darmowy zamiennik i w stu procentach zgodny z MS Office? To może zaraz mi odpiszesz, że "wszyscy tak mówią" (wszyscy roszczeniowi użytkownicy tak to tłumaczą) i w ramach sprawiedliwości społecznej rozpieprzacie wpis człowiekowi który-nic-nie-może i zalewacie go gorzkimi żalami oraz bezsensownym krytykanctwem, na które nawet nie może odpowiedzieć? A może czujesz się wyjątkowo, bo łaskawie poświęciłeś swój transfer i zgodziłeś się zainstalować LibreOffice, a teraz każdy powinien ciebie i tobie podobnych całować po stopach za to, że zechcieliście wypróbować tę szmirę, która nie odczytuje własnych dokumentów? Jesteś właśnie tym naiwnym, głupiutkim człowiekiem, któremu wmówiono, że LibreOffice = MS Office, GIMP = Photoshop, a OpenShot = Final Cut Studio i w ramach odkrycia kłamstwa i walki z systemem, będziecie naskakiwać i zalewać flejmem każdego człowieka w jakikolwiek sposób powiązanego z projektem?

Opamiętaj się, bo w twoim postępowaniu nie ma za grosz logiki. Jestem osobą związaną z projektem lokalizacji programu - i nie wiedzieć dlaczego - z racji publicznego omawiania programu, trafia do mnie wszelka żółć i żale, które mnie absolutnie nie obchodzą. Trollujesz dokładnie jak gavron, tylko na odrobinie wyższym poziomie. MS Office ci się nie wywala? Super, ale nie myśl, że cokolwiek mnie to obchodzi. Skoro narzędzie cię satysfakcjonuje, to korzystaj z niego. Znalazłeś błąd? Zgłoś go! Nie chcesz lub nie możesz? W takim razie twój komentarz mnie absolutnie nie interesuje, bo jest *nieweryfikowalny*.

Gavron pisze, że program mu się uruchamia 3 minuty? Pewnie tak jest, bo przecież sam Gavron tak napisał. Ale zaraz! 3 minuty? Dlaczego w ogóle tak szybko? Podbijam stawkę i daję 20 minut na zimny rozruch! Oprych napisał, że dokument traci formatowanie? Na pewno tak jest i chociaż facet nie daje szansy na weryfikację błędu, to wierzymy mu na słowo! Quest pisze inaczej? To kłamstwa kolesia, który gloryfikuje LibreOffice! Przecież wiadomo, że słowo jest wiążące tylko w momencie opluwania i dewaluowania wartości cudzego dorobku. A potem komentują tacy jak WODZU, którzy sami nic nie wiedzą, a opierają się na informacjach zaledwie zasłyszanych.

A odnośnie jeszcze rzekomej "gloryfikacji". Wiecie dlaczego wpisy takie jak moje są neutralnie-negatywne albo mają pozytywny wydźwięk o nowych wydaniach? Ponieważ ludzie angażujący się w jakąkolwiek inicjatywę wiedzą, że "jeszcze nie jest wspaniale", ale "chcemy to zmienić, aby tak było". Wszyscy poważni ludzie KRYTYKĄ zajmują się w miejscu do tego przeznaczonym, a nie na blogach przypadkowych ludzi. Zgłosiłem wiele błędów i całkiem sporo z nich zostało rozwiązanych. Nie wszystkie, ale cóż... i tak jestem zadowolony z tego co udało się osiągnąć oraz z tego, że jestem częścią ruchu, który jest po prostu konstruktywny i pożyteczny dla innych. Natomiast udział w takim projekcie to nigdy nie jest prosta rzecz. O ile listy mailingowe są publiczne, o tyle na prywatnych blogach jestem po prostu cenzurowany za... krytykę. Moje komentarze są blokowane przez Roba Weira z OpenOffice'a oraz przez Leifa Lodahla z TDF. Jak słyszę zarzut gloryfikacji, to już wiem, że rozmówca jest totalnym ćwierć mózgiem (ukłony gawron). Różnica polega na tym, że przeciętny komentujący ma w dupie co pisze i gdzie pisze, bo jego słowa to nie krytyka tylko żółć i gorzkie żale, które chce wylać gdzie popadnie. Ludzie aktywni wiedzą, że taka forma wyrażania zdania nie ma żadnego sensu i robią to inaczej, oraz we właściwym miejscu.

Natomiast ty oprych i twój kolega od głupiutkich komentarzy prezentujecie dokładnie tę samą mentalność: rzućmy facetowi kolejne kłody pod nogi, których nie będzie mógł przeskoczyć. Stara się wytłumaczyć przyczyny? Rzućmy oskarżenia, których sam nie wypowiedział i każmy mu się tłumaczyć z cudzych słów! Jeszcze nie poległ? Opowiedzmy jakie to badziewie niedorównujące MS Office.

I parę zdań na koniec. Oprych! Mam nadzieję, że jesteś słownym człowiekiem i definitywnie odinstalowałeś LibreOffice, co prawdopodobnie pozwoli nam uniknąć siebie nawzajem w przyszłości w takich tematach. Znam faceta, który od 4 lat pisze do mnie z każdym błędem, który odkrył; nie chce go zgłosić, bo nie zna angielskiego; oferuję pomoc, to odmawia bo "i tak nie poprawią". I tak od 4 lat co błąd odgraża się, że kupi MS Office. Mam nadzieję, że ty *nie* jesteś z tego typu ludzi.

I to jest właśnie wspaniały moment na zakończenie tej jałowej dyskusji. Ty odinstalowałeś program, gavron uznał LibreOffice za badziewie, a ja będę mógł skończyć marnować czas na tłumaczenie niuansów ludziom, którzy nie chcą nic zmienić, tylko uwypuklić swoje zdanie.

Ps. U mnie LibreOffice trzyma nagłówki nawet 2 lata po zapisaniu dokumentu. Stary, masz naprawdę wyjątkowego pecha!

Autor edytował komentarz.
  #39 23.07.2013 18:44

Przeczytałem te wszystkie komentarze pod Twoim artkiem i jestem pełen podziwu dla Ciebie Quest-88 ! Nie marnuj czasu na jałowe dyskusje - ja korzystam z Waszej pracy i jestem zadowolony ! Czasem LO się sypnie, czasem jest okay, ale nie piracę na MO bo mnie na niego nie stać.Więc cieszę się, że ktoś robi taką pracę dla Nas i nie woła pieniędzy.Dziękuję !

oprych   13 #40 23.07.2013 23:57

@up
Cóż na wycieczki osobiste nie będę odpowiadał :) Czy ja pod którymś Twoim wpisem stwierdziłem, że to Ty konkretnie twierdzisz, że LO jest pełnoprawnym zamiennikiem MO? Czy ja Cie gdzieś zaatakowałem? Ja po prostu przedstawiłem krótko problemy, które mam ja używając LO. Czy ja gdzieś pisałem, że LO to dno, itp.?

A że "Wszyscy mówią", wystarczy zobaczyć komentarze choćby pod moimi wpisami na blogu na temat LO i jego użytkowaniu w biurze. Może mi powiesz, że nieprawdą jest, iż spora część ludzi pisze, że LO jest lepsze od MO?

No powiedz, gdzie ja Ci rozpieprzam wpis? Nie wiedziałem, że Niemcy dokładają do rozwoju tego pakietu, sam tekst mi się spodobał, ale czy to znaczy, że mam nie zauważać drugiej strony medalu ?:)

Jakie kłody pod nogi ja CI rzucam? Po raz kolejny, czy ja zarzuciłem Ci coś do Twoich wpisów? Osobiście podziwiam to ile pracy wkładasz w rozwój i promocję tego pakietu, ale zauważyłem, że byle komentarz, w którym nawet nikt Ci nie zarzuca braku wiedzy czy słabego poziomu tekstu, a po prostu wyraża negatywną opinie o LO/AOO działa na Ciebie jak czerwona płachta na byka....

Tak więc weź wypij herbatke na uspokojenie zrób wdech-wydech... Wróć do swojego idealnego świata, gdzie wszystko jest piękne... Gdzie zgodnie z Twoją logiką, jak się coś używa, to nie można skomentować negatywnie... Powodzenia w życiu i pracy....

ps wywaliłem na trzech kompach LO 4, ale z uwagi, że niestety mam trochę dokumentów w odf na głownym kompie zainstalowałem AOO 4,0 dla testów, a na pozostałe pobrałem LO 3 w wersji portable

pps no widzisz, szczęsciarzu jakie Ty masz idealne życie, powinieneś grać w totka, Tobie LO trzyma nagłówki dwa lata i nigdy się nie zawiesza, a ja, jak i spora część użytkowników LO, co chwile ma z czymś problem :)

koneton   6 #41 24.07.2013 11:16

Ja napiszę tak. W pracy mam MS Office 2010, w domu używam tylko Libre Office. Powiem wam, że to sama przyjemność korzystać z LO. MS Office 2010 jest bardzo awaryjny, nie radzi sobie z plikami tworzonymi w starszych wersjach, szczególnie gdy mamy do czynienia z makrami lub kodem VBA. To po prostu porażka, a zgodność wsteczna to mit. Owszem, proste dokumenty działają (czasami), ale wystarczy trochę kodu VBA i wynik jest nieobliczalny.

Libre Office mi pasuje w domu i nie widzę żadnych powodów by z niego rezygnować.

revcorey   7 #42 25.07.2013 08:43

"
ps wywaliłem na trzech kompach LO 4, ale z uwagi, że niestety mam trochę dokumentów w odf"
Przecież ms office otwiera odf! Fakt że robi to źle bo ma być kompatybilny sam ze sobą to inna sprawa.

Przyznam że przez tyle lat korzystania z OO/LO nie miałem większych problemów z otwieraniem plików. A otwierałem pliki w LO 4 które były robione w OO 2.3. Raz pamiętam miałem jakiś problem z czcionką w impress ale to chyba wynikało z tego że raz robiłem na windows prezentację a na linuks po prostu nie miałem jakieś czcionki. LO/OO wywalił mi się parę razy podobnie jak MSO 2007/2003.Za to spotkałem się z rozwałką pliku zapisanego w mso 2003 a otwieranego w 2007.

Autor edytował komentarz.
koneton   6 #43 25.07.2013 09:42

MS Office 2007 bardzo źle radził sobie na początku z plikami stworzonymi w 2003. Najlepiej z konwersją radził sobie Open Office. Brało się plik *.doc stworzony w 2003, otwierało się w Open Office i zapisywało w formacie .docx. Ten sposób radził sobie z plikami, których 2007 nie potrafił poprawnie otworzyć. Co ciekawe, nie wiem jak jest obecnie, ale w wersji 2007 MS Office nie wspierał w pełni własnego standardu OOXML. Powodowało to czasem problemy, gdy Open Office niewłaściwie interpretował pliki utworzone przez program Microsoftu.

revcorey   7 #44 25.07.2013 11:32

"Co ciekawe, nie wiem jak jest obecnie, ale w wersji 2007 MS Office nie wspierał w pełni własnego standardu OOXML. Powodowało to czasem problemy, gdy Open Office niewłaściwie interpretował pliki utworzone przez program Microsoftu."
MS wspiera swoją wersję MSOOXML.

koneton   6 #45 26.07.2013 09:40

@revcorey no właśnie, w wersji 2007 nie wspierał własnego standardu w 100%. Inaczej zapisywał część ustawień dokumentu niż wynikało to ze specyfikacji. Nie wiem, czy jakiś patch lub service pack to poprawił, w każdym razie Microsoft (nawet na MTS) się tłumaczył, że nie wszystko da się zapisać w tym formacie. Pamiętam to dobrze, bo nowy Office, wstążka itp. był tematem przewodnim konferencji. :)

  #46 05.12.2013 19:14

Trochę tego nie rozumiem. OpenOffice zżyna z innych programów, a LibreOffice kopiuje OpenOffica?

  #47 04.02.2014 14:12

Wystarczy wczytać na obu pakietach docx z jakąś tabelką, stopką, grafiką. Wybór od razu staje się oczywisty, zdecydowana przewaga Libre.

  #48 14.05.2014 11:32

Używałem Open Office, używam Libre Office i jestem zadowolony. Mam gdzieś awanturę o to co lepsze, czy MS Office, czy te wcześniej wymienione. To są inne programy. W MS Office, który mam w pracy, jest wstążka, więc interface wygląda nieco inaczej, gdzie indziej są pewne przyciski, ale we wszystkich tych programach da się zrobić praktycznie to samo (niekiedy łatwiej w jednym programie, niekiedy w drugim). Pracowałem zamiennie nad tym samym plikiem .doc w domu na Libre Office i w pracy na MS Office i nic mi się nie sypało, mimo że format doc jest formatem MS Office, a nie jego darmowych odpowiedników. Skoro jedyną rzeczą (dla mnie), która istotnie różni te programy, jest cena, zatem wybór jest chyba oczywisty. Pozdrawiam Pietiap