Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

A imię jego 7

Była godzina 3:20. Budzik zadzwonił, ale ja już dawno nie spałem – czekałem na ten moment od kilku dni, więc nic dziwnego, że nie zmrużyłem nawet oka.

Dzisiejszego dnia odbywała się premiera super-mega-fajnego-hiper odjazdowego urządzenia od Google. Chodzi mi o oczywiście o Nexus7 – tablet przyszłości. Jako wielki fan, postanowiłem udać się do sklepu co tylko świt – choć w tym wypadku, co tylko odjedzie ostatni nocny z mojego osiedla.

Godzina 5:40 – ustawiłem się w kolejce. O Zgrozo. Sklep miał być otwarty za trzy godziny i dwadzieścia minut a już było siedemnaście osób. Poczułem się trochę jak w zmierzchłych czasach – sami dobrze wiecie jakich. Ustalając kolejne fakty z innymi kolejkowiczami i dowiadując się o komitecie utworzonym z pierwszej piątki przypomniała mi się genialna scena z filmu Moskwa nad rzeką Hudson gdzie Robin Williams stał w kolejce po buty. Urządzenie Googla było warte tego! Tylko czy starczy egzemplarzy?

Godzina 6:03 – jest nas już trzydzieścioro. Zaczepił nas w pewnym momencie dziadek idący zapewne na mszę. Zapytał co sprzedają w sklepie. Ktoś z niechęcią odpowiedział:

- Tablety.

Starszy Pan podrapał się po głowie, zmierzył nas wszystkich wzrokiem, westchnął głośno, jęknął coś pod nosem o niedokształconej młodzieży i wskazując w prawą stronę powiedział:

- Ale apteka jest tam, na ulicy Oławskiej.

Niestety został wyśmiany – nie przez mnie, gdyż ja bym się nie śmiał. Nie mniej, ktoś postanowił uświadomić naszego rozmówcę.

- Tablety, a nie tabletki. To takie duże urządzenia z ekranem dotykowym.

- Ale ta technika poszła do przodu – powiedział odchodząc i najwyraźniej nie przejmując się już kolejką. – Za moich czasów tabletki się połykało, teraz wystarczy je dotykać.

Ten komentarz wywołał dalszą salwę śmiechu.

Godzina 6:30 – Zaprzyjaźniłem się z dziewczyną przed mną. Kasia miała na imię. Prawdziwy geek komputerowy. Rozbawił ją mój komentarz o tym, że połowa obecnych ma koszule w kratę. Żeby było zabawniej pokazała swoje baletki – szkocka, jak w mordę strzelił, krata.

Ona studiuje informatykę na Politechnice i wyraźnie zna się na rzeczy. Pośmialiśmy się trochę z Appla, obdyskutowaliśmy jakie aplikacje mamy na telefonach, używając niebieskiego zęba wymieniliśmy się kontaktami (nareszcie do czegoś przydał!). Ostatecznie oboje z wielkim zachwytem zaczęliśmy rozmawiać o gwieździe tego dnia. Nexusie7.

Godzina 6:50 – Do rozmowy włączył się Michał oraz Krzysiek, którzy stali za mną. Wszyscy byliśmy zachwyceni tym niesamowitym urządzeniem. Co prawda co chwile dochodziło do lekki zgrzytów między nami, ale były one pokojowo rozwiązywane.

- Brak slotu na kartę microSD to jednak pomyłka. Zwłaszcza, że pojemnością ten tablet też nie grzeszy. iPad ma nawet sześćdziesiąt giga.

- Ale wiesz, wszystko ma być w chmurze. Po co Ci więcej pojemności? Filmy i muzyka stremujesz sobie z sieci – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

- Tylko, ze w Polsce market i tak ograniczony jest tylko do aplikacji. Touche! – Kasia słusznie odbiła piłeczkę.

- Ale, naprawdę, ja na swoim telefonie mam osiem giga i nie byłem nigdy nawet w stanie użyć połowy tej powierzchni.

- Michał ma rację – przytaknąłem wyciągając swój dotychczasowy tablet – na moim jest raptem szesnaście giga i jedyne co go kiedykolwiek zapchało to cały sezon My Little Pony, który wrzuciłe… - przerwałem widząc twarze rozmówców. Ta, teraz będę musiał się tłumaczyć z miłości do kucyków.

Godzina 7:10

- Ale dlaczego nie ma tylnej kamery? – zawył Krzysiek . - Dlaczego? Czy to by aż tak strasznie wpłynęło na cenę. No i poza tym, dwieście dolców i tylko jeden aparat.

- Nie mów, że chcesz robić taką kobyłą zdjęcia jak amerykanie z iPadami, z których się nagminnie wszyscy śmieją. – Kaśka wykonała kilka gestów udających robienie zdjęć dużym dziesięcio-calowym urządzeniem.

- No nie, skąd, ale jakby była, to by się nic nie stało. A jej nie ma. Tu jest problem, po prostu jej nie ma. Zrozum. Mogła być.

Godzina 8:15 – znudzeni dalsza rozmową o Nexusie, zeszliśmy na temat odwiedzanych stron internetowych. To była dobra okazja by pochwalić się tym, iż pisze blagi na DP.

- Nie wierzę! Czytałem parę razy, ten awatar z kucykiem. No tak, teraz wszystko jasne. Masz naprawdę fajne wpisy. – Michał, aż poklepał mnie po ramieniu, co miało chyba oznaczać, że odwalam kawał dobrej roboty. Bardziej mnie ucieszyło – choć nie wiem, czemu – iż Katarzynie zaimponowałem tym. Mhmm.

Godzina 8:40 – zbliżał się moment, na który wszyscy czekali. Kolejka się jakby ożywiła. Ci którzy siedzieli, wstali. Inni zaczęli nerwowo dreptać w miejscu. Nexus7 był na wyciągnięcie ręki.

- Wiecie, że on ma nie mieć łącza komórkowego?

- Co, jaja sobie robisz?! Weź Kaśka, to nawet śmieszne nie jest.

- Dwieście baksów i nie ma 3G? Przecież nawet Vita ma 3G. Ja pier…

- Daj spokój. Po co ci, skoro jest WiFi. – Krzysiek próbował uspokoić kolegę.

- Daj spokój? Osiem giga, brak kamery z przodu, brak 3G i tylko siedem cali. Po co w ogóle oni to wypuszczają? To nie ma sensu! Android Jelly nie jest wart tego poświęcenia. Mobilny tablet, który nie jest nawet mobilny. Litości i nie mów mi, że mam się uspokoić. Idę stąd, jak chcecie to sobie dalej stójcie w tej głupiej kolejce.

- Co mu? Nawet nie czytał specyfikacji? – Nie kryłem swego zaskoczenia. O brakach sprzętu wiedziałem już dawno. Mimo to chciałem go mieć.

- Widocznie, komuś się coś pomyliło – zaśmiała się Kaśka.

- Ludzie chyba oczekiwali legendarnego iPad killera – Krzysiek również nie ukrywał, że rozbawiła go ta sytuacja.

Godzina 9:10 – śmiejąc się głośno siedzieliśmy w trójkę na krawężniku. No tak, chyba nas trochę poniosło – jak zresztą wszystkich. Nexus7 był do kupienia jedynie w Play Market. Widocznie, tych, którzy chcą dotknąć urządzenie przed kupnem nie uważa się już za klientów godnych.

Mimo to nie odeszła mi ochota na tablet – teraz po prostu trzeba będzie go zamówić przez Internet.

- Choć ta przednia kamera 1,2 MP? Sześcioletni budżetowy Samsung mojej matki ma lepszy aparat.

- Aparat to nie wszystko – powiedziałem wyciągając Asusa Transformera. – Z tych na tym urządzeniu, nigdy nie skorzystałem. Równie dobrze mogło by ich nie być. Byłby pewnie tańszy.

- No to teraz skorzystasz – powiedział Kaśka uruchamiając przeciągnięciem aparat na przedzie. – Uśmiechnij się – po czym przytuliła się do mnie i pstryknęliśmy sobie fotkę. – To tak na pamiątkę.

Godzina 17:03

Po krótkiej rozmowie telefonicznej, umówiłem się z Kaśką na kawę w Starbucksie na Oławskiej. Byłem już po manii zakupowej i Nexus7 powoli – bo powoli – ale wędrował do mnie ze stanów. Oby dotarł.

A morał z tej historii jest niezwykle ciekawy – poznałem fajną dziewczynę. 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #1 22.01.2013 22:21

A Twoja narzeczona czytała ten wpis :)

MaXDemage   17 #2 22.01.2013 22:27

Nie... i licze na to ze jej nie powiesz moj drogi Shaki ;-)

djfoxer   17 #3 22.01.2013 22:31

Właśnie, zdjęcia narzeczonej nawet nam na hz jakieś pokazywałeś ;) Informuj jak się rozwinie sytuacja ;)

Autor edytował komentarz.
underface   14 #4 22.01.2013 22:52

na główną;p i może przeczyta;p

xomo_pl   20 #5 23.01.2013 12:09

co jak co ale te braki w Nexusie7 dość mocno odrzucają od niego...
Ten brak slotu na kartę pamięci można jeszcze przeżyć bo wszystko można przez wifi/ usb przerzucić tak tylny aparat się przydaje w 7" tablecie- można choćby na niektórych zajęciach zamiast przepisywać coś z ekranu projektora zrobić foty albo po prostu jakiegoś dokumentu/ kartki czy czegokolwiek innego- przecież koszt kamerki tylnej i dziurki w plastiku nie podniósł by ceny zauważalnie a często się przydaje. Podobnie nie mogę zrozumieć trendu ostatnio panującego u producentów tabletów jak samsung, że montują kamerkę ale już lampy błyskowej nie...

Osobiście mam stary już tablet p1010 samsunga i poza starym androidem 2,2 ma on więcej funkcji niż jego młodsi bracia galaxy tab 2 7"- mam choćby tą diodę flash do aparatu, która działa też jako latarka...

MaXDemage   17 #6 23.01.2013 14:09

@zomo_prl
Z drugiej strony, aparaty w tabletach są doprawdy zbędne. U nas w domu ( ;-) ) wykorzystaliśmy go raptem 3 razy i to tylko po to aby go przetestować i zrobić słit focie kotu. Więc zbędny.

A lampa błyskowa - to fakt, bo jeśli już aparat jest, to czy ta dioda to naprawdę aż taki wielki wydatek?

djfoxer   17 #7 23.01.2013 14:50

@MaXDemage
(...)"to czy ta dioda to naprawdę aż taki wielki wydatek?" - też tak myślę, można przecież dokupić nawet zewnętrzną diodę i podkleić do tabletu (zasilanie USB).

B.Andy   4 #8 23.01.2013 21:26

Ale to się przyjemnie czytało :-)

MaXDemage   17 #9 23.01.2013 21:37

@djfoxer
Masz świętą rację. Ba nawet przemyślałem to i zrobiłem swoja własna prowizoryczną konstrukcję.

https://www.dropbox.com/s/fhhhld68x3hhgl5/2013-01-23%2020.58.39.jpg

djfoxer   17 #10 23.01.2013 22:26

@MaXDemage
Kawał dobrej roboty Max! Wygląda profesjonalnie, tak jakby od początku ta dioda flash była. Nawet taśma wygląda pro. Pimp My Nexus.

MaXDemage   17 #11 23.01.2013 22:43

YHEAA, wiedziałem, że o to Ci chodziło. Koszt całej akcji jakieś 5 złotych i jeszcze mi z tego wszystkiego coś koło metra taśmy zostało.
Cały bajer jest jeszcze w tym, że dioda ma osobne zasilanie ;> Przez to bateria w tablecie nie spada. Double WIN!

TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #12 24.01.2013 15:36

pix or it dodn't happen!

okokok   12 #13 24.01.2013 15:53

Fajnie piszesz :)

mundex   2 #14 24.01.2013 15:58

Fajnie się czytało. Pozdrawiam :)

WODZU   16 #15 24.01.2013 16:54

@djfoxer
"Informuj jak się rozwinie sytuacja ;)"

Z Nexusem czy dziewczyną? ;P

BTW wpis fajny, choć brakuje już dawnego pazura i tego że nie czekałem aż się skończy. Miejmy nadzieję, że to tylko przejściowe :)

MaXDemage   17 #16 24.01.2013 19:00

@ TomisH
"pix or it dodn't happen!"

Z Nexusem czy dziewczyną? ;P

BTW wybacz Wodzu że brakuje mi dawnego pazurka, trochę się stępił - to fakt. Ale najbliższy czas przyniesie nam, mam nadzieje, trochę ciekawych rzeczy ;>

OBY! Tego sobie i wam życ... wait a minute! Nie ja powinienem to pisać ;p

srrs   3 #17 24.01.2013 20:48

Takich kobiet na świecie chyba jest tylko 1% :) - miałeś poprostu szczęście ;)

WODZU   16 #18 24.01.2013 21:04

@MaXDemage
Wierzę w Twoje możliwości pisarskie :)

@srrs
Ja tam wole o sprawach technicznych pogadać z kumplami, a kobieta niech pozostanie kobietą i tego od niej oczekuję :)

Autor edytował komentarz.
MaXDemage   17 #19 24.01.2013 22:57

@srrs
Szczęście to ja mam teraz w domu, jak narzeczone przeczytała ten wpis ;p
... i podpowiem, coby było jasne. Narzeczone nie ma na imię Katarzyna.