Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Androidowe gry – co jest z nimi nie tak?

Nic.

Hahaha, ale serio – coś z nimi jest nie tak. Zróbmy więc małe rozeznania i być może pod koniec dojdziemy wspólnie do konkretnych wniosków.

Gry Andkowe towarzyszą mi o dłuższego czasu - od momentu zakupu pierwsze smartfona, czyli htc Desire. Jest to w miarę mocna machina, potrafiąca poradzić sobie z dobrymi gierkami, nawet tymi trójwymiarowymi.

Z czasem, jak wiecie zapewne, zakupiłem dziesięciocalowy tablet Asusa, który potrafi odpalić nawet GTA. No i to już jest frajda – w teorii.

W praktyce wciąż narzekam na brak dobrych gier. Tylko co to oznacza: dobra gra.
Rainbow Dash (takie imię nosi mój tablet) przyszła z Fruit Ninja HD w zestawie – prawdziwa perełka – tyle frajdy ile ta gra daje, to naprawdę ze świecą szukać. Przecinanie owoców jest wyzywające, szybkie i w gruncie rzeczy po pierwszej godzinie… nudne. Mogę policzyć na palcach ręki ile razy później włączyłem FN. A palców u rąk mam ledwie dziesięć.

To nie jest jednak odosobniony przypadek – pomijając 80% gier ściągniętych z Play market, które odinstalowałem po około 5 minutach, 15% wylatuje kilka dni później gdy dochodzę do wniosku, że nic mnie do gry nie ciągnie. Tak było z wieloma dobrymi i znanymi tytułami:
Pozostaje więc 4% (dokonując szybkiej matematycznej kalkulacji będzie jeszcze jedna grupa 1%). Ten nikły wręcz kawałek jest już czymś lepszym, nie mniej wciąż jest z nim coś nie tak. Tytuły takie jak Minecraft, Temple Run, GTA, AirAttack HD, Angry Birds to bardzo dobre tytuły, w które często gram i często do nich wracam. Żaden jednak z nich nie potrafi przykuć mnie do tabletu (lub smartfona) na dłużej niż 5 minut. Niewygodne sterowanie, obcięte pomysły, niedorobione rzeczy, albo po prostu fakt, że uruchamiam je tylko na momentowe zabicie czasu.

Ostatnia grupa to perełki: głownie gry Kairosoft (GameDevStory, Pocket Leauge), Gyro, Scramble With Friends, Draw Something. Należą one wszystkie do kategorii „jeszcze jedna runda”, „jeszcze jeden przeciwnik”. Ciężko mnie od nich odkleić i nie raz dopiero po godzinie orientuje się, że dawno już się spóźniłem na coś… Lecz i z tymi grami coś jest nie tak. Kairosoft można przejść tylko raz, w Scramble szybko kończą się żetony, a Draw Something… powtarzające się słowa!

Podsumujmy to co uzyskaliśmy. Mamy cztery kategorie gier na Androida:
1. Nudne, badziewne, głupie, bez polotu, które czasem są bezpłatne (ale każą płacić w grze), czasem kosztują więcej niż powinny.
2. Fajne, pomysłowe, ale szybko się nudzące, bez głębi, proste, banalne – mają zachwycić na początku aby je kupić, a potem to już mogą być denne.
3. Dobre, solidne produkcje, w które gra się często, ale raczej aby zabić czas czekając w kolejce.
4. No i na samym końcu te gry bardzo dobre, które pochłaniają nas w całości.

Gdzie leży problem? W tym, że gry są małe? W tym, że gry są na ekran dotykowy? W tym, że ludzie chcą tylko zarobić? Nigdzie – wszystko jest ok. Niestety to my – gracze – nie jesteśmy ok.

Posiadam PSP – stare, ale jare, ostatnio nie gram na nim za często, gdyż role poręcznej konsoli przejął tablet, na którym znacznie fajniej ogląda się Internet. Dawniej jednak ciąłem nań niemiłosiernie. Dwie gry, które wspominam do dzisiaj i aż mnie korci w tej chwili aby do nich wrócić to Monsters (Probably) Stole My Princess i Space Invaders. Pierwsza to gra z cyklu Mini, druga to… nie oszukujmy się: Space Invaders!

Obie potrafiły zabrać mi całe dnie a w pierwszej można jedynie skakać, podczas gdy w drugiej można jedynie strzelać i latać na boki. Tak proste a jednocześnie tak niesamowite dobre. Czym różnią się od setek gier w Play?

Jedyne co przychodzi mi do głowy to target – czyli odbiorcy końcowi. Co jest w sumie nawet banalnie oczywiste.

Gry na PSP były zawsze skierowane do szerokiej puli graczy. Bez problemu w Monsters (Probably) Stole My Princess mogła zagrać moja narzeczona (która geekiem nie jest). Przyjemność z gry czerpałem ja (średni gracz) – zdobywając na większości plansz złoto. Na końcu również i mój dobry przyjaciel, zawodowy gracz, który obcykał ją na wszystkie możliwe sposoby. Podobnie było z resztą tytułów.

Tymczasem w Play ze świecą trzeba szukać tytułów, które będą skierowane do każdej z trzech grup wymienionych przed chwilą. Mamy więc albo gry dla casuali, albo gry dla hardcorowców. Jak przyjrzymy się tytułom wspomnianym przez mnie, jako te dobre, okaże się że podobnie jak gry na PSP są skierowane do wszystkich.

Wściekłe ptaki są pierwszym dobrym przykładem – pokochają ten tytuł zwykli, bo jest banalnie prosty. Pokochają go również Ci, którzy poświęcają godziny na doskonalenie się, gdyż zdobycie trzech gwiazdek na późniejszych planszach jest wręcz niemożliwe. Gyro, GameDev – są równie dobrze skonstruowane, dając frajdę przeciętnemu posiadaczowi smartfona, jak i tym którzy wymagają czegoś więcej.

Pozostała tajemnica Draw Something i Scramble, która wielką tajemnicą nie jest – to po prostu turowe i dotykowe odpowiedniki świetnych zabaw "realnych" gdzie można grać z losowymi ludźmi z całego świata.

Na koniec – czemu mam wrażenie, że z grami na Androida jest kiepsko? Bo w porównaniu do PSP, czy też innych mobilnych konsol, nie widać aby twórcy podchodzili do tytułów w taki sam sposób i oferowali zabawę dla każdego. Głównym targetem gier z Play market są casuale. Takie podejście samo w sobie nie jest złe, gdyż owe gry bywają czasem fajne. Na dłuższą metę, wg mnie nie wolno jednak zapominać o tych, którzy uważają się za dobrych graczy. Później, to oni wspierają tytuł - przeciętny Kowalski, gdy mu się gra znudzi, poszuka czegoś nowego… a ja dalej bawię się M(P)SMP i w pozostałe gry od Mediatonic, które uwielbiam <3.

Obrazki:
http://obamapacman.com/2011/01/real-life-iphone-fruit-ninja-game-video/
http://gry.gadzetomania.pl/2011/04/12/top-gier-odpalonych-na-dziwnym-sprzecie/angry-birds-w-realu/top
http://cdn2.digitaltrends.com/wp-content/uploads/2012/05/iPad-tablet-gaming.jpg 

gry hobby inne

Komentarze

0 nowych
AdrianSasquatch   9 #1 04.07.2012 10:50

Nie zgodzę się z tobą w tej kwestii. W czerwcu, jak to w ostatni dzień szkoły nikt (poza mną i innymi poprawiającymi ;p) nie miał chęci ani zamiaru się wysilać przy nauce, więc trzeba było znaleźć zajęcie zastępcze. Ponieważ chodzę do liceum, to i już ludzie rozgarnięci, więc pierwszą rzeczą na zabicie czasu była partyjka w tysiąca, makao albo oszusta. Drugą była właśnie gra na tablecie, który był rozchwytywany bardziej, niż wentylator w takie dni, jak teraz.
Modelu czy nawet firmy nie podam, bo po prostu nie pamiętam, ale albo ktoś zagrywał się na nim we wspomniane wyżej Fruit Ninja albo (co dużo częstsze) grało się w dwie osoby w jakąś dziwną podróbkę Guitar Hero z 2-3 piosenkami, których się dało słuchać- i tu właśnie pojawia się paradoks. Najbardziej rozchwytywaną grą była ta teoretycznie najbardziej drażniąca, a jednak w nią wszyscy grali. Dlaczego? Ponieważ po prostu proste walenie palcami w struny dawało najwięcej frajdy, zwłaszcza, jak się dawało wycisk rywalowi, a w samą grę mogli grać i laicy i pro gracze, ponieważ oferowała ona olbrzymi rozstaw poziomów trudności.
Problemem nie są gry, tylko sposób, w jaki się do nich podchodzi. Jeżeli zależy nam na szybkiej, prostej rozgrywce dla zabicia czasu, to jest w czym wybierać, jednak nie oszukujmy się- tablety (mimo, że reklamodawcy usilnie próbują nam to wmówić) jeszcze nie mają funkcjonalności PC, nie dają rozrywki jak z konsoli ani nie zapewniają mobilności mniejszych smartfonów- są zwykłą mieszanką zawierającą po trochę z każdej z platform, jednak nie dają w żadnej kwestii takich możliwości, jak inna, bardziej wyspecjalizowana maszyna i ten stan rzeczy jeszcze utrzyma się przez jakiś czas ;)

PS: Odnośnie twojego tabletu- jeżeli ma on na logu producenta naklejoną tęczową błyskawicę z chmury, to poważnie powinieneś się leczyć ;p

  #2 04.07.2012 10:58

Dlatego właśnie w kwestii gier bardziej interesują mnie emulatory. Tak na przykład na androidzie będę mógł (teoretycznie) pocisnąć w Diablo, moje ulubione Metroidy, Castlevanie, Might&Magic i wiele wiele innych.

MaXDemage   18 #3 04.07.2012 12:22

@X.A.N.
Niestety z mojego doświadczenia - emulatory na tabletach (ogólnie ekranach dotykowych) są .. krótko mówiąc: do kitu.

  #4 04.07.2012 12:39

@MaXDemage
Z tego co wiem któraś wersja androida wspiera pady. Wystarczy przejściówka microUSB-USB i mamy w miarę udaną kombinację. Kiedyś na takiej grałem, więc "trochę" wiem :)

Wolfgar   7 #5 04.07.2012 13:00

No cóż, powód może być kilka. Zróżnicowany sprzęt na rynku. Wydaje mi się że 90% teraz wydawanych tabletów to słaby sprzęt który ledwo może podołać angrybirds... Nieskatalogowanie tabletów jak urządzeń do gier. No bo PSP to konsola do gier a tablet... no właśnie do czego on jest? Do internetu? Przeglądania filmów i zdjęć? Czy może do ... no właśnie do czego? Sam nie wiem do czego dokładnie kupiłem swojego tableta. Nie no żartuje kupiłem go do skype (żeby nie biegać z laptopem i nie musieć kupować drogiej komórki) Warto zauważyć, że gry które wychodzą na takie urządzenia to tak zwane wypełniacze czasu. Czekasz 5 minut na prezesa (ale to brzmi xD) to sobie puścisz parę ptaszków albo przetniesz kilka melonów. Do grania na dłuższą metę są nadal komputery. Po za tym baterie w takich urządzeniach jeszcze nie do końca są przystosowane do takiej zabawy. Jadąc do pracy zużyjesz połowę baterii a potem będziesz się martwił żeby Ci starczyło do końca dnia. Może też producentom gier brakuje porządnego finansowania. Mówię o Rovio,Shield_coś_tam itd. Takie moje przemyślenia do tego tematu.

MaXDemage   18 #6 04.07.2012 14:11

@Wolfgar
W kwestii baterii...
Granie na tablecie w GTA3 zabija go w jakieś 4 godziny- granie na PS Vita w Uncharted zabija konsolkę w 4 godziny. Hmmmm.
Ale twe uwagi są ciekawe.

@XAN (wybacz, że bez kropek)
No tak, zawsze zapomina o padach. A to już jest dużo lepsze.

PS. Tablet nie ma cutymarka... ale w sumie, pomysł jest niezły. Dzięki!

Autor edytował komentarz.
Wolfgar   7 #7 04.07.2012 17:35

PSP - 4 godziny grania?! Serio? Kto normalny to kupuje... :/

ichu   5 #8 04.07.2012 19:43

Co jest nie tak? Spójrzmy na taką Amigę: gry zajmowały jedną - do kilku dyskietek, oprawa graficzna nie robiła szału (jak na dzisiejsze możliwości), ale była przyjazna użytkownikowi. Więcej uwagi poświęcano grywalności, scenariuszom, itd.. Teraz, kiedy producenci co chwilę mają do wykorzystania co raz większe zasoby pamięci, skupiają się na efektach, bo szkoda nie wykorzystać większej mocy sprzętu i przy okazji kasy użytkowników. Poza tym, jest im trudniej, bo wszystko co dobre, już kiedyś było :)

  #9 04.07.2012 20:37

@ichu
"wszystko co dobre , już kiedyś było"
No nie przesadzaj, dzisiaj też są czasem perełki. Może nie zobaczymy już gier jakości M&M 1-5, Super Metroida, Diablo, Caslevani, Contry 3 i tetrisa, ale mamy Half-Life 2, Halo i parę innych. Może nie są takie jak poprzednie, ale to ten styl i dopracowanie. Kiedyś bardziej liczył się pomysł, dzisiaj liczy się wszystko i dlatego tak trudno jest coś zrobić "takiego".

budda86   9 #10 04.07.2012 20:38

Bardzo ciężko jest stworzyć dobre sterowanie na ekran dotykowy w grach typu FPP czy TPP. W GTA III na komputerze grałem godzinami, na Andku męczy mnie i frustruje brak precyzji i szybkości sterowaniem ruchami postaci.

Wiele gier jest z kolei bardzo krótkich - moje ukochane Majesty zawiera chyba 10 misji, każdą można przejść w 10 minut, i za każdym razem jest taka sama. W Heroes III na PC grałem latami.

AngryBirds zainstalowałem, ale na szczęście zdążyłem odinstalować zanim zanudziło mnie na śmierć. Fenomenu tej gry zupełnie nie pojmuję, jeśli ktoś lubi zręcznościówki to nawet może być, ale przecież podobnych gierek flashowych są tysiące...

Jeśli chodzi o pady, to dla mnie jest to trochę bez sensu - w domu do gier mam konsolę, a żeby pograć w metrze nie będę nosił pada.

kamil_w   11 #11 04.07.2012 20:46

Mnie gierki na moim SGS2 jakoś nie rajcują... ale :] Są trzy gry, które potrafią mnie wciągnąć na dłuższy czas:
- World of Goo
- Jelly Deffence
- Oscura (IMHO rewelacyjne sterowania - do wyboru mamy 2 tryby sterowania)

  #12 04.07.2012 21:26

budda86
No, wiesz są tacy, którzy mają dłuższe podróże(PKP), albo jakieś wyjazdy, lub cokolwiek i chodzenie z jakimś *kompaktowym* padem i tabletem prezentuje się wcale dobrze. Ach, gdyby jeszcze wymienne baterie...

MasteROOT   4 #13 04.07.2012 21:30

No cóż, ja w dużej mierze zrezygnowałem z gier na Andku i przyznam szczerze że czytając ten wpis faktycznie odnosiłem wrażenie że coś w tym jest. Nie tak dawno temu przed pewnym wykładem kolega na SGS2 zapuścił jakąś grę no to zerkam co tam daje a tu nic innego jak emulator GBA i nieśmiertelne Pokemony (mniejsza z tym ze grał w Goldy :P). Moje pierwsze pytanie brzmiało: "jak się nazywa ten emulator?". Cały wykład był jedną wielką wycieczką do dzieciństwa kiedy to pocinałem w Pokemony Yellow, gdy w TV była dopiero pierwsza seria anime i nie było chyba w Polsce dzieciaka który by nie miał Trading Card's :D Po 2-3 dniach dokonałem na allegro zakupu GBA i nagrywarki. Teraz gdy jadę busem albo gdy były wykłady to wyciągam/wyciągałem GBA i "koksiłem" moje Poki ;) Zwykłe 8 bitów a cieszy bardziej niż połowa dzisiejszego chłamu wydawanego na PC/XBox/PS3... Jak to nie raz mówiłem jednemu z moich znajomych: "grafika to nie wszystko" :)

kuba144   5 #14 04.07.2012 22:55

Nie zgadzam się kompletnie. Odkąd zamieniłem Spicę na HD2 to jak głupi testuje masę gier (już ostatnio nawet sam nie wiem po co) i potrafię wymienić wiele tych dobrych. Może opiszę co nie co, co trzymam na telefonie, bądź trzymałem, bądź sprawdziłem. Kolejność w miare losowa

Angry Birds - taki fenomen, tak ukochane przez wszystkich, tak wyczekiwane przeze mnie na telefonie (na starym nie ruszało praktycznie nic), takie zachwycenie znajomych okazało się klapą :C Kilka leveli i umarłem z nudów

Fruit Ninja - tego fenomenu nie rozumiałem... bo co może być ciekawego w przecinaniu owoców? Oh, zrozumiałem po zaintsalowaniu. Tryb zwykły jest nudny ale arcade jest mega! Co dopiero na tablecie mmmm

Where's my water - fenomen od jakiegoś czasu. Świetna gra ale potrafi być diabelnie trudna (albo ja jestem głupi, nie wiem), przez co może wkurzyć :P

Magic Portal - całkiem dobre odkrycie, sprawdźcie

Dragon, Fly! - gierka na 5 min, odpalana raz na kilka dni aleeee... to dobre 5min

Mini Motor Racing - <3 kupione w promocji za 3,5zł gra jest mega grywalna ale też stosunkowo trudna

AirPenguin - trochę jak Dragon Fly, bo na 5min ale zachwyca sterowanie

Zenonia - podobno najlepszy mobilny RPG. Skusiłem się, bo 70% off, trochę pograłem ale nie wciągnęło. Myślę, że jeszcze wrócę.

Cut the Rope - przez długi czas dla mnie najlepsza gra na telefon komórkowy, obecnie trochę mi się przejadło

Plants vs Zombies - klasa sama w sobie, na tablecie musi się super grać ;)

Battlehearts - właśnie ta gra zbiła Cut the Rope z pozycji najlepszej gry na telefon. Wczoraj ukończyłem. Zajęło mi to 11 godzin i w zasadzie mogliby dorzucić więcej levelów, bo to po prostu się nie nudzi :D Zawsze zostaje mi bicie rekordów w arenie i skillowanie wszystkich bohaterów na maksa. Cena to prawie 10zł ale na prawdę warto. Dodatkowo na pewno świetnie się gra na większym ekranie

+ emulatory. Głównie Gameboid. Niestety w żadnym wypadku Mario bądź inne platformówki, zręcznościówki gdyż klawisze na ekranie dotykowym się nie sprawdzają jednak Pokemony to uh, must have <3 Ile już wersji (wraz z hackami) przeszedłem na telefonie to nie policzę.

Tych gier jeszcze bym mógł powymieniać. Grać moim zdaniem jest w co zdecydowanie. Problem jednak moim zdaniem z optymalizacją. Come on? Jak oni optymalizują te gry na iOSa, że gra która śmiga na iTouchu 3G działa lepiej niż np. na Desire HD? Albo wczoraj wydany DEAD TRIGGER... wersja dla Tegry ze wszystkimi smaczkami wygląda tak samo na iPadzie.

mateooshn   4 #15 05.07.2012 10:20

@MasteROOT: Ja bardziej gustuję w konsolach od Nintendo bardziej "desktopowych" xD No, chodzi mi o to że spędziłem kilka cudownych lat z Pegasusem (miało się tylko 5 kartidży (yyy, jakoś tak to się zwie :D), ale te proste gry (których tytułów już nie pamiętam, szkoda) wciągały naprawdę na dłuuuuuugie godziny). Potem na komputerze dzięki emulatorowi SNES grałem w setki tysięcy hacków Super Mario World, mniej lub bardziej ciekawszych. Do dziś brakuje mi odpowiednika Lunar IPS na Ubuntu/Androida.

Praca z emulatorami na urządzeniach mobilnych jak smartfon czy tablet to tragedia. Chyba ze mamy fizyczną klawiaturę. Pewien czas grałem w Soap Bubble (jakoś tak) na telefonie z J2ME (emulator NESx75) i dzięki sprzętowym klawiszom nie kończyłem po 5 minutach, jak pisze autor. Lepsze to było od tnących się niemiłosiernie midletów :) Tak samo jak SE Xperia Play - do emulacji sprzęt jak znalazł, wystarczy podmapować przyciski.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #16 05.07.2012 10:21

Z jednej strony masz chłopie racje, ale z drugiej strony może jeszcze nie trafiłeś na odpowiednie gry na Andka i może kiedyś zmienisz zdanie.

MasteROOT   4 #17 05.07.2012 11:58

@mateooshn
Wiesz, niestety ale Pegasusa, czy SNESa nie wezmę ze sobą na uczelnię,a zakupu GBA dokonałem właśnie przez wzgląd na tragiczne sterowanie na ekranie dotykowym. Teraz z niecierpliwością wyczekuję Pokemonów Crystal które sobie zamówiłem :) Ogólnie od tamtego wykładu mam totalną zajawkę na Poki na GB i żadna gra na Andka mnie tak długo nie trzymała (jedynie Cut the Rope może coś spróbować zawalczyć o jakiekolwiek znaczące miejsce). No a wiadomo, Pokemony to nie jedyna seria na GB, gdyby tylko udało się jeszcze namówić kumpli z grupy żeby też kupili sobie GBA to by była dopiero akcja bo doszły by jeszcze rozgrywki w 2-4 osoby :)

Szuri21   17 #18 05.07.2012 12:45

W pełni zgadzam się z wpisem. Odnoszę dokładnie tako samo wrażenie. Pomimo, że Play Market jest zalewany setkami tysięcy gier, to gier, którą potrafią przyciągnąć na dłużej jest jak na lekarstwo. Jakby przeglądnąć historię moich ściągnięć z Play Market zapewne odnalazłoby się około 100 gierek... Jedne płatne inne nie. Nie mniej na smartfonie mam zainstalowane zawsze tylko 3. Są to obie części Cut the rope i wspomniane Gyro. Dzieje się być może dlatego, że są to gry nieco wymagające i sprawiają jak to autor napisał, że nie chce się od nich odchodzić - „jeszcze jedna rundka”... Tablet i smartfon to nie platforma to grania. Dlatego uważam, że wszelkie rozbudowane produkcje jak GTA III czy Dead Space i wiele innych nie są dobrym pomysłem. O ile zachwycają one grafiką i rozbudowanie fabuły to właśnie forma smartfonu i tabletu sprawia, że się takie gry nie sprawdzają. Wg mnie potrzebne są pomysłowe mini gierki, nieco wymagające ale zachwycające grywalnością i prostotą. Gry, w które z przyjemnością gra się na smartfonie i tablecie, ale które na komputerze nie miałyby prawa bytu...

MaXDemage   18 #19 05.07.2012 13:04

@Szuri21
Gyro będzie miało moją dozgonną miłość. Po prostu prostota, miodność i niesamowitość tej gry jest poza granicami wszelkiego rozumienia. Nie sądziłem, że obracanie kółka może być tak... wciągające.
Ale to właśnie trochę jak Monster Stole My Princess gdzie można tylko skakać ;D

Aż chyba zrobię recenzję Gyro na blogu.

kuba144   5 #20 05.07.2012 14:17

Też miałem fazę na Gyro, swoją drogą autorstwa Polaka

Kupić Xperie Play zamiast GBA i mieć w jednym SNESa, GBA i gry z PSX magia :O

mateooshn   4 #21 05.07.2012 14:39

@MasteROOT: Na początku roku poszukiwalem mojego Pegasusa na Allegro. Ten który posiadałem dawno padł, więc szukałem wzrokowo :) Znalazłem mniej więcej podobny:

http://allegro.pl/pegasus-gra-telewizyjna-konsola-mega-zestaw-i2445513821.html

Tylko że mój był biały, nie miałem naklejonego serial number i w zestawie był tylko szary kartidż z softem a'la Win3.11 (kalkulator, edytor tekstu, bobry z literkami wyskakiwały etc.)

Wbrew pozorom Pegasusa możesz ze sobą zabrać, tylko pozostaje pytanie jak z wytrzymałością tego "szajsu":

http://allegro.pl/przenosna-konsola-pegasus-lcd-2-5-prawdziwy-hit-i2462304157.html

xD
Choć ja bym kupił Dingoo A320 lub SE Xperię Mini :D

freeq52   8 #22 05.07.2012 14:44

A czy tu przypadkiem nie chodzi nawet nie o "Androidowe gry" tylko o mobilność urządzeń, na których w te gry gramy? Dlaczego tak myślę? Część Twojego wpisu:

"Niewygodne sterowanie, obcięte pomysły, niedorobione rzeczy, albo po prostu fakt, że uruchamiam je tylko na momentowe zabicie czasu."

Ano właśnie. Czy nie jest tak, że jakiekolwiek urządzenie mobilne (smartfon, tablet, mała konsola) nie są takimi urządzeniami na "momentowe zabicie czasu"? Nie oszukujmy się - ktoś kto gra całe życie na PC czy konsoli, gdzie zazwyczaj ma duży monitor/telewizor, do tego urządzenia które sprawdzają się w grze (myszka+klawiatura vs pad or kinect/move), do tego zazwyczaj rozwalony na wygodnym krześle/kanapie, gdzie jest spędzić przy danej sesji nawet kilka godzin - czy to nie jest tak, że ta wygoda zabija gry mobilne? Sam napisałeś - niewygodne sterowanie, obcięte i niedorobione rzeczy - to w jakiś sposób zabija to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni do grania na prawdziwym sprzęcie do tego przecież służącym. I nagle musimy przerzucić się na sprzęt, który jest dużo mniejszy, dużo mniej wygodny, słabszy technicznie i odnosimy wrażenie, że wszystko jest słabe, złe i do d***. Do tego jak się w to gra? Smartfony czy tablety - uderzasz palcami o "szybkę". Bez jaj... Oczywiście trafiają się wyjątki, jak wszędzie, ale czy poniekąd mobilność, która jest oczywiście świetna, poniekąd nie zabija radości płynącej z grania?
Inną sprawą jest też fakt, że gry mobilne stoją daleko w tyle za tymi znanymi z PC czy konsoli, a na palcach jednej ręki (no dobra, może dwóch) można znaleźć produkcje, które są w stanie z nimi realizować. I to pod każdym względem - grafiki, fabuły, możliwości technicznych, udźwiękowiania, budżetu, ludzi przy grze pracujących itd... Możliwości tych urządzeń są spore, ale prawda jest taka, że wygoda płynąca z grania jest żadna.
I tutaj odpowiedź na pytanie, dlaczego w najprostsze i z pozoru w najmniej wymyślne gry, pyka się najlepiej i najmilej? Bo nie są wymagające, nie mają dziwnego sterowania, sterujemy zazwyczaj kilkoma paluchami max, przez co nic nie wydaje się nam trudne, a wręcz jest przyjemne :)
Więc dla mnie nie chodzi tu nawet o gry, a bardziej o możliwość grania...
Takie jest moje zdanie :)

Autor edytował komentarz.
Razi   5 #23 08.07.2012 23:09

Ja tam na brak gier nie narzekam, wręcz nie mam czasu wszystkiego skończyć! A nawet jakby, są jeszcze emulatory starszych konsol, które poszerzają asortyment gier o tysiące :)

Axles   17 #24 11.07.2012 12:56

Potwierdzam poprzednika, gra Where is my water jest boska, co chwile autor dodaje nowe poziomy.
Na smartfonie co prawda trochę gorzej się gra (bo mały) niż na tablecie ale i tak gra wymiata.