Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Linux jest genialny!

Aj, po prostu musiałem tak właśnie zacząć swój wpis – gdyż mój zachwyt nad nowym Ubuntu nie ma właściwie końca. Jako wielki fan Windowsów zawsze uważałem pingwiny za coś absolutnie dziwnego i dostępnego tylko dla informatycznych geeków, których jedynym celem jest klepanie poleceń w konsoli.

Tylko skąd mój nagły zachwyt?

Proste – oto historia ostatnich kilku dni.

Jak już wspomniałem, na co dzień jestem – choć lepiej było by napisać: byłem – wielkim fanem systemów operacyjnych firmy z Redmond. Z Linuksami miałem styczność jedynie w formie serwerowej w pracy i kilka lat temu na studiach. Jednak mój wewnętrzny McGyver obudził się na dobre, gdy usłyszałem o tym, iż wyszedł nowy Ubuntu z niesamowitym interfejsem i długim wsparciem. No chociaż, ażeby nie być odludkiem wśród znajomych chwalących się jaki to nowe Ubu jest cudne, zassałem obraz z Interneta!

Mając w pamięci zmierzchłe czasy studiów – choć większości nie pamiętam, z nieznanych mi przyczyn… sięgnąłem na półkę gdzie trzymałem kilka książek o Linuxie. Wiedza ta, w formie pisanej, przydaje się niezwykle często, gdy np. trzeba coś dokonfigurować na serwerze. W momencie gdy na torrentach wciąż było ledwie 20% płyty, zagłębiłem się w fascynująca lekturę komend, skryptów i kompilowanych jąder – żart absolutnie niecelowy.

Przypomniało mi się również, iż wreszcie będę musiał zakupić jakąś pingwiniastą koszulkę, aby pokazać wszystkim, że jednak nie jestem obojętny – coś w stylu: http://www.amazon.com/ThinkGeek-Linux/dp/B0001TP406 powinni być wystarczające, nie sądzicie?

Gdy już byłem po obowiązkowej i niezwykle nostalgicznej lekturze Biblii, zrzuciłem obraz dystrybucji na pendrive, zbuckupowałem dane z Windowsa i z lekkim niepokojem zresetowałem komputer. Oto przed mną ponownie otwierały się wrota informatycznej pornografii i byłem z tego niesamowicie zadowolony.

Pięć minut potem było już dla mnie za późno – zakochałem się a jeszcze nawet nie skończyłem instalować systemu.

Ubuntu bez nawet najmniejszego problemu zainstalowało się na moim komputerze, wykrywając absolutnie każdy element mojej konfiguracji, znajdując drukarkę, skaner i wszystkie inne dziwne urządzenia. Mało tego, ani przez moment nie potrzebowałem pomocy, książki, czy też forum aby poprawnie zainstalować system. Wszystko było czytelne, jasne, klarowne a na dodatek w każdej chwili mogłem wybrać opcje bardziej zaawansowane, gdybym jednak chciał sam np. rozdzielić partycje. Tylko po co? Skoro instalator zrobił to za mnie.

Gdy wreszcie uruchomił się „pulpit” byłem bardziej niż w niebo wzięty – ani jednej cholernej komendy. Nic. Zero. Prosto, graficznie i intuicyjnie. Nawet instalator Windowsa 7 był bardziej skomplikowany.

Obawiając się jednak trochę o to, czy aby na pewno wszystko jest poprawnie zainstalowane uruchomiłem Internet. Pięć klików później wyrzuciłem płytę Windowsa za okno, gdy okazało się, że instalacja Opery i synchronizacja zakładek przebiegła bezproblemowo.

To właśnie o takiego Linuxa walczyłem!

No może nie bezpośrednio ja, no i z tą walką, to lekka przesada – ale nareszcie spełniło się marzenie wielu (w tym i chyba moje, ale takie ciche).

Od momentu zainstalowania - podczas całodniowej przygody z Ubuntu - nie musiałem nic konfigurować… nic! Zmieniłem sobie tapetę na jakaś odpowiednią, jeśli wiecie co mam na myśli. Cała reszta była out-of-the-box. Zainstalowany edytor dokumentów, arkuszy, pełne multimedia, programy do programowania, gry, przeglądarki… ponieważ mimo wykonywanego zawodu z gruntu rzeczy jestem zwykłym użytkownikiem, było to nawet więcej niż potrzebowałem. Przeważnie korzystam ze zgrywania zdjęć, pisania dokumentów i przeglądania Facebooka.

Czym jest dla mnie Linux? To dobre pytanie – wiele lat temu był to system, który wymagał od mnie wygibasów i całej stery grubych książek. Jeśli coś nie działało, trzeba było spędzać godziny w Internecie, szukając rozwiązania na forach. To było uczące, satysfakcjonujące, ale niezwykle czasochłonne.

Dzisiaj jest to system, który daje nam satysfakcje nie z rozwiązywania problemów, ale z użytkowania go. Po prostu, z użytkowania.

Nawet przeciętna Pani Zosia z urzędu by sobie poradziła z obsługą tego systemu – a to już jest sukces!

Oczywiście w tym momencie napiszecie coś w stylu: wybierz bardziej wyzywającą dystrybucję, bo Ubuntu jest tylko dla laików!

I dobrze. Jestem komputerowym nerdem, ale od systemu (rdzenia całego komputera) wymagam po prostu działania. Nie chce nic konfigurować, nic usprawniać, chce zainstalować i to ma działać. Taki właśnie jest Ubuntu.

Ale, aby nie być w permanentnej opozycji poszukałem innej dystrybucji…

… i w gruncie rzeczy okazało się, że aktualnie desktopowy Linux jest bardzo user-freindly. Oczywiście mogłem wybrać wersje serwerową i próbować skonfigurować nań Oracla, ale ja chciałem tylko odpalić Facebooka i jakiś komunikator.
Ucieszyłem się.

Mógłbym jeszcze długo pisać o Unity, o usługach w chmurach – generalnie o rzeczach, które już zostały wystarczająco dobrze opisane przez innych blagierów, nawet tutaj, poniżej. Nic nowego nie wymodlę i będę się tylko powtarzał. To co chciałem na pewno napisać, to moje odczucia – a te jak widać powyżej są niesamowite. Ten system stał się magiczny, lekko eteryczny, niczym księga czarów pełna zagadkowych pojęć, które mimo swej skomplikowanej formuły łatwo odczytać i przywołać. Zaklęcie rzucania ognia, przywoływania duchów, czy też konfiguracji sieci bezprzewodowej – to wszystko jest banalnie proste i przede wszystkim przyjemne.

Gdy po kilku godzinach pracy z Ubuntu (głównie przeglądanie Kwejka i Demotów) wstałem z krzesła i rozprostowałem kości – rodził się przed mną nowy widok. Z ochotą przejrzałem półkę z książkami informatycznymi i bez zawahania wszystkie oznaczone Microsoftem odstawiłem na zbiór: „oddam w dobre ręce”. Na koniec dnia - jakby na zawołanie - Windows odmówił posłuszeństwa. Uszkodzenie tablicy MBR. No proszę was, moi mili, takie fochy tylko dlatego, że inny system mi się spodobał? Wiem już, że nie wrócę z własnej woli do produktów Microshitu.

W tym momencie poczułem satysfakcję i lekkie kłucie w prawym oku – ale to ostatnie to niedobór magnezu.

 

windows linux inne

Komentarze

0 nowych
skandyn   9 #1 21.06.2012 09:05

Co kraj, to obyczaj.

Pozdrawiam.

  #2 21.06.2012 13:10

Fajne, śmieszne!
Mam nadzieję, że fanboye spod znaku Linuxa i Windowsa nie wezmą tego tekstu za poważnie.

  #3 21.06.2012 13:26

Jak to po pierwszym razie bywa :).Zobaczymy po roku :)

ichu   5 #4 21.06.2012 13:29

Taak... w sumie fajnie jak się zainstaluje każdy nowy system, pooglądamy, poklikamy. Problem pojawia się, gdy trzeba wziąć się do pracy i...
1. Szukamy odpowiedników programów na których pracowało się do tej pory.
2. Jeśli już takowe znaleźliśmy, spróbujmy je zainstalować (w Windowsie przy instalacji klikamy "dalej, dalej, dalej" a na Linuxie? coś się zmieniło czy dalej trzeba wpisywać komendy?).
3. Jeśli już udało się zainstalować program, sprawdź czy obsługuje pliki z wersji windowsowej.
4. Poświęć kilka dni na naukę i przyzwyczajenie się do nowego programu.

trux   11 #5 21.06.2012 13:30

Dawno nie czytałem tak hura optymistycznego tekstu, od razu przypomniało mi się kiedy to ja sam zaczynałem przygodę z GNU/Linuksem.
A była to prehistoria, moim pierwszym distrem był RedHat 6.2 zakupiony razem z książką.

Życzę miłej i bezproblemowej pracy z nowym systemem.
PS. Konsola nie gryzie ;)
Pozdrawiam

LonngerM   12 #6 21.06.2012 13:30

Przyznam się, że przyjemnie mi się wpis czytało:) Jestem fanem linuksa (kibicuje mu niezmiennie od lat), ale użytkuje Windows z wielu powodów... Coraz mniej znanych nawet mnie xD. Czytają twój wpis odebrałem, że opowiadasz o swoich odczuciach, a nie o zaletach mających przekonać innych do przejścia - za to wielki plus:) (Chociaż... może jednak trochę koloryzujesz i działasz podprogowo?;>)

Koszulka fajna, ale może nie przesadzajmy xD Chociaż... sam zakupiłem koszulkę z motywem z gry "Mass Effect" po przejściu serii xD.

A jakie książki masz do oddania?:) Może jakieś chętnie przyjmę:)

AdrianSasquatch   9 #7 21.06.2012 13:32

@ichu
Teraz szukanie i instalacja programów pod przykładowe ubuntu jest dużo prostsza niż na windows- do wszystkiego służy jeden menadżer oprogramowania- wyszukujemy w nim według kategorii, oceny czy popularności programy i jednym kliknięciem je instalujemy- o resztę zadba system, nawet, jeżeli trzeba doinstalować jakieś biblioteki.

GregKoval   8 #8 21.06.2012 13:37

@Adrian Sasquatch

Nawet instalacja programów przez konsolę Linuksa jest łatwiejsza niż w Windows

MaXDemage   18 #9 21.06.2012 13:38

Mhmmm ;>
@Cebula - przyznaje, iż nie liczyłem na takie wyróżnienie... ale doceniam fakt, że poszły oba wpisy na główną ;D

ichu   5 #10 21.06.2012 13:38

@AdrianSasquatch
Aha, w takim razie będę musiał wypróbować :)

MaXDemage   18 #11 21.06.2012 13:40

@AdrianSasquatch
Ale np opere trzeba osobno instalować, bo albo źle szukałem, albo jej tam nie ma.

  #12 21.06.2012 13:40

Jestem obiektywnie patrzącym ale jednak FanBoy'em systemów spod znaku Pingwina. Używam "niemal od zawsze". Pierwsze programy powstały w 99 roku jak miałem 10 lat, po 5 latach przerzuciłem się na Linux'a, teraz używam go od 8 lat. (przeszedłem przez Arch, Mandrake, Gentoo, Ubuntu, Fedore). Ubuntu było fajne do 2010 roku. Potem Cannonical zaczął wrzucać za dużo obciążającego system syfu. Od roku miałem problem z moją kartą graficzną bo zakupiłem nowego lapka. Nie było wsparcia w ogóle. Leciałem na zintegrowanej. Masakra. 28 maja wydano stery do mojej kart, zrobiłem upgrade z minta 12 (używam minta od wersji 9). I jest ok. Wszystko działa. Mam Minta bo stoi na Ubuntu (czyli ogromne wsparcie - największe, a nie ma tych Ubuntowych fajerwerków, zamulających system).

Podsumowując, fanboy mówi: Jeżeli nie stać Cie na MacOSX to Linux jest świetny. Warunek: Kupując jakikolwiek sprzęt, sprawdź czy masz pełen support sprzętu, bo można się przejechać czasem. :) No i trzeba o ten system dbać, bo jak się nie dba to zrobi się tak samo śmieciowaty jak Windows. No i po trzecie: Google nie boli :) A na koniec: Trzeba mieć dużo cierpliwości do tego systemu.

lucas__   13 #13 21.06.2012 13:40

No MaX, muszę przyznać, że z Ciebie hardcor, ja na ubuntu z unity wytrzymałem 5 dni zanim system się posypał. W sumie tak to jest, jak się z unity próbuje zrobić KDE ;p

MaXDemage   18 #14 21.06.2012 13:45

@lucas__
Tak całkiem miedzy nami (więc nie mów tego nikomu) - przez pierwsze kilka godzin pracowałem na wirtualnym ubuntu ;D Ale wiesz, jak to dla prasy się koloryzuje fakty ;p

trux   11 #15 21.06.2012 13:48

ichu@

"1. Szukamy odpowiedników programów na których pracowało się do tej pory."

Przypomina mi to świeżych wegetarian którzy zaraz po zrezygnowaniu z mięsa szukają potraw łudząco podobnych w smaku i wyglądzie do tych jakie jedli wcześniej.
Ale wracając do tematu, GNU/Linux ma sporo do zaoferowania w kwestii oprogramowania i szukanie Windowsowych zamienników jest niepotrzebne.

"2. Jeśli już takowe znaleźliśmy, spróbujmy je zainstalować (w Windowsie przy instalacji klikamy "dalej, dalej, dalej" a na Linuxie? coś się zmieniło czy dalej trzeba wpisywać komendy?)."

Lepiej wpisać jedną komendę i zainstalować dany program niż ręcznie ściągać przy pomocy przeglądarki i instalować.
Ale w Ubuntu czy innych łatwych distrach nie trzeba wpisywać komend aby coś zainstalować.

"3. Jeśli już udało się zainstalować program, sprawdź czy obsługuje pliki z wersji windowsowej."

Jakie pliki? Mp3, divix, czy może flac? :)

command-dos   18 #16 21.06.2012 14:17

"Dzisiaj jest to system, który daje nam satysfakcje nie z rozwiązywania problemów, ale z użytkowania go. Po prostu, z użytkowania." - niektórym twardzielom nie potrafię tego wytłumaczyć, ale tak po prostu jest. Większość jednak mi nie wierzy...

apt-get jest fantastyczny i ma moc... no wiecie ;) ale pacman - jestem pod wrażeniem. Już wiem, jaki będzie mój kolejny tatoo ;)

Autor edytował komentarz.
Kintoki   6 #17 21.06.2012 14:24

@ "Ale np opere trzeba osobno instalować, bo albo źle szukałem, albo jej tam nie ma."
Wystarczy dodać repozytorium opery żeby mieć ją w menadżerze pakietów, +aktualizacje.

Jaahquubel_   13 #18 21.06.2012 15:27

@MaXDemage vel Kucyk
"MacGyver", heretyku!!! Jak śmiesz przekręcać, i to w obu wpisach!?

O ile ten wpis mnie nie zaskoczył, o tyle ten drugi tak. Myślałem, że pojedziesz tam po Ubuntu, a tu nie!

"od mnie"?


@ichu
"Jeśli już takowe znaleźliśmy, spróbujmy je zainstalować (w Windowsie przy instalacji klikamy "dalej, dalej, dalej" a na Linuxie? coś się zmieniło czy dalej trzeba wpisywać komendy?)."

Powiem tyle: http://tnij.org/q5he
Chyba odkurzę temat i dopiszę kolejny odcinek na blogu...

skandyn   9 #19 21.06.2012 15:35

Jakoś to jest tak, że jednemu się rozleci zaraz na początku dana dystrybucja, a drugiemu będzie coraz lepiej chodzić. W moim przypadku jest ta druga opcja, czyli czym więcej aktualizacji tym Ubuntu bardziej stabilny.

Pozdrawiam.

SalcefiX   8 #20 21.06.2012 17:56

Jak zwykle fajnie napisane, a końcówka "W tym momencie poczułem satysfakcję i lekkie kucie w prawym oku – ale to ostatnie to niedobór magnezu." po prostu znakomita.

mati75   6 #21 21.06.2012 20:38

Nie porównuj linuksa jako całości pod kątem Ubuntu. Ubuntu zrobiło się Mac OSem dla ubogich, ten system się w ogóle do pracy nie nadaje, chodzi gorzej niż Windows Vista.

  #22 22.06.2012 17:13

W tym oku to poczułeś faktycznie kucie czy może kłócie?

przemo_li   11 #23 22.06.2012 19:43

Maszynka wirtualna?

  #24 24.06.2012 10:48

Jakiego środowiska graficznego używasz? Ze wszystkich które ja testowałem, najlepiej sprawowało się LXDE. Pozostałe mocno obciążają procesor.

xia   4 #25 24.06.2012 17:22

@command-dos

Dla mnie system jest bazą do odpalania programów i korzystania z dostępnego na rynku sprzętu. Niestety Linux jest w tej materii bardzo ubogi i ograniczający swobodę wyboru. Z resztą wystarczy spojrzeć na dostępność softu na DP - pod Linuksa jest po prostu żal i nędza.

Np. wczoraj podłączyłem samochód znajomego pod interfejs diagnostyczny, a kilka dni temu pomogłem koledze dobrać grzejniki do domu - soft producenta wspomagający dobór mocy - Windows only. Gdybym posiadał Linuksa nie mógłbym wykonać tych czynności, ale jeżeli ktoś swoją aktywność komputerową ogranicza do kilkugodzinnego przeglądania dennych demotów czy kwejka, to się nie dziwię, że mu pingwin wystarcza.

  #26 24.06.2012 18:16

Ja wytrzymałem z Ubuntu 12.04 około 6 dni. Wróciłem do Windowsa, gdy okazało się, że nie czyta mi żadnej płytki, nie wypala danych, nie kasuje danych z DVD-RW i, co najgorsze, fizycznie rysuje płyty. Po szybkiej instalacji Visty, w celu sprawdzenia czy to nie jakieś uszkodzenie napędu, okazało się, że tam wszystko działa normalnie. Spróbowałem więc jeszcze raz, ale bez zmian. Może kiedyś....

  #27 24.06.2012 20:08

@MaXDemage ciekawy wpis ja od poczatku stalem sie wielkim fanem Gnu, jednak nad ubu-dubu+unity preferuje i rekomenduje kde (na slabszy sprzet lxde/fluxbox/blackbox), pewnie zebym mogl trzasnac bloga to bym pokazal swoje 9 osobno konfigurowanych pulpitow ;) pzdr.

@xia daj sobie spokoj, wyprowadz sie, nieodzywaj skoro nigdy nie miales kontaktu z systemem/oprogramowaniem Gnu, porownujesz oprogramowanie dostepne na "DP" do tego ktore sa w repozytoriach? ;) osmieszaj sie dalej.

Jusko   13 #28 24.06.2012 20:09

@xia | 24.06.2012 17:22

Mówisz jak czysty użytkownik domowy. Tylko tak pięknie nie jest - pomyśl szerszą perspektywą. Są takie systemy jak np. HP-UX czy Solaris. I na nie też nie ma Twojego softu do grzejnika czy diagnostyki. A jednak NASA używa systemu Solaris i o zgrozo - rakiety latają w kosmos! :-) Czy trzeba być informatykiem aby posiąść tryb myślenia, że zależnie od zapotrzebowania dobiera się środki (system)? Ostatnio czytałem bardzo fajną książkę o administracji systemami i przy omawianiu niektórych rozwiązań w przypadku Windows, posługiwano się Cygwinem aby pod Windows coś miało ręce i nogi jak powinno (czytaj: emulowaniem Linuksa i jego appsów pod Windows, ale pewnie autorzy się pomylili - pod Windows jest wszystko, nawet soft do grzejnika! ;-) ). Podobnie już w standardzie znajdź mi pod Windows tak zespolone z systemem i cykliczne narzędzie jak cron albo wgląd w wykonywane skrypty. Studio filmowe Pixar również pracuje na Linuksie i oni tam też nie mają softu do grzejników, a zapewne mają soft, którego Windows nie widział na oczy. Do czego piję - potrzebujesz prowadzić serwis samochodowy lub GSM bierz Windę, chcesz wygodnie bez użerania się z minusami Windows prowadzić multimedialne studio lub agencję interaktywną - bierzesz Maka. Chcesz mieć dobre środowisko pod używanie komputera i solidną administrację - bierzesz Linuksa. Nie wspomnę, że istnieje jeszcze np. rodzina *BSD. Słuchaj - ja też ostatnio kupiłem czytnik kart SIM i oprogramowanie jest Windows-Only i parę specjalistycznych sprzętów często podłączam - dlatego też wiem, że muszę mieć osobny sprzęt z WIndows, bo akurat w tych czynnościach które chcę wykonać - właśnie jego potrzebuję.

  #29 24.06.2012 20:25

Świetny artykuł i z humorkiem.Podzielam entuzjazm autora.Obecnie Ubuntu i inne dystrybucje Linuksa są bardziej przyjazne niż Windows.
@ichu masz wiedzę sprzed kilku lat.Programy instaluje się graficznie z Centrum Oprogramowania.Wystarczy postawić ptaka,potwierdzić i wklepać hasło.Na dzień dzisiejszy nie potrzebuje korzystać w ogóle z Windy.Moja luba z przyzwyczajenia korzysta z Visty.Przyszło jej wczoraj pościągać trochę muzyki z Wrzuty.Okazało się że odtwarzacz muzyki AIMP nie chce niczego odtworzyć oprócz plików mp3 i trzeba było konwertować.Zaczęło się nurkowanie po necie za programami.W końcu wkurzyłem się,ściągnąłem jej te piosenki i przekonwertowałem na Ubuntu w kilka sekund,udostępniłem w w sieci domowej i mogła słuchać.Prawda jest taka,że Ubuntu zostawił daleko w tyle Windę.Obrabiam na nim grafikę (Gimp-starcza mi),wideo Avidemux,Openshot itp.

xia   4 #30 24.06.2012 20:37

@Jusko


O tym piszę. Linux nie nadaje się do biura i domu, a przynajmniej nie dla osób robiących cokolwiek sensownego i jednocześnie innego niż rzeczy związane z informatyką zew względu na tragiczny wręcz wybór oprogramowania i sprzętu, ale doskonale nadaje się do obsługi promów, routerów na serwer WWW czy ftp itd. Wciskanie komukolwiek Linuksa jako system domowy jest po prostu bezczelne, no chyba, że faktycznie dana osoba nie robi nic więcej tylko przez kilka godzin dziennie przegląda demotywatory i kwaki.

"Studio filmowe Pixar również pracuje na Linuksie "

Pixar od 2 lat liczy swoje filmy w chmurze Microsoftu - Azure więc nawet oni porzucili Linuksa :).

Jusko   13 #31 25.06.2012 07:54

@xia | 24.06.2012 20:37:

Nie do końca - Pixar postawiło RenderMana w chmurze: http://renderman.pixar.com/view/renderman. I tylko o RenderMana jako usługę chodzi. Firma nie zmigrowała na Windows :)

Co do używania Linuksa na desktopie - ja poza pracą jestem normalnym userem i na laptopie z Linuksem robię wszystkie inne czynności :) Wspólny mianownik z Windows to taki, że zarówno jak na Windows, tak i na Linuksa czasem się zirytuję :) Ba - nawet w pracy wszystkie komputery stoją pod Linuksem (bo oprogramowanie piszemy niezależne od systemu, więc na co Windows). Niemniej świadomy jestem tego, że gdybym chciał otworzyć jakiś biznes, to potrzebowałbym sprzęt z Windows na pokładzie, zamiennie OS X. Podstawowa różnica, że MS jest z Windows na rynku już prawie 30 lat. Linux na dobre, kiedy już wiadomo że ten system istnieje i jest tego świadomość, co oferuje i do czego się nadaje, to przynajmniej w Polsce dostrzegalny jest od 2008 na forach/blogach/portalach, czyli od lat 4. I dopiero teraz tak naprawdę rozwija skrzydła, a napisałem wyżej ile lat MS już jest. I Linux może czasem zostać NA DESKTOPACH niszowym systemem, bo nie prowadzi w zasadzie kampanii marketingowej niczym MS - kto o Linuksie wie ten wie, kto nie - ten nie. A ten kto wie, wie do czego potrafi go użyć bo z różnych przyczyn go wybrał.

  #32 25.06.2012 08:28

No cóż, Panie Autorze. Piąteczka za entuzjazm, ale niestety nie wszystko działa nawet na Ubuntu 12.04. Jest jeszcze duzo pracy i konsola też się przydaje.

  #33 25.06.2012 09:10

MBR nie został stworzony ani przez MS wiec nie wiem dlaczego w tym punkcie krytykujesz tą firmę
Uszkodzenie mbr najprawdopodobniej wynika z tego ze nie umiałeś się posługiwać linuxem.
I dlatego właśnie ten system nie jest przeznaczony dla laików.

  #34 25.06.2012 14:56

@Adwokat diabła (niezalogowany) system Gnu/linux jest przeznaczony dla kazdego, jako stary wyjadacz windowsowy jestem tego najlepszym przykladem.

  #35 25.06.2012 19:57

"z gruntu rzeczy jestem zwykłym użytkownikiem, było to nawet więcej niż potrzebowałem. Przeważnie korzystam ze zgrywania zdjęć, pisania dokumentów i przeglądania Facebooka."

"Jestem komputerowym nerdem, ale od systemu (rdzenia całego komputera) wymagam po prostu działania. Nie chce nic konfigurować, nic usprawniać, chce zainstalować i to ma działać."

Może się zastanów, co piszesz...

MaXDemage   18 #36 26.06.2012 08:57

@trolollo
Niby masz racje, jest tam jakaś sprzeczność. Z moje punktu widzenia jednak jej tam nie ma.
W pierwszym zdaniu napisałem iż "z gruntu rzeczy" jestem zwykłym użytkownikiem - czyli przeglądanie Face, zgrywanie zdjęć i oglądanie filmików na youtubie zajmuje mi 95% czasu który spędzem przy komputerze w domu.
Z drugiej strony jestem komputerowym nerdem - lubię grzebać w bebechach, interesują mnie systemy, programuje, koduje, kompiluje, tworze strony - nie mniej od dawna wszystko to robię w pracy i jeszcze mi za to płacą! Więc w wolnym czasie po prostu się relaksuje i oglądam filmiki o kucykach na YT (patrz akapit wyżej)
W związku z tym, od kilku lat, na domowym komputerze wymagam stabilnego systemu, przy którym nie muszę grzebać codziennie aby coś działało. Po prostu dziele to: w pracy komputerowy nerd, w domu zwykły użyszkodnik.O. I wygodnie mi z tym. ;D
PS. Nie wymagam rozumienia takiej logiki.

xia   4 #37 26.06.2012 12:16

@MaXDemage

Mój mechanik też lubi grzebać w bebechach więc jeździ samochodem który mu tu to wszechstronnie umożliwia - zwykły użytkownik zapłakałby się posiadając taką furę o ile nie jest pasjonatem tej marki i motoryzacji.

  #38 27.06.2012 00:05

Też jestem wieelką fanką Ubuntu już od prawie roku.
Parę lat temu używałam Debiana - ale to nie to i wróciłam wtedy do Windowsa. Teraz za żadne skarby nie zostawię Ubuntu - baaaardzo przyjemny system, więcej rzeczy można sobie poustawiać i do tego szybszy niż Windows 7.
Programy się instaluje jednym kliknięciem przez Ubuntu Software Center.
Do tej pory miałam tylko problemy z zaawansowanymi ustawieniami bezprzewodowej drukarki Canona (bo producenci sprzętu nie zawsze dostarczają równie "wypasione" sterowniki z mnóstwem opcji), zmianą koloru systemowego, no i oczywiście Photoshop i Illustrator nie działają i trzeba je odpalać pod maszyną wirtualną.
Poza tym Ubuntu zainstalowałam też na komputerze mojej Mamy i po 15-min szkoleniu już z niego korzystała. To naprawdę bardzo dobry i prosty w użyciu system.

xia   4 #39 27.06.2012 11:38

@Becia

Ciekawe co robisz takiego pod Ubuntu czego nie mogłabyś zrobić pod Windows, bo z tego co napisałaś jest dokładnie odwrotnie.

nintyfan   11 #40 29.06.2012 15:48

@ichu | 21.06.2012 13:29 :
Co do instalacji programów na Windows XP, to o ile mnie pamięć nie myli, trzeba było kłopotać się z zależnościami, jak na przykład konieczność instalacji odpowiedniej wersji .Net.

  #41 30.06.2012 12:21

"Ciekawe co robisz takiego pod Ubuntu czego nie mogłabyś zrobić pod Windows, bo z tego co napisałaś jest dokładnie odwrotnie."

Klikam we wszystkie linki, które mi się podobają, nie aktualizuje antywirusa, nie mam problemów z zaporą, mam satysfakcję, że korzystam z równie bezpiecznego systemu co Marynarka/Lotnictwo USA, czy wywiad i administracja Rosji. Cała moja praca wygląda szybciej i sprawniej niż na Windows 7. Tam wszystko muli, a tu czuję się jakbym się przesiadł na dysk SSD - klikam i mam.

BTW

Mówisz, że Linux do biura się nie nadaje:
http://webhosting.pl/Linux.sie.jednak.oplaca.Porzucajac.Windows.i.Office.Monachi...

Mają mniej wezwań związanych z awarią oprogramowania po przejściu na Linuksa niż wtedy, gdy mieli oprogramowanie Microsoft.

Ponad to, pochodzę z Rosji, jak pewnie wiesz tamtejsze szkoły i administracje są w stanie migracji na Linuksa. Putin wypowiedział się jasno na ten temat "Kto nie umie używać Linuksa, tego nauczymy. Kto nie będzie chciał się uczyć, tego zwolnimy". Moja 58 letnia babcia jest obecnie na kursach Fedory. A moja 14 letni kuzynka jest w 8 klasie, zamiast uczyć się obsługi Worda, uczy się podstaw programowania w C, czyli jakby na to nie patrzeć - prawdziwej informatyki, a nie informatyki z nazwy. Powiesz "gdzie jej się to w życiu przyda?", a czy szkoła podstawowa nie ma nauczać ogólnej wiedzy? Dopiero na studiach jest podział na wąskie specjalizacje.

Jeszcze będziesz zmuszony zainstalować Linuksa, bo oprogramowanie, które będziesz potrzebował nie będzie na Windowsa. Powiesz "Linux istnieje X lat, a jakoś jeszcze rynku nie podbił", ja zapytam "A od ilu lat ktoś próbuje nim na serio rynek desktopów podbić?". Odpowiedź jest prosta - Canonical od 2004 do 2010 robiło sobie podstawy do rywalizacji, głównie usprawniało i ułatwiało obsługę wnętrza, od 2010 roku ułatwia i usprawnia obsługę warstwy zewnętrznej. Dopiero od 2011 roku Ubuntu można było kupić na preinstalowanym sprzęcie Della w sklepach wspieranych przez Canonical w Chinach, a od niedawna także w Indiach, kiedy w Polsce? Do Europy nowości zawsze dochodziły najpóźniej, najpierw zawsze były na dalekim wschodzie (papier, czy proch). Przy obecnym PR Apple i Microsoft i ich sumach, tylko odmienne spojrzenie na oprogramowanie mogło przetrwać - uporządkowana anarchia, ja tak to nazywam. Kilka firm inwestujących w tą samą technologię i duży udział społeczności uchronił Linuksa przed zniszczeniem przez siłę marketingową Microsoftu i Apple. Projekt open source ma to do siebie, że ciężko go ubić, nawet jego twórcą :)

Także trochę wrzuć xia na luz, bo zaczynasz trollować niczym Nazir. Z tego co Ci przedstawiłem, jasno wynika, że Linux nadaje się na biurko i do biura. Ostatni bastion do zdobycia do oprogramowanie znaczących firm trzecich, aczkolwiek mi jako programiści C/Java obecne narzędzia wystarczają, mojemu bratu jako casual user oprogramowanie Fedory również wystarczy. BTW jak mało atrakcyjne życie towarzyskie trzeba mieć, by na kompie robić coś innego niż pracować, czy od czasu do czasu przejrzeć FB, czy posiedzieć na youtube.
Tak, czy siek tematyką gier w USC zainteresowało się EA Games i Electronic Arts. Pod koniec tego roku pojawi się Steam i silnik Source pod Linuksa, a i silnik Unity otrzyma wsparcie dla Linuksa. Wszystko przed nami. Powiesz jak to zwykle mówisz "Linuksowcy ciągle mówią co będą mieć, a Windowsowcy to mają", tak więc, kiedy Windows będzie równie bezpieczny co Linux? US Navy migrowało na Linuksa, bo jak twierdziło "Nie możemy zabezpieczyć Windowsa tak, by był równie bezpieczny co Linux, kwestią decydującą o tym jest budowa obu systemów".

Pozdrawiam

pp.www.pp   3 #42 06.07.2012 23:49

Przez długi okres czasu używałem Ubuntu 11.10. Wszystko wyglądało świetnie (tak jak opisał to autor wpisu). Programy się instalowały. W terminalu sporadycznie coś trzeba było zrobić (pomagały wskazówki znalezione w internecie). Jednak po dłuższym czasie zaczęły mnie denerwować pewne problemy.

Jako przykład: chciałem zainstalować jedno-okienkową wersję gimpa. Wydawało się proste. Dodać do bazy...ale tu pojawił się problem. Wyskakiwał pewien błąd (już nie pamiętam dokładnie jaki) i nawet kilkudniowa walka nie pomogła.

Kolejny problem, który spowodował konieczność przejścia na Windows 7, którego używałem wcześniej był brak pewnego oprogramowania. Po kupnie nowego urządzenia wielofunkcyjnego (pracującego w sieci poprzez Wi-Fi) okazało się, że producent nie dostarcza sterowników dla systemu Linux. Skanowanie bezprzewodowe było niemożliwe.

Tak skończyła się przygoda z Ubuntu, choć nadal mam zainstalowany ten system na starym komputerze stacjonarnym (działającym tylko i wyłącznie jako archiwum danych).

  #43 07.05.2015 09:48

@xia: Zainstaluj sobie wine...?

  #44 17.05.2015 09:34

I jak tu nie pokochać Linuksa:)
Też od dawna korzystam z Ubuntu i jestem z niego zadowolony. Choć czasem brakuje jakiejś aplikacji to pomimo tego nie przejdę na Windowsa:)