r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Mają dość Linuksa, marzą o Windowsie 10 – Monachium wróci w objęcia Microsoftu?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Decyzja magistratu Monachium o przejściu na otwarte oprogramowanie, na czele z Linuksem była jednym z większych afrontów wyrządzonych Microsoftowi w historii, pokazując firmie z Redmond, że nawet w biurowo-administracyjnej domenie nie może czuć się pewnie. Ale oto pojawiła się szansa na zemstę. Po dziewięciu latach od migracji na autorskie i otwarte rozwiązania (LiMux), w stolicy Bawarii trwa dyskusja nad powrotem do Windowsa i pakietu Microsoft Office.

O tym, że wybrany w 2014 roku nowy burmistrz Monachium Dieter Reiter z SPD nie jest fanem otwartego oprogramowania, a wręcz przeciwnie, było wiadomo już od początku jego kadencji. Publicznie twierdził on, że LiMux wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem, a konieczność korzystania z niego w połączeniu z własnościowymi rozwiązaniami oznacza kłopoty dla administratorów. Wtórował mu drugi burmistrz (stolica Bawarii uprawia coś na kształt duumwiratu, jeśli chodzi o władze miejskie) Josef Schmid z CSU, narzekający że opensource’owym rozwiązaniom brakuje podstawowych funkcjonalności, że zajęło tygodnie skonfigurowanie jego smartfona tak, by działał z serwerem poczty.

Teraz ci niechętni otwartemu oprogramowaniu politycy mają w swoich rękach kolejny mocny argument na rzecz powrotu do świata Microsoftu. To raport, wśród którego autorów jest firma konsultingowa Accenture (warto dodać, ze ściśle współpracująca z Microsoftem w ramach joint venture o nazwie Avanade). Jego przygotowanie zlecił właśnie burmistrz Reiter, aby zbadać, czy jest ekonomiczny sens dalej używać Linuksa jako klienckiego systemu operacyjnego.

r   e   k   l   a   m   a

Raport nie przedstawia jednoznacznej odpowiedzi. Przytaczane są opinie pionu zasobów ludzkich (HR), wyjątkowo niezadowolonego z tego, że musi pracować na LiMuxie. Wydajność pracowników HR miała znacznie spaść, wskutek awarii oraz błędów w wyświetlaniu i drukowaniu dokumentów. Mimo wszystkich aktualizacji, LiMux i LibreOffice wciąż mają pozostawać daleko za ustanowionymi standardowymi rozwiązaniami (tj. Windowsem i Microsoft Office – przyp. red.).

Do tego dochodzi problem z interoperacyjnością – miasto Monachium wciąż jest zależne od produktów Microsoftu, Oracle i SAP-a, ponieważ wymogi administracji mogą być zaspokojone tylko przez te produkty. Tymczasem LiMux nie jest w pełni kompatybilny z tymi własnościowymi rozwiązaniami – problemy sprawiają rozwiązania bezpieczeństwa SAP czy błędy w wyświetlaniu na LiMuxie dokumentów PDF generowanych przez komercyjne narzędzia.

Co więc robić? W ramach wycenionego na niemal 19 mln euro szerszego projektu informatycznego, autorzy raportu zalecają zatrudnienie ekspertów od Windowsa, którzy pomogą zbudować nowe, zaawansowane klienty na ten system operacyjny, z których mogliby korzystać pracownicy magistratu. Zarazem jednak zaleca się dalsze ulepszanie LiMuxa, choćby ze względu na to, że będzie on jeszcze przez wiele lat używany obok rozwiązań windowsowych.

Jest to jednak wyraźny zwrot od dotychczasowej polityki, w której stawiano na minimalizowanie wykorzystania systemu Microsoftu tylko do tych stanowisk pracy, gdzie jest on absolutnie niezbędny. Obecnie obok ponad 20 tysięcy linuksowych desktopów w Monachium korzysta się z ponad 4 tysięcy maszyn z Windows. Co ciekawe, oprogramowanie jest przestarzałe po obu stronach. Najnowszy LiMux z serii 5.x bazuje na Kubuntu 12.04 LTS, jednak działa tylko na 45% komputerów – reszta to LiMuxy 4.1 i 4.0, z komponentami pamiętającymi jeszcze poprzednią dekadę. Z kolei wśród „okienek” dominuje Windows 7 (77%), ale 14% maszyn to wciąż Windows 2000, a 9% to Windows XP.

Obrońcy rozwiązań Open Source, wśród których są m.in. członkowie niemieckich Zielonych oraz Free Software Foundation Europe podkreślają, że zgłoszone problemy wcale nie dowodzą fundamentalnych słabości LiMuxa, lecz jedynie tego, jak bardzo administracja publiczna potrafi uzależnić się od własnościowych rozwiązań, w których nie dba się o prawdziwą interoperacyjność. Podkreślają także, że sugerowane wykorzystanie Windowsa 10 musi być rozważone w kontekście zakupienia nowych komputerów i elementów infrastruktury, jako że system Microsoftu ma większe wymagania sprzętowe, niż LiMux. To nie wszystko – problemem jest też przyzwyczajenie do przestarzałego oprogramowania, często niebezpiecznego, przywiązanego do konkretnych wersji systemu (stąd też popularność Windowsa 2000).

Za wcześnie by powiedzieć, co Monachium zrobi dalej z tym wszystkim. Raport ma niemal 500 stron i zapoznanie się z nim przez decydentów zajmie kilka miesięcy. Później jednak można się spodziewać, że Microsoftowi uda się sprzedać trochę licencji na Windows i Office, ku radości obu burmistrzów miasta.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.