Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Monopolizacja rynku edytorów biurowych czyli M$ Office

Na wstępie . . .

Proszę o wyrozumiałość przy komentowaniu moich wypowiedzi, ponieważ jest to mój pierwszy wpis na blogu DobrychProgramów.

Maszynka do robienia pieniędzy

Nie od dziś wiadomo, że Micro$oft bierze ciężkie pieniądze za swoje "sztandarowe produkty". Mam tu na myśli oczywiście Windows i pakiet biurowy Office i to właśnie będzie o nim dzisiaj mowa. Być może zwolennicy darmowego oprogramowania będą usatysfakcjonowani moim wpisem i będą mogli wyraźić swoją opinię w komentarzach.
Zapewne zdecydowana większość osób czytających ten blog miała w większym lub mniejszym stopniu styczność z tym produktem i mogą go uważać za świetny lub też nie.
Ale czy aby na pewno? Czy używanie wyłącznie jednego produktu w korporacjach i uczenia pracowników na blache tego samego i jednego interfejsu i akcji w programach jest aby na pewno dobre? Zastanówmy się.

Monopol

Na każdym kursie uczącym pracy z edytorem tekstu lub arkuszem kalkulacyjnym opowiada się tylko o Wordzie i Excelu. Tak samo w podstawówkach na lekcjach informatyki uczy się "małe, chłonące wiedze umysły" dzieci o jednym i tym samym (czasami wspomina się, że jest jeszcze coś takiego jak Wordpad). I z tego wynika, że Microsoft sam robi sobie następne fale konsumentów pędzących do sklepu po "Ofisa", bo kiedy ma się coś napisać w czymś innym niż w/w programach to nie ma rady, trzeba iść kupić. Wiem, że tutaj przedstawiłem ten proceder na wyrost, lecz treść została zachowana. Co nie zmienia faktu, że Micro$oft ma gigantyczne wpływy. A gdyby tak chociaż coś napomknąć o czymś takim jak OpenOffice lub też LibreOffice. Być może społeczeństwo dokonałoby bardziej świadomego i dostosowanego do swoich potrzeb wyboru?

"Cudowne Lekarstwo"

Nie mówię "nie" Microsoft Office, lecz nie każdy chce i potrzebuje programu za (w najuboższej wersji zakupionej w sklepie ) ok. 400zł. Wyższe wersje dla firm i korporacji są już o wiele droższe, ale także bardziej rozbudowane. Patrząc za to na OO( OpenOffice ) wykonuje to samo zadanie i jest darmowy. W urzędach pracy wysyła się osoby na różne kursy z zakresu obsługi takich programów przez co podnoszą one swoją wartość na rynku pracy (lecz i tak to mało podnosi szanse na zdobycie pracy, teraz obsługa komputera to absolutne minimum). Natomiast w szkole uczniów można by jeszcze bardzie zaznajomić z tą tematyką. Jednak to jest tylko marzenie aby przeciętny Kowalski lub Nowak chciał określić w jakim stponiu i jak często będzie używał takiego pakietu.  

Komentarze

0 nowych
corrtez   11 #1 20.06.2011 15:01

No tak ale my o tym juz wiemy. Myslalem ze Twój tekst bedzie troche dluzszy i bedzie zawieral wiecj tresci. :/

  #2 20.06.2011 15:15

Idz przyszykuj garniak bo zakonczenie roku za dzien albo dwa.. kolejny wpis z cyklu 'o mieszaniu zupy lokciem' ;]

januszek   18 #3 20.06.2011 15:16

Najuboższa wersja to MS Office Starter - de facto dodawana za darmo do nowych laptopów ;) Wedle tego co tu napisano: http://www.pcworld.pl/news/353062/Office.2010.Starter.pierwszy.test.darmowego.pa... - ta wersja bardzo dziwaczna jest... ;P

  #4 20.06.2011 15:46

bla bla bla...po co robić takie wpisy? Jakaś mania chorobowa chyba. A co kogo obchodzi kto jakiego pakietu używa? W szkołach uczą o MS Office, bo w pracy spotkasz się z nim w 99%. Zostawiam margines 1% bo przyznam, że w jednym z miejsc mojej pracy był używany Open Office - i szczerze mówiąc pracownicy byli z niego niezbyt zadowoleni. Prawda jest taka, że w prawie każdej firmie używa się MS O i w związku z tym jego znajomość jest niezbędna. Zastanawiam się ile autor ma lat, że takie naiwne teksty pisze.

.slaw   4 #5 20.06.2011 15:56

Wszędzie gdzie mogę wywalam pirata offica, a w zamian instaluje Oo/Lo. Ludzie często używają pakietu MS tylko po to by sporządzić przepis na ciasto tudzież wysłać pismo do urzędu i do tego często używają lewej wersji MSO ;/.

n33trox   6 #6 20.06.2011 16:00

Nie rozumiem, czemu niektórzy się plują. Czy Wasze mózgi już tak zostały usztywnione, że żadnych odstępstw od reguły nie przyjmują? Ta logiczność i ścisłość Was kiedyś pozabija informatycy. Jestem skłonny twierdzić, że przez logikę kiedyś nastąpi koniec świata z powodów religijnych - ludzie wierzący vs ateiści uznający za słuszne jedynie to, co da się udowodnić.

Blog, to miejsce na swoje przemyślenia. Nie wszyscy piszą blog po to, żeby wygrać dysk SSD czy inny gadżet. Blog to nie poradnik, jak rozumie go większość userów DP. Piszę, co chcę. Albo ktoś przeczyta, albo nie. Nie wolno uzależniać swojej twórczości od tego, co chce czytać publika, bo to zabija każdą dziedzinę sztuki i wyrabia się u ludzi "gówniany" gust.

MS Office, to bolączka tego świata. Można się nauczyć obsługi OpenOffice/LibreOffice i z powodzeniem go używać (całą pracę dyplomową w LibreOffice napisałem, bez żadnych problemów) tylko pytanie jaki w tym sens, skoro np. w ofertach pracy wymaga się obsługi MS Office, a nie LibreOffice?

GBM MODERATOR BLOGA  19 #7 20.06.2011 16:16

Kurczę, kolejny wpis typu jaki to Microsoft jest zły i żądny pieniędzy. Może i tak jest, ale mnie już irytują teksty tego typu, a szczególnie irytuje mnie ten dolar w skrócie nazwy Microsoftu :/
Jak na pierwszy wpis, to kolego zaliczyłeś falstart ;], ale głowa do góry - nic straconego, zmień tematykę albo podejście - po prostu pisz na tematy ciekawsze i niepowtarzające się :)

PS. Zmień też kolorystkę na Twoim blogu, bo jest oczojebna :>

Karach   3 #8 20.06.2011 16:46

Ech, zgadzam się z przedmówcami...
Teraz niech tylko w odpowiedzi ktoś zabloguje o tym, jaki to OO czy LO jest niedorobiony w stosunku do MSO...

n33trox - miejscem na swoje przemyślenia jest pamiętnik schowany głęboko w szufladzie. Publikując na bloku musisz się liczyć z tym, że ktoś to przeczyta (w końcu po to publikujesz) i albo mu się spodoba, albo nie. Ponieważ blogi nie mają jakiejś oceny punktowej, społeczność DP wyraża swoją opinię w komentarzach. Z tego, co widzę po 7 komentarzach, społeczność DP nie chce kotleta odgrzanego po raz 20... 5 głosów na 8, (licząc mój) to 62,5% na nie dla tego typu wpisów...

Karach   3 #9 20.06.2011 16:47

Ech, edycja komentarza by się przydała. ;) Miało być "Publikując na blogu" tam powyżej...

n33trox   6 #10 20.06.2011 16:51

@Karach
Owszem, społeczność może wyrazić swoją niechęć w komentarzach, może nie chcieć odgrzewanych kotletów. Natomiast autor bloga może to zwyczajnie olać i robić swoje. To wolny kraj.

  #11 20.06.2011 17:12

Maluch też wykonuje swoje zadanie, ale głupi ludzie lubią lepsze auta :-/.

Druedain   13 #12 20.06.2011 17:17

Zaczynam coraz lepiej rozumieć po co się pojawił jakiś czas temu wpis o parówce…

freeq52   8 #13 20.06.2011 17:21

Po pierwsze - zmień ten orange. Mój komputer dostał pikselozy pomarańczowej.

Po drugie:

"Na każdym kursie uczącym pracy z edytorem tekstu lub arkuszem kalkulacyjnym opowiada się tylko o Wordzie i Excelu. "

Wiesz dlaczego? Wyjaśnił to war3. Bo jak pójdziesz do roboty, gdzie będziesz pracował na komputerku, to na bank dostaniesz na ryj pakiet MS Office. Poza tym, nawet w wymaganiach dla kandydatów - ostatnio dziewczyna stara się o pracę - i ma wypunktowane "dobra znajomość MS Office". Nie LibreOffice, nie OpenOffice, tylko własnie Microsoft. Więc dobrze, że się go uczy. Tu bardziej chodzi o to, że zarówno w szkołach, jak i firmach jest coś w stylu niewiedzy i ślepoty i w sumie wygody, bo spokojnie w co 2 firmie bezproblemowo taki darmowy pakiet można wdrożyć. Wszyscy nauczyli się, że jest coś takiego jak MS Office i tak zostało, tak jest wygodnie, nawet jak trzeba płacić.

I po trzecie - nawet jak się uczysz na Wordzie czy na Excelu, to się w pozostałych pakietach bezproblemowo odnajdziesz, bo będziesz miał podstawy, a to one są najważniejsze. Nawet jak będziesz musiał pokombinować, jak zrobić rzecz X w innym programie, niż ten, na którym Ci uczono, to i tak z czasem wpadniesz na rozwiązanie.

A monopol Microsoftu? Jest kasa, jest monopol. Tak było, jest i będzie. Nie podoba się? A ktoś do czegoś zmusza na siłę?

Wpis nie najgorszy, nie przejmuj się aż tak bardzo krytyką :D Są lepsi i są gorsi, a to Twój pierwszy, w dodatku wybrałeś sobie temat, który bulwersuje, więc Ci się dostanie. Oby Cię to tylko nie zniechęciło.

  #14 20.06.2011 17:28

Można było dodać 2 słowa o edytorach online.
Np. Google Docs dorobił się ostatnio tabel przestawnych w arkuszu kalkulacyjnym.

duffee   11 #15 20.06.2011 18:10

Od dawna wiadomo że to co za co się placi jest lepsze od darmowki - spojrzcie jak pomieszali libre/open - co to ma byc? a M$ konsweknie idzie z officem i tyle. wersja do domu home and student kosztuje ok 200 zl. tak bylo jak kupowalem komputer i ten pakiet za 199 zl z licencja na 3 stanowiska 9 i tu MS) ma przewage, bo jak chcesz libre/open czy jak to sie zwie , to musisz miec do kazdego staniwksa nosnik (zazwyczaj gazete) + paragon, a jak jest 20 komputerow w firmie a gazeta kosztuje dajmy na to ok 15 zl ? komu chcialo by sie to kupowac tyle razy - widac ze darmocha czasami ma badziewne rozwiazania i tyle ( i nic tego nie zmieni)

Fanboj O   6 #16 20.06.2011 19:30

"Najuboższa wersja to MS Office Starter - de facto dodawana za darmo do nowych laptopów ;) Wedle tego co tu napisano: (...)- ta wersja bardzo dziwaczna jest... ;P"
@januszek
W mojej opinii jest świetna. Brak jej Powerpointa i ma reklamkę. Ale jeśli komuś wystarczy Word i Excell, to na prawdę wartościowy "obrzynek". Fajny bajer to opcja spendrajwowania tego offisa. Kolejna wada- ten Office Starter na pendrajwie nie podziała po podłączeniu do komputera z XP.
Napiszę tylko tyle, że działanie na takim półofisie, nawet z reklamą, dla mnie jest o wiele bardziej komfortowe niż na o.o.org

parasite85   7 #17 20.06.2011 19:53

@Martins:
Dokonałem świadomego wyboru. Korzystałem z OpenOffice'a przez kilka lat. Nazywali mnie dziwakiem, bo nie chciałem okradać firm korzystając z ich programów bez płacenia za nie. W pewnym momencie w pracy zacząłem korzystać z MS Office 2007...pierwszy moment niesamowite wkurzenie. Jak mogli stworzyć coś takiego. Wszystko poprzestawiane, pomieszane.... Chciał nie chciał, musiałem się przyzwyczaić, jakieś pisma trzeba było edytować (zapisane już w doc lub docx), po kilku dniach (chyba dwóch) stwierdziłem, że kompletnie nie zastanawiam się gdzie co jest - jak czegoś nie wiem to w jakiś magiczny sposób samo się znajduje. Wtedy po raz pierwszy zakupiłem MS Office'a (2007 Home & Students). Testowałem 2010 Beta, nie przypadło mi do gustu, ale w pewnym momencie stanąłem przed wyborem: albo na jednym z prywatnym komputerów zakupić komercyjną wersję Office'a albo przesiąść się znowu na OO... Szybkie rozeznanie i zakupiłem w Vobisie 2007 Professional UPG + Works 9 BOX na krótko przed wprowadzeniem na rynek 2010 więc otrzymałem możliwość bezpłatnej aktualizacji do tej wersji - coś co kosztuje 2800 mam za 1700. Praca na MS Office jest dla mnie komfortowa, mimo, że w swoim czasie korzystałem wyłącznie z darmowych rozwiązań i nie miałem żadnych problemów z obsługą, ale warto płacić za jakość. Jak ktoś się mnie pyta jaki pakiet biurowy to mówię, że jak go stać żeby kupił sobie MSO, jak nie to OO/LO - jestem zdania, że nie tylko przewaga funkcjonalna (która nie jest wykorzystywana przez znakomitą większość użytkowników), ale również komfortem pracy MSO nie ma sobie (w tym momencie równych). Tak na marginesie, w pracy mam pod opieką (oprócz serwerów) 100 maszyn użytkowników i na większości jest LO lub OO - jakoś sobie radzą.

Bucic   9 #18 20.06.2011 19:54

@war3
Swoim komentarzem "na nowo zdefiniowałeś bełkot" i wpis MartinS nabrał nowego blasku :P

@duffee
"spojrzcie jak pomieszali libre/open - co to ma byc?"
Jest takie mądre polskie przysłowie o świni i gwiazdach...

Po komentarzach oceniłem, że tekst tego wpisu jest nijaki. Dobrze, że go przeczytałem, bo niepotrzebnie bym zniechęcił autora. Nie widzę żadnych błędów ani biadolenia w tym wpisie, za to widzę je w komentarzach. Ktoś po prostu wbił sam sobie do własnej łepetyny, że tekst za wolnym oprogramowaniem jest biadoleniem przez sam temat wolnego oprogramowania i to bynajmniej nie jest problem autora ani niczyj poza zainteresowanymi...

Szkoły - fabryki informatycznych analfabetów i betonów* / fabryki klientów Microsoftu:
Nic nie dowodzi tej tezy lepiej niż lektura komentarzy na DP. Pod prawie każdym artykułem. Autor trafnie to ocenił. Pretensje można by było mieć do niego tylko z racji tego, że po napisaniu tego wpisu nie został błyskawicznie politykiem i ministrem edukacji w celu naprawy stanu rzeczy.

Jeszcze trafniejsza jest uwaga dot. urzędów. Tylko kompletny ignorant będzie twierdził, że "DROGIE panie" potrzebują czegoś więcej niż OOo / LO!

* "Aaaaaa, zmienili mi interfejs w programie!!! Nie obchodzi mnie, że przez 5 lat pracowali nad tym nowym specjaliści od ergonomii!!!"

Bucic   9 #19 20.06.2011 20:03

@ parasite85
"po kilku dniach (chyba dwóch) stwierdziłem, że kompletnie nie zastanawiam się gdzie co jest - jak czegoś nie wiem to w jakiś magiczny sposób samo się znajduje."

Miałem to samo wrażenie! Rozpowszechniam wiedzę o LibreOffice, ale w pełni uznaję osiągnięcie MS w postaci nowego interfejsu. Jeżeli ktoś jest adwokatem LibreOffice i twierdzi, że obecny interfejs LibreOffice jest lepszy od "wstążki", to też jest betonem. Dowodzi to tylko tego, że betonizm nie zna "obozów".

"Tak na marginesie, w pracy mam pod opieką (oprócz serwerów) 100 maszyn użytkowników i na większości jest LO lub OO - jakoś sobie radzą."
I kropka.

___
Warto zauważyć, że całą sytuację diametralnie zmieniłaby ustawa o preferowanych formatach dokumentów w urzędach państwowych. Pisał o tym quest-88 http://ooblog.pl/2011/05/09/kolejne-zmiany-w-krajowych-ramach-interoperacyjnosci/

  #20 20.06.2011 20:10

Idee mogą być piękne, ale ze względu na wsparcie, możliwości itp. w firmach i tak przeważa oprogramowanie komercyjne. Najprostsze przykłady:
- systemy MS (w tym Windows Server)
- podany tu MS Office
- Visual Studio
- AutoCAD
- 3dsMax
- Photoshop

Są oczywiście darmowe zamienniki, ale jak ktoś chce prowadzić sensowny biznes i wrzuca do tego ideologię, to szybko przekona się, że reszta nie będzie patrzyła się jaki jest on otwarty, a po prostu zepchnie go poza rynek.
Tak być nie powinno, ale niestety jest. Możemy z tym walczyć, możemy się dostosować... wszystko zależy od naszej woli.

piotrulek   2 #21 20.06.2011 20:46

ja powiem tylko tyle robiłem prezentacje w OpenOffice zapisałem w formacie MS PowerPointa i....po odtworzeniu prezentacji przez PowerPointa MS prezentacja delikatnie mówiąc rozjechała się. Wolę wydać 300 zł na te kilka lat i mieć spokój zresztą office nie jest taki drogi a napewno się on nam przyda. Licencja na 3 kompy nawet niech kosztuje 300 zł to idzie po 100 zł za osobe. Jak na produkt który bedzie nam potrzebny przez wiele lat to nie wiele.

piotrulek   2 #22 20.06.2011 20:51

Na Ceneo za 278 licencja BOX..czy jak na produkt na wile wiele lat czy to naprawde aż tak wiele?? Kupujemy komputery za ponad 2000 zł a nie stać nas na Offica za niecałe 300 zł w dodatku możemy sobie to rozłożyć na raty żeby budżetu nie obciążać.. Czy to aż tak wiele za świety spokój (nie musimy się martwić czy dokument się rozjedzie i czy w urzędzie mają zainstalowany OO by otworzyć nasz dokument...)

Bucic   9 #23 20.06.2011 20:59

Zapomniałem dodać - jak ktoś uważa, że sprawa monopoli to ideologia, to... musi poczytać...

@piotrulek
A ja swoją prezentację na obronę pracy wyeksportowałem do pliku PDF*. I tyle w temacie. Kto nie wpadł na taki pomysł, powinien oddać dyplom uczelni wyższej bez względu na to, jaka to była uczelnia i jaki kierunek. Prawo do zatrzymania "świadectwa dojrzałości" niech już zostanie. Jako bonus.

* W LibreOffice w standardzie: File -> Export as PDF...

piotrulek   2 #24 20.06.2011 21:37

@Bucic

Eksport na PDF to też nie jest idealne rozwiązanie. Posiadając zwykły Acrobat Reader nie możemy edytować takiego dokumentu. Problem też w tym że nie każdy potrafi obsługiwać edytory dokumentów PDF. Edycja napewno jest łatwiejsza w WORDZIE. Szczerze powiem że np. w szkołach chcą prezentacje z reguły w PowerPoint lub jakiś tekst w WORD. I nauczycieli nie interesuje że korzystasz z openoffice, promujesz jakieś wolne standardy itp.. masz oddać prace w danym terminie, w danym formacie jak się nie wykona to najczęściej ocena niedostateczna i tyle w temacie. Tylko teraz mi powiedz. Jak mam skorzystać z OpenOffice skoro tworząc zwykłą prezentacje do szkoły rozjeżdża mi się ona w PowerPoincie MS..

piotrulek   2 #25 20.06.2011 21:39

chodziło mi oczywiście o tekst w formacie WORD (.doc) ;)

Bucic   9 #26 20.06.2011 22:01

@piotrulek
Prezentację z reguły gdzieś się zabiera, żeby ją... zaprezentować. Edycję biorę za niestandardowy przypadek :) Rozumiem, że nie miałeś wyboru.

A nauczyciel jak nie jest półgłówkiem, to sprawdzi prezentacje z obu pakietów.

Druedain   13 #27 20.06.2011 22:22

@piotrulek ty się ciesz, że komuś chciało się bez dokumentacji osiągnąć choć tyle, by ta prezentacja stworzona w zamkniętym formacie MS PP, tworzona na OOo się otwierała z tymi pewnymi problemami. MS Office wsparcie dla ODT ma od wersji 2007 (ponoć od wersji 2010 jest to wsparcie z prawdziwego zdarzenia). Office 2011 for Mac z tego co doczytałem ODT nie wspiera w ogóle.

Jeśli Ci nie działają otwarte standardy pomiędzy programami, to sobie wtedy możesz walić do woli, bo tylko wtedy ma sens krytyka.

  #28 20.06.2011 23:58

Bez jaj. Uważacie że każdy może wywalić trzy stówki za offica?
Mój komputer jest tyle wart. Do tego człowiek nie będzie szastał kasą skoro ma nie całe 700zł na m/c. Pomyślcie że są tacy ludzie jak ja.
Do tego rachunki... 400zł razem, więc trzy stówy na jedzenie i co dalej?

tomimaki   6 #29 21.06.2011 02:05

@duffee
"bo jak chcesz libre/open czy jak to sie zwie , to musisz miec do kazdego staniwksa nosnik (zazwyczaj gazete) + paragon, a jak jest 20 komputerow w firmie a gazeta kosztuje dajmy na to ok 15 zl ? komu chcialo by sie to kupowac tyle razy - widac ze darmocha czasami ma badziewne rozwiazania i tyle ( i nic tego nie zmieni)"

Eee panie, ale o so chozi?
Co ty za bzdury rozpowszechniasz?

  #30 21.06.2011 08:29

ludzie! jak wam się tekst tak bardzo nie podoba.. i tak bardzo nie lubicie "$" w nazwie ms.... to po co to czytacie?

chłopak (nie podpisał się) powiedział, że to jego pierwszy artykuł tutaj, a nie każdy zaczyna od pulitzera. nudzi was artykuł ms vs reszta świata... a dlaczego żaden z was nie napisze listu do KRRiT, że nudzą go ciągłe kłótnie polityków w tv?

pozdrawiam.

n33trox   6 #31 21.06.2011 11:21

WOW, ale kolorki. Bez okularów słonecznych się nie obejdzie...

@piotrulek
Edytować? Po co? Na co? Przecież jak np. oddawana jest jakaś praca na uczelnię, to zawsze ją w pdf robiłem (no, poza dyplomową, która szła mailem do promotora, aby ten wprowadził korekty, co on się nie narzekał, że jest w odt, musiałem specjalnie do doc konwertować, bo nie wiedział jak otworzyć). To moja praca i nie życzę sobie, żeby ktoś ją edytował. Nauczyciele nie słyszeli o prawach autorskich?

piotrulek   2 #32 21.06.2011 11:36

@n33trox

Widzisz...sam miałeś okazje zobaczyć że nauczyciele w szkolach, na uczelniach chcą w .doc i na nic nie przydadzą się tłumaczenia że nie korzystamy z MS Office. Jest taki wymóg by praca była w takim formacie i trzeba to spełnić. W biurach często też jest wymóg znajomości MS Office. Jeszcze nie słyszałem żeby w pracy wymagali znajomości LibreOffice czy OpenOffice.


@womperm.

Jeżeli chodzi o pieniądze na taki Office to najlepiej on wychodzi od razu gdy kupujemy komputer wtedy można to wliczyć w koszty/ rozłożyć na raty.

Bucic   9 #33 21.06.2011 11:48

Przykład z liceum rozumiem - nauczyciel sprawdza, jak jest zrobione. Na studiach? Toż to jakaś błazenada! :) Ja nigdy nie musiałem żadnemu wykładowcy pokazywać wersji roboczych.

G.Gn7Ex   5 #34 21.06.2011 14:26

@piotrulek
"Widzisz...sam miałeś okazje zobaczyć że nauczyciele w szkolach, na uczelniach chcą w .doc i na nic nie przydadzą się tłumaczenia że nie korzystamy z MS Office. Jest taki wymóg by praca była w takim formacie i trzeba to spełnić."

Bo nauczyciele oraz inni co stworzyli ten wymóg, to zwykli ignoranci co ich nie obchodzi że w danym momencie zmuszają kogoś do piractwa. A wiadomo, że nie każdy student może dostać Windows oraz M$O za darmo od szkoły. To jest istne zmuszanie do używania komercyjnego oprogramowania w domu/akademiku.
Ja za swego czasu, gdy chodziłem do studium policealnego, to mieliśmy na zajęciach jak i MSO jak i OO, a prace profesor przyjmował w obojętnie którym formacie(albo doc albo odt). Więcej - nawet mówił nam, że jeżeli mamy instalować lewy MSO to lepiej nie daną pracę zrobi w OO i przyniesie we własnym formacie.

  #35 23.06.2011 01:54

Zauważyłem tu zagorzałych orędowników MS i MS Office.Ja kupiłem parę lat temu MS Office 2007 i przeleżał ponad 2 lata.Dlaczego?Bo zajmuje piekielnie dużo miejsca na dysku i jego instalacja jest długa i upierdliwa.Używam OO i LO i aktualnie MS Office(skoro zapłaciłem)Do tej pory używałem wyłącznie OO i nie stwierdziłem żadnych braków.Tworzyłem dokumenty,edytowałem i zero problemów.Nie jestem księgowym i nie korzystałem z zaawansowanych możliwości w/w programów.Na co dzień korzystam z Ubuntu w 99,9 % i nie brakuje mi ani MS Office,ani Windowsa.Wręcz przeciwnie na Windowsie czuję się niepewnie i obco(ciągle wydaje mi się że mnie jakichś robal wchrzani:) ).Windows 7 chodzi dużo wolniej(maślano) od Ubuntu,Niestety z racji swojej popularności brakuje dobrych programów chociażby do fakturowania na Linuksa,ale i tak z powodzeniem używam Qfaktury.Ludzie przysyłają mi prezentacje zrobione w MS Office i zestawienia zrobione w Exelu.Otwieram je w OO i nigdy nie miałem problemów.Namawiam wszystkich do testowania Linuksów obok Windowsów.Gwarantuję,że się zakochacie jak ja kilka lat temu.Dodatkowo poszerzycie swoje kwalifikacje i po poznaniu Linuksów,obsługa Windowsów będzie dla Was popierdółką.Ostatnio zafascynowała mnie gra gl-117.Lata się nowoczesnymi myśliwcami i szturmowcami na różne misje.Gra jest za free i tylko na Ubuntu.Aby ją zainstalować,nie trzeba otwierać konsoli,ani kompilować ze źródeł.Po prostu stawiamy ptaszka w Centrum oprogramowania i robimy zastosuj.Po wklepaniu hasła Gra sama się instaluje.Nowoczesny Linux jest intuicyjny jak Android.Nie przesadzę,że jest łatwiej niż na Windowsie.

  #36 23.06.2011 12:10

Bucic - bucowato się zachowujesz...sugerując, że komuś dyplom uczelni powinni odebrać itp. teksty. Prawda jest taka, że w prawie każdej firmie masz MSO i w związku z tym w szkołach uczą tego pakietu. I wbrew Twoim fantazjom w urzędach panie potrzebują niekiedy zaawansowanych opcji edycyjnych. Wiesz np. dział finansowy musi w Excelu robić naprawdę duże i skomplikowane dokumenty. Jedynie osoba, która jest ignorantem może z taką łatwością krytykować innych ludzi i umniejszać ich pracę.

  #37 23.06.2011 20:16

Dla przeciętnego użytkownika nie ma zastosowania czy funkcjonalności, która występuje w MS Office, a nie występuje w OpenOffice (LibreOffice). Jedynym powodem tak powszechnego stosowania jednego pakietu biurowego jest powszechne stosowanie programu jednej firmy na uczelniach i w urzędach. Uczelnie i urzędy powinno stosować oprogramowanie wspierające standardy i występujące na różnych systemach operacyjnych. LibreOffice/OpenOffice jest wydawane na wszystkie popularne systemy i używa Open Document Format - otwartego formatu zapisu plików, używanego też w innych programach np. KOffice. Firma Microsoft nie wydaje programu Office pracującego w systemie Linux, a format zapisu plików nie jest otwarty.

Bucic   9 #38 24.06.2011 23:16

@war3
"Odebranie dyplomu" dotyczyło konkretnego przypadku, który jak najbardziej kwalifikowałby kogoś do miana informatycznego analfabety. Jak będziemy owijać w bawełnę, to wyjdzie na to, że 95% społeczeństwa polskiego to tzw. inteligencja. Bo przecież jakim prawem ktoś mógłby nazwać pana X przeciętnym. Owijanie w bawełnę połączone z komuszą urawniłowką.

@Patryk Hańćkowiak
"jedynym powodem tak powszechnego stosowania jednego pakietu biurowego jest powszechne stosowanie programu jednej firmy na uczelniach i w urzędach."
Może nie jedynym, ale (w połączeniu z "nauczaniem informatyki") jednym z głównych.

"Open Document Format - otwartego formatu zapisu plików"
Ważna jest nie tyle otwartość formatu, ale to, że jesto to format zatwierdzony przez ISO!

dodo.gemini   5 #39 25.06.2011 02:10

szkoda mi ludzi dla ktorych marzeniem jest aby inni uzywali darmowego oprogramowania, duze poswiecenie, ze tak walczysz o prawa czlowieka.

irytuja mnie wpisy na temat alternatyw i walczenia o wiekszy % linuksa i pakietu biurowego. Przejmujecie sie tym tak jakby Kowalski wasze pieniadze wydawal.

300zł na pakiet to jest pikus do wydatkow na inne glupoty ktore robimy w zyciu, po prostu w zasciankowej Polsce przyjelo sie, ze placimy za dobra fizyczne a nie intelektualne. Komputer kupisz bo nie da sie spiracic. Trzeba zmienic myslenie.

Bucic   9 #40 25.06.2011 10:23

@ dodo.gemini
Standardowe problemy z logicznym myśleniem typu "Zniechęcanie do monopoli to ideologia". Sprawa jest prosta. Dla osoby używającej już wolnego oprogramowania wzrost popularności tego oprogramowania jest na rękę. Z jakich powodów? Praca domowa...