Moje odczucia nt. Google

Jakiś czas temu próbowałem się bawić z Google Plus.
Nie spodobał mi się ten portal, tak więc chciałem usunąć z niego konto.
Po lekkich kłopotach ze znalezieniem opcji "weź usuń to diabelstwo" jednak się udało.
Nic szczególnego, jednakże pewno okienko po dokonaniu tej czynności uświadomiło mi pewien fenomen Google na który (chyba) nikt nie zwraca uwagi.
Ów okienko; które mi się pojawiło po wypełnieniu ankiety nt. google plus brzmiało, jak pamiętam: "Nie możemy OSOBIŚCIE odpowiedzieć, jednakże wykorzystamy twoją opinię do (bla bla bla)"

I tam wówczas zauważyłem: gigant z doliny krzemowej unika bezpośredniego kontaktu z ludźmi.
Nigdzie nie ma kontaktu z znanym powszechnie olbrzymem.
Można owszem znaleźć adres korespondencyjny, i to nawet do polskiego biura, jednakże po wielu trudach związanych z grzebaniem w podstronach google.com

Czy ktoś z was też to zauważył? -Iż Google zaskarbił sobie pozytywną opinię ludzi z którymi unika on kontaktu?

O ile lubię w Google innowacyjność, o tyle drażni mnie strasznie ich hermetyczność.

Jest na sali ktoś, kto uważa podobnie ;)? 

Czego tak naprawdę oczekujemy od gier?

Gry wideo są wszechobecne. Wiele osób czytających ten tekst, jest pewno zamiłowanymi graczami. Ci którzy zaczęli grać w czasach gdy nikt nie było o Intel Pentium, lub wychowali się w latach 90 potwierdzi że starsze gry miały w sobie to coś.

Ja jako że należę do tej drugiej "grupy" też tak twierdzę.

Skąd to się bierze że powiedzenie "stare ale jare"; tyczy się także gier?
Powodów jest kilka.
A więc przechodzę do sedna.

Liczyła się przede wszystkim warstwa fabularna.
Mimo że w pierwszych grach jak np. Tetris trudno było o tym mówić, aczkolwiek przy Legends Of Zelda już nie można dyskutować.

Spójrzmy na dzisiejsze gry jak chociażby popularne gry wyścigowe czy Hack'n'Slash.
Rozgrywka w nich jest do bólu schematyczna.
Co do wyścigówek, u nich zawsze jest tak samo: wyścig; główne menu, wyścig, główne menu, wyścig, główne menu, wyścig, przerwa na tuning, a w niektórych nawet jakaś cut-scenka, zdarzy się kinowa.