Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

I to by było na tyle

Kilkanaście ostatnich tygodni upłynęło pod znakiem eksperymentów. Mam tu na myśli wpisy na blogu oraz komentarze w rozmaitych tematach, na różnych forach. Jedne były przemyślane i z premedytacją, inne wynikały z okazji, która sama się pojawiła, jeszcze inne okazały się przydatne do celów eksperymentalnych dopiero w trakcie, a zdarzały się i zupełnie przypadkowe, niezamierzone.

Trochę prowokowałem, trochę się wygłupiałem, trochę knułem teorie spiskowe, trochę się bawiłem, złościłem, robiłem z siebie głupka, wtykałem przysłowiowy kij w mrowisko itd. itp. Kiedy jednak okazało się, że Mozilla to nazwa kodowa przeglądarki Internet Explorer, albo skrót od „Mosaic killer” (ewentualnie jedno i drugie), zorientowałem się, że czas kończyć. Część wpisów zostawiłem, jeśli tylko uznałem, że komuś, do czegoś, w przyszłości mogą się jeszcze przydać, inne sukcesywnie „znikałem”, gdy tylko spełniły swoją rolę, a nie miały większej wartości merytorycznej, a niektóre naprawdę nie miały.

Przy okazji uprzejmie informuję, że tak naprawdę guzik mnie obchodzi ranking przeglądarek, klientów pocztowych, systemów operacyjnych i innych programów, a także kto jakich używa i dlaczego. Sam mogę je zmienić bez sentymentów, w każdej chwili, jeśli tylko trafię na lepsze – lepsze w rozumieniu moich potrzeb. Poza tym od dawna już mniej interesują mnie narzędzia, a bardziej ich wydajność, funkcjonalność, bezpieczeństwo i skuteczność. Zgodnie z tą zasadą, dużo ważniejszy jest list (e-mail) koleżanki, niż jej, albo mój klient pocztowy, czy też zawartość strony internetowej, od przeglądarki.

Co w takim razie faktycznie mnie interesuje? Od kilku lat właściwie cały czas to samo (oczywiście między innymi), czyli wzajemna interakcja człowieka i maszyny podłączonej do Internetu, a w szczególności trudny do zrozumienia wzrost werbalnej agresji, napastliwości i arogancji tych pierwszych. Czemu się tak dzieje? Socjologowie i psychologowie zapewne wymyślą wiele skomplikowanych teorii na ten temat, ale zanim to nastąpi, swoje rozważania i wnioski zawarłem w kilku punktach.

1. Anonimowość, a tym samym poczucie bezkarności. Nie mam tu na myśli przestępstw, ale choćby tylko ordynarne, wulgarne wyzwiska – zanim jakiś admin mi post skasuje, zawsze ktoś zdąży go przeczytać, a jak mnie wywalą z forum, to zarejestruję się tam pod innym nickiem, na bazie innego adresu e-mail.
Anonimowość anonimowością, ale styl bycia w Internecie obnaża prawdę o człowieku, nawet taką, z której sam nie zdaje sobie sprawy – twierdzi margo.net i oczywiście ma rację – ale i cóż z tego, jeśli wielu ludzi zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy, a jeśli nawet, to nie zawraca sobie tym głowy, bo przecież są anonimowi, a więc zawsze, w razie czego, inny nick, inny adres e-mail, inna tożsamość…

2. Faktem jest, że komputery, Internet, a zwłaszcza fora o tematyce komputerowej, to jednak nadal raczej domena mężczyzn. Podobnie jest z innymi „męskimi” portalami, choćby o tematyce politycznej, czy gospodarczej – tam też dzieją się niezłe jatki. Mężczyźni zawsze ze sobą rywalizują i zawsze (choćby podświadomie) dążą do konfrontacji. Kobiety zwykle szukają płaszczyzny porozumienia i punktów wspólnych. Poza szczególnymi przypadkami, nikt przy zdrowych zmysłach nie zatrudni faceta w dziale obsługi klienta – sfrustrowanego i rozczarowanego klienta kobieta może ułagodzić, jakoś się z nim dogadać, porozumieć, podczas gdy samiec alfa tylko doprowadziłby go do furii, wywołał i sprowokował jeszcze większą „zadymę”.
W tym punkcie niesamowicie ważna jest też problematyka tak zwanej „pułapki argumentowania”, ale tej w tym momencie nie będę rozwijał.

3. Od tysięcy lat widomo, że strach rodzi agresję. Niewielu ludzi potrafi poradzić sobie ze strachem, czy lękiem, a mężczyźni miewają problem nawet z rozpoznaniem tego uczucia, że o przyznaniu się do niego nie wspomnę. Strach (lęk) bardzo łatwo, niejako odruchowo, zamieniamy na złość, a złość już potrafimy odreagować… zwykle na kimś.

4. Preferowanie najłatwiejszych rozwiązań. Zmiana tendencji w sposobach i metodach identyfikacji społecznej i grupowej. Łatwiej jest znaleźć wspólnego wroga, niż zbudować przyjazną dla obu stron płaszczyznę porozumienia, akceptacji, a choćby tylko tolerancji.

5. Wiek. Zwykle typowy użytkownik ma tych lat mniej, niż więcej. Nie jest niczym nadzwyczajnym, że naprawdę sporą wiedzę komputerowa mają ludzie stosunkowo młodzi, w wieku kilkunastu lat – problem w tym, że nie idzie za tym dojrzałość emocjonalna, ustabilizowane poczucie własnej wartości i dystans do własnych i cudzych pomysłów. Jeśli, jako nastolatek, boję się, że jestem lekceważony, że ktoś się ze mnie nabija, że nie traktuje mnie poważnie, że drwi z programu, którego używam itp., reaguję agresją. Osobniki szczególnie zakompleksione i sfrustrowane mogą poczuć się atakowane i zagrożone, gdy tylko ktoś poinformuje, że używa programu innego, niż oni.

6. Wreszcie Internet „skraca dystans” – to dość specyficzne pojęcie, ale w znacznym uproszczeniu chodzi o to, że ludzie, którzy w realnym życiu traktowaliby się z rezerwą i ostrożnością oraz zgodnie z pewnymi zasadami, na przykład w związku z dużą różnicą wieku, a do tego i płci, w Internecie bardzo szybko wchodzą w bardzo bezpośrednie relacje – nienaturalnie bezpośrednie moim zdaniem. „Siemano Ziuta!” – pisze piętnastolatek do pani lat 57 i niby wszystko jest w porządku, bo tak bez zbędnych ceregieli, ale stanu napięcia wewnętrznego to nie likwiduje. Ano, właśnie… niby… Ona może nie wiedzieć, że ja mam 15 lat, ale ja to wiem i nie ma cudów – dopóki nie dorosnę, wiecznie przeczulony będę na wszelkie (prawdziwe, lub zupełnie wyimaginowane) próby lekceważenia mnie. A wtedy – znowu złość i próby rozładowania jej na kimś.

Kończę słowami Tomasza Hemerkena (zwanego Tomaszem á Kempis): „Nie ufaj zbytnio swojemu zdaniu, ale staraj się wysłuchać zdania innych. Jeśli twoje zdanie jest słuszne, ale dla Boga się go wyrzekniesz i uczynisz inaczej, niż chciałeś, więcej na tym zyskasz" oraz cytatem z książki, którą bardzo lubię: „Teksty, które się doskonale czyta, uwodzą czytelników bez względu na błędy merytoryczne autorów”.

I to by było na tyle…

 

internet hobby inne

Komentarze

0 nowych
januszek   19 #1 10.09.2011 15:58

Hmm, moje maszyny, także i te podłączone do Internetu, nie wykazują żadnej werbalnej agresji, napastliwości albo arogancji ;)

luqass   13 #2 10.09.2011 16:16

z tym tekstem chyba się trochę pośpieszyłeś, prima aprilis jest za dopiero kilka miesięcy ;)

Ave5   8 #3 10.09.2011 18:52

"To był tylko eksperyment, bo jestem na tyle mądry że obserwuję innych pod szkiełkiem i naprawdę bym tego nie zrobił" to jedna z najstarszych wymówek w Sieci, zaraz obok "pytam w imieniu kolegi" i podobnych :)

4lpha   10 #4 10.09.2011 20:18

"Anonimowość, a tym samym poczucie bezkarności"
Nie stosowałem anonimowych zagrywek.

"Kobiety zwykle szukają płaszczyzny porozumienia i punktów wspólnych."
Obstawiam, że dobrze kobiet nie znasz. Potrafią być bardzo niefajne, delikatnie mówiąc. Nie wszystkie, naturalnie ;)

"a złość już potrafimy odreagować… zwykle na kimś"
Wygląda to na skarżenie się. Najpierw powypisywałeś bzdury, a teraz to.

"Od tysięcy lat widomo, że strach rodzi agresję"
Grozisz mi?

"problem w tym, że nie idzie za tym dojrzałość emocjonalna"
Ale po mnie jeździsz.

"że drwi z programu, którego używam itp."
Nie ma problemu. Ba! Ja nawet nie korzystam z Firefox. Ale nie wypisuj, proszę, bzdur.

"Ona może nie wiedzieć, że ja mam 15 lat, ale ja to wiem i nie ma cudów – dopóki nie dorosnę, wiecznie przeczulony będę na wszelkie (prawdziwe, lub zupełnie wyimaginowane) próby lekceważenia mnie."
Znowu...

Czuję się, jakbyś wyskrobał ten tekst z dedykacją dla mnie.
Widzisz, nie każdy, kto się z Tobą nie zgadzał w kwestii kretyńskich wpisów jest pryszczatym nastolatkiem. Bynajmniej ja nie jestem pryszczaty...

Nie mówiąc o tym, że wpisy przypominały wygłupy trolla starającego się wywołać flame i zacierającego łapki z radością przed ekranem.
Jeśli z tego powodu, że Firefox zmienił nazwę z 4 na 6, wybierasz inną przeglądarkę, to gratuluję.

4lpha   10 #5 10.09.2011 20:22

Aha, one more thing.

Oczywiście nie zabraniam Ci korzystać z ukochanego IE ;)
Każdy powinien mieć wolność korzystania z tego, co mu odpowiada.

Jednak ja nie trzaskałem całej serii wpisów (wiem, przesadzam z *CAŁĄ* serią) z powodu przesiadki na Chromium z Firefox.
Po prostu zainstalowałem inną przeglądarkę, a starą odinstalowałem. I? I tyle.

cephei.   3 #6 11.09.2011 16:26

Świetny wpis! Lubię czytać Twojego bloga, chociaż miałeś raz lepsze wpisy, raz gorsze, w niektórych przedstawiałeś racje dla mnie nie do przyjęcia - ale ogólnie pozytywnie. Mam czasami trochę podobne potrzeby żeby wywoływać chaos i zamęt, wkładać przysłowiowy kij w mrowisko i obserwować skutki zaśmiewając się z boku :)

Zastanawiąjące dla mnie jest to, że ludzie tak łatwo dają się podpuszczać, hehehe. Wystarczy napisać, że jakiś program jest zły i go nie lubię i już zajeździ Cię banda małolatów (z reguły takich co nie pracują z racji swego wieku lub żyją na utrzymaniu rodziców). Nie rozumieją, że po powrocie z pracy nie mam ochoty na użeranie się z PC. Chcę po prostu odpalić stronkę, obejrzeć parę walk MMA, poczytać wiadomości, machnąć browara, wykąpąć się i iść spać. Ale zrozumienie takich rzeczy przyjdzie z czasem, jak już zamieszkacie poza domem rodzinnym.

Poruszyłeś też ważną kwestię agresji i chamstwa w sieci. Niestety masz rację, skala zjawiska jest gigantyczna i jej siłą napędową jest anonimowość oraz idąca za nią bezkarność. Problem zostałby rozwiązany gdyby wszędzie był stosowany przy rejestracji mechanizm taki jak na allegro.pl, że trzeba byłoby podawać prawdziwe dane osobowe, które później są weryfikowane i dopiero wtedy następuje aktywacja konta.

Kolejna sprawa - nadmierne skrócenie dystansu między piszącymi. Mnie też się nie podoba gdy młodzież mówi mi "ty". Gdy osoba w średnim wieku pozwala mówić młodej osobie do siebie po imieniu, jest to dużym wyróżnieniem, pamiętajcie o tym młodziaki! ;-) Ale taka już jest specyfika polskiego internetu ;-).

nintyfan   11 #7 11.09.2011 16:30

To jak to jest? Przestał się Pan interesować przeglądarkami internetowymi, a zaczął ich bezpieczeństwem, wydajnością, itd. ?

Semtex   18 #8 11.09.2011 16:47

Usunięcie wpisu z teorią spiskową na temat Mozilli, teraz ten wpis, "śmierdzi" próbą wyjścia "z tarczą" z "bigosu", którego się narobiło...

Meszuge   16 #9 11.09.2011 16:58

@semtex

We wpisie, o którym wspominasz, zbyt wiele było błędów merytorycznych, by go zostawiać. Za jakiś czas ktoś mógłby to potraktować poważnie, a po co? Zresztą na początku tego tematu wyraźnie piszę o tym, że nie wszystkie swoje artykuły blogowe uważam za wartościowe i warte pozostawienia dla potomnych, na wieki wieków, amen. Jeśli dobrze liczę, w tej chwili „zniknięte” są 22 sztuki, które uznałem za niewarte uwagi.

Wolfgar   7 #10 11.09.2011 22:31

@Mam czasami trochę podobne potrzeby żeby wywoływać chaos i zamęt, wkładać przysłowiowy kij w mrowisko i obserwować skutki zaśmiewając się z boku :)
Świetnie, zachowujcie się jakby mało trolli było na świecie.
@"To był tylko eksperyment, bo jestem na tyle mądry że obserwuję innych pod szkiełkiem i naprawdę bym tego nie zrobił" to jedna z najstarszych wymówek w Sieci, zaraz obok "pytam w imieniu kolegi" i podobnych :)
True, True. Jak chcesz robić takie numery to najlepiej kogoś np. (z administracji) o tym poinformuj. Sam kiedyś zrobiłem taki numer z wierszem kuzyna który wpisałem jako mój. Sprawa przy 10 osobie się rypła, ale admin za nie poświadczył i nikt na mnie nie był zły. (miało to ukazać, że nie należy wierzyć we wszystko co piszą. Brzmi to infantylnie ale jak to robiłem to byłem w gimnazjum.)

C-dur   4 #11 12.09.2011 01:00

Ten wpis to prawdziwa beletrystyka i to "wysokich" lotów.

@Ave5

Meszuge o tym na pewno wie. On tylko udaje kogoś takiego, żeby się bawić tym, że się nie zorientowałeś. To taka podwójna, wyrafinowana gra. ;)

  #12 12.09.2011 12:40

> Jak chcesz robić takie numery to najlepiej kogoś
> np. (z administracji) o tym poinformuj.
To bezcelowe.
Zdołałem dobitnie przekonać się że w administracji DooPy siedzą osoby jeszcze mniej(sic!) dojrzałe emocjonalnie niż Meszuge.

... ... ...   3 #13 12.09.2011 18:03

"To był tylko eksperyment, bo jestem na tyle mądry że obserwuję innych pod szkiełkiem i naprawdę bym tego nie zrobił" Hm... to niemalże jak trolling. Praktycznie się przyznajesz że celowo wywoływałeś flejmy dla własnej uciechy, i je nakręcałeś. Tylko że nazywasz eksperymentem. Więc to tak wygląda pogląd na to od twojej strony. Ciekawe.

Co do usuniętych wpisów - to mogłeś zedytować chyba i dopisać że ze względu na niską treść merytoryczną nie będziesz się już odnosił do tych wpisów. No chyba że komentarze były trochę niewygodne dla ciebie.

Meszuge   16 #14 16.09.2011 18:02

Wynik eksperymentu (po ok. 48 godzinach):
- wpis z merytorycznym błędem: 87 komentarzy
- wpis merytorycznie poprawny: 18 komentarzy.

Konkluzja: http://demotywatory.pl/3448649/Kazdy-glupek-potrafi-krytykowac

Ale nie tylko, bo także i fakt, że większa liczba osób szuka okazji do ataku, a nie do poparcia.

EOT