Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Laptop? Dziękuję – nie! Ale może kiedyś…

Użytkownicy systemów operacyjnych opartych o jądro Linux, a dokładniej to chyba tylko niewielki ich odsetek (tak zakładam i taką mam nadzieję), bo chodzi mi o tych nachalnych, agresywnych, aroganckich, usiłujących swoimi preferencjami uszczęśliwić na siłę i bez przebierania w środkach całą resztę świata – wbrew jej woli zresztą – swoją postawą zniechęcili do tych systemów tak wiele korzystających z komputerów osób i tak niesamowicie skutecznie, że największy wróg Linusa Torvaldsa nie zrobiłby tego lepiej. Po raz kolejny w życiu, ale może pierwszy raz na taką skalę w branży IT, zadziałała stara zasada: przymus i wciskanie komuś czegoś nieomalże „na silę” zawsze rodzi opór, bunt i niechęć. Kilka dni temu dokładnie tak się poczułem odwiedzając sklepy komputerowe.

Znajoma planująca zakup komputera poprosiła mnie o rozpoznanie sytuacji w tym temacie. Odwiedziłem więc kilka sklepów (Media Markt, Vobis i parę innych) i przyznam, że wprawiło mnie to w lekkie osłupienie – wybór komputerów jest żałosny, za to półki i lady uginają się od laptopów, notebooków (choć mnie się wydawało, że to jest to samo, ale widać się nie znam), palmtopów i netbooków. Nieco lepiej wygląda sprawa na Allegro, według stanu na 12.09.2011: komputery stacjonarne – 7100 ofert, laptopy 13600 ofert, z tym, że na Allegro nowego komputera chyba jednak bym nie kupił, ale to już zupełnie inna historia.

Próby porozumienia się ze sprzedawcami w sklepach, które odwiedzałem, okazały się mocno frustrujące i w niektórych przypadkach przypominały „rozmowę” z automatem, który ma nagrany pewien tekst i musi go odtworzyć. Starałem się jasno i wyraźnie określić, czego znajoma potrzebuje i oczekuje od nowego sprzętu, specjalnie zwracając uwagę na to, że nie ma ona absolutnie żadnej potrzeby wynoszenia komputera z domu. Mimo to, do rozlicznych zalet oferowanego modelu (polecali jedynie laptopy) sprzedawcy zawsze zaliczali możliwość zabrania go, na przykład do pracy. Kiedy przypominałem delikatnie, że znajoma nigdzie z mieszkania wynosić go nie będzie, dodawali, że może go zabrać ze sobą na wczasy, bo jest lekki i poręczny. To było po prostu beznadziejne…

Nie znoszę, gdy ktoś stara się mi wmówić, że potrzebny mi jest laptop, kiedy zupełnie do niczego potrzebny mi nie jest. Nie tylko mnie zresztą. A fakt, że wielkie korporacje z żółtymi braćmi do spółki, mają pomysł i pilną potrzebę zarobienia kolejnych miliardów, mało mnie wzrusza.
W tym momencie zwolennikom teorii spiskowych oraz miłośnikom tropienia i demaskowania zwolenników teorii spiskowych przypomnę tylko, że biznes to wojna i nie na darmo macherów od mody nazywa się dyktatorami. W każdym razie ja nie mam najmniejszej ochoty robić w tej wojnie za mięso armatnie, ani pozwolić sobie dyktować i wmawiać, że potrzebuję do czegokolwiek sprzęt (komputer) przenośny. Nie, nadal i wciąż jeszcze nie potrzebuję! Nie jest wykluczone, że nie będę potrzebował nigdy.

Wszystko to jeszcze jako tako trzymałoby się może kupy, gdyby poza mobilnością (w moim przypadku zupełnie bezużyteczną) argumentem była cena i parametry. Ale nie była i nie jest. Przynajmniej na razie.
Kiedy pozornie zgadzałem się na laptopa, ale stawiałem warunek, że przekątna obrazu ma mieć nie mniej, niż 21 cali, procesor przynajmniej Core 2 Duo 3.16 MHz, grafika przynajmniej GeForce GTX 550 (i nie, firma Palit, czy podobne nie wchodzą w grę), dysk minimum 1 TB SATAII, niektórym sprzedawcom coś tam chyba zaczynało świtać. Jeden był na tyle rozgarnięty, że wyszukał mi laptopa z nawet lepszym procesorem, ale z żałośnie małym ekranem 18,4 cala. Nawet dysk miał żądaną pojemność. Pozostała cena, która okazała się prawie dwa razy wyższa, niż stacjonarnego komputera o takich samych parametrach wraz z monitorem. Zapytałem wtedy, czemu miałbym płacić dwa razy więcej za coś w sumie podobnego? Na to sprzedawca z dumą i wyższością: no, wie pan, laptop można zabrać ze sobą wszędzie – do pracy, na wczasy…

Chce mi się rzy… tego… hm… mam odruchy wymiotne, kiedy dyktatorzy komputerowej mody wszelkimi sposobami starają się mi weprzeć, że potrzebny mi jest sprzęt gorszy i droższy. Mam nadzieję, że się w końcu opamiętają i nauczą, że każda akcja rodzi reakcję i im bardziej będą przymuszać i nakłaniać, tym bardziej i tym dłużej ja laptopa potrzebował nie będę.

Nie wykluczam zakupu laptopa zupełnie i na zawsze, no chyba, że mnie dyktatorzy tak zrażą, jak wyznawcy do linuksów, ale gotów będę wrócić do tematu dopiero wtedy, kiedy laptop będzie dużo tańszy, niż komputer stacjonarny o takich samych parametrach. Do tego czasu… tym panom już dziękuję.
A znajomej poradziłem, żeby zrobiła to, co ja robię w zasadzie „od zawsze”, czyli żeby zleciła w solidnym, odpowiedzialnym, renomowanym serwisie złożenie komputera zgodnie z podanymi parametrami. Śliczną i dobrej jakości obudowę Zalmana (GS1000) już dla niej mam:

 

sprzęt porady urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
freeq52   8 #1 12.09.2011 22:45

Być może byłeś za mało konkretny :) Trzeba było jasno postawić sprawę, że szukasz tylko i wyłącznie komputera stacjonarnego i nic więcej Cię nie interesuje (no chyba, że laptop też wchodził w grę, tylko że to już nie trzyma się logiki), bo jak sam podkreśliłeś:

"[...] czemu miałbym płacić dwa razy więcej za coś w sumie podobnego?",

a w przypadku laptopów to zawsze się sprawdza.

No chyba, że sprzedawcy byli naprawdę wyjątkowo tępi, chociaż jeszcze się nie spotkałem z takim, co zacząłby mi wciskać laptopa, gdy chce tylko "skrzynkę" :D

Meszuge   15 #2 12.09.2011 23:04

@freeq52

Tak tępi to oni nie są, bez przesady. Po prostu facet ma 374 laptopy i 11 komputerów stacjonarnych, a do tego wyraźne polecenie szefa, że trzeba wciskać klientom te pierwsze, więc efekt, jak widać.

freeq52   8 #3 12.09.2011 23:16

@Meszuge

Ja to rozumiem, ale tym bardziej nie czaję, jak Ty wgl mogłeś gościa słuchać :D Od razu do parteru, stacjonara albo wypad i tyle. A tak z ciekawości (mam nadzieję, że nie będzie to niegrzeczne pytanie), jaka była kwota na to wszystko przeznaczona? Bo w sumie karta graficzna, chociaż nie jest hiciorem, to jednak w miarę nowe gierki uciągnie (chociaż ogólnie, nie opłaca się jej brać), to czyżby koleżanka również grała? Bo w takim razie po co jej ten "przynajmniej" GeForce GTX 550?

4lpha   9 #4 13.09.2011 00:19

Pierwszy udany wpis po dłuuuuugiej przerwie.

Jednak w poszukiwaniu komputerów stacjonarnych nie powinieneś odwiedzać MediaMarkt czy allegro.pl.
Wystarczy spojrzeć na portalowe forum, jak to ludzie chcą tam kupować z pozoru dobre komputery.
Jeśli nie chcesz składać sam, to polecam komputronik.pl, esc.pl...

Vifon   5 #5 13.09.2011 00:37

Aż mi się przypomina sytuacja z pierwszymi monitorami LCD. CRT były od nich znacznie lepsze (i dalej pod niektórymi względami są, ale granica się mocno zatarła), a do tego ze dwa razy tańsze. Oczywiście każdy próbował każdemu wmówić, że LCD są pod każdym względem lepsze. Z omamionymi kumplami narzekającymi, że nie stać ich na wymianę starej "krowy", na czele.

@freeq52
A co jest dziwnego w tym, że jego koleżanka gra? Ja dobrze znam dwie graczki, a pobieżnie jeszcze kilka. Jednej z nich chyba nawet Pudzian by nie oderwał od gry.

Meszuge   15 #6 13.09.2011 06:38

@sunbeam96

No, przecież zapowiadałem, że granie wariata się skończyło. :-)

Znajoma w nic nie gra, ale jej syn, to i owszem, a komputer ma być do domu - czyli nie tak, jak u mnie, gdzie każdy ma swoją maszynę.

Wiecie, tu nawet nie chodzi o sprzedawców w sklepach, bo ja ich rozumiem. Albo przeszli cykl szkoleń (czytaj indoktrynację) i wierzą w to co zachwalają i polecają, albo nie patyczkując się po prostu szef kazał, albo mają wynagrodzenie prowizyjne, więc jak sprzedają towar droższy, to więcej zarabiają, albo po prostu starają się wypychać w pierwszej kolejności ten towar, którego mają najwięcej.
"Gra" toczy się chyba na wyższym poziomie marketingu i zarządzania strategią korporacji - to tam postanowiono, że wszyscy potrzebują laptopów i wcale nie jestem pewien, czy dzieje się to w interesie klienta.

Meszuge   15 #7 13.09.2011 08:24

@margo.net

Oczywiście! Realne potrzeby. Realne, a nie stworzone sztucznie przez korporację. Są ludzie, którzy takie potrzeby mają i bardzo dobrze, że mogą je łatwo zrealizować, ale sądzę, że nadal zdecydowana większość nie ma.
Bardzo dobrze rozumiem znajomą, bo i ja pracuję wyłącznie w domu, nigdy w życiu, ani jeden raz, nie miałem potrzeby wynoszenia komputera z domu, a w tych sporadycznych przypadkach, gdy chcę komuś coś pokazać, a nie mogę wysłać e-mailem, zabieram ze sobą płytę, pendive, dysk przenośny, czy kartę pamięci, a nie cały komputer.

Z miesiąc temu mojego znajomego z Gdańska namówili w sklepie do zakupu laptopa. A on teraz, TERAZ!, zastanawia się, czemu musiał zapłacić za niego 3500, kiedy mógł 1800 za stacjonarny. Do tego ma problem z meblami, bo klasyczne biurko z szufladą na klawiaturę jest oczywiście za wysokie do laptopa.

Meszuge   15 #8 13.09.2011 09:47

Smutne jest tylko to, że taki stan rzeczy: „nie słuchaj sprzedawców, bo dla własnej korzyści bez skrupułów nabiją cię w butelkę”, uważamy za coś normalnego, powszedniego.

Bratowa mieszkająca w Niemczech kupiła nową pralkę. W domu, po jej przywiezieniu i zainstalowaniu (normalna usługa świadczona przez sklep, albo jego partnera), kiedy już miała wszystkie papiery w ręce, dowiedziała się z nich, że te pralki są składane w Polsce. Wykonała telefon, poskarżyła się szefowi zmiany na nierzetelnego sprzedawcę, bo taki fakt powinien jej wyjawić przed zakupem, oświadczyła, że sprzętu składanego w Polsce sobie nie życzy i… następnego dnia, na koszt sklepu pralkę zabrano, a w ramach przeprosin i zadośćuczynienia sprzedano jej inną, rzecz jasna droższą, bo nie składaną w Polsce (ani w Rumunii, na Ukrainie, czy w Czechenii), ale za to ze sporym rabatem.

lubicz   4 #9 13.09.2011 13:20

@Meszuge
Co pralki to akurat nie widzę gdzie był problem. Przecież kobieta kupiła sprzęt danego producenta, producent daje na sprzęt gwarancję bez różnicy gdzie sprzęt się składa. A na każdym sprzęcie pisze co, kto, kiedy i gdzie go składa więc wystarczy w momencie cie kupna zobaczyć tabliczkę znamionową. Ukrytych wad nie było, wszystko na 100% było napisane, nie wiem o co mogła mieć żal! Że z Polski? Dla mnie to już lekka hipokryzja. Ceny pralek są na tyle niskie, że teraz pralkę zmieniam co 4 lata i wcale nie biorę taniej.

A co do wciskania laptopów... to Ameryki nie odkryłeś. Czy kupujesz płytki do łazienki, kiełbasę, drzwi, tv czy zabawki dla dziecka sprzedający zawsze musi sprzedać towar na którym jest największe przebicie, i na który ma dobrą cenę w hurcie. A laptopy są małe, nie zajmują przestrzeni magazynowej, są wygodne i często ładne... ot czysty marketing i nie ma się co szarpać tylko nauczyć z tego brać to co dla nas ważne. Tak było, jest i będzie!

Meszuge   15 #10 13.09.2011 13:31

Nie sądzę, żeby to chodziło o przepisy… raczej o zwykłą, naturalną tam rzetelność w interesach. Ale to zupełnie inna bajka…
Też nie jestem tym zachwycony, ale rozumiem, że to prawie dwadzieścia lat doświadczeń. Renomowana firma, dobra marka… tyle, że montaż odbywa się w Polsce – niby nic, przecież tysiące firm lokuje swoje zakłady w krajach, gdzie praca ludzka jest tania (Chiny, Polska, Jugosławia, Malezja, do niedawna Tajwan itd.) i teoretycznie produkt firmy X powinien być taki sam, bez względu na miejsce, w którym jest składany. Ale… czy my aż tak się palimy do wyrobów na przykład niemieckich firm produkowanych w Chinach?
Jakość jest teoretycznie taka sama – rozmawiałem z nią, więc wiem o co chodzi. Problemem jest dokładność wykonania i wyższe ryzyko awaryjności.

A wracając do tematu – dziś znów byłem w Media Markt, tym razem po coś innego, ale i tak powlokłem się na dział komputerowy. Laptopów policzyć nie byłem w stanie, za to z komputerami stacjonarnymi problemu specjalnego nie było, bo naliczyłem ich 3 (słownie: trzy). Do tego jeszcze jeden Mac.

Rzecz jasna monitorów też było o 65% mniej, niż dwa lata temu, bo i po co komu osobny monitor, jak wszyscy potrzebują laptopy?

januszek   18 #11 13.09.2011 13:42

Fragment o sprzedawcach - a raczej o przypadkowych osobach pracujących jako sprzedawcy - frapujący i opisujący naszą rzeczywistość. Reszta nie do końca dla mnie zrozumiała bo o ile jestem w stanie zrozumieć kogoś kto nie potrzebuje komputera mobilnego to u Ciebie widzę jakąś potrzebę, wręcz pierwotny i dziki upór na tzw "blaszaka" - czyli stację komputerową wymyśloną 25 lat temu ;) Nazwałbym to Technicznym Konserwatyzmem ;) Mój pradziadek opowiadał kiedyś o swojej matce, która z tego samego powodu nigdy nie wsiadła do pociągu bo dla niej jedynym dopuszczalnym pojazdem był wóz do którego przypięto konia... ;P

Semtex   17 #12 13.09.2011 13:43

Heh, zgodzę się z wpisem, sam w Lutym latałem za blaszakiem, sprzedałem Lapka z powodów wymienionych we wpisie, wydajność itd. i powiem tak, w Niemczech w sklepach sprzedawcy prowadzą identyczną politykę, wciskanie na siłę Laptopów bez względu na wszystko, doszło do takiej sytuacji że wchodząc do sklepu na pierwsze pytanie "W czym mogę pomóc" warczałem "w niczym" lol
Ostatecznie kupiłem blaszaka na ebay.de....

lubicz   4 #13 13.09.2011 13:43

1. Ilość towaru na palecie / spedycji / koszty transportu na sztukę
2. Ilość miejsca w magazynie zajętego przez towar
3. Ilość miejsca zajętego na sklepie
4. Duże marże na sklepie i duże promocje w hurcie dla detalisty
5. Atrakcyjny wygląd wielu modeli, czarne srebrne, różowe... srowe - co kto chce.
6. Moda na mobilność i potrzeba mobilności - nie wiadomo co z czego się wywodzi :D
7. Pakowany często Windows OEM.
8. Sprzęt też nie jest najgorszy- choć wiadomo jak to jest z grami.
8. Jakaś tam forma lansu dla niektórych....

Dlatego jest tyle lapciaków w MediaM i całej reszcie sklepów i centrów handlowych. I ten trend handlowy będzie się pogłębiać.

FINITO

  #14 13.09.2011 13:57

To jest też kwestia tego, że dużo ludzi kupuje laptopy. Ten trend „komputera przenośnego” jest bardzo silny. Wynika to z mobilności takiego komputera, jeśli ktoś chce swoje „biuro” mieć przy sobie to nie ważne czy dzisiaj siedzi w Warszawie czy w Lublinie, a jutro pojedzie do Gdyni czy Krakowa ale wszystko może mieć przy sobie. Zdecydowanie dobrze, że są laptopy, bo ułatwiają one wiele rzeczy. Czym innym jednak jest wciskanie komuś czegoś, a czym innym zwiększone zapotrzebowanie na jakiś produkt. Oczywiście, że sprzedawca powinien zaproponować cały wachlarz możliwości. Choć przyznam, że jak kupowałam 3 lata temu stacjonarny komputer to nie namawiał mnie nikt w sklepie wtedy na laptopa. Od razu sprzedawca przyjął do zrozumienia, że przyszłam po „skrzynkę”. O dziwo nawet mnie nie namawiał na Vistę wtedy, bo ja chciałam XP od razu do niego. Później został jeszcze zakupiony laptop już z nowszym Windowsem. Przyznam, że laptop mi się przydaje, pewnie mogłabym bez niego żyć, ale ułatwia wiele rzeczy, poza tym 1 komputer na nawet 2 czy 3 domowników to za mało. Nadal uważam, że po prostu przez zakupem sprzętu czy czegokolwiek innego należy przeanalizować zasadność tego zakupu oraz zastanowić się nad stroną finansową wyboru by też nie przepłacić niepotrzebnie.

Meszuge   15 #15 13.09.2011 13:58

@lubicz
"1. Ilość towaru na palecie / spedycji / koszty transportu na sztukę
2. Ilość miejsca w magazynie zajętego przez towar
3. Ilość miejsca zajętego na sklepie"

Stąd wniosek, że laptopy powinny być tańsze od dużego, ciężkiego, zajmującego mnóstwo miejsca w magazynie sprzętu stacjonarnego.

:-) :-) :-)

4. Wynik negocjacji i tyle - wystarczy wynegocjować dobre warunki z producentami komputerów.

5. Wiele maszyn stacjonarnych ma bardzo atrakcyjny wygląd. Poza tym, to rzecz gustu.

6. Modę tworzą sztucznie, bo niezgodnie z realnymi potrzebami, koncerny i Chińczycy.

7. Co ma piernik do wiatraka? W stacjonarnych nie jest?

8. Sprzęt jest wyraźnie gorszy.

9. Poza infantylnymi małolatami, na tym świecie żyją też inni ludzie.

Meszuge   15 #16 13.09.2011 14:01

@margo.net

Jasne! Trzy lata temu, a nawet dwa, wyglądało to zupełnie inaczej. Dlatego mnie to irytuje, bo w stosunkowo krótkim czasie mocno rośnie presja.

  #17 13.09.2011 14:03

Tak, tak - pralka składana w Polsce tylko pierze, a pralka składana w Niemczech pierze, suszy, prasuje i smaży frytki... pustostan jakiś czy co?

lubicz   4 #18 13.09.2011 14:12

@Meszuge
"Stąd wniosek, że laptopy powinny być tańsze od dużego, ciężkiego, zajmującego mnóstwo miejsca w magazynie sprzętu stacjonarnego.

:-) :-) :-) "

Nie rozumiesz... towar w biznesie ma być atrakcyjny też dla sprzedawcy... A dla sprzedawcy liczą się niskie koszty uzyskania przychodu!

Z rynkiem nie wygrasz: moda, trendy w biznesie, potrzeba mobilności i sygnał wifi w każdej dziurze robią swoje. Rozumiesz rynek poprzez tylko Twoje wymagania... tutaj liczy się ogół ludzi a nie jednostkę. Rozumiem Twoją frustrację jako zwolennika blaszaków ale rynek to ostra gra gdzie wszystkie +/- wychodzą u księgowego!

Ave5   8 #19 13.09.2011 14:40

Po prostu przeszliśmy ze skrajności w skrajność. Swego czasu laptopy były bardzo drogimi urządzeniami dla biznesu oraz zastosowań profesjonalnych i każdy miał stacjonarkę. Teraz stacjonarek używają tylko profesjonaliści (moc obliczeniowa), a laptopów każdy ;)

P.S. Jugosławii już nie ma, zmień mapy w mapniku.

lubicz   4 #20 13.09.2011 14:48

@Ave5
Dobrze powiedziane.

Towar atrakcyjny dawniej stał się powszechnym. Coś co dawniej uchodziło na luksus stało się meblem domowym stojącym na równi z dobrym zlewozmywakiem firmy Franke. Dodatkowo dodajmy wszystkie zagadnienia o jakich wspomniałem wcześniej i wiemy wszystko.

Druedain   13 #21 13.09.2011 14:50

W pełni rozumiem Twoje rozeźlenie wynikające z podejścia sprzedawców do Twojego problemu jednak pierwszy i ostatni akapit jest moim zdaniem po prostu żałosny. Jakiś produkt jest beee, bo ma natrętnych zwolenników? Jesteśmy wdzięczni i dziękujemy Bogu / Czajniczkowi Russela / innemu za takich racjonalistów jak waćpan ^^ Jeśli teraz nagle grupa ludzi zacznie Ci w ten sposób obrzydzać wszystkie przeglądarki, systemy, konfiguracje sprzętowe, to wkrótce biedaku nie będziesz miał w ogóle możliwości tutaj pisać zbyt zajęty tupaniem nóżkami i robieniu wszystkim na złość rezygnując z tych rozwiązań. Podziwiam ludzi, którzy ten wpis pozytywnie odbierają w całości. Wyjdźcie czasem z domu! Może za rogiem napier****ją się magowie. Amen!

  #22 13.09.2011 14:59

Dobrze pisze, dać mu wódki ;). Faktycznie, laptopy od paru lat są wciskane na siłę. Najbardziej wnerwia mnie ciągłe powtarzanie, że laptopy o takich samych podzespołach są tak samo wydajne jak stacjonarki. Chyba 4 lata temu kupiłem Compala FL90, z grafiką GeForce 8600. Niestety, jak się okazało w Wiedźmina musiałem grać na takich detalach jak kolega z 6600, a gorszych niż drugi kolega (GeForce 7600). Tylko że oni mieli stacjonarki. Nie należy też zapominać, że mocne laptopy grzeją się niemiłosiernie. Po paru godzinach grania obudowa parzy.
W końcu problemy rozwiązałem kupując 2 lata później blaszaka. Za 2500 zł mam niezły sprzęt z wygodnym DUŻYM monitorem. Inna sprawa, że naprawdę paskudnie mi (i nie tylko mi) pisze się na płaskich klawiaturach. I niech nikt nie pisze o przyzwyczajaniu się - jaki pisałem przez 2 lata miałem tylko laptopa, i się nie "przyzwyczaiłem". Kolejny problem to odporność na uszkodzenia: długopis spadając z półki 50 cm nad laptopem wyrwał i połamał 3 klawisze. Efekt - klawiatura do wymiany, 40 złotych ubyło.
"Propaganda laptopowa" szerzy się. Pomagałem wybrać w rodzinie parę komputerów. Najpierw wszyscy chcą laptopa. Potem zaczynamy dyskusję do czego, i tak naprawdę komu ten komp jest potrzebny. Najczęściej ma to być komputer do domu, taki żeby coś w necie sprawdzić, i żeby sobie dzieciaki pograły. Dzieciaki często mają talent do rozwalania wszystkiego co stanie im na drodze, a młodsza podstawówka naprawdę nie potrzebuje mobilności, za to chce grać w najnowsze gierki. Jak do tej pory tylko moja siostra i paru kolegów-studentów okazało się faktycznie potrzebować laptopa.
Dla mnie idealnym rozwiązaniem jest właśnie laptop, i stacjonarka. Mam swojego Compala, choć wystarczyłby sprzęt znacznie słabszy do pracy, szczególnie jak na cały dzień znikam na uczelni. Potem wracam do mieszkania, gdzie stoi całkiem mocna, choć bez przesady stacjonarka (Athlon X4 620, 2 GB DDR 3, GeForce 9800 GT, monitor 21 cali LG L200me-bf). Nawet nie chcę wiedzieć, ile kosztowałby laptop o takich parametrach. Sporo kolegów robi podobnie, z tym że ostatnio popularniejsze stały się netbooki.

Druedain   13 #23 13.09.2011 15:22

Czytam Twoje komentarze i zaczynam się wycofywać ze zrozumienia dla Ciebie. Jeśli chcesz kupić komputer w sklepie, w których na 10 stacjonarnych masz 400 laptopów to jakim prawem oczekujesz przedstawienia ciekawej oferty stacjonarnych? Sprzedawca może mieć różne wytyczne, ale nie wyczaruje Ci nagle sprzętu nie spełniającego Twoich oczekiwań. Laptopy owszem są popularne, ale nie wmówisz mi, że nie ma sklepów z komputerami stacjonarnymi. Z resztą w przypadku sprzętu tego typu zaletą jest to, że możesz go samemu poskładać. Nie rozumiem co stoi na przeszkodzie by tak postąpić niezależnie od tego dla kogo ten komputer ma być (a nawet jest to zaleta, bo ty dostosowujesz komputer do swoich potrzeby, a nie potrzeby do oferty sklepowej.

Jeśli zaś wierzysz w to, że sprzedawca wierzy w to co mówi dzięki jakiejś indoktrynacji (przy okazji pozdrawiam Cię fanie teorii spiskowych ^^) to wiedz, że jakość Twojej wiary jest odwrotnie proporcjonalna do realności faktycznego istnienia wiary sprzedawcy w to co on mówi. Wyobraź sobie, że zwyczajnie ten koleś tam PRACUJE, a jego praca polega na wciskaniu klientowi nawet tego czego on nie potrzebuje.

Cały ten wpis to dla mnie nieporozumienie, ale na Twoje nieszczęście miałkość wywodu sam zdemaskowałeś załączając komentarze. Tyle z mojej strony w tym temacie. Przedstawione opinie są moimi osobistymi. Nie próbuję tutaj pokazać, że Twój wpis jest jednoznacznie zły, raczej pokazać, że ja nie potrafię odnaleźć w nim pozytywnych fragmentów. Dziękuję, dobranoc.

  #24 13.09.2011 15:43

Popieram przedmówcę plus dodam swoje trzy grosze.

- Kupowanie sprzętu w supermarkecie
- Kupowanie składaka
- Wciskanie kobiecie metrowego zalmana zamiast laptopa.
(bo przecież nie będzie z nim spacerować!)



morgahaad   2 #25 13.09.2011 16:25

tak w ogóle, to kto kupuje gotowce z MM albo vobisu?
chcesz stacjonarny, złóż go sobie sam! :)

tomimaki   6 #26 13.09.2011 16:33

@morgahaad
Z tym się zgodzę. :) Chociaż mam laptopa (jestem zindoktrynowany XD)

Meszuge   15 #27 13.09.2011 17:20

@lubicz

Rynek (komputerowy) od samego początku rozwijał się w normalnym tempie i kierunku – klientom oferowane były coraz lepsze komputery, co oznacza coraz wydajniejsze i szybsze procesory, coraz pojemniejsze dyski, coraz lepszą grafikę, większe monitory itd. Laptopy są odwrotnością naturalnego rozwoju rynku, są zmianą kierunku ruchu, bo polega to na wmawianiu klientom (w wielu przypadkach skutecznie), że za te same pieniądze chcą i potrzebują mieć sprzęt o dużo gorszych parametrach.

4lpha   9 #28 13.09.2011 17:28

Meszuge, jeszcze jedna rzecz.
Taki stan rzeczy jest normalny. Ludzie nie chcą kabli.

W czerwcu byłem na wymianie szkolnej Polska - Niemcy.
Rodzina mojego kolegi, używała tylko 18 calowych laptopów jako desktop replacement, komputerów All-In-One (np. iMac) i tabletów (każdy miał swój sprzęt, a rodzina liczna).
Z tego co wiem, w innych rodzinach jest tak samo.

4lpha   9 #29 13.09.2011 17:29

U mnie w domu 1 desktop i 2 laptopy.

Druedain   13 #30 13.09.2011 17:46

@Meszuge przestań walić farmazony. Prócz wzrostu wydajności jest również nacisk na minimalizację i oszczędność. Trzeba być ślepym żeby nie dostrzegać tego. A jeszcze większym ignorantem trzeba być żeby nie dostrzegać różnic między laptopem, a komputerem stacjonarnym i sprowadzać wszystko do dwóch wybranych przez Ciebie cech.

Meszuge   15 #31 13.09.2011 17:53

@Druedain

Przestań walić farmazony, bo w przypadku jeszcze innego, niezwykle ważnego parametru - ceny - ruch laptopowy też jest działaniem wstecznym. Komputery i ich podzespoły były coraz lepsze i coraz tańsze. Raczej trudno Ci będzie przekonać mnie, że chcę i potrzebuję mieć sprzęt dużo gorszy i dużo, dużo droższy.

Jasne, są i tanie laptopy, tyle, że tak dziadowskie, że to ludzkie pojęcie przechodzi.

Meszuge   15 #32 13.09.2011 18:04

@kawka78

Dziadostwo to nie nominalne parametry, ale jakość wykonania.

Tak, tak, tak, dokładnie tak! Wszystko zależy od potrzeb! Z tym, że swoje potrzeby określam ja, a nie firma Sony i Chińczycy.

Meszuge   15 #33 13.09.2011 18:47

@kawka78

W sumie nie jest to takie proste, bo klient może sobie mówić NIE, ale jeśli w sklepie są trzy komputery… :-(

To teraz mi to piszesz?! :-) Pierwszy i ostatni raz w życiu wziąłem telefon z ekranem dotykowym. Grube nieporozumienie moim zdaniem…

Meszuge   15 #34 13.09.2011 19:04

@sebt

Do biura? Do jakiego biura? Ilu pracownikom biurowym w Polsce potrzebne są komputery, które można zabierać ze sobą do domu? Jak popatrzę na te wszystkie Urzędy Miejskie, Wojewódzkie, różne ZUS-y, Izby Skarbowe itd., to wychodzi mi jakieś 3-5%.

Rozgoryczenie? Skądże! To się nazywa irytacja.

Meszuge   15 #35 13.09.2011 19:11

@sebt

Pewnie, ale rynek tworzą jedni i drudzy.

Każdy, albo prawie każdy pracownik URZĘDU ma na swoim biurku komputer (zwykle podłączony do firmowej sieci, ale mniejsza z tym). Jak zareagujesz, jeśli taki na przykład ZUS za Twoje pieniądze i za emeryturę Twojej matki postanowi sprawić im wszystkim laptopy?

MaRa   7 #36 13.09.2011 19:48

@lubicz - Po jakie licho zmieniasz pralkę co 4 lata? Pralka to od dawna dopracowane urządzenie i praktycznie nic się w nim już nie zmienia, więc nowsza pralka wcale nie będzie prała lepiej.
Bardzo rzadko są jakieś innowacje (jak kiedyś pralka bąbelkowa Daewoo), ale się nie przyjmują.

@Meszuge - Pralka składana w Polsce niczym nie będzie się różniła od niemieckiej. Podzespoły i tak są wykonywane przez automaty, a automaty w Polsce niczym się nie różnią od automatów w Niemczech, bo i tak jedna firma je produkuje. A skręcić później całość to Polak i Niemiec tak samo potrafią, ale Polak zrobi to za pieniądze, których Niemiec nie chce nawet jako zasiłek dla bezrobotnych.
Dla jakości nie ważne gdzie jest produkowana, ale ważne kto to projektuje i jak. I tu niestety jest różnica pomiędzy polskimi markami a niemieckimi. Potrzeba dobrych inżynierów z dużym doświadczeniem, a takich w Polsce po prostu nie ma, W Niemczech też brakuje, ale niemieckie firmy mają bardzo długą tradycję. U nas produkowano Fiata 125p, w Niemczech BMW i Mercedesy, u nas pralkę Franię, tam Siemensa. Zupełnie nie ta liga.
Ale jeśli chodzi o samą produkcję, to zależy wyłącznie od nadzoru technicznego. W Polsce tak samo łatwo nadzorować fabrykę jak w Niemczech.
W Polsce są fabryki produkujące na całą Europę, a nawet cały świat. Często unikalne w skali światowej. To w Polsce produkuje się czapki dla gwardzistów pilnujących pałac Buckingham, to w Poslce jest jedna z największych fabryk wózków dla dzieci, to w Polsce produkuje się poduszki powietrzne montowane m.in. w Mercedesach....

Z Chinami to zupełnie inna sprawa, tam nie tyle buduje się własna fabrykę, co zleca produkcję kooperantowi, nad którym nie ma większej kontroli.
Są tam też fabryki zachodnie i fabryki lokalne, tym drugim dużo brakuje.
Chińczycy z powodu komunizmu są oduczani samodzielności myślenia, więc wszystko kopiują z zewnątrz. Ale kopiowanie nigdy do końca nie może się udać, bo kluczową rolę dla niezawodności pełni technologia produkcji (czyli ci inżynierowie co projektują), a tego nie da się ustalić analizując produkt. Kiedy chiński inżynier trzyma w ręku japońskie łożysko, nie jest w stanie określić jak wykonano i obrabiano zastosowane w nim kulki.

Ave5   8 #37 13.09.2011 19:50

@ Meszuge

Wiesz, rynek nie dostosowuje się pod potrzeby jednostki, niestety. Ja na przykład chciałbym kupić do SWD bipod montowany między gniazdem magazynka a okładzinami, no i co? Nikt już tego nie robi (produkcja wycofana), samo badziewie na lufę (niepotrzebnie ją dociążające, to wpływa na celność jak trzymasz w ręku). Uzasadnienie - bipody na lufę są bardziej uniwersalne (pasują do większości luf). I też je wszędzie wciskają. Przy czym mnie taka uniwersalność na nic i chcę stary, dobry bipod na body.

Fanboj O   6 #38 13.09.2011 20:00

Z tego czy innego powodu, dobrze się dzieje, że wciskane są laptopy. Stacjonarna buda "na luzie" zużywa 3 razy więcej prądu niż laptop.
Mnie na szczęście jednak nie skręca, jak widzę kobiety czy mniej zaawansowani użytkownicy jadą na mocarnej maszynie wyłącznie strony internetowe, gadulca czy skajpa i oczywiście zasilacz pół kilovolta, GF8800 i mocne CPU. I trzy wiatraki. Wszak "zawsze" warto mieć zapas mocy obliczeniowej. Może kiedyś się przyda.

Meszuge   15 #39 13.09.2011 20:06

@Fanboj O

To trochę tak, jak z żarówkami energooszczędnymi. Oszczędzają energię, a jakże! A koszt żarówki zamortyzuje się już po 14 latach.

pokiep666   4 #40 13.09.2011 20:20

Na wstepie napiszę tylko ,że pracowałem dla MM 5lat.W handlu i usługach róznych siędze około 15lat.
I teraz:pracownicy w MM z reguły to nie tłuki.Polecenia odnosnie sprzedaży mają odgórnie wiec mozna odnieść wrazenie ,ze wciskają coś na siłe.Zdarza sie ,ze ktoś jest nie kumaty i nie słucha klienta.Bywa ,ale często szybko wylatuje.MM naprawdę stara sie tak wyszkolić swoich -uwaga"doradców fachowych w dziale.."żeby klient był zadowolony(oczywiście tak ma sie klientowi wydawać).Widocznie trafiłeś na "cieniasa".To po pierwsze.
To ,że jest przewaga lapków nad budami to niestety "postęp" i same firmy wymuszają na detalistach takie oferty.
Poza tym ,no jednak jak choć troche sie człek zna to lepiej samemu złożyc budę niż kupować gotowca.
No w czasie pisania troche mi sie pomysły pouciekały.Już myśle o meczu Borussi bardziej.Eh.

Fanboj O   6 #41 13.09.2011 20:27

"Oszczędzają energię, a jakże! A koszt żarówki zamortyzuje się już po 14 latach."
Egoista. Tylko o swojej kabzie myśleć. A to, że mniej świństwa do atmosfery poleci i mniej dziur w ziemi wykopią, żeby zaspokoić apetyt energetyczny to już ci obojętne?

Meszuge   15 #42 13.09.2011 20:29

@pokiep666

Tak. Dlatego pisałem wcześniej, że nie uważam ich za tępaków i w ogóle to nie sądzę, żeby to była ich wina – nie ten poziom mocy decyzyjnych po prostu.

„Firmy wymuszają na detalistach takie oferty…” – tak? To znak, że czegoś takiego jak wolny wybór już nie ma. I o to właśnie cały czas mi chodzi.

Jasne! Lepiej złożyć samemu – jak się człowiek zna… jak się zna… A jak nie? Jak nie, to pozostają drogie laptopy, z małymi ekranikami i kiepskimi parametrami.

Meszuge   15 #43 13.09.2011 20:31

@Fanboj O

Chcesz pogadać o ilościach ciepła jakie wydzielają laptopy?
Nie mówiąc już o tym, że wymagają baterii, a te baterie to skażają środowisko w stopniu przerażającym.

:-)

MaRa   7 #44 13.09.2011 20:35

Ale miało być o laptopach kontra stacjonarne:)

Supermarket to zdecydowanie kiepskie miejsce do kupowania stacjonarnych. Zresztą te stacjonarne z reguły są bardzo kiepskie, mają najtańsze podzespoły, by cena wyglądała na niską (niestety, jakość jest jeszcze niższa).
Jeśli koniecznie chce się stacjonarny, jedyną opcją jest sklepik komputerowy, bo tylko tam mogą indywidualnie podejść do klienta, supermarket to sprzedaż masowa. Chyba, że koniecznie potrzebny jest komputer markowy, działający bez konieczności grzebania, to wtedy prawie jedyną opcją jest strona internetowa Dell-a (niby drogo, ale te komputery są bardzo ciche i stabilne ze względu na płyty główne Intela/Foxconna).

Porównując obydwa typy komputerów:
- Jeśli komputer ma być używany do gier 3D, wtedy nie ma innej opcji niż stacjonarny (ewentualnie konsola). Są mocne laptopy, ale za astronomiczną cenę i tak co najwyżej można je porównywać z średnią klasą stacjonarnych. Jeśli to mało wymagające gry, typu "The Sims" czy inne warcaby, laptop może wystarczyć.
- Stacjonarne są dużo łatwiejsze i tańsze do naprawy. Można je modernizować. W przypadku laptopa należy się liczyć z ewentualnością, że po kilku latach coś padnie i trzeba kupować nowy komputer (może pochodzi 4 lata, góra 6...).
- Kwestia monitora. W przypadku laptopa jest on nieco bliżej oczu, więc obraz jest większy, 15 cali można porównywać z 19 cali tradycyjnego monitora LCD, 17 cali to już odpowiednik 22 cali. Do laptopa można też podłączyć zewnętrzny monitor, jaki się chce (22 cale, 28 cali, 32 cale, telewizor 60 cali...), na dwóch bardzo komfortowo się pracuje (na jednym monitorze, kiedy trzeba coś czytać w jednym dokumencie a pisać w drugim, a rzadko pisze się coś z pamięci, to jest koszmar). Więc wielkość monitora laptopa nie jest taka istotna w porównaniu ze stacjonarką.
- Brak pudła, plątaniny kabli, dodatkowych głośników, cisza....
- Znacznie niższe zużycie energii.
- Laptopa o "wystarczających" parametrach można kupić za niewielkie pieniądze (np. Asus K53 z procesorem AMD Brazos E-350 to ok. 1500zł z dyskiem 500GB, 4GB RAMu i Windows 7).
- Laptop ma akumulator. Co prawda wytrzyma góra 2 lata (li-ion szybko się starzeją), ale do tego czasu przydaje się to jako zasilacz awaryjny. Przerwy w zasilaniu się zdarzają, co prawda rzadko, ale zawsze wtedy, kiedy nie jest zapisany dokument nad którym pół dnia się pracowało. Do stacjonarnego byłby potrzebny zasilacz awaryjny.
- Kwestia pojemności dysku. 500GB wystarczy. Zarówno w przypadku laptopa, jak i stacjonarnego, trzeba dokupić zewnętrzny dysk (1-2TB?) na kopie najważniejszych plików. One zawsze muszą być w 2 niezależnych miejscach, inaczej pewnego dnia można się z nimi pożegnać. To nie kwestia pecha, tylko konstrukcji dysku, one są tak projektowane aby miały ograniczoną żywotność (opracowanie takich łożysk zlecono m.in Politechnice Warszawskiej). Częściej od awarii dysku zdarza się awaria systemu operacyjnego, głównie z powodu infekcji.

Podsumowując, laptop jest znacznie lepszym rozwiązaniem, o ile ktoś nie potrzebuje stacjonarnego. Czyli do korzystania z internetu, używania programów biurowych, zrzucania fotek z aparatów cyfrowych, oglądania filmów i mniej wymagających gier (Simsy...) laptop wystarczy i będzie się dobrze sprawował.
Ale jeśli potrzebny do wymagających gier, modelowania 3D, obróbki filmów i innych zastosowań, gdzie liczy się wydajność, to laptop się nie przyda.

pokiep666   4 #45 13.09.2011 20:37

Albo możesz skorzystać z oferty np.smooth creation.Wypas sprzęt.Wypas ceny.
Wybór jest ,nawet wolny tyle,że coraz mniej świadomych klientów.I o to tak naprawde walczą koncerny.Byśmy byli małpkami odgórnie sterowanymi...Smutne.

swir555   3 #46 13.09.2011 20:47

Witam wszystkich. nie będę ściemniał lapa mam bo nikt mi nie da na raty,wziąłem na ojca w t mobile. Do plusów zaliczam ciszę której w blaszaku nie miałem do minusów kartę grafiki zintegrowanej, ale ogólnie mniej kabli i syfu pod ścianą za blaszakiem. oprócz grafiki nawet niezłe parametry a ram zawsze mogę rozbudować nawet do 8 Ghz bez jakiegoś szału jeśli chodzi o cenę gorzej z grafą. Ogólnie to mi sprzęt styka a nie hałasuje tak jak kumplowi jak mały odkurzacz. Dziękuje dobranoc.
Ps Druedain pewnie mi wytknie błędy w składni i cholera wie jeszcze jakie, przepraszam z góry

Meszuge   15 #47 13.09.2011 21:05

@pokiep666 |

Słusznie prawisz… jak zawsze – chodzi o rząd dusz.


@MaRa

Całkiem fajna kalkulacja. Przyznam, że o podłączeniu laptopa do zewnętrznego monitora nie pomyślałem. A czy w swojej kalkulacji wziąłeś pod uwagę konieczność nabycia nowego mebla? Normalne biurka, z blatem przystosowanym do pracy biurowej (jak sama nazwa wskazuje) i pisania ręcznego, ma go zdecydowanie zbyt wysoko dla laptopa. Dlatego też biurka zostały wyposażone w szuflady na klawiaturę, poniżej blatu.
Można do laptopa podłączyć zewnętrzny monitor i zewnętrzny dysk, to pewnie można i zewnętrzną klawiaturę, tylko… po co mi wtedy laptop? :-)


@swir555

Nie wiem o jakim hałasie mówisz. Może jakiś wiatrak jest obluzowany?


@pokiep666

Tak, smooth creation to jest rozwiązanie, ale też chyba nie dla każdego, bo pomijając ceny, trzeba jednak wiedzieć, czego się chce.

Fanboj O   6 #48 13.09.2011 21:10

"Chcesz pogadać o ilościach ciepła jakie wydzielają laptopy?"

Ciepło jest pochodną zużytej energii. 100 W wydzieli więcej ciepła niż 30 W.
Ale te 100 W trzeba czegoś wytworzyć. Wykopać węgiel, napalić tym węglem w elektrowni, dmuchnąć dymem z komina. Mimo wszystko lepiej, żeby było tego 3x mniej, niż 3x więcej. Ale wszystkich uspokaja świadomość, że "elektrownie pomontowały doskonałe elektrofiltry, aby chronić przyrodę Ojczystą" [Alternatywy 4 odcinek XX stopień zasilania]

"Nie mówiąc już o tym, że wymagają baterii, a te baterie to skażają środowisko w stopniu przerażającym."
Ktoś ci proponował laptopa z akumulatorem siarkowo-ołowiowym lub Ni-Cd?

Meszuge   15 #49 13.09.2011 21:16

@Fanboj O

Nie - zdaje się, że mowa była o litowo-jonowych, jeśli dobrze zapamiętałem.

Fanboj O   6 #50 13.09.2011 21:21

"Nie - zdaje się, że mowa była o litowo-jonowych, jeśli dobrze zapamiętałem."
Nie są one obojętne dla środowiska, ale nie używałbym zwrotu "skażają środowisko w stopniu przerażającym", bo przeciętna stacjonara skaża podobnie, ze względu na sporszą ilość kondensatorów i energii zużytej na podtrzymywanie życia.
Cóż tu wybrać, to:
http://bi.gazeta.pl/im/2/7205/z7205252X.jpg
czy to:
http://motywacja-blog.pl/wp-content/uploads/2011/05/komputerowiec.jpg

???

  #51 13.09.2011 21:22

Pierwsza zasada przy zakupie PC - nigdy nie kupować gotowca! Najlepiej jest samemu zrobić rozeznanie w temacie, skompletować wszystkie niezbędne podzespoły i to złożyć. Chodzenie po sklepach "nie dla idiotów" w celu nabycia PC jest dla mnie czystą amatorszczyzną. W takich sklepach zawsze będą próbowali coś wcisnąć i nie chodzi mi tu o laptopy tylko o wyraźnie gorszy komponent np. słaba karta graficzna z przerośniętą pamięcią GDDR.

Meszuge   15 #52 13.09.2011 21:41

Bez sensu... Pani może sobie myszą poruszać, ale o pisaniu nie ma mowy.

Jeśli już to raczej ten: http://files.mmomfg.com/wp-content/uploads/2011/01/wood-PC-1.jpg

Albo ewentualnie ten: http://tucsonbluecomputer10.com/bcimg/computer.png

W ostateczności mógłby być ten: http://pcarena.pl/uploads/articles/cichy_pc/small_water.png

Jeśli nie będzie zbyt drogi... :-)

Fanboj O   6 #53 13.09.2011 22:02

"Bez sensu... Pani może sobie myszą poruszać, ale o pisaniu nie ma mowy."
Tam nad myszką ma pokrętło, żeby sobie statyw obniżyć...

MaRa   7 #54 13.09.2011 22:52

@Meszuge - można podejść do zagadnienia z innej strony i zamiast obniżać biurko podnieść krzesło (biurowe mają regulację wysokości). Dla mnie ta półka na klawiaturę zawsze była zbyt nisko, kwestia wzrostu.

  #55 13.09.2011 23:06

A nie usłyszałeś może na początku tekstu "A może kawy?" Jest jeden jedyny powód dla którego wybrał bym laptopa, ewentualnie nettopa - pobór prądu. Współczesne komputery mają już na tyle dużą moc obliczeniową, że nawet najsłabsze egzemplarze z półki sklepowej spełniają moje wymagania w 100% jeśli chodzi o to co robię na co dzień, a tylko do niektórych rzeczy musiał bym załączać mocniejszy komputer. Monitor 80W, komputer 100W w stanie spoczynku podczas gdy laptop to 60-70 W (monitor+komputer) więc nawet gdybym do monitora podpiął nettopa (jakieś 20W) to i tam rachunek za energię elektryczną drastycznie by zmalał. Nawet zastanawiałem się nad netbookiem z ARM (linux na tym ładnie śmiga) żeby ciągnął tyle co komórka, ale tutaj cena powalająca - 2,5 tys za coś o możliwościach telefonu za 500 zł

Meszuge   15 #56 14.09.2011 05:44

Ergonomia. Stopy płasko (a nie na palcach) na podłodze (a nie w powietrzu), ręce nad klawiaturą i myszą w taki sposób, żeby przedramiona wspierały się o oparcia fotela.
Przy okazji ciekaw jestem, jak coś takiego miałoby się osiągnąć z dotykowym ekranem Windows 8?

GioWDS   13 #57 14.09.2011 06:44

1. Meszuge świetny wpis - jak zawsze zresztą.
2. Laptopa nigdy bym nie kupił do normalnej pracy - chociaż będę musiał się w niego zaopatrzyć ze względu na konieczność bujania się pociągiem, a w razie problemów musze być dostępny - na razie ratuje się ssh w telefonie.

matiasz   5 #58 14.09.2011 09:05

Komp stacjonarny towarzyszył mi przez lata. Obecnie jestem szczęśliwym posiadaczem Lenovo i zajechanego ale działającego Emachines. Na laptopy przesiadłem się dopiero 3 lata temu i chwalę sobie ten krok. Przy wyborze laptopa do pracy tak naprawdę kieruję się jedną zasadą. Cena:) Im tańszy tym lepiej. Laptop dla mnie to maszyna do pisania i serfowania po necie. Dlatego jestem strasznie zadowolony z mojego zajechanego Emachnes (który jest zrobiony z plastiku gorszego niż chińskie zabawki) który kosztował mnie całe 1000 zł netto jakieś trzy (albo dwa) lata temu w promocji w Media Ekspercie:) Laptop dla to narzędzie do pracy które ma na siebie zarobić. A mój grat zarobił już na siebie wielokrotnie. Dla mnie osobiście mobilność stanowiska pracy jaką daje laptop to podstawa i niezbędny element jeżeli chcę pozostać konkurencyjny w mojej branży.

Generalnie każdy wybiera to co lubi lub potrzebuje. Wpis przyjemny, lekko się go czytało.

Meszuge   15 #59 14.09.2011 10:39

@GioWDS

Może nie zawsze, bo i mnie zdarza się popełniać błędy (kto się boi potknięcia, niechaj pełza!), ale to miłe z Twojej strony – dziękuję. :-)


@matiasz

Dzięki. Każdy wybiera to, co lubi – masz rację. Gorzej jeśli wyboru coraz częściej nie ma.

bart86   9 #60 14.09.2011 10:58

zgadzam się z wpisem jak komuś zależy na cenie i potrzebuje komputera w domu to powinien kupić stacjonarny PC jak ktoś nie potrzebuje mocnego potwora do gier to poco wydawać 2000zł na laptopa jak można 1000zł na stacjonarny a jeśli chodzi o komputer dla graczy to poco wydawać 7000zł na lapa jak PC kupi się za 3000zł do tego dochodzi mniejsza awaryjność, wymiana podzespołów, całkowita modernizacja itp

matiasz   5 #61 14.09.2011 12:38

Meszuge twoja uwaga nt. wyboru nie jest pozbawiona racji. Obydwa moja lapy kupiłem bez systemu (tzn. Emachines był z jakim nieżyciowym distro Linuxa rodem z epoki kamienia łupanego). Takich ofert szukałem ale na nadmierny wybór narzekać nie mogłem. W przypadku lapów za permanentną paranoję uważam wciskanie systemu z masą dodatkowego szajsowatego oprogramowania. Mam święte prawo wybrać czy chce MS Okno czy jakiegoś Pingwina. I bez dodatkowego śmieciowego oprogramowania.

Meszuge   15 #62 14.09.2011 12:51

@matiasz

Nigdy w życiu nie kupiłem komputera z już zainstalowanym oprogramowanie, które - na dokładkę - musiałoby tam zostać. Mowy nie ma! System i aplikację instaluję sam. Zawsze!

pokiep666   4 #63 14.09.2011 13:51

No kupić lapka bez systemu w naszym kraju....i to taka konfiguracje jaką bym chciał.Marzenie.Miedzy innymi dlatego jeszcze nie mam lapka.A w mojej pracy by sie przydał.Eh.Z drugiej strony można walczyc o zwrot kasy za win gdy sie nie chce z niego ko=rzystać.Ale ile przy tym zachodu.
A może makówka?

Meszuge   15 #64 14.09.2011 14:07

@pokiep666

A jak często w "makówce" można samodzielnie instalować system? ;-)

pokiep666   4 #65 14.09.2011 14:13

No tak.He.
Z makiem to wiadomo jak jest.Ale decudujemy sie wtedy na maka i tyle.W lapkach z win jest jeszcze ten szajs dowalony co zamula nikczemnie.
No i w maku można win zainstalować.Tyle ,że to herezja.Hehe.

MaRa   7 #66 14.09.2011 15:36

@Meszuge - w komputerach Apple wystarczy zainstalować system raz, będzie działać całymi latami (o ile ktoś nie zaśmieci mnóstwem niepotrzebnych programów, ale i tak MacOS jest bardziej odporny od Windowsa bo nie ma Rejestru). Nie wiem jak obecnie, ale kiedy jest płyta Recovery, to można wybrać co ma się zainstalować. Na płytach Recovery z reguły jest MacOS X, iLive, iWork (trial - jest płatny), MS Office (trial), rzadko coś jeszcze dorzucą.

  #67 14.09.2011 15:58

Kolejny maruderski wpis Meszuge. A ja tam mam już 3 lata lapka i nie narzekam. Nie korzystam w ogóle ze stacjonarki i ani razu lapek mi się nie zepsuł.

Meszuge   15 #68 14.09.2011 18:25

@MaRa

Ja wierzę, wierzę, ale nie przy moim używaniu komputera. :-)
Oczywiście nie instaluję systemu co tydzień, bo mi szkoda kilkunastu godzin na konfigurowanie. Za to ze trzy razy w miesiącu przywracam kopię zrobioną Norton Ghostem.

Gdyby mój system miał działać latami, to bym się pewnie pochorował. :-)

C-dur   4 #69 14.09.2011 20:11

Meszuge, wiesz jaki jest powód Twoich wszystkich bolączek? Jesteś po prostu egocentrykiem, który nie potrafi właściwie umieścić siebie w otaczającej go rzeczywistości.

Laptopy wygrały ze stacjonarnymi dlatego, że zdecydowana większość woli tego typu sprzęt - mobilny i poręczny. Nie zawsze laptopy stanowiły większość, ale zapotrzebowanie klientów i wyniki sprzedaży pokazały swoje. Podobna sytuacja miała miejsce np. w przypadku fotografii cyfrowej. Dawno temu czytałem wywiad, w którym przedstawiciel jednego z producentów filmów zakładał, że fotografia analogowa będzie wciąż powszechnie używana do 2015 r. Podobne opinie można było znaleźć w prasie branżowej. Niestety, zapotrzebowanie klientów i rosnące wyniki sprzedaży spowodowały, że cyfrówka wyparła analogi dużo wcześniej. Chciałbym mieć dzisiaj prostą analogową lustrzankę, która gwarantowała, przy użyciu przyzwoitego szkła, taką samą jakość zdjęć jak wielokrotnie droższy model topowy (bo w głównej mierze zależało to od zastosowanego filmu). W świecie cyfrowym jest to niemożliwe - takiej jakości jaką oferuje Nikon D3 nie wyciągniesz z taniego modelu tego producenta. Sentyment do starych czasów to jedno, a infantylne wylewanie egocentrycznych żali to zupełnie coś innego. A jak dorzuca się jeszcze do tego coś o teoriach spiskowych, to już jest tylko żenada ogromna.

C-dur   4 #70 14.09.2011 20:37

To teraz czekamy na wpisy ludzi, którzy zaczną płakać, że muszą płacić za kilka portów USB, a używają jednego, że muszą płacić za wbudowane głośniki, których nie używają, za nieużywane wi-fi, nagrywarkę DVD... Ktoś napisze, że musi płacić za touchpada, a używa i tak myszy. Ktoś napisze, że nie chce mieć pilota do telewizora, a inny, że chce pralkę z jednym programem, a wszystkie mają więcej, za co on musi płacić, bo ktoś mu to wszystko na siłę wciska. Tylko jakby producenci mieli projektować kilkanaście tysięcy modeli (każdemu wedle potrzeb), z których niektóre rozchodziłyby się w jednym lub kilku egzemplarzach, to wszystko byłoby droższe.

Meszuge   15 #71 14.09.2011 21:31

@C-dur

Mam wrażenie, że egocentryk pomylił Ci się z ekscentrykiem, ale mniejsza z tym.

Laptopy wygrywają z normalnymi komputerami, nie dlatego, że setkom są potrzebne, ale dlatego, że tysiącom wmówiono, że to wolą.

Sentyment do starych czasów, czy czegokolwiek innego, to tylko sentyment. Wmawianie ludziom, że wolą sprzęt droższy i gorszy, to jednak coś innego.

Oczywiście, wielu ludzi, którym wciśnięto laptopa, namówiono na jego zakup, teraz będzie "swój wybór" zachwalać, bo w przeciwnym wypadku musieliby przyznać otwarcie, że zrobiono ich w balona, że dali się wystrychnąć na dudka.

C-dur   4 #72 14.09.2011 23:25

Nic mi się nie pomyliło. Chodziło mi o egocentryka, czyli osobę, która ma przesadne mniemanie o własnym znaczeniu i pozycji w świecie i której wydaje się, że wszyscy dookoła powinni stosować się do jej opinii i preferencji.

Nikt nikomu nic nie wmawia. Ty utożsamiasz lepszy z lepszą specyfikacją. OK, Twoja sprawa. Jednak dla wielu ludzi lepszy = mobilny, poręczniejszy, wygodniejszy. Ponieważ jesteś egocentrykiem, nie potrafisz tego zrozumieć i zaakceptować.

Swojego pierwszego laptopa używałem prawie pięć lat. Sprawdzał się znakomicie dopóki moje dziecko nie pozbawiło go paru klawiszy. Świadomie go wybrałem, nikt mnie nie zrobił w balona i nigdy nie zamieniłbym go na stacjonarnego kloca choćby ten drugi miał za tę samą cenę lepszą specyfikacją lub, przy identycznej specyfikacji, był tańszy. Ale ponieważ jesteś egocentrykiem nie przyjmiesz do wiadomości, że wybór, którego dokonałem był dla mnie lepszy (choć nie byłby lepszy dla Ciebie). I że podobnego lepszego wyboru dokonują codziennie miliony (oczywiście lepszego dla nich). Egocentrycznie projektujesz na innych własne preferencje, w związku z czym zawsze będziesz sobie roił, że zostali zrobieni w balona i zmanipulowani.

Meszuge   15 #73 15.09.2011 05:12

@C-dur

To może zrozumiesz w końcu, że każdy może dokonywać wyborów takich, jak mu się podoba, a nie takich, które są korzystne dla Chińczyków?

W Media Markt jest w tej chwili w ofercie więcej gramofonów na płyty winylowe, niż stacjonarnych komputerów.

  #74 15.09.2011 11:58

Jeśli chce się kupić zwykły komputer to nie chodzi się po media marktach tylko do sklepów komputerowych. Skoro koleżanka chciała abyś pomógł jej w zakupie to chyba znasz się na sprzęcie?
Chyba że jesteś kolejnym super informatykiem umiejącym zainstalować Windowsa.

W takim sklepie mają i serwis i doradzają i pomogą w złożeniu komputera. A jak się boisz kupować w takich sklepach to zostają takie sieci jak Komputronik itp.

Meszuge   15 #75 15.09.2011 13:33

@kolos1 (niezalogowany)

Do pewnego stopnia masz rację, ale… Ja jestem taki dziwak, że zwykle robię to, o co mnie znajomi proszą. Miałem się rozejrzeć po sklepach, więc to zrobiłem. Jeśli ona zwróci się do mnie z prośbą typu „załatw to dla mnie i za mnie” – to zrobię po swojemu, czyli zrobię specyfikację i pójdę z nią do sklepu-serwisu, z usług którego korzystam od prawie dziesięciu lat.

W każdym razie bardzo możliwe, że tak się to skończy, bo okazuje się, że jakby chciała sama, sobie i reszcie rodziny kupić komputer (między innymi do gier dla nastolatka), to tak ją w sieciowym sklepie ogłupią i skołują, że wróci z laptopem.

C-dur   4 #76 15.09.2011 20:41

Akurat w tej kwestii, o której piszemy każdy dokonuje wyborów jakie mu się podobają. Większość woli laptopy, dlatego w popularnych sieciach handlowych, których oferta skierowana jest do tej większości, przeważają laptopy. Jeśli ktoś chce mieć sprzęt bardziej wyspecjalizowany, udaje się do odpowiedniego sklepu, a nie płacze, że w tym skierowanym do większości, takowego sprzętu nie ma. Tak samo jest z innymi dziedzinami. Jeśli ktoś chce skompletować sobie konkretny zestaw fotograficzny, to idzie do specjalistycznego sklepu, a nie wylewa żale, że w pobliskim markecie elektronicznym sprzedają tylko kompakty lub najtańsze lustrzanki z podstawowymi obiektywami. Przecież to jest jasne jak słońce i wszyscy o tym wiedzą.

Jeśli w jakimś sklepie byłoby obecnie więcej modeli gramofonów niż komputerów stacjonarnych, to świadczyło by tylko o tym, że na pierwsze jest obecnie większe zapotrzebowanie niż na drugie. Ale i tak ciekawi mnie jaką teorię masz na ten temat. Kto stoi za tymi gramofonami, kto nam je wciska? :)

Meszuge   15 #77 15.09.2011 22:54

@C-dur
„Większość woli laptopy, dlatego…”

To jest moment, w którym nie jesteśmy się w stanie porozumieć. Większość nie woli laptopów, bo się na tym nie zna i nie wie, co woli. Większości wmówiono, że laptop, czyli rozwiązanie o gorszych parametrach, ale za to droższe, jest dla nich najlepsze. Poza tym, jeśli w sklepie wyboru właściwie nie ma…

Zgodnie z Twoim tokiem myślenia, kiedyś w Polsce ludzie woleli radzieckie telewizory kolorowe.

Nie wiem, jak się ma sprawa z gramofonami, nie interesują mnie – spytaj sprzedawcę o kraj, w którym są produkowane i już będziesz wiedział. Zawsze najprostsze jest pytanie: kto na tym zarabia?

C-dur   4 #78 15.09.2011 23:38

Ale czy Ty nie rozumiesz, że tu nie chodzi o specyfikację i możliwości? Większość woli laptopy, bo są mobilne, poręczne i wygodne. Czy na tym trzeba się znać?

Kiedyś w Polsce ludzie NAPRAWDĘ nie mieli wyboru. Pewnych rzeczy po prostu fizycznie nie było. Dzisiaj kupno lub złożenie komputera stacjonarnego jest możliwe i bezproblemowe.

Ale po co mam się pytać o gramofony? Przecież wiadomo, że na wszystkim ktoś zarabia. Co w tym złego i nienormalnego? Ma za darmo rozdawać? Tracić? Rozumiem, że według Ciebie na komputerach stacjonarnych nikt nie zarabia? O co Ci w ogóle chodzi?

Meszuge   15 #79 16.09.2011 00:19

@C-dur

O gramofony Ty pytałeś - mnie nie interesują.

Uważam, że większość użytkowników komputerów (nie zapominaj o urzędach, instytucjach, prywatnych mieszkaniach) nie ma potrzeby posiadania komputera do noszenia zwłaszcza, jeśli ta możliwość noszenia wiąże się z gorszą jakością i wyższą ceną.

Poręczne i wygodne to subiektywne odczucia.

C-dur   4 #80 16.09.2011 11:56

Jeśli Cię nie interesują, to znaczy, że raczej nie masz pojęcia jakie jest na nie zapotrzebowanie i jak wygląda sytuacja w tym sektorze. To po co dawałeś je jako przykład? Lepiej powoływać się na coś co o czym ma się jako takie pojęcie. Mnie interesowała WYŁĄCZNIE Twoja teoria na temat podanego przez Ciebie przykładu. Teraz już wiem, że był on wymyślony na poczekaniu i podany zupełnie bez sensu.

Jak możesz wrzucać do jednego worka urzędy, instytucje i użytkowników prywatnych? Myślisz, że z urzędu ktoś jedzie do hipermarketu i od ręki bierze, co mu tam polecą? Nie ma żadnej spójności ani konsekwencji w Twojej argumentacji.

Szczególnie "poręczne" to sprawa subiektywnych uczuć. Na pewno znajdziesz masę osób, które stwierdzą, że komputer w śliczną i dobrej jakości obudowie Zalmana (GS1000) jest bardziej poręczny niż laptop.

Meszuge   15 #81 16.09.2011 14:18

Ani mi się śni szukać. Tych osób...

C-dur   4 #82 16.09.2011 17:14

No bo właśnie chodziło mi o to, żebyś poszedł i poszukał. :) Nie mogę... :)

Meszuge   15 #83 16.09.2011 17:46

Czy może Ci chodzić? Ależ może, może... Tylko, co mnie do tego? :-)

C-dur   4 #84 16.09.2011 21:41

Ale właśnie mi nie chodziło - obie wypowiedzi nie były wypowiedziami dosłownymi. :) Zapewne nic Tobie do moich wypowiedzi, tylko jednak jakoś wciąż odpisujesz. :) A może to część jakiegoś badania, któremu mnie poddajesz? :)

[ostatnie z pytań jest retoryczne - nie oczekuję odpowiedzi na nie :)]

C-dur   4 #85 16.09.2011 22:52

Proponuję zakończyć nasz spór, bo za bardzo sarkastycznie się tu robi, a zupełnie nie o to mi chodzi.

Pozdrawiam!

Meszuge   15 #86 17.09.2011 06:52

@C-dur
„…tylko jednak jakoś wciąż odpisujesz”.

Savoir-vivre, bon ton, czy jak tam zechcesz to sobie nazwać – kwestia wychowania po prostu i grzeczności w stosunku do drugiego człowieka.

C-dur   4 #87 17.09.2011 10:22

Nawet wtedy kiedy jest ewidentnie złośliwy? :) Bez przesady z tym savoir-vivre.

Meszuge   15 #88 17.09.2011 11:06

Złośliwym też można być po chamsku i prostacko, jak i na poziomie. :-)

Meszuge   15 #89 18.09.2011 17:55

Warto też widzieć drugą stronę medalu:
http://demotywatory.pl/2153525/Luksusowa-firma

Czyżby z laptopami było inaczej? A co z samobójstwami w azjatyckich fabrykach Apple?

  #90 18.09.2011 20:41

Wszystko zależy od potrzeb.

Ja np. posiadam stacjonarny komputer, który mimo swojego wieku sprawuje się całkiem dobrze (baaa... teraz planuję naprawdę mały upgrade, który pozwoli mu jeszcze żyć dobre parę lat).

Ale oprócz tego przymierzam się ostro do kupienia laptopa 11,6 cala, który będę mógł zabrać np. na uczelnię. Mógłbym pewnie wydać na niego 3-4 tys, ale zatrzymam się pewnie na 1,5.

Za to mój ojciec, który nie wynosi komputera poza dom od zawsze ma (i teraz pewnie za jakiś czas będzie kupował nowego) laptopa. Dlaczego? Jest poręczniejszy. Może go używać na kanapie w salonie, a potem schować do szafki.

Co kto woli i potrzebuje.

Bucic   9 #91 18.09.2011 22:15

Niestety przypomina to sytuację z każdej innej dziedziny życia dzisiaj. Głupi powinien sam płacić za swoją głupotę (częściej - lenistwo), ale tak nie jest. Zamiast tego głupi w dużych ilościach tworzą trendy, które dają się we znaki tym, którzy są w stanie dokonywać świadomych wyborów.

Co do przygód autora - przykład osoby winnej samej sobie. Mimo trendów wspomnianych wyżej, zgodnie z którymi mamy bezczelnych sprzedawców wciskających ciemnotę. Mówisz, że chcesz stacjonarny. Jak sprzedawca proponuje ci laptopa po tym jak już raz uprzejmie przypomiałeś, że przyszedłeś po staca, pytasz - Czy ja wyglądam na idiotę? Takich, co nie potrafią sobie radzić z upierdliwymi sprzedawcami jest pełno. Zachowują się jak chłopki roztropki pierwszy raz w wielkim centrum handlowym.

Wniosek: na zakupy zabiera się jaja.

Meszuge   15 #92 19.09.2011 08:59

@Gadzinisko (niezalogowany)

11,6 to chyba nawet nie laptop, ale mniejsza z tym. Na kanapie w salonie… hm... Ja piszę na klawiaturze 5-7 godzin dziennie i nie umiem sobie wyobrazić takiej pracy z laptopem na kolanach. Dlatego właśnie całkowicie zgadzam się ze stwierdzeniem: „każdemu według potrzeb”. :-)

  #93 19.09.2011 16:22

lap - kolana
top - na górze
jak się trzyma na kolanach to laptop ;)

a granice netbook, subnotebook i notebook są płynne, zresztą kto by tak dzielił i się zastanawiał

Meszuge   15 #94 19.09.2011 17:41

@Gadzinisko (niezalogowany)

No to nareszcie wiem, bo mi się coś wydawało, że to może chodzić o przekątną ekranu i to jeszcze wyrażaną w jakichś dziwnych jednostkach - zupełnie nie wiedzieć czemu zresztą. :-)

  #95 19.09.2011 23:51

To ja jeszcze wrócę do Twojej bratowej :)
Możesz jej powiedzieć, że chytry 2 razy traci - pracowałem kilka lat w branży AGD i montownie sprzętu zlokalizowane w Polsce mają dużo niższy odsetek awaryjności sprzętu. Chodzi tu nie tylko o pralki, ale też zmywarki. I dwie ciekawostki - Hiszpanie mając do wyboru agd wyprodukowane w Hiszpanii lub w Polsce - wybiorą polskie (i słusznie, bo są lepiej wykonane) - a jak wybrałby Polak? Pewnie tak jak bratowa. A druga - teoretycznie polskie zmywarki produkowane są w Turcji a chłodziarki na Słowacji, zaś teoretycznie niemieckie pralki czy zmywarki, a także włoskie kuchnie są produkowane w Polsce. Czyli nieświadomy patriota kupując produkt rzekomo polski kupuje import :)
PS. Tez mam peceta-plaża jest od opalania i podziwiania lasek na żywo :)

  #96 20.09.2011 01:07

No chodzi o przekątną ekranu m.in.

Ogólnie przyjmuje się w sumie, że do 13,3 to jest subnotebook, a powyżej (czyli od 14 to już "pełny" notebook).

Z definicją netbooków jest gorzej. Teraz zwykle mają 10,1 cala. Ale za netbooki uważa się również część 11,6 i 12,1. Raczej tu wyznacznikiem jest obecność Atomów jako podstawy, które, jak wiadomo, dają długi czas pracy, ale małą wydajność.

Chociaż akurat to też się zmienia, bo wraz z nadejściem AMD Brazos (z którym to procesorem ja sobie kupię) do netbooków wskoczyła nowa wydajność. Intel dopiero przygotowuje kontratak, ale coś kiepsko ciągle przekładając premierę nowych Atomów (Cedarview). Miały być w połowie roku, a teraz jest termin na "początek" 2012. Czekałem na to, ale teraz już nie mogę odkładać kupna laptopa.

Meszuge   15 #97 20.09.2011 10:11

@CinekAGD (niezalogowany)

Wybór między sprzętem składanym w Polsce i w Hiszpanii pewnie dla bratowej nie ma znaczenia. Ale między składanym w Polsce, a składanym w BRD – jest. W zupełnie mnie to nie dziwi.
Skoda to już właściwie Volkswagen. Ale Skoda składana w Czechach, a Volkswagen składany w Niemczech to ok. 20% różnicy w cenie.

Meszuge   15 #98 20.09.2011 10:13

@Gadzinisko (niezalogowany)

Nie możesz się doczekać? A do czego Ci tak ten nowy jest koniecznie i pilnie potrzebny? Bo jeśli obecny nie spełnia wymagań, to może kup sobie prawdziwy komputer, a nie zabawkę. :-)

  #99 20.09.2011 11:32

Obecnie nie mam żadnego.

Zabawkę? Nie rozumiem.

Meszuge   15 #100 20.09.2011 15:20

@Gadzinisko (niezalogowany)

Do jakiej „poważnej” pracy może służyć komputerek z ekranem 11-12 cali? Ani to narzędzie dla grafika, ani dla projektanta, do pisania też wygodniejsza jest solidna klawiatura na wygodnym biurku… W ogóle to mam wrażenie, że zdecydowanie zbyt często używamy określenia „pracuję na komputerze” – owszem, tak poważnie brzmi, ale czy rzeczywiście korzystanie z GG, albo opisywanie, co jadłem na śniadanie na fejsbóku są pracą?

  #101 20.09.2011 15:33

Notowanie na zajęciach ;)

I pisanie w bibliotece (prace zaliczeniowe, referaty, itd.) lub w kawiarniach.

Wiesz, początkowo też tak myślałem, że to niewygodne. I 10-calowe są raczej średnie. Ale 11,6 ma całkiem wygodną klawiaturę (przynajmniej dla osoby o dość małych dłoniach, jaką jestem) i można na niej całkiem dobrze pisać.

M.in. dlatego mam taki problem z kupnem tego komputera. 11,6 cala + matowy ekran nie jest zbyt powszechne.

Meszuge   15 #102 20.09.2011 16:13

@Gadzinisko (niezalogowany)

Wierzę Ci na słowo. I oczywiście, gdyby mi ktoś taki dał w prezencie, to bym nie wybrzydzał i nie marudził. :-)
Ale... w związku z moimi potrzebami i nawykami i tak używałbym go tylko w domu.

  #103 20.09.2011 18:03

Panowie udowodnijcie niebywałą taniość stacjonarek w stosunku do lap/net/booków i znajdzcie sprzęt zbliżony do tego lapa http://www.oleole.pl/laptopy-i-netbooki/samsung-np-rc710-s04pl-w7hp.bhtml#opis za połowę tej ceny. Tak aby na 21"monitor fujistsu i dodatkowych kilka RAM zostało.

Meszuge   15 #104 20.09.2011 18:23

Co tu jest do udowadniania? Grafika wykorzystywana chyba tylko w laptopach, dysk 320 GB to żałośnie mało (wystarczy, jeśli sprzęt nie ma służyć do zastosowań multimedialnych), procesor 2,66 GHz… no cóż… ja w stacjonarnym mam 3.16 od prawie dwóch lat, więc… Do tego ekranik 17,3… Ale do Worda się nada. :-)

  #105 20.09.2011 18:50

Tu nie chodzi Meszuge o to co uzywasz i od ilu lat oraz nawet nie o najwyższe parametry lecz o porównanie potencjalnej ceny stacjonarnego do tego lapa o przybliżonych parametrach.

Temat wielkości dysku i zastosowania pominę :)

Meszuge   15 #106 20.09.2011 19:16

No nie, mój drogi, tak to się bawić nie będziemy. To ja sobie pominę mobilność i skoncentruję na malutkim ekraniku. I co teraz? :-)

Są ludzie, którym potrzebny jest samochód oraz tacy, którym wystarczy motorower.

Na Allegro coraz więcej sprzedawców gier wyraźnie zaznacza, że układy graficzne stosowane w laptopach nie spełniają wymogów gry, np.: http://allegro.pl/nowa-company-of-heroes-antologia-pl-tanio-sklep-i1828119723.html

Przyznam, że gram rzadko, ale komputer (niech to się tak nazywa), na którym można grać tylko w kierki jakoś mniej mnie interesuje, niż porządny, wydajny, stacjonarny.

  #107 20.09.2011 19:22

Meszuge> Tak, zrozumieliśmy, że nie potrzebujesz laptopa. Ale są tacy ludzie, którzy potrzebują. Więc nie trolluj mieszając ich z błotem tylko dlatego.

Tak naprawdę mało kto potrzebuje BARDZO mocnego procesora. Ja w tej chwili zakupię dwurdzeniowy ZALEDWIE 2,8. I mi wystarczy.

A dysk mam 160GB i w sumie odczuwam to, że jest trochę za mały. Jakieś 250GB by wystarczyło z nawiązką.

Meszuge   15 #108 21.09.2011 09:00

@margo.net

Oj margo_net – jakbyś nie wiedziała, że lizaki czerwone są zdecydowanie lepsze, bo zielone to… no, cóż… zwykły syf. :-)

A poważnie – ludzie dokonują pewnych wyborów. Na ile świadomie? No, z tym to bywa różnie. W każdym razie decyzja w sklepie podjęta, sprzęt kupiony, a więc teraz… teraz to trzeba wszystkich w koło, ale przede wszystkim samego siebie przekonać, że dokonało się dobrego, mądrego, uzasadnionego autentycznymi potrzebami, zdroworozsądkowego wyboru.

Może Ci się to wydać dziwne, ale dużo łatwiej jest wykombinować sensownie wyglądające powody, niż przyznać otwarcie i wprost, że się miało ochotę na nową zabawkę – po prostu.

Meszuge   15 #109 21.09.2011 09:59

@Gadzinisko (niezalogowany)

Odnoszę wrażenie, że się trochę, a nawet więcej niż trochę, zagalopowałeś. Mógłbyś wskazać mój wpis w naszej przemiłej dyskusji, w którym „mieszam z błotem” użytkowników laptopów? Jeśli tak, to ja przepraszam, ale jeżeli nie, to oczekuję przeprosin od Ciebie.

  #110 21.09.2011 19:31

No, dobrze, może trochę przesadziłem. Przepraszam, jeśli poczułeś się urażony.

Po prostu wydaje mi się tak. Wyszedłeś w artykule od faktu, że laptopów sprzedaje się o wiele więcej niż komputerów stacjonarnych. Ok, to jest fakt. Postawiłeś tezę, że to dlatego, ponieważ sprzedawcy w marketach (jak Saturn czy Media Markt) wciskają ludziom laptopy, których ci ludzi nie potrzebują. Można śmiało powiedzieć, że coś w tym jest. Nawet pomyślałem sobie, że sam muszę zrobić taki eksperyment.

Jednak czytając twoje kolejne komentarze odniosłem wrażenie, że uważasz wszystkich właścicieli laptopów za "idiotów podatnych na wpływ sprzedawców", bo kupili coś, czego nie potrzebują. Ba, stwierdziłeś, że "poważny" użytkownik komputera potrzebuje stacjonarki (bo laptopy to "zabawki"). Potem natomiast przeszedłeś do negacji potrzeby istnienia laptopów w ogóle.

Są ludzie, którzy naprawdę cenią sobie możliwość przeniesienia komputera nawet w obrębie własnego domu (w łóżku, na balkon, do ogrodu).

A laptopy mają też inne zalety. Wspomniane tu było już mniejsze zużycie prądu (najmocniejsze laptopy zużywają jakieś 150W, a do PC widziałem zasilacze po 1000W. Jest różnica?). Pytasz też ile ciepła wydzielają laptopy? Względnie mało, bo to zależy właśnie od zużycia energii. Zajrzyj kiedyś do obudowy swojego deskopa po tym jak pracuje cały dzień. Można się oparzyć.

Kilka razy też wspomniałeś kwestię "malutkich ekraników". Tak naprawdę do pracy biurowej monitor 22-calowy nie jest potrzebny. Parę lat temu wszyscy mieliśmy najwyżej 19-calowe i nikt nie narzekał. A to, że laptopy mają małe ekrany jest wynikiem faktu, że maja być docelowo przenośne. A trochę trudno nosić 22 cale, nie?

Jeśli chodzi o kwestię dostępności laptopów w sklepach to jest na to prosty powód. Laptopa, w przeciwieństwie do komputera stacjonarnego trzeba dokładnie obejrzeć przed zakupem. W przeciwieństwie do stacjonarnego nie możesz wymienić klawiatury czy monitora, więc wszystko musi grać od początku. Komputera stacjonarnego nie musisz oglądać tak dokładnie, ponieważ możesz wybrać czego potrzebujesz, a czego nie.

A kwestia składania komputerów stacjonarnych? Piszesz, że "jak ktoś umie to sobie zrobi". To dlaczego istnieją dziesiątki małych (lub całkiem dużych) firm specjalizujących się w składaniu komputerów na zamówienie? W takim małym sklepie w Warszawie kupiłem mojego blaszaka 5 lat temu, o komputerach mając małe pojęcie. Tak zrobił każdy kogo znam. A nie obracam się w towarzystwie tylko geeków, którzy wiedzą o elektronice wszystko.

Zaś ostatnio dostrzegłem, że POTRZEBUJĘ laptopa. Chociażby po to żeby móc pójść do BUWu i napisać coś korzystając z książek, zamiast wypożyczać je do domu. A jestem z pokolenia przyzwyczajonego do pisania na komputerze i (chociaż nie tak bardzo jak niektórym, kilkanaście zeszytów zapisanych własną twórczością jednak coś znaczy) prościej pisze mi się na komputerze niż ręcznie.

Na koniec odniosę się wydajności laptopów. Jest naturalne, że jest ona mniejsza (kwestia zużycia energii ponownie). Ale w dzisiejszych czasach nie ma to aż takiego znaczenia. Postęp technologiczny zwolnił. Przykładowo nawet kilkuletnie procesory czy karty graficzne mogą uruchomić nowe gry, oczywiście nie w najwyższych detalach, ale zawsze.

Jednak kupowanie laptopa "gamingowego" nadal jest fanaberią, tu się zgodzę. Za jakieś 6000 zł (Alienware czy Asus serii G) otrzymujemy komputer, który będzie działał jak stacjonarka za 2000 tys. Sam zresztą przewracam oczami kiedy słyszę określenia "laptop (a nawet "netbook" (sic!) do gier" czy "laptop multimedialny". To drugie określenie głównie kiedy jest nadużywane w stosunku do maszyn 13 czy 14-calowych.

Laptopy nie służą do gier.

Meszuge   15 #111 21.09.2011 20:36

@margo.net

Nawet nie miałbym ochoty. Jeśli o coś mi chodzi, to o zdrowy rozsądek w tym wszystkim i jakąś równowagę. Może głowy sobie uciąć nie dam, ale mam ważenie, że coś takiego nie dzieje się w żadnej innej dziedzinie poza komputerami, polityką i religią.
Jeśli Volvo wypuszcza na rynek nową półciężarówkę, to nie do pomyślenia byłoby przestawianie wszystkich linii produkcyjnych, wszystkich firm motoryzacyjnych, na półciężarówki. Ze zmasowanym atakiem wyznawców półciężarówek, jako niezbędnym elementem składowym całej akcji. Gdyby takie numery (oferowanie do sprzedaży tylko półciężarówek) zaczęli robić sprzedawcy aut, szybko wypadliby z rynku.

Lubię Operę. Podoba mi się najbardziej ze wszystkich przeglądarek, zwłaszcza od kiedy straciłem nadzieję, że Avant Browser będzie sobie radził z reklamami. Opera ma prawie wszystko, a jeśli będzie jeszcze obsługiwała Sejf Nortona, to natychmiast się na nią przesiadam.

  #112 21.09.2011 21:31

Nie bronię xxxbooków/topów ani stacjonarnych. Zdaję sobie sprawę z ułomności "mocowych" i rozbudowy powyższych. Niestety nadal nie dostałem kontry cenowej od obrońców komputerów stacjonarnych, a szkoda. Rok, 2 latatemu ta różnica była według mnie bardziej widoczna.

@Meszuge
HDD320G to nie szał lecz to i tak nadmiar dla mnie przy 500G zewnętrznego, którego od 3 lat i tak nie potrafię zapełnić(~65%) w większość z tego to dane do których prawdopodobnie nigdy więcej nie powrócę:). Chociaż przy obecnych cenach hdd to ma marginalne znaczenie.

Meszuge   15 #113 21.09.2011 22:01

@a.n

A mnie się marzy dysk SSD na system i drugi na magazyn danych, w tym filmów, muzyki i innych dokumentów. :-)

  #114 21.09.2011 22:39

I mnie się marzy SSD(jako podstawowy wystarczyłby ~120G) stąd m.in nie przywiązuję zbytniej uwagi do głównego dysku, bo i tak zostałby wymieniony. Lecz czy nie warto poczekać na upowszechnienie się usb3 co zajmie trochę czasu... czasu który z kolei przyniesie dalsze obnizki cen SSD (?) :)

Meszuge   15 #115 22.09.2011 05:33

@a.n

Podstawowy SSD to by mi wystarczył jakieś 50-60 GB, bo tylko na system i podstawowe narzędzia.
Na razie to ja nie tyle uważam, że warto poczekać, co czekam z powodu braku funduszy - owszem, mam ochotę na taki dysk, ale nie za tyle, ile w tej chwili kosztuje.
Jak się doczekamy upowszechnienia USB 3, to na pewno znajdzie się coś innego, nowego wartego czekania. :-)

  #116 06.10.2011 23:13

Gratuluje Autorowi, że zrezygnował z Linuksa dla paru Fanboy'ów - Tak trzymać! Dobry krok. Np. Linux będzie miał 99.999999%, bo 1 gościu obraził się na Linuksa.

Fervi

Meszuge   15 #117 08.10.2011 08:14

@Fervi.verus (niezalogowany)

Jeden? Tylko jeden? Może nie tyle DLA, co Z POWODU. Skala zjawiska (paru?) też wydaje mi się niezupełnie zgodna z rzeczywistością. I wreszcie Linuksy nigdy nie będą miały 99.999999% użytkowników domowych, bo się do takich zastosowań nie nadają.

Ale reszta się zgadza. :-)

AndrzejG   9 #118 09.12.2011 20:33

Meszuge, proszę Cię. Do elektromarketu po stacjonarny komputer? To się nie godzi. Chyba poszedłeś tam tylko dla jaj, przyznaj się :D
Jeżeli już coś wybierzesz, to karta graficzna koniecznie z pasywnym chłodzeniem lub zintegrowana. Wiatraki na grafikach są obecnie tak marnej jakości, że aż żal, a nie wiadomo czy się nie trafi jakiegoś przyklejonego do chipu badziewia zintegrowanego z radiatorem. Moja karta od Gigabyte'a ma z tym problem już drugi raz w ciągu roku, a przez miesiąc była w naprawie, bo wiatraczek prawie się ukręcił (tak, miesiąc zajęła serwisowi wymiana chłodzenia). Żeby było śmieszniej, to dałem się namówić sprzedawcy na kartę z wiatrakiem, bo po prostu nie było chłodzonych pasywnie o podobnej wydajności.
Laptopy mają nad stacjonarnymi pewną zasadniczą przewagę. Pobór prądu. Przez moją puszkę, stałem się zakładnikiem licznika energii elektrycznej :-)

Meszuge   15 #119 10.12.2011 06:16

@AndrzejG

Poszedłem sprawdzić ofertę.
Ale wydaje mi się, że i w marketach można czasem kupić niezły sprzęt, jednak pod warunkiem, że nabywca bardzo dobrze się na tym zna, na przykład serwisant z wieloletnim doświadczeniem. Oczywiście, trochę przypomina to szukanie igły w stogu siana, ale ponoć trafiają się... perełki.

Malkolm   3 #120 10.12.2011 12:10

"Na to sprzedawca z dumą i wyższością: no, wie pan, laptop można zabrać ze sobą wszędzie – do pracy, na wczasy."

Meszuge widocznie współcześni sprzedawcy słabo słuchają klienta bądź też podchodzą do niego z dużo rezerwą. Ostatnie zdanie to nieporozumienie jeżeli wcześniej, tak jak napisałeś na początku, wyraźnie zaznaczyłeś całkowitą zbędność tego typu opcji.

Meszuge   15 #121 10.12.2011 14:36

@Malkolm

Masz rację – słabo słuchają, albo w ogóle nie słuchają… A jeśli nawet słuchają, to nie klienta, a swojego szefa. Kiedyś, w innym sklepie, przy innej okazji, pozwoliłem sobie o to zapytać. Nie byłem złośliwy, ani napastliwy, sklep był pusty, więc usłyszałem to, czego właściwie się spodziewałem: „mamy zalecenia przełożonych”.

  #122 20.12.2011 14:11

Nie wiem w czym są lepsze piece, jak dla mnie tylko w tym że ...
Oj, sory jednak we wszystkim są gorsze.
Ciągną masę prądu, są niemobilne, trzeba przy tym siedzieć a wręcz mieć na to wygospodarowany specjalny kącik, wbrew pozorom wcale nie są mocniejsze ani trwalsze od laptopów, nigdy w życiu więcej nie kupię blaszaka , dla mnie to był wielki błąd i strata pieniędzy.

  #123 26.01.2012 17:40

Bardzo chciałbym mieć komputer stacjonarny, pogodziłbym się nawet z tym, że zajmie mi więcej miejsca i prawdopodobnie będzie głośniejszy od laptopa, ale jest bariera. Nie jestem zamożny i muszę oszczędzać prąd. Laptop używany przez cały dzień zużywa energii wielokrotnie mniej niż pecet. Może mnie ktoś przekona, że może być inaczej?