Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pokonaj ograniczenia ekranu, a niemożliwe stanie się możliwe!

Urodziłem się w czasach, w których na podłączenie telefonu (oczywiście stacjonarnego – żadnych innych nie było, więc wtedy nawet nikt nie nazywał ich stacjonarnymi, bo i po co?) czekało się kilkanaście lat w mieście wojewódzkim, ale bywały miejscowości, w których nie przyjmowano zgłoszeń na żaden określony termin. Terminy te skracały się sukcesywnie w miarę upływu czasu, a kiedy zbliżyły się do lat pięciu, pewnego razu stwierdziłem, że jeszcze się doczekam, aż będą chodzić po domach i prosić się, żebym zechciał telefon – uznano mnie wtedy za szaleńca. Kila lat później, może kilkanaście, doczekałem się.
Doczekałem się telefonów komórkowych, które można kupić w spożywczym supermarkecie, o których mówiono, że są i pozostaną narzędziem wielkiego biznesu, a w codziennej praktyce nie mają racji bytu.
Doczekałem się też komputerów i Internetu…

Mój pierwszy komputer (Commodore C64) nie był podłączony do Internetu – pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku Internet w Polsce nie istniał w żadnej formie. Przyznam też, że przegapiłem informację o rejestracji domeny .pl i wysłaniu pierwszego e-maila z Warszawy do Kopenhagi (1991 rok), ale były to specjalistyczne eksperymenty uczelniane, ciekawostki ze świata nauki, bez znaczenia dla życia codziennego. Pamiętam już za to artykuł (1995) w jakimś technicznym czasopiśmie na temat uruchomienia portalu Wirtualna Polska, a pamiętam dlatego, że zastanawiałem się wtedy, czy uda mi się to cudo kiedyś zobaczyć inaczej, niż na gazetowej ilustracji.

Do następnego komputera, już klasy PC, dostęp miałem w firmie około 1998 roku. W każdym razie był już możliwy anonimowy dostęp do Internetu za pomocą modemów Telekomunikacji Polskiej, więc niektóre nasze komputery w te modemy wyposażono, choć wydaje mi się, że miało to znaczenie jedynie prestiżowe, bo początkowo żadnemu praktycznemu celowi nie służyło. Firma ma dostęp do Internetu – to brzmi przecież tak dumnie!

Pamiętam z tego okresu szczególne wydarzenie. Ktoś z szefostwa chciał mi zademonstrować ten cały Internet, wyświetlając na ekranie monitora stronę naszego strategicznego inwestora. Strona, jak ją sobie teraz przypominam, była całkowicie statyczna, nie było z nią żadnej interakcji, nic się na niej nawet nie ruszało, nie grało – po prostu wizytówka, informacja i nic więcej. Mimo to wczytywała się czterdzieści minut, a i tak wczytała się tylko częściowo i wyświetlała jakoś koślawo.
Mając żywo w pamięci to właśnie doświadczenie, kilka miesięcy później, gdy dostałem w prezencie pierwszego peceta, na propozycję dokupienia modemu i podłączenia komputera do sieci odparłem, że mnie właściwie Internet zupełnie nie interesuje. Tym niemniej modem został kupiony i podłączony, a połączenie skonfigurowane.

Przy szybkości modemowej wczytywanie stron szło jak krew z nosa; poza tym była to też usługa stosunkowo droga, tak więc początkowo Internet służył mi tylko i wyłącznie do korespondencji e-mailowej z członkami rodziny mieszkającymi za granicą. Nieco później nauczyłem się korzystać z Usenetu i tak to sobie trwało aż do czasu, gdy dorobiłem się pierwszego stałego łącza. A kiedy to nastąpiło…

… kiedy to nastąpiło, doczekałem się pytania mojej uroczej małżonki: „Jak można tyle czasu spędzać przy komputerze?! Co ty w tym Internecie stale robisz?!”. W ramach odpowiedzi zrobiłem poniższą listę możliwych zastosowań Internetu:

1. Komunikatory, czaty, telefonia internetowa (VoIP),
2. Nauka oraz dostęp do informacji na każdy temat,
3. Usenet, czyli grupy i listy dyskusyjne,
4. Media, czyli tv, muzyka, filmy, radio,
5. Poczta elektroniczna, czyli e-mail,
6. Wszelkiego typu fora dyskusyjne,
7. Gry on-line (MMO i Multiplayer),
8. Pornografia internetowa,
9. Aplikacje uruchamiane przez sieć,
10. Bankowość internetowa, zakupy, aukcje,
11. Tworzenie i publikacja stron internetowych,
12. Download, czyli ściąganie danych, w tym P2P,
13. Gra na giełdach papierów wartościowych, hazard,
14. Planowanie wycieczek, w tym mapy interaktywne,
15. RSS, czyli serwisy z wiadomościami na każdy temat.

Jak widać, są tu całe działy, które można byłoby podzielić na mniejsze części składowe, ale może coś istotnego faktycznie pominąłem, przeoczyłem?

Kiedy teraz patrzę na tę listę i przypominam sobie, jak kiedyś twierdziłem, że mnie Internet nie interesuje, to śmiać mi się chce. Prawda bowiem jest taka, że w chwili obecnej nie interesuje mnie komputer nie podłączony do Internetu. Bo i co miałbym z nim robić? No, oczywiście trochę przesadzam, mógłbym używać go jako maszyny do pisania, albo grać w szachy, ale w sumie to chyba niewiele więcej.

(Niewielka dygresja. Punkt 8 – pornografia. Gdzieś niedawno czytałem, że pornografia internetowa generuje większe dochody, niż cały internetowy przemysł fonograficzny. Jest to swoista ciekawostka, bo jeszcze nigdy w życiu nie spotkałem, i nie mam już nadziei spotkać, kogoś, kto by się do korzystania z takich usług przyznawał.)

Na wszystko to, co opisałem, potrzeba było około dwudziestu lat. Postęp technologiczny wydaje się coraz szybszy, a nie coraz wolniejszy. Czego w takim razie możemy spodziewać się za lat… powiedzmy pięć-dziesięć? Co z tej listy ubędzie? Co przybędzie?

Moje osobiste i prywatne fantazje.

Ja stawiałbym przede wszystkim na punkt 9. Zakładam, że już bardzo niedługo, szybkość transmisji danych przestanie stanowić barierę, czy istotną przeszkodę. A wtedy to, co nazywamy komputerem, może zostać zredukowane do urządzenia, którego jedynym zadaniem będzie nawiązanie połączenia z Internetem. System będzie wczytywany/ściągany przy starcie, a wszelkie potrzebne aplikacje ładowane doraźnie, w razie potrzeby (cloud).

Wzrośnie poziom bezpieczeństwa, natomiast zminimalizowane zostanie ryzyko awarii serwerów i ewentualnych skutków takich awarii, to jest na przykład utraty danych. A w takim razie przechowywanie filmów czy muzyki na płytach lub dyskach twardych domowych komputerów, stanie się rozwiązaniem tak anachronicznym, jak zakopywanie pieniędzy w słoiku pod jabłonką. Od tego będzie przecież „chmura”.

Potrafię sobie nawet wyobrazić, że to wszystko… no, albo prawie, będzie dostępne powszechnie, (prawie) dla każdego, w ramach umiarkowanego abonamentu za Internet.

Co jeszcze? Mniejszy, lżejszy, przenośny sprzęt. Ale przecież miniaturyzacja sprzętu nie jest problemem, zwłaszcza jeśli bazą… właściwie wszystkiego będzie internetowa chmura. Wąskim gardłem wydaje się – ekran. Tak, dokładnie – tylko on!
Co mi po super miniaturowym komputerze, lekkim, poręcznym, zgrabniutkim, wielkości paczki papierosów, jeśli będzie miał on ekranik wielkości pudełka zapałek? Komputer to także (często przede wszystkim!) multimedia: koncerty, teledyski, filmy, gry, wideoklipy itd., te wszystkie wspaniałości trzeba mieć gdzie i jak oglądać.
To może zrezygnować z ekranu w ogóle? Może ten miniaturowy i fantastycznie wydajny komputer będzie miał… projektor holograficzny zapewniający obraz trójwymiarowy, przestrzenny? Albo podłączony zostanie do specjalnych okularów (lekkich i tanich!), zapewniających panoramiczny obraz o kącie 120 stopni?

Wszystko się da zrobić, dokładnie wszystko – tylko… co z tym ekranem?
 

windows internet hobby

Komentarze

0 nowych
Semtex   18 #1 16.09.2011 11:05

Dlatego myślę że "Piece" jeszcze długo (minimum 10 lat) będą w powszechnym użyciu, oglądanie filmów na 3" ekranie nie należy do przyjemności, gra na takim ekranie również jest marna, latanie wszędzie z tabletem do wygodnych nie należy, na dzień dzisiejszy mamy pewien trend tabletowo/smartfonowy, który spowszechnieje z biegiem czasu, Userzy nadal będą się głowić nad BSOD w poczciwym Windowsie, ewentualnie nad Kernel panic w Linuksie :P

januszek   19 #2 16.09.2011 11:46

@Meszuge: A IRC-a nie odkryłeś? ;)

ps. ad 8 - co konkretnie polecasz? ;P

floyd   15 #3 16.09.2011 12:31

Jeżeli z tą chmurką będzie tak jak przewidujesz, to ja przewiduję, że znikną też programy do użytkowania offline. Za użytkowanie programów online będą zaś pobierane mikro opłaty, abonamenty itp. W ten sposób zniknie zjawisko piractwa komputerowego ku ogólnemu zadowoleniu. :)

Druedain   14 #4 16.09.2011 12:50

16. Wirtualne życie a la Second Life.
17. Bardzo ważna rzeczy, czyli systemy rozproszone a la BOINC.
Ad 1. Portale społecznościowe.
Ad 4. I jeszcze książki.

Co do dygresji o pornografii, to być może dlatego nie znajdujesz takich osób (konkretnie płacących za takie treści), bo jest tego multum za darmo w takich ilościach, że nawet niechcący z włączonymi filtrami na http://www.google.pl/imghp?hl=pl&tab=wi można znaleźć przy odrobinie szczęścia faceta na stole bilardowym z kijem przebijającym mu mosznę ^^ A tak serio to chyba każdy internauta choć raz spotkał się z portalem o nazwie RedTube.

Hologramy od lat pozostają w sferze marzeń, a okulary już były, ale się nie przyjęły.

Nie mniej uważam, że Twój blog skończył się na Kille 'Em All…

@januszek Polecam wspomniany jakiś czas temu przez @webnulla ASCII Artowy trend, np. http://asciipr0n.com/ .

Druedain   14 #5 16.09.2011 12:54

18. Portale randkowe (choć tego byś chyba żonie nie opisał :P ).

C-dur   4 #6 16.09.2011 12:58

@ Meszuge

Zapomniałeś o punkcie 16 (wylewanie żali na blogach) oraz 17 ("badania" nad innymi użytkownikami sieci). Że też Ci się chce wypisywać takie banały. Gdybyś chociaż miał coś konkretnego, specjalistycznego do przekazania innym... Nie szkoda Ci czasu na te "wiekopomne" odkrycia i przepowiednie?

Meszuge   16 #7 16.09.2011 14:14

@januszek

IRC zawiera się IMO w dziale nr 1. A co do 8, to forum: http://forum.mokkels.nl/9-onbekende-mokkels/142-strandmokkels-niet-poserend.html

@Druedain

Książki w nauce, ale Second Life – tak, jak najbardziej.



@C-dur

Wylewanie żali, to w punkcie 6, lub/i 11.

MaRa   8 #8 16.09.2011 15:00

Kiedyś miniaturyzacja to była wizytówka możliwości technicznych (radio na baterie itp.), ale od dawna nie stanowi żadnego problemu technicznego. Ograniczeniem tutaj jest człowiek, czyli ergonomia.
Kilka lat temu telefony komórkowe ważyły po 60 gram, ale teraz prawie nikt takich nie produkuje, bo dziwnie się używa i wygląda (np. facet 150 kg i w ręku trzyma coś wielkości pudełka zapałek, ale wbrew pozorom kobiety też nie nie przepadają).
Tak samo samochody puchną, bo jazda czymś wielkości Malucha jest śmieszna.
Albo krótkofalówki - kilka lat temu był wysyp konstrukcji wielkości pudełka zapałek (48x84x30mm) lub płaskich rozmiarów karty kredytowej. Teraz takie modele właściwie się już nie pojawiają.

Miniaturyzacja się przydaje, ale nie w przypadku urządzeń używanych przez ludzi.

@Druedain - okulary były, ale nie tyle się nie przyjęły, co w ogóle nie były dostępne w sprzedaży. To była druga połowa lat dziewięćdziesiątych. Sony zademonstrował wideo-diskmana, ale to nie miało nic wspólnego z komputerami. Zainteresowanie niewielkie, bo przecież nikt nie ogląda filmów spacerując ulicą (to by zresztą było niebezpieczne).
Wtedy też zaprezentowano miniaturowy komputerek z wyświetlaczem przed okiem, podobny do tego w filmu "Uniwersalny Żołnierz" (VanDamme). Ale to była konstrukcja przede wszystkim dla wojska i dla serwisantów pracujących w trudnych warunkach (samoloty, elektrownie i inne instalacje). Chyba po dziś dzień armia USA z tym eksperymentuje (na ekraniku wyświetlają się informacja, jak pozycja, mapa, pozycja własnych wojsk, pozycja zidentyfikowanych nieprzyjaciół itd.).
Kto wie, może za rok lub dwa Apple coś takiego zaprezentuje i odniesie sukces. Jak z tabletami (były już w czasach procesorów 486).

C-dur   4 #9 16.09.2011 15:11

@meszuge

Eeee tam... Pisanie bloga to co innego niż fora oraz tworzenie stron www. A co z "badaniami" nad innymi użytkownikami sieci? :)

Meszuge   16 #10 16.09.2011 17:45

@C-dur

Badacze wykorzystują wszelkie formy zastosowań Internetu, podczas których dochodzi do interakcji między badanymi.

Do takich celów przydatne są też serwisy, w których samodzielnie można tworzyć rozmaite testy i quizy.

  #11 16.09.2011 18:47

Marzy mi się powrót czasów internetu wdzwanianego z jednego powodu chamstwa wszechobecnego teraz było mało dyskusje były prowadzone na temat.Teraz 150 komentarzy pod newsem na DP w tym 140 o d... maryni

Scottie33   4 #12 16.09.2011 19:53

> Wszystko się da zrobić, dokładnie wszystko

Polemizowałbym na ten temat. Patrz baterie w laptopach, które myślę, że długo jeszcze nie pozwolą na np. całodzienne korzystanie z notebooka. Przecież niektóre smart-phone'y trzeba ładować każdego dnia!

Aby sieć była naprawdę o dużej przepustowości, każdy musiałby mieć w domu światłowód...

A przede wszystkim obecnie potworne zamulanie tego wszystkiego. Mam aplikacje, czy czynności (np. przebudowa indeksów w bazie danych, czy kopiowanie 100 GB plików), które trwają - wydawać by się mogło - w nieskończoność...

Wątpię, żeby za mojego życia mógłbym oglądać _cały_ mecz NBA (stream z sieci) na laptopie bez zasilania, a do tego bez znacznej utraty wydajności odpalić 3 maszyny wirtualne i IDE do kodowania.

C-dur   4 #13 16.09.2011 22:48

@Meszuge

Ale ja się pytałem o Twoje "badania"...

Meszuge   16 #14 17.09.2011 06:55

@C-dur

Swoje eksperymenty, bo tak wolę je nazywać, ograniczam do forów dyskusyjnych. Oczywiście nie tylko DP.

C-dur   4 #15 17.09.2011 10:23

No i jakie wnioski na dzień dzisiejszy?

C-dur   4 #16 17.09.2011 13:16

Krytykować na przykład... laptopy i ofertę popularnych sklepów komputerowych?

Meszuge   16 #17 17.09.2011 13:49

Krytykować można wszystko, ważne - jak się to robi...

C-dur   4 #18 17.09.2011 14:26

Właśnie...

januszek   19 #19 17.09.2011 14:57

@C-dur: Masz na myśli problem tzw "belki w oku"? ;)

Druedain   14 #20 17.09.2011 16:10

„Krytykować można wszystko, ważne - jak się to robi...” przynajmniej jesteś tego świadomy…

C-dur   4 #21 17.09.2011 18:12

@Druedain

No jest, ale nie zapominaj o przywołanej przez januszka "belce w oku". ;)

Meszuge   16 #22 17.09.2011 19:00

Nie bardzo rozumiem, jak to, co piszecie ma się do ograniczeń związanych z ekranem, ale domyślam się, że to jakiś szyfr, a więc cieszę się, że się dobrze bawicie. :-) :-) :-)

januszek   19 #23 17.09.2011 19:18

@Meszuge: ekran ekranem ale co powiesz na życie po życiu: http://www.ted.com/talks/lang/pol/adam_ostrow_after_your_final_status_update.html

Meszuge   16 #24 17.09.2011 19:41

@januszek

To jest zagadnienie właśnie z zakresu mnie interesującego: interakcja człowieka i maszyny podłączonej do Internetu. To, co opowiada i prorokuje Adam Ostrow, nie jest specjalnie zaskakujące, fantastyczne, czy nieprawdopodobne. Jeśli nie dziś, to za kilka lat. A co ja o tym myślę? Mniej więcej to samo, co o ślubach pod wodą, albo na spadochronach. Zapaleńcy i entuzjaści pewne rzeczy robią, ale zdecydowana większość jednak nie. I nie czuje takiej potrzeby.

Kiedyś mówiono, że czwartą władzą jest wolna prasa. Później rozszerzono to na media w ogóle, bo pojawiły się radia, telewizory, Internet. Dostęp do informacji mamy nieprawdopodobny i jak nie z tego źródła to z innego, a więc "czwarta władza" mocno została zdetronizowana. Ale już niedługo pojawi się nowa.

Nieograniczony dostęp do informacji jest faktem, ale faktem jest także mnożenie się informacji w postępie geometrycznym. Nikt nie jest w stanie ogarnąć pełnej informacji na jakiś określony temat, a więc władza znajdzie się w rękach tego, kto będzie w stanie odpowiednio te informacje filtrować i prezentować.

januszek   19 #25 17.09.2011 19:45

@Meszuge: OK, to jeszcze jeden link - tym razem o przyszłości interfejsu komunikacyjnego z użytkownikiem:
http://www.ted.com/talks/lang/pol/john_underkoffler_drive_3d_data_with_a_gesture...

Meszuge   16 #26 17.09.2011 20:08

@januszek

To pieśń teraźniejszości. No, może jeszcze bliskiej przyszłości, ale nic więcej. Sztuczki do tumanienia maluczkich, którzy rozdziawiają gęby, jak dzicy obserwujący muszkiet.
Jak jest różnica między ręką uzbrojoną w łopatę, drążek sterowniczy, mysz, rękawicę, czy wreszcie goły palec? Minimalna. To cały czas są ręce ze wszystkimi ograniczeniami ruchu istoty ludzkiej. Przyszłość to najpierw głos, bo szybszy, ale wreszcie myśl, bo najszybsza.

W całym tym procesie (chodzi o ewolucję interfejsu użytkownika)ekran dotykowy to tylko pozorna zmiana filozofii, wręcz kosmetyczna, marginalna. Nie jest nawet krokiem naprzód, jest… zasłoną dymną. Ma zamaskować fakt dreptania w miejscu w tym temacie.

matzu   5 #27 17.09.2011 22:18

@januszek
Rewelacyjna prezentacja. Ja jakiś czas temu oglądałem taki filmik http://www.youtube.com/watch?v=73CGOjkwKdQ . Też ciekawy. Nie mogę się doczekać dnia, w którym będzie mi dane, skorzystać z takiego wyświetlacza :)

@Meszuge
Głos w żaden sposób nie jest przyszłością interfejsu użytkownika. Takie aplikacje powstają już od dobrych kilku lat (ba, sam sobie możesz taką napisać). Nie wiem jak wyobrażasz sobie pracę w jednym pokoju z kilkoma osobami, z których każda gada do swojego monitora. Poza tym uważasz, że wykonanie dwóch gestów palcami jest wolniejsze niż wypowiedzenie całej serii komend (których po pierwsze najpierw musiałbyś się nauczyć)? Komputer nie rozumie przecież ludzkiego języka. Może kiedyś doczekamy się nieprawdopodobnie zaawansowanego głosowego chatbota, który sprawiałby wrażenie takiego, który w pełni rozumie ludzki język (musiałby dysponować gigantyczną bazą wiedzy) i do tego potrafi komunikować się w różnych językach (nie na takiej zasadzie jak działa Google Translate, choć to fajna usługa), ale póki co się na to nie zanosi.

Jeśli chodzi o sterowanie myślami (czytaj falami mózgowymi) ... To fakt, to jest przyszłość. Jeden warunek ... Nie może to się wiązać ze wszczepianiem jakichkolwiek implantów. Ja osobiście nigdy nie poprę rozwiązania opartego o implanty.

C-dur   4 #28 17.09.2011 23:42

"Open the pod bay doors, HAL. Do you read me, HAL?" - sterowanie głosem jednak lepiej się prezentuje w filmach niż w rzeczywistości. I nie chodzi mi o problemy natury technologicznej, ale właśnie o to, o czym pisał matzu.

Meszuge   16 #29 18.09.2011 06:02

@matzu

To, że sterowanie głosem odpada w halach biurowych, jest oczywiste – jednak nie wszyscy w takich pracują i nie wszyscy, a raczej coraz mniej, w takich miejscach pracować będzie. W końcu mówimy o przyszłości. Istnieje taki wynalazek, jak Internet, umożliwiający już nawet pracę grupową, choć w ograniczonym zakresie na razie.

Zdolność rozpoznawania ludzkiego głosu jest w tej chwili żałosna. Nawet gorzej. Choćby problemy z telefonami, które mają mieć ponoć głosowe wybieranie numerów, świadczą o tym, że wszystko to jest w powijakach. O rozumieniu przez maszynę ludzkiego języka – języka, a nie specjalnie spreparowanych komend – na razie nie ma co marzyć.
I oczywiście nie jest to rozwiązanie docelowe, ale etap pośredni – nie jest wykluczone, że zostanie pominięty – w drodze do sterowania falami mózgowymi.

A kiedy już do tego dojdzie, to nikt nie będzie sobie głowy zawracał takimi warunkami, o jakich piszesz. Zaryzykuję twierdzenie, że już teraz przynajmniej jedna trzecia ludzi ma w sobie elementy sztuczne, więc z czasem będzie ich coraz więcej.

  #30 18.09.2011 09:48

@Meszuge
Nie kupuje tego sterowania myslami,czemu to ma słuzyc?

Meszuge   16 #31 18.09.2011 12:07

@naiwniak (niezalogowany)

A ja nie sprzedaję. :-)

A służyć ma optymalizacji. I wykorzystaniu potencjału ludzkiego umysłu. Chyba nie twierdzisz, że optymalną metodą sterowania komputerem jest machanie rękami, czyli siła ludzkich mięśni? :-)

matzu   5 #32 18.09.2011 12:18

@Meszuge
"Istnieje taki wynalazek, jak Internet, umożliwiający już nawet pracę grupową, choć w ograniczonym zakresie na razie."
w ograniczonym zakresie, ponieważ?

"to nikt nie będzie sobie głowy zawracał takimi warunkami, o jakich piszesz"
Nie uogólniaj. Nikt, ale oprócz mnie i być może jeszcze kilku osób, które widzą w tym potencjalne zagrożenie. Ja tam sobie płytki czy innego ustrojstwa kontrolującego fale mózgowe nie dam tak po prostu wszczepić :)

"Zaryzykuję twierdzenie, że już teraz przynajmniej jedna trzecia ludzi ma w sobie elementy sztuczne, więc z czasem będzie ich coraz więcej."
No tak, ale tutaj nie chodzi przecież o protezy, czy tego typu elementy. Co innego np. nanobot udrażniający żyły, czy niszczący komórki rakowe, a co innego płytka robiąca to o czym mówiłem wyżej.

januszek   19 #33 18.09.2011 12:22

@Meszuge: Ok, dam się podpuścić ;) Myślę, że idziesz w złym kierunku bo nasze myślenie (czymkolwiek ono jest) jest na stałe związane z naszym biologicznym hardware. Moim zdaniem bardziej prawdopodobny jest transfer nas w rzeczywistość wirtualną (a'la Matrix) niż zastąpienie klawiatur i monitorów interfejsem "myślowym" :)

matzu   5 #34 18.09.2011 12:34

@januszek
Jeśli uznać to źródło za wiarygodne http://www.time.com/time/nation/article/0,8599,1841108,00.html (a nie widzę dlaczego tak nie miałoby być), to prace nad interfejsem sterowanym falami mózgowymi już trwają. Oczywiście zapoczątkowało je wojsko :) Póki co główny cel to komunikacja bez wypowiadania słów.

matzu   5 #36 18.09.2011 12:59

@januszek
A jak to się ma do tego news-a, do którego podałem link?

januszek   19 #37 18.09.2011 13:07

@matzu: Ma się tak, że w Polityce opublikowano wywiad z amerykańską dziennikarką Sharon Weinberger, która takie badania jak te, opisane w materiale do którego podałeś link, po prostu i zwyczajnie wyśmiewa ;)

matzu   5 #38 18.09.2011 13:11

@januszek
Ale tam jest przecież mowa o zupełnie innym rodzaju badań.

januszek   19 #39 18.09.2011 13:14

@matzu, no proszę Cię... ;P

matzu   5 #40 18.09.2011 13:18

@januszek
"no proszę Cię" Co to za argumentacja?

Druedain   14 #41 18.09.2011 13:28

@januszek Wystarczy raz za czas włączyć Discovery by ZOBACZYĆ, jak człowiek niepełnosprawny dostaje cyfrowe oczy (co prawda na razie o rozdzielczości 16 pikseli), czy dzięki falom mózgowym w bardzo prymitywny sposób jest w stanie wybierać literki do tekstu. To się dziej!

januszek   19 #42 18.09.2011 14:03

@Druedain: Rzecz w tym, że prace nad Brain-Computer Interface trwają już od ponad 40 lat... I efektów praktycznych nie ma. Owszem - można nauczyć maszynę odczytywać konkretny układ EEG a człowieka wyszkolić tak aby taki układ na życzenia tworzył. Niestety jest to ekstremalnie niewydajne więc nadaje się tylko jako proteza dla ludzi, którzy nie mogą porozumiewać się inaczej.

Ogólnie moim zdaniem cała idea Brain-Computer Interface opiera się na utopijnym założeniu, że można oddzielić myślenie od ciała (czyli zmysłów). W rzeczywistości tak jednak nie jest bo to jest cały proces, którego integralną częścią muszą być zmysły: wzroku, dotyku, słuchu, węchu etc.

matzu   5 #43 18.09.2011 14:24

@januszek
Tutaj przykład robota sterowanego myślami http://news.cnet.com/honda-thinks-up-mind-controlled-robots/ . Myślę, że osoby pracujące nad tymi technologiami doskonale sobie zdają sprawę z tego o czym mówisz. Zresztą wydaje mi się, że nie czytałeś całego linku, który podałem wcześniej, bo jest tam też o tym mowa.

Meszuge   16 #44 18.09.2011 14:27

@matzu

„Nikt sobie tym głowy nie będzie zawracał” – w takim sensie, jak nikt teraz nie zawraca sobie głowy oskarżeniami o cyborgizację w przypadku ludzi, którzy używają rozruszników czy endoprotez.
To sam zainteresowany może i tylko w odniesieniu do siebie zdecydować, że nie chce mieć w zębie plomby, bo to sztuczne, ale – powtarzam – poza nim nikt się tym nie przejmuje.

@januszek

Efektów nie ma? Na razie faktycznie zbyt oszałamiających nie ma. A czy machanie rękami i wyginanie ciała ma przed sobą większą przyszłość, bardziej obiecującą?


Mój dziadek (albo pradziadek, już mi się mylą) pokazywał na swoją dłoń i twierdził, że tu mu kaktus wyrośnie, jak ludzie polecą na księżyc. I co z tego? :-)

matzu   5 #45 18.09.2011 14:29

@Meszuge
Mógłbyś napisać co miałeś na myśli mówiąc o ograniczeniach systemów pracy grupowej (prosiłem o to wyżej)?

januszek   19 #46 18.09.2011 14:34

@Meszuge: Dokładnie tak uważam, że machanie rękami i wyginanie ciała ma przed sobą bardziej obiecującą przyszłość bo technologia będzie o wiele bardziej skuteczna do zwiększenia, wręcz zwielokrotnienia naszych naturalnych zdolności niż do stworzenia czegoś co jest z gruntu naszej fizyczności całkiem obce i nienaturalne.

Meszuge   16 #47 18.09.2011 15:05

@matzu

Na przykład tworzenie i edycja dokumentu JEDNOCZEŚNIE przez 47 osób.

januszek   19 #48 18.09.2011 15:06

@Meszuge: Co do argumentu kaktusa na dziadkowej dłoni - najwyraźniej Twój dziadek lubił mówić o sprawach, o których nie miał naukowej wiedzy bo teorię lotów kosmicznych opisał w 1903 r. Konstanty Ciołkowski. 66 lat później Amstrong postawił (no właśnie - postawił? ;P) stopę na księżycu.

Z BCI jest tak, że spójnej teorii naukowej o naszym umyśle nie ma a całość założeń BCI od ponad 40 lat opiera się na wykorzystaniu coraz doskonalszych technicznych urządzeń do obrazowania i monitorowania pracy mózgu (podkreślam mózgu a nie umysłu).

  #49 18.09.2011 15:31

@Meszuge
"A służyć ma optymalizacji. I wykorzystaniu potencjału ludzkiego umysłu. Chyba nie twierdzisz, że optymalną metodą sterowania komputerem jest machanie rękami, czyli siła ludzkich mięśni? :-)"

Widzę sie jako "Surogat" w tej twojej optymalizacji ,nic nie zastąpi dotyku myszki -:))

Meszuge   16 #50 18.09.2011 15:32

@januszek

Nie mam pojęcia jaką wiedzą dysponował dziadek, ale jedno nie ulega wątpliwości: mówił o swoich przekonaniach. Czyli dokładnie tak samo, jak my tu, w tej chwili, piszemy o tym, co będzie możliwe (albo nie) za lat 218. Na przykład. :-)

  #51 18.09.2011 15:39

@januszek Drogę z linku http://www.ted.com/talks/lang/pol/john_underkoffler_drive_3d_data_with_a_gesture... uwazam za nieporozumienie i marnowanie czasu. Widowiskowo to wygląda lecz brakuje temu według mnie ergonomi i oszczędności na którą zwracać uwagę będzie się chyba zawsze. Machanie rekami przed monitorami otoczony "detektorami ruchu" odczytującymi gesty, których trzeba się uczyć. Raczej nie tędy droga według mnie. Przypomina to filmy z lat 70/90 gdzie w super pojazdach najprostsza akcja na jakimkolwiek sprzecie z wyświetlaczem powiazana była z choinką światełek, bipów,pipów i syntetycznem głosem i prymitywną wektorową grafiką 3d. Według mnie to niewiele ma wspólnego z praktycznością. Szybszym ruchem jest przesunięcie myszką.

matzu   5 #52 18.09.2011 16:11

@Meszuge
"Na przykład tworzenie i edycja dokumentu JEDNOCZEŚNIE przez 47 osób."
Chociażby google docs tak działa http://docs.google.com/support/bin/answer.py?answer=44680 . To przecież nie jest żadna nowość.



januszek   19 #53 18.09.2011 16:20

@zastępczy (niezalogowany): Potrafisz sobie wyobrazić operowanie myszą na wirtualnym pulpicie 3D? Bo ja nie ;)

matzu   5 #54 18.09.2011 16:37

@januszek
Reasumując twierdzisz, że nigdy nie będzie możliwe na większą skalę bezsłowne komunikowanie się (i nie chodzi tu bynajmniej o alfabet Morse'a) , czyli to o czym mowa jest w pierwszym podanym przeze mnie linku oraz nie będzie możliwe sterowanie urządzeniami za pomocą fal mózgowych, czyli to o czym mowa jest częściowo w pierwszym, ale przede wszystkim w drugim linku (tutaj jest wideo do tego drugiego linku http://www.hondanews.com/channels/148/videos/f077da13-90b4-9f73-affc-17004bf33287 ) ?

januszek   19 #55 18.09.2011 16:58

@matzu: Odpowiedziałem na Twoje pytanie telepatycznie ;)

matzu   5 #56 18.09.2011 17:04

@januszek
Sęk w tym, że w tym linku nie ma mowy o żadnej telepatii, ale już mniejsza o to ...

januszek   19 #57 18.09.2011 17:09

@matzu: Reasumując twierdzisz, że nie odebrałeś mojej wiadomości? ;) Może Twój transponder telepatyczny się zawiesił? ;P

Meszuge   16 #58 18.09.2011 17:16

@matzu

Na pewno masz rację - ja się tymi sprawami nie interesuję.

matzu   5 #59 18.09.2011 17:36

@januszek
Telepatyczne zdolności pojawiają się u mnie tylko i wyłącznie wtedy, gdy jestem nie do końca trzeźwy. Prawdopodobnie odbiorę tą wiadomość, gdy będę pod wpływem alkoholu :) Proponuję wstrzymanie tej "dyskusji" do tego czasu.

@Meszuge
Eh ... nie chodziło mi o udowadnianie swojej racji. Na prawdę myślałem, że wymienisz jakieś funkcjonalności, których brakuje w tego typu systemach. Stwierdzenie "ja się tymi sprawami nie interesuję" całkowicie mnie rozbroiło.

Meszuge   16 #60 18.09.2011 17:42

@matzu

Bo ja tak w ogóle dość tępy jestem i nijak nie potrafię sobie wyobrazić pisania swojego bloga http://www.gekados.info do spółki i jednocześnie z gromadą innych osób. :-)