r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Microsoft pchnie Steam do większego sukcesu, potem zajmie się Windows Store

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Gorąca premiera Windowsa 10 za nami i Microsoft zdążył udzielić wielu wywiadów w związku z różnorakimi dostępnymi funkcjami systemu. Oczywiście firma promuje swój sklep Windows Store, w którym znajdziemy między innymi szereg ciekawych gier, ale ze Steam walczyć nie chce. Nauczona doświadczeniem z upadłego Games for Windows Live, pragnie iść ramię w ramię z platformą firmy Valve, ku chwale komputerowców.

Znienawidzonego przez graczy rozwiązania DRM, które lata temu Microsoft wymyślił sobie we współpracy z niektórymi wydawcami, nie ma co wspominać. Od dawna już go nie ma, a większość produkcji wymagających do działania GfW przepisano na Steama właśnie. Napędzany parą system stał się podstawowym cyfrowym rynkiem zbytu, zaś projekty takie jak Wiedźmin 3, promujące przy okazji swoje własne platformy (w tym wypadku GOG.com) stanowią szalone wyjątki. Jeśli więc Windows 10 upowszechnić się ma jako świetny system do grania, wyjścia nie ma. Trzeba głośno wspierać Steam, a przy okazji zacierać ślady po własnym ogromnym fiasku z Games for Windows Live.

Microsoft zadowoli się spokojnie na razie z bycia kolejną, w umysłach teoretycznie drugą platformą dystrybucji oprogramowania. Oczywiście o Origin czy Uplay się nie wspomina, bo kto by na takie niszowe sklepy patrzył... Wkrótce to z Windows Store zakupicie fantastyczne produkcje od studiów tworzących na wyłączność dla otwartych okien 10, w tym Gears of War: Ultimate Edition czy Rise of the Tomb Raider. Steam też je dostanie, ale z liderem się nie dyskutuje. Takiej liczby aktywnych konsumentów nie można odcinać, co nie znaczy, że Windows Store z czasem nie wysunie się na czoło...

r   e   k   l   a   m   a

Kombinacja gier od naszych studiów z usługami oraz sklepem uczyni z nas lepszą platformę - wieści Phil Spencer, główna twarz wszystkiego, co związane z grami w Microsofcie. Na razie firma jest jak kierowca z dynamicznych wirtualnych wyścigów. Na dalszym miejscu, lecz mknący w tunelu aerodynamicznym tworzonym przez napędzane parą auto z przodu. Szykuje się niby do nagłego ataku, ale na razie nieśmiało, tylko w wywiadach przebąkując, jak to dzielnie ubezpieczał bezkonkurencyjnemu liderowi tyły.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.