Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Nie może Pan. Jak nie mogę. W licencji stoi, że mogę!

Dziś, w ramach porannej lektury informacji ze świata, natrafiłem na wpis na jednym z portali społecznościowych. Linkował on do artykułu na Spiders' Web o pakiecie Office 365. To co mnie skłoniło do jego lektury, to żywa wymiana zdań w komentarzach na Google+. Myślę sobie, że poczytam, bo wspomniany serwis (ale nie ten googlowski :p) często dostarcza rozrywki. Nie zawiodłem się.

Autor publikuje swoje przemyślenia, między innymi, na temat licencji. Jak wiemy, pakiet ten możemy zainstalować na 5 komputerach (w opcji Office 365 dla Użytkowników Domowych). Autor tylu licencji nie potrzebuje, więc się nimi dzieli:

Licencja nie definiuje też dokładnie powiązań między użytkownikami, więc mogliśmy legalnie składać się w pięć osób na ów abonament, z którymi niekoniecznie jesteśmy spokrewnieni.

Problem w tym, że nie każdy potrzebuje tylu licencji. Swój abonament na Office’a 365 rozdzieliłem między swoją kobietę, mamę i… dwóch kolegów, z którymi luźno czasem współpracuję.

Hm... coś mi tu nie gra. Specjalistą od licencjonowania to ja nie jestem, ale chyba Autor trochę się rozpędził z tymi kolegami? Sprawdzam, sięgając do źródła:

Na ile licencji/instalacji zezwala subskrypcja Office 365 dla Użytkowników Domowych?

Subskrypcja Office 365 dla Użytkowników Domowych uprawnia do zainstalowania pakietu Office maksymalnie na pięciu komputerach PC lub Mac oraz na pięciu tabletach z systemem Windows lub iPadach używanych maksymalnie przez 5 członków gospodarstwa domowego.

W komentarzach wpisu na G+, komentujący zwrócili uwagę, że koledze to można raczej dać na piwo (to moja interpretacja), a nie licencję tego programu. Pozwolę sobie wkleić część riposty Autora na zarzuty:

Jak stwierdził pracownik Microsoftu odpowiedzialny za relacje z mediami (mogę nawet z nazwiska wymienić: Marek Zaleski) nie łamię w tej sposób postanowień licencji.
No dobra, ale co to za zwierz, ten "członek gospodarstwa domowego"? Oprę się na definicjach z trzech źródeł: Wikipedia, Portalu Edukacji Ekonomicznej NBP oraz GUS i GUS rozszerzony.

Bez wchodzenia w szczegóły oraz "definicyjny" język:

Gospodarstwo domowe, to grupa ludzi (bardzo często ze sobą spokrewniona . Oczywiście nie dotyczy to par ;)) mieszkających wspólnie (choć to warunek nie konieczny - np. dziecko wynajmuje stancję na studiach, ale jest na utrzymaniu rodziców) i wspólnie podejmujących decyzje dotyczące ich życia czy utrzymania.

To ja się pytam, bo głupi jestem. Kto ma rację? Autor artykułu, poparty przez pracownika MS z działu PR? Czy Autor (i pracownik MS) tej racji nie ma w świetle obowiązującej definicji gospodarstwa domowego.

Jeżeli racja jest po "mojej" stronie, to śmiem twierdzić, że Autor albo tej licencji i definicji nie czytał, albo ich nie rozumie. Ale, co gorsza, sugeruje, że takie rozdawanie jest "legalne" skazując innych na ewentualne problemy.

Jeżeli racji nie mam, to przepraszam za pomówienia i przy okazji dziękuję za podanie sposobu wykorzystania licencji domowych. 

oprogramowanie inne Office

Komentarze

0 nowych
Jusko   13 #1 16.04.2014 19:01

Polski standard - zapłaciłem, to mogę robić co chcę. Licencja jakaś? Sorry, przecież zapłaciłem, mogę robić z tym co chcę, nie gadaj mi, że czegoś nie mogę!

Prawdę mówiąc nie zawsze mam stalową wolę aby tego nie robić, jednak czasem zajrzę do komentarzy na takich portalach i naprawdę załamać się można poziomem mentalnych większości takich komentujących z postawą roszczeniową (bo zapłacili, to niby ich teraz jest). Czasem jest aż tak źle, że ciężko uwierzyć w prawdziwość istnienia takiego stada...baranków. Najlepiej po prostu nie czytać takich wywodów - masz spokój psychiczny i możesz cieszyć się, jeśli nie łamiesz ani prawa, ani licencji.

Over   9 #2 16.04.2014 19:52

W licencji powinno byc jasno czarno na białym co możesz robić z danym produktem a czego nie, a nie 15 stron postanowień etc...
Komu sie chce takie coś czytać.....
Powinno być wyjaśnione np w 20 punktach czy możesz klucz koledze oddac czy innym osobom etc a nie jakaś paplanina słów dla zwykłego kowalskiego niezrozumiała....

zoso71   9 #3 16.04.2014 20:08

"Kolega" jest poza kręgiem "gospodarstwa domowego".

mikolaj_s   14 #4 16.04.2014 20:36

@zoso71: ""Kolega" jest poza kręgiem "gospodarstwa domowego"."

"To zależy od zażyłości z kolegą :P

A w ogóle to kto to jest w stanie sprawdzić?

@Over:
"W licencji powinno byc jasno czarno na białym co możesz robić z danym produktem a czego nie, a nie 15 stron postanowień etc... "

Nie po to jest licencja, aby było czarno na białym ;)
Dlatego najlepiej jak się da używać oprogramowania na otwartych licencjach. Nie dość, że za darmo to jeszcze nie przejmujesz się czy wykorzystujesz program zgodnie z licencją (no chyba, że jesteś programistą i grzebiesz w źródłach tego programu).

Songokuu   14 #5 16.04.2014 21:19

Już widzę te opisy w EULA:

cioteczny kuzyn - TAK
macocha - TAK
bratanek - TAK
...
teściowa - NIE :P

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #6 16.04.2014 22:10

Jeśli mieszkają pod jednym dachem to dla mnie naturalne że jest to w obrębie gospodarstwa domowego.

Kiedyś Microsoft ścigał aukcje Allegro, w których ktoś odsprzedawał 2 licencje z pakietu Office 2007 Home&Student . Nie sądzę by dziś było inaczej ...

Nie zdziwiło Was, że to opublikował SpidersWeb, kolesie zajmujący się zaglądanie do cudzych kieszeni oraz od wydawania kilkunastu tysięcy na nowego Maca Pro bo ten z przed dwóch lat jest za słaby i muli na Chromie :)

Semtex   18 #7 16.04.2014 22:37

Gajewski... i wszystko jasne :P

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #8 16.04.2014 22:38
djDziadek   17 #9 16.04.2014 22:47

A ja po prostu zapytam Marka :), tego, którego nie bali się wymienić z nazwiska ;)

Docent REDAKCJA  14 #10 16.04.2014 22:52

@Monczkin:

Możesz podać jakiegoś linka do tej wypowiedzi Marka Zaleskiego?

Semtex   18 #11 16.04.2014 22:55

W mojej opinii opisany problem należy do typu "transakcja szeptana/szemrana", MS wie o tym, przymyka oko ale głośno się o tym nie powinno mówić. Lepiej dla MS jest jak działa 5 Userów na legalnym kluczu, bez względu na przynależność do gospodarstwa domowego, niż działających 5 piratów. Jednak nie powinno się tego propagować na otwartych kanałach. Sytuacja dotyczy głównie Userów domowych, których MS (raczej) po sądach nie będzie ciągał. Korporacje mają swoje licencje, wilk syty i owca cała...

Semtex   18 #12 16.04.2014 22:56

@Docent

Linka nie ma, jest tylko słowo pana autora z SpiderWeb...

Docent REDAKCJA  14 #13 16.04.2014 22:58

@semtex:

Już znalazłem, prześlę zapytanie do PR ;)

edit: przesłałem, jak się czegoś dowiem to dam znać ;) jeśli faktycznie taka jest wykładnia polskiego oddziału to trzeba to opisać, w końcu nie pierwszy raz polski oddział interpretuje EULA po swojemu ;)

wieszak   11 #14 16.04.2014 23:17

@Pangrys
Jeśli mieszkają pod jednym dachem to dla mnie naturalne że jest to w obrębie gospodarstwa domowego

No wiesz, znam takich co to mają "wspólne gospodarstwo a nie mieszkają razem. Mieszkanie razem nie jest tu wykładnią. Oni akurat czasem śpią razem xD

To jest tak napisane, żeby można było to podpasować sobie do każdego modelu. :)
A jeżeli on jest w bardzo dobrych "stosunkach" z kolegą? A nie może z nim mieszkać?

Niemniej jednak ciekaw jestem jak to interpretować.

kam193   7 #15 16.04.2014 23:19

A ktoś sprawdził, jak to rzeczywiście mówi licencja? Bo możliwy jest inny wariant: koleś i pracownik MS mają rację, a stwierdzenia podane na stronie Office'a są uproszczeniem (lub, inna wersja - interpretacją tłumacza, który przetłumaczył odpowiedź z angielskiej wersji, bez konfrontacji tłumaczenia z treścią licencji i definicjami - kto wie, może amerykańska definicja `gospodarstwa domowego` różni się od polskiej, ew. licencja wprowadza własną). Lub też MS wewnętrznie przyjmował taką wykładnię przed wprowadzeniem Office 365 Personal, żeby ułatwić kupowanie O365.

Docent REDAKCJA  14 #16 16.04.2014 23:19
MrQ   8 #17 16.04.2014 23:30

Jest jeszcze jedna opcja. W momencie zakupu/oddania licencji mogli mieszkać razem a potem ktoś się mógł wyprowadzić. Co wtedy? W momencie wyprowadzki licencja przepada?

Songokuu   14 #18 16.04.2014 23:53

@MrQ

W tym kontekście ciekawie wygląda sprawa w przypadku rozwodu lub śmierci. Podział majątku i takie tam sprawy.
I jeszcze czy licencja na oprogramowanie jest dziedziczona?

Maciej_S   8 #19 17.04.2014 00:16

Problemem jest nie licencja, może nie do końca jednoznacznie sformułowana, ale wrodzona skłonność Polaków/może-ludzi-w-ogóle-ale-z-naciskiem-na-Polaków do kombinowania, oszukiwania i złodziejstwa. Niestety ale jeśli chodzi o uczciwość, to w moim prywatnym rankingu Polacy jako naród są na bardzo dalekim miejscu. Za parę złotych są gotowi naprawdę na wiele. I bardzo mi wstyd za moich "rodaków"...

  #20 17.04.2014 00:23

Oczywiście, nikt nie wpadł na to, że mogą to być osoby, którym wypożyczam moje tablety (skoro z nimi luźno współpracuję, to mogę chcieć im pomóc w tym, co dla mnie robią).

A to tylko przykład jednej z wielu możliwości, do której wyobraźni autorowi zabrakło. A wystarczyło się zapytać. Daleko mnie szukać nie trzeba. Chociażby na linkowanym w tekście moim profilu na Google+, z którego autor grzebie w prywatnych rozmowach.

I z tego, co widzę, Dobreprogramy coś takiego wrzucają na stronę główną. Mega słabe.

Maciej Gajewski   1 #21 17.04.2014 00:31

Oczywiście, nikt nie wpadł na to, że mogą to być osoby, którym wypożyczam moje tablety (skoro z nimi luźno współpracuję, to mogę chcieć im pomóc w tym, co dla mnie robią).

A to tylko przykład jednej z wielu możliwości, do której wyobraźni autorowi zabrakło. A wystarczyło się zapytać. Daleko mnie szukać nie trzeba. Chociażby na linkowanym w tekście moim profilu na Google+, z którego autor grzebie w prywatnych rozmowach.

I z tego, co widzę, Dobreprogramy coś takiego wrzucają na stronę główną. Mega słabe.

stasinek   10 #22 17.04.2014 00:37

ooo i to sformułowanie wystarczyło dodać do warunków regulaminu "Przelew SMS" w Orange
he skończyło by się legalne jawne robienie biznesu na allegro tym samym ukręcając kark(bo im totalnie sieć zapchało) bądź co bądź wygodnej opcji dysponowania transferem np. na karte modemową w swoim własnym laptopie aby nie musieć używać tighteringu albo własnej matce - żeby z nauczycielskiej emerytury jej starczyło na życie
Ale jak widać - licencja nie ukręciła by karku rozdawania znajomym,
no cóż mysle że jeśli Microsoft nie będzie wzorem polskiej skarbówki próbował na siłe uszczelniać systemu dokręcając śrubę to przyczyni się wręcz do popularyzacji usługi i nieświadomość pracowników Microsoft Polska byłaby wręcz wskazana ;)
Jakby nie patrzeć zamysł licencji jest jasny i gdyby ktoś chciał mógłby ścigać wymiarem sprawiedliwości natomiast nie bałbym się i przymykał oko, mało że wygeneruje zyski to zacieśni relacje międzyludzkie i być może lojalność grupową do produktów Microsoftu - jeden kolega drugiemu wybije odejście do konkurencji.

Zastanawia mnie sytuacja w firmach - jedna licencja dla kilku pracowników?
Czy z tą myślą w zapisie licencji jest mowa o gospodarstwie domowym?
Myślę że lepiej by było i zgodnie z duchem polskiego prawa zapis o osobach pozostających w bliskiej relacji - znajomych lub siłą rzeczy pracownikach którzy wspólnie podejmują decyzje w sprawie ich życia i utrzymania

gowain   19 #23 17.04.2014 01:07

@Maciej Gajewski "skoro z nimi luźno współpracuję" - jak współpracujesz to chyba licencja komercyjna by się przydała, co nie?... chyba sam się dalej wkopujesz...

saturno   10 #24 17.04.2014 01:09

http://www.pcworld.pl/news/396062/Tanszy.pakiet.Microsoft.Office.365.Personal.dl...
//Obecny w ofercie Microsoftu Office 365 Home Premium (który teraz zmienia nazwę na Office 365 Home) oferował możliwość korzystania z pakietu Office na pięciu różnych urządzeniach komputerowych z systemami Windows lub Mac, w tym udostępnianie licencji na konta Microsoft członków rodziny lub znajomym.//

W Polsce znajomy to rodzina dlatego że:
Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina
Starszy czy młodszy chłopak czy dziewczyna

stasinek   10 #25 17.04.2014 01:41

saturno - hahaha, genialne :D

stasinek   10 #26 17.04.2014 01:49

można by musical nakręcić - rozprawa w sądzie Microsoft kontra Grzegorz Brzęczyszczykiewicz jak w Znachorze albo Czikago i wszyscy tańczą "hej hej bawmy się" :->

Maciej Gajewski   1 #27 17.04.2014 01:53

Gowain, nie każda współpraca musi mieć charakter komercyjny. A rozmawiamy o tylko jednej z bardzo wielu hipotetycznych sytuacji, których autor tego tekstu, wiszącego na stronie głównej Dobrychorogramów, nie rozważył, że o zwykłym zapytaniu się mnie (nawet linkuje do profilu!) nie wspomnę. Ceniłem ten serwis za wysokie standardy. Panta rei.

djDziadek   17 #28 17.04.2014 05:26

Maciej Gajewski (niezalogowany) - zaraz, zaraz, w komentarzu na G+ to ty podałeś nazwisko Marka, więc jakie grzebanie w "prywatnych rozmowach", lans Ci nie wyszedł...

  #29 17.04.2014 06:21

A może są gender? To są jak wielka jedna rodzina :)))

  #30 17.04.2014 07:10

Ciekawe, czy jak kupi bilet do autobusu, to uważa, że kupił autobus?

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #31 17.04.2014 07:37

@Maciej Gajewski

Co zdanie to bardziej się wkopujesz ... Mega słabe.

RoninPn   12 #32 17.04.2014 08:18

współpracownik to nie członek gospodarstwa domowego...
no chyba że ktoś lubi być dymany - ale jeśli ktoś na tej zasadzie twierdzi ze tak powinny działać licencje M$ to polscy politycy i Rząd powinni mieć przynajmniej ponad 7,5 miliona zainstalowanych licencji ... lol


"...czy jeśli czasem u znajomego używam kompa do pisania to mogę na tym kompie też zainstalować licencje Office 390 Home..."

Ot takie polskie cwaniactwo

januszek   19 #33 17.04.2014 08:33
eimi REDAKCJA  17 #34 17.04.2014 08:49

Cóż, wczoraj rozmawiałem z człowiekiem, który przez długi czas był szefem polskiego oddziału firmy zajmującej się wyłącznie optymalizacją licencjonowania dla korporacji. Oficjalny partner Microsoft Gold.
Praktyki promowane przez Spiders Web to normalne naruszenie warunków licencji przez nabywcę - i w razie czego mógłby on zostać pociągnięty do.

Warto podkreślić, że w swojej polityce licencyjnej Microsoft wyraźnie rozróżnia koncepcję licencjonowania per User i per Device. W wypadku licencjonowania Office 365 Home nie ma mowy o licencjonowaniu per User - licencja przyznawana jest na 5 komputerów osobistych, znajdujących się w gospodarstwie domowym ("household").

Microsoft długo nie potrafił się zdecydować, co to jest household. Ale wraz z pojawieniem się wersji Office 365 for University sprawa się wyjaśniła: decyduje fakt współzamieszkania.

http://office.microsoft.com/en-us/products/microsoft-office-for-home-and-school-...

Dzieci, które wyjeżdżają na studia, opuszczając gospodarstwo domowe, powinny przekonwertować licencję na wersję University.

Poza tym jeszcze jedno, o czym wielu zapomina. Posiadanie licencji Office 365 Home nie pozwala na używanie tego oprogramowania do jakichkolwiek celów biznesowych, nawet non-profit.

"The software is not licensed for use in any commercial, non-profit, or revenue generating business activities"


Oczywiście opinia polskiego oddziału Microsoftu może być inna, bo przecież gdyby Microsoft rozumiał sam subtelności swoich licencji, to by nie musiał mieć partnerów, zajmujących się wyłącznie jego licencjami :).

Ze swojej strony polecam LibreOffice. Bo libre. Niewolne oprogramowanie jest niewolne.

  #35 17.04.2014 09:03

Morał: "Interes z Microsoftem trzeba ubijać na cmentarzu, żeby nikt nie słyszał" :o))

wonsik   7 #36 17.04.2014 09:09

@eimi, chciałbym by wreszcie libre poprawnie odczytywało tabelki z xlsx, czy dokumenty w docx i nie musiałbym marnować minut by wyglądało to jak w oryginale.
Nie wiem jak wersja 4.2.3 - dziś przetestuję.

MiłoszW   8 #37 17.04.2014 09:20

To jest w sumie ciekawe... i pokazujące bzdury i absurdy przede wszystkim polskiego prawa (bzdety typu zameldowanie, itd.). Kolega może być w gospodarstwie domowym, jeśli zarejestrujemy związek partnerski ;;; ) a tak na serio - gdybym w pracy przy podaniu o dodatek socjalny wpisał kolegę, to ciekawe, czy by mi to uznali... strzelam, że nie. Chociaż jeśli mieszka u mnie... cholera go wie. Ale podsumowując - to i tak jest kolejny bubel postkomunistyczny...

MiłoszW   8 #38 17.04.2014 09:20

A no i właśnie... co to za "współpraca"? Bezinteresowna? Piszecie wiersze na jednym pakiecie? : )

  #39 17.04.2014 09:38

Wszyscy pochodzimy od Adama i Ewy ponoć, to i spokrewnieni jesteśmy. A Ziemia domem naszym jest, amen ;)

  #40 17.04.2014 09:38

A ja uważam że skoro zapłaciłem to powinienem móc zrobić z tym co chcę, ale skoro sobie wymyslili że nie mogę to dla mnie sprawa jest prosta: nie kupuję tego, nie płacę, używam czegoś innego, proste.

xomo_pl   21 #41 17.04.2014 09:40

ehhh prawda jest taka, że większość nigdy nie czyta licencji programu a jak już kupi to uznaje, że może robić co chce :D

osobiście nie pochwalam takiego "share'ingu" kont MS z zakupionym dostępem do MSO365 ale zauważyć trzeba jedną rzecz: nikt tu nikogo nie okrada bo to jest trochę jak z piractwem- nie można zakładać, że wszyscy, którzy używają "półlegalnie" MSO365 wykupiliby sami licencję ;)

MS oferując klucz tylko na 5 urządzeń i nie mniej sam zachęcił do tego ludzi - "bo po co ma się licencja marnować" a nowa oferta 'personal' w żaden sposób nie zachęca cenowo do zakupu...

Maciej Gajewski   1 #42 17.04.2014 09:42

djDziadek, panGrys: Przepraszam, ale nie rozumiem.

Eimi: W jaki sposób naruszają? W poprzednim moim komentarzu (którego moderator, jak widać, nie zatwierdził, bo pojawiają się inne komentarze, a mój nie, patrząc na aktualne standardy Dobrychprogramów, pewnie i tego nie przeczytasz) podałem jedną z kilku możliwości, w których można wykorzystać w sposób opisywane przeze mnie pakiet Office 365 nie budzący żadnej wątpliwości.

@MiłoszW: Zadajesz pytania, które powinien mi zadać autor tego tekstu przed publikacją.

gowain   19 #43 17.04.2014 09:43

@MiłoszW gospodarstwo domowe, czyli w oryginalnej wersji "household", to nie nasz wymysł, tylko zwykłe określenie, wyróżniane w ustawodawstwie czy słownictwie prawnym przez większości krajów. Więc mówienie, że to kolejny bubel postkomunistyczny ociera się, że tak powiem, o śmieszność...

  #44 17.04.2014 10:06

Ludzie ale wy macie problem. Większość osób posiada dzisiaj notebooki czyli komputery przenośne. Zatem instalujemy naszego MSO365 na naotebookach naszych kolegów i znajomych. Potem każdy idzie w swoją stronę . W razie kontroli wystarczy zadeklarować że notebook nie jest nasz a należy do osoby która kupiła licencje MSO365. Ta musi tylko potwierdzić, że użyczyła notebooka koledze. Zgodnie z Polskim prawem nie ma obowiązku posiadania dowodu zakupu wiec nic nam nie udowodnia. Microsoft to chytrus a chytry dwa razy traci. Gdyby Office kosztował rocznie 50 zł na osobę prywatna każdy by zapłacił. Tak jak system operacyjny Windows za 100 zł też nikt by go nie piracił. Ale szkoda gadać korporacje to debile w garniturach.

  #45 17.04.2014 10:16

Kiedyś Chip udowodnił, że sam Microsoft nie rozumie swoich licencji, a interpretacja bywa zupełnie różna - w zależności kogo się pyta. Oczywiście mowa o ludziach uprawnionych do udzielania odpowiedzi.

Studiowanie licencji ma więc sens... dość ograniczony. W sądzie zawsze mogą udowodnić, że licencję źle się zrozumiało, a wynik ewentualnej rozprawy może być dowolny. Sędzia, wiadomo, nie musi się tłumaczyć.

bachus   20 #46 17.04.2014 10:21

Większość już została napisana przez towarzysza Monczkina i w komentarzach, jeszcze może raz powtórzę: oczywiście, że można zainstalować Office koledze, ale nie będzie to zgodne z licencją. Będzie działać, ale jest wyraźną próbą naciągania licencji. Na tej samej zasadzie można naciągać MOLP itd.
p.s. kiedyś usłyszałem tekst, że "mąż to nie rodzina", więc w tym przypadku też warto uważać ;-)

  #47 17.04.2014 10:58

a może "koledzy" są kochankami kobiety, i wszystko utrzymywane jest w "gronie rodzinnym"

Berion   13 #48 17.04.2014 11:03

@Jusko
"Czasem jest aż tak źle, że ciężko uwierzyć w prawdziwość istnienia takiego stada...baranków. Najlepiej po prostu nie czytać takich wywodów - masz spokój psychiczny i możesz cieszyć się, jeśli nie łamiesz ani prawa, ani licencji."

Moralność pani Dulskiej? I nawet się nie wypieraj bowiem styl pisania masz taki sam.
http://www.konsola.pl/forum/index.php?showtopic=32934&st=0&p=291375&#ent...

Nieładnie. :)

  #49 17.04.2014 11:05

Dyskusja bez sensu. Po co się rozwodzić ? Wszystkie twory pt. jakiśtam_Web.pl są wylęgarnią frustratów opisujących sprawy na których w żaden sposób się nie znają. Po co więc ich komentować ? Jak Monczkin słusznie napisał, jakiśtam_Web.pl zawsze dostarcza rozrywki a nie rzetelnych informacji :D Potraktujmy więc całą sprawę jako ciekawostkę ornitologiczną, nie wnoszącą nic do świata orlika białego ;)

Axles   16 #50 17.04.2014 11:51

SpiderWeb jak zwykle ma swoje spojrzenie na wydawałoby się proste sprawy, kto im zabroni :)
Zastanawia mnie czy Maciej Gajewski to ten z MS czy zwykły user który założył konto by chlapnąć coś na lewo i prawo.

"Już znalazłem, prześlę zapytanie do PR ;)
edit: przesłałem, jak się czegoś dowiem to dam znać ;) jeśli faktycznie taka jest wykładnia polskiego oddziału to trzeba to opisać, w końcu nie pierwszy raz polski oddział interpretuje EULA po swojemu ;) "

Wojciechu kiedy udostępnicie zwykłym userom opcję edit taką jak ta twoja :P ?

KyRol   18 #51 17.04.2014 12:20

Jest jedno, najprostsze rozwiązanie tego problemu - zainstalować LibreOffice :)

eimi REDAKCJA  17 #52 17.04.2014 12:23

@MaciejGajewski:

"(...) patrząc na aktualne standardy Dobrychprogramów, pewnie i tego nie przeczytasz) (...)
Jako autor konkurencyjnego serwisu internetowego mógłbyś sobie zaoszczędzić takich uwag. Wszystkie Twoje komentarze są publikowane. Chyba, że tego typu komentarze to aktualny standard SpidersWeb.pl

Mam pytanie odnośnie Twoich kompetencji. Czy zajmowałeś się zawodowo kwestiami licencjonowania oprogramowania, bądź też uzyskałeś certyfikaty z zakresu licencjonowania typu MCTS? Jeśli nie, to powinieneś ostrzec swoich Czytelników, że tego typu porady są wyłącznie opinią laika, i nie należy w razie czego powoływać się na nie w sądzie.

Złe zrozumienie licencji nie chroni automatycznie przed ryzykiem prawnym i odpowiedzialnością za jej naruszenie, nawet w procesach cywilnych.

djDziadek   17 #53 17.04.2014 12:31

@Maciej Gajewski - czego nie rozumiesz?
Wiesz jaka jest różnica między WYPOWIEDZIĄ PUBLICZNĄ a PRYWATNĄ ROZMOWĄ - jak widać po Twoim komentarzu na G+ NIE MASZ ABSOLUTNIE POJĘCIA - czy teraz zrozumiałeś? Czy mam to napisać jeszcze dobitniej?
Aha i nie, nie będę z Tobą korespondował prywatnie - tylko oficjalna wymiana informacji.

Over   9 #54 17.04.2014 12:35

Czyli wnioskując po komentarzach co po niektórych to jak napisze wpis blogowy w wordzie a potem skopiuje go na blog i opublikuje a owy wpis znajdzie się na stronie głównej(duuzoo osób przeczyta), to po mimo iż nie mam z tego żadnych korzyści majątkowych powinienem mieć licencje komercyjną albo jakąś tam inną rozszerzoną?
Więcej pytań niż odpowiedzi....

command-dos   18 #55 17.04.2014 12:45

@Maciej Gajewski - "Chociażby na linkowanym w tekście moim profilu na Google+, z którego autor grzebie w prywatnych rozmowach." - skoro postronna osoba może podajrzeć rozmowę w internecie (nie włamując się nigdzie, lub wykradając czyjąś tożsamość), to nie może ona być i nie jest ona prywatna. Masz problem z interpretacją i rozumieniem wielu rzeczy - z tego, co obserwuję...

gowain   19 #56 17.04.2014 13:08

@Over przeczytaj jeszcze z 10 razy...

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #57 17.04.2014 13:14

@Maciej Gajewski

Nie będę kopał leżącego ale myślę, że zrozumiałeś jak niefortunne i pozbawione podstaw było twoje twierdzenie o "grzebaniu w prywatnych rozmowach."

Niestety, twoje udostępnianie licencji znajomym z którymi współpracujesz brzmi, i tu pozwolę użyć twojego stwierdzenia, Mega słabo. Wypadałoby mieć wersję komercyjną a nie dla użytkowników stricte domowych.
Koledzy powyżej podali ci brzmienie licencji i w przypadku kontroli np BSA, tłumaczenie, że tak słyszałeś, może nie wystarczyć.

Jesteś redaktorem w dość poczytnym serwisie i musisz uważać na swoje słowa i wpisy bo możesz świadomie bądź nie, wprowadzać swoich czytelników w błąd i narazić ich na wymierne szkody.

Over   9 #58 17.04.2014 13:14

@gowain
No co, tak to wygląda :)
Przeczytałem 8 razy i nadal jestem tego samego zdania.

Maciej Gajewski   1 #59 17.04.2014 13:41

eimi: O jakich poradach mowa?

Pangrys: Podam Ci prosty przykład hipotetycznej sytuacji (jednej z bardzo wielu możliwych): mam w domu komputer i trzy tablety. Wspólnie z kolegami, dla siebie, wykonujemy niekomercyjny projekt, niezwiązany z obrotem pieniężnym i niezwiązany z jakąkolwiek działalnością gospodarczą. Daję im moje tablety do ręki, byśmy mogli go robić wspólnie siedząc we własnych domach. Nie łamię w ten sposób ani prawa, ani licencji na oprogramowanie.

lemniskata   8 #60 17.04.2014 13:56

Kiedyś czytywałem SpdersWeb. Jeżeli mają tak profesjonalne podejście do wszystkiego, to już chyba nie będę.

Jusko   13 #61 17.04.2014 14:04

@Berion | 17.04.2014 11:03

I dostałem co chciałem i mogę być dumnym z tego, że nie użyłem tego do tego, co większość :-) No i się w sumie przydało - uratowałem przez to parę swoich gier.

Niemniej załamać się można nieco, kiedy czyta się polskie wywody o tym, jak to piracenie czy łamanie licencji jest dobre, nikomu nie szkodzi, kombinacja to podstawa... Ten portal jest w sumie jedynym, gdzie mam odwagę psychiczną jeszcze czytać komentarze, gdzieś indziej już się załamuję.

bachus   20 #62 17.04.2014 14:06

@Maciej Gajewski: czego Ty nie rozumiesz, wytłumacz proszę. Oczywiście, że nie łamiesz prawa - łamiesz postanowienia licencji. Masz bardzo wyraźnie powiedziane co to oznacza. To, że klucz produktu działa nie oznacza, że wszystko jest O.K. Potem się człowiek dziwi, że licencja musi zawierać 30 ston czcionką 8, żeby nie było takich niedomówień: "maksymalnie przez 5 członków gospodarstwa domowego". Czy koledzy z Tobą mieszkają? Wyraźnie masz napisane, że licencja jest bardziej na użytkownika a nie na sprzęt. Może przykład:
W Irlandii masz dwa rodzaje ubezpieczenia samochodu: standardowe (na kierowce przypisane do samochodu), lub bardziej rozszerzone, czyli na kierowcę (w 99% korzystają z tego firmy). Masz żonę: musi być ubezpieczenie na żonę i Ciebie. W teorii dysk jest przypisany do samochodu a w praktyce do osoby - pożyczając samochód jak ktoś spowoduje wypadek dostaniesz po d*pie.
Nie sądzę, aby prawnikom z Microsoftu chciało się ścigać Macieja, bo pożyczył tablet koledze. Jest to po prostu prewencja przed cwaniakowaniem, żeby właśnie pięć osób nie zrzucało się na jedną licencję.

@Over: jako przykład, od DP dostałem roczną licencję na Office365, który mam zainstalowany na kilki domowych komputerach. W skład pakietu wchodzi także Outlook, którego nie mogę podpiąć do służbowego maila, bo to już by było łamanie licencji, więc maila mam cały czas na Outlook 2010.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #63 17.04.2014 14:06

@Maciej Gajewski

Jeśli dajesz im swoje urządzenia to jest OK, jesteś właścicielem urządzenia wraz z przypisanymi licencjami, natomiast ty napisałeś że oddałeś 2 licencje (nie urządzenia z licencjami) swoim współpracownikom.

Widzisz różnicę ?

Przypomnę tylko, że organizacje non profit, też nie mogą korzystać zgodnie z licencją z wersji Home&Student.

Nie ja tworzyłem prawo i nie ja pisałem EULA ale zajmuję się trochę tym tematem i niestety tak to wygląda. Jeśli mi nie wierzysz to proszę wyślij zapytanie do Krzysztofa Janiszewskiego.
Marek ci podpowie kto to jest :)

Maciej Gajewski   1 #64 17.04.2014 14:16

bachus: nie rozumiem czemu ten tekst wisiał na stronie głównej Dobrychprogramów. Reszta jest dla mnie jasna.

@Pangrys: znam Krzyśka :-) I nie mam studenckiego Office'a, a Home (wcześniej nazywany Home Premium). Natomiast nigdzie nie napisałem, że oddałem komuś swoją licencję. Nawet w tym paszkwilu z cytatów nic takiego nie wynika. Napisałem, co Paweł łaskawie raczył zacytować, "abonament na Office’a 365 rozdzieliłem między swoją kobietę, mamę i… dwóch kolegów, z którymi luźno czasem współpracuję." Nie definiowałem na jakich zasadach, konkretnie, bo nie o tym był tekst. A że Paweł raczył wysnuć wnioski bez weryfikacji i wyrwać co nieco z kontekstu i zrobić notkę na mój temat, bez poświęcenia nawet trzech minut swojego czasu by się mnie o to zaptytać, by się dobrze na Dobrychprogramach klikała, to inna sprawa. I bardzo rozczarowująca, bo lubiłem tu zaglądać.

bachus   20 #65 17.04.2014 14:32

@Pangrys: ja uważam, że nie będzie to zgodne z licencją: koledzy nie należą do gospodarstwa domowego. To jest licencja praktycznie na użytkownika a nie na sprzęt. W wersji EN jest trochę jaśniej:

"On five PCs/Macs and five tablets, for use only by members of the same household as the licensed subscriber". Ktoś chyba zapomniał zawrzeć w tym zdaniu "only", bo trzeba by było napisać tak:

"Subskrypcja Office 365 dla Użytkowników Domowych uprawnia do zainstalowania pakietu Office maksymalnie na pięciu komputerach PC lub Mac oraz na pięciu tabletach z systemem Windows lub iPadach, które są używane jedynie przez maksymalnie przez 5 członków gospodarstwa domowego."

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #66 17.04.2014 14:48

@bachus
Jeśli użyczył swój sprzęt koledze by napisał CV czy luźny jakiś inny dowolny dokument w stylu to nadal nie przestaje być jego właścicielem urządzenia wraz z prawami do licencji. Dla mnie wydaje mi się to dopuszczalne ale ja mogę się mylić.

Jeśli oddaje 2 licencje osobom, które nie mogą w razie kontroli udowodnić legalności softu to wydaje mi się jest bardziej niebezpieczne. Taki "obdarowany" nie ma dowodu zakupu i nie może udowodnić, że jest domownikiem Macieja Gajewskiego.
I to jest już zagrożone wymierną karą ...

bachus   20 #67 17.04.2014 14:59

@Pangrys: dla mnie jest to jednoznaczne - zabezpieczenie przed kombinacjami i że ja z Tobą i jeszcze trzema osobami zrzucamy się na licencję. To jest wyraźnie licencja na użytkownika (jest to moim zdaniem wprost powiedziane) a nie sprzęt z określonymi zasadami.
Microsoft to robi od dawna i jak pewnie wiesz nazywa się to licencja CAL, które kupujesz właśnie np. w pakietach po pięć sztuk a następnie decydujesz, czy chcesz jej używać per urządzenie (device) czy per użytownik (user):
- w firmie są dwa komputery z których korzysta 10 użytkowników (różne loginy...) - więc per device wyjdzie taniej
- w firmie jest 2 pracowników, gdzie każdy ma dwa desktopy i laptopa, więc per user wyjdzie taniej.
Tu jest licencja na urządzenie + użytkownika.
Powtarzam: nikt przecież w Microsoft nie będzie zatrudniał, aby ścigać za pożyczenie laptopa, bo to by było komiczne . No ale jak ktoś z premedytacją chce się "zrzucać" na licencję z kolegami, jest to wyraźne i celowe łamanie licencji.

bachus   20 #68 17.04.2014 15:13

(nie można edytować komentarzy)
No i jest jeszcze warto przypomnieć, że jak się z takim tabletem/laptopem idzie do biura i pisze artykuły, jest to praktycznie równoważne z używaniem produktu bez odpowiedniej licencji. HOME USE. Jak to bardziej opisowo wytłumaczyć? To tak, jakby @Cebula napisał: "o to super, przecież biuro mamy w domu".

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #69 17.04.2014 15:25

@bachus

Przyznaję, masz rację. :) Nie mniej i tak to potwierdza moją tezę, że redaktor ze SpidersWeb wprowadza czytelników w błąd swoimi poradami.

@Maciej Gajewski

Słowa z twojego artykułu ewidentnie wprowadzają w błąd.

"...Licencja nie definiuje też dokładnie powiązań między użytkownikami, więc mogliśmy legalnie składać się w pięć osób na ów abonament, z którymi niekoniecznie jesteśmy spokrewnieni.

Problem w tym, że nie każdy potrzebuje tylu licencji. Swój abonament na Office’a 365 rozdzieliłem między swoją kobietę, mamę i… dwóch kolegów, z którymi luźno czasem współpracuję..."

Licencja DOKŁADNIE definiuje sposób zależności, określa też jaka wersja przeznaczona jest dla jakiego użytkownika.

Maciej Gajewski   1 #70 17.04.2014 15:27

@Pangrys: Jakimi poradami?

Licencja definiuje możliwość dzielenia się w ramach gospodarstwa domowego. Gospodarstwo domowe nie oznacza spokrewnienia.

  #71 17.04.2014 15:44

Z wolnym oprogramowaniem nie ma takich problemów... Mam lepsze rzeczy do roboty niż analizowanie licencji.

Docent REDAKCJA  14 #72 17.04.2014 16:54

Otrzymałem odpowiedź od Microsoftu, zapraszam do felietonu ;)

http://www.dobreprogramy.pl/Licencjonowanie-Office-365-wedlug-Spiders-Web-to-jed...

bachus   20 #73 17.04.2014 17:21

@Maciej Gajewski: idziesz w zaparte, wróżę Ci przyszłość w polityce. Zadzwoń do dowolnego prawnika, albo chociaż napisz maila do profesora Jana Miodka, czy kolega który nawet czasem wpada do Ciebie do domu należy do tego samego gospodarstwa domowego.
http://lexvin.pl/porady_prawne/6288/Gospodarstwo-domowe

bachus   20 #74 17.04.2014 17:22

@Zen_Xen_ni (niezalogowany): "wolne oprogramowanie" to jeszcze większy burdel w licencjonowaniu i naginaniu otwartego kodu niż to "komercyjne".

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #75 17.04.2014 17:42

@Maciej Gajewski

Skoro redaktor opiniotwórczego (nie dla mnie) serwisu opisuje jak zrobił i twierdzi, że to legalne bo ponoć "...Licencja nie definiuje też dokładnie powiązań między użytkownikami..." choć tak naprawdę jest inaczej, to nie jest to suchy opis, jest to porada.
Jeśli tego nie rozumiesz to naprawdę nie wiem jak ci to prościej opisać. Opisałeś skądinąd świetny produkt ale podsunąłeś ludziom "poradę", która wielu może narazić na wymierne kary.

Primus non nocere, weź to do serca i zastanów się czasem co piszesz. Ludzie czytają i sądzą, że tak można legalnie zrobić.

PS
Do błędów, też trzeba czasem się przyznawać, to nie zabija.

silvver   8 #76 17.04.2014 18:24

Ale macie problemy :D
"używanych maksymalnie przez 5 członków gospodarstwa domowego." Kolega też jest członkiem gospodarstwa domowego, tyle że już swojego. Nie jest w licencji napisane, że musi to być w obrębie jednego gospodarstwa domowego, więc bez problemu można dać klucz koledze. Wina M$, że nie zastosował dokładniejszego określenia :P

saturno   10 #77 17.04.2014 21:48

@bachus | 17.04.2014 14:06
//Potem się człowiek dziwi, że licencja musi zawierać 30 ston czcionką 8, żeby nie było takich niedomówień://

Rozbawiłeś mnie setnie.
Licencja powinna być napisana zrozumiałym dla każdego językiem.
Jeśli tak by było cała licencja pisana nawet zwykłą czcionką nie zajęłaby więcej niż jednej strony.
Według mnie sporo winy leży po stronie m$.
Zamiast uprościć licencję kombinują tylko jak tu najbardziej wydoić frajerów.
Tak wydoić, ale jak ich ktoś chce wydoić to już źle.
Wydoić bo jak można inaczej nazwać sytuację gdy potrzebuję jednej licencji a mam płacić za pięć!

Wracając do licencji jednostronicowej.
Według mnie wystarczy:
- Czy produkt do użytku prywatnego czy komercyjnego.
- Czy mogę grzebać w kodzie programu.
- Na ile swoich urządzeniach mogę zainstalować program.

command-dos   18 #78 17.04.2014 22:20

@silvver - dokładnie o tym samym obejściu pomyślałem ;) to tak samo, jak znak zakazu wjazdu i tabliczką "nie dotyczy mieszkańców" - ale dalej nie ma sprecyzowane jakich mieszkańców ;)

bachus   20 #79 17.04.2014 22:22

@saturno: moim zdaniem w tej sytuacji MS zrobił ukłon w stronę domowych użytkowników... Zawsze było marudzenie, że Office jest za drogi do domu, no bo przecież: "nie kupię sobie, mamie, tacie i kotu" osobnej licencji, bo za drogo.
Co do Ostatniego akapitu: Microsoft zawarł to już nawet w Home Premium (obecnie jest to po prostu Office 365 home) nie na jednej stronie ale w jednym zdaniu: http://images.anandtech.com/doci/6718/Office%202013_Versions.png

floyd   15 #80 17.04.2014 23:49

@gowain Nie zrozumiałeś tego co napisał MiloszW.
Może gdybyś wiedział, że jest liberałem w stylu Korwina Mikke to byś wiedział dlaczego nazwał rozwiązanie Microsoftu bublem komunistycznym.
Według liberałów nie powinno być żadnych przywilejów, ulg czy zniżek dla słabszych finansowo, a właśnie rozwiązanie Microsoftu z 5 licencjami jest dla takich, a nie dla milionerów.
Wszyscy płacą po równo i tylko za siebie, to naczelna zasada liberałów i to w każdej dziedzinie.
Nie masz kasy, to nie kupuj, nie lecz się itd itp. A, tak na marginesie, to według Korwina Mikke w USA też już panuje komunizm. :)

januszek   19 #81 18.04.2014 08:36

@bachus: Moim zdaniem każda oprogramowanie, w omawianym tu zakresie powinno podlegać pod dozwolony użytek (fair use). Co za tym idzie dowolne oprogramowanie kupione na użytek domowy może być używane przez wszystkich domowników na wszystkich komputerach w domu. Analogicznie jak muzyka, program telewizyjny czy radiowy.

Draqun   9 #82 18.04.2014 10:50

@eimi: Ze swojej strony polecam LibreOffice. Bo libre. Niewolne oprogramowanie jest niewolne.

Ehh. Inżynierkę pisałem w Libre. Niestety miał on problemy sam ze swoimi plikami, ale wynika to z faktu, że robiłem tam dość zaawansowane rzeczy, które nie są zwykłemu zjadaczowi chleba potrzebne. Nie zmienia to jednak faktu, że powinien dobrze obsłużyć pliki, które sam tworzy.

W_tym_temaciE   5 #83 19.04.2014 16:30

@saturno
"Licencja powinna być napisana zrozumiałym dla każdego językiem.
Jeśli tak by było cała licencja pisana nawet zwykłą czcionką nie zajęłaby więcej niż jednej strony. "
Widzisz, problem w kombinatorstwie - jak napiszesz prosto, to znajdą zaraz lukę żeby użyć licencji dla jednego ucznia dla 30 osób w firmie i jeszcze dla każdego pracownika do domu.
Licencje muszą być w pewnym stopniu skomplikowane aby były dokładnie.
Nie mówię że przejrzystość licencji jest zła... tylko że to jest wręcz niemożliwe. Aczkolwiek załączanie jakichś "Ogólnych warunków licencji" pisanych prosto i krótko, jako tekstu bez wiążącej mocy prawnej głupim pomysłem by nie było - i wilk syty i owca cała. No, tylko portfel lekko chudszy.

Wolfgar   7 #84 21.04.2014 10:00

Jak na tak krótki wpis muszę powiedzieć, że jest bardzo dobry! A Pana M.G. wykreślam z "feeda".

G.Gn7Ex   5 #85 23.04.2014 14:43

No cóż...
W licencji to mogą też napisać że podczas instalacji np. systemu Windows użytkownik musi wyjść nago przed dom i tańczyć póki instalacja nie dobiegnie końca.
I patrząc niektóre tutaj wpisy to widzę że znaleźliby się tacy którzy by tak zrobili :)

piterk2006   10 #86 24.08.2014 18:06

@G.Gn7Ex: Dokładnie. Nie rozumiem o co ten ból d**y. Microsoft powinien się cieszyć, że gościu w ogóle im płaci, bo równie dobrze mógł sobie ściągnąć office'a za friko.

G.Gn7Ex   5 #87 28.01.2015 18:10

@piterk2006 Otóż to. Na tym polega kupno/sprzedaż: Płacisz komuś za coś - dostajesz coś i jest to już Twoje i możesz z tym robić co chcesz.
Zapłaciłem za coś i jest to moje! I koniec!

Nie wiem po co te amerykańskie komplikowanie sobie życia jakie prezentuje ten specjalista od "stada baranków" w pierwszym poście(swoją drogą współczuję mu takiego ograniczenia).