Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dlaczego wybrałem Orange - wpis bonusowy, niesponsorowany

Postanowiłem Was jeszcze trochę pomęczyć z oczekiwaniem na dalsze przygody z Orange i w dniu dzisiejszym urządzam sobie maraton krótkich, drobnych wpisów. Możliwe, że dojdzie jeszcze jeden wpis, niezwiązany ze światem IT bezpośrednio. Tak czy siak, niniejszy, poświęcony jest porównaniu ofert różnych operatorów - ale z innego punktu widzenia.

Kluczem jest telefon

Nie, nie aparat telefoniczny. Chodzi o telefon, w sensie połączenia głosowego. Nie będę tutaj porównywał żadnej firmy, która do mnie sama się nie zgłosiła z propozycją zmiany mojej taryfy ;) A, że dzwoniła tylko jedna...

Serio: dlaczego nie Era (T-Mobile), Heyah, Plus, ani sieci wirtualne?
Sieci wirtualne odpadają i tak od samego początku. Bo są sieciami wirtualnymi. Sprawa zamknięta, koniec i basta.

Era nie miała nic ciekawego do zaoferowania w cenniku. Heyah dawała bodaj 300 sms-ów do wszystkich sieci za każde doładowanie za 50 zł. Trochę mało... Poza tym, ceny połączeń do innych sieci nie były konkurencyjne. Plus miał ciekawe propozycje abonamentu, w szczególności z uwzględnionym dostępem do Internetu, ale... regulaminy zawiodły, a ostatecznie także cennik.

Kto zadzwonił?

Zabłąkana owieczka z Play :) Pewna Pani, pewnego niedzielnego ranka, zadzwoniła do mnie, mówiąc, że ma dla mnie ofertę. Ja wielce zdziwiony, spytałem o co chodzi. Otrzymałem pytanie zamiast odpowiedzi - czy jestem kierownikiem takim i owakim. Oczywiście, odpowiedziałem, że nie.

I tu zaczęła się zabawna część. Pani z Play, pracująca w dziale promocji dla klientów biznesowych, zamiast podziękować za informację i zadzwonić tam, gdzie powinna... zaczęła składać mi ofertę dla klienta indywidualnego. Grzecznie odmówiłem, rozmowa prawie się zakończyła. Ostatecznie, umówiłem się z Panią na następną sobotę, żeby miała możliwość dokładniejszego przestudiowania oferty, której (olaboga!) nie znała zbyt dobrze. Dopiero wówczas nastąpił koniec.

Parę dni później zadzwoniła znowuż inna pani. Tym razem w trakcie moich zajęć z Systemów Operacyjnych. Opuściłem salę, spytałem o co chodzi. Oczywiście - o ofertę dla pana kierownika. Podziękowałem, poprosiłem, żeby zaznaczyć, że jest to numer prywatny, i że proszę do mnie nie dzwonić, szczególnie, że już jestem umówiony. Przeprosiła, pożegnała się. Koniec.

Minął tydzień. W sobotę nikt nie zadzwonił. Ponownie zadzwoniła Pani z Play. Podejrzewam, że były tam we dwie, na zmianę, gdyż to była pierwsza z nich. Tym razem odebrałem (mój błąd) siedząc na sali w trakcie Systemów Operacyjnych. Byłem wyraźnie poirytowany. I... zostałem usunięty z sali, czego oczywiście nie omieszkałem Pani z Play zakomunikować. Wyraźnie speszona... spytała, czy nie jestem zainteresowany ich ofertą...

Wysłuchane (?) błagania

Bodaj dwa tygodnie później, jedna z Pań zadzwoniła do mnie zaraz przed wykładem z Metod Probabilistycznych. Wyszedłem na korytarz (byłem już na sali), i rozpocząłem dyskusję. Była to bodaj duża, 30 minutowa przerwa. Nie starczyło jej na tę rozmowę - postanowiłem bowiem tę sprawę doprowadzić do końca.

Na początek spytano mnie o moją aktualną ofertę. Wyliczyłem:
- 75 zł na połączenia, sms-y i dostęp do Internetu na 3 miesiące, czyli 25 zł miesięcznie
- Stawki: 29 groszy do Orange i innych sieci, 75 groszy do Play i 60 groszy do Polsatu Cyfrowego, 5 groszy za sms-a do Orange, 18 groszy za sms-a do innych sieci, drożej do Play i Polsatu Cyfrowego (nie wiem ile dokładnie)
- 60 minut do wszystkich sieci poza Play i Polsatem Cyfrowym przez pierwsze 31 dni
- 1200 minut do 3 wybranych numerów w Orange przez pierwsze 30 dni
- 6 minut do wszystkich sieci poza Play i Polsatem Cyfrowym za każde dłuższe bądź równe 2 minutom połączenie, maksymalnie 45 minut w ciągu dnia
- 30% z 50 zł (a więc 15 zł) do wykorzystania na połączenia i sms-y z Orange i telefonią stacjonarną (na cały okres doładowania)

Nie pamiętam, czy już wtedy działały te oferty, ale dziś dochodzą do tego dodatkowo:
- Skarbonka - 5% kwoty doładowania ląduje na specjalnym koncie, z którego po przekroczeniu kwoty 5 zł mogę doładować swój telefon na jeden z dwóch sposobów:
* Na konto normalne - 100% kwoty
* Na konto promocyjne - 150% kwoty
Co więcej, niewykorzystane fundusze co 93 dni rosną o 5% od swojej wartości.
- Co druga minuta gratis - tak jak w nazwie, co druga minuta jest za darmo. Do wykorzystania w ten sposób jest 1200 minut w ciągu 30 dni. Nie jest to płatny pakiet!
- UFOmesy - Jeśli aktywuję usługę (za darmo), a następnie doładuję konto za minimum 10 zł, to za każde wysłane w ciągu dnia 5 sms-ów opłaconych z konta głównego, otrzymam 5 darmowych sms-ów do wszystkich sieci (maksymalnie 75 w ciągu jednego dnia).
- HiperOdnowa - Jeśli doładuję konto, i przez 10 dni będę prowadził rozmowy, po czym doładuję je ponownie, otrzymam zwrot 30% kosztów na konto promocyjne (czyli do Orange i numerów Stacjonarnych); dla 20 dni, jest to 10% zwrotu. Dodane fundusze ważne są 5 dni.

Sporo tego, nie sądzicie? Przy założeniu, że aktywuję wszystkie usługi, przez pierwszy miesiąc doładowania mogę korzystać z telefonu na łączną sumę ok. 1600 zł, natomiast w pozostałych miesiącach ok. 1200 zł. Przy doładowaniu trwającym 3 miesiące, wartym 75 zł na cały okres, czyli 25 zł miesięcznie.

Co więc zaoferowała mi Pani z Play? Abonament w wysokości 30-kilku złotych, a w nim:
- Połączenia do wszystkich sieci za 29 groszy za minutę (nie pamiętam po ile sms-y)
- Ileś bonusowych minut do wykorzystania przez 14 dni od doładowania
- Droższe połączenia przychodzące dla innych (a więc nikomu by się nie chciało do mnie dzwonić, jeśli braknie mi pieniędzy - bo wyjdzie im to za drogo)
- Prawie całkowity brak promocji
- Możliwość zmiany profilu na internetowy, wówczas miałbym...

...bezprzewodowy dostęp do Internetu w wydaniu Play

- Prędkość: 1 MBit/s (dla porównania: Era w tamtym czasie udostępniała już pełne 7,2 MBit/s dla wszystkich usługobiorców)
- Transfer w obu kierunkach: 1 GB

A cena nadal pozostała na poziomie 30-kilku złotych... Ale najlepsze było tłumaczenie, że to wcale nie jest mało:

- Chwila. To nie tylko mam 1 MBit/s prędkości, zamiast możliwych w moim telefonie 3,6 MBit/s, ale jeszcze mam mieć ograniczenie do 1 GB? A co jak je przekroczę?
- Nic! Zupełnie nic!
- A jak jest to sformułowane w regulaminie?
- Nie ma. Jest tylko, iż istnieje limit.
- W takim razie po co ten limit?
- No, po jego przekroczeniu możemy Panu spowolnić łącze...
- Aha. Możecie Państwo?
- Tak, ale tylko jak sieć będzie obciążona...
- Państwa sieć już jest nadmiernie obciążona, wnioskując po tym jak Panią przerywa na linii biznesowej. A do jakiej prędkości?
- 16 KBit/s
- Słucham?
- 16 KBit/s
- Pani wybaczy, to jest po prostu śmieszne. Nawet Plus oferuje 36 KBit/s, a zwykłe łącze modemowe w moim domu miałoby 56,6 KBit/s. Jak sobie Pani to wyobraża?
- Ale my nie spowalniamy zazwyczaj!
- A korzysta Pani? Zdarzyło się to Pani?
Cisza...

Spóźniony, wszedłem na Metody Probabilistyczne. Ale że już było jakieś 10 minut po rozpoczęciu, ilość notatek była nie do przepisania w "czasie rzeczywistym" :P Cóż... wiele mnie ta rozmowa, w połączeniu z lenistwem, później kosztowała ^^'

Dlaczego wybrałem Orange?

Czy nadal muszę próbować odpowiedzieć na to pytanie? ;)

Kończąc historię, umówiłem się na rozmowę w następny weekend. Nie zadzwoniono do mnie. Jakiś czas później, kiedy jechałem (na szczęście z "zestawem głośnomówiącym" - kiedyś go Wam może opiszę :D) na trasie Poznań-Jarocin, zadzwonił do mnie ktoś z Play. Tym razem był to Pan z Play. I spytał, czy może z kierownikiem... Na słowa, że jestem osobą prywatną i to jest numer prywatny, i nie życzę sobie tych telefonów wynikających z ich bałaganu... spytał, czy nie chciałbym posłuchać jego oferty dla klientów indywidualnych...

Było mi samotnie w samochodzie ( ;) ), więc z rozbawieniem zgodziłem się. Zaproponował mi tę samą taryfę, co jego koleżanka parę miesięcy wcześniej. Jak zacząłem opisywać swoją aktualną taryfę, sam zadbał o szybkie zakończenie rozmowy, słowami: "w takim razie nie mam chyba nic lepszego do zaoferowania".

Akt rozżalenia

Kiedyś, za czasów Idei, Ery i Plusa, abonament był czymś drogim, ale znacznie opłacalniejszym od ofert na kartę. Każda kolejna umowa była progresywnie lepsza, program lojalnościowy pozwalał na wiele - choćby na to, że co 3 miesiące, z programu Profit na telefonie z abonamentem, miałem możliwość doładowania swojego telefonu na kartę za 50 zł. Dziś, w Orange, z PayBackiem nie wiem ile czasu muszę zbierać punkty, i to już nie tylko w samym Orange, ale jeszcze w Realu jednocześnie ;) Niby powinno być lepiej... pytanie tylko: dla kogo...

Miało być krótko

Wyszło jak wyszło. Żeby było krócej, nie załączam obrazków :D Dajmy wytchnąć naszym zmęczonym łączom ;) 

Komentarze

0 nowych
Ave5   8 #1 29.06.2011 20:32

To całkowicie subiektywne odczucie, ale Idea wydawała mi się bardziej nastawiona na ludzi młodych - pierwsi oferowali dostęp do Yahoo przez WAP (czuję się staro...), ofertę POP, startery z telefonem. Orange od momentu wejścia na rynek miało reklamy w stylu białe/czarne tło + poważny głos w tle i jakoś bardziej kojarzyło mi się to z biznesem.

Ostatnio jest z tym lepiej (wyłączając nazewnictwo - kto nazywa taryfę Pelikan?), ale ja dałem sobie spokój przez konieczność haraczu (bardzo krótkie terminy ważności konta na kartę) - jestem bardzo nieregularny i w jednym miesiącu potrafię wygadać ponad 50 pln, jak również nie przekroczyć kilku zeta.

NRN   9 #2 29.06.2011 21:15

Zgadzam się. Idea bardziej biła w rynek młodych. Orange ostatnio wyszło z tą "kosmiczną" nomenklaturą w związku z Orange One, nastawionym do najmłodszych użytkowników.

W Orange najbardziej mi się nie podoba plan taryfowy w abonamencie. Albo Internet, albo SMS-y, albo Połączenia. Nie ma możliwości wybrania wszystkiego naraz, a to było, w mojej opinii, najlepsze rozwiązanie. Teraz jest naciągactwo.

Ale jak widać po Nowym Orange Go, i tutaj da się zbić kokosy :P Mieścić się w 25 zł miesięcznie przy tak dużej liczbie tak długich połączeń jak w moim przypadku, to chyba niezbyt częste? :P

freeq52   8 #3 30.06.2011 09:35

Hehe, świetnie piszesz, ja się lekko pod nosem podśmiechiwałem, nie wiem jak reszta :D

Co do Orange - sam jestem w tym parę lat (wcześniej Idea), więc ogólnie nie wyobrażam sobie niczego innego, bo po prostu - jestem bardzo zadowolony. Z tym, że sam jestem w Orange na kartę, toteż żadnych abonamentów nie płacę, a zasilam sobie konto tylko wtedy, gdy mam taką potrzebę.

Swego czasu dostałem telefon od miłej konsultantki Orange czy byłbym zainteresowanym ofertą na abonament, do tego dorzucają super nowoczesny telefon, niskie opłaty itd, babeczka przedstawiła mi całą ofertę, ogólnie przez telefon wydawała się nawet korzystna (znaczy ta oferta:), ale że nie miałem takiej potrzeby, grzecznie odmówiłem. Na to ona, że "a może jednak?" i spróbuje się do mnie dodzwonić w przyszłym tygodniu, a ja się spokojnie zastanowię. A że ogólnie jestem człowiekiem miłym i uprzejmym, oczywiście się na to zgodziłem.

Na początku następnego tygodnia, dostałem od niej telefon. Kobitka chyba sobie gdzieś mnie zapisała, bo od razu dostałem pytanie czy się nad zmianą zastanawiałem, no i że ogólnie oferta jest bardzo korzystna, zwłaszcza że jestem długoletnim klientem i taką promocję przedstawiają tylko nielicznym (ta, jasne). Oczywiście, nie chciałem być nieuprzejmy, powiedziałem że zmian raczej nie planuje, wiadomo wydatki, wydatki, wydatki - na chwilę obecną nie jestem zainteresowany. Dziewczę się nie poddało, powiedziała że da mi jeszcze czas na zastanowienie, ale promocja niedługo się kończy to dobrze, jakbym się zdecydował szybciutko.

Spoko. Problem okazał się jeden. Jakieś dwa tygodnie później dostałem telefon, ale już od konsultanta-mężczyzny, z zapytaniem czy jestem zainteresowany bla bla bla - przedstawił mi to samo, co jego koleżanka. I byłoby ok, gdyby nie fakt, że koleś zadzwonił do mnie o 8 rano w niedzielę!!! Myślałem, że zabiję, bo niedziela to dla mnie dzień święty ( i nie, nie dlatego że niektórzy chodzą do kościoła, co po prostu w niedzielę, śpię tak długo, jak mogę), toteż telefon o 8 rano, w jedyny dzień, w którym mogę sobie poleniuchować - myślałem że zabiję. Ogólnie - to była bardzo krótka rozmowa, zdecydowanym tonem odpowiedziałem - "nie, dzięki nie jestem zainteresowany waszą ofertą", konsultant podziękował i się rozłączył. Od tamtej pory nie miałem żadnego telefonu od Orange :D

januszek   19 #4 30.06.2011 12:40

@NRN: a ja właśnie zrezygnowałem z Orange - generalnie utrudniali mi odejście: http://ussburaque.org/2011/06/przeniesienie-numeru-z-orange-pop-na.html

Ave5   8 #5 30.06.2011 13:20

@januszek

Miałem toczka w toczkę to samo przy przenosinach, nawet nieplanowane doładowanie do BOKu :D Myślałem że coś mnie trafi.

kuba144   5 #6 30.06.2011 13:49

Jak fajnie, że powstał w końcu taki wpis. Dziwie się, że jeszcze nie przyszła chmara Playowców, która nie nawet nie do końca przeczyta wpis, a komentarz i tak: "Pff, Orange 100 lat za murzynami, tylko Play". jak na telepolis.pl. Kto zagląda to wie.

Osobiście mam całą rodzinę w Orange i zawsze jak przychodzi puste konto to na mnie spada włączenie wszystkich promocji itd. Po zakupieniu jeszcze doładowania z allegro 100zł za ~85zł w Nowym Orange Go taryfa na prawdę się opłaca. Niestety jest pewna wada, żeby wszystko powłączać trzeba być nieźle zorientowanym. Losowy Kowalski pewnie nadal ma taryfe w Orange Go (tym starym) i płaci jakieś 59gr/min. Potem dzwoni konsultant i wyjezdza z magicznymi 29gr/min i jest to świetna oferta.
Ostatnio miałem dosyć podobnie. Do mojej mamy dobijał się konsultant z Orange, który na siłę wciskał mi miksa. Jako, że ja "znam się" na wszystkich promocjach, więc ja z nim rozmawiałem. Oferta, którą mi przedstawił była średnia. Moim zdaniem na kartę lepiej bym wyszedł. Fakt, dostałbym niby telefon, który mógłby sprzedać ale umowa na 36 miesięcy? Bez przesady. W ciągu 2,5 roku oferty na karte są tak zmieniane, że zupełnie nie opłaca się pakować w umowy... Chyba, że jest się biznesmenem, który miesięcznie wydaje z lekką ręką 100zł.
Strzelam, że za 36 miesięcy Orange wprowadzi coś w rodzaju stanu darmowego.
Osatnio całe szczęście Orange się opamiętało i wprowadziło pakiety internetowe na karte. 100mb za 10zł oraz 500mb za 15zł (30 dni oba).
Nie wiem czego mogę oczekiwać więcej obecnie.

Dużo też obecnie zależy w jakiej sieci mamy znajomych. Jeżeli 80% jest powiedzmy w Plusie to praktycznie nie opłaca się nam zmieniać sieci. Chyba, że na Play, który trzyma dość niską stawkę do innych sieci ale wiele nie zyskamy, a znajomi będą się bardziej pilnować.

A jeszcze co do Play to ogólnie cieszę się, że jest na rynku (oprócz fanbojów). Dzięki tej sieci wszyscy muszą zbijać stawkę, a to z korzyścią tylko dla nas.



Nie oszukuj się. I tak wiem, że komentarz był na tyle długi, że przeskoczyłeś od razu tutaj ;)

natus08   7 #7 30.06.2011 13:50

Fajny wpis :) JA osobiście od wielu lat korzystam z Plusa, w Orange byłem 2 tygodnie, bo najnormalniej w świecie okradali mnie z kasy. Ostatnio chciałem spróbować właśnie oferty Play - nie wiem czy całe 3 dni byłem u nich w sieci. Po czym zrezygnowałem.
W końcu znów powróciłem do Plusa. Może nie ma tu jakiś fajnych ofert :( ale przynajmniej jestem pewien, że ze strony Plusa nie będę miał żadnych problemów ani psucia sobie nerwów.

NRN   9 #8 30.06.2011 14:10

@januszek, przeczytałem cały wpis od deski do deski. Kilka kwestii:
1. Nie marudź na to, że są salony takie i owakie. Salony TP & Orange to salony TP, które ze względu, że mają tego samego głównego udziałowca, współpracują ze sobą na zasadach podobnych do franczyzy.
2. Salony Orange, dzielimy na Agencje (franczyza) i Salony ("główne" - jak to nazwałeś). Agencje służą sprzedaży, Salony - wszystkiemu.
3. Osoba, która chciała kserować Twój dowód osobisty była prawdopodobnie po starym szkoleniu w Orange. Zawsze, w szczególności przy ofertach abonamentowych, Orange kserowało dowód. Ale rzeczywiście, nieznajomość procedur to wina kierownika salonu, który nie dba o szkolenia personelu.
4. Kiedyś chciałem przejść do Play. Z tego co powiedziano mi w Orange, egzekucja takiego wniosku może trwać do 7 dni w przypadku drogi listownej, a w Salonie powinna nastąpić natychmiast. To jest główna sprawa, którą możesz reklamować.
5. BOK Orange, ma zgodnie z Ustawą o świadczeniu usług telekomunikacyjnych (czy jak tam tej ustawie na imię), 30 dni na odpowiadanie. W sprawach dla nich nieopłacalnych często odpowiadają 29 dnia, co jest całkowicie bezkarne. Nie ma więc tutaj na co narzekać - trzeba cierpliwie czekać, lub załączyć kopię wiadomości do UKE.
6. Wydzwanianie do salonu jest najgłupszym, co można robić. Zapewniam, ba, sam się o tym przekonałeś. Salon to salon, klienci zawsze będą ważniejsi od telefonu.
7. Play nagina przepisy tym, co opisałeś. Bardzo dobrze, że to zgłaszasz.

Dla porównania - za czasów Idei, rejestracja telefonu w Idea POP polegała na wypełnieniu formularza i dostarczeniu go:
- listem
- faksem
- osobiście do salonu
- e-mailem (!!!)
Sam byłem tym niezwykle zaskoczony w tamtym okresie, gdy konsultant mnie o tym informował.

Inna bajka: za czasów Idei, BOK był bezpłatny dla klientów abonamentowych i płatny dla klientów na kartę. Poza tym, Automatyczne BOK (*111, a od czasów Orange *500) było bezpłatne - teraz jest płatne poza sprawdzeniem środków na swoim koncie głównym i doładowaniem...

Podsumowanie: pomarańcza od cytryny (kolory :D) jest wyraźnie mniejsza, ale nadal da się z niej wycisnąć sporo soku ;)

januszek   19 #9 30.06.2011 14:17

@NRN: Nie zgadzam się. Skoro na stronie informują, że w każdym salonie można to załawić to powinno to być do załatwienia w każdym salonie. Ich struktura prawna to ich problem - nie mój.
ps. Odeszłem z Orange bo nie dało się ich zmusić do tego aby nie wysyłali do mnie reklamowych sms-ów. Po wielkich walkach, napisanych pismach, wydzwaniania udało mi się to tylko ograniczyć ;)

NRN   9 #10 30.06.2011 15:51

@januszek, To dziwne. W moim przypadku wystarczyły dwa telefony z podaniem numerów z których przychodzą sms-y reklamowe oraz niewysyłanie żadnych SMS-ów premium i niepodawanie swojego numeru telefonu w ogólnodostępnych miejscach w sieci - i proszę, cisza, spokój, brak reklam ;) Widocznie musiałeś trafić na "złych ludzi", którzy sobie ze sprawą nie mogli poradzić...

Natomiast co do struktury prawnej: Salon to Salon, Agencja to nie Salon lecz Agencja. To, że masz podane na nienależącej bezpośrednio do Orange stronie "wykaz Salonów" to zupełnie inna bajka. Dla przeciętnego Kowalskiego nie robi różnicy czy to Salon czy nie, ma być zrobione - i zdaję sobie z tego sprawę, jednak nie możesz się czepiać o to, że ktoś gdzieś otworzył Agencję, a ktoś inny przeinaczył nazwę...

Wiesz jak bardzo Agencje się różnią od Salonu? Do tego stopnia, że w jednej z nich (w miejscowości Świdwin - nie polecam tamtejszego "Salonu", tzn. tamtejszej Agencji) zostałem znieważony, a ponadto okłamany i, co gorsza, oszukany (to są dwie różne rzeczy!). Znieważono mnie, m.in. obrażając członka mojej rodziny i doprowadzając do jego opuszczenia budynku. Oszukano mnie, nie dając mi "prezentu", który oferowali w przypadku, gdy nie podadzą pewnej konkretnej informacji (stwierdzili, że to się daje wtedy, kiedy oni nie powiedzą po fakcie spytania przeze mnie o to - no co za pic na wodę!), a okłamano, że kierownikiem jest osoba z którą rozmawiam. Zgłosiłem to natychmiast drogą telefoniczną i mailową do Orange, i dostałem odpowiedź... "To jest Agencja Orange, właścicielem jest osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą". Innymi słowy, to coś w stylu Żabki, Biedronki czy innej sieci sklepów - jedno logo, wielu właścicieli. Agencje są poza jurysdykcją, więc mają także ograniczone prawa działania.

Tyle ;)

CZARNY15   4 #11 30.06.2011 15:54

Ja w Orange zakupiłem pierwszy starter Orange POP, i mam go do dziś :) A w kolekcji mam jeszcze starter: Heyah, PLAY Fresh i dwa startery z O2.

RoninPn   13 #12 30.06.2011 19:27

ostatnio dostałem telefon z PLAY odnośnie "oferty zmiany operatora z zachowaniem nr. tel."
jakaś Kobieta stwierdziła że mogę podpisać umowę na prowadzenie usług telefonicznych w P... / umowa na rok telefon za 1zł / 50zł miesięcznie - stwierdziłem że muszę się namyślić dam odpowiedź po południu - do tej pory używałem telefonu na kartę innego operatora i było OK.
Nie wiem skąd maja mój nr. tel. - a tam "pal licho" poczekam i zapytam o szczegóły ale najpierw zbiorę trochę informacji na temat tego typu operacji. Przyjaciele i rodzinka dali mi kilka bardzo wartościowych tematów do rozmowy. po południu zadzwonił jakiś Pan z P... gadka szmatka że to super promocja która ma się opłacić na dzień dobry...
1.) Pytanie ile kosztuje przejście z nr. tel. do państwa firmy - odpowiedź - nic ! - no ale przecież ludzie którzy do was przeszli są obciążani kwotą 49zł? - no tak ale to opłata aktywacyjna.
- po jakiego grzyba mam aktywować telefon który używam?
2.) Pana koleżanka rano twierdziła że umowa jest podpisywana na rok i do tego dajecie telefon (nowe urządzenie) za 1zł.?
- to koleżanka źle panu powiedziała bo telefony za 1 zł są do umów na 24 miesiące. Na porannej zmianie są osoby zaraz po szkoleniu i nie wiedzą co mówią . - na tak se pomyślałem że to jakiś obciach tak gadać o swoich współpracownikach.
3.) Kolegi Teść miał problem po przejściu do państwa po 2 miesiącach doliczano mu dodatkowe opłaty za coś co się nazywa "granie na czekanie" i "serwis informacyjny" - no ale to są usługi bezpłatne więc nie powinno być to fakturowane.
---- pomyślałem że czas troszkę pogaworzyć z przyjaciółmi oraz rodziną, więc ponownie stwierdziłem że muszę się namyślić i poprosiłem o telefon dwa dni później. ----
Drugi dzień dzwoni "znajoma" pani z P...
standardowe 3 pytania i okazuje się że:
1.) rzeczywiście 49zł +VAT to koszt aktywacji nr. tel. w sieci PLAY.
2.) pani się pomyliła i na rok to jest umowa bez telefonu a z telefonem za 1zł. to juz na 24 miesiące. Z tym że mamy rabat 50% w trakcie 2 pierwszych miesięcy.
3.) w pakiecie powitalnym mamy czasowo odblokowane wszystkie możliwe usługi "czasowo" jeśli w tym czasie nie wycofamy się z tych usług to zostaniemy obciążeni za nie bez względu czy je chcieliśmy czy nie. (dodatkowo 50 zł. za każdą usługę + VAT po około miesiącu)
Czy to jest warte przechodzenia z innego operatora do P... to chyba każdy nabity w przysłowiową butelkę może się sam wypowiedzieć.

Ave5   8 #13 30.06.2011 20:42

To ciekawe, bo ja żadnych 49 pln płacić nie musiałem, ba, dostałem jeszcze środki za przenosiny (ważne 3 miesiące) :P

kuba144   5 #14 01.07.2011 10:24

@sebt
Nie wiem z jakiego Orange Go korzystasz ale 10zł za 20mb już dawno się ulotnił. Spójrz na stronę Orange :)

  #15 01.07.2011 12:23

ja mam 36i6 i ląduje 100zl na pol roku wystarcza spokojnie, nawet zostaje. Bardzo dużo pisze, trochę dzwonie głownie do plusa bo mam wszystkich w tej sieci. Pracowałem dla Orange, śmiać mi się chciało z tych przepłaconych ofert żadnej bym nie wziął. I Ci ludzie co im jakie usługi powypaczali i muszą płacić. Piepszeni nacinacze.

W ogóle śmiać mi się chce z ludzi co płaca 30zl miesięcznie im więcej bym bardziej:D

  #16 01.07.2011 14:43

Telefon w Orange mam od Idei (pierwszy abonament 30 minut za 99 zł :P)

W między czasie miałem nawet kilka telefonów. Teraz posiadam 2 w orange (do niedawna również internet z orange) i jeden od niedawna w Play-u.

Po tylu latach jestem traktowany przez orange gorzej jak nowy klient i to mi przeszkadza.

Używałem przez 2 lata mobilny internet i w moim przypadku nie działał jak należy. Częste przestoje (niby jest połączenie a nie potrafi pobierać czy wysyłać danych). Jakość internetu orange pozostawia dużo do życzenia.

Po rezygnacji z mobilnego w orange pomyślałem że może warto wsiąść jakiś pakiet lub taryfę do obecnego nr tel. i byłem zdecydowany na pakiet pantera za 99 zł.
I tu moje zdziwienie gdy zadzwoniłem do BOK Orange iż chcąc przejść z abonamentu za 75 zł na abonament 99 zł muszę jeszcze zapłacić dodatkowo 123zł za zmianę taryfy. No śmieszne :/
Odpuściłem sobie i zadzwoniłem do Playa gdzie mam również tel na abonament. Dostałem propozycję przejścia na all inclusive za 65 zł z 1GB transferu i abonament tylko 65 zł (wcześniej 49,5) no więc super sprawa to nie to co 99 w orange :P
Oprócz tego dostałem w ramach tego 6 miesięcy stanu darmowego :P

Jakoś połączeń jest o wiele lepsza niż w Orange (w orange ostatnio jakoś dźwięku jest dobijająca szumy echa coś okropnego).

Po tylu latach bycia w orange mam już go dość bo nie potrafią dbać o obecnego klienta jak miało to miejsce jeszcze 3-4 lata temu.

Cała rodzinę namówiłem na orange a teraz wszyscy przejdziemy pomału na playa. Nawet Playstatino3 się otrzyma za to ;)

NRN   9 #17 01.07.2011 17:10

POPRAWKA!
Nie 1200 minut do 3 numerów, tylko 2400 minut ;) A to spooooro więcej :P

NRN   9 #18 01.07.2011 17:16

@sebt,
"(...) jakość rozmów w Orange jest chyba najgorsza ze wszystkich możliwych sieci... nie wiem czy to tylko moje odczucie (...)"
Zdecydowanie, Orange zapewnia nienajgorszą jakość dźwięku, przynajmniej w moim telefonie. W Plusie występuje "bełkot", w Playu niezwykle często przerywa lub występują szumy. Era działa w miarę dobrze, i do tej klasy zalicza się też Orange.

Axles   17 #19 02.07.2011 20:27

Ja również nic nie płaciłem przenosząc numer z Orange do Play, mało tego numer w Orange miałem na kartę i musiałem uzyskać pismo z Orange (w Play go potrzebowali) że numer jest zarejestrowany na mnie - ok. Pismo takie uzyskałem, ale teraz jako że Orange zrzeka się numeru z 'ich' puli czyli 505... musiałem im zapłacić o ile pamiętam 50zł - no ale ostatecznie nie zapłaciłem nic bo Play to uregulował za mnie z Orange.

PS. Play sobie bardzo cenię i uważam że takiej oferty jak w Play nigdzie nie ma.

  #20 02.07.2011 21:27

to może ktoś poleci coś najtańszego (5-10zl mc), zeby przychodzace byly caly czas wazne, a do dzwonienia jakis minimalny abonament, czy zasilanie zdrapkami...w tej chwili 2 rok z rzedu kupuje na allegro numery z waznymi rozmowami przychodzacymi na rok, jak potrzebuje dzwonic to zasilam z reguly robie to raz na miesiac za 10-25zl, przydalby sie ejdnak staly numer, bo co roku musze go wszedzie zmieniac (np bank, allegro) meczace to troche, ale jakos bardziej emczace studiowanie tych ofert ;)...moze ktos kombinuje jak ja ;)

  #21 03.07.2011 20:57

Osobiście uważam że orange to złodzieje. Niedawno zgubiłem telefon i kupiłem na jakiś czas starter heya. Niesamowicie się zdziwiłem na ile starczyło mi głupie startowe 5zł mimo że taryfy są podobne i doszły dodatkowe koszta przez przymus informowania znajomych o zmianie numeru - orange po prostu coś mi zabierało non stop z konta... Do tego w orange non stop dostawałem jakieś promocyjne sms-y, nawet jak je wyłączyłem. Teraz to co mnie najbardziej wnerwiało, wszelkie oferty jakie dawano mi za przedłużenie umowy w salonie obejmował jedynie sieć orange. Heya to naprawdę dobra sieć, nieprzekombinowana.

Im2fast4u^rozkminia   1 #22 04.07.2011 13:50

Do Autora.
Miło z Twojej strony, że starasz się "coś pokazać". Boję się niestety, iż tekst napisany przez Ciebie, jest mocno subiektywny. Ba, muszę stwierdzić, iż jest to reklama sieci Orange i DUŻA próba wbicia noża sieci PLAY. Aby poniższy tekst tekst nie promował wyłącznie i na zawsze jednego operatora, powiem tak: byłem już w każdej sieci. Obecnie w domu używam PLAY, choć czasami również rodzinnego (firmowego telefonu z indywidualnymi warunkami) z sieci ERA (T-Mobile). To, że używam sieci PLAY, a nie innego operatora, wynika z tego, iż w chwili podpisywania umowy, nie było lepszej oferty na rynku. Tym samym, jest mi obojętne jaka to będzie sieć, byle by oferowała rzeczywiście najlepsze usługi (dla mnie oznacza to tanio i bez problemów). Zaznaczyć chcę również, iż jestem zrażony do sieci ORANGE, powód? Ano wieki temu, kiedy nazywało się to jeszcze IDEĄ, a właśnie stawało się ORANGE-em, w wyniku burdeli i ich wewnętrznych problemów, nagle zaczeły przychodzić mi bardzo wysokie rachunki. Po interwencji (choć w trakcie próbowali to zatuszować) okazało się, że moje konto jakimś cudem jest połączone z dwoma innymi osobami. Tym samym płaciłem przez 3 miesiące za siebie i innych. Osób tych nigdy nie znałem. Chciałem z nim rozwiązać umowę. Niestety twierdzili, że to moja wina, a dwie dopisane osoby starali się zatuszować. Nałożyli na mnie karę, za rozwiązanie umowy. Sprawa trafiła więc do sądu. Na całe szczęście z pozytywnym wyrokiem na moją korzyść. O dziwo, jeszcze nie tak dawno temu, byłem ponownie w sieci ORANGE. I właśnie z tej sieci przeszedłem do PLAY. Postanowiłem rozwiązać z nimi umowę, i zgodnie z zapisem, zapłacić karę. Nawet pomimo tego pojawiły się problemy! Nie chcieli jej rozwiązać. Dopiero pismo skierowane do UOKiK, z powiadomieniem ORANGE poskutkowało. Pytanie czy był sens płacić umowną karę? Był! W PLAY dostałem bardzo dobrą ofertę, a pieniądze odzyskałem za sprzedaż telefonu. Ba, zarobiłem na tym jeszcze kilkaset złotych.
Obecnie posiadam taryfę Stan Darmowy 99 (za który płacę tylko 79zł), w której mam:
- minus 20 zł taniej abonament przez ... cały okres umowy.
- 550 minut DO WSZYSTKICH sieci, a jako bonus dostałem dodatkowe 100 przez 12 miesięcy.
- lub, 580 smsów i mmsów DO WSZYSTKICH sieci.
- transfer danych do 84mb, który jest mi zbędny bo nie używam internetu.
- CAŁKOWICIE, NIELIMITOWANE rozmowy z PLAY i na stacjonarne przez cały okres umowy.
- numer telefonu który sam sobie wybierałem, a więc jest prosty i wyjątkowy. Całkowicie za darmo. (obecnie usługa ta kosztuje 49zł).
- szereg mało istotnych dodatków za darmo, których nawet nie używam, więc nie będę wymieniał.

Nie zdarza mi się przekroczyć żadnych limitów, poza sms-ami. Stąd za 15 zł dokupiłem dodatkowe 1000 sms-ów. Aktywacja jest jakiejkolwiek usługi jest banalnie prosta. Wchodząc na swoje konto poprzez www aktywujesz dowolną usługę w ciągu 24. (choć pewnie podobnie jest u każdego innego operatora). W zeszłym miesiącu dzwoniła miła Pani, proponując mi przejście do taryfy ALL-Inclusive. Jako zachętę przejścia, oprócz zachowania obecnych warunków, otrzymałbym większą pulę smsów, pakiet danych 1GB oraz... przez 12 miesięcy za darmo, aktywowaną usługę 1000 smsów.
Reasumując, za 75 zł:
- 650 minut do wszystkich sieci
- 725 sms-ów do wszystkich sieci +1000 jako darmowy bonus przez 12 miesięcy.
- 1GB transferu danych przez cały okres umowy.
- całkowicie darmowe rozmowy z play i na stacjonarne.
- specyficzny numer telefonu

Nawet jeśli jakimś cudem przekroczyłbym te limity to:

- minuta połączenia do wszystkich sieci 19gr
- sms/mms do wszystkich sieci 18 gr.

W mojej ocenie, oferta bardzo dobra.

NRN   9 #23 04.07.2011 17:02

Zaznaczyłem już w temacie, że nie jest to sponsorowany wpis, nie jest więc reklamą. Zauważ też - ja płacę 75 zł / 3 m-ce, Ty: 79 / 1 m-c ;)

Wracam na konferencję ;)

skandal   2 #24 05.07.2011 14:40

Nie wiem jak to jest, ale jest tak przeważnie jak coś robię :)

Niecałą godzinę temu czytałem Twój wpis i już zdążyli do mnie z Playa dzwonić :) Podejrzane :P

  #25 06.07.2011 19:06

Nie wiem,może mój umysł ma zbyt małą pojemność,ale w gąszczu tych informacji całkiem się zagubiłem. By rozszyfrować o co biega dostawcom usług musiał bym mieć specjalny program po wprowadzeniu do którego danych poszczególnych dostawców, program obliczył by co i jak. Mam wrażenie,że chodzi tu o zamieszanie klientom w głowach tak,by zapomnieli jak się nazywają.

NRN   9 #26 07.07.2011 14:29

aekielski, pięknie powiedziane ;)